Związek

W miłości nieustannie potrzebujemy ekscytacji? Monotonia to wróg? Dziś wcale nie jestem tego pewna

Małgorzata Sessionbordercontroller.info
Małgorzata Sessionbordercontroller.info
8 sierpnia 2016
Fot. iStock/svetikd
 

„I’m not so excited to see you”- chlipała do słuchawki moja przyjaciółka cytując faceta, z którym się spotykała, a który oznajmił jej w SMS-ie, że nie ma zamiaru się z nią spotykać więcej. Powiedzenie to wdarło się najpierw w nasze baskie rozstrząsania( że cham, prostak, dziad), a potem do żartów w stylu „Spotkaliście się i co? Jest excited aby spotkać się dalej?”.

Dwa miesiące później wracamy wieczorem ze spaceru po Starym Mieście i rozmawiamy. O nim, o związkach, o rozczarowaniu, o przyjaźniach. Ona jest piękna, opalona, zrelaksowana. Przypominam jej tę rozmowę. – Zobacz, jakie to słowo jest pojemne – mówię. – Być z kimś i wciąż czuć ekscytację. Chyba za tym przecież gonimy. – I w tym się gubimy – dodaje moja przyjaciółka. – Ludzie błędnie rozumieją to uczucie. Wydaje im się, że związek, w którym nie ma już adrenaliny, nie ma wyzwania, nie ma dreszczyku – to związek pusty. Biegną więc dalej w poszukiwaniu swojego narkotyku, jak owładnięte podekscytowaniem małe dzieci, którym obiecano, że zobaczą gdzieś indziej najbardziej dmuchany zamek na świecie.

Myślę o tym, co powiedziała. O naszych relacjach, błędach i rozumieniu miłości. Dla nas roszczeniowych konsumentów życia, związek dziś jest także, a może przede wszystkim dostarczycielem wrażeń. Jak przestaje „żreć” (jak to się określa w Internecie), traci rację bytu. Ma być ekscytująco, angażująco – tak, żeby chciało się żyć.

Zadanie ambitne – ciekawe, czy świadomie ktoś by się go podjął. Mieć taką rolę do końca życia, aby zadbać o to, by nigdy nie było nudno. By stać się inspiracją. By wciąż mamić i nigdy do końca nie dać się poznać (bo przecież wciąż trzeba wyciągać z rękawa nowe zaskakujące aspekty siebie). Pilnować porządku w domu, zadbać o dzieci, jeśli są, ale nigdy, przenigdy nie zapominać o niespodziankach! Nowa bielizna na wieczorne ekscesy! Oryginalny pomysł na wyjazd we dwoje! Przeczytana książka, by wprowadzać nowe wątki w wieczornych dyskusjach! Gazeta od deski do deski, by wyrobić swój pogląd na politykę! Zastrzyk tu i ówdzie, by zachować młodość! Wyzwania w pracy, awanse, udowadnianie na każdym kroku, że się rozwijam, usamodzielniam, mam własne życie! „Własne życie” to słowo klucz! Każda mądra kobieta wie, że to niezbędne, by nigdy nie było monotonii. Monotonia to wróg!!!

Śmieję się. Ile razy czytam takie porady w magazynach lub na portalach internetowych. Jakby miłość była głównie eksceleratorem życia. Włączasz szósty bieg i jedziesz. Czy naprawdę o to chodzi? Czy tylko bodźce, ilość stymulatorów ma w związku znaczenie? Czy nie zapędziliśmy się w kozi róg?

„Bo ja nie chcę skończyć jak moi rodzice” – tłumaczy mi pewna Pani. „Ojciec na kanapie czyta gazetę, matka przełącza kanał”. Obrazek, który straszy w pokoleniu 30-latków. Ci sami młodzi opowiadają: „Na święta do rodziców, dzieci na wakacje do dziadków, nigdzie tak nie wypocznę jak u mamy. Rytuały, ta sama kawa z fusami od lat, pomidorowa według jednego przepisu, Kościół w niedzielę, a potem lody kręcone za rogiem, spacer ze starszymi po parku”. Monotonia, której nie chcemy, ale która daje nam upragniony spokój.

Czy to jest coś, czego trzeba się bać? Tęsknię za tym każdego dnia. By siąść razem i się ponudzić. Przestać wymyślać. Zjeść razem śniadanie i obejrzeć jakiś serial. Żeby on chciał o tej polityce, a ja, abym wzdrygnęła się na tę dyskusję. By on machnął ręką na moje plotkowanie z koleżankami przez telefon. By założył wieczorem pidżamę jak stary dziad i by się położył obok mnie i mojej aseksualnej koszuli nocnej. Byśmy wiedli normalne życie, a nasze dzieci przyjeżdżały do nas, gdy ich zmęczy ten ekscytujący wielki świat.

O tym marzę. O monotonii ludzi, którzy się kochają i wiedzą, że jutro też będą się kochać. Bez tego moralizowania, że nie wiesz, co będzie jutro, że trzeba się postarać, bo związek jest jak roślina, którą należy nieustająco podlewać wrażeniami, marzy mi się taka pewność, która trochę jest ułudą, trochę naiwnością, ale jak bez niej żyć?

Kiedyś, gdy pytano mnie czym jest miłość, cytowałam koleżankę, którą dawno temu w przerwie między zajęciami na wydziale psychologii, zapytałam o zdanie. Powiedziała mi wtedy „Miłość jest wtedy, gdy wybieram cię każdego dnia”. Byłam młoda, byłam w drodze, byłam odważna, natychmiast przejęłam tę definicję jako swoją. Potem siadłyśmy na kawie i ona dodała „I tak właśnie pewnego dnia już nie wybrałam swojego męża. Leżałam na hamaku na działce, a on zbierał maliny. Pochylony, łysiejący, nudny, metodycznie wrzucał te malinki do koszyka. Wzdrygnęłam się i wtedy chyba podjęłam decyzję, że dziś go nie wybieram”. Śmiałyśmy się jak wariatki z tej opowieści wtedy.

A dziś mnie chyba już nie bawi. Fajnie jest wybierać kogoś wciąż, w każdej minucie, sekundzie, w nocy i o świcie. Być wciąż „excited”. Ale miłość jest taka, że czasami kogoś przestajemy wybierać. Jest pełna rozczarowań. Trwa to chwilę, albo dłuższy kryzys. Dziś powiedziałabym, że miłość to obietnica. Że będę o ciebie walczyć, nawet jeśli przez chwilę leżąc na hamaku, nie będziesz moim wyborem. A miłość jest przede wszystkim wtedy, gdy nic ekscytującego się wokół nie dzieje.


Związek

Chcesz schudnąć, nie popełniaj tych błędów. Akcja „To lato jest Twoje. Pierwszy krok do zmian”

Redakcja
Redakcja
9 sierpnia 2016
Fot. iStock/AntonioGuillem
 

Dlaczego tak trudno wytrwać nam na diecie? Bo często jest ona zwyczajnie nieskuteczna, a do tego my oczekujemy błyskawicznych jej efektów. Tak się niestety nie da. Stała utrata wagi bez efektu jo jo, to ciężka praca, ale z jakimi efektami.

Chcesz schudnąć naprawdę, nie na chwilę? Nie popełniaj tych błędów:

Nie tnij kalorii bez uwzględnienia BMR

Wiadomo, że najprostszą formą na pozbycie się zbędnych kilogramów jest spalanie więcej kalorii niż przyjęliśmy. Nie chodzi jednak o to, żeby jeść za mało i ograniczyć kalorię do minimum. Każdy z nas jest inny, każdy ma inny BMR, czyli podstawową przemianę materii. Na jej podstawie powinniśmy wyliczyć ilość spożywanych kalorii.

Nie głoduj się

Są tacy, którzy twierdzą, że zastosowanie dwóch dni kompletnego postu w ciągu tygodnia da szybki efekt utraty wagi. Nic bardziej mylnego. Organizm zakoduje sobie głodówkowe dni i będzie odkładał kalorie spożyte wcześniej. W ten sposób tylko spowolnisz swój metabolizm, a to pierwszy krok do przybierania na wadze.

Nie ograniczaj węglowodanów

Jeśli łączysz dietę z wysiłkiem fizycznym, nie ma opcji, by pozostać na diecie nisko węglowodanowej. Cukry dostarczają paliwa naszemu organizmowi, dają mu energię. Jeśli je odstawiamy organizm zapasy zacznie czerpać z tłuszczu, a następnie z białka i mięśni. To może być niebezpieczne dla naszego zdrowia. Pamiętaj węglowodany pomagają spalać tłuszcz.

Nie myl pragnienia z głodem

Bardzo często, gdy pijemy niewystarczającą ilość wody, mylimy uczucie pragnienia z głodem. To prowadzi do niepotrzebnego objadania się. Należy pić około 2 litrów wody dziennie, nawodniony organizm nie domaga się dodatkowej porcji jedzenia.

Nie podjadaj wieczorem

Zasada stara jak świat, ale żeby nie podjadać wieczorem, trzeba się najeść w ciągu dnia i polubić lekkie poczucie głodu, które towarzyszy nam, gdy kładziemy się spać. Niech twój organizm w nocy zajmie się odpoczynkiem, a nie trawieniem wrzuconego w siebie wieczorem jedzenia.

Nie daj się nabrać

Na co? Na niskotłuszczowe produkty. To, że na opakowaniu widnieje 0% tłuszczu, wcale nie znaczy, że jest odpowiedni dla twojej diety. Dlaczego? Bo najczęściej, by utrzymać dobry smak odtłuszczonych produktów dodawanych jest do nich cukier… I koło się zamyka. Ty ograniczasz tłuszcz, w zamian dostajesz wielką porcję cukrów prostych. I dziwisz się, że nie chudniesz?

Nie oczekuj cudów

Najpierw mierz siły na zamiary. Pomyśl jak realnie możesz wyglądać, jaką sylwetkę jesteś w stanie osiągnąć. I nie oczekuj, że szybka dieta i błyskawiczna utrata wagi zbliży cię do ideału. To tak nie działa. Szybko to znaczy bez równowagi, z zachwianiem metabolizmu, a w efekcie z potężnym jo-jo. A przecież nie o to ci chodzi.

Wakacje co prawda zbliżają się ku końcowi. Udało się tobie dokonać zmian? Jeśli nie w takim stopniu, w jakim założyłaś sobie na początku, to może rozłóż swoje plany w czasie. I pomyśl, jak cudownie będziesz wyglądać za kilka miesięcy, nie mówiąc o kolejnym lecie. A nam napisz, co już udało ci się dokonać.

Będziesz chciała się poddać? Nie rób tego, masz nas!

Wśród najaktywniejszych z was wybierzemy i nagrodzimy najfajniejsze komentarze! Rozwiązanie akcji po 15. sierpnia. Bądźcie z nami!

Akcja „”To lato jest Twoje. Pierwszy krok do zmian”

Co trzeba zrobić?

Przez kolejne sześć tygodni będziemy specjalnie dla was pisać jak odmienić swoje życie – jak żyć zdrowiej, piękniej; jak schudnąć, jeść zdrowiej, ćwiczyć; jak uwolnić swoją głowę; nauczyć się czegoś nowego. Jak odmienić swoje życie – na lepsze! W komentarzu pod tym tekstem, napisz, co udało ci się zrobić, jakie masz plany i i sukcesy? To lato jest nasze, razem sięgniemy po gwiazdkę z nieba!


Nagrody:

Od marki Diu Vitam

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x  tygodniowy pakiet wody Diu Vitam (3 kartony)

Od marki Eveline:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

5 zestaw składający się z:
– kremu z lini Express Face Care
– kremu z lini AquaHybrid
– kremu z lini LiftHybrid krem 40+

Od marki NOVA Kosmetyki:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3 x zestaw kosmetyków zawierający:
– pianka do mycia twarzy GoCranberry
– maseczka do twarzy GoCranberry
– krem ochronny z SPF 10

Od marki Bioline

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

5 x  wybrany produkt do pielęgnacji ciała (body oil coconut, body oil monoi lub balsam sweet almond ) + mydełko aleppo

Od marki by Insomnia

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x  T-shirt Nell z nadrukiem

Od marki FootMedica

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x konsultacja podologiczna (wraz z drobnym zabiegiem w przypadku potrzeby)
2 x  badanie stóp (obejmujące badanie manualne i badanie komputerowe stóp)

Partnerzy akcji:

logotypy akja lato

Czas trwania akcji: od 04.07.2016 do 15.08.2016 roku. Wyniki zostaną opublikowane: cz. 1) po 3 tygodniach trwania akcji, cz. 2) do 10 dni od jej zakończenia.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


Związek

Paryski szyk na polskich ulicach! Co ukraść z szafy Paryżanki?

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
8 sierpnia 2016
fot. iStock/isaxar

Przygotowując się do napisania tego tekstu zaczęłam przeglądać zdjęcia Paryżanek na Instagramie. Gdybym kilka lat temu nie postawiła swojej stopy na francuskiej ziemi, pomyślałabym, że każda z nich to blogerka modowa, stylistka albo inna celebrytka. Francuski po prostu potrafią się dobrze ubrać. Zamiast szukać inspiracji w kolejnych kolorowych magazynach, warto podkraść kilka pomysłów prosto z paryskich szaf!

Klasyka gatunku

Dobry trencz to obiekt pożądania każdej stylowej kobiety. Najlepiej w beżowym kolorze, idealnie dopasowany do figury, a gdyby tak jeszcze był tym jednym na co najmniej połowę życia! Ten rodzaj płaszcza pasuje do wszystkiego – od dżinsów po wieczorowe sukienki. W pewnym sensie to esencja Paryża; zachwyca stylem, ale robi to od niechcenia. Paryżanki swój ulubiony trencz noszą po swojemu, nie przejmując się zasadami. Pasek, który pięknie podkreśla talię może i powinien być zapinany na klamrę, ale po co? Lepiej wygląda niedbale zawiązany z przodu lub z tyłu, kiedy nie chcemy się do końca zakrywać. To prawdziwy klasyk, który każda kobieta powinna mieć w swojej szafie. Niezależnie od tego, czy mieszka w Paryżu, Berlinie czy Warszawie. Decydując się na taki zakup, pamiętaj, że warto wydać trochę więcej i mieć coś na lata, a może nawet i dla kolejnych pokoleń.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Miss Gunner (@miss_gunner)

 

Wielozadaniowa marynarka

To kolejny klasyk, który doceni każda kobieca garderoba. Marynarki często mylnie postrzegane są jako tylko i wyłącznie oficjalna część garderoby – do biura, na ważne spotkanie czy rodzinną uroczystość. Tym czasem zarówno Paryżanki jak i Szwedki udowadniają, że to tylko kolejny ciuch, który może dodać ci szyku, ale i podkręcić stylizację. Warunek? To musi być naprawdę dobry blazer! Pod „dobry” mam na myśli taki wykonany z porządnego materiału, który nie będzie się gniótł, a przy okazji będzie pasował do twojej sylwetki. Tak, to samo pisałam przy trenczu, ale dopasowanie do sylwetki ma kluczowe znaczenie nie tylko w stolicy Francji. Odpowiednio dobrany krój marynarki może sprawić, że zakryjesz swoje mankamenty i automatycznie podkreślisz to, co powinnaś. No i nie zapominajmy o walorach estetycznych! Diabeł tkwi w szczegółach, a w tym przypadku mogą to być guziki, szwy czy klapy, w których znajdzie się kilka brożek tak kochanych przez Panią Premier.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika SexandtheWomen (@sexandthewomen)

fot. iStock/isaxar

fot. iStock/isaxar

Marynarski szyk

Myślisz Paryż, widzisz… beret, czerwoną szminkę i bluzkę w paski! To ukochany element garderoby Paryżanek, który najmniejszym kosztem możesz przenieść na nasze polskie podwórka. Dla nas marynarski styl to synonim wakacji, dla mieszkanek miasta nad Sekwaną codzienność. Skąd ta miłość? Dodają pikanterii w bardzo prosty i łagodny sposób. I tak oto powstaje flirt z modą, który trwa od lat! Nieważne kiedy założysz bluzkę w paski i tak będziesz wyglądać stylowo, a przecież to jest najważniejsze. Jedyne czego musisz się nauczyć to traktowanie marynarskich tshirtów jak tych gładkich. Na początku może się wydawać, że to nieodpowiednie i nie zawsze pasuje, ale z czasem nie będziesz mogła przestać ich nosić! Jeszcze jedno – figura naprawdę nie gra tutaj roli tak długo, jak wybierasz odpowiedni rozmiar bluzki.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Jackie Hide (@jackiehide)

Nad stan, wysoki stan!

Spodnie z podwyższonym stanem to najlepsze, co może spotkać kobiecą sylwetkę. Idealnie podkreślają krągłości, są bardzo klasyczne, a więc pasują do wszystkiego. Czasem zanim znajdziesz ten jedyny model, który pasuje akurat tobie może minąć trochę czasu, ale naprawdę warto! Istnieje jednak ryzyko, że kiedy raz spróbujesz tego kroju, nie będziesz mogła przerzucić się na inny model. To, co jedna para spodni zrobi w minutę, ty musiałabyś robić przez kilka miesięcy na siłowni. I to właśnie za to kochają je kobiety na całym świecie. Spodnie z wysokim stanem są idealne do łączenia zarówno z crop topami, koronkowymi bluzkami z odkrytymi ramionami czy klasycznymi koszulami, ale także z męskimi t-shirtami, które będą wyglądać niesamowicie seksownie w tym zestawieniu!

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika ELISABETH TEIXEIRA (@unemorueaparis)

Mała czarna, raz!

Nie ma nic bardziej klasycznego, a zaraz obowiązkowego. Mała czarna sukienka to podstawa każdej garderoby, która jest jak zestaw do udzielania pierwszej pomocy. Niespodziewana randka? Szybkie spotkanie z przyjaciółmi? A może ważna prezentacja w pracy? Niezależnie od tego, jaka jest okazja, nie zjesz z nerwów paznokci tak długo, jak będziesz miała w pobliżu czarne cudo. Paryżanki kochają łączyć style, bazując na jednym, klasycznym ciuchu, takim jak mała czarna. Co do niej? Masz niewyobrażalne pole do popisu! Od balerin, przez szpilki, trencz, marynarkę, sweter, po trampki i bomberki. Wszystko zależy od twojej kreatywności i zapotrzebowania. Jeżeli zakup pierwszej kiecki jeszcze przed tobą, zainwestuj w klasyczny krój litery A lub kopertową sukienkę wiązaną w pasie. Będziesz miała pewność, że nigdy nie wyjdą z mody ani twojej szafy!

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika CAROLE’S DIARY (@carolesdiary)

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Lucie Clement (@lucie.clement)

Baleriny dla każdego

Od mojej cioci, mieszkanki Paryża, usłyszałam kiedyś historię jak z bajki – o mieście, w którym kobiety chodzą w balerinach nawet zimą, bo muszą wyglądać stylowo. Tak, tak, dla niektórych to czyste szaleństwo, ale dla mnie było szczytem marzeń chodzenie w balerinach zimą. I pewnie gdyby te polskie nie były tak srogie, przynajmniej wtedy, na drugi dzień sama wygrzebałabym z szafy parę swoich ukochanych butów. Nie bez powodu Cristian Loubutin stworzył kolekcję balerin w każdym możliwym odcieniu skóry. To esencja nienachalnej kobiecości, która może porażać tylko ze względu na właścicielkę. Do czego je zakładać? Do wszystkiego! To tak uniwersalne buty, że pasują na każdą okazję, a ograniczeniem jest tylko pogoda.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Fashion Lifestyle Accessories (@accessorizemylife)

Najważniejsza lekcja stylu prosto z Paryża to jednak ta, że nie wolno bać się swojej wyobraźni, bo tylko znając swoje własne potrzeby będziesz mogła wyglądać idealnie!

    Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Street | Style | Spotlight (@sssmagazine)


Zobacz także

Każdy z nas potrzebuje odrobiny przestrzeni tylko dla siebie, nawet gdy kocha całym sobą

Przestańmy tak kurczowo trzymać się mężczyzn, bo zrobimy sobie krzywdę

Powiedz mi, co lubisz, a powiem ci, czy będziemy szczęśliwi. Czy udany związek opiera się na dobrym dopasowaniu?

„Gorzko się uśmiecham. Przekułam ból w wiele dobrych rzeczy”. List do kochanka

https://buysteroids.in.ua

источник biceps-ua.com

купить анаболические стероиды украина