Seks

Lepszy seks. Kupujemy pierwszy wibrator z Tulipan.pl

Tulipan.pl
Tulipan.pl
23 maja 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Słyszałaś, że każda nowoczesna kobieta, aktywna seksualnie powinna mieć swój wibrator? No, może nie powinna… ale nie da się ukryć, że dobrze jest mieć elektronicznego przyjaciela – zarówno do zabaw z partnerem, jak i zmysłowych sesji z sobą samą. Wiele kobiet fantazjuje o wibratorze, zastanawia się jakby to było… Ty pewnie też…ba! Nawet przeglądasz od czasu do czasu strony internetowe, w poszukiwaniu takiego wibratora „w sam raz”. Nie wiesz tylko, jak określić idealny wibrator dla siebie? Pomożemy Ci w tym.

Gdzie kupić?

Niektóre kobiety zdają się na partnerów. Albo na koleżanki, przy okazji poważniejszych urodzin. Jednak są lepsze sposoby. Jednym z nich są samodzielne odwiedziny w sklepie stacjonarnym. Można pogadać z koleżankami, podpytać, gdzie one kupują, czy są zadowolone. Dobry sprzedawca powinien życzliwie pomóc, poradzić, być otwarty i nie serwować nam niestosownych uwag lub żarcików na temat nas samych, czy osób używających wibratory. Można też dokonać zakupu w sklepie internetowym. W Tulipan.pl produkty są dobrze opisane, najlepsze produkty mają zdjęcia, na których widać, jak gadżet układa się w dłoni. Możesz znaleźć recenzje produktów, informacje o nich. Dobry sklep erotyczny zadba, żebyś mogła oddać gadżet (pod warunkiem nierozpakowania produktu), jeśli po zobaczeniu na żywo uznasz, że to jednak nie dla Ciebie.  Warto wybierać sklepy z długim stażem, docenione. Na aukcjach internetowych możecie trafić na podróbki lub produkty z drugiej ręki (tak, używane!), upewnijcie się, że sprzedawca w serwisie aukcyjnym to prawdziwy sklep z dobrymi opiniami, a najlepiej róbcie zakupy bezpośrednio w tych sklepach.

Możesz też zorganizować imprezę gadżetową z konsultantką. Podczas takiego Toyparty możesz w przyjaznym gronie z przyjaciółkami wybrać swój pierwszy wibrator, wypytać o y, minusy, sprawdzić jak leży w dłoni. O zakup możesz poprosić konsultantkę.

Wibrator – to brzmi groźnie?

Nie każda z nas jest gotowa inwestować od razu w penetrujący, falliczny wibrator… warto wtedy przyjrzeć się alternatywie – stymulatory i masażery mają kształty zwierzątek, kul, łódek, kamyków… Nikt nie zorientuje się co leży na Twojej nocnej szafce, a Ty oswoisz się z całym pomysłem na zabawę ze sobą. Pamiętaj, że naszym głównym seksualnym narządem jest łechtaczka – więc stymulator zewnętrzny, lub płytko działający da Ci tyle samo szczęścia, co pełnowymiarowa zabawka.

Od realizmu po abstrakcję

Współczesne wibratory, te najmodniejsze mogą przypominać wszystko, tylko nie to, o czym myślimy kiedy słyszymy słowo „wibrator”. Stworzenia morskie, drapieżne pazury, zwierzątka, owady czy pięknie wijące się pędy roślin. Każdy ma własne preferencje w tym zakresie i jeśli realistyczny wygląd wibratora jest dla Ciebie ważny, podnieca Cię i ekscytuje, zapewne zrezygnujesz z zabawki rodem z salonu współczesnego designu. Jeśli jednak jesteś twórcza i kochasz rzeczy piękne, a wibrator nie ma nic imitować ani zastępować, śmiało sięgaj po wzory nie z tej ziemi!

Praktycznie czy pięknie?

Czasem piękny wibrator nie spełnia ważnych funkcji technicznych – jest zbyt twardy, nie jest wodoodporny, żółknie z czasem, albo ma silnik tak głośny, że sąsiedzi uznaliby Cię za wariatkę robótek ręcznych z osobistą wiertarką. Niektóre niepozorne proste zabawki zaskakująco świetnie działają na wiele kobiet. Są też takie, które mogą spełnić obie funkcje – być równocześnie piękne i funkcjonalne. Jeśli jesteś bardziej praktyczna i wolałabyś coś, co działa właściwie, kształtem pieści dokładnie to, co trzeba, jest łatwy w utrzymaniu i ma odpowiednią twardość – nie podejmuj decyzji na podstawie wyglądu. Jeśli wiesz, że estetyka to dla Ciebie dodatkowy afrodyzjak, koniecznie zwróć uwagę na marki, których zabawki dopieszczą Twój zmysł wzroku, będą jednak najwyższej jakości.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Nowoczesne wibratory są tak samo piękne, jak funkcjonalne. Miss Bi Fun Factory ma dobrą grubość stymulującą wejście do pochwy, wygięcia sięgające punktu G oraz szeroką wypustkę łechtaczkową. Wibrator jednocześnie został z całą linią G5 nagrodzony „oscarem designu” Red Dot Award 2016.

Zasilanie

Nie ma jednego sposobu zasilania wibratorów. Na rynku znajdziesz i te na baterie i te na ładowarkę. Najbardziej pożądane są ładowarki mocowane magnetycznie – dzięki temu rozwiązaniu wibratory mogą być w pełni wodoodporne. Jeśli szukasz bardzo silnego wibratora działającego na łechtaczkę, nadal najskuteczniejszy jest wibrator z wtyczką do sieci. Jego wadą jest ciągnący się kabel i potrzeba zabawy w sąsiedztwie wtyczki.

Rozmiar

Jeśli chodzi o rozmiar, kwestia zdecydowanie jest preferencyjna. Jedne Panie lubią więcej wypełnienia na wejściu do pochwy, dla innych nie ma to znaczenia. Niektóre z nas lubią głęboką penetrację, bo wtedy stymulowany jest głęboko w pochwie punkt A i nerw błędny, innym wystarczy stymulacja tuż przy wejściu do pochwy. Dlatego rozmiar wybieramy sobie zgodnie z tym, co nam sprawia przyjemność w czasie seksu. Często niewielki nawet wibrator odpowiednio ukształtowany zrobi dokładnie to, co wibrator grubszy, wystarczy dobrze wybrać kształt, a potem ustawić go dobrze pod odpowiednim kątem. Mniejsze oznacza często „sprytniejsze” – można nim stymulować różne części ciała, łechtaczkę, wejście do pochwy, a wprowadzając go w odpowiedni ruch „dookoła” wejścia wielkość przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie.

Kwestia kluczowa – punkty rozkoszy!

To od kształtu zależy co będzie wibrator stymulował i tak skutecznie, dlatego wybierając gadżet dla siebie zadaj sobie pytanie, co konkretnie lubisz: stymulacja łechtaczki, pieszczoty łechtaczki w czasie stosunku, stymulacja wejścia do pochwy, a może konkretne pieszczoty punktu G? Wyżłobione, zakrzywione, żebrowane, wykręcone… twarde, miękkie… krótkie (więcej wibracji na końcu wibratora) czy długie (penetracja i pieszczoty głębokich struktur)? Przyjrzyj się też miękkości materiału – czy odpowiada Ci twardość plastiku (ukryta często pod silikonową powierzchnią) czy wolisz bardziej naturalny „feel” jędrnego, ale uginającego się pod naciskiem materiału. Wszystko ma znaczenie. O tym jak ma się kształt wibratora do rozkoszy napiszemy w kolejnym artykule, więc najpierw posprawdzaj co lubisz, a potem dowiesz się, jak kształt dobrać do swoich potrzeb.

Razem czy osobno?

W zależności od tego czy kupujemy wibrator dla siebie czy może „dla nas” wybór może się nieco różnić. Trzeba się zastanowić czy w fantazjach o wibratorze dwojga osób są punkty zbieżne. Kto będzie go używał, czy tylko Ty, czy może razem? Czy lepiej mieć coś mniejszego bardziej uniwersalnego, czy może obydwoje zachwycicie się zabawą wibratorem realistycznym. Pamiętaj, że wibratorem można stymulować tak samo ciało kobiece jak i męskie. Warto tu dodać, że stosowanie wibratora tylko przez jednego z partnerów może być niezmiernie stymulujące dla drugiego.

Bezpieczeństwo

W sklepie znajdziesz gadżety wykonane z każdego możliwego materiału: plastikowe, metalowe, gumowe, a nawet drewniane czy kamienne! Najbezpieczniejsze i najmniej alergizujące są gadżety wykonane ze szkła oraz znacznie przyjemniejszego w bezpośrednim kontakcie silikonu medycznego (takiego, z którego produkuje się protezy medyczne). Te ostatnie cieszą oko niezwykłą kolorystyką, łatwo ogrzać je ciepłą wodą, dzięki czemu sprawiają jeszcze milsze wrażenie. Do takich zabawek producenci proponują specjalne lubrykanty – nie można stosować silikonowego lubrykantu do silikonowej zabawki! Kwestią bezpieczeństwa jest też fakt czy gadżet można oddać do reklamacji i czy łatwo jest zlokalizować producenta. Jeśli nie, zrezygnuj z takiego zakupu.

Jakość i cena

Chociaż są na rynku gadżety erotyczne o wyjątkowo luksusowym charakterze, których ceny sięgają wielu tysięcy Euro, możesz znaleźć naprawdę dobry wibrator za cenę niezłych butów. Kobiety nie zawsze poważnie traktują zakupy gadżetów erotycznych. Sądzą, że to zbytek, nadmiarowy i niepotrzebny wydatek. Do tego niestosowny i samolubny. A przecież rozwijanie własnej intymności jest niezwykle cennym zjawiskiem w naszym życiu. Poprawia nam samopoczucie, pomaga w związku… Wibrator ma służyć nam konkretny czas, nie zmieniamy go co kilka tygodni. Ma być niezawodny, jeśli wodoodporny to skutecznie, ma być solidnie wykonany, by nie zrobił nam krzywdy (w końcu nie będziemy nim mieszać herbaty). Wszystkie takie szczegóły wpływają na ostateczną cenę produktu. Na dobry wibrator warto odłożyć konkretną kwotę, jeśli nie mamy jej w zasięgu ręki. Zakup tani, choć pewnie dość dobry jeśli mamy duże wątpliwości czy to w ogóle dla nas – może się okazać imprezą kilkurazowego użytku, do tego zniechęcić nas do dalszych poszukiwań. Jeśli chodzi o relację ceny do jakości, w świecie zabawek erotycznych jest ona względnie rozsądna, to znaczy jeśli zapłacimy kilkaset złotych za wibrator wyprodukowany w Europie, możemy być pewni, że nie przepłaciliśmy. Warto przyglądać się recenzjom i opiniom o produktach – na szczęście w polskim internecie jest ich coraz więcej.

A kiedy już wybierzemy coś dla siebie i dokonamy pierwszego ważnego zakupu…potem tylko spokój, cisza, wyłączone telefony i drzwi na klucz… Dobrej zabawy!


Seks

Twój idealny kształt wibratora – poradnik Tulipan.pl [18+]

Tulipan.pl
Tulipan.pl
7 czerwca 2016
Twój idealny kształt wibratora
Fot. Materieły prasowe – Twój idealny kształt wibratora
 

 

Nie długość, tylko grubość? Nieprawda! Nie długość, nie grubość, ale dotarcie do wrażliwych miejsc! A jeśli chodzi o zabawki, cóż… kształt drodzy Państwo to najważniejsze kryterium wyboru skutecznego wibratora.

Kiedy w sklepie zadajemy sprzedawcy pytanie, co by Pani poleciła, odpowiedź na to pytanie powinniśmy zawrzeć w zbiorze „dodatkowe informacje”, bo popularność produktu, czy jego dobra cena lub luksusowa marka nie dadzą nam gwarancji satysfakcji. Tej satysfakcji bardzo fizycznej, wyczuwalnej i kończącej się, najchętniej, szczytowaniem. To, co powinno nas interesować to fakt, czy dany wibrator, oprócz spełniania podstawowych warunków (ceny, jakości, wyglądu) będzie pasował do naszej anatomii, będzie wspierał naszą rozkosz.

Narządy płciowe kobiet nie dość, że potrafią się znacząco od siebie różnić wizualnie, to zupełnie inaczej przeżywana jest rozkosz każdej kobiety, również z powodu tej czy innej budowy fizycznej lub działania układu nerwowego. Niektóre z nas potrzebują pobudzania dłuższego – układ nerwowy rozbudza się wolniej – albo coś przeszkadza mu skupić się na przyjemności, inne kobiety reagują błyskawicznie podniecając się dosłownie czymkolwiek związanym z tym co w seksie lubią. To może też zmieniać się w zależności od okoliczności, czasu czy samopoczucia.

Podstawowym narządem kobiecej rozkoszy jest łechtaczka, której szczyt wystaje w formie żołądzi na zewnątrz – u niektórych kobiet jest bardzo rozbudowana część zewnętrzna (dłuższy wyraźny trzon i spora widoczna żołądź) u innych jest mocno ukryta pod kapturkiem i trzeba nie lada umiejętności, żeby ją zobaczyć. Łechtaczka jest w środku ciała bardzo rozbudowana. Razem z tkankami, ktore stanowią podczas rozwoju płodowego podstawę prostaty, łechtaczka może bardziej lub mniej wrastać w ścianę pochwy – przez to w czasie podniecenia może wystawać bardziej lub mniej. Każda kobieta ma trochę inaczej.

Stymulacja łechtaczki (tak jak stymulacja penisa) powoduje gwałtowne podniecenie i podnoszenie się napięcia seksualnego, aż do orgazmu. To, w jaki sposób łechtaczka będzie stymulowana najskuteczniej też jednak kwestią indywidualną.  Jedne kobiety preferują stymulację bezpośrednią, inne przez punkt G, jeszcze inne z obu stron, albo pośrednio przez intensywniejszy seks. W podnieceniu i orgaźmie pomaga stymulowanie dodatkowych stref w okolicach łechtaczki. Właśnie to uwzględniają producenci wibratorów oferując najróżniejsze ich kształty.

Jak wybrać wibrator dopasowany kształtem do naszego ciała? Wystarczy bardzo dokładnie sprawdzić, co daje nam przyjemność.

Twój idealny kształt wibratora

Tylko łechtaczka!!!!

Najpowszechniejszy sposób podniecania kobiecego ciała to zewnętrzna część łechtaczki. Najbardziej też oczywista droga do ekscytacji dla wielu osób. Co poniektórzy nadal niesłusznie traktują żołądź łechtaczki (koralik, perełkę, jak tam sobie chcecie ją nazwać) jako guzik do wciskania podczas tzw „gry wstępnej’, co ma doprowadzić do kolejnego etapu, penetracji.

Jednak niemalże 75% szczytuje prawie zawsze podczas (dzięki) stymulacji łechtaczki właśnie. Więc zamiast szukać cudownego rozwiązania na to, żeby przeżywać wreszcie te „orgazmy pochwowe”, cieszmy się tym, że wiemy jak dochodzimy do orgazmu i czym prędzej zaopatrzmy się w wibrator przeznaczony na łechtaczkę z zewnątrz. Najczęściej nie przypomina penisa czy palca – bywa obły lub ma zupełnie zaskakujący kształ (np. kaczuszki). Może być używany samodzielnie lub z partnerem jako dodatek podczas penetracji. Stymulatory łechtaczki to często wcale nie wibratory – może być to gadżet ssący lub łaskoczący jak język.

Od lewej: Sqweel Go, Womanizer, Laya Spot Fun Factory, Tulipan.pl

Od lewej: Sqweel Go, Womanizer, Laya Spot Fun Factory, | Fot. Materieły prasowe

 

„Oooh tak, pieprz mnie!!!”

Pamiętacie Samanthę z Seksu w Wielkim Mieście, kiedy okazało się, że cudowny mężczyzna, w którym się zakochuje ma tak małego penisa, że ona w ogóle go nie czuje? Samantha była zdruzgotana. W całym swoim „eksperctwie” w sprawie seksu najwyraźniej nie miała pojęcia, że potrzebuje takiego penisa, bo prawdopodobnie ma wrażliwe wejście do pochwy. Wejście do pochwy jest niebywale mocno unerwione. Powinno być masowane, pieszczone, dociskane i naciskane. Nie pamiętamy o tym dość często. A co jeśli zrobić taką sesję? Masowania wejścia do pochwy – najpierw delikatnie, potem mocniej, intensywniej, sprawdzając kąt pod jakim partnerka będzie wzdychać głębiej, a nawet jęczeć „tak tak!”. Możemy też próbować „kręcić kółka”. Jeśli nie ma z nami drugiej osoby, która mogłaby nam pomóc, warto sięgnąć pod wibrator. Ten, który najskuteczniej będzie pieścił wejście do pochwy będzie miał wypustki, żebrowania – one wygłaszczą wszystko to, co trzeba.

W przypadku luźniejszej pochwy warto sięgnąć po wibrator o większej średnicy. Taki wibrator docenią też kobiety, dla których uczucie wypełnienia jest absolutnie kluczowe.

Od góry: Semirealistic Fun Factory, The Big Boss Fun Factory, Tulipan.pl

Od góry: Semirealistic Fun Factory, The Big Boss Fun Factory, | Fot. Materiały prasowe

„Gdzie och gdzie jest Punkt G?”

Nie tak piorunująco ekscytujący na początku jak łechtaczka (brak zakończeń nerwowych) ale daj mu chwilę! Naciskaj, masuj i pieść, a przekonasz się, że może zdzialać cuda. Punkt G nie u każdej kobiety jest tak samo responsywny na pieszczoty. Tego trzeba się nauczyć. Łatwo go wyczuć pod palcami – jest na przedniej ścianie pochwy, zaraz za wejściem – to lekko chropowata struktura, jak naturalna gąbka. Podniecona napełnia się krwią i pęcznieje – wtedy wyczuć ją można znacznie lepiej. Badania wykazują, że panie, które mają tej tkanki więcej (uwypuklenie jest znaczące) łatwiej szczytują podczas penetracji. Punkt G to po prostu inna droga dojścia do łechtaczki. Dla kobiet, które mają ją czasem zbyt wrażliwą to idealna opcja. Stymulacja punktu G może prowadzić do kobiecej ejakulacji. Jeśli punkt G to „nasze ciastko” wybierajmy gadżety wygięte odpowiednio by w czasie podniecania skutecznie dosięgały naszej strefy G.

Od lewej: Semilino Fun Factory, Delight Fun Factory, Miss Bi Fun Factory, Tulipan.pl

Od lewej: Semilino Fun Factory, Delight Fun Factory, Miss Bi Fun Factory, | Fot. Materiały prasowe

„Ja lubię z dwóch stron!”

Z obu stron, czyli łechtaczka i punkt G jednocześnie – to jedno z najpowszechniejszych upodobań! W ten sposób łechtaczka pieszczona jest bardzo dokładnie. Masowane jest też wejście do pochwy. Powinien być odpowiednio wygięty, jeśli ma dosięgać punktu G, ale może też na przykład pulsować – przesuwając się po punkcie G i wejściu do pochwy. Zabawka może łączyć kilka funkcji. Może być grubsza lub cieńsza (w zależności od „wypełnienia” jakiego nam trzeba), wypustka na łechtaczkę może być bardziej szpiczasta i celować bezpośrednio lub być szeroka i obejmować wargi sromowe nieco szerzej. Tutaj inwencja producentów nie zna granic – a możliwości spełnienia swojego marzenia na gadżet erotyczny pieszczący nas idealnie jest na wyciągnięcie ręki. Najpopularniejszy wibrator „dwustronyny”? Królik!!! Tulipan.pl poleca Miss Bi, dla wielbicielek pieszczot punktu G, lub Bi-Stronic dla kobiet kochających głęboką penetrację podczas stymulacji łechtaczki.

Wygodne króliki, od lewej: Lady Bi Fun Factory, Pulsator Bi Stronic Fun Factory, Miss Bi Fun Factory, Tulipan.pl

Wygodne króliki, od lewej: Lady Bi Fun Factory, Pulsator Bi Stronic Fun Factory, Miss Bi Fun Factory, | Fot. Materiały prasowe

„Wibrator w czasie penetracji z partnerem?”

Tak, teraz to możliwe i to w bardzo wygodny sposób! Są wibratory specjalnie stworzone dla par, które będą doskonale pieściły łechtaczkę i punkt G dokładnie w tym samym czasie kiedy kochasz się z partnerem. Możesz założyć go wcześniej i włączyć – tym sposobem będziesz podniecana przez cały czas jeszcze przed seksem!

Wibrator do stymulacji podczas stosunku seksualnego Wi Vibe, dostępny z aplikacją na telefon, Tulipan.pl

Wibrator do stymulacji podczas stosunku seksualnego Wi Vibe, dostępny z aplikacją na telefon, | Fot. Materiały prasowe

Niegrzeczna pupa

Choć dla wielu seks analny to nadal tabu, coraz więcej osób oswaja się z tą formą. Jest ona dla nich dodatkowo ekscytująca właśnie przez stygmat tabu. Dodatkowo odbyt jest znacznie ciaśniejszy od pochwy i też jest dość unerwiony – seks może naprawdę być mocno podniecający tą drogą, więc i stymulacja wibratorem może się nam bardzo spodobać. Wreszcie, są kobiety, których pochwy są naprawdę ciasne i czasem seks drogą analną po prostu staje się ciekawą alternatywą. Seks ze stymulacją analną może być bardzo bardzo podniecający. A wibrator nie musi być nawet duży, jeśli jesteśmy początkujący lub formy analne są pikantnym dodatkiem. Żeby używać wibratora analnie trzeba się przede wszystkim upewnić, że ma blokadę – na przykład wypustkę łechtaczkową – po to, aby nie wsunął się do odbytu – wyjęcie go będzie możliwe tylko na pogotowiu. Często wystarcza dość wąski wibrator, można użyć takiego szpiczastego, który łatwiej będzie stopniowo wsuwać. Jeśli wypustka jest dość duża można stymulować nią perineum (obszar pomiędzy pochwą a odbytem w kroczu). Niektóre wibratory umożliwiają penetrację podwójną – analną i waginalną jednocześnie, mają też wypustkę łechtaczkową.

Jeśli do stymulacji analnej używasz tradycyjnego wibratora, upewnij się, że ma wypustkę, Pearly Fun Factory, Tulipan.pl

Jeśli do stymulacji analnej używasz tradycyjnego wibratora, upewnij się, że ma wypustkę, Pearly Fun Factory, | Fot. Materiały prasowe

„Lubię jak jesteś głęboko!”

Tak – niektóre kobiety, choćbyśmy nie wiem jak upierali się, że penetracja nie podoba się kobietom, uwielbiają czuć wypełnienie głęboko w pochwie. Ma to związek z dwoma miejscami, które mogą być ważne w ich przypadku. Jedno z nich to odkryty nie tak dawno punkt A. Głęboka stymulacja okolic szyjki macicy na przedniej ścianie pochwy może powodować u niektórych kobiet wzmożone zwilżenie i intensywne podniecenie. Dlatego wibrator długi i zakończony odpowiednio zakrzywioną końcówką może idealnie trafiać w to miejsce. Dodatkowo głęboka penetracja wiąże się ze stymulacją nerwu błędnego, który biegnie wzdłuż kręgosłupa, bezpośrednio do mózgu. Nie łączy się z rdzeniem, więc może być źródłem rozkoszy nawet dla osób z poważnie uszkodzonym kręgosłupem. Wibrator w takim przypadku powinien być wygodny i długi, sięgać głęboko bez wysiłku. Sama pochwa nie jest aż tak głęboka, ale zabawa wibratorem powinna być wygodna, więc nie wahajmy się taki kupić!

Paul Fun Factory – długi, standardowo szeroki i zwężany przy końcu, z idealnie wygiętą końcówką.

Paul Fun Factory – długi, standardowo szeroki i zwężany przy końcu, z idealnie wygiętą końcówką. | Fot. Materiały prasowe

Wybór wibratora wygląda na skomplikowany, jednak wystarczy sobie zadać jedno pytanie, by stał się banalnie prosty. Co lubię, gdzie i jak? Na to pytanie każda dorosła kobieta aktywna seksualnie musi znać odpowiedź. Więc jeśli jeszcze nie znasz pełnej odpowiedzi na to pytanie, masz ode mnie zadanie domowe – do dzieła!


Seks

Nie(d)oceniona łechtaczka… Komu przeszkadza orgazm kobiet?

Tulipan.pl
Tulipan.pl
6 maja 2016
Fot. iStock / Zhenikeyev

Światem mediów rządzą podwójne standardy. Zwłaszcza w kwestii seksualności kobiet i ich orgazmów. Wszystko sprowadza się do stwierdzenia, że reklamując skuteczny sposób na szczytowanie kobiet, będziesz oskarżona o naruszanie zasad moralnych… Dokładnie tak, jak to się stało z twórczyniami ZESTRY.

Poszukiwanie świętego Gralla 

Historię trzeba zacząć od początku, od wymyślenia niebieskiej tabletki… Podczas kiedy Viagra umożliwiła mężczyznom uprawianie seksu, jeśli mają na to ochotę (jedyną przeszkodą były ograniczenia mechaniczne), kobiety pozostały z niczym. Przez lata usiłowano wynaleźć taki środek dla kobiet.  Różnica jest taka, że środek ten miałby pomagać w osiągnięciu orgazmu, a nie umożliwić stosunek seksualny, który wg wiedzy powszechnej jest możliwy niezależnie od poziomu podniecenia kobiety.

Przemysł farmaceutyczny od lat podejmuje walkę o to, by stworzyć i opatentować „viagrę” dla kobiet. Większość środków proponowanych przez producentów nie działa jak powinna. Ostatnim pomysłem jest różowa pigułka, którą kobieta miałaby zażywać codziennie, żeby mieć poprawiony nastrój żeby skutkiem tego mieć ochotę na seks. Innymi słowy, nie chodzi o to, żeby jej było przyjemnie – chodzi o to, żeby była mniej nadąsana i chciała się kochać? Słabo…

Poszukiwania środka na orgazm kobiet z zupełnie niezrozumiałych powodów idą w oderwaniu od kobiecego ciała, zamiast z nim. Tak jakbyśmy nie ufali naturze, której zależy na tym, żebyśmy chcieli uprawiać seks i to często. Na szczęście badania nad fizjologią kobiecej rozkoszy kwitną, a odpowiedź leży gdzieś pomiędzy łechtaczką, a strefą G…

Nie(d)oceniona łechtaczka

zestra3Podczas napływu krwi do jedynego czysto seksualnego organu powiększa się obszar strefy G, znajdujący się na przedniej ścianie pochwy, blisko wejścia. W 2009 roku Francuscy naukowcy w wyniku swoich badań wysnuli wnioski, że strefa G to w dużej mierze przedłużenie łechtaczki do wewnątrz ciała – jakby jej zaplecze, a przednia ściana pochwy, gdzie punkt G jest, to swoisty panel dotykowy pobudzający łechtaczkę właśnie. Włoscy badacze z Uniwersytetu w l’Aquila przy pomocy ultrasonografu wykazali, że im kobiety mają bardziej uwypukloną strefę G podczas seksu, tym większa szansa na orgazm. To z jednej strony kwestia anatomii (jedne mają więcej, inne mniej), a z drugiej odpowiednio skutecznej stymulacji. Więc to, czego wiele kobiet potrzebuje, to porządna erekcja!  Okazuje się bowiem, że erekcja łechtaczki u kobiet może mieć bezpośredni wpływ na możliwość ich szczytowania.

Wydawałoby się, że nie ma „odpowiednika” Viagry, który spowoduje, że łechtaczka będzie ładnie naprężona, podniecona i podekscytowana w oczekiwaniu na seks. Środka, którego działanie spowoduje zwilżanie się pochwy i gotowość do miłości.

A jednak jest. Na początku lat 2000 w USA znalazły się kobiety, które opracowały środek doskonale działający na kobiety. ZESTRA, bo tak ją nazwały, to mix olejków esencjonalnych, które działając miejscowo rozbudzają, pobudzają i rozpalają dzięki bezpośredniemu wpływowi na erekcję łechtaczki.

Skuteczność potwierdzona badaniami

Badania kliniczne wykonane na Zestrze potwierdziły jej działanie. Nie chodzi tylko o pobudzenie tkanek – kobiety, które ją używały raportowały intensywniejsze doznania w seksie, znacznie przyjemniejszy przebieg stosunku oraz częstsze i lepsze orgazmy. Badania przeprowadzone w 2010 roku potwierdziły skuteczność środka na 70% badanych kobiet. Być może Cała grupa była w bardzo zróżnicowanym wieku i statusie społecznym. Zestra działa na kobiety niezależnie od tego skąd pochodzą i ile mają lat.

Komu przeszkadza orgazm kobiet?

celebrytka_400_3Twórczynie produktu chciały ją zareklamować – w końcu to duża rewolucja dla kobiet i ich seksualności! Okazało się jednak, że zderzyły się ze ścianą oporu podwójnych standardów rządzących amerykańskimi koncernami medialnymi. Największe kanały, które reklamują środki na potencję, pokazują reality show, w których kobiety chodzą prawie nago, są uprzedmiotowiane, odmówiły reklamy, zasłaniając się „moralnością”!

ZESTRA tym samym wywołała burzę. Zmobilizowała największe gwiazdy telewizji do dyskusji i działania. ZESTRĘ pokazywała w swoim programie Barbara Walters z Woopie Goldberg, Fran Dresher, Tyra Banks. Jen Kardashian jest twarzą ZESTRY i mówi otwarcie: „Zasługujemy na satysfakcję i orgazm bez wysiłku!

Otwarcie też krytykowano świat, w którym na pytania jak doprowadzić kobietę do orgazmu odpowiada się potężną erekcją mężczyzny, oraz wielkością jego sprzętu, pomijając najistotniejszy czynnik – kobietę. Kobiet zdaje się w ogóle nie słuchać. A przecież kto powinien uczyć świat, jak doprowadzać kobiety do orgazmu, jeśli nie one same?

celebrytka_400_5

Szeptana rewolucja seksualna

Pomimo braku typowej reklamy telewizyjnej, ZESTRA trafiła do wszystkich zainteresowanych. W Stanach jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych produktów. Chętnie informacje o niej przekazywane są pocztą pantoflową. Pomimo trudności i podwójnych standardów, kobietom udało się komunikować „jak doprowadzić kobietę do orgazmu”, przynajmniej w USA, a produkt chętnie kupują też mężczyźni. Orgazm kobiet nie jest w końcu ważny tylko dla Pań, ale również ich partnerów.

ZESTRA zrobiła bardzo dużo zamieszania – kobiety słusznie oburzyły się na podwójne standardy rządzące „męskim światem mediów” i postanowiły zaufać ZESTRZE mimo wszystko! Czy zaufają u nas? Czas pokaże. Od dzisiaj ZESTRA jest już w Polsce – oficjalnie! Macie ochotę przetestować?

Bo ja tak!

ZESTRĘ możesz sprawdzić sama, jest już w Polsce:

IMG_0663


Примовер

www.danabol-in.com/injection/sustanon/sustabol

врач отоларинголог