Seks Związek

8 miejsc, w których seks jest przereklamowany

Gościnnie w Sessionbordercontroller.info
Gościnnie w Sessionbordercontroller.info
23 października 2016
8 miejsc, w których seks jest przereklamowany
fot. iStock/ Thomas_EyeDesign
 

Wszystko człowiekowi może się znudzić, nawet seks. Ileż razy można w sypialni, na łóżku, w jednej i tej samej misjonarskiej pozycji, w dodatku z tym samym facetem? A przecież jesteśmy pełnokrwistymi kobietami, w nas jest seks gorący jak samum, co podobno pali i niszczy. My chcemy fajerwerków, trzęsienia ziemi i pomieszania zmysłów, ekscytującej odmiany i dreszczyku emocji. Są jednak miejsca, które choć powszechnie uważa się za idealne do spełniania seksualnych marzeń, okazują się przereklamowane i zamiast doznań niezapomnianych dają nam niezapomniane rozczarowanie.

8 miejsc, w których seks jest przereklamowany!

Winda

Może te w hollywoodzkich produkcjach do miłosnych igraszek są w pełni przystosowane, ale kto choć raz jechał windą na polskim blokowisku wie, że lepiej się nie rozglądać. A to psia kupa, malowniczo wypluty smark, rozlane coś zapach silnie wydzielające (daj Boże, że to rozlane, a nie ludzkie!) albo śmieci przeróżne w kątach. Na ścianach windy bazgroły, napisy nieprzyzwoite, guziki przypalone zapalniczką – jednym słowem klimat bardziej jak z filmu gangsterskiego lub dramatu niż romansu.

Plaża

Morza szum, jazgot mew, disco polo walące z każdego kąta i smród smażonej flądry to nie do końca płatki róż, delikatny dźwięk skrzypiec i truskawki z szampanem, które możemy oglądać na filmach. W naszym kraju to gęsto tak od parawanów, że kawałka odludnej plaży na odbycie stosunku płciowego nie uświadczysz! Poza tym te przeklęte ziarenka piasku mają chyba miniaturowe nóżki, bo dostają się dosłownie wszędzie. WSZĘDZIE! Tak, tam też. A potem spróbuj doprowadzić się do ładu…

Przebieralnia

Dreszczyk emocji powodowany możliwością nakrycia przez personel sklepu dodaje nieco pikanterii, ale też odbiera możliwość całkowitego zapomnienia się i szaleństwa. Bo gdy co chwilę słyszysz kroki zniecierpliwionych klientów z naręczem ubrań do przymierzenia, a z kabiny obok dochodzą cię odgłosy różnorakie, nie sposób dać się ponieść. Nikt nie zabrania wam jednak małej gry wstępnej, która będzie preludium do namiętnego aktu – to znakomity sposób na szybkie zakończenie zakupów i powrót do domu.

fot. iStock/ KovacsAlex

fot. iStock/ KovacsAlex

Samochód

Jak ktoś jest w wersji mini-mini i wzrostem nie grzeszy, to może jeszcze da radę. Albo jak ma dużego busa na osiem osób i cztery psy, rozkładane siedzenia i miejsca w brud, to może zaszaleć gdzieś na odludnym parkingu. Ale w takim zwykłym Golfie trudno o wygodę, swobodę i odpowiednie ułożenie. A to kierownica się wbija w plecy, drążek zmiany biegów przeszkadza, dach jakoś tak nisko, że już trzy guzy nabite, a łokcie całe sine. Komu marzy się scena niczym z Titanica (ta z dłonią na szybie, oczywiście) powinien się dobrze zastanowić, czy jest skłonny do ludzkiego origami dla chwili uniesienia.

Prysznic

Na filmach wygląda to niezwykle prosto – on/ona się myje, ona/on do niej dołącza i już po chwili oboje jęczą i spędzają czas nader przyjemnie. W rzeczywistości to walka o to, kto będzie stał pod ciepłym strumieniem wody, przeklinanie na żele i szampony spadające z półek i ogromny wysiłek o utrzymanie równowagi i nie wyrżnięcie w szklane drzwi prysznica. Może lepiej poczekać na koniec kąpieli i przydybać partnera na łazienkowej podłodze?

Toaleta w klubie

Są dwa powody, dla których toaleta w klubie jest jednym z najgorszych miejsc na seks. Po pierwsze – każdego dnia przewija się tam tłum ludzi załatwiających potrzeby fizjologiczne i z pewnością Perfekcyjna Pani Domu potrzebowałaby kilogramy sody oczyszczonej i hektolitry chloru, by wybić wszystkie mieszkające tam zarazki. Po drugie – nie ty jedna wpadłaś na pomysł szybkiego numerku w WC, więc zanim czegoś dotkniesz lub o coś się oprzesz, dobrze to przemyśl. Fuj! Jeśli kręcą cie krany, umywalki i sedesy, idź do domu i zaciągnij lubego do własnej łazienki.

Jacuzzi

Ciepłe bąbelki, hydromasaż, luźna atmosfera i przyjemne doznania – czemu nie dołożyć do tego jeszcze zabaw z partnerem? Pal licho, jeśli masz jacuzzi we własnej łazience, ale w tym hotelowym lub gdzieś na publicznym basenie to po prostu niehigieniczne i ohydne! Ponadto, kiedy woda jest gorąca, od środka rozpala cię namiętność, a ty zaczynasz się ruszać, to licz się z tym, że po chwili zaczniesz pocić się, dyszeć, a twoja twarz zrobi się czerwona jak burak. No chyba, że to właśnie cię kręci.

Środki komunikacji publicznej

Wizja nakrycia z bielizną między kostkami może spowodować, że ze stresu nie uda nam się wyluzować i osiągnąć pełni zaspokojenia. Poza tym o ile w przypadku tramwaju czy autobusu można wysiąść czym prędzej, o tyle nakryci w samolocie lub pociągu musimy liczyć się nie tylko z upomnieniem załogi, ale też palącym wstydem wobec współpasażerów uśmiechających się pod nosem i szepczących po kątach. Poza tym, czy widzieliście kiedyś łazienki w polskich pociągach? Do odważnych świat należy, ale bez przesady…

Zapisz

Zapisz

Zapisz


Seks Związek

Zachwycaj długimi i gęstymi rzęsami dzięki odżywce REALASH

Redakcja
Redakcja
24 października 2016
REALASH
Fot. iStock / coloroftime
 

Marzysz o długich i naturalnie pięknych rzęsach? Chcesz zachwycać i uwodzić swoim spojrzeniem? Jest na to prosty sposób – odżywka do rzęs REALASH. Przedstawiamy kilka powodów dla których warto zacząć ją stosować.

1. Postaw na naturalność. Ona zawsze jest w modzie

Dzięki odżywce REALASH Twoje rzęsy będą dłuższe, grubsze i bardziej gęste, a wszystko to w naturalny sposób. Efekt osiągniesz bezinwazyjną, prostą metodą. Wystarczy konsekwentnie ją stosować! Dzięki odżywce w krótkim czasie, rzęsy staną się jednym z Twoich największych atutów, pięknie podkreślając uwodzicielskie spojrzenie.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

2. Alternatywa dla sztucznych rzęs

Pewnie wiele z Was próbowało sztucznych rzęs. Nie ma co ukrywać, ich noszenie bywa męczące, niszczą one naturalne rzęsy, trzeba uważać przy demakijażu, zawijają się, wykluczone jest tarcie oczu. Często rezygnujemy też ze stosowania kosmetyków, które lubimy i cenimy. Wniosek jest więc prosty – sztuczne rzęsy mają więcej wad niż zalet. Co innego odżywka. Przede wszystkim odżywia ona naturalne rzęsy oraz poprawia ich wygląd. Z REALASH osiągniesz piękny, naturalny i zdrowy efekt. Do tego będziesz cieszyć się rezultatami przez dłuższy czas. Sztuczne rzęsy trzeba uzupełniać nawet co 3 tygodnie, a opakowanie odżywki wystarczy Ci znacznie dłużej.

3. Bezpieczeństwo

Odżywka do rzęs REALASH została poddana badaniom dermatologicznym i  okulistycznym. Nie podrażnia oczu i nie powoduje alergii. Jeśli masz więc skórę wrażliwą, skłonną do alergii lub nosisz szkła kontaktowe, to jest ona stworzona właśnie dla Ciebie.

4. Skuteczność i wydajność

Wydaje Ci się, że 3 ml odżywki w opakowaniu to za mało, by mieć piękne rzęsy? Obalamy ten mit. Wystarczą Ci one na 3 miesiące kuracji. Przez ten czas Twoje rzęsy przejdą spektakularną przemianę. Z biegiem czasu będziesz mogła ograniczyć używanie odżywki do 2-3 razy w tygodniu – tylko po to, aby utrzymać efekt.

REALASH

Fot. Materiały prasowe

5. Proste stosowanie

Twierdzisz, że używanie odżywki do rzęs jest problematyczne i czasochłonne? Na pewno nie w przypadku REALASH. Jej nakładanie przypomina malowanie oczu eyelinerem. Za pomocą specjalnego aplikatora nakładasz ją na górną linię rzęs. Odżywka ma żelową konsystencję, dzięki czemu nie spływa do oczu. Stosowanie jej jest więc bardzo komfortowe.

6. Będziesz uwodzić i zachwycać swoim spojrzeniem

Chcesz, aby Twoje rzęsy wzbudzały zazdrość? REALASH sprawi, że staną się one gęste, długie i mocne. Będą przykuwać uwagę każdego, a Tobie dodadzą seksapilu oraz kobiecego uroku. Odżywka nie tylko poprawi kondycję Twoich rzęs, ale doda Ci też pewności siebie. To sprawdzony sposób, by czuć się jeszcze bardziej kobieco.

Więcej informacji o odżywce do rzęs REALASH znajdziesz na

REALASH

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z marką ORPHICA.


Seks Związek

„Jeśli ciągle będziesz mówić, że nie spotkasz prawdziwej miłości – to po prostu jej nie spotkasz”

Gościnnie w Sessionbordercontroller.info
Gościnnie w Sessionbordercontroller.info
23 października 2016
Jeśli ciągle będziesz mówić, że nie spotkasz prawdziwej miłości - to po prostu jej nie spotkasz
Fot. iStock / alien185

Znam wiele fajnych, mądrych, atrakcyjnych singielek. Zaradnych, pozytywnie nastawionych do życia i ludzi. Aktywnych. Udzielających się społecznie. Biegających triathlony. Robiących kariery w najlepszych firmach. Dla których nie jest problemem samotna podróż do Wietnamu albo okrążenie ziemi. Nie jest problemem kupno mieszkania, wielomiesięczny remont czy przeprowadzka do Brukseli.

Problemem jest znalezienie partnera na życie. Dlaczego? Bo miłość to delikatna sprawa. W odróżnieniu do zaplanowanej ścieżki kariery – nie masz do końca wpływu na to, co się wydarzy. Nie masz wpływu na to, że jutro Ten Wymarzony stanie na twojej drodze. Nie masz wpływu na to, kiedy poznasz fajnego mężczyznę, ani na to, kiedy się zakochasz.

Właśnie ten brak kontroli nad sytuacją i nieprzewidywalność, zarówno relacji jak i jej początku, sprawiają, że bycie singielką w drodze do miłości nie jest łatwe. Często okupione smutkiem, samotnością, bezradnością.

Jednocześnie, nie zdajemy sobie sprawy (albo nie chcemy zdawać), że mamy większy wpływ na życie uczuciowe niż nam się wydaje. Od czego zacząć przyglądanie się sobie w tej kwestii? Od zadania sobie pytania i poszukania szczerej odpowiedzi – dlaczego tak naprawdę jestem sama?

To pierwszy krok do tego, by coś zmienić. Nie chodzi o oczywiste powody typu – „właśnie się z kimś rozstałam”, ale o coś głębszego… O coś, co sprawia, że twoja energia miłości jest zablokowana albo utknęła nie tam, gdzie byś chciała, a skutek wciąż jest ten sam – nie jesteś w związku, mimo, że deklarujesz jego chęć. Przyjrzyjmy się więc najczęstszym powodom bycia singielką. Co się pod nimi kryje? Nie jest to rozkład statystyczny, ale moje obserwacje ze spotkań z wieloma kobietami podczas warsztatów dla singielek, które prowadzę od 4 lat.

Powód 1. Jesteś tak zapracowana, że nie starcza ci czasu i sił na nic innego

Gdy pytam samotne dziewczyny, dlaczego właściwie nikogo nie mają, ta odpowiedź jest jedną z najczęstszych:

Jakoś tak się złożyło Ostatnie 10 lat spędziłam w pracy. Super stanowisko, dobre pieniądze. Firmowe auto, konferencje i weekendy w Barcelonie. Kalendarz przepełniony spotkaniami. Tylko w pewnym momencie poczułam, że coś jest nie tak. Pustka. Bo oprócz korporacji nie miałam nic. Sensu życia, miłości, ciepłego domu.

 Takie historie słyszę często. Gdy drążymy temat – okazuje się, że „praca” to po prostu ucieczka przed samotnością, niezadowoleniem z życia prywatnego i brakiem perspektyw na poznanie wartościowego mężczyzny. Czasem bardzo trudno się do tego przyznać. W pracy masz większy wpływ – to od ciebie zależą wyniki firmy, możesz przewidzieć przyrost liczby nowych klientów w najbliższym półroczu, masz z góry zaplanowany rozwój kompetencji swoich pracowników. Wszystko jest pod kontrolą. W miłości – nie. Dlatego nie robisz nic. Czekasz, aż „samo” się ułoży. Nie widzisz, że to błędne koło. Jeśli spędzasz całe dnie w pracy – jak masz kogoś poznać? Z drugiej strony – spędzasz ten czas w pracy, bo wolisz to, niż powrót do pustego domu… I tak mijają miesiące, lata. Aż wreszcie zaczynasz czuć, że to wszystko nie ma głębszego sensu…

Powód 2. Ciągle trafiasz na niegrzecznych chłopców albo niedostępnych/zajętych mężczyzn

„Oni” są bardzo frapujący. Spotkanie z nim i serce bije ci mocniej. Znów czujesz się atrakcyjna, adorowana i chciana. Robicie szalone rzeczy. Czas razem mija w mgnieniu oka. Czujesz, że świat wiruje i wreszcie jest pięknie. Tylko że „on” po wspaniałym weekendzie razem, podczas którego czułaś jego niesamowitą bliskość i zaangażowanie – znika. Nie odzywa się tydzień/miesiąc. Nie pisze już dziesięciu sms–ów dziennie. Zapada się pod ziemię. Ty nie możesz w to uwierzyć – jak ktoś, kto był tak blisko, nagle tak cię potraktował? Najpierw czekasz, ale potem przysięgasz sobie, że już się z nim nie spotkasz. Mija czas, on znów się odzywa, spotykacie się i obiecujesz sobie, że to już ostatni raz. Albo masz nadzieję, że on wreszcie się zdecyduje na poważny związek, bo może potrzebuje czasu, aby się oswoić… Albo odejść z nieudanego małżeństwa.

Wiele uczestniczek moich warsztatów przyznaje się do tego, że kręcą je tzw. niegrzeczni/niedostępni mężczyźni. Gdyby bliżej, od strony psychologicznej przyjrzeć się, kim jest taki człowiek – odpowiedź brzmiałaby – osobą, która prawdopodobnie nie jest w stanie stworzyć trwałej więzi z kobietą. Nie weekendowej, ale takiej na co dzień, gdzie oprócz przyjemności są też problemy – słowem – zwykłe życie. Z drugiej strony jesteś ty. Czy wiesz, dlaczego kręcą cię tacy mężczyźni? Co ważnego dostajesz w takiej relacji? Prawdopodobnie ma to związek z twoimi brakami z relacji z ojcem. Tam nie dostałaś być może uwagi, miłości, czasu razem i adoracji ciebie. Teraz – gdy spotykasz mężczyznę, który ma łatwość w uwodzeniu kobiet (swoją uwagą    i tym, że odczytuje bezbłędnie kobiece potrzeby), oddajesz mu swoje serce, bez refleksji, czy jest to dobry kandydat na wspólne życie. Mylisz uwodzenie z prawdziwym zaangażowaniem, bo nikt nie nauczył ciebie, jak je rozróżniać.

Powód 3. Myślisz:

Wszyscy fajni faceci są już dawno zajęci.

Jestem za stara na prawdziwą miłość…

Nie ma wartościowych, wolnych mężczyzn.

Twoi znajomi poznali swoich obecnych mężów i żony w liceum albo na studiach. Jakiś czas temu stworzyli rodzinę. Ty zostałaś sama. Teraz spotykając mężczyzn, masz wrażenie, że ci najfajniejsi są już dawno mężami twoich koleżanek. A „na rynku” zostali tacy, którzy nie nadają się do związku albo nie potrafią go stworzyć. Do tego mijają lata i czujesz, że jesteś już „za stara” na prawdziwą miłość i stworzenie rodziny.

Czy zdajesz sobie sprawę, że te myśli to twoje przekonania, które uznałaś za prawdę oczywistą? Sformułowałaś je na podstawie swoich obserwacji albo doświadczeń. Mózg lubi kategoryzować, wkładając wszystko w swoje „szufladki” poznawcze. Oznacza to, że jedno, dwa doświadczenia czy obserwacje z twojego życia powodują, że nadajesz im etykietę, ocenę. Potem ta etykieta jest tym, co myślisz na co dzień. (np. że wszyscy fajni faceci są już zajęci). A z kolei twoje myśli, jak udowodnili fizycy kwantowi – są falą energii. Mają wpływ na to, co mówisz. A to co mówisz – staje się twoim zachowaniem, nawykiem. A przecież z tego składa się twoje życie.

Zatem – to nie brak fajnych mężczyzn czy ich „zajętość” sprawiają, że jesteś sama, tylko twoje myślenie na ten temat. W psychologii nazywa się to samospełniającą się przepowiednią – jeśli ciągle będziesz mówić, że nie spotkasz prawdziwej miłości – to po prostu jej nie spotkasz. Jeśli będziesz wierzyć w myśl, że nie ma wolnych, wartościowych mężczyzn – będziesz wciąż spotkać zajętych albo takich, którzy ci się nie będą podobać.

Jeśli w którymś z powodów bycia samą dostrzegłaś ten, który kieruje tobą – to już – wiesz, na czym stoisz. Zła wiadomość jest taka, że jeśli nic nie będziesz robić, siedząc biernie na kanapie i czekając na księcia z bajki – nie wydarzy się nic.

Dobra wiadomość natomiast jest taka, że masz wpływ na swoją miłosną przyszłość – większy, niż ci się wydaje.

To, co jest do zrobienia, to:

  • przyjrzenie się sobie, swoim schematom zachowań, przekonaniom na temat miłości, mężczyzn, związków,
  • przyjrzenie się temu, jakie masz szanse na poznawanie nowych ludzi, w tym mężczyzn,
  • praca nad sobą, swoimi ograniczeniami i tym, co cię blokuje oraz pokonanie ich, by otworzyć się na prawdziwą relację z mężczyzną,
  • działanie – bo twoje życie nie zmieni się samo!

Te kroki nie są łatwe do wykonania. Ale możliwe. I konieczne do tego, by wreszcie wejść w zdrowy i trwały związek. Często tę pracę trudno jest wykonać samemu – warto skorzystać w pomocy specjalisty, czyli kogoś, kto pomoże ci znaleźć przyczynę twoich niepowodzeń i będzie pomagał tobie pokonywać te przeszkody.


Agnieszka Świrska

Agnieszka Świrska

Agnieszka Świrska – socjolog, trenerka z 9-letnim doświadczeniem w pracy rozwojowej z ludźmi, gdzie głównym tematem zawsze było budowanie bliskich relacji. Autorka bloga, warsztatów i indywidualnego programu coachingowego „singLOVE!”, w ramach którego pomaga kobietom znaleźć odpowiedniego partnera, stworzyć trwały związek i pozostać sobą. Przez wiele lat sama była poszukującą singielką, dziś pracuje z singielkami, bo głęboko wierzy, że każda kobieta, która chce znaleźć wymarzonego partnera wreszcie go znajdzie, jeśli tylko będzie na to naprawdę zdecydowana i gotowa, będzie wiedziała, jakiego związku szuka oraz… nie będzie czekała na Niego siedząc na kanapie.

Prywatnie uwielbia ciepłe morze i włoskie miasteczka, jogę, gotowanie dla bliskich i życie w rytmie slow. 

Jeśli zainteresował Cię temat – pobierz bezpłatnie e-booka z zeszytem ćwiczeń autorki, pt. „12 pytań o miłość, które wbiją Cię w fotel. Tylko dla Singielek.” klikając w link:

 

Kolejna edycja warsztatów i wkładów dla singielek odbędzie się w listopadzie 2016 w ramach Festiwalu PROGRESSteron:

– w Łodzi (5.11)

– w Warszawie (6 i 19.11). Zapisy


Zobacz także

Świat jest pełen dobrych facetów… Szkoda, że widzisz w nich jedynie przyjaciół

3 rzeczy, których nigdy nie powinnaś mówić swojemu facetowi, jeśli nie chcesz go stracić na zawsze

3 przełomowe momenty w związku. Po ilu latach przychodzi najpoważniejszy kryzys?

http://pharmacy24.com.ua

kamagra online

Melanotan 2 for sale