Seks

7 powodów, dla których seks powinien być codziennością

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
5 lipca 2016
fot. iStock/teksomolika
 

Koniec z wymówkami, że boli nas głowa, a stres w pracy był tak nieznośny, że nie mamy siły na nic. Naukowcy udowadniają, że seks to najlepszy sposób i na popularny ból głowy, na stres, ale także na zmęczenie. Doktor Amy Muise z Uniwersytetu w Toronto przekonuje, że przeciętnemu człowiekowi wystarczy jeden dzień seksu tygodniowo, żeby czuł pełną satysfakcję. Mamy jednak dowody, że codzienna dawka jest jeszcze lepsza (lepsza niż niejedne leki)!

1. Seks jest doskonałym treningiem

Wiele z nas na samo hasło „trening” reaguje zimnymi potami i wstrząsem anafilaktycznym. Gdyby tak jednak „trening” zastąpić seksem, sprawa nabiera zupełnie innego wydźwięku. Mówiąc krótko – seks to najlepszy trening ogólnorozwojowy. Z powodzeniem może zastąpić osławione cardio, które teoretycznie przynosi dużo radości, przynajmniej niektórym. Podczas stosunku używamy większości mięśni, podnosi się tętno, przyspiesza metabolizm, a dzięki temu szybciej spalamy tłuszcz. W czasie jednego zbliżenia trwającego około 20 minut, mężczyzna spala 100 kalorii, a kobieta 70. Wystarczy, że seks-trening będziemy stosować trzy razy w tygodniu, a w ciągu roku spalimy aż 7 500 kalorii – to jak przebiec 120 kilometrów! Joseph J. Pinzone, dyrektor medyczny i CEO Amai Wellness przekonuje, że z seksem jest jak ze zwykłymi ćwiczeniami, regularność zwiększa efektywność.

2. Seks wzmacnia układ odpornościowy

Sezon przeziębień, a ty od dziecka łapiesz każdą możliwą infekcję? Gdy się kochasz, nie straszny ci katar, kaszel, a nawet szalejąca grypa! Jest tylko jeden warunek – musisz się kochać dwa razy w tygodniu. Amerykańscy naukowcy (a jakże!) z Wilkes University w Pensylwanii podzieli swoich studentów na dwie grupy – pierwszą, której uczestnicy uprawiali seks co najmniej dwa razy w tygodniu i drugą, w której panował celibat. Jak się potem okazało, pierwsza grupa miała o wiele większy poziom odporności od drugiej. Jak to możliwe? W czasie seksu w naszym organizmie wytwarzają się immunoglobiny A, które biorą udział w ochronie błon śluzowych przez bakteriami i zarazkami. Im częściej uprawiasz seks, tym zdrowsza jesteś!

3. Seks jest dobry na ból głowy

Seks jest lepszy niż tabletki przeciwbólowe, które Polacy łykają na potęgę. Seks redukuje ból, ale także leczy migrenę! To nie żarty! Większa aktywność seksualna może prowadzić do częściowego lub całkowitego zwalczenia migreny – twierdzą neurolodzy z uniwersytetu w Münsterze. Wśród pań, które zdecydowały się na tą „seksualną terapię”, co piąta pozbyła się migreny. Chociaż brzmi to zupełnie nieprawdopodobnie, dzieje się tak, ponieważ w czasie seksu, organizm wytwarza hormony szczęścia – endorfiny. Ich powstawanie wprawia ludzi w doskonałe samopoczucie i zadowolenie. Endorfiny eliminują bóle głowy i sprawiają, że czujemy się zdecydowanie lepiej. Drogie panie, koniec z powtarzaniem, że boli was głowa, kiedy nie macie ochoty na seks! Panowie zamiast kolejnej tabletki przeciwbólowej, mogą wam zaaplikować terapię seksem.

4. Seks rozluźnia

Kiedy się stresujemy, nasze mięśnie są spięte przez co odczuwamy dyskomfort, a w konsekwencji także ból. Okazuje się, że seks jest lepszą wersją masażu! W czasie współżycia wytwarza się dopamina, endorfiny i oksytocyna. To swego rodzaju mieszanka anty-stresowa, której nie kupisz w aptekach. A nawet jeżeli mogłabyś kupić, czy nie lepiej dostarczyć je organizmowi w o wiele przyjemniejszy sposób?
Pomimo tego, że seks w czasie okresu nadal jest sprawą dość kontrowersyjną, badania pokazują, że orgazm doskonale pomaga nam rozluźnić wszystkie mięśnie w naszym organizmie. Bóle menstruacyjne spowodowane są przez nic innego, jak tylko skurcze. Dr. Jennie Campbell Leslie twierdzi, że seks jest doskonałym lekarstwem na wszelkie dolegliwości związane z menstruacją u kobiet.

5. Seks to bezpłatny eliksir młodości

Ile wydajesz na miesięczne kuracje kosmetyczne, żeby pozbyć się zmarszczek lub złagodzić oznaki starzenia na swoim ciele? Od dziś te ogromne kwoty możesz przeznaczyć na piękną, koronkową bieliznę, która podkręci temperaturę w twojej sypialni. Wysoka zawartość naturalnych sterydów zwanych „Dehydroepiandrosteron” (DHEA)  we krwi (hormonu młodości) zapobiega szybkiemu postępowaniu procesów starzenia się organizmu. W trakcie seksu hormon młodości jest wydzielany do organizmu, a po osiągnięciu orgazmu jego poziom wzrasta nawet pięciokrotnie! W trakcie stosunku produkowana jest również dodatkowa dawka estrogenu – sprzyja on płodności u mężczyzn oraz wpływa na wygląd skóry u kobiet. Dzięki niemu skóra wygładza się zupełnie naturalnie!

6. Poranny seks to gwarancja dobrego dnia

Twoje koleżanki chwalą się na Instagramie godzinami spędzonymi na porannym joggingu? Zrób sobie trening, który pobudzi wszystkie zmysły! Poranny seks to nie tylko dobry trening, ale także dobry nawyk. Badania dowodzą, że pary które zaczynają swój dzień od porannego seksu są nie tylko lepiej nastawione, ale poprawia się także ich układ odpornościowy. Często pierwsze dwadzieścia minut definiuje cały nasz dzień. Zanim więc wstaniesz prawą lub lewą nogą z łóżka, zadbaj o swoje dobre samopoczucie i świetny dzień swojego partnera. Nie ma lepszej pobudki, niż ta współdzielona ze swoim ukochanym!

7. Seks jest najlepszym lekiem nasennym

Masz problemy ze snem? Wieczorny seks pomoże lepiej niż porcja proszków nasennych! Tak jak ćwiczenia, seks sprawia, że twoje serce zaczyna się relaksować. W czasie seksu, wytwarza się prolaktyna – hormon, który jest odpowiedzialny między innymi za senność i relaks. To właśnie dlatego po seksie jesteśmy zrelaksowani i mamy ochotę na przytulanie czy inne czułości. Dużo mówi się o aktywności fizycznej przed snem, która ułatwi nam zasypianie. Tak naprawdę chodzi nie tyle o zmęczenie, co o dotlenienie organizmu, który potem zapada w głębszy sen. Ten sam efekt możemy uzyskać po zbliżeniu. Przy tym wszystkim warto pamiętać, żeby nie traktować seksu jak sportu czy po prostu leku na wszelkie dolegliwości, ale jako zbliżenie do partnera pełne czułości.


Seks

Niewidzialny – nie znaczy gorszy. Przyjaciel potrzebny od zaraz. Akcja „Prawdziwa przyjaźń rodzi się w dzieciństwie”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
5 lipca 2016
Fot. iStock / ArtMarie
 

Mamy dziś dla was niecodzienne wyzwanie, można śmiało powiedzieć, że całkiem wariackie! Mieliście w dzieciństwie wymyślonego przyjaciela? Takiego całkiem z innego świata albo niewidzialnego bohatera bajki? Jeśli nie, nic straconego! No bo jak nauczyć dziecka czym jest prawdziwa przyjaźń? Najlepiej pokazać.

Małe dzieci często mają swoich przyjaciół na niby, są idealni, prawdziwi – bo nigdy nie zdradzają, nie krytykują, nie ranią. Taki przyjaciel jest bardzo konkurencyjny w prawdziwym świecie ludzi, szczególnie tych mniejszych, którzy dopiero uczą się funkcjonować w grupie, czy panować na emocjami. Dlatego, wróć na chwilę razem ze swoim dzieckiem do tego niesamowitego świata wyobraźni. Przeczytajcie wspólnie książkę i zaprzyjaźnijcie się z którymś z jej bohaterów. Zainteresowani?

Super-zadania:

? Postaraj się, żeby wasz przyjaciel na niby miał równorzędne prawa, jak reszta domowników.

? Traktuj go jak prawdziwego przyjaciela (tak TY, pokaż dziecku, jak wygląda przyjaźń).

? Zróbcie dla przyjaciela coś ekstra – narysujcie mu obrazek z widokiem na jego książkowy dom, żeby za nim nie tęsknił.

? Pocieszcie przyjaciela, jeśli zrobi się smutny.

? Opowiedz dziecku, o problemach jakie wasz przyjaciel miał tego dnia – poszukajcie wspólnie rozwiązania.

? Jeśli zdarzy wam się konflikt na niby – spróbujcie poszukać razem z dzieckiem rozwiązania – pozwól doprowadzić do sytuacji, w której to twoje dziecko przejmie pałeczkę sędziego i bedzie chciało wyjaśnić ci, co powinieneś zrobić (jeżeli jest jeszcze bardzo małe – odegrajcie scenkę, a ty podpowiadaj zadając odpowiednie pytania).

? Napiszcie/narysujcie list do przyjaciela, w którym okażecie mu swoje uczucia.

? Zróbcie przyjacielowi mały bal – ale taki, który sprawi mu przyjemność, spróbujcie skupić się podczas przygotowań nie wyłącznie na potrzebach dziecka, ale przede wszystkim na potrzebach waszego przyjaciela.

Rozmawiajcie o tym, co by było gdyby „przyjaciel” żył w naszym świecie – z pewnością znajdziecie wiele potencjalnych różnic, jak w przypadku BFG – Bardzo Fajnego Giganta. Możecie zapytać, co dziecko zrobiłoby w określonych sytuacjach; czy np. nie przeszkadzałoby mu, że przyjaciel-gigant nie mógłby uczestniczyć we wszystkich ulubionych zabawach dziecka, miał inne zainteresowania, ograniczenia, humory… wreszcie był tak odmienny już z samego wyglądu.

Narysujcie swojego kumpla na niby – niech dziecko go opisze, jaki jest, co lubi i co najbardziej lubicie w jego charakterku – dlaczego się z nim kumplujecie?

Czy jest lepszy sposób na pokazanie, że prawdziwa i szczera przyjaźń może akceptować i tolerować bardzo wiele odmienności? Zróbcie sobie taki przyjacielski dzień, gdy nie wasze zachcianki będą na pierwszym miejscu, a „jego”. I zanim gdzieś się wybierzecie zapytajcie się nawzajem – czy nasz przyjaciel miałby ochotę tam pójść?

To dobry moment, żeby pokazać dziecku, że nie tylko fajnie jest mieć prawdziwego przyjaciela – ale fajnie (choć trudno) jest nim być.

Akcja „Prawdziwa przyjaźń rodzi się w dzieciństwie”

Prawdziwe przyjaźnie rodzą się często w dziecięcych głowach, jeszcze na długo przed tym, gdy zmaterializują się w przedszkolu czy szkolnej ławce. Bądźcie z nami, od dziś będziemy wspierać was i wasze dzieci w poszukiwaniach prawdziwej przyjaźni w bardzo miłym towarzystwie BFG, czyli Bardzo Fajnego Giganta. Bo to właśnie tacy bohaterowie jak Sophie i BFG, zamieszkują w naszej wyobraźni, gdy jesteśmy mali i prowadzą nas trochę jak przyjaciel, trochę jak przewodnik do dorosłości. Sprawmy, by ta była wypełniona szczęściem – nie goryczą!

Co trzeba zrobić?

Trzy razy w tygodniu bedziemy przygotowywać dla was mapę naszej przyjacielskiej podróży, bądźcie z nami – piszcie w komentarzach, jak udało wam się wspólnie pokonać kolejny jej odcinek! Jak szukacie z dzieckiem prawdziwej przyjaźni.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Nagrody:

3 x razy zestaw 6 książek autorstwa Roalda Dahla, z urodzinowj edycji

Fot. Materiały prasowe

linia 2px

BFG – Najnowszy film od ludziołków, którzy stworzyli E.T. oraz od autora Charliego i fabryki czekolady i Matyldy. Bardzo Fajny Gigant nie jest takim sobie zwykłym olbrzymem. On jest aż nadto miły i w dodatku mocno zakręcony. Sophie doprawdy ma szczęście. Gdyby w środku nocy porwał ją inny gigant, szybko zostałaby jego śniadaniem. Gdy Sophie dowiaduje się, że olbrzymy knują niecny wypad, razem z BFG postanawiają raz na zawsze położyć temu kres.

Akcja trwa od 01.07.2016 – 14.07.2016 roku. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 26.07.2016 roku.


Seks

Dziewczyny, czekałyście na to całe życie! Czyli jak firma BIC wprowadziła na rynek długopisy dla kobiet

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 lipca 2016
Fot. Screen z YouTube

Absurdy związane ze stereotypowym postrzeganiem przedstawicielami jednej, czy drugiej płci i różnicami między nimi nie przestają nas zadziwiać. Co jakiś czas pojawia się nowy produkt, który przypomina nam, że w kwestii równości kobiet i mężczyzn mamy jeszcze sporo do zrobienia.

W 2012 roku firma, która znacie i kochacie, czyli Bic, wypuściła na rynek specjalną linie długopisów… tylko dla kobiet. To był dosłowny strzał w kolano. Długopis, jak to  długopis, od innych różnił się jedynie… kolorem i ceną (dwa razy wyższą od standardowej). Panie mogły kupić ten użyteczny przedmiot w odcieniu różu lub fioletu. Producentowi dostało się za swoje, a z całej sprawy zakpiła wówczas w swoim programie amerykańska dziennikarka i komiczka Ellen DeGeneres. Poniżej filmik, w którym Ellen ironicznie komentuje ten produkt oraz krótkie tłumaczenie na język polski.

Jest taki nowy produkt, firmy Bic, tej, która robi długopisy. Opracowali specjalną linię, która nazywa się Bic dla Niej. To się dzieje naprawdę, oni mają długopisy tylko dla pań. Wiem, co sobie myślicie – najwyższy czas! Gdzie były dotąd nasze długopisy?! Możecie w to uwierzyć? Przez te wszystkie lata używałyśmy długopisów dla mężczyzn. Ohyda! Nasze długopisy są w typowo kobiecych kolorach: różowym i fioletowym. I właściwie są zupełnie normalne, ale ponieważ są różowe, kosztują dwa razy tyle, co zwykłe. To jest absolutna prawda. Najgorsze jest jednak to, że nie ma przy nich żadnej instrukcji, więc jak mamy się nauczyć pisać? Kiedy czytałam sobie notatkę z tyłu opakowania, a właściwie zrobił to dla mnie jeden facet, tam było napisane „zaprojektowane tak by pasowały do kobiecej ręki”. Nie, wcale tego nie wymyśliłam. Zaprojektowane by pasowały do kobiecej ręki, co to znaczy? Czy chodzi o to, że gdy notujemy nimi, to co mówi nam nasz szef, czujemy się tak komfortowo, że zapominamy, że powinnyśmy zarabiać więcej? Wiecie, przez ostanie 20 lat firmy wydały miliony dolarów żeby wyprodukować pigułki na porost włosów dla mężczyzn i inne, poprawiające męskie życie seksualne, a teraz kobiety dostają… długopis…

Źródło:


Zobacz także

Dlaczego żona wybiera męża, a nie kochanka. To przecież jasne

Czy to już romans?

A jeśli jest z tobą tylko dla dobrego seksu?

https://buysteroids.in.ua

биоревитализация киев цена

купить сиалис в украине недорого