Lifestyle Psychologia Związek

Nie pomagam mojej żonie. Dlaczego miałbym „pomagać”? Ten post pewnego męża bije rekordy popularności w Internecie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
26 lipca 2017
Fot. iStock/RyanJLane
 

Od pewnego czasu w sieci krąży anonimowy wpis. Nie wiadomo, czy jego autor pragnie pozostać nieznany, by nie narazić się innym mężom, jedno jest pewne – kobiety go pokochały. Dlaczego? Bo napisał coś, co same myślimy i czujemy. Zresztą, zobaczcie same 🙂 .

Pewnego dnia odwiedził mnie przyjaciel. Usiedliśmy przy filiżance mocnej kawy, rozmawialiśmy o życiu. W pewnym momencie wstałem i powiedziałem: „Umyje te naczynia i zaraz wrócę”.

Znajomy rzucił mi takie spojrzenie, jakbym mu właśnie powiedział, że zamierzam zbudować rakietę kosmiczną. Potem powiedział z podziwem, ale i trochę zakłopotany: „Cieszę się, że pomagasz żonie, ja mojej nie pomagam, bo kiedy to robię, ona mnie nie chwali. W zeszłym tygodniu umyłem podłogę i nie usłyszałem „dziękuję”.

Usiadłem obok niego i wyjaśniłem, że nie „pomagam” mojej żonie. Właściwie moja żona nie potrzebuje pomocy, potrzebuje partnera. Jestem partnerem w domu i dlatego dzielimy się obowiązkami domowymi, a nie udzielamy sobie „pomocy”.

Nie pomagam mojej żonie sprzątać w domu, bo też tu mieszkam i po prostu muszę sprzątać.

Nie pomagam mojej żonie gotować, bo też chcę jeść i dlatego sam również gotuję.

Nie pomagam mojej żonie zmywać naczyń po jedzeniu, bo też ich używam, też na nich jem.

Nie pomagam mojej żonie z dziećmi, ponieważ są to również moje dzieci, a bycie ojcem jest moim obowiązkiem.

Nie pomagam mojej żonie prać, wywiesić pranie albo poukładać czystą odzież w szafie, ponieważ to też są moje ubrania i ubrania moich dzieci.

Nie jestem pomocnikiem w domu, jestem częścią domu. A co do pochwał, zapytałem mojego przyjaciela, kiedy to ostatni raz po tym, jak jego żona posprzątała, uprała, zmieniła pościel, wykąpała dzieci, ugotowała, zorganizowała wspólne wyjście itp., powiedział jej „dziękuję”.  Ale takie „dziękuję” w rodzaju: Wow, kochanie !!! Jesteś fantastyczna!!!. Czy to wydaje się ci absurdalne? Wygląda dziwnie? No widzisz, a ty, kiedy ostatni raz umyłeś podłogę, spodziewałeś się salw wojskowych na twoją cześć. Dlaczego? Nigdy o tym nie myślałeś, mój przyjacielu?

Może dlatego, że wychowany w kulturze macho, uważasz, że to ​​wszystko jest zadaniem twojej żony. Być może nauczyłeś się, że nie musisz ruszyć palcem, a  „samo się robi”. Chwal żonę tak, jak chcesz być chwalonym, w ten sam sposób, z taką samą intensywnością. Zachowuj się jak prawdziwy partner i towarzysz życia, a nie jak gość, który w domu tylko śpi, kąpie się i zaspokaja swoje potrzeby …

Prawdziwa zmiana myślenia zaczyna się w naszych domach, musimy uczyć naszych synów i córki czym jest prawdziwe poczucie wspólnoty!


Na podstawie:

 


Lifestyle Psychologia Związek

Nowa dieta, dzięki której schudniesz bez wysiłku. Wystarczy odrzucić kilka produktów

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
26 lipca 2017
Fot. iStock/GlobalStock
 

Naukowcy i dietetycy co chwila zasypują nas nowymi wskazówkami dotyczącymi tego, co jeść, z czego zrezygnować i czego powinniśmy unikać, żeby szybciej schudnąć. Niedawno pojawił się nowy trend, który naprawdę nas zaskoczył. Kardiolog Steven Gundry w swojej książce The Plant Paradox twierdzi, że podczas diety odchudzającej powinniśmy zrezygnować z produktów, które zawierają białko o nazwie lektyna.

Ta teza jest zaskakująca, ponieważ lektyna znajduje się w produktach, które do tej pory były uznawane za zdrowe i pomocne w zrzucaniu zbędnych kilogramów. W tej grupie znalazły się m.in. ziarna, pomidory, papryka, rośliny strączkowe, orzechy, nabiał, jajka i drób.

Gundry twierdzi, że wyeliminowanie tych produktów z diety może zmniejszyć stan zapalny, pomoże szybciej zrzucić zbędne kilogramy i prowadzi ogólnie do zdrowszego stylu życia.

Fot. iStock/Rostislav_Sedlacek

Fot. iStock/Rostislav_Sedlacek

Czy tak jest naprawdę?

Kardiolog twierdzi, że po spożyciu lektyny dochodzi do wzrostu stanu zapalnego, który może prowadzić do zwiększenia masy ciała i innych poważnych dolegliwości takich, jak np. zespół jelita drażliwego. Sam przeszedł na dietę, w której odrzucił produkty w nie bogate i zauważył szybki spadek wagi, dlatego innym poleca taki sposób żywienia.

„Zadziwiające jest to, że ludzie nie zmieniają żadnych innych nawyków, jedynie rezygnują z lektyny, i szybko zaczynają tracić na wadze. Nawet pomimo tego, że spożywają dużo kalorii” – mówi.

Powołuje się także na badanie z 2006 roku, które wskazuje, że dieta pozbawiona lektyny może mieć pozytywny wpływ na osoby z chorobami układu krążenia i zespołem metabolicznym, który może prowadzić do miażdżycy i cukrzycy typu 2.

Chyba nie do końca to prawda…

Inni specjaliści podchodzą sceptycznie do teorii Gundry’ego. Nie zgadzają się z tym, że jedynie eliminacja lektyny spowoduje spadek wagi. „Samo odstawienie tego białka nie wystarczy. Żeby pozbyć się tkanki tłuszczowej, trzeba prowadzić zbilansowaną dietę i spalać więcej kalorii niż się przyjmuje” – mówi jeden z nich.

Pojawił się też głos, który zaprzecza doniesieniom kardiologa. Jeden ze specjalistów przytoczył badanie opublikowane w Journal of Clinical Nutrition. Według niego osoby, które przez 6 tygodni spożywały produkty zawierające lektynę, straciły znacznie więcej kilogramów od tych, które z nich zrezygnowały.

Jaki jest wniosek? Białko wpływa na każdego inaczej. Oczywiście, dieta bez lektyny może pomóc ci schudnąć, ale powinna być połączona z rozsądnym sposobem żywienia i ruchem.

Jeśli zastanawiasz się, czy będzie odpowiednia dla ciebie, najlepiej udaj się do specjalisty.


 

Źródło: ,


Lifestyle Psychologia Związek

Nie porzucaj! Porzucając członka rodziny, zasługujesz na to, by potraktowano cię tak samo!

Redakcja
Redakcja
26 lipca 2017
Fot. iStock / Chalabala

Wakacje to piękny czas letniego wypoczynku, w trakcie którego bardzo łatwo jednak zapomnieć, że w miesiącach letnich liczba porzuconych zwierząt wzrasta co roku o 30%!

Już po raz kolejny Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce realizuje kampanię wakacyjną „NIE PORZUCAJ!”, zapoczątkowaną w 2005 r. pod patronatem ś.p. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Bezgranicznie ufający właścicielowi pies czy kot nie mogą na ogół pojąć tego, co je spotkało. Bardzo często zwierzęta czekają w miejscu porzucenia na swojego pana, bywa że całymi tygodniami. Niektóre z nich za swoją wierność płacą najwyższą cenę, umierając w cierpieniu z powodu wycieńczenia organizmu lub ginąc pod kołami samochodów. Do końca nie tracą nadziei, nawet jeśli konają przywiązane do drzewa…

Hasło tegorocznej kampanii „NIE PORZUCAJ!” brzmi: „Porzucając członka rodziny, zasługujesz by potraktowano cię tak samo!” Pamiętajmy, że krzywdy wyrządzone bezgranicznie ufającemu nam zwierzęciu, wrócą do nas po latach.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Nie porzucaj! Porzucając członka rodziny, zasługujesz na to, by potraktowano cię tak samo!


Zobacz także

Kobieto, działaj! Krótki poradnik pomocy prawnej dla ofiar przemocy domowej

„Ktoś kiedyś powiedział – noc to pora kochanków”. Akcja #ListdoNiego

Nigdy nie wiesz na kogo trafisz w autobusie…