Listy do redakcji Związek

„Nie kocham swojego męża, wybieram nowe życie”. Dlaczego nikt nie rozumie, gdy to kobieta odchodzi?

Listy do redakcji
Listy do redakcji
7 stycznia 2016
Fot. Unsplash / Ryan Pouncy /
 

Mieszkanie jest nieduże, 50 metrów, dwa pokoje, ciemna kuchnia. „O rany, jęknęła przyjaciółka”, gdy odwiedziła mnie pierwszy raz. „Co ty narobiłaś?” wykrztusiła. „Postanowiłam żyć inaczej” odpowiedziałam spokojnie. Ale ona nie rozumiała tego spokoju. I tego, że spokojnie układam swoje rzeczy w lodówce, w szafkach i na półkach. Że nikt mi nie mówi, że coś źle, nie tak, że powinnam się zmienić. Że to jest wartość. Ta wolność.

Żyjemy w związkach, w których większość rzeczy jest kompromisem. Niewielu ludzi się do tego przyznaje, każdy rozpaczliwie broni stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa. Kurczowo trzymamy się stałych partnerów albo ich zdradzamy. Nikomu o tym nie mówimy. Ila ja ich znam tych nieszczęśliwych mężów, którzy korespondują z innymi kobietami na czatach, spotykają się z nimi, szukają ukojenia. Ile znam kobiet, które nie chcą tego widzieć. W naszym świecie jest w sumie miejsce na każdą konfigurację emocjonalną – romanse, gwałtowne rozstania z powodu uczucia do „tamtej”, „tamtego”. Spektakularne odejścia od przemocowca, jego kryzys wieku średniego. Ale nie ma odejścia po prostu. Tylko z powodu braku miłości. Mężczyźni nie robią tego w ogóle, one rzadko, bo samotna kobieta to jednak dziwne.

Kobieta, żeby odejść od mężczyzny musi mieć poważny powód. Brak miłości nie jest powodem, bo co to w sumie znaczy? Kobieta, która rezygnuje z domu? Zabiera dziecko i wynosi się do mniejszego mieszkania? Musiała zdradzić, a to dziwka. Nie zdradziła? Ależ to idiotka. Tak rezygnować ze stabilizacji.

Tak, o tobie mówię, moja przyjaciółko. Gdy powiedziałam ci, że odchodzę od męża złapałaś się za głowę. „Ale masz kogoś?”. Nie, nie miałam. Po prostu przestałam kochać. Nikt nie wie jakie przeżyłam piekło próbując miłość reanimować. Przecież  jestem matką. Zależało mi na trwałości rodziny.

Nie można powiedzieć, że to problem, że ktoś cię miesiącami nie przytula. To dowód, że jesteś niedojrzała i masz emocjonalność dziecka.

Naprawdę? To takie dziwne, że człowiek szuka bliskości, gdy potrafi sam ją dać?

Nie można powiedzieć, że problemem jest, gdy on odpowiedzialność za świat zwala na ciebie. Albo bierze ją na siebie zanadto. Wystarczy, że jestem dobrym ojcem.

Naprawdę?

A ja myślałam, że człowiek szuka partnera, a nie dziecka lub ojca.

Nie można powiedzieć, że problemem jest, gdy się kogoś kochać przestaje. To dowód, że nie potrafi się kochać w ogóle.

Naprawdę?

A ja myślałam, że uczucia mają swoją dynamikę. Gdy czujesz, że wszystko umarło, możesz to reaktywować miesiącami, ale gdy wciąż czujesz, że umarło? Masz w tym tkwić? Czy może dorośle powinnaś to dźwignąć i zacząć od nowa?

Taki test. Ile można kogoś prosić o zmianę? Miesiące, lata? Szykować kolacje, romantyczne wypady, tłumaczyć. Czy nie jest tak, że przekonywanie zbyt długie jest już tylko głupotą, bo z rozwagą nie ma nic wspólnego?

Hej, odeszłam od męża. Wzięłam ze sobą dziecko. Odeszłam, bo nie chciałam budzić się z poczuciem, że wszystko co dobre już za nami, nie chciałam kłamać, myśleć kiedy seks się skończy. Czy seks nie powinien dawać przyjemności?

Skoro muszę się napić i zacisnąć zęby, by go uprawiać to chyba nie kocham, prawda? Niezależnie od tego jak moja głowa chciałaby to czuć.

Skoro mówię, że boli mnie głowa, że jutro, że PMS. Przecież wszystkie wiemy, że kobieta, która chce, będzie kochać się zawsze. I PMS jej nie przeszkodzi.

Nie chciałam czekać, w duchu, na wielką miłość. Bo to jednak dziwne przecież, że mężatka czeka.

Nie chciałam myśleć o innych, bo jestem idealistką. Albo jesteś gdzieś albo nigdzie.Nie chciałam tworzyć iluzji. Udawać, nawet przed sobą. Kochałam mojego męża, ale ta miłość się skończyła, walczyłam o nią, nie spałam, zmieniałam się, ale w końcu powiedziałam: „dość”. Nie chcę żyć w pustce, poczuciu, że wszystko za mną, nie chcę tęsknić za czymś. Dlaczego nikt mnie nie podziwia za odwagę, ale wszyscy krytykują za zły krok?

Dlaczego nie wystarcza szczere: „nie kocham”?

Nie kocham bardzo bardzo. Bardziej niż kocham marzenia o rodzinie.

Wierzę, że będziemy przyjaciółmi.

Wierzę, że to lepsze dla mojego dziecka niż nieustanne awantury, brak bliskości i syk. Niż napięcie, nieporozumienie i manipulacje.

Wierzę, że moja córka kiedyś mi powie: „Mamo, dzięki, że byłaś odważna”.

Bo ja mojej mogę tylko powiedzieć: „Mamo, szkoda, że nie rozstałaś się z ojcem. Mogłaś mi oszczędzić obserwowania braku miłości”.

Wszyscy, którzy mnie krytykują niech się przyjrzą swoim związkom. Bo jakoś tak mi się wydaje, że ludzie szczęśliwi nie muszą mnie oceniać. Tak, wiem, że mój mąż bardzo teraz cierpi. Jest taki w tym teatralny. Bliscy mu współczują, ja jestem ta zła. Tylko, że wcześniej przez dziesięć lat mnie nie zauważał. Był obok. Ale wy o tym jakoś nie wiecie. Mówcie jak bardzo ważna jest rodzina. Ja wam powiem, że najważniejsza jestem ja. I to, że budzę się bez lęku. I z ulgą. Mamy XXI wiek, prawda? Wolność. To dlaczego mi jej nie dajecie?


Listy do redakcji Związek

9 rzeczy, które każdy ojciec powinien dać swojej córce

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 stycznia 2016
Fot. iStock / svetikd
 

Drogi P., T. czy K.! Tak bardzo chcesz być ważny w życiu twojej córki. Chociaż przez chwilę marzyłeś o synu, świat zawirował, gdy pojawiła się ona… Było bajkowo. A potem?… Entuzjazm odpłynął razem z zawartością coraz większych pieluch. Teraz częściej wolisz stać z boku i nie wchodzić zbytnio w ten „dziewczyński” świat. Szkoda. Chcąc nie chcąc jesteś odpowiedzialny za to, jaką kobietą stanie się kiedyś twoja mała dziewczynka. Może przeraża cię taka odpowiedzialność? Gdybyś jednak zechciał mnie wysłuchać, mam dla ciebie kilka cennych rad.

1. Szanuj mamę twojej córki, szanuj inne kobiety

Wiem, bywa ciężko. Być może twój związek już się skończył, nie ma już między wami dobrych emocji. Ale ta relacja, prócz tego, o czym nie chcesz pamiętać, przyniosła ci największe szczęście: dziecko. Córkę, która obserwuje i od małego uczy się od was tego, jak wygląda rodzina, lub to, co z niej pozostało. To wy jesteście jej nauczycielami miłości i partnerstwa. Lub braku miłości i braku partnerstwa. Zastanów się, jakiego życia chcesz dla niej: pełnego nienawiści i wzajemnych oskarżeń, czy tego opartego na próbie budowania i naprawiania, na szacunku do kogoś z kim choć przez chwilę tworzyło się rodzinę?

2. Bądź częścią jej świata

Nie uciekaj, nie bój się jej etapów „różowego”, zabaw w księżniczki i marzeń o pomalowanych paznokietkach. Dzieciństwo twojej córki minie szybciej niż myślisz. Jeśli cię w nim zabraknie nigdy nie zrozumiesz dorosłej kobiety, którą niebawem się stanie. Nie bój się być jej super bohaterem, kompanem w wyścigach i pocieszycielem w chwilach smutku. Czy wiesz jak ma na imię jej ukochana przytulanka?

3. Naucz ją, że nikt nie ma prawa jej obrażać tylko dlatego, że urodziła się kobietą

Nie powtarzaj szowinistycznych, poniżających żartów i nie komentuj na ulicy, że ten obok „prowadzi jak baba”. Kiedy płacze nie mów, że to „typowe i takie dziewczyńskie”. Zaszczepisz w niej przekonanie o tym, że być kobietą oznacza tyle, co być słabszym, gorszym, kimś, kto sobie nie radzi. Pięknym tłem, na którym ma błyszczeć mężczyzna. Nigdy też nie pozwól na to, by umniejszała swoje sukcesy lub czuła, że nie powinna rywalizować z mężczyznami.

4. Powtarzaj, że jesteś dumny z jej osiągnięć, zachęcaj i wspieraj w zdobywaniu wiedzy

Tłumacz, jak ważna jest nauka i podsuwaj jej pomysły, jak może rozwijać swoje umiejętności. Pomóż jej w poszukiwaniu tego, co przynosi jej satysfakcję, w odkrywaniu talentów i hobby. Zrób wszystko, by jako dorosła kobieta nigdy nie musiała być zależna finansowo.

5. Nie zawiedź jej zaufania

Mieszkacie osobno? Nie obiecuj spotkań w każdy weekend, jeśli wiesz, temu nie podołasz. Ona czeka. Wasza rodzina jest pełna? Dotrzymuj słowa. Ona pamięta. O kinie, o którym rozmawialiście w zeszłym miesiącu, o wspólnym wyjściu na rower, o tym, że miałeś przyjść i poczytać jej do snu. Na razie jeszcze czeka cierpliwie, ale wkrótce nauczy się, że nie może na ciebie liczyć. Tego właśnie chcesz?

6. Rozmawiaj z nią o jej uczuciach i emocjach

Jeśli jest zła lub smutna, dociekaj przyczyny tej złości lub smutku. Dziel z nią radość z tego, że zbudowała fantastyczna budowlę z LEGO. Jeśli czujesz, że się boi, zapytaj co jest przyczyną lęku. Powiedz jej, że ma prawo do różnych emocji i pokaż jej, jak sobie z nimi radzić.

7. Daj jej poczucie akceptacji i bezpieczeństwa

Nawet jeśli nie akceptujesz jej wyborów dotyczących przyjaciół, czy chłopaka. Niech czuje, że będziesz dla niej zawsze, że wolno jej popełniać błędy i uczyć się na nich, bo niezależnie od tego, co się stanie, ma w tobie oparcie, stały element jej życia. Chcesz odejść od jej matki bez walki o ten związek? Nie łudź się, że zrozumie. By czuła się bezpieczna, musi wiedzieć, że dałeś z siebie wszystko.

8. Nie ucz jej, że płeć jest wartością, czy atutem

Ucz, że wartością jest człowiek, jego umiejętności, zalety i nawet niedoskonałości. Jego spojrzenie na świat, które nie zawsze rozumiesz, ale szanujesz. Tylko w ten sposób wychowasz ją na tolerancyjną i otwartą na świat i innych ludzi kobietę. Nie komplementuj przesadnie jej urody, ona nie jest jej zasługą. Ale spraw, by poczucie wartości, które ma w sobie powodowało, że czuje się piękna.

9. Kochaj ją bezwarunkowo

Nie każ jej zasługiwać na swoją miłość i nie zabieraj jej tej miłości nawet na chwilę, by oddać „pod warunkiem”: lepszego zachowania, lepszych ocen, większej odwagi… Nie obrażaj się na nią za błędy, które popełnia. Chyba nie chcesz, by swe dorosłe życie związała z kimś, kto każe jej żebrać o miłość?…

Myślisz, że to zbyt trudne, skomplikowane? Pomyśl o mnie, jestem kobietą, też mam córkę. Moje wyzwania są podobne. Lubię je sobie uświadamiać, lubię wiedzieć, jak wiele ode mnie zależy. Wierzę, że sobie poradzisz. Skoro już tu jesteś, to jesteś gotów by zrobić dla niej o wiele więcej:)


Listy do redakcji Związek

Jak szybko żyjesz? Rozwiąż nasz QUIZ i dowiedz się, czy jesteś żółwiem, kotem, czy może królikiem?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 stycznia 2016
Fot. iStock / Geber86 / fotomontaż

Żyjesz w ciągłym pośpiechu, „na jednej nodze”, a w kalendarzu tysiące kolorowych karteczek przypomina ci o twoich obowiązkach? A może, wręcz przeciwnie, celebrujesz życie i potrafisz dostrzec wszystkie jego kolory? Dziś proponujemy ci quiz: dziesięć pytań, które pomogą ci przeanalizować twoją codzienność i relacje z najbliższymi.

Odpowiedz na pytania, wybierając zawsze jedną odpowiedz: a, b lub c.

1. Rano:

a. Szykujesz się góra 20 minut, wrzucasz szybko najbardziej potrzebne rzeczy do torebki, w drodze do pracy pijesz kawę z kartonowego kubeczka, a z domownikami omawiam tylko logistykę bieżącego dnia,

b. Dzień zaczynasz od szybkiej kawy, potem w miarę sprawnie szykujesz się w łazience, jesz śniadanie i wychodzisz,

c. Wstajesz trochę wcześniej, rozkoszujesz się aromatem porannej kawy, dzieci/partnera budzisz uśmiechem, starannie dobierasz ciuchy, w który po prostu musisz się dobrze czuć.

2. Zakupy:

a. Najczęściej robisz je przez internet, wysyłając do sklepu gotową, z reguły taką samą listę produktów,

b. W drodze do domu wpadasz do osiedlowego sklepu po pieczywo, świeże wędliny i warzywa, „większe” zakupy robisz raz w tygodniu w hipermarkecie,

c. Uwielbiasz je, starannie dobierasz owoce i warzywa na pobliskim ryneczku, zawsze układasz sobie z wyprzedzeniem menu i bez pośpiechu odhaczasz kolejne punkty na twojej liście: przede wszytskim jakość!

3. Z przyjaciółmi:

a. Spotykasz się rzadko, najczęściej wymieniasz wiadomości tekstowe,

b. Starasz się dopasować wasze plany i spotykać z nimi w miarę regularnie, czasem proponujesz wspólne wyjście z dziećmi na plac zabaw, żeby choć chwilę porozmawiać,

c. Spotykacie się często, przy różnych okazjach, macie swoje rytuały i zawsze możecie na siebie liczyć.

4. Kiedy planujesz sobie, że przeczytasz nową książkę, czy ciekawy artykuł:

a. Zazwyczaj kończy się na planach. Wieczorem zmęczona zasypiasz z nosem w poduszce, a książka leży na nocnym stoliku z zakładką na pierwszej stronie,

b. Trochę to trwa zanim w końcu udaje ci się przeczytać całość lub choć większość rozdziałów,

c. Zawsze potrafisz znaleźć czas by „dobrać się” do upragnionej lektury i przeczytać ją „od deski do deski”.

5. Jak określisz wolny czas spędzony z partnerem?

a. Co to jest „wolny czas”?,

b. Zazwyczaj w (niektóre) soboty, w pośpiechu zawozicie dzieci do dziadków i lecicie na jakiś popołudniowy seans,

c. Przynajmniej raz w miesiącu macie czas tylko dla siebie. Idziecie na kolację, do kina albo do teatru, cieszycie się sobą.

6. Z rodzicami rozmawiasz:

a. Sporadycznie i szybko, zazwyczaj wtedy gdy potrzebujsz pomocy przy dzieciach,

b. Dzwonisz w tygodniu, jesteś na bieżąco w kwestii ich zdrowia, samopoczucia i ważniejszych planów,

c. Często znajdujsz czas by ich odwiedzić, rozmawiacie dużo i wspominacie: dzieciństwo, twoich przyjaciół, pierwsze miłości:)…

7. Wieczorem:

a. Zajmuje ci chwilę, zanim przypomnisz sobie co jadłaś na obiad, jak smakowało i jaki miało zapach i kolor,

b. Pamiętasz od razu jak smakował ci obiad,  potrafiłabyś odtworzyć podstawowe składniki,

c. Potrafisz przypomnieć sobie dokładnie składniki twojego obiadu, jego kolor, zapach i smak.

8. Podczas rodzinnych, świątecznych spotkań w większym gronie:

a. Dowiadujesz się o członkach rodziny zaskajującyh rzeczy, choć twoja mama przysięga, że mówiła ci o nich wiele razy,

b. Z czułością zauważasz, jak szybko rosną dzieci i z rozczuleniem przyglądasz się swoim rodzicom,

c. Wyciągasz rodzinne albumy i spędzasz długie chwile na wspominaniu wspólnego dzieciństwa, ulubionych smaków i zabaw: starasz się przybliżyć je swoim dzieciom.

9. Nie pamiętasz, co mówiło do ciebie przed chwilą twoje dziecko lub prosisz je by powtórzyło jakieś pytanie, bo twoje myśli cały czas krążą gdzieś daleko:

a. Dzieje się tak bardzo często,

b. Czasem są takie sytuacje, ale szybko się reflektujesz i starasz się skupić maksimum uwagi na tym, co mówi do ciebie twoja pociecha,

c. Praktycznie ci się to nie zdarza, kochasz długie rozmowy z dziećmi i odpowiadanie na ich niekończące się pytania.

10. Jeśli chodzi o marzenia:

a. Raczej nie zaprzątasz sobie tym głowy, żyjesz „od… do”,

b. Czasem pozwalasz sobie puścić wodze fantazji, planować i gdybać, to cię relaksuje,

c. Często marzysz i wyobrażasz sobie różne sytuacje, które mogłyby mieć miejsce „gdyby tylko coś potoczyło się inaczej”…

Teraz podlicz odpowiedzi!

Większość odpowiedzi „a”

zajac rozwyJesteś KRÓLIKIEM. Zdecydowanie powinnaś zwolnić. Bliscy uważają, że nie poświęcasz im tyle czasu, ile potrzebują. Pośpiech w twoim życiu sprawia, że trudno ci się skupić na chwili obecnej, a wiele ważnych momentów umyka ci niezauważalnie. Nawet jeśli tego jeszcze nie czujesz, nadejdzie taki czas, gdy twój organizm lub ty sama (świadomie) powiesz: STOP.

Większość odpowiedzi „b”

kot rozwyJesteś KOTEM. Potrafisz zwolnić i się zrelaksować lub przyspieszyć i z sukcesem „podopinać” większość ważnych spraw. Dobrze wiesz, co to równowaga w życiu, można ci tego pozazdrościć! Nie zapominaj o witaminach i odpowiedniej dawce snu.

 

Większość odpowiedzi „c”

zolw rozwyJesteś ŻÓŁWIEM. Delektujesz się każdą chwilą, wyznajesz zasadę: najważniejsze, to czuć się dobrze, reszta może zaczekać. Nie przejmujesz się, gdy inni narzekają, że znowu trzeba na ciebie czekać. To urocze, ale pamiętaj, że czasem należy się nieco bardziej dostosować – są sytuacje, w których po prostu nie wypada zawieść innych.


Zobacz także

10 nawyków szczęśliwych par

Kinky seks – czy jesteś gotowa na perwersję?

Mężczyźni nie chcą takich kobiet. Ile swoich cech tu odnajdziesz?

http://220km.net

силденафил цена

www.cialis-viagra.com.ua