Lifestyle Związek

Gdzie dzisiaj jesteś kobieto? Kochasz? Wierzysz, że jeszcze wiele może się zmienić?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
16 grudnia 2019
Wiele może się zmienić?
Fot. iStock / ByeByeTokyo
 

W jakim miejscu jesteś? Myślisz: „W d**pie z nim, dam sobie radę, bez łaski”, a może: „No taki jest, już się nie zmieni”. Przymykasz oczy? Udajesz, że nie zauważasz? Nie masz siły z nim dłużej walczyć?

Patrzysz, jak siedzi na kanapie, ogląda mecz, może wiadomości – głośno (sam do siebie) komentuje informacje? Albo zapatrzony w monitor komputera? Biegają dzieci, jedno się przewróciło i płacze, on niewzruszony, nie widzi, nie słyszy. Warczysz: „Pomógłbyś”, on: „O co ci znowu chodzi?”.

No tak, bo o co ci może chodzić?

– o to, że on niczego z siebie nie daje

– o to, że nie pomaga zająć się dziećmi

– o to, że chce mieć spokój po całym dniu pracy

– o to, że nie widzi problemu w rzuconym ręczniku, zostawionych skarpetkach, brudnych naczyniach w zlewie

– o to, że zawsze powtarza: „Przestań się w końcu czepiać”

– o to, że jego najlepszą wymówką jest: „No przecież taki jestem, wiedziałaś o tym”.

Wiedziałaś? Czy chciałaś w nim widzieć tego księcia, o którym bajki opowiadała ci mama? Myślałaś: „Wszystkiego go nauczę. Pokażę, że można inaczej”. Kochałaś tak mocno, ta miłość to była twoja siła. W końcu kto robi aferę o zostawione w zlewie kubki? To stereotyp – te skarpetki, kapcie i piwo po pracy.

My będziemy inni…

Jesteśmy nowocześni, współcześni. Siłą naszego związku będzie partnerstwo, oparte na pełnym zrozumieniu potrzeb drugiego. Jak bardzo w to wierzyłaś. Jak uparcie powtarzałaś: „Kocham go takiego, jakim jest. Każdy ma swoje wady, ja też. On nie sprząta, a ja…” No właśnie, a ty? Czego nie robisz? On nie lubi odkurzać, więc ty polubiłaś. On nie cierpi zapachu środków do czyszczenia łazienki, więc ty szorujesz kibel. „Na pewno będzie cudownym ojcem. W końcu tyle w nim z dziecka”, obiecujesz sobie.

Tylko, że on nie wstaje w nocy, bo przecież musi iść wyspany do pracy. „Co ty, nie przeszkadza mi, że on śpi, w ciągu dnia mogę odespać, a on przecież w pracy” – tłumaczysz przyjaciółce. Tylko, jakoś czasu na odpoczynek brak, bo pranie, obiad, sprzątanie, spacer z dzieckiem. „Wykąpałbyś go”, nie wytrzymujesz w końcu. „Przecież ty to umiesz lepiej, ja się boję”, słyszysz w odpowiedzi. I kąpiesz, i wstajesz w nocy, i chodzisz sama na spacery, nawet w weekend, bo on musi odpocząć po tygodniu. Czasami bywa chory, jakaś grypa, czy zwykły kaszel, który jawi mu się jak śmiertelna choroba. Zyskujesz dodatkowe dziecko do opieki, a tak, zapomniałam: w końcu tyle w nim dziecka.

Rozmawiasz, tłumaczysz, mówisz, że tak nie można, że go potrzebujesz, że jest dla ciebie ważny, ale nie dasz tak rady dłużej. Z zachwytem patrzysz, kiedy po kolejne rozmowie myje podłogę, poprawiasz, gdy nie widzi. Czasami, kiedy z bezsilności płaczesz: „Ja tak nie mogę, robię wszystko, a ty? Ja też pracuję, nie chcę ci wyrzucać, ale rozejrzyj się, zajmij się chociaż dziećmi wieczorem”, on następnego dnia przyniesie ci kwiaty. Krzyknie na dzieci, żeby wieczornie się ogarnęły, ale bajkę i tak ty opowiadasz, bo przecież wiesz – on mózg ścisły, nie ma do tego głowy.

Zakupy, przedszkole, praca, on akurat stracił swoją. Skończyły się projekty. Nie spieszy mu się ze znalezieniem nowej. Patrzysz na niego z rosnącą niechęcią, czujesz, jak czasami śmierdzi, bo nawet umyć mu się nie chce. Wlewa w siebie kawę, piwo, zagryza chipsami, które mu kupiłaś. Kiedy dzwoni kolega z ofertą pracy, oddychasz z ulgą. Już ci się nie chce. Gadać, powtarzać. Rzygasz tym. Zbierasz skarpetki, podnosisz ręczniki myjesz naczynia, zasypiasz z dziećmi.

Czasami wpadasz w szał, kiedy kran cieknie kolejny dzień, a on nie reaguje na twoje: „Może coś byś z tym zrobił”. Robisz aferę o zapchany zlew, o okno, które się nie domyka, o zapowietrzony kaloryfer.

Zdarza się, że trzaskasz drzwiami, wychodzisz…

Ale wracasz zawsze, bo przecież dzieci. Trzeba im zrobić kolację. On nie reaguje na te powroty. Wie, że wrócisz, w końcu tyle razy wychodziłaś. Przestajesz liczyć. Nie mówisz już sobie: „To już ostatni raz, tym razem wytrwam, niech suk**syn zobaczy, jak to jest robić wszystko samemu”.

Każde jego: „Uspokój się”, „Nie masz większych problemów?”, „Przesadzasz” coraz bardziej wykrzywia lustro waszego życia. Przeglądasz się w nim czasami? Pretensje, żale, zmęczenie, smutek i jeszcze ta cholerna samotność. I jego cyniczne uwagi: „Tak, ty jesteś idealna, pieprzona perfekcjonistka, która wszystko zrobi najlepiej”. Zaciskasz zęby. Już nie płaczesz. Idziesz w kolejny dzień, automatycznie.

Gdzie dzisiaj jesteś kobieto? Kochasz?  Nie, nie wymagasz zbyt wiele. Tylko, żeby cię zauważał, pochylił się, zrobił wieczorem herbatę, wymasował stopy. Wierzysz, że jeszcze wiele może się zmienić, albo choć odrobinę. Naprawdę wierzysz?

A gdzie będziesz za pięć lat…?

Gdzie chcesz być?


Lifestyle Związek

„Ja bym tak chciała osiągnąć sukces…” Nie marudź tylko ćwicz abstrakcyjne myślenie!

Katarzyna Andrusikiewicz
Katarzyna Andrusikiewicz
17 grudnia 2019
Fot. iStock / Yuri_Arcurs
 

Czy myślisz, że talent twórczy i kreatywność jest siłą tylko artystów, odkrywców, konstruktorów, pisarzy i innych wielkich tego świata? Że to cecha wrodzona?  Nic bardziej mylnego. 

Jeśli potraktujesz myślenie twórcze dokładnie tak samo, jak inny rodzaj aktywności, jesteś w stanie je wyćwiczyć. Skoro można wytrenować pamięć to dlaczego, by nie podjąć kroków ku rozwijaniu twórczości? Oba te treningi umysłowe są mniej więcej podobne, jeśli chodzi o stopień trudności.

Po co to robić?

Trening twórczości od lat wykorzystywany jest w biznesie, gdzie liczy się kreatywne oraz innowacyjne myślenie, często pod presją czasu. Taka umiejętność przyda się szefom, którzy kierują zespołami.  Ale nie tylko. W życiu codziennym zazwyczaj działamy według wyuczonych schematów, które nas ograniczają.

Chociażby kiedy podczas wakacji coś pójdzie nie tak, np. spóźni się nam samolot i musimy nagle zmienić plany, albo kiedy nagle w środku dnia psuje nam się samochód i cały schedule idzie do diabła. Szczególnie w takich przypadkach musimy działać niestandardowo. Dzięki wytrenowaniu twórczych rozwiązań jest nam łatwiej przełamać rutynę i szybko odnaleźć się w nowej sytuacji.Kreatywność jest również nieocenioną umiejętnością w życiu każdego rodzica. To dzięki oderwaniu się od codziennych standardów można godzinami bawić się z dzieckiem odpływając na dalekie lądy 🙂

Jak się zabrać do ćwiczeń? Ważna jest wiedza.Na początku warto podzielić twórczość na taką przez duże „T” (wybitną) czyli i przez małe „t” (tzw. aktywność potencjalnie twórczą).

Gorzka prawda– niewielu z nas może zostać twórcą wybitnym

O twórczości wybitnej można mówić, kiedy ma miejsce rozwiązanie ważnego problemu, znalezienie zastosowania w jakiejś konkretnej dziedzinie, stworzenie czegoś wyjątkowego, innowacyjnego, tak jak choćby w przypadku Edisona, który wynalazł żarówkę. Osiągnięcia w tej dojrzałej twórczości są zależne od umiejętności i kompetencji w danej dziedzinie. Innymi słowy, żeby mówić o twórczości przez duże „T”  trzeba mieć talent i umiejętności oraz – co też bardzo ważne – dużo chęci. Ten rodzaj twórczości niechętnie poddaje się treningom i stymulacji.

Odrobina osłody– naśladując wybitnych też możemy stworzyć dzieło

Twórczość potencjalna, zwana w psychologii także płynną, polega na uruchamianiu procesów psychologicznych, szczególnie poznawczych, i stwarzaniu czynności i zachowań przypominających działania wybitnych wynalazców i artystów. Ten rodzaj twórczości może potencjalnie prowadzić do powstawania twórczych dzieł, pod warunkiem, że będzie wystarczająco długo kontynuowany w sprzyjających warunkach. Potencjalna twórczość doskonale poddaje się rozwijaniu poprzez trenowanie i ćwiczenie.

Najprostszy trening twórczości polega na rozwijaniu zdolności, poprzez operacje umysłowe, tj: abstrahowanie, skojarzenia, rozumowanie dedukcyjne.  Pierwsze efekty widać już po kilku treningach!

Abstrahowanie

To taki rodzaj  myślenia, gdy  pomijamy pewne– oczywiste – aspekty w życiu i zwracamy uwagę  na inne. W życiu codziennym abstrahujemy nadając np. przedmiotom nowe zastosowanie. Długopis wykorzystujemy do spięcia włosów. Albo – podczas deszczu zakładamy reklamówkę na głowę, pełni więc ona funkcje parasola. Abstrahujemy od pierwotnej funkcji reklamówki zwracając uwagę na fakt wspólny z parasolem (nieprzemakalna).

Ćwiczenie, które proponuje poniżej uczy wychodzenia poza jedną definicję przedmiotu ( długopis służy do pisania) i rozwijania wyobraźni poprzez łączenie faktów

 Ćwiczenie – tworzenie „tysiąca” definicji

Kiedy w swojej głowie definiujemy jakikolwiek obiekt, czynność, najczęściej podajemy najkrótszą i najprostszą charakterystykę. To schematyczne, proste, nie rozwija naszego myślenia. W tym ćwiczeniu ważne jest wyszukiwanie nowych definicji, nawet najbardziej abstrakcyjnych, ważne jest aby nowe definicje nie były banalne i powierzchowne. Mogą być to definicje irracjonalne, skup się na funkcjach definiowanego obiektu i wytłumaczeniu (np. but to negatyw stopy,bo…). Takie ćwiczenie może początkowo wydać się bezsensowne, a nawet śmieszne, jednak pozwala oderwać się od schematów myślowych i wzbogaca kreatywność ☺

Graj w skojarzenia

To również, według wielu naukowców, zajęcie twórcze, to bardzo ważna operacja biorąca udział w tworzeniu idei. Jednak chodzi o kojarzenie odległe, nieoczywiste. Skojarzenie typu „stół-krzesło” nie jest twórcze. Ćwiczenia moją na celu rozwijać umiejętność skojarzeń nietypowych, odległych.

Ćwiczenie*

W tym ćwiczeniu chodzi o odgadnięcie słowa, które kojarzy się z 3 innymi wyrazami:

  • Telefon – życie – odcinek
  • Persja – nalot – podłoga
  • Teatr – mięso –odzież
  • Dentysta – stolarz- nafciarz

Odpowiedzi: 1 linia, dywan,  sztuka, wiertło.

Teraz spróbuj wymyślić własne 3 słów i wyrazy, które będą łącznikami. Ćwiczenie świetnie nadaje się jako zabawa w grodzie rodzinnym lub wśród znajomych jako alternatywa dla Scrabble czy Chińczyka   

Dedukcja – graj jak Sherlock Holmes

Ten proces myślowy jest tak naprawdę bardzo twórczy i warto go rozwijać, szczególnie że nie jest to trudne. Ćwiczenia będą miały na celu rozwijanie twórczej dedukcji.

Ćwiczenie*

To ćwiczenie również świetnie nada się jako zabawa w gronie bliskich lub znajomych. Chodzi o to, że na podstawie podanych przesłanek oraz wiedzy ogólnej, którą posiadamy dojść do pewnych wniosków.

Na przykład: Sokrates jest człowiekiem (przesłanka)

Wszyscy ludzie są śmiertelni (zasada ogólna)

Sokrates jest śmiertelny (wniosek)

Teraz chodzi o to abyście wspólnie dokonywali dedukcji na zasadzie „co by było gdyby” biorąc pod uwagę przesłanki i zasady ogólne. Jedne z uczestników zabawy rzuca hasło np. „co by było gdyby buty ożyły?” Przykładowo można by było przyjąć zasadę ogólną, że żywe istoty mogą zakładać ugrupowania i nasuwa mi się wniosek, że buty mogą założyć związki zawodowe. Im większa abstrakcja, tym lepiej. Warto w takiej dedukcji wziąć przykład z dzieci. Jeśli wytrenujemy taką umiejętność dedukcji na abstrakcyjnych przykładach, łatwiej nam będzie dedukować twórczo w życiu codziennym.


*Źródło: Nęcka E., Orzechowski J., Słabosz A., Szymura B.: Trening twórczości, GWP Sopot, 2013 (s. 49-51, 59-60, 62, 71-72)


Lifestyle Związek

Zapadasz się jeszcze głębiej i powoli zaczynasz się cofać… Depresja przychodzi po cichu

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
16 grudnia 2019
Depresja przychodzi po cichu
Fot. Screen z YouTube / CallMeKat

Spotkałam wczoraj kobietę, leczy się na depresję: „Szłam ulicą i płakałam…” opowiadała. I przypomniałam sobie ten film, który krąży po sieci od kilku dni.

Depresja zjawia się po cichu, na początku walczysz z drobnostkami. Ignorujesz je, traktujesz, jak kolejny ból głowy. Ot, kolejny zły dzień… Tylko tyle. I aż tyle. Tak dużo od siebie wymagamy. Tak wysoko stawiamy poprzeczkę. Bez nagród za drobne sukcesy.

Zakładasz maskę, by być takim, jakim inni chcą cię widzieć.

Depresja to codzienna walka, by nikt nie zauważył twojego przygnębienia. Bo ono jest słabością, a kto ma dzisiaj prawo do bycia słabym? Czai się, zabiera ci przestrzeń, jest cierpliwa, odbiera siły i energię, i wiarę w siebie.

Aż się zapadasz, odsuwasz od przyjaciół, rodziny. I wiesz, że już dłużej nie dasz rady… Wyjścia są dwa.

Obejrzyjcie. Przyjrzyjcie się sobie. Przyjrzyjcie się swoim bliskim. Depresja jest chorobą, masz prawo prosić o pomoc.

 


Zobacz także

A może by tak rzucić wszystko i raz jeszcze się zachwycić ! Hity letnich wyprzedaży

Raj dla dzieci, piekło dla rodziców. Wolny czas z dzieckiem na sali zabaw

Można utonąć we własnym łóżku, wiele godzin po wyjściu z wody. Suche i wtórne utonięcia zbierają co roku żniwo

medicaments-24.net

Мы предлагаем заказать и https://steroid.in.ua в любом городе.
искривление носовой перегородки операция цена