Związek

Dlaczego nie powinniśmy porównywać „starej” miłości do „nowej”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 marca 2018
Fot. iStock / Solovyova
 

Zazwyczaj wszyscy mamy to jedno miłosne doświadczenie, z którym porównujemy wszystkie inne. Zwykle miało ono miejsce, gdy byliśmy młodsi. Dla niektórych było to w szkole średniej, inni wspominają pierwszą „dorosłą” miłość. Pamiętamy to tak, jakby to było wczoraj: głębokie, pozytywne uczucie zatracenia się w kimś, kiedy wszystko było romantyczną, prostą sielanką. Bez życiowych komplikacji.

Czysta dopamina podana wprost do twojego serca. Wszystkie twoje problemy stawały się nieważne, marzenia były na wyciągnięcie ręki. Dziś czasem wracasz myślami do tamtej historii i idealizujesz ją na potęgę. Niepotrzebnie. I niepotrzebnie zastanawiasz się „co by było gdyby”… A prawda jest taka, że raczej nic. Bo ty nie jesteś już tą samą osobą, co wówczas, bo on/ona również zmienili się i są teraz kimś innym. Bo ta miłość skończyła się z jakiegoś powodu, a teraz jedynie wydaje ci się lepsza niż wszystkie inne.

Niektórzy dostają od losu tę szansę, by spotkać swoją pierwszą miłość jeszcze raz i doświadczają wówczas poczucia „luki”.  Oczywiście, to już nie jest to to samo. Częściowo dlatego, że wiesz, co się wydarzy. Ale także właśnie dlatego, że jesteś dziś inną osobą i kochasz również inaczej. Przychodzi rozczarowanie.

Większość z nas nie doświadcza tej luki, nie spotyka więcej na swojej drodze pierwszej miłości. Nosimy więc nasze stare historie miłosne w naszej głowie i porównujemy do niej inne związki. Gonimy za obrazem, który nie jest do końca prawdziwy. Za wspomnieniami, a nie prawdziwą miłością.

A przecież tamta, stara miłość może wcale nie była miłością. Może była chaosem, nauką, odkrywaniem i niewiedzą. Stara miłość była eksperymentalna i impulsywna . A czasem przynosiła zniszczenie. Tyllko ty zachowałeś o niej dobre wspomnienie.

Przestańmy więc porównywać to, co było z tym, co jest. Dzisiaj jesteś inny. To, czego chcesz i co się przyciąga jest inne. I nie żyje w twojej głowie, ale istnieje naprawdę. Pochylaj się w tym. Żyj tym. Stwórz nową miłosną historię, która przyćmiewa wszystkie inne.


Na podstawie:

 


Związek

Te cholerne papierosy. Jak skutecznie rzucić palenie? Czy to w ogóle jest możliwe?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 marca 2018
Fot. iStock/Viktor_Gladkov
 

Znam takich, którzy rzucili palenie i nigdy do nałogu nie wrócili. Znam tych, co przekonują siebie i świat co najmniej raz na pół roku, że teraz to naprawdę i nigdy z papierosem już ich nie zobaczymy. Nie wychodzi. Znam też weekendowych palaczy, którzy palą dla towarzystwa, na imprezie, a kiedy wracają do domu, zapominają o papierosach.

Mimo to wszystkich łączy jedno – każdy zmierzył się z problemem rzucenia palenia. Ile to sposobów – plastry, gumy do żucia, jakieś czary mary wyczyniane nad naszym ciałem, teraz sztuczne papierosy wolne od substancji trujących i uzależniających. Gdyby któryś z tych sposobów był naprawdę skuteczny, to już dawno wszyscy by nie palili… Prawda jest tak, że jedyne, co pozwoli nas wyzwolić od nałogu jest nasza silna wola i prawdziwa chęć pozbycia się uzależnienia.

Dlaczego tak trudno rzucić palenie? Ponieważ przez pierwsze dwa tygodnie nasze ciało odczuwa głód nikotyny, a my cierpimy na syndrom odstawienia, który ma swoje fizyczne objawy:

  • ból gardła, kaszel i towarzyszące objawy przeziębienia
  • poty, czasem zimne poty
  • mrowienie w kończynach
  • zmęczenie
  • zawroty głowy
  • zwiększenie apetytu
  • zaburzenia trawienia i jelit (skurcze i nudności)
  • bóle głowy

Ponadto odstawienie papierosów ma także swoje psychologiczne konsekwencje. Prawda jest taka, że palenie często jest traktowane jako aktywność społeczna, towarzyska, pomoc przy odchudzaniu, sposób na radzenie sobie z lękami i stresem. Właśnie dlatego rzucając palenie możemy w pierwszych tygodniach odczuwać:

  • gniew i wahania nastroju
  • utratę koncentracji
  • bezsenność
  • samotność
  • zapach papierosów
  • nudę

Ale przecież rzucamy palenie nie po to, by siebie pogrążyć, tylko by w efekcie, poczuć się lepiej i zdrowie. Odstawienie papierosów niesie zdecydowanie więcej pozytywnych niż negatywnych efektów.

  • poprawia się układ odpornościowy
  • zwiększa się pojemność płuc
  • spowalnia się proces starzenia się
  • cera przestaje być szara
  • poprawia się nasza kondycja
  • czujemy więcej smaków i zapachów

Jak zatem skutecznie sobie pomóc, kiedy postanawiamy rzucić palenie? Jest jeden bardzo dobry sposób, który może pomóc nam uwolnić się od tego nałogu. Co to takiego? Okazuje się, że aktywność fizyczna. Nim zaczniecie kręcić nosem, przeczytajcie dalej.

Jak wiadomo każda forma aktywności przynosi nam wiele korzyści, w przypadku rzucenia palenia, nie bez znaczenia są:

  • zredukowanie głodu – naturalną reakcją na regularne umiarkowane ćwiczenia jest zmniejszenie poziomu głodu. Zgodnie z badaniem opublikowanym przez American Physiology Society, ćwiczenia tłumią produkcję greliny, hormonu, który zwiększa apetyt i promuje produkcję peptydu tłumiącego apetyt.
  • ogranicza przyrost masy ciała – wiele osób uważa, że ​​palenie pomaga im uniknąć przybrania na wadze. Co więcej, kiedy rzucają palenie, znajdują sobie nowe zajęcie – jedzenie. Ćwiczenia pomagają przeciwdziałać objadaniu się i tyciu przez spalanie tych dodatkowych kalorii.
  • zarządza stresem – często używamy palenia jako sposobu na stłumienie społecznego lęku i stresu. Okazuje się jednak, że palenie działa na nas wręcz odwrotnie.  Ćwiczenia o umiarkowanej intensywności uwolnią w nas endorfiny i hormony związane z obniżonym poziomem kortyzolu i niepokoju. Tak więc ci, którzy regularnie ćwiczą, będą mniej zestresowani niż ci, którzy tego nie robią.

I uwaga – mówiąc o aktywności fizycznej, nie chodzi wcale o bieganie dziesiątek kilometrów, pocenie się na fitnessach, cross fitach i innych. Jak ćwiczyć, żeby łatwiej było nam rzucić palenie?

Tydzień pierwszy: spacer

Chodzenie jest prawdopodobnie najłatwiejszą formą ćwiczeń, ponieważ nie ogranicza nas miejsce, czasem, czy strojem. Nie trzeba tu mieć żądnej wybitnej kondycji, a nawet mało wybitnej. Chodzenie za to ma bardzo medytacyjny, uspokajający wpływ na nasz organizm. Ta forma aktywności powinna złagodzić napięcie, które odczuwamy w nowej, pozbawionej papierosów rzeczywistości. Wystarczą trzy 20-minutowe spacery w tygodniu.

Tydzień drugi: dodaj treningi całego ciała

Warto do regularnych spacerów dodać dwa razy w tygodniu trening całego ciała. I też nie chodzi o to, żeby się wielce forsować. Głównym celem są ćwiczenia o umiarkowanej intensywności. Świetnie się do tego nadaje joga lub pilates. Możesz ćwiczyć w domu wykonując kilka prostych ćwiczeń z użyciem ciężaru własnego ciała. Mogą to być:

Przysiad
Jeden martwy ciąg nóg
Odwrotny lonży
Rosyjski skręt brzucha
Nacisk ramienny na masę ciała
Nacisk na kolana
Deska

Każde ćwiczenie wykonuj przez 30 sekund i przejdź do następnego. Wykonaj obwód trzy razy.

Po drugim tygodniu: spójrz na swoją dietę

Jedną z dodatkowych korzyści z rzucenia palenia, o których już zdążyłam wspomnieć – jest zwiększenie wrażliwości zmysłu smaku i węchu.  Oznacza to, że twoje kulinarne doświadczenie będą coraz bardziej intensywne. Nie musisz na tym etapie specjalnie wariować ze zdrowym odżywianiem licząc kalorie i przestrzegając diety. Naprawdę jedz to, na co masz ochotę, byle z umiarem, nie zastępuj starego uzależnienia (nikotyny) nowym (czekoladą).

Po kilku tygodniach zdrowego trybu życia i wzmacniania nowych nawyków zaczniesz odkrywać, coś, co można nazwać pętlą pozytywnego sprzężenia zwrotnego, dzięki której wszystkie korzyści zaczną się nawzajem wspierać i rozwijać. Oczywiście, że na wczesnym etapie rzucania palenia będzie bardzo trudno. Jednak, gdy twoje ciało zacznie wracać do zdrowia, odkryjesz, że lubisz ćwiczyć i zdrowo się odżywiać. Dobre nawyki stają się łatwiejsze do utrzymania.

To jak? Kto rzuca palenie?


 

źródło:


Związek

Nieszczęśliwymi czyni nas pogoń za szczęściem… Paradoks? Niekoniecznie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 marca 2018
Fot. iStock/

Kto z nas nie lubi czuć się szczęśliwym? Chyba nie ma takiej osoby na świecie. Prawda jest jednak taka, że osiągnięcie szczęścia jest dla nas niezwykle trudne. Rzadko kiedy jesteśmy w stanie odpowiedzieć twierdząco, bez chwili zawahania, na pytanie: „Jesteś szczęśliwa?”.

Cóż, choć chcielibyśmy być szczęśliwi, to wiemy, że szczęście wymaga wysiłku i czasu. Naukowcy z Kanady i Stanów Zjednoczonych odkryli, że ludzie dążący do szczęścia często odnoszą wrażenie, że brakuje im czasu w ciągu dnia, co paradoksalnie prowadzi do tego, że czujemy się nieszczęśliwi.

Na taką percepcję czasu wpływa poszukiwanie szczęścia, często nieosiągalnego. Stawiamy sobie cele, które mają nas uszczęśliwić nie widząc niczego więcej po drodze, dlatego też rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni z naszego życia.

Okazuje się, że dążenie do szczęścia może podkopać nasze dobre samopoczucie. Nieustannie pędzimy w celu osiągnięcia celu – nowego domu, zebrania pieniędzy na wakacje, nowego auta, idealnego sylwetki, a nawet miłości, a czas, który poświęcamy na realizację naszych marzeń i planów może osłabić pozytywne emocje.

Naukowcy podpowiadają – jeśli chcesz uniknąć rozczarowania, pamiętaj, aby pielęgnować w sobie wdzięczność za to, co już udało się nam osiągnąć. Przestrzegają też przed odchodzeniem od marzeń, co coraz częściej robimy poprawiając sobie nastrój przez zwykły konsumpcjonizm – kupienie nowej sukienki, nowego gadżetu. Dlatego warto pomyśleć nad tym, co naprawdę czyni nas szczęśliwym, co sprawia, że czujemy się lepiej. Zatrzymać się, poświęcić na to więcej czasu niż zazwyczaj go mamy. Nie da się szczęścia zamknąć w ramy czasowe, zwłaszcza gdy są one bardzo ciasne. Przestańmy myśleć, że już, teraz, szybko musimy osiągnąć szczęście. Skupmy się na tym, czego naprawdę chcemy tu i teraz i za to bądźmy wdzięczni.


źródło:

 


Zobacz także

Pomocy, on nie chce się zaangażować. Życie z Panem Niedostępnym

Odchodząc od niego bądź uczciwa wobec siebie, odpowiedz sobie szczerze na kilka pytań. Czy na pewno to najlepsza decyzja?

Samotność w związku. Czy można ją przezwyciężyć?

сиалис побочные

steroid-pharm.com

таблетки для потенции мужчин в украине