Związek

Dlaczego ciągle przyciągam niewłaściwych facetów?! Pora na zmiany!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
30 czerwca 2016
Fot. iStock / Petar Chernaev
 

Ciągle szukasz księcia z bajki, a zamiast niego przez twoje serce przewijają się dziesiątki „bad boyów”, którzy dają tylko chwilowe złudzenie szczęścia. W końcu zaczynasz zadawać sobie pytanie, co jest z tobą nie tak. Odpowiedź jest prosta, choć bolesna; ci ‚źli faceci’ to skutek słabości i złych przeżyć z dzieciństwa, dzięki którym teraz nie doceniasz sama siebie. Umawiamy się z facetami, na których zasługujemy według swojego zagmatwanego myślenia. To zamknięte koło, sprawdź jak je przełamać!

1. Nazwij powtarzane wzorce

Zanim cokolwiek się zmieni, musisz zrobić sobie porządny rachunek sumienia. Zrelaksuj się, weź kieliszek wina i zastanów się, co łączyło wszystkie twoje nieudane związki i zupełnie nietrafionych partnerów. Być może czeka cię też bolesny powrót do dzieciństwa, w którym miałaś trudną relację z jednym z rodziców lub uczyłaś się modelu związku na przykładzie niezbyt udanego małżeństwa rodziców. Istnieje mit, jakoby dzieci z rozbitych rodzin nie potrafiły zbudować dobrego, długotrwałego związku. Na szczęście to tylko mit! Możesz chcieć zrekompensować sobie to, czego nie dostałaś w dzieciństwie lub świadomie powtarzać ból, który już znasz, bo oswojony jest lepszy niż ten, którego nie znamy. Pora jednak z tym z skończyć! Mit pozostanie mitem, gdy uświadomisz sobie daczego lgniesz do „kłopotów”.

2. Skończ ze schematami

Kiedy już wiesz, które schematy stale i uparcie powtarzasz, sama ze sobą musisz ustalić, kiedy skończy się to zamknięte koło. Nie wmawiaj sobie, że twój idealny związek musi być dokładnie taki sam jak twoich rodziców, bądź też zupełnie przeciwnie. Jeżeli założysz, że musisz robić coś zupełnie odwrotnie do tego, co się wydarzyło, wpadniesz w panikę przy pierwszej okazji, kiedy dana sytuacja przypomni ci o czymś z dzieciństwa. Jest jeszcze jeden przełomowy moment. To ten, w którym uświadomisz sobie, że twój partner wcale się nie zmieni, nie zmienisz go też ty. Jedyne co cię czeka, gdy będziesz czekać na przemianę, to złamane serce i hektolitry łez. Będzie bolało, ale dorastanie to ból.

3. Przyznaj się do błędu

Nie musisz pisać oświadczenia, w którym przyznasz, że się myliłaś i popełniłaś błąd, chcąc kogoś zmieniać czy odmieniać swoje dzieciństwo przez swój własny związek. Przyznaj się sama przed sobą. Przyznawanie się do błędów zawsze przychodzi nam z trudem; próbujemy zwalić winę na kogoś innego lub na nieszczęśliwy zwrot wypadków. Tutaj takich nie ma. To ty zapraszasz ludzi do swojego życia, nie tylko dlatego, że są dla ciebie atrakcyjni, ale także dlatego, że przypominają ci kogoś znajomego z przeszłości, a to sprawia, że nie musisz bać się tego, co cię czeka, bo podświadomie wiesz, co się wydarzy.

4. Uwierz, że zasługujesz na prawdziwą miłość

Pewność siebie ma dużo wspólnego z dobrymi związkami. Kiedy kochasz siebie samą, łatwiej kochać kogoś innego, a przy okazji dopuścić do siebie szczere i poważne uczucia innych. Zanim zaczniesz poszukiwać księcia na białym koniu, uporaj się ze swoimi lękami. Zamknij sprawy, który powinny zostać zakończone już wieki temu; naucz się chronić swoje uczucia, nie oczekując cudów i zmian; mówiąc kolokwialnie – napraw siebie samą.
To działa mniej więcej tak: ci „dobrzy partnerzy” przyciągają kobiety pewne siebie, znające swoją wartość, ci „źli” szukają słabych charakterów, pełnych kompleksów, którymi łatwo mogą manipulować. Brzmi znajomo? A wystarczy, że pokochasz siebie, choć to także nie prosta droga.

5. Otwórz swoje serce

Wszyscy mówią, że są otwarci na nową miłość, a ich serce tylko czeka na pozytywne uczucia, o których marzą. Ale czy to na pewno prawda? Może trwasz w związku, który nie daje ci szczęścia, bo boisz się zamknąć pewien rozdział, który już znasz i otworzyć się na zupełnie nowe doznania. Pamiętacie reklamę z Sercem i Rozumem? Serce kieruje się uczuciami, nie myśląc o konsekwencjach, nie widzi problemów, chce ciągle więcej i więcej. Rozum próbuje racjonalnie podchodzić nawet do spraw, których nie da się tak postrzegać, a taką „sprawą” jest właśnie miłość. Zazwyczaj zamknięte serce jest spowodowane czymś więcej niż tylko strachem. Może w przeszłości wydarzyło się coś złego, co teraz nieświadomie wypychasz z pamięci lub w dzieciństwie nie dostałaś wystarczająco dużo miłości od swoich bliskich.

To wszystko ma wpływ na decyzję, która wcale nie jest łatwa, jest za to jedyną słuszną drogą do znalezienia „tego właściwego” i jedynego faceta, który nie potraktuje twojego otwartego serca jak kolejnej przygody.


Związek

Co będą robić ci, którzy nie oglądają meczu?

Redakcja
Redakcja
30 czerwca 2016
Fot. iStock / Bjoern Meyer
 

Odpowiedź jest prosta! NIE MA TAKICH!

TRZYMAMY KCIUKI ZA

BIAŁO-CZERWONYCH

 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Łączy nas piłka (@laczynaspilka)


Związek

Śpiąca Królewna miała rację! Drzemka dla urody, kreatywności i produktywności

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
30 czerwca 2016
fot. iStock/gruizza

Pamiętacie czasy przedszkola i obowiązkowe leżakowanie, które wtedy było prawdziwym koszmarem? Jeżeli wzdychasz tęskno do tamtych momentów, pora odświeżyć dziecięce zwyczaje! Naukowcy udowodnili, że półgodzinna drzemka w ciągu dnia jest dla naszego mózgu niczym reset dla komputera – jesteśmy bardziej kreatywni i produktywni.

Siesta

Jeżeli popołudniu czujesz, że przestajesz być wystarczająco skupiona, a do tego zmęczenie jest naprawdę przygniatające, pora zastosować hiszpański model dnia, oczywiście w miarę możliwości, które daje ci praca czy studia. Profesor Jim Home z Loughborough University uważa, że człowiek jest stworzony do dwóch porcji snu dziennie – jednego krótkiego wczesnym popołudniem i drugiego, długiego nocą. To, że powinnyśmy spać po 8 godzin dziennie wie każdy, ale drzemka w ciągu dnia ciągle brzmi abstrakcyjnie. Tymczasem w Chinach, miliony pracowników na godzinę przykładają głowę do biurka, żeby odbyć ten swoisty „reset mózgu”. Bardziej popularna jest jednak drzemka po lunchu, która jest zwyczajem w Hiszpanii, Włoszech czy Indiach. Dla potencjalnego turysty może się to okazać trudne do przyjęcia, ale czas zrozumieć, że to dla dobra wszystkich!

Dla piękna i higieny

W Szwecji często mówi się, że Śpiąca Królewna była taka piękna, bo ciągle spała, a sen wpływa na piękno. Dlatego też, Szwedki zachęca się do godzinnego snu, to ich mała tajemnica dobrego wyglądu. Okazuje się, że drzemka w ciągu dnia ma pozytywny wpływ nie tylko na nasz wygląd, ale także na gospodarkę hormonalną i prawidłową pracę serca. Sportowcy, podobnie jak Szwedki, na swoich zgrupowaniach odbywają codzienną, godzinną siestę, w czasie której ich główne zadanie to… sen! To wszystko po to, by organizm szybciej się zregenerował i mógł dalej prowadzić bardzo aktywny tryb życia. Jest jeszcze mózg, który traktuje drzemki jak „reset” i ładowanie w jednym. Dzięki temu, po wybudzeniu więcej pamiętamy, lepiej pracujemy i mamy o wiele lepsze pomysły.

Amerykańscy naukowcy potwierdzają!

W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono pewien eksperyment, który miał ostatecznie rozwiać wątpliwości dotyczące drzemek w ciągu dnia. Wybrano 39 osób i podzielono je na dwie grupy; tą, która pójdzie spać i tą, która ciągle będzie działać. Wszystkim wybrankom dano do przyswojenia bardzo trudny materiał, wymagający dużej uwagi i zaangażowania. Około godziny 14, członkowie pierwszej grupy udali się na półtoragodzinny spoczynek. Druga tura nauki odbywała się o 18; wyniki były jednoznaczne – szczęściarze, którym dane było odpocząć, przyswoili wiedzę jeszcze lepiej niż w samo południe. „W czasie drzemki, mózg wyczyścił pamięć krótkotrwałą jej uczestników, dzięki czemu mogli przyswajać jeszcze więcej wiedzy.” – mówi dr Matthew Walker z University of California, na którym został przeprowadzony eksperyment.

Fot. iStock / shironosov

Fot. iStock / shironosov

Bądź hipopotamem

Pamięć tych ogromnych zwierząt jest niesamowita, a to wszystko dzięki dużej ilości snu! Okazuje się, że mózg hipopotamów działa trochę jak skrzynka mailowa – kiedy jest za dużo wiadomości, nie przyjmie ich więcej, dopóki nie usuniesz lub nie zarchiwizujesz niepotrzebnych wiadomości. Dlatego też, zwierzęta udają się do krainy snu, kiedy tylko poczują, że już niczego więcej nie przyswoją. Tak samo jest z ludzką pamięcią, dlatego pomysł porannej nauki, kiedy wieczorami mamy dość, wcale nie jest taki zły! Pamięć to jedno, ale kreatywność to zupełnie inna bajka. Neurologowie przekonują, że w czasie drzemki pracuje prawa półkula mózgu, odpowiadająca za kreatywne myślenie, dlatego też budząc się, możemy być bardziej produktywni w pracy wymagającej od nas kreatywności.

Elitarni żołnierze

A dokładnie od 10 minut do pół godziny. To właśnie ten rodzaj drzemki jest najlepszym rozwiązaniem, kiedy potrzebujesz w ekspresowym tempie stanąć na nogi i zacząć działać dwa razy lepiej niż wcześniej. Doskonale odświeża komórki układu nerwowego, poprawia czujność, zdolność logicznego myślenia i dodaje mnóstwa energii. Jeśli więc czujemy się senni, musimy szybko wrócić do obowiązków, nie zwracajmy się ku kolejnej porcji kawy czy nawet zielonej herbaty. Zamiast tego, poświęćmy 10 do 30 minut na sen. Będzie to najbardziej optymalnym rozwiązaniem. Tego rodzaju drzemka jest zbyt krótka, by pojawiała się faza REM snu, w której zaczynają pojawiać się marzenia senne, a mózg jest najbardziej aktywny. Dzięki temu po przebudzeniu możemy szybko wrócić do aktywności bez poczucia zupełnego rozleniwienia i rozbicia. Metodę tę już dawno docenili żołnierze elitarnych jednostek specjalnych. W warunkach bojowych, na terytorium wroga, sen często trwa właśnie do 30 minut i powtarzany jest regularnie. Pozwala to zachować maksymalną sprawność i skupienie.


Zobacz także

11 oznak, że twój związek bardziej cię dołuje, niż motywuje i przynosi radość

Najsmutniejsza prawda o związkach to ta, że miłość jest działaniem, a nie pustymi słowami

Myślałam, że odchodzi się tylko do młodszych i ładniejszych. Jej wiek zabolał mnie podwójnie

левитра цена

danabol-in.com

www.danabol-in.com/tabletki/turinabol/turinabol-ultra