Związek

Czego można nauczyć się po 15 latach małżeństwa? Okazuje się, że bardzo dużo

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 sierpnia 2019
Fot. iStock / franckreporter
 

Znajomi zaprosili nas ostatnio na 15 rocznicę swojego ślubu. Małżeństwem zostali zaraz po studiach i jak sami mówią, byli zupełnie nieprzygotowani na życie. Zakładali, że będą mieć dom z dużą kuchnią i dwójką dzieci. Życie jednak weryfikowało brutalnie ich plany. Usiadłyśmy sobie we dwie z lampką wina, a ona powiedziała mi kilka bardzo mądrych rzeczy, których nauczyło ją 15 lat małżeństwa.

Nie musisz sikać przy otwartych drzwiach

Małżeństwo z długim stażem nie oznacza, że atmosferę romansu można spuścić w toalecie. Świadectwem intymności, akceptacji i zaufania do siebie nie muszą być drzwi otwartej łazienki, gdy ty idziesz się załatwić.

Można godzić się w łóżku

Nie ma chyba bardziej znienawidzonej porady małżeńskiej niż ta, żeby nie godzić się w łóżku. A co, gdy jesteśmy wielkimi zwolennikami seksu po kłótni, bo okazuje się, że po dobrze przespanej nocy większość argumentów, które wytoczyliśmy dzień wcześniej tak naprawdę nie ma znaczenia?

Niektóre lata będą do dupy

Jest mnóstwo nieprofesjonalnych opinii na temat trudnych lat w małżeństwie. Jedni mówią, że to pierwszy rok, inni, że drugi, a jeszcze tacy, że siódmy jest tym kryzysowym. Bez względu na wszystko jedno jest pewne: trafią się okresy, które będą do niczego. Często w małżeństwie nie jest to związane z datą, ale z okolicznościami. Do kitu może być rok, gdy zmieniamy pracę, przeprowadzamy się, gdy umiera któreś z naszych rodziców. Dobra wiadomość jest taka, że przez ten trudny okres da się przebrnąć i wyjść z niego silniejszym.

Nie miej dzieci, jeśli ich nie chcesz

Wiele małżeństw, które nie chcą dzieci, czują, że muszą je mieć, bo wzięli ślub, bo muszą powiększyć rodzinę. Znajoma też zmagała się z tą presją społeczną, ale dziś jest szczęśliwa, że nie zdecydowali się na dziecko i postąpili zgodnie z własnymi przekonaniami. To był ich wybór i nikomu nic do tego.

Wspólne podróżowanie pomaga scalić związek

Jedno jest pewne – spędzając wspólnie czas na poznawanie różnych miejsc uczy wzajemnego zaufania i polegania na swoich mocnych stronach. Poza tym, gdy w obcym mieście nie ma nikogo, z kim można porozmawiać, łatwiej jest, jeśli lubisz towarzystwo męża.

Kluczem jest ustalenie, jak walczyć

Znajoma wspominała, że na początku małżeństwa była straszna – krzyczała, trzaskała drzwiami, podczas gdy jej mąż to ostoja spokoju. Przez wszystkie lata nauczyła się „walczyć” uczciwie, zastanowić się nad swoimi argumentami, przemyśleć znaczenie pretensji i realność swoich oczekiwań. Z czasem trzaskanie drzwiami stało się niepotrzebne.

Potrzebne jest posiadanie własnego hobby

To jest niezwykle ważne, bez względu na to, jak bardzo lubicie spędzać czas w swoim towarzystwie. Pasja, hobby, to coś co daje przestrzeń tylko dla siebie, a dodatkowo czyni cię zawsze bardziej interesującym dla partnera.

Wspólnie podejmijcie jakieś wyzwanie

Znajoma ze swoim mężem przebiegła półmaraton. Takie mieli postanowienie na nowy rok. Biegali razem, trenowali w imię wspólnego celu, do którego droga, a nie samo jego osiągnięcie było najważniejsze. To nie musi być bieganie, to może być wejście na jakiś szczyt, przejście jakiegoś wyjątkowego odcinka drogi, cokolwiek, a z pewnością okaże się świetne dla waszego małżeństwa.

Nie zawsze możemy być równi i to jest w porządku

Moja babcia zawsze mówiła mi, że w żadnym małżeństwie nie obowiązuje podział obowiązków 50/50. I to jest prawda. Zawsze znajdzie się przestrzeń, w której jedno daje mniej, a drugie więcej. Tak już jest. I lepiej się z tym pogodzić, niż nieustannie rozliczać się z tego, co i kto ile robi.

Bądźcie dla siebie mili

To jedna z najważniejszych lekcji po 15 latach małżeństwa. Czasami jest to trudne, gdy on po raz kolejny szuka po całym domu kluczyków do samochodu albo się spóźnia. Tylko po co się wściekać. Wszyscy mamy jakieś wady, słabe strony, lepiej traktować tego, kogo kochamy z życzliwością, a nie złością.


Związek

Stopa rzymska, grecka czy egipska? Sprawdź, co twoje stopy mówią o tobie

Redakcja
Redakcja
27 sierpnia 2019
Fot. iStock
Następny

Stopy to często zapominany przez nas element ciała. Najczęściej przypominamy sobie o nich latem, gdy trzeba zdjąć cięższe buty i założyć sandałki. Oczywiście stopy to nie tylko temat pielęgnacji i manicure. A jest o czym mówić, bo przecież stopy to skomplikowany układ aż 20 mięśni, 26 kości, 33 stawów, 107 więzadeł oraz 160 km siatki nerwów, która je oplata!

To dzięki sprawnym stopom możemy utrzymać pionową postawę i sprawnie się poruszać. Stopy mogą różnić się od siebie wyglądem, który związany jest z pewnymi przekonaniami.  Co ciekawe, w zależności od długości palców, wyróżniono 3 typy stóp, na podstawie których starano się  określić osobowość ich posiadacza oraz zagrożenia dla ich zdrowia. Sprawdźcie pół żartem, pół serio, czym charakteryzują się wasze stopy i co mogą o was powiedzieć?


źródło:,

Związek

Cukiernicze dekoracje, które z powodzeniem wykonasz w domu

Redakcja
Redakcja
27 sierpnia 2019
Fot. iStock / Pekic

Lubisz tworzyć słodkości i jesteś w tym naprawdę dobry? A może po prostu lubisz eksperymentować i masz głowę pełną przeróżnych pomysłów? Jeśli czas w kuchni nie jest dla Ciebie czasem straconym, a dodatkowo masz w sobie odrobinę z artysty, to z pewnością zainteresuje Cię, w jaki sposób możesz stworzyć kreatywne i proste w wykonaniu dekoracje do domowych wypieków. Efekt „wow” gwarantowany!

Obecnie mamy wiele możliwości – narzędzi i przepisów – za pomocą których możemy realizować się w kuchni i wdrażać w życie nawet najbardziej szalone pomysły. Bawić można się nie tylko recepturą, ale też aspektem wizualnym potrawy. Nie bez powodu mówi się, że „je się oczami”. Pierwsze, co przykuwa naszą uwagę poza zapachem, jest właśnie wygląd. Jeśli coś wyśmienicie się prezentuje, to z reguły uważamy to za smaczne i z chętniej zabieramy się do jedzenia. Właśnie dlatego przygotowując deser, warto pomyśleć o efektownej dekoracji, której przygotowanie nie musi zająć wiele czasu.

Fot. Materiały prasowe

Dobrze jest trochę poeksperymentować w kuchni. Jest to idealny sposób na wydobycie z nas wewnętrznego dziecka, lub… aktywizacji naszych pociech w obowiązki domowe. Jeśli chcesz zaskoczyć znajomych lub swoje dzieci, to na pewno zainteresuje Cię pomysł z wykorzystaniem zwykłego dmuchanego balona. Brzmi nieco tajemniczo? Jest to bardzo łatwy sposób na stworzenie słodkiej formy do podania deseru. Wystarczy zamoczyć nadmuchany balonik w wystudzonej czekoladowej polewie Delecta i poczekać, aż zastygnie. Czekolada musi dokładnie pokrywać powierzchnię balonika. Przygotowane „formy” kładziemy na papierze do pieczenia. Gdy wyschną, przekuwamy balon i delikatnie go wyjmujemy. Voilà! Mamy gotowe czekoladowe miseczki, do których możemy włożyć wszystko, na co mamy ochotę! Owoce z bitą śmietaną, a może jakieś lody? Wedle życzenia! 😊

Fot. Materiały prasowe

Wiele dzieci uwielbia bawić się plasteliną. Kolejna propozycja z pewnością przypadnie do gustu opiekunom małych artystów. Wszak masa cukrowa to świetny materiał do stworzenia deserowych dekoracji, a w dodatku niezła zabawa dla dużych i małych. Do jej przygotowania potrzebujemy: 30 g masła, 80 g wody, 1/2 szklanki mąki, 30 g cukru pudru. Wodę zagotowujemy z tłuszczem, następnie zaś dodajemy mąkę i gotujemy przez chwilę – podobnie jak ciasto na ptysie. Gdy wystygnie, dodajemy cukier puder i zagniatamy do uzyskania konsystencji plasteliny. Masę cukrową możemy zabarwić na pożądany kolor: na żółto – kurkumą, na czerwono/różowo – sokiem z buraka, na zielono – zielonym jęczmieniem. Z pewnością dzieci będą miały niezłą zabawę przy tworzeniu jadalnych ludzików.

Fot. Materiały prasowe

Kolejna dekoracja, która nie wymaga od nas wielu składników, a przede wszystkim nie pochłania mnóstwa czasu to „plaster miodu”. Dzieciaki z pewnością będą chciały uczestniczyć w przygotowaniach! Co ciekawe, do stworzenia jej wystarczy jedynie polewa gorzkiej czekolady Delecta oraz folia bąbelkowa! Podgrzaną w gorącej wodzie polewę rozprowadzamy po folii, a gdy nasza czekolada zastygnie, przykładamy do boku tortu i wstawiamy do lodówki. Po zastygnięciu masa sama odchodzi od folii, pozostawiając piękny wzór łudząco podobny do wspomnianego plastra miodu!

Warto niekiedy urozmaicić nasze desery, a uśmiech dziecka będzie bezcenny przy każdych słodkich przygotowaniach. Do dzieła!

Jeśli jesteście ciekawi innych domowych sposobów na ozdobienie deserów, to koniecznie zajrzyjcie na .

 


Zobacz także

Kobiety nie śpią przez to po nocach, a faceci nawet o tym nie wiedzą

Skąd wiesz, że już nie kochasz? To wcale nie musi być „takie proste”

„Przestań zwracać mu uwagę”. Jak walczymy ze sobą przy dzieciach, mimo, że miało być inaczej