Związek

5 sygnałów świadczących o tym, że powoli odrzucasz miłość. Potrafisz je zauważyć?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 listopada 2016
Fot. iStock / themacx
 

Miłość to niezwykłe uczucie. Potrafi uskrzydlać, dodaje niespożytej energii, barwi świat. Zakochani są dla siebie tu i teraz, i nic innego się nie liczy. Obiecują sobie uczucie do grobowej deski, widzą wspólną, świetlaną przyszłość, ale nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem.

W wielu związkach następuje albo nagłe tąpnięcie, spowodowane np. wybrykiem partnera albo z pozoru niezmieniającym się, stabilnym układzie czegoś zaczyna brakować. Nie każdy potrafi i chce dokonać rewolucji, i powiedzieć sobie nagle „ok, nie chcę tego, odchodzę”. Najpierw pojawiają się subtelne sygnały, które świadczą o jednym — partner/partnerka zaczyna łapać dystans, odrzucać uczucie dawane dotychczas przez partnera.

Dlaczego odrzucamy miłość?

Balansowanie w relacji z partnerem między bliskością o oddalaniem

Takie szukanie równowagi w mocnym, stałym związku to norma. Szukamy przestrzeni do samodzielnego funkcjonowania w obrębie związku, dbamy o własny rozwój i samopoczucie, bo przecież nadal jesteśmy odrębnymi bytami. Nadmiar bliskości i wspólnie spędzanego czasu mogą przynieść marne skutki, gdy partnerzy będą mieli siebie serdecznie dość, nie mogąc złapać oddechu i chwili tylko dla siebie.

Bywa też, że działamy w drugą stronę, nieświadomie oddalając się zbyt daleko od partnera, powoli odrzucając miłość. Jednak jeśli dostrzeżemy i zrozumiemy nasze zachowania w stosunku do partnera, możemy zacząć to zmieniać, co przełoży się na dynamikę związku i poprawę relacji. Co istotne, możemy rozwijać naszą zdolność do dawania i otrzymywania miłości, co przysłuży się zarówno nam, jak i partnerowi.

5 sygnałów świadczących o wycofywaniu się z relacji z partnerem

1. Szukasz dystansu

Gdy twój partner chce przekraczać emocjonalne granice i trwale zaangażować się w związek, ty się odsuwasz, zaznaczając swoją autonomię. Zaczynasz unikać nadmiaru okazywania uczuć, wspólnie spędzanego czasu, a zamiast tego wyszukujesz zadania niecierpiące zwłoki, które zajmują cały czas, który w innym przypadku możesz poświęcić partnerowi.

Jeśli zauważysz, że twoje uczucia zaczynają się zmieniać, spróbuj znaleźć przyczynę tego, że utrzymujesz między wami ten dystans. Możesz robić małe rzeczy z myślą o was, żegnać się przed wyjazdem do pracy lub czule witać po powrocie z niej. Możliwości jest mnóstwo, by sprawić mu przyjemność i poczuć od nowa więź, która między wami istnieje. 

2. Zamykasz się na partnera

Zamykanie się w sobie, bronienie dostępu do swoich myśli, rani drugą osobę. Nie dając poznać swoich odczuć, pragnień, nie można budować zdrowego związku. Ograniczasz wspólne plany, życie, relacje, dając do zrozumienia, że koncentrujesz się na własnej osobie, a nie na relacji. Wyszukujesz coraz to nowsze wymówki, którymi tłumaczysz odmowę dostępu do siebie i brak własnego, emocjonalnego angażowania. Efekt jest łatwy do przewidzenia i dobrze będzie, jeśli odpowiesz sobie na pytanie, z czego wynika zmiana twoich priorytetów, zanim podejmiesz konkretne działania.

3. Stajesz się największym krytykiem

Cokolwiek partner nie zrobi, i tak jesteś niezadowolona. Krytykujesz go nieustannie, pomimo jego starań, skupiasz się na wadach partnera, zamiast na konkretnym zachowaniu.  Twój nieujarzmiony, wewnętrzny krytyk jest ujemnym filtrem, który stopniowo zmienia kolor postrzegania partnera, zniekształcając i czyniąc niekorzystnym obraz zarówno jego, jak i całego związku. Gdy krytykujesz każdy drobiazg, znika gdzieś twoja życzliwość, co jest dla drugiej strony bardzo bolesne. 

Oddając ten wewnętrzny negujący wszystko głos, zmniejszysz dystans do partnera. Nie zapominaj, że nikt — ty również — nie jest idealny i każda osoba, nowy partner też będzie miał cechy, które nie łatwo będzie ci zaakceptować. 

4. Lekceważysz drugą połowę

Lekceważenie lub brak szacunku sprawiają, że trudno uwierzyć, że dotychczas łączyły was jakieś podobieństwa. Ignorowanie starań, wyśmiewanie pomysłów i wieczne stawianie na swoim, to prawdziwy gwóźdź do partnerskiej trumny. Nawet jeśli się wydaje, że milczenie czy traktowanie jak powietrze np. podczas sprzeczki jest niegroźne, dzieje się odwrotnie. Przez takie zachowanie, poniżasz partnera, zapewne wywyższając własną osobę. To powoduje, że stale wzrasta mur trudny do przebicia, w układzie bez szacunku i życzliwości między dwiema osobami.

Gdy zależy ci na partnerze, powinnaś podjąć działania, które pozwolą mu znów czuć się dla ciebie ciekawszym, bardziej atrakcyjnym. Swoje działania dopasuj do co mówisz, by partner dostrzegł w tobie kochającą kobietę.

5. Prowokujesz nowe konflikty

Konflikty, jakie pojawiają się od czasu do czasu w każdym związku, nie są niczym dziwnym, czy niepokojącym. Przecież dany układ tworzą dwie odrębne istoty, różniące się od siebie na wielu płaszczyznach. Drobne nieporozumienia zazwyczaj udaje się rozwiązać szybko, na drodze kompromisu, a większe potrzebują więcej czasu na rozmowy.

Jeśli oddalasz się od partnera, nawet drobne „pierdoły” mogą urastać do rangi problemu nie do pokonania. Dla zasady możesz chcieć czegoś innego, niż pragnie tego twój partner. Prowokujesz konflikty i nie robisz nic, by ugasić pożar w zarodku. A to szybka droga do tego, by nawet najbardziej kochający i cierpliwy facet miał dość. Jeśli nie masz pewności, czy chcesz zakończyć ten związek, zamiast szukać na siłę problemu, zwolnij i poszukaj recepty na te, które już zaistniały między wami.

Otwórz się na związek lub odejdź

Nie da się trwać w zawieszeniu w nieskończoność. W pewnym momencie jedna lub druga strona rzuci to wszystko, nie widząc sensu dalszego zabiegania o uwagę i walki o dobre samopoczucie partnera. Lepiej oszczędzić sobie czasu i zmarnowanej energii, kończąc układ, niż przeciągać go w nieskończoność, żyjąc w zawieszeniu.

Ale jeśli mimo problemów nadal czujesz więź i widzisz w niej potencjał, przyjmij otwartą postawę i rozważ sposoby na utrzymanie relacji z partnerem. Zwróć uwagę na jego uczucia, zanim zaczniesz działać. Określić, co sprawia, że wycofujesz się z bycia wrażliwą i kochającą, byś mogła zrozumieć dotychczasowe kroki. Łatwiej będzie w przyszłości powstrzymywać się od zachowań, które wprowadzają chłód i wzajemną niechęć do związku.


źródło: ,

 


Związek

Przywróć uśmiech na swojej twarzy. Zmiana myślenia na pozytywne jest prosta

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 listopada 2016
Fot. iStock / StudioThreeDots
 

Polacy nie są narodem znanym z nadmiernego optymizmu. Jesteśmy ostrożni w okazywaniu entuzjazmu, a czasem wiecznym optymistom, stale wynajdującym powody do radości, przyglądamy się dość podejrzliwie. Na szczęście taka mentalność odchodzi do lamusa. 

Pozytywnie myślący mają lżej w życiu

Są osoby, które, nawet jeśli mają dobre, satysfakcjonujące życie, pracę, rodzinę, zawsze doszukają się tej przysłowiowej dziury w całym. W wielu przypadkach mierzą swoje szczęście, stale porównując je do tego, co mają inni. W związku z tym są szczęśliwi jedynie do momentu, gdy sobie uświadomią, że inni mogą mieć lepiej. I w ten sposób, owszem ich dom jest piękny, ale tylko do chwili, gdy zostaną zaproszeni do większego domu. Praca idzie świetnie, dopóki nie wiedzą, że kolega / koleżanka na takim samym stanowisku w konkurencyjnej firmie, zarabia jeszcze lepiej. A takie myślenie ciągnie w dół dobry humor i sprawia, że życie z automatu staje się bardziej szare, trudne i nudne. Ludzie myślący pozytywnie, zamiast problemów dostrzegają możliwości.

Uśmiechnij się, a świat uśmiechnie się do ciebie!

Filozoficznie możemy stwierdzić, że to, co wysyłamy w przestrzeń, prędzej czy później do nas powróci. A praktycznie, że pozytywne myślenie i uśmiech na twarzy zdecydowanie ułatwia nam życie. Dlaczego warto myśleć o sobie i innych dobrze, częstując hojnie uśmiechem? Ponieważ:

  • dzięki radosnemu wyrazowi twarzy poprawiamy nastrój sobie i innym,
  • krytyczne miny innych osób wydają się mniej krytyczne, gdy sami się uśmiechamy,
  • łatwiej radzimy sobie z zadaniami,
  • gdy sami się uśmiechamy, nasz mózg postrzega twarze innych osób jako bardziej pozytywne.

Im więcej pozytywnie myślimy o sobie i o otoczeniu, tym większe zbudujemy poczucie własnej siły i wiarę, że możemy zdziałać naprawdę wiele. Im bardziej jesteśmy nastawieni optymistycznie, tym częściej osiągamy pozytywne rezultaty działań. A to z kolei dodaje sił, uskrzydla, redukuje stres, i staje się fantastycznym pokładem sił na resztę życia.

Optymizmu można się nauczyć, dzięki 6 krokom do zmiany myślenia na lepsze

Wypracowywanie nowego nawyku uśmiechania się, nie jest ani specjalnie czasochłonne, ani trudne. Na szczęście, istnieją sposoby, aby podbudować swoje moralne na co dzień i stać się spokojniejszymi, bardziej szczęśliwymi ludźmi. Wystarczy, zamiast koncentrować się na problemach lub zazdrościć innym, lepiej nauczyć się myśleć pozytywnie, by uśmiech stał się znakiem rozpoznawczym, a nie wyjątkiem od reguły. 

1. Korzystaj z tego, co daje ci życie

Po prostu szkoda marnować życia na stanie w miejscu i przyglądanie się, jak swoje małe sukcesy osiągają inni. Życie jest zbyt krótkie, by nie próbować żyć dobrze, na własnych warunkach. Naucz się uśmiechać do ludzi i czerpać radość z energii otoczenia. Przystań na chwilę, posłuchaj szumu drzew czy morza, doceń miejsce i czas, w którym się znalazłaś. Wystarczy chwila, by poczuć, że naprawdę żyjesz, a niepowodzenia, które cię spotykają, nie są żadnym końcem świata. To tylko niespodziewane przystanki na twojej drodze do szczęścia.

2. Nie słuchaj pesymistycznych głosów

Nie narzekaj i nie słuchaj tych, którzy sami ciągle narzekają. Od samego tylko słuchania utyskiwań, odechciewa się wszystkiego. Tak już jest, że ludziom najłatwiej jest obarczać odpowiedzialnością za swoje niepowodzenia innych, co nie znacz, że to akurat jest prawda. Uciekaj od negatywnego stosunku innych do rzeczywistości, ty masz swoje życie, o które powinieneś szczególnie bobrze zadbać. Otaczaj się osobami, którym udało się coś zrobić, i ładuj przy nich własne akumulatory. A jeśli akurat ty sama zmagasz się z negatywnymi myślami, walcz z nimi, przeformułuj ich treść z tego, co słyszysz, na to, co dobrego chciałbyś usłyszeć.

3. Ustanawiaj realistyczne cele

Jeśli ciągle mierzysz zbyt wysoko, a nie jesteś w stanie w jednym podbiegu pokonać wysoko zamierzonej poprzeczki, sama sobie obierasz powody do satysfakcji i optymizmu. Zamiast się dołować klęskami, które wynikają z braku umiaru na etapie zakładania celów, wytycz sobie realistyczne kroki, które doprowadzą cię do miejsca, na którym szczególnie ci zależy. Bądź konkretna i naucz się koncentrować na rzeczach, na których rzeczywiście ci zależy najbardziej.

4. Skupiaj się na swoim umyśle

Nie rozmyślaj nad tym, co już się stało, a zastanów się, co możesz w zamian zrobić. Siła sprawcza tkwi w twoim umyśle i pozytywnym nastawieniu. Skup się na tym, gdzie jesteś i co robisz, pamiętając, że więcej zdziałasz w teraźniejszości, niż rozmyślając nad minionymi porażkami.

5. Oddychaj i poczuj energię

Oddech to życie, energia, która wypełnia twoje ciało i umysł. Bez oczyszczającego oddechu trudno odkopać w sobie energię, by po chwilowym zastoju iść naprzód. Oddychaj przez nos i wypełniaj klatkę piersiową i brzuch, tak jak robią to dzieci. Powoli wydychaj powietrze przez usta. Wyobraź sobie, że oddychasz czystą energią, a wydech wyrzuca z twojej głowy negatywne odczucia. Wyciszenie i relaks są tu bardzo pomocne.

6. Wyjdź do świata rzeczywistego

Wyłącz się z czatów, forów, sieci społecznościowych. Wyłącz komórkę, zapomnij o służbowym mailu i innych rzeczach, które kradną twój czas i energię. Wyjdź na zewnątrz, do ludzi, przyrody. Usiądź na ławce w parku, obserwuj to, co dzieje się wokół ciebie. Zwolnij, a przestaniesz skupiać się na tym, co jeszcze musisz, i zapomnisz na dłuższą chwilę o problemach.

Zamknij oczy, odpręż się i uśmiechnij do chwili. Im więcej takich momentów stanie się twoim udziałem, tym łatwiej i szybciej pozytywne myślenie i uśmiech, stale zagoszczą na twojej twarzy.

źródło: , , 


Związek

Pij kakao, odłóż telefon i spójrz w oczy ukochanej osoby. Wprowadź hygge do swojego życia i bądź szczęśliwy jak Duńczycy

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
29 listopada 2016
Pij kakao, odłóż telefon i spójrz w oczy ukochanej osoby. Wprowadź hygge do swojego życia i bądź szczęśliwy jak Duńczycy
Fot. iStock/Halfpoint

Świat oszalał na punkcie hygge. Co kryje ta tajemnicza nazwa? Termin pochodzi od norweskiego słowa oznaczającego „dobre samopoczucie”. Pierwszy raz pojawił się w duńskim piśmie w XIX wieku i od tego czasu rozwinął się w ideę kultowego stylu życia, znanego dziś nie tylko w Danii, ale w całej Skandynawii.

Choć trudno dobrze jednym słowem oddać wszystko to, co mieści w sobie hygge, jeśli mielibyśmy przywołać emocje, jakie wywołuje jego praktykowanie, to przeważą miłe, ciepłe, znajome uczucia. Takie, które ogarniają cię, kiedy spędzasz czas z przyjaciółmi i rodziną. Hygge to budowanie ciepłej atmosfery w domu, szczególnie w trakcie długich, zimowych i jesiennych miesięcy. To skupianie się na małych przyjemnościach w życiu, które mają prowadzić do odczucia głębszego zadowolenia, osiągnięcia poczucia komfortu. Hygge to witanie z radością nowych perspektyw. Hygge to koncentracja na na doświadczeniach, a nie na fakcie posiadania. Na pozytywnych, wzbogacających przeżyciach, a nie materialnym bogactwie.

Oto 10 prostych sposobów, by wprowadzić hygge do swojego życia:

1. Ogranicz używanie urządzeń elektronicznych

Na pewno w głębi serca sami dobrze wiecie, że to jeden z najlepszych sposobów, aby pielęgnować prawdziwe, głębokie relacje z bliskimi. Odłóż telefon i spójrz  w oczy ukochanej osoby, kiedy do niej mówisz. Zacznij od małych kroków – po 18-tej nie włączaj smartfona. W środy nie oglądaj telewizji. Po co to wszystko? Po to, by poczuć spokojną, prostą radość życia, bez tych wszystkich sztucznych urządzeń.

2. Czytaj

Bez względu na to, czy jest to książka, czasopisma, czy gazety – czytanie rozwija twój umysł, wzmacnia twoją ciekawość świata i dążenie do ciągłego zdobywania wiedzy. To aktywność idealna na chłodne wieczory. Wystarczy miękka kanapa lub fotel, i ciepły kocyk.

3. Usiądź przy kominku

Masz już książkę w ręku, nadszedł czas aby rozpalić ogień w kominku (punkt dla tych szczęściarzy, którzy mają kominek) i cieszyć się jego ciepłem. Ogień ma oczyszczającą moc i wprowadza odrobinę romantyzmu do domowej atmosfery.

4. Zapal świece

Delikatne oświetlenie sprzyja relaksującemu nastrojowi. Wyłącz światło i zapal kilka naturalnych, bezzapachowych świec (np. z wosku pszczelego). Przytulny blask pomaga osiągnąć poczucie spokoju i harmonii.

5. Napij się gorącej czekolady lub kakao

To pomoże ci wrócić na chwilę do okresu dzieciństwa, kiedy rodzice przygotowywali ci ten wymarzony wówczas, słodki i ciepły napój. Jego zapach, smak, aromat wprawią cię w marzycielski nastrój.

Fot. iStock / evgenyatamanenko

Fot. iStock / evgenyatamanenko

6. Upiecz coś pysznego

Najlepszy dodatek do gorącego kakao? Ciasteczka, ciastka i ciasta :). Spędź jedno niespieszne popołudnie w kuchni. Potraktuj to doświadczenie jako możliwość odczuwania radości z tworzenia, a nie „świętą tradycję” („bo w sobotę, to zawsze trzeba coś upiec”). Pyszny deser i jego zapach stworzą ciepłą, wspaniałą atmosferę w całym domu.

7. Jedz „proste” obiady

Czas pozbyć się fantazyjnych, wyszukanych przepisów i skupić się na podstawach. Kanapki, domowe zupy, dobrze przyprawiony kurczak pieczony i szarlotka, wykonane samodzielnie, to proste, klasyczne dania, które nie zabierają nam zbyt wiele czasu. Pamiętaj, zamiast kroić wszystko w idealną kostkę,  skorzystaj z tych cennych dodatkowych minut, aby być jeszcze bliżej z najbliższymi.

8. Ozdabiaj swój dom naturalnymi elementami

Duńskie domy pełne są naturalnych elementów, takich jak kamienne ściany czy podłogi z drewna. Można naśladować ten styl wprowadzając „małe fragmenty natury” do swojego wnętrza. Dekoracje z gałęzi sosnowych, albo „żywy” wieniec, kwiaty w wazonie, albo rośliny doniczkowe na parapecie – dbaj, by i u ciebie ich nie brakowało.

9. Spędzaj czas na świeżym powietrzu.

Możesz być hygge w zimie, na łonie natury. Ubierz się ciepło i idź na energetyczny spacer po okolicy, tuż po kolacji. Kiedy wrócisz, koniecznie wypij gorący kubek kakao.

10. Spędzaj czas z bliskimi, których naprawdę lubisz

Przyjaciele, rodzina, sąsiedzi – nie ma znaczenia, jaki jest między wami stopień pokrewieństwa, tak długo, jak dobrze wam razem. Nie chodzi tu o to, by godzinami planować imprezy tematyczne lub przygotowywać „wypasioną” kolację (kilka dni przed). Hygge to najprostsze spotkania, przy kanapkach i cydrze. To one, przez swoją bezpretensjonalność i prostotę przynoszą nam najwięcej radości.


Źródło:


Zobacz także

11 awantur, przez które przechodzi prawie każde małżeństwo ⚡

Brak seksu sprzyja postępowaniu zanikowego zapalenia pochwy. Choroby, która może spotkać każdą z nas

Związałaś się z facetem po przejściach? Być może jesteś tylko nagrodą pocieszenia

http://steroid-pharm.com

www.cialis-viagra.com.ua/sialis-tadalafil/sialis-5-mg/

вимакс капсулы купить