Zdrowie

Zasada maski tlenowej szansą na diagnostykę nowotworu w ciąży

Redakcja
Redakcja
4 października 2019
Fot. iStock
 

Koniec z mitami o ochronie kobiet w ciąży przed zachorowaniem na nowotwór. Statystyki jasno pokazują, że z każdym rokiem liczba kobiet z objawami onkologicznymi w ciąży rośnie, a opóźniona diagnostyka utrudnia leczenie i zmniejsza rokowania – dziś to aż 75% przypadków raka piersi jest wykrytych po porodzie – czyli „przegapionych”. Fundacja Rak’n’Roll wraz z ekspertami z dziedziny ginekologii, ultrasonografii i onkologii apelują by zaufać swojej kobiecej intuicji, zachować czujność onkologiczną i badać każdy niepokojący objaw. 

Uśpiona czujność w ciąży

Co roku w dniu 6 października obchodzimy Dzień Boskich Matek, kobiet, u których w ciąży i do roku po porodzie zostaje zdiagnozowana choroba nowotworowa. Pomimo zwiększającej się świadomości problemu nowotworów u kobiet w ciąży, ich liczba wciąż rośnie.  Jest to spowodowane wzrostem zachorowań na nowotwory wraz z wiekiem oraz coraz późniejszym macierzyństwem. Spośród 1000 ciężarnych kobiet u 1 z nich rozpoznaje się chorobę nowotworową, u 1 na 3000-10000 z nich po porodzie rozpoznaje się raka piersi. Tymczasem wśród kobiet zgłaszających się do programu opieki Boskie Matki ponad połowa choruje na raka piersi, na drugim miejscu są tzw. nowotwory ginekologiczne, dopiero potem nowotwory raka jelita grubego, tarczycy i czerniaki.

Fot. Materiały prasowe

Wszystkie kobiety z tej grupy potwierdzają wciąż pokutujące mity na temat raka piersi w ciąży i uśpioną czujność onkologiczną w środowisku lekarskim, jak i u nich samych.  Niepokojące objawy takie jak: guzki, obrzęki, zaczerwienienia skóry piersi, były oceniane jako typowe symptomy ciąży, więc pacjentki usypiały swą czujność uspokajane przez autorytety – tłumaczy Marta Ozimek-Kędzior, inicjatorka Programu opieki dla kobiet w ciąży chorych na raka Boskie Matki, członek zarządu Fundacji Rak’n’Roll.

Jak pokazują przypadki Boskich Matek rak piersi często bywa zdiagnozowany z opóźnieniem i jest zazwyczaj bardziej zaawansowany niż u kobiet nieciężarnych.

– To bardzo poważny problem. Z najnowszych danych wynika, że aż 75% przypadków raka piersi jest diagnozowanych po porodzie. To oznacza, że zostały przegapione w ciąży – mówi dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej, Centrum Onkologii-Instytut im. Marii Skłodowskiej Curie w Warszawie.

– Diagnostyka u ciężarnych opóźniona jest przeważnie o 2-7 miesięcy od pojawienia się pierwszych symptomów. Opóźnienie rozpoznania o 6 miesięcy wpływa na zwiększenie liczby osób z przerzutami do regionalnych węzłów chłonnych o ponad 5%, co wiąże się ze zdecydowanie gorszym rokowaniem” – dodaje.

Aktualizacja zaleceń 

Czy jednak tak musi być? Dlaczego tak późno zauważane są objawy onkologiczne a tym bardziej podejmowana diagnostyka? Przyczyn jest wiele, jednak celem Fundacji Rak’n’Roll jest stała edukacja w propagowaniu wiedzy na temat diagnostyki i leczenia nowotworów. Przygotowane przez zespół ekspertów Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej, Polskiego Towarzystwa Onkologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników zalecenia odnośnie wykonywania badania USG piersi u ciężarnych zostały zaktualizowane o stanowisko wobec kobiet karmiących.

Fot. Materiały prasowe

Wykonanie USG piersi wymagane u kobiet powyżej 35 roku życia, przy czym:

  • w I trymestrze ciąży u wszystkich ciężarnych
  • raz do roku u kobiet karmiących
  • zawsze w przypadku zmian w obrębie piersi jak guz, zaczerwienienie lub obrzęk

Fot. Materiały prasowe

Wykonanie USG piersi zalecane u kobiet poniżej 35 roku życia, przy czym:

  • rozważenie badania USG piersi w I lub II trymestrze ciąży u kobiet ciężarnych
  • rozważenie badania USG piersi raz w roku u kobiet karmiących
  • zawsze w przypadku zmian w obrębie piersi jak guz, zaczerwienienie lub obrzęk

Współpraca Fundacji Rak’n’Roll i Philips

W tym roku, Fundacja Rak’n’Roll przy wsparciu firmy Philips Polska oraz Fundacji Philips, zainicjowała cykl ogólnopolskich warsztatów dla położników i ginekologów pt. „Boskie USG, czyli sonomammografia u kobiet w ciąży i karmiących” pod kierownictwem naukowym dr. n. med. Pawła Guzika. Ich celem jest wymiana doświadczeń oraz doskonalenie umiejętności wykonywania USG u kobiet w okresie ciąży i karmienia piersią.

W ramach współpracy pomiędzy Fundacją Rak’n’Roll oraz Philips przeprowadzone zostały badania z kobietami wieku 18-45 lat, które są obecnie w ciąży lub były w ciąży w ciągu ostatnich 18 miesięcy.  Aż 23% z tej grupy kobiet nigdy nie wykonało USG piersi, tylko 22% kobiet miało wykonane takie badanie w ciągu ostatniego pół roku, a 24% w ciągu roku. Dodatkowo, co trzecia kobieta (36%) przyznaje się do lęku przed wynikiem badania.

– Z punktu widzenia ginekologa, ale i ultranosografisty największym zagrożeniem są pokutujące na temat ciąży i nowotworów mity. Chciałbym usłyszeć o stosowaniu się do przygotowanych przez ekspertów zaleceń tyle razy, ile słyszę wątpliwości co do przeprowadzania USG piersi, czy podjęcia leczenia onkologicznego w czasie ciąży – podkreśla dr Paweł Guzik, specjalista ginekologii, położnictwa i ultrasonografii, Oddział Ginekologii i Położnictwa- Szpital Miejski im. Jana Pawła II w Rzeszowie, wykładowca i konsultant w Roztoczańskiej Szkole Ultrasonografii w Zamościu. – To na nas lekarzach spoczywa odpowiedzialność i to my powinniśmy być najważniejszym źródłem informacji dla naszej pacjentki. Stosowne badania warto wykonać jeszcze zanim zajdzie się w ciążę – im szybciej wykryta choroba, tym większe szanse na powrót do zdrowia. – dodaje.

Jak pokazują wspomniane już badania rola lekarza specjalisty w podjęciu decyzji o badaniu USG piersi jest znacząca – W ponad połowie przypadków 57% badanie USG piersi dokonywane jest z inicjatywy lekarza (40% lekarza specjalisty, 17% lekarza pierwszego kontaktu) – potwierdza Reinier Schlatmann, prezes Philips w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. – Wsparcie tak istotnych działań edukacyjnych na rzecz profilaktyki oraz poprawy rokowań kobiet chorych onkologicznie w Polsce jest dla nas niezwykłym wyróżnieniem. Jesteśmy dumni, że we współpracy z Fundacją Rak’n’Roll możemy wspierać edukację lekarzy i dbać o zdrowie kobiet w Polsce. – dodaje Schlatmann.

Zasada maski tlenowej

Fundacja Rak’n’Roll apeluje do kobiet o większą czujność i uważność na siebie. Badanie USG to jedno z badań, które kobiety w ciąży i karmiące powinny wykonywać zgodnie
z zaleceniami ekspertów.

W naszym poczuciu dbanie o siebie polega na tym, że traktujemy siebie całościowo. Na równi troszczymy się o urodę, ducha i ciało, w tym o regularne badania, nie tylko o wysiłek fizyczny. Tym bardziej, jeśli nasze ciało wysyła nam niepokojące sygnały. – dodaje Marta Ozimek-Kędzior.

W tym boskim kontekście, dbałość o siebie postrzegamy również przez metaforę maski tlenowej – najpierw przyszła czy obecna mama powinna zadbać o siebie, jej zdrowie jest podstawą zdrowia dziecka. – Bywa tak, że kiedy pojawia się ciąża cała nasza uwaga kieruje się na zdrowie płodu i dziecka. To czasem sprawia, że zapomina się, że zdrowie dziecka często zależy od zdrowia i samopoczucia matki. Można więc powiedzieć, że to nasza uważność na same siebie – nie tylko na nasze dziecko – sprawi, że urodzimy je zdrowe, same zdrowe pozostając – mówi Aga Kozak, dyrektorka programowa Instytutu Dobrego Życia. – Co ważne, musimy pamiętać, że jeśli nie zadbamy w ciąży o siebie same, to możemy zachorować,
a wtedy owo to dbanie o nasze dziecko przez pierwsze miesiące czy lata jego czy jej życia może być utrudnione. 
– dodaje.

Program Boskie Matki

 „Boskie Matki” to misyjny program Fundacji, spełnienie marzenia założycielki – Magdy Prokopowicz, która po własnych doświadczeniach, walce o możliwość leczenia onkologicznego i zachowania ciąży, postanowiła głośno mówić o tym, że „z rakiem można żyć, a nawet życie dawać”.

W 2019 roku Fundacja Rak’n’Roll uruchomiła Program kompleksowej opieki dla kobiet w ciąży chorych na raka „Boskie Matki”. Do dziś skorzystało z niego ponad 170 kobiet, w tym czasie powitaliśmy na świecie ponad 160 boskich dzieci, na pozostałe czekamy :). W ramach Programu podopieczne otrzymują bezpłatną pomoc onkologiczną, ginekologiczno-położniczą, psychologiczną, dietetyczną, rehabilitacyjną i urodową w całej Polsce.

Love, peace & Rak’n’Roll!

Fot. Materiały prasowe


Zdrowie

Wszystkie jesteście mądre i piękne. Zasługujcie na to, co najlepsze

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
5 października 2019
Fot. iStock/franckreporter
 

Myślę sobie o tych wszystkich kobietach, które piszą do nas, że są w toksycznych związkach, że bywają nieszczęśliwe w swoich relacjach, że czują się jak w potrzasku, nie wiedzą, co zrobić. Są te, które piszą, ale też te, które milczą i nie mają odwagi się przyznać, że ich idealna miłość jednak daleka jest od ideału.

My piszemy, co zrobić, jak rozpoznać znaki, że coś nie tak się dzieje w naszym związku, jak powinna wyglądać zdrowa relacja. Wiadomo, w teorii wszystko wydaje się prostsze i takie oczywiste. Ale życie weryfikuje jednak bardzo naszą codzienność, bo przecież nadal pojawiają się pytania, co zrobić, jak się zachować, jak uwolnić, zmienić?

I wiecie co, najważniejsze, to zacząć myśleć o sobie dobrze. To pierwsza lekcja, której powinniśmy wszystkie się nauczyć. Dbać o siebie. Mieć świadomość, że jesteśmy ważne dla siebie. Że jeśli my o siebie nie zadbamy, nikt za nas tego nie zrobi. Wiem, to zaczyna być nudne, to mówienie, żeby pamiętać o sobie, ale jeśli tego nie zrobimy, nie doświadczymy szczęścia w naszym życiu, ani w żadnym związku.

Kochane, postanówcie, że każdego dnia rano zaczniecie uśmiechać się do swojego odbicia w lustrze i mówić sobie jedną miłą rzecz. „Pięknie wyglądasz”, „Pięknie się uśmiechasz”, „Jesteś mądra”, „Jesteś dobra”, „Jesteś odważna i silna”. Niby nic, a tak wiele może zmienić w nas samych.

Wszystkie jesteście mądre i piękne. Macie dobre serducha, chcę, żebyście o tym wiedziały i w to wierzyły, bo przecież gdzieś głęboko w was jest ta pewność, pomimo że ktoś inny próbuje wam wmówić zupełnie coś innego.

Zadbajcie o siebie. O swoją wiarę we własną moc i wyjątkowość. Budujcie siebie. Przestańcie się zastanawiać, co z wami jest nie tak, gdzie popełniłyście błąd. Na to przyjdzie czas, najpierw pomyślcie o sobie dobrze. Codziennie w głowie notujcie rzeczy, które wam wyszły, które się udały, choćby wywołany na twarzy drugiej osoby uśmiech. To bardzo ważne. Nie poddawajcie się. Idźcie do fryzjera, załóżcie fajne ciuchy, kupcie nowe buty, czy torebkę, zróbcie dla siebie coś, co odkładałyście na kolejne i kolejne jutro.

Idźcie na spacer. Po prostu. Załóżcie buty, ciepłą kurtkę i idźcie przed siebie tak długo, aż przestaniecie analizować natłok myśli w waszych głowach, a zaczniecie zauważać to, co dzieje się wokół was. Może dostrzeżecie kasztany leżące na chodniku, piękne kolorowe liście, ludzi, którzy was mijają. Może okaże się, że w waszej okolicy powstał nowy sklep, nowa piekarnia czy kawiarnia. Pozwólcie myślom i emocjom przepłynąć przez was, a same skupcie się na tym co tu i teraz, w tym momencie. Na kałuży, krawężniku, śmiesznym psie, z którym ktoś wyszedł na spacer.

Tak znajdziecie spokój, obiecuję. Pozwolicie sobie na niego, dacie sobie przyzwolenie na trwanie w dobrej dla was chwili, a nie w pętli problemów. To nie jest łatwe, ale łatwiejsze niż może się wam wydawać. Naprawdę. Nie rezygnujcie z tego, nie myślcie – jutro, w poniedziałek, za tydzień. Nie, zróbcie to dzisiaj. Zostawcie wszystko, co miałyście zrobić dla innych i tylko to zróbcie dla siebie.

To pierwszy krok. Każdy następny będzie łatwiejszy. Czasami zamiast szukać rozwiązania, trzeba po prostu iść do przodu z samą sobą. Odciąć się od tego, co na co dzień nas trapi. I powtórzę po raz kolejny – zadbać o siebie. Zasługujecie na to, co najlepsze. A to, tylko wy jesteście w stanie sobie dać, by później móc wziąć od innych.

Nauczcie się siebie powoli. Bez szarpania. Nikt od was nie wymaga, żebyście dokonały rewolucji w waszym życiu. To wy musicie poczuć, że nadszedł ten czas. Czas dużej zmiany, ale nie poczujecie tego nigdy, gdy nie zaopiekujecie się sobą, bo nie znajdziecie w sobie odwagi, bo będzie wam brakować zaufania do siebie samych, do własnych decyzji, możliwości. Powtórzę – jesteście mądre i piękne. Ja o tym wiem, wy też powinniście. Trzymam kciuki za każdą z was z osobna i za wszystkie razem. Nie spieszcie się, wbrew pozorom mamy dużo czasu. Uśmiechnijcie się do siebie, idźcie na spacer, a potem zastanówcie się, co jutro dobrego dla siebie zrobicie.


Zdrowie

Nie czuję nic. Nie jestem już żoną i wcale nie myślę, że to mogło się przecież skończyć inaczej

Listy do redakcji
Listy do redakcji
4 października 2019
Fot. iStock/gaiamoments

Skończyło się. Zostało jeszcze wspólne nazwisko, zostały wspólne dzieci i znajomi, choć i z nimi coraz mniej nas łączy. Obcy człowiek powiedział, że nasze małżeństwo już nie istnieje. Nie wiem jak ci to powiedzieć, ale ja nic nie czuję. Ogarnia mnie pustka i dobry, dziwny spokój. Ale innych emocji we mnie nie ma. No, może jeszcze zmęczenie, takie jak po długim biegu z niepewnym zakończeniem. Takim, w którym wiesz w którą stronę się kierować by zwyciężyć, ale nie możesz przyspieszyć, by być szybciej na mecie.

Nie czuję żalu

Że się nie udało, że mogłoby się to wszystko potoczyć inaczej. Wiem, że ta droga jest słuszna, że żadnej innej nie było, bo nie byliśmy gotowi na żadne zmiany ani ustępstwa. Że gdybym ja przymknęła oko na pewne rzeczy, gdybyś ty zrozumiał, że jestem inna niż ty, nasz związek by trwał. Nie rozpamiętuję, nie zastanawiam się, czy można było to dalej „ciągnąć”. Wiem, że nie.

Nie czuję, że to mogłoby się skończyć inaczej

Rozstanie było jedynym słusznym wyjściem. Są relacje, których nie da się naprawić. Są wydarzenia, gesty słowa, których nie da się zapomnieć, ani cofnąć. Są granice, które jeśli raz przekroczysz, nie pozwolą ci spojrzeć na drugiego człowieka tak, jak wcześniej. To się stało z nami.

Nie czuję satysfakcji

Nie uważam, że „coś osiągnęłam”. Ale nie mam też poczucia porażki. To taki stan zawieszenia między jednym uczuciem a drugim. Akceptacja stanu rzeczy. Nic więcej.

Nie czuję wdzięczności

Nie czuję, że jestem ci coś winna, że za coś powinnam być wdzięczna. Dzieci? Nie są prezentem, argumentem w sprawie, motywacją by mieć dla ciebie pozytywne uczucia. Ale bardzo je kocham.

Nie czuję samotności 

Samotna byłam w naszym związku. I ty pewnie też. Nie potrafiliśmy ani zrozumieć ani naszych potrzeb, ani zaakceptować naszych różnic, czuliśmy jak bardzo się od siebie oddalamy i nie udało nam się tego zatrzymać. Nasze rozmowy o rzeczach ważnych kończyły się kłótnią.

Nie planuję miłości

Pytasz, czy jeszcze wyjdę za mąż. Nie wiem, nie myślę, nie planuję. Kto wie, co przyniesie mi życie? Nie zakładam, że znów się zakocham, nie zakładam, że znów zechcę włożyć na palec złoty krążek. Czy on w ogóle cokolwiek oznacza? Małżeństwo nie gwarantuje trwałości uczuć. Udany związek to kwestia dobranych charakterów. I dobrej woli.

Wolność emocjonalna to dziwne uczucie, na granicy czegoś nowego i na skraju tego, co już było. Wiesz już więcej, z tyłu głowy myślisz o tym, by nie popełnić tych samych błędów. Bardziej się boisz, mniej czekasz. Potrafisz cieszyć się tym, co masz nie myśląc zbyt o przyszłości. Jakoś to będzie, kiedyś. Na razie nie czuję nic. To tylko obcy człowiek powiedział dzisiaj, że nie jestem już żoną.


Zobacz także

Jednodniowy detoks dla wątroby. Dzień na szybkie i skuteczne oczyszczenie

10 nawyków żywieniowych, które odmienią twoje życie