Lifestyle Zdrowie

Kochasz pić kawę rozpuszczalną? Poznaj argumenty, by ją ograniczyć, a najlepiej o niej zapomnieć

Redakcja
Redakcja
18 września 2017
Fot. iStock / pixelfit
 

Kawa rozpuszczalna to bardzo popularny i wygodny sposób na bezproblemowe parzenie kawy. Jest smaczna i szybka, bo wystarczy jedynie zalać odstałym wrzątkiem proszek. Dostępna w wielu wariantach smakowych, a także z dodatkami, typu 2w1 i 3w1, nie zostawia po sobie fusów, więc można ją wysączyć do ostatniej kropli.

I to w zasadzie wszystkie zalety kawy rozpuszczalnej. Teraz należy powiedzieć o wadach, skoro tak wiele osób nie wyobraża sobie picia kawy mielonej czy z automatu.

Kawa rozpuszczalna — mało zalet, dużo minusów

Znawcy tematu ostrzegają, że nałogowe picie rozpuszczalnej kawy może nieść szkodliwe efekty dla organizmu. Okazuje się, że kawa rozpuszczalna jest bardziej szkodliwa, niż klasycznie parzona kawa. To wynika ze sposobu powstawania proszku, który jest produktem bardzo przetworzonym. Powstaje z ziaren kawowca, które są rozkruszone i zaparzane, aby uzyskać intensywny ekstrakt. Następnie ekstrakt jest filtrowany i suszony oraz odparowywany z wody, na skutek czego powstają granulki kawy. Właśnie te granulki sypiemy do naszych filiżanek.

Niestety obróbka termiczna, której są poddawane ziarna, pozbawia kawę cennych związków, naturalnie występujących w ziarnach kawowca. Ponieważ przerobiony ekstrakt traci na smaku i zapachu, dodaje się do niego sztuczne aromaty, stabilizatory, barwniki, a nawet utwardzone tłuszcze roślinne, aby smakowała i wyglądała podobnie do kawy zaparzanej. Bywa też, że do uzyskania kawy rozpuszczalnej stosuje się ziarno gorszej jakości, które koniecznie trzeba przerobić, by się nie marnowało. I najczęściej jest to Robusta, czyli mniej szlachetna odmiana kawy.

Naukowcy przeanalizowali kilkadziesiąt próbek brazylijskich i włoskich kaw rozpuszczalnych. Oto efekty badań:

  • w 90% wykryto wysoki poziom ochratoksyny A, czyli szkodliwej substancji produkowanej przez pleśń, która wykazuje działanie rakotwórcze, zaburza pracę układu immunologicznego oraz nerek. Jest ona naturalnie obecna w ciecierzycy, fasoli, orzechach, soi, zbożach, ziarnach kakao i kawy, przyprawach i ziołach oraz w piwie, winie i soku z winogron, ale sprzyja jej rozpowszechnianiu i szkodliwości niewłaściwe magazynowanie żywności,
  •  wykryto śladowe ilości niklu, który podejrzewa się o rozwój alergii,
  • a także akrylamidu, który podejrzewa się o działanie rakotwórcze i zły wpływ na układ nerwowy.

Obecność takich substancji może wpływać na to, że niektóre osoby po wypiciu kawy rozpuszczalnej, cierpią z powodu bólu głowy czy brzucha.

Największe zło

Najbardziej smaczna, ale także najbardziej szkodliwa jest wersja kawy rozpuszczalnej, tzw. 3w1. Najczęściej jest ona bardzo kaloryczna, bo wzbogacona w syrop glukozowy, różne stabilizatory, które upodabniają ją smakiem do prawdziwej kawy. Ponadto kawa rozpuszczalna nie zawiera takiej ilości kofeiny jak zwykła kawa w ziarnach czy mielona. Jedna filiżanka kawy rozpuszczalnej to tylko więcej kofeiny, niż mocna herbata, czyli zbyt mało, by taką ilością podnieść poziom energii na dłuższy czas. Mimo walorów smakowych, kawa rozpuszczalna zdecydowanie nie służy zdrowiu.

źródło:, , 


Lifestyle Zdrowie

Matka panny młodej poprosiła o radę. Internautki nie kryją oburzenia

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
18 września 2017
Fot. iStock/mictian
 

Każda para młoda powinna mieć prawo zorganizować swój ślub i wesele tak, jak sobie wymarzyła. Niestety niewielu narzeczonych ma takie szczęście. Większość musi toczyć batalię z rodzicami, którzy zupełnie inaczej wyobrażali sobie jeden z najpiękniejszych dni w życiu ich dzieci. Jeżeli wydawało ci się, że twoje ślubne przygotowania były udręką, przeczytaj, o co poprosiła matka pewnej panny młodej. 

Nieodpowiednia suknia ślubna, zbyt pstrokata wiązanka, kiepski zespół muzyczny – rodzice pary młodej zawsze muszą wtrącić się w ślubne przygotowania. Większość najchętniej sama zorganizowałaby całą uroczystość. O ile dyskusje na temat liczby dań czy rodzaju kwiatów w kościele można jakoś zrozumieć, kwestionowania wyboru świadków już nie. Matka pewnej Amerykanki postanowiła nawet wykluczyć z ceremonii przyjaciółkę swojej córki z powodu jej niepełnosprawności. Kobieta napisała list i przesłała go do redakcji magazynu „Slate”. Dziennikarka, która prowadzi ślubną kolumnę i na co dzień dostaje mnóstwo maili, z pewnością długo przecierała oczy ze zdumienia. Postanowiła więc nie tylko opublikować list w sieci, ale także odpowiedzieć na niego.

„Moja 27-letnia córka ma przyjaciółkę, Katie, z którą zna się, odkąd skończyła 4 lata. Katie praktycznie dorastała w naszym domu i była dla mnie członkiem rodziny. Moja córka ostatnio się zaręczyła. Razem z narzeczonym ogłosiła, że Katie będzie jej świadkową (Jej chłopak jest również dobrym przyjacielem mojego przyszłego zięcia). Problem w tym, że Katie jest częściowo niepełnosprawna, ma defekt nogi, przez co nieco krzywo chodzi. Taka się urodziła (niepełnosprawność nie powstała na skutek operacji)” – można przeczytać na wstępnie. Dalej jest tylko gorzej. „Katie ma problem z założeniem butów na obcasie. Jest już po pierwszych przymiarkach sukni i nie wygląda to dobrze. Myślę, że nie powinna towarzyszyć mojej córce w drodze do ołtarza. Wspomniałam o tym córce i zasugerowałam, że może Katie kręciłaby podczas ślubu film lub wręczała śpiewniki, więc nie zrujnowałaby estetyki ceremonii. Moja córka przestała ze mną rozmawiać (nigdy nie byłyśmy blisko), ale to jej wielki ślub i chcę, żeby było perfekcyjnie. Wszystkie druhny będą wyglądać uroczo, stojąc u boku córki przy ołtarzu. Czy jest coś złego w tym, że jej przyjaciółka będzie siedzieć z boku?” – pyta matka panny młodej.

 

I am no longer of this earth. This letter has killed me.

— Nicole Cliffe (@Nicole_Cliffe)

Dziennikarka, która prowadzi ślubną rubrykę w magazynie Slate, nie zostawiła na kobiecie suchej nitki. „Zachęcam cię, byś przeczytała swój list jeszcze raz i zadała sobie jedno podstawowe pytanie: „Czy ja przypadkiem nie brzmię jak zły charakter z jednego z filmów z Reese Witherspoon?”. Z całą pewnością próbujesz sobie udowodnić, że jesteś troskliwa, jak tylko się da, a tak naprawdę napisałaś list, który świadczy o tobie w najgorszy sposób. Ta dziewczyna jest „jak córka” dla ciebie, ale mimo to chcesz ją zepchnąć w kąt podczas ślubu innej córki i to tylko dlatego, że chodzi z protezą” – skomentowała Mallory Ortberg.

List troskliwej mamusi robi w sieci furorę. Internauci nie mogą się nadziwić, do czego są w stanie posunąć się niektórzy rodzice w trakcie ślubnych przygotowań. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że kobiecie nie udało się wcielić w życie swojego okrutnego planu i nie namówiła córki do zmiany świadkowej.


 

Źródło:


Lifestyle Zdrowie

Wysiłkowe nietrzymanie moczu – to powód do działania, nie do wstydu!

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
18 września 2017
Fot. iStock / vadimguzhva

Wysiłkowe nietrzymanie moczu dotyczy niemal 1/3 dorosłych kobiet, choć niewiele z nich się do tego przyznaje. Nagłe, mimowolne związane  z wysiłkiem wyciekanie moczu wciąż bywa niestety tematem tabu Powoduje nie tylko dyskomfort, ale prowadzi także do wielu wstydliwych sytuacji, które z biegiem czasu niekorzystnie wpływają na pewność siebie. Na szczęście specjaliści znają metody, dzięki którym wysiłkowe nietrzymanie moczu może odejść w zapomnienie. Najważniejsze jednak, by przełamać się i pójść po pomoc.

Wysiłkowe nietrzymanie moczu może być spowodowane nadmiernym rozciągnięciem pochwy, co skutkuje zmianą kąta nachylenia cewki moczowej, a także wynikać z osłabienia mięśni Kegla (mięśnie dna macicy), które nie kurczą się prawidłowo i nie zaciskają cewki moczowej. Schorzenie objawia się mimowolnym wyciekaniem moczu, gdy wzrasta ciśnienie w jamie brzusznej. Najczęściej więc zdarza się w trakcie podnoszenia przedmiotów, kichania, wybuchu śmiechu czy ataku kaszlu. Do czynników ryzyka zalicza się: porody, starszy wiek, przebyte zabiegi ginekologiczne, otyłość, przewlekłe choroby związane z intensywnym kaszlem i przyjmowanie niektórych leków (diuretyków, leków przeciwlękowych i hipotensyjnych).

Jak sobie pomóc?

Niektóre kobiety radzą sobie z problemem, nosząc nieustannie wkładki higieniczne. Jest to jednak rozwiązanie chwilowe, ponieważ nieleczone nietrzymanie moczu może doprowadzić do zapalenia układu moczowego czy zmian skórnych w obrębie krocza. Panie, które zmagają się z tą przykrą dolegliwością, często skarżą się też na nieprzyjemny zapach moczu, który wywołuje wstyd i zażenowanie. Bez wątpienia, nietrzymanie moczu wpływa negatywnie na wszelkie aspekty społeczne, pracę zawodową i życie seksualne.

Lekarze z Kliniki Kobiet Medifem, specjalizującej się m.in. w leczeniu wysiłkowego nietrzymania moczu, niejednokrotnie mogli zobaczyć, jak tuż po zabiegu zmienia się samopoczucie kobiet. Chodzi nie tylko o komfort życia, ale także o pewność siebie czy zadowolenie z seksu. Wiele pań wciąż jednak nie potrafi przełamać bariery wstydu i latami zmaga się ze schorzeniem, które łatwo wyleczyć. Przede wszystkim trzeba zacząć działać – lekarz zazwyczaj stawia diagnozę na podstawie szczegółowego wywiadu i kilku badań diagnostycznych. Potem dobiera odpowiednią metodę leczenia. A tych nie brakuje!

Metody slingowe

Jest  to grupa zabiegów małoinwazyjnych  ,przeprowadzanych najczęściej w znieczuleniu dożylnym w połączeniu ze  znieczuleniem miejscowym. Polegają  na chirurgicznym wprowadzeniu taśmy polipropylenowej pod cewkę moczową drogą przezpochwową w celu jej podparcia. Skuteczność zabiegów przy właściwej kwalifikacji pacjentek sięga 95%.

Problem wysiłkowego nietrzymania moczu nie powinien nas dyskwalifikować z życia zawodowego, sportowego, ani w żaden sposób ograniczać. Im wcześniej zaczniemy działać, tym mamy do wykorzystania większy arsenał możliwości. Czasem 10-30 minutowy zabieg może zmienić nasze życie o 180 stopni. Warto? Pewnie, bez dwóch zdań!

Metoda HIFU

HIFU, (High Intensity Focused Ultrasound) to jedna z najnowocześniejszych, nieinwazyjnych metod walki z wysiłkowym nietrzymaniem moczu. Polega na zastosowaniu fal ultradźwiękowych o wysokim natężeniu, które oddziałują głęboko aż do poziomu powięzi i tkanki tkanki mięśniowej, wymuszając jej regenerację i nie uszkadzając przy tym śluzówki pochwy. Zabieg ten można stosować zarówno prewencyjnie, jak również po wystąpieniu pierwszych objawów nietrzymania moczu. Zabieg nie wymaga znieczulenia i jest bezbolesny. Co ważne, wykonanie zabiegu we wczesnym etapie wysiłkowego nietrzymania moczu lub po porodzie może znacząco wpłynąć na problem z nietrzymaniem moczu i chronić nas przed jego wystąpieniem w przyszłości.

HIFU biorąc pod uwagę mechanizm działania , zasięg penetracji tkankowej ( do 4,5m) nie tylko nie jest alternatywą dla  lasera a wręcz uzupełnieniem terapii Laserowej. Technologia ta wydaje się być bardzo obiecująca w ginekologii plastycznej biorąc w szczególności pod uwagę jej ugruntowaną pozycję w dermatologii i medycynie estetycznej.

Laserowa rewitalizacja pochwy

Zabieg  t.z.w odmłodzenia pochwy dedykowany jest przede wszystkim kobietom po porodzie drogami natury, które nie odzyskały napięcia typowego dla struktury i parametrów dróg rodnych sprzed ciąży, a także paniom w okresie okołomenopauzalnym, u których doszło do spadku napięcia pochwy w wyniku starzenia się organizmu. Zabieg jest bezbolesny  a efekt  utrzymuje się do około dwóch lat. Polega na naświetlaniu tkanek pochwy laserem CO2.Wiązka laserowa stymuluje kolagen w błonie śluzowej pochwy , dzięki czemu tkanki stają się bardziej napięte i elastyczne. Obwód pochwy się zmniejsza, a co za tym idzie – wzrasta zadowolenie z życia seksualnego. Efekty rewitalizacji odczuwalne są po miesiącu. Wykorzystanie lasera w okolicach cewki moczowej i przedniej ściany pochwy znacząco poprawia komfort życia i jest przedmiotem badań w zakresie ich skuteczności w leczeniu wysiłkowego nietrzymania moczu.

Nowością w ginekologii plastycznej jest połączenie obu zabiegów, które kompleksowo działa zarówno na tkankę mięśniową jak i na śluzówkę pochwy oraz okolice cewki moczowej zapewniając tym samym lepszy  efekt  niż zabieg pojedynczy.

medifem-logoZwww-02


 

Piotr-Kolczewski-Medifem-0001Piotr Kolczewski
ginekolog plastyk
Klinika Kobiet Medifem | Esthegyn
V-ce Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologii Plastycznej

 

Artykuł powstał we współpracy z Klinika Kobiet Medifem


Zobacz także

Na Walentynki - cytaty o miłości i sentencje

Jak wybieramy w miłości? On – „trochę ładniejszy od diabła”, ona – młoda, ładna, jak z okładki cz.1

Tęczowe rzęsy

Tęczowe rzęsy? Kto da się namówić? Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #28 [18.05]

Trzy sytuacje, które pokażą ci, czy umiesz odmawiać. Jak nauczyć się mówić „nie”

http://medicaments-24.net

виагра 50 мг инструкция

steroids austin