Kuchnia Lifestyle Zdrowie

Katarzyna Błażejewska-Stuhr: „Najgorsze co można zrobić, to się wycofać po niepowodzeniu”

Gościnnie w Sessionbordercontroller.info
Gościnnie w Sessionbordercontroller.info
31 stycznia 2017
Kasia Błażejewska-Stuhr
Fot. Materiały prasowe
 

Swoich pacjentów na pierwszej wizycie pyta „Dlaczego AKURAT DZIŚ się widzimy?”, bo wie, że każdy ma swoją historię. Radzi, uczy, wspiera i motywuje. Ale przede wszystkim przypomina o tym, co gdzieś niechcący zgubili w codziennym pędzie. Katarzyna Błażejewska-Stuhr – psychodietetyk, dietetyk kliniczny, autorka kilku książek. Prywatnie młoda mama, żona i miłośniczka domowego chleba.

Od czego zaczynasz współpracę z każdą osobą, która do Ciebie trafia?

Katarzyna Błażejewska-Stuhr: Przede wszystkim pytam, co daną osobę do mnie sprowadza. Często słyszę odpowiedzi typu „od lat tyję 2 kg rocznie”, albo „Nie mogę schudnąć po ciąży” lub „Odkąd zmieniłem pracę tyję na potęgę” – ale ja pytam dalej – dlaczego AKURAT DZIŚ się widzimy. Bo jeżeli ktoś ma problem z nadwagą od dłuższego czasu, to musiało stać się coś, co skłoniło tę osobę do umówienia się i przyjścia na wizytę do dietetyka – warto to wyłapać, bo jest to świetny czynnik motywujący. Dotyczy to albo załamania zdrowotnego, chęci zmiany w życiu po rozpadzie związku – rzadko są to chwile, gdy ktoś przychodzi bez silnego powodu i warto to wykorzystać.

Czy to prawda, że nasz organizm ma swój wiek, który nie zawsze jest uzależniony od faktycznej daty urodzenia? Jak można go ocenić?

Tak, to prawda. Każdy gołym okiem może to stwierdzić na spotkaniu absolwentów swojej klasy – jedni nie zmienili się w ogóle, inni wyglądają dużo starzej. Wagi, z których korzystają dietetycy pozwalają na zasadzie bioimedancji zbadać skład ciała i na tej podstawie mogą również określić tzw. wiek metaboliczny. Ja na swoim przykładzie widzę, że przed drugą ciążą, gdy ćwiczyłam 3-4 razy w tygodniu, miałam czas na sen, przygotowywanie posiłków itd. Itp. – metabolicznie miałam 12 lat – metrykalnie mając lat 30. Teraz waga podaje 21 lat. Ale w ciąży przytyłam 18 kg, od szóstego miesiąca musiałam leżeć plackiem no i … ubyło mi mięśni, wody, a przybyło tkanki tłuszczowej. Ja cały czas poruszam się w obszarze poniżej wieku metrykalnego, a jest sporo pacjentów, którzy mają w ciele 30% wody (norma jest powyżej 45%) i w wieku trzydziestu kilku lat mają metabolicznie np. 50. To dopiero dramat. Ale dzięki zmianie nawyków żywieniowych i trybu życia to się zmienia. Nasza dieta wpływa bardzo na to jak wygląda cera, włosy i paznokcie, jak funkcjonują nasze stawy, o samopoczuciu nie wspominając.

Czy rzeczywiście można jeść wszystko i chudnąć?

No wszystko… to … może nie (śmiech). Oczywiście to zależy od proporcji. Jeżeli generalnie odżywiam się zdrowo, jem dużo warzyw, owoców, kasz, roślin strączkowych i raz na jakiś czas zjem schabowego, to nic złego się nie stanie. Sądzę jednak, że większość z nas wkładając wysiłek w zmianę, starając się – i nie mówię tu o nagłej rewolucji i odwracaniu wszystkiego z dnia na dzień – tylko o małych krokach, jesteśmy w stanie z wielu rzeczy ustąpić. Jak solidnie zmacham się na treningu i spalę kilkaset kalorii to mimo iż jestem bardzo głodna, przeprowadzam w głowie kalkulację: mogę teraz zjeść 6 eklerek i bilans będzie na zero co nie jest takie złe, ale… mogę zjeść 2 eklerki i jestem do przodu! Zapracowałam na to ciężko godzinną harówką, więc dlaczego mam psuć sobie efekt. A w ogóle to zjem jedną eklereczkę i jestem w ekstazie. Odmawiając sobie wszystkiego co lubimy doprowadzimy do sytuacji, w której frustracja i poczucie, że nie jesteśmy sobie w stanie poradzić z tym o czym marzymy, doprowadzi nas do cukierni, pizzerii albo lodziarni. Uważam, że jak już mamy ‘zgrzeszyć’ to zróbmy to z radością. Jeżeli już robię sobie tę „guilty pleasure”, niech przy okazji da mi to szczęście.

03

Fot. Materiały prasowe

Jak sobie radzić z codziennym gotowaniem? Czy znasz na to jakiś magiczny sposób?

To faktycznie jest trudna sprawa i cały czas szukam sposobu na to, jak prosto i szybko jeść to co bym chciała. Bo u mnie nie jest problemem nawet niechęć do szpinaku albo do kasz, tylko czasami nie mam czasu, żeby zrobić koktajl, albo jest wieczór – a koktajle mnie pobudzają – więc wiem, że jak go wypiję to nie usnę i rano będę nieprzytomna itd… I wierzę, że znajdę sposób na to, żeby gotować najzdrowsze dania w 10 minut – ale to za jakiś czas.

Z całą pewnością warto jest gotować większe porcje i dzielić je na porcje – np. sałatkę mieć na drugie śniadanie i podwieczorek, zupę ugotować na 2 dni, a najlepiej jeszcze 2 porcje zamrozić na moment, gdy kompletnie nie będę miała czasu gotować.

Bez wątpienia kupowanie zdrowych produktów również upraszcza sprawę – bo gdybym miała w domu zupkę w proszku, to pewnie czasem bym ją zalała i już. Gdy jej nie mam to muszę poprostu zrobić coś innego.

To też kwestia organizacji i wprawy. Od wielu lat piekę chleb i teraz dzieje się to tak mimochodem, że nie wiem jak dla kogoś to może być problem – mam wrażenie, że więcej czasu zajęłoby mi kupienie go w piekarni – ale to odruch.

02

Fot. Materiały prasowe

Jak wielu osobom, które do Ciebie trafiają udaje się wytrwać w diecie i postanowieniach?

Tak na długo, czyli po zakończeniu naszej pracy, to myślę, że 1/3 – z taką częścią pacjentów mam kontakt po latach, wracają, bo np. znudziły się im moje przepisy albo chcą czegoś nowego, albo kilka kg im wróciło – ale generalnie ich dawny sukces jest zazwyczaj widoczny. Część odpada w przedbiegach i ja wiem, że tak będzie już podczas pierwszej wizyty. Zastanawiałam się nawet kiedyś czy to sprawa mojego nastawienia do tych sceptycznych osób, które już wchodząc do gabinetu przedstawiają mi wymówki, dlaczego nie mogą schudnąć – ale wydaje mi się, że jednak są tacy pacjenci, którzy oczekują magicznej pigułki albo żeby ich zaczarować i żadna rada nie pomoże. Po dietetyce skończyłam psychodietetykę na SWPS, ponieważ chciałam lepiej docierać do pacjentów. I z pewnością zarówno studia, jak i lata pracy wiele mi dały, ale ja mogę jedynie pomóc – praca należy do pacjenta.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Co zrobić, kiedy chcemy się wycofać? W jaki sposób motywujesz swoich pacjentów?

Moim zdaniem najgorsze co można zrobić, to się wycofać po niepowodzeniu. Nigdy nie można się poddawać! Może warto zrobić sobie przerwę, bo mamy za dużo na głowie i nie radzimy sobie ze wszystkimi obowiązkami, co dopiero mówić o diecie. Ale warto wtedy pomyśleć o jednej rzeczy, którą będziemy w tym czasie przerwy robić dla siebie, np. odpuszczam dietę na czas pracy nad jakimś projektem, ale … staram się przygotowywać kanapki do pracy. To w ogóle ciekawa sprawa, że teraz jemy lunche i albo na nie gdzieś wychodzimy z biura, albo zamawiamy lub przynosimy z domu – i to musi być taki prawie obiad – a o zwykłej kanapce, którą można mieć zawsze przy sobie, szybko zrobić, szybko zjeść, bez odgrzewania i innych ceregieli zapominamy. Postawmy sobie również granice tej przerwy, albo odpuśćmy sobie treningi z pięciu tygodniowo do dwóch, ale jednak coś róbmy, żeby mieć poczucie, że może wolniej, ale podążamy w obranym kierunku. A jeżeli nie mam czasu na treningi, to przynajmniej starajmy się chodzić. Tu też wracamy do tego celu, który nam przyświeca. Czasem wystarczy tylko sobie o nim przypomnieć. Polecam również posiadanie osoby, która nam pomoże. Kogoś, do kogo mogę zadzwonić w chwili słabości, kto powie: „okej, wiem, że Ci ciężko, ale jednak nie jedz tej czekolady, tylko chodź na spacer”.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Kiedy w procesie zrzucania wagi następuje moment, w którym przestajemy się odchudzać a zaczynamy z pełnym przekonaniem po prostu dbać o siebie? Czy wielu pacjentów osiąga ten stan i w nim trwa?

To jest w ogóle mój cel w pracy. Zdarzają się pacjenci, czy raczej pacjentki, które chcą schudnąć w 2 miesiące 15 kg nieważne jak – byle tylko to osiągnąć. Ja wtedy mówię „przykro mi, to się nie uda i szkoda naszego czasu”. Pamiętam jak lata temu na zjeździe Slow Foodu w Ojcowie ktoś słysząc, że jestem dietetykiem zaczął się śmiać i mówić, że dieta i slow food to dwie oddzielne filozofie. A ja zupełnie się z tym nie zgadzam! Moim zdaniem jedząc produkty sezonowe, regionalne, świetnej jakości – z zachowaniem zdrowego umiaru – zachowamy świetną formę, figurę i zdrowie. I ja w sumie od początku chcę pokazać pacjentom, że mogą jeść to co lubią, ale z umiarem. Ale to chyba nic dziwnego – każdy wielbiciel czekolady sięga również po inne rzeczy i tu ważne są te proporcje. Ale faktycznie takim przełomowym momentem dla pacjentów, gdy widzę, że „połykają haczyk”, jest chwila, gdy nagle mają więcej energii, lepiej się czują, łatwiej im wypoczywać i widzą, że to co im obiecywałam jako dodatek do chudnięcia dzieje się naprawdę! Uwielbiam ten moment podczas drugiej – trzeciej wizyty, gdy mi to ogłaszają!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ile czasu potrzeba, żeby wdrożyć w życie zdrowe nawyki? Co, poza naszą wewnętrzną determinacją, jest potrzebne? Co ułatwia, co utrudnia wytrwanie w tym stylu życia?

To zależy ile musimy zmienić… na psychologii słyszałam dość pesymistyczną statystykę, że aby wyrugować roczne przyzwyczajenie potrzeba miesiąca świadomej pracy. Moim zdaniem jednak nie trzeba półtora roku, aby pozbyć się nawyków z ostatnich kilkunastu lat. Z moich obserwacji wystarczy kilka miesięcy – potem nasz organizm będzie przypominał o tym co mu służy, a co nie.

Napisałaś kilka książek poświęconych zdrowemu odżywianiu, w tym najnowszą, noszącą tytuł „”. Czy sama zmiana nawyków żywienia wystarczy, aby czuć się zdrowo?

Jedna rzecz, to czuć się zdrowo, a druga faktycznie być zdrowym. Negatywne konsekwencje szkodliwej diety długo nie są odczuwalne – albo są, ale wydają nam się normą. Dopiero zmiana na lepsze daje realne poczucie zmiany. Może powiem tak: nie znam nikogo, kto zacząłby się zdrowo odżywiać i ruszać i stwierdził, że jest mu gorzej. Mamy jedno ciało na całe życie – powinniśmy o nie dbać.

Dziękuje za rozmowę.


 

Katarzyna Błażejewska-Stuhr

okladka_ADIOS_KILOGRAMOS_podglad-(3)Dietetyk kliniczny, psychodietetyk. Wyznaje zasadę, że można jeść niemal wszystko, ważne są proporcje. Autorka i współautorka publikacji poświęconych zdrowemu żywieniu, m.in. trzech części bestsellerowych Koktajli dla zdrowia i urody oraz książki dla kobiet w ciąży Uczta dla dwojga. Jej najnowsza książka to którą stworzyła wspólnie z dwójką trenerów – Adą Jakimowicz i Marcinem Markiewicz. Książka zawiera starannie przygotowane menu, a w nim przepisy na zdrowe, zapewniające energię potrawy i plan aktywności fizycznej na 90 dni. Dzięki jej poradom świat jest lżejszy o wiele kilogramów.

Książka do kupienia w


Kuchnia Lifestyle Zdrowie

Nie wiesz, jak rozmawiać z nastolatkiem? Pokaż mu te filmy. Fantastyczna kampania!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
31 stycznia 2017
Fot. Screen z YouTube Melanż. Oczekiwania vs. rzeczywistość
 

W końcu ktoś przemówił głosem nastolatków! Kto by o to podejrzewał Główny Inspektorat Sanitarny? A jednak.  Właśnie wystartowała ogólnopolska kampania „Melanż. Oczekiwania vs. rzeczywistość”.

Jak wynika z przeprowadzonych w styczniu 2017 roku badań 90% polskich nastolatków ma za sobą pierwsze doświadczenia z alkoholem, dwie trzecie paliło przynajmniej raz w swoim życiu papierosy, a co trzeci marihuanę i substancje podobne Jednocześnie co drugi nastolatek żałuje swojego zachowania w trakcie imprezy ()

W ramach kampanii powstało 10 filmików, które pokazują, jak ma się rzeczywistość do stanu po zażyciu substancji odurzających. Dosadne, z pewnością trafiające do młodzieży. Czasami obraz znaczy więcej niż słowo.

Kampanię zrealizowała Fabryka Komunikacji Społecznej. Brawo za sugestywny przekaz!

 

źródło:


Kuchnia Lifestyle Zdrowie

Nie biega z nożem i nie robi dziwnych min. Jak rozpoznać psychopatę?

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
31 stycznia 2017
Nie biega z nożem i nie robi dziwnych min. Jak rozpoznać psychopatę?
Fot. iStock / Jos_Temprano

W filmowych produkcjach wszystko jest zazwyczaj bardzo jasne – psychopata to ten, który biega z nożem, robi dziwne miny, zachowuje się wyraźnie inaczej niż inni, a w ramach hobby krzywdzi innych i zabija według sobie tylko znanego schematu. W rzeczywistości niejeden z nas mógł spotkać na swojej drodze psychopatę nawet o tym nie wiedząc (i uchodząc z tego spotkania bez szwanku). Szacuje się, że na świecie skłonności psychopatyczne może posiadać od jednego do trzech procent ludności – jak więc ich rozpoznać, na jakie cechy zwrócić uwagę?

Kim jest psychopata?

Dla jasności warto zaznaczyć, że psychopatia nie jest chorobą psychiczną, a specyficznym rodzajem zaburzenia osobowości, który charakteryzuje się antyspołecznym stylem życia, dużymi deficytami w rozumieniu, przeżywaniu i ekspresji emocji oraz impulsywnością zachowania. Przyczyny psychopatii upatruje się w czynnikach biologicznych, temperamentalnych oraz środowiskowych, ale jednej, konkretnej odpowiedzi na nie ma. Zaburzenia te częściej dotykają mężczyzn, a objawy zazwyczaj pojawiają się w okolicy 20 roku życia i mogą nieco osłabnąć po 40 urodzinach. Nie zawsze można je jednak zauważyć od razu – czasami ukryte są pod maską sympatii i dopiero z biegiem czasu przybierają na sile. Jak zatem rozpoznać psychopatę? Oto 5 charakterystycznych dla nich rzeczy:

Są przeuroczy

To może wydawać się dziwne – jak to, psychopata jest uroczy? Otóż tak, bo dobrze wie, jak zaprezentować się w towarzystwie i zdobyć sympatię innych osób. Zazwyczaj psychopaci są powszechnie lubiani, świetnie odnajdują się w tzw. small talk, wręcz przyciągają innych do siebie. Potrafią opowiadać wciągająco, wiarygodnie i wzbudzić tym zaufanie otoczenia. Zawsze w swoich historiach stawiają siebie w korzystnym świetle.

Nie odczuwają skruchy i wyrzutów sumienia

Poczucie winy u nich nie funkcjonuje, nie są zdolni do odczuwania prawdziwej skruchy i wyrzutów sumienia. Jeśli kogoś skrzywdzą, unikają odpowiedzialności za swoje zachowanie, nie widzą w tym swojej winy i zrzucają ją na innych – mogą nawet powiedzieć, że ktoś zasłużył na takie złe traktowanie, że to mu się należało. Jeśli zwróci się psychopacie uwagę, że obraził kogoś lub zranił, najprawdopodobniej wzruszy tylko ramionami i uzna innych za zbyt wrażliwych lub nie mogących znieść prawdy.

Są bardzo aroganccy

Uważają siebie za ważnych i mają zawyżone poczucie własnej wartości i samoocenę. A skoro są tacy wspaniali, to reguły i zasady ich nie dotyczą – nie muszą ich przestrzegać. Wszystko, co robią jest najlepsze, ich potencjał jest ogromny, a zatem zasługują na sukcesy, wysokie stanowiska, awanse i nagrody.

Nie boją się podjąć wielkiego ryzyka

Bezpieczeństwo nie jest dla nich istotne, zwłaszcza cudze. Nie liczą się z zasadami, dlatego mogą kłamać, kraść, oszukiwać, dążyć do celu po trupach i podejmować wielkie ryzyko. Nie liczą się z konsekwencjami swoich zachowań, nawet jeśli dobrze wiedzą, jak powinni postąpić i co jest właściwe. Nie są osobami, na których można polegać. Jeśli zaplanują przestępstwo, zrobią to skrupulatnie i dokładnie – bywają niezwykle inteligentni.

Są mistrzami manipulacji

W kontaktach z innymi psychopaci są uczuciowo ubodzy – nie doświadczają prawdziwych emocji w stosunku do drugiego człowieka, ale obserwują uważnie i mogą je naśladować i powtarzać po innych. W efekcie swoich starań ich bliscy często mogą nie zauważać, że coś jest nie tak i że ta troska i życzliwość to tak naprawdę perfekcyjna gra i maska. Psychopaci są także mistrzami w manipulowaniu innymi – wiedzą, kiedy i komu schlebić, powiedzieć komplement by przekonać kogoś do jakiegoś pomysłu lub nakłonić do zrobienia czegoś, co służy wyłącznie ich celom.

W leczeniu psychopatii stosuje się zazwyczaj środki farmakologiczne, poznawczo- behawioralną terapię indywidualną, a także spotkania w grupach i wspólnotach terapeutycznych. Dobrym i skutecznym rozwiązaniem jest włączenie w proces leczenia rodziny i bliskich z otoczenia pacjenta. Im szybciej rozpozna się zaburzenie i wdroży odpowiednie postępowanie, tym efekty terapii dają lepsze skutki i wyraźniejsze rezultaty.


Na podstawie: , 


Zobacz także

Przestań się krzywdzić... Największe mity na temat starań o dziecko

Przestań się krzywdzić… Największe mity na temat starań o dziecko

Kabaret Neonówka wigilia

Wigilia kabaretu Neo-Nówka. Ten skecz warto zobaczyć jeszcze przed Świętami

Jeśli mówią ci, że jesteś zbyt wrażliwa...

Jeśli mówią ci, że jesteś zbyt wrażliwa…

www.pharmacy24.com.ua

baden-medservice.com

https://renesans-centr.kiev.ua