Kuchnia Zdrowie

Dieta bez tłuszczu wcale nie jest taka zdrowa, jak ci się wydaje

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 lutego 2016
Fot. iStock / Casarsa
 

Jesteś na diecie, lub planujesz na nią przejść? Jeśli tak, to od razu pozbądź się myśli, że należy całkowicie pozbyć się z jadłospisu tłuszczu. Jego brak szkodzi bardziej, w przeciwieństwie do umiarkowanego spożycia.

Choć nadmiar tłuszczu w pożywieniu faktycznie wpływa na powstawanie chorób i otyłości, ludzki organizm potrzebuje go do prawidłowego funkcjonowania.

Każdy tłuszcz, roślinny i zwierzęcy, dostarcza skoncentrowanej energii, pokrywając aż 35% dziennego zapotrzebowania na nią, co pomaga chronić organizm przed zimnem. Oczywiście lepiej dla zdrowia zamienić tłuszcze zwierzęce, obfitujący w zły cholesterol, na zawierające cenne składniki tłuszcze roślinne. W nich znajdują się cenne dla zdrowia kwasy oleinowego, linolowego (omega-6) i linolenowego (omega-3). Tych nienasyconych kwasów tłuszczowych organizm potrzebuje do dobrej pracy serca i funkcjonowania układu krwionośnego, pracy nerek, kondycji skóry. Są niezbędne do produkcji rożnych enzymów i hormonów, wpływają na przemiany metaboliczne w organizmie.

Ponieważ sami nie jesteśmy w stanie ich wytworzyć, trzeba dostarczyć je do organizmu. Akurat w tej materii przoduje nasz swojski i do tej pory bardzo niedoceniany olej rzepakowy. Poza tym oleje roślinne, są dobrym źródłem witamin E, D3, K i A, a ich spożywanie przyczynia się do zwiększonego wchłaniania przez organizm tych rozpuszczalnych w tłuszczach witamin.

Gdzie szukać dobrych tłuszczy?

Nie tylko w oleju i oliwie, ich dobrym źródłem są również morskie ryby, orzechy. Nawet podczas diety rozsądniej jest zachować pewną ich ilość w jadłospisie, bo są wolniej trawione niż inne składniki i dają dłuższe uczucie sytości. A to z kolei nie spowoduje zbyt szybkiego uczucia głodu i podjadania między posiłkami i pomoże osiągnąć zamierzony efekt w walce o prawidłową wagę.

 


Kuchnia Zdrowie

Czarne mydło, hydrolat i olej Perilla… zdziwisz się, że jeszcze o nich nie słyszałaś. 5 naturalnych, kosmetycznych hitów

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
1 lutego 2016
Fot. iStock / Yuri_Arcurs
 

Są zaskakujące, naturalne i skuteczne – a jednak często okazuje się, że o nich nie słyszałyśmy. Jak to możliwe? Poznajcie je na własnej skórze – bo są w zasięgu naszych dłoni.

Czarne mydło

Czyli tzw. Savon noir, a jeszcze dokładniej świetny i całkowicie naturalny peeling enzymatyczny. Czarne mydło to w 100% naturalny produkt roślinny.  A możliwość zastosowania tego kosmetyku robi wrażenie od peeling po golenie. A pięty, dłonie i paznokcie? Również, zobaczcie co radzą eksperci z Bioline:

PIĘTY
Chcesz mieć aksamitne pięty? Będziesz potrzebować miski, gorącej wody, czarnego mydła, garść soli morskiej, pumeks, ręcznik, olejek arganowy, bądź inny ulubiony, dwa woreczki foliowe i ciepłe skarpetki. Moczymy stopy w wodzie z solą, następnie rozprowadzamy na stopach czarne mydło i pozostawiamy je na około 15 minut. Po tym czasie pocieramy pięty pumeksem, spłukujemy, suszymy i wcieramy olejek. Stopy owijamy foliowym woreczkiem i zakładamy skarpetki. Godzinę później doświadczycie cudu!
Więcej instrukcji zastosowania znajdziecie

Czarne mydło nadaje się do wykonania peelingu twarzy i ciała, produkt stworzony jest z czarnych oliwek i ma postać brązowo-czarnego żelu.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

Glinki

Glinka kosmetyczna – nazywana też kaolin – to prawdziwa perełka. Znamy ją głównie jako składnik maseczek oczyszczających skórę. Ale glinek jest całkiem sporo – do wyboru i do koloru.

Głównym zbawienne dla skóry działanie glinki, to absorbowanie nadmiaru sebum i produktów metabolizmu skóry, czyli zanieczyszczeń skóry. Bardzo dobrze wygładzają i ujędrniają skórę, czujemy pod palcami efekty zabiegu z jej udziałem. A dla kogo jaka glinka?

ten typ zawiera bardzo dużo minerałów. Polecana do cery mieszanej, wrażliwej i trądzikowej. Poprawia wygląd, oczyszcza, wzmacnia i uelastycznia. Można używać jej jako naturalnego szamponu do włosów.

– to naturalna glinka o wysokiej zawartości żelaza. Polecana do skóry dojrzałej. Dobrze rewitalizuje. Pomaga uporać się z zaskórnikami, Sprawdzi się również w pielęgnacji skóry trądzikowej, tłustej, mieszanej czy z problemami pigmentacyjnymi.

(glinka porcelanowa lub glinka chińska) – dla skóry wrażliwej i suchej. Bardzo delikatna i łagodna. Ma charakterystyczną lekką i jedwabistą konsystencję. Remineralizuje, wygładza i uelastycznia. Ma działanie łagodzące (pozytywnie wpływa na gojenie).

GLINKA CZERWONA – ma bardzo podobne właściwości do glinki zielonej, ale jest znacznie bardziej delikatna. Można ją stosowac przy cerze naczynkowej i wrażliwej, delikatnej skórze.  Również oczyszcza z nadmiaru sebum.

GLINKA RÓŻOWA (French clay pink) – Jest połączeniem glinki czerwonej i białej w proporcji 1:2. Taka mieszanka jest dobrym wyborem dla osób z bardzo wrażliwą skóra, lub ze skłonnościami do alergii.

do cery tłustej i trądzikowej. Bogata w 20 różnych soli mineralnych oraz szereg mikroelementów. Bardzo dobrze oczyszcza skórę z sebum. Pomaga w leczeniu trądziku oraz wyprysków na skórze.

GLINKA BŁĘKITNA (bentonitowa) – pielęgnacja skóry tłustej, łojotokowej czy z egzemą lub łuszczycą. Wnika bardzo głęboko – dzięki czemu poprawia krążenie, usuwa obumarłe komórki skóry i dobrze ja mineralizuje. 

Stosujemy  jako maseczka do twarzy i ciała. Glinkę łączymy z wodą lub hydrolatem, gotową maseczkę nakładamy na twarz lub ciało na około 10 – 15 minut. Po tym czasie dokładnie spłukujemy, tonizujemy i nawilżamy.

UWAGA – w styczności z metalami, glinki tracą swoje właściwości.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Hydrolaty

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Nazywane inaczej „wodami kwiatowymi” lub „wodami roślinnymi”.  To dość proste, acz skuteczne kosmetyki. Właśnie w prostocie tkwi ich siła. Dzięki temu, że są dość wąsko wyspecjalizowane – potrafią działać małe cuda w swoim ogródku, bo każda roślina cechuje się nieco innym spectrum działania. Również dzięki prostocie nie mają zatrważających cen, a sposobów ich zastosowania z pożytkiem dla skóry jest naprawdę wiele.

Hydrolat, to woda z niewielka zawartością olejków eterycznych – swego rodzaju produkt, który powstaje po produkcji olejków eterycznych. Ale nie traktujcie ich jak produktów ubocznych destylacji. W kosmetyce mają spore zastosowanie. Niektóre powinny być stosowane jedynie w rozcieńczeniu – ponieważ są jedynie półproduktem; inne – są pełnowartościowym naturalnym kosmetykiem, który z powodzeniem zastąpi tonik, czy poprawi działanie pozostałych kosmetyków pielęgnacyjnych. Poznajcie je.

Hydrolat z nasion dzikiej marchwi – idealny do skóry zaczerwienionej i wrażliwej. Wykazuje silne właściwości regenerujące i zmiękczające, łagodzi podrażnienia (i zaczerwienia) oraz wysypki skórne, zmiękcza, pobudza skórę do wzrostu (a dokładnie jej komórki), ma działanie uszczelniające naczynka.

Hydrolat z bławatka – do pielęgnacji spuchniętych i zmęczonych powiek oraz do demakijażu. Odświeża, działa kojąco na okolice oczu, łagodzi opuchliznę. Poprawia również koloryt i koi skórę. Wykazuje działanie antyseptyczne i rozjaśnia cerę. doskonały do demakijażu.

Hydrolat z czystka – do skóry trądzikowej i z przebarwieniami. Oczyszcza skórę, zwęża pory. Pomaga redukować plamy i przebarwienia.

W codziennej pielęgnacji możemy używać hydrolatów:
– jako toniki po oczyszczeniu twarzy peelingiem, scrubem, savon noir
– jako dodatek do maseczek z glinki
– pod ulubiony olejek, krem lub serum
– do leczniczych okładów takich jak: wysypka, poparzenie słoneczne, ugryzienie owadów…

jest bardzo wiele do wyboru (ja spotkałam się z co najmniej kilkunastoma) a i cena miło zachęca do kosmetycznych eksperymentów (bo kosztują około 20 zł).

Chia serum

Fot. Materiały prasowe | chia serum profesjonalny zabieg liftingujacy na twarz, szyje i dekolt.

Fot. Materiały prasowe | chia serum profesjonalny zabieg liftingujacy na twarz, szyje i dekolt.

Czyli istny koktajl młodości. To akurat skomponowany kosmetyk w formie serum. Oprócz  szlachetnego oleju z nasion chia, zawiera składniki aktywne z: czereśni, śliwki, geranium, kwiatu pomarańczy, granatu i kwiatu may chang. Koenzym Q10 i roślinny kwas hialuronowy – to właśnie kosmetyczne perełki. Serum chia to całkowicie pochodzący z natury produkt liftingujący.

Serum przede wszystkim kojarzy nam sie z potrzebami skóry dojrzałej, al eten produkt bardzo dobrze dopieści skórę wrażliwą i wymagającą nawilżenia.

 

Olej Perilla

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

To tłoczony na zimno naturalny olej z nasion pachnotki. Jakie ma właściwości? Całkiem niesamowite. Można go stosować, przy każdym rodzaju skóry, ale szczególnie dobroczynne działania ma dla skóry problemowej – z trądzikiem, atopowej i z podrażnieniami oraz dla skóry starzejącej się (oficjalnie możemy nazywać ten proces umownie – jako podrażnienie czasem 😉 ).

łagodzi podrażnienia, uelastycznia i działa przeciwzmarszczkowo. Wspomaga wytwarzanie kolagenu, rozjaśnia przebarwienia, ma również działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne (dlatego jest doskonały dla osób zmagających się z trądzikiem). Ma również działa antyoksydacyjne. Do tego jego cena sprawia, że jest w zasięgu dłoni (cena ok 30-35 zł). Ciekawy i fajny produkt, o którym większość kobiet jeszcze nie słyszała – a szkoda.


Artykuł powstał we współpracy z BIOLINE

 


Kuchnia Zdrowie

Nie taki lęk straszny… Jak sobie radzić ze swoimi obawami

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
1 lutego 2016
Fot. iStock / IBushuev

Czasem odczuwasz taki lęk, że nie jesteś w stanie stawić czoła rzeczywistości. Innym razem twoje obawy to zwykłe strachy na lachy, wynikające z chwili słabości, zwątpienia, ale nie permanentnego braku pewności siebie i problemów, które leżą głębiej. W obu przypadkach to uczucie strachu, czy to przed nowym, nieznanym, czy to przed życiem po prostu wymaga od nas podjęcia jakiegoś działania, wysiłku, zmiany. Jak zmienić to wszystko, tam w głowie? Jak sobie radzić z lękami? Oto kilka pomocnych kroków.

1. Stań oko w oko z tym, czego się boisz

Łatwo powiedzieć… Ale spokojnie, chodzi tutaj tylko o to, żeby jak najdokładniej określić źródło lęku. Zacząć od pytania: czy moje obawy mają realne uzasadnienie czy to wszystko tylko dzieje się w mojej wyobraźni? Jeśli to poważne, realne zagrożenie, warto szukać pomocy na zewnątrz (siebie). Rozmawiać z najbliższymi, szukać wspólnie rozwiązania. A jeśli są to emocje wyolbrzymione przez moje postrzeganie świata, należy postawić następne pytanie: dlaczego moje niczym nieuzasadnione obawy stoją na przeszkodzie realizacji moich planów? Czy to one mają nade mną moc, czy też to ja potrafię nad nimi zapanować?

2.Odwróć myśli od tego, co powoduje strach

Metoda, która może na pierwszy rzut oka zdać się unikaniem konfrontacji z lękami. Odwołuje się do „rozumowego” radzenia sobie z lękiem. Pomocna zwłaszcza wtedy, gdy przytłacza cię nadmiar obowiązków. Staraj się skierować myśli na inne tory, nie stać cię teraz na trwonienie czasu na lęk: masz mnóstwo na głowie. Ta głowa kocha się martwić, analizować, badać z każdej strony. Więc… trzeba ją zająć czymś innym niż strach. Najlepiej czymś pozytywnym, miłym. Przywołać z pamięci sytuacje, które zakończyły się twoim sukcesem, wzmocniły poczucie twojej wartości, świadczą o tym, że sobie radzisz.

3. Pomyśl o korzyściach, jakie niesie ze sobą stawianie czoła lękom

Opanowanie strachu to wyzwanie, tak też je potraktuj. Zamiast dosłownie dręczyć się swoimi obawami, podejmij tę próbę i zawalcz. Jak? Koncentruj się w myślach na tym, jak wiele da ci uwolnienie się od twoich lęków. Wyobrażaj sobie emocje towarzyszące momentowi, w którym czujesz, że już się nie boisz. Myśl o sobie jako o osobie silnej, takiej, która potrafi zawalczyć ze swoimi słabościami. Na początek wystarczy, że spróbujesz. Efekty przyjdą z czasem, ale musisz ćwiczyć swój charakter i umysł.

4. Wyeliminuj negatywne postrzeganie siebie

Większość naszych codziennych lęków bierze się z bardzo niskiej samooceny. Logiczną inwestycją będzie więc praca nad zmianą podejścia do swojego „ja”. Koniec z myśleniem „taka jestem…”. Dla siebie samej, a w konsekwencji dla najbliższych także, powtarzaj sobie (nawet jeśli wydaje ci się to sztuczne) „Zasługuję na dużo dobrego. Stać mnie na wiele. Wiele potrafię. Dam radę.” Traktuj się dobrze, a lęki zaczną ustępować.

5. Pracuj nad poczuciem kontroli

Lęki są często związane z uczuciem, że wszystko wymyka nam się spod kontroli i trudno nam wrócić do równowagi. Zacznij od podstaw i przywróć kontrolę nad tym, co związane z twoim ciałem: koncentruj się na zbilansowanej zdrowej diecie, odpowiedniej dawce snu i … aktywności fizycznej. Ruch pozwoli ci pozbyć się ciśnienia związanego z kłębiącymi się w tobie emocjami.

Oczywiście, nikt nie potrafi żyć nie odczuwając czasem pewnych obaw. To naturalne. Ale strach, który blokuje życiowe decyzje, paraliżuje, to zdecydowanie coś, z czym trzeba umieć sobie radzić. Nie tkwij w martwym punkcie, spróbuj zacząć działać już dziś.


Zobacz także

Weź udział w konkursie i wygraj darmowe badanie BRCA1

„Siostry od kuchni” polecają: Smoothie mocno owocowe

Poszło w cycki?! Pięć oznak, że pora do endokrynologa

Poszło w cycki?! Pięć oznak, że pora do endokrynologa