Choroby Zdrowie

Zmęczona? Znużona? Dodaj sobie energii!

Redakcja
Redakcja
10 października 2019
Fot. iStock

Czy wiesz, że bardzo dużo kobiet ma niedobór żelaza? Może to powodować, że czujesz się słaba, zmęczona, poddenerwowana i ciężko Ci jest się skoncentrować. Inne objawy niskiego poziomu żelaza to cienie pod oczami, bóle głowy, blada cera oraz zwiększone zapotrzebowanie na sen. Niedobór żelaza jest najbardziej powszechnym niedoborem składnika odżywczego na świecie. Ponieważ wyróżnia się wiele stopni niedoboru żelaza, nawet możesz nie być świadoma, że Twój poziom żelaza jest niski. Osoby starsze, sportowcy, kobiety ciężarne i karmiące oraz wegetarianie mogą mieć zwiększone zapotrzebowanie na ten pierwiastek.

Żelazo jest niezbędne

Ponieważ Twój organizm nie jest w stanie produkować żelaza sam, Ty musisz go dostarczać przez codzienną dietę. Większość żelaza służy wytwarzaniu hemoglobiny – czerwonego barwnika krwi. Żelazo jest niezbędne w procesie dostarczania tlenu do organizmu. Dostarczanie wystarczającej ilości żelaza jest bardzo trudne. można poprawić, jedząc więcej owoców i warzyw bogatych w witaminę C. Niestety inne produkty spożywcze, np. otręby, mleko, czarna herbata i kawa, zaburzają wchłanianie żelaza.

Naturalne rozwiązanie!

Floradix ® żelazo i witaminy, płynny suplement diety na bazie roślin zawierający żelazo pomaga utrzymać prawidłowy poziom żelaza. Uzyskany jest z łatwo rozpuszczalnego oraz organicznej żywności i współdziałających witamin. Floradix ® jest łatwo przyswajalny i szybko uzupełnia poziom żelaza, co pomaga odbudować potrzebną dawkę energii! Płynna formuła Floradix ® oraz zawarte w nim ekstrakty z roślin takich jak koper włoski i kłącze perzu pomagają utrzymać prawidłową pracę układu trawiennego. Oznacza to, że w przeciwieństwie do innych preparatów z żelazem Floradix ® nie powoduje zaparć.

jest dostępny w opakowaniach 250 ml, 500 ml oraz tabletkach a także w wersji

Fot. Materiały prasowe

Firma Salus dba o środowisko. Wszystkie surowce roślinne wykorzystywane do produkcji pochodzą z upraw ekologicznych. Zakazane jest używanie do produkcji roślin modyfikowanych genetycznie (GMO). Do produkcji nie wykorzystuje się alkoholu, sztucznych barwników, konserwantów ani żadnych dodatków syntetycznych.


Artykuł powstał we współpracy z


Choroby Zdrowie

Przedszkolak może nie chorować! Zwalcz infekcje zmieniając dietę dziecka

Redakcja
Redakcja
10 października 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Jesień to pora szczególnie trudna dla odporności. Wiatr i deszcz sprawiają, że organizm, zwłaszcza ten dziecięcy, jest bardziej podatny na przemarznięcie. Z kolei brak słońca odpowiedzialny jest za braki witaminy D wpływającej na odporność i… przeziębienie gotowe. Maluch zostaje w łóżku, a rodzic ma problem. Zimą nie jest lepiej. Warto zapobiegać takim scenariuszom, zamiast usilnie leczyć każdym możliwym sposobem. Dobrze jest wprowadzić kilka zmian do swojej kuchni. Sprawdź, jak możesz przeciwdziałać czyhającym na twojego malucha infekcjom za pomocą diety makrobiotycznej.

Makrobiotyka to styl życia, który bazuje na stwierdzeniu „jesteś tym, co jesz”. Im więcej dostarczymy organizmowi produktów, w których znajduje się energia pożywienia pochodząca z natury, tym nasze ciało będzie silniejsze. Jej sukces warunkuje długotrwała zmiana nawyków żywieniowych, która przynosi zaskakujące efekty – poprawia samopoczucie, wzmacnia organizm oraz odporność, wspomagając walkę z infekcjami. Odpowiedni sposób żywienia skupia się na wyłączeniu z diety szkodliwych produktów oraz zastąpieniu ich tymi pełnowartościowymi, pochodzącymi z natury.

Co ważne, makrobiotyczna dieta dziecka w Polsce będzie różniła się od tego mieszkającego w egzotycznych krajach. Dzieje się tak, ponieważ w różnych częściach świata różne rośliny mają naturalne warunki do wzrostu i tylko tam są w stanie dać z siebie to, co najlepsze – czyli moc mikro- i makroelementów. Jak zatem dbać o prawidłową dietę dziecka w naszym rejonie świata i dzięki temu zadbać o jego naturalną odporność?

Postaw na sezonowość

Zwróć szczególną uwagę, aby w diecie malucha zawrzeć produkty lokalne i sezonowe. Sięgając po typowe dla pory roku owoce i warzywa, będziesz mieć pewność, że wyrosły i dojrzały one zgodnie ze swoim cyklem, pokonały krótką drogę z pola na talerz, a zawarte w nich witaminy i minerały pochodzą wprost z natury. Każda pora roku ma swój niepowtarzalny charakter – latem stragany uginają się od różnokolorowych warzyw i owoców, zima obfituje w warzywa korzeniowe.

Rośliny korzystają z siły, jaką przekazuje im natura, aby tę samą energię oddać potem temu, kto zdecyduje się go zjeść. Rodzice, chcąc urozmaicić dietę dziecka, często wybierają produkty, których o tej porze roku w naturalnym środowisku nie da się znaleźć na polach, plantacjach, w lasach czy sadach. Dlatego w okresie zimowym wzmocnij swoją czujność – nie daj się nabrać na truskawki czy pomidory dostępne w sklepowej ofercie.

To nie jest naturalna dla nich pora wzrostu, zatem nie zrobiły tego samodzielnie, a za pomocą szeregu wspomagaczy, często niekorzystnych dla zdrowia. Taki owoc czy warzywo, które dojrzewało w nieorganicznych warunkach jest pozbawione najcenniejszych wartości odżywczych, na których obecności powinno nam najbardziej zależeć. To one są odpowiedzialne za prawidłowy rozwój oraz wzmocnienie odporności malucha. Natura funkcjonuje według swojego rytmu – warto się w niego wsłuchać i czerpać z przyrody to, co najlepsze oraz dostarczać tego dziecku wraz z pożywieniem.

Zrób przegląd w kuchni

Planując dietę dziecka, przeanalizuj, co do tej pory znajdowało się w jego jadłospisie. Jeżeli wyeliminujesz lub przynajmniej znacznie zmniejszysz użycie niektórych produktów w swojej kuchni, automatycznie zredukujesz również ich obecność w żywieniu swojego dziecka.

Jakie produkty warto ograniczyć? Przede wszystkim:

  • cukier,
  • produkty wysokoprzetworzone,
  • nabiał,
  • mięso,
  • mąkę pszenną.

Jak wiadomo, wszystko szkodzi w nadmiarze, jednak redukcja spożycia powyższych produktów to priorytet w diecie makrobiotycznej dziecka. Ich regularne jedzenie może osłabiać odporność, blokować procesy myślowe, powodować nadprodukcję śluzu, który spowalnia funkcjonowanie organizmu oraz wyziębia go od środka. Wówczas infekcje mają ułatwioną drogę – zazwyczaj kończy się to podwyższoną temperaturą oraz szeregiem typowych dla przeziębienia czy grypy objawów.

Twój maluch nie może w takim stanie brać udziału w przedszkolnych zajęciach i powinien zostać w łóżku, Ty zaś musisz pojawić się w pracy, a nie możesz znaleźć nikogo, kto mógłby zastąpić Cię w roli opiekuna.

Produkty, które niestety często znajdują się w nadmiarze w naszych codziennych jadłospisach, mogą działać na niekorzyść, zwłaszcza dziecięcych organizmów. Żywienie w czasie rozwoju malucha jest niezwykle ważne – wpływa na prawidłowość wszystkich funkcji życiowych oraz odgrywa istotną rolę w budowaniu naturalnej odporności. Regularne dostarczanie cukru czy oczyszczonych zbóż, pozbawionych wszelkich cennych składników, spowalnia niektóre procesy w organizmie malucha. Poszczególne produkty jedzone w nadmiarze, takie jak nabiał czy mięso, mogą pozostawać w organizmie nawet przed kilka dni. To doskonała pożywka dla bakterii, które atakują system odpornościowy, a stąd już krok do infekcji komentuje Edyta Sicińska, dietetyk i ekspert przedszkoli KIDS&Co., gdzie na co dzień stosowana jest dieta bazująca na makrobiotyce.

Rozgrzej malucha od środka

Jesienne warunki pogodowe wystawiają nasze organizmy na ciężką próbę. Jeszcze trudniej mają te dziecięce, których system odpornościowy nie jest jeszcze odpowiednio wysoko rozwinięty. Dieta malucha powinna zawierać produkty, które o tej porze roku dodatkowo go wzmocnią i rozgrzeją od środka – zwłaszcza, gdy droga do domu bywa deszczowa i wietrzna.

Zadbaj o to, aby w codziennej diecie uwzględnić ciepłe dania, które naturalnie – poprzez swoją termikę – ogrzeją organizm. Efekt ten wzmocnisz dzięki przyprawom takim, jak cynamon, kardamon czy imbir. Do ciepłego dania podaj również herbatę z ich dodatkiem czy ciepły kompot z sezonowych owoców.

Pamiętaj, że ogrzewanie organizmu jest najbardziej efektywne wtedy, gdy dzieje się wewnątrz i na zewnątrz. Nawet jeżeli opatulisz malucha od stóp do głów przed wyjściem z domu, może okazać się to niewystarczające, jeżeli sięgnie po lody czy zimny napój, a nawet jogurt prosto z lodówki. Dopilnuj zatem, aby w tych porach roku dziecko regularnie spożywało ciepłe dania oraz napoje, a organizm będzie miał siłę samoistnie się regenerować i walczyć z bakteriami oraz wirusami.

Wykorzystaj skarby kuchni polskiej

Dieta dziecka mieszkającego na co dzień w naszej szerokości geograficznej, powinna zawierać produkty typowe dla tego rejonu. Nie bez powodu rosną one na naszych ziemiach – natura zadedykowała je właśnie nam i zaopatrzyła je w szereg wartości odżywczych, które są nam najbardziej potrzebne. Korzystaj z najbardziej wartościowych produktów, które w dzieciństwie znajdowały się zapewne również na Twoim talerzu. Szczególnie ważne dla odporności dziecka jest wprowadzenie do diety:

  • różnego rodzaju pełnoziarnistych kasz – m.in. gryczanej, jaglanej, jęczmiennej, owsianej;
  • kiszonek – np. kapusty kiszonej, ogórków kiszonych czy zakwasu buraczanego – te zawierają szczepy dobrych bakterii, które naturalnie rozprawią się z atakującą infekcją;
  • świeżo wyciskanych soków z marchwi, buraków, jabłek czy gruszek – naturalnie dojrzewających o tej porze roku;
  • produktów zbożowych, m.in. mąki pełnoziarnistej czy chleba razowego.

Kasze to świetne źródło złożonych węglowodanów. Ich moc uwalniana jest do organizmu stopniowo, przez wiele godzin. Energia, którą miało w sobie ziarno, aby wypuścić pęd, urosnąć i dojrzeć, teraz przekazywana jest organizmowi. Nie ma zatem wątpliwości, że plony pochodzące wprost z natury, właśnie takie, jak kasze czy inne produkty pełnoziarniste – np. chleby razowe, płatki owsiane czy otręby – najskuteczniej dodadzą sił witalnych. Kolejne na liście – kiszonki zawierają w sobie szczepy dobroczynnych bakterii kwasu mlekowego Lactobacillus, które wspomagają trawienie i wchłanianie ważnych składników odżywczych z pokarmu. Z kolei świeżo wyciskane soki to gwarancja zastrzyku witamin i minerałów o pysznym smaku i wspaniałych kolorach. W KIDS&Co. dzięki diecie bazującej na makrobiotyce w miesiącach jesiennych i zimowych, frekwencja sięga 80% dodaje Edyta Sicińska.

Wprowadź do menu powyższe produkty, a nie będziesz musiała martwić się dodatkową suplementacją. Szybko zauważysz różnicę – nauka będzie dla malucha prostsza, ponieważ mózg otrzyma wspaniały, wysoko jakościowy pokarm, będzie miał więcej energii do zabawy, a przede wszystkim – infekcje nie będą miały możliwości przebić się przez barierę odpornościową, jaką zbudujesz w organizmie dziecka. Warto, aby dieta była kompleksowa i dotyczyła wszystkich posiłków.

Zwróć zatem uwagę na menu przedszkola lub żłobka, do którego zapisujesz dziecko, aby mieć pewność, że posiłki tam podawane są równie pożywne i dobroczynne.

Wypróbuj nasze przepisy, które nie tylko będą smakować maluchowi, ale odżywią jego organizm zgodnie z zasadami diety makrobiotycznej.

Makrobiotyczna jaglanka z pieczonym jabłkiem – porcja dla dwóch osób

Fot. Materiały prasowe

Składniki:

  • pół szklanki suchej kaszy jaglanej
  • pół szklanki napoju roślinnego (np. owsianego, ryżowego)
  • 2 jabłka
  • pół łyżeczki cynamonu
  • pół łyżeczki kardamonu
  • pół łyżeczki kurkumy
  • kilka goździków
  • garść rodzynek
  • garść suszonych moreli
  • garść orzechów włoskich
  • łyżeczka miodu

Jabłka myjemy pod bieżącą wodą, nabijamy w kilku miejscach goździkami i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na 20 minut.

W międzyczasie kaszę jaglaną przesypujemy na gęste sito i przelewamy wrzącą wodą, aby pozbyć się jej charakterystycznej goryczki.

Do garnka wlewamy szklankę wody i doprowadzamy do wrzenia.

Przesypujemy kaszę, zmniejszamy gaz i przykrywamy. Gotujemy kaszę aż do wchłonięcia płynu, w międzyczasie nie mieszając jej.

Następnie wyłączamy gaz i odstawiamy garnek z zawartością na kilkanaście minut. Po tym czasie do kaszy dodajemy napój roślinny, cynamon, kardamon, kurkumę, miód, rodzynki, orzechy włoskie i pokrojone morele.

Całość razem lekko podgrzewamy i przekładamy do miseczki.

Z jabłka usuwamy goździki oraz skórkę.

Łyżką wydrążamy mus jabłkowy i układamy na jaglance.

Multiwitaminowy koktajl wzmacniający odporność

Fot. Materiały prasowe

Składniki:

  • garść liści jarmużu
  • 1 szklanka podgrzanej, przefiltrowanej wody
  • 1 szklanka napoju ryżowego
  • mały kawałek imbiru
  • pół łyżeczki kurkumy
  • szczypta pieprzu
  • 1 gruszka
  • 1 łyżeczka miodu
  • garść orzechów włoskich

Jarmuż oraz gruszkę dokładnie myjemy pod bieżącą wodą.

Oczyszczone liście jarmużu siekamy w mniejsze fragmenty.

Z gruszki wydrążamy gniazdo nasienne oraz kroimy na mniejsze kawałki. Imbir obieramy.

Wszystkie składniki przekładamy i przelewamy do blendera kielichowego i miksujemy na gładki koktajl.

Podajemy maluchowi najlepiej zaraz po przygotowaniu.


KIDS&Co. od 14 lat wyznacza najwyższe standardy w edukacji przedszkolnej, tworząc nowoczesne, dwujęzyczne przedszkola i żłobki firmowe oraz przybiurowcowe. KIDS&Co. odpowiada za kompleksową obsługę procesu związanego z założeniem i prowadzeniem placówek: od przygotowania biznesplanu, projektu i koordynacji budowy, przez rekrutację kadry i prowadzenie zapisów do przedszkoli, po zarządzanie placówką i wdrożenie autorskiego programu nauczania i żywienia.

Misją marki jest pomoc rodzicom w pogodzeniu dwóch niezwykle ważnych ról życiowych – roli rodzica i pracownika. Placówki otwierane są w najdogodniejszych lokalizacjach, w bezpośrednim sąsiedztwie dużych miejsc pracy. Unikalność placówek KIDS&Co. opiera się na trzech filarach: dwujęzyczności, diecie makrobiotycznej oraz autorskim programie rozwoju umiejętności społecznych i inteligencji emocjonalnej.

W Polsce pod marką KIDS&Co. działa 14 placówek: żłobków i przedszkoli przybiurowcowych oraz firmowych, m.in. w Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu czy Warszawie.

Więcej informacji:

Artykuł powstał we współpracy z KIDS&Co.


Choroby Zdrowie

Jaki plecak dla ucznia? Ściągawka dla rodziców

Redakcja
Redakcja
10 października 2019
Fot. Materiały prasowe

Pierwszy miesiąc szkoły już za nami. Na korytarzach pojawiły się dzieci z pięknymi, kolorowymi plecakami wyposażonymi w różnego typu gadżety. Ale co z tego, jeśli większość szkolnych ekwipunków nierzadko waży prawie tyle samo, co uczeń, a same plecaki są niedopasowane do sylwetki pociechy?

jest ogromny – można przebierać w modelach w różnych wielkościach, kolorach i wzorach. Tylko, co z tego, jeśli takie plecaki często nie są odpowiednio wyprofilowane, wyposażone w specjalne pasy czy przegrody, a także są po prostu zbyt ciężkie. Kluczowe okazuje się zatem podczas wyboru plecaka kierowanie zdrowym rozsądkiem, a nie walorami wizualnymi danego modelu.

Dobry model = zdrowsze dziecko

Coraz więcej dzieci w wieku 6-10 lat boryka się z problemami bólowymi i zniekształceniem kręgosłupa. To właśnie, dlatego podczas wyboru należy pamiętać o tym, ze najważniejsze jest jego idealne dopasowanie do pleców i ramion ucznia. W związku z tym należy wybrać taki, który został wyposażony w regulowane szelki, pas piersiowy zapobiegający zsuwaniu się szelek z ramion oraz wyprofilowaną część lędźwiową – wszystko po to, aby nie obciążać młodego kręgosłupa oraz od najmłodszych lat kształtować odpowiednią postawę u dziecka.

Fot. Materiały prasowe

Specjalne przegrody

Uwagę warto zwrócić także na to, jakie przegrody znajdują się w danym modelu. Optymalnie jest, gdy posiada dużą komorę główną znajdującą się tuż przy plecach – to najlepsze miejsce na zapakowanie cięższych książek. W ten sposób zmniejsza się odczucie ciężaru i jest to zdrowsze dla młodego kręgosłupa. Przydadzą się też mniejsze przegrody, do których można zapakować zeszyty, piórnik czy pojemnik z drugim śniadaniem. Boczne kieszonki sprawdzą się doskonale natomiast na butelki czy bidony. Dzięki specjalnym przegrodom na jedzenie i napoje można uniknąć zabrudzeń oraz zalania książek i zeszytów.

Lekkie modele

Nie sposób nie wspomnieć o tym, że dzieci mają tendencję do pakowania do swoich plecaków wszystkiego, co mają pod ręką – tabletów, pamiętników czy książek na lekcje, których danego dnia akurat nie mają. W konsekwencji szkolny ekwipunek waży naprawdę sporo, a przecież nie o to chodzi. W związku z tym, aby dodatkowo nie obciążać młodego kręgosłupa, warto wybierać modele o bardzo lekkiej konstrukcji – na przykład ważą zaledwie 660 g, co czyni je doskonałym wyborem dla naszych uczniów.

Fot. Materiały prasowe

Co warto jeszcze wziąć pod uwagę?

Bardzo ważne jest, aby zwrócić uwagę na to, jakim materiałem są wyścielone plecy i szelki danego modelu. Powinien być on miękki i oddychający – dzięki temu pozwoli uniknąć podrażnień i zapobiec poceniu się pleców, co szczególnie zadowoli rodziców małych alergików. Dodatkowo nieregularna struktura pleców, tak jak w przypadku , pozwoli na jeszcze lepszy przepływ powietrza, co zwiększy komfort noszenia. A co z bezpieczeństwem dziecka na drodze po zmroku? Rozwiązaniem są modele wyposażone w odblaski umieszczone z przodu, tyłu i po bokach plecaka, co zapewnia dobrą widoczność dziecka z każdej strony.

Czas na design!

Jeśli wszystkie z powyższych kryteriów zostają spełnione, można bliżej przyjrzeć się walorom wizualnym dostępnych modeli. Najmłodszym uczniom z pewnością spodobają się plecaki w wesołych kolorach i o ciekawych wzorach, dzięki którym wyróżnią się na szkolnych korytarzach oraz wyrażą swoją kształtującą się osobowość.

Odpowiednio dobrany plecak, to najlepsza inwestycja, jaką możemy poczynić, jeśli zależy nam na zdrowiu naszej pociechy, a jednocześnie nie chcemy za rok kompletować szkolnej wyprawki od podstaw.


Artykuł powstał we współpracy z Hama Polska


Zobacz także

Nawyki „łóżkowe” szkodliwe dla twojej skóry

8 leczniczych właściwości chili. Jest lepsza niż niejeden suplement diety!

Trzymaj się zdrowej diety bez wysiłku, dzięki tym sześciu trikom