Psychologia

Co nas powstrzymuje przed realizacją marzeń?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
21 czerwca 2016
Fot. Flickr / CC BY
 

Masz marzenia? No dobra, można je nazwać celem. A więc masz jakiś cel, który chciałabyś osiągnąć? Czy na twoim horyzoncie jest coś, co chciałabyś zrobić? Zawodowo – awans, zmiana pracy, a może zupełnie odejście od tego, co dziś robisz i postawienie na swoją pasję, a może skończenie wymarzonych studiów? Prywatnie – zmiana miejsca zamieszkania, własny rozwój, dieta, uprawianie sportu. COKOLWIEK. Czy jest coś, o czym marzysz, co jest twoim pragnieniem, ale od długiego czasu pozostaje tylko w sferze nieosiągalnej? Wykonujesz tysiąc ruchów, ale patrząc realnie nic nie przybliża cię do celu? Mówisz, co chcesz osiągnąć, ale nigdy ci się to nie udaje?

Dzieje się tak, gdyż często dokonujemy sabotażu na samych sobie.  Jak to możliwe? Jest kilka zachowań, które uniemożliwiają nam realizację naszych marzeń. Znasz je?

Myślisz: „Gdyby tylko”?

„Gdybym tylko wybrała inne studia, dziś byłabym kimś innym”

„Gdybym tylko umiała być bardziej stanowcza”

„Gdybym tylko mogła powiedzieć, co myślę”

„Gdybym tylko miała bogatych rodziców/bogatego męża, wszystko bym osiągnęła”

„Gdybym tylko miała odpowiedni wzorzec z dzieciństwa, byłabym kimś innym”.

„Gdyby tylko on inaczej mnie potraktował/inaczej się zachował…”

Jak często powtarzasz „gdyby tylko” uzależniając wszystko, co ci się w życiu przytrafia od czynników zewnętrznych, na które nie masz kompletnie wpływu i które tylko dostrzegasz z pozycji ograniczania cię, twoich możliwości. Może czas najwyższy zamienić to „gdyby tylko” na „Na to nie mam/nie miałam wpływu, ale mam wpływ na coś innego”, zostawić przeszłość za sobą, spojrzeć na to co możesz tu i teraz bez oglądania się na innych, na sytuacje, które możesz kształtować i postrzegać na swój własnych sposób. Hej, to twoje życie, i uwierz – żadne „gdyby tylko” nie jest w stanie cię ograniczyć w dążeniu do celu – chyba, że ty sama tego chcesz i na to pozwalasz.

Boisz się własnych myśli?

Często myślimy: „A może to nie jest dobra decyzja?”, „Może to znak, że tak nie powinnam robić?”, „Może ktoś inny się do tego lepiej nadaje”. Uciekamy od naszych myśli, od tych, które deprymują nasze działania. Najchętniej byśmy schowali je gdzieś do worka i wyrzucili, bo one często powstrzymują nas przed działaniem. Czy wyrzucasz samej sobie: „przestań tam myśleć, jak będziesz w ten sposób na wszystko patrzeć, to nigdy ci się nie uda”. Więc może czas najwyższy zmienić taktykę, skoro ta odrzucania własnych myśli nie działa na dłuższą metę, bo one i tak wracają i tak nas wyhamowują. Może trzeba po prostu zmierzyć się z nimi. Przepracować, zadać sobie pytanie: „Czego się boję, co powoduje, że tak myślę”. Kiedy chcemy coś osiągnąć, zrealizować marzenie naszego życia, to nigdy nie będzie łatwe. Nasz mózg całym sobą będzie się bronił przed zmianą, przed nowym, które nieznane, a przez to mało komfortowe. Jeśli pozwolisz, by ten strach tobą zawładnął, faktycznie – nigdy nie osiągniesz tego, o czym marzysz.

Ukrywasz emocje?

Realizacja marzeń to nigdy nie jest prosta droga. Sam cel w sobie jest przyjemny, co nie znaczy, że dążenie do jego osiągnięcia też takie będzie. Z pewnością pojawi się strach, rozczarowanie, złość. Warto o tym pamiętać i nie starać się wypierać tych emocji, bo one ukryte głęboko będą szukać możliwości uwolnienia się. Powiesz głośno: „Kurczę, jak strasznie się boję”. To naturalne, oswajaj ten strach, niech nie będzie twoim wrogiem, ale sprzymierzeńcem. Skoro się boisz, to znaczy, że ci zależy, że to dla ciebie ważne. Podobnie z innymi trudnymi uczuciami. Nie uciekaj od nich, spróbuj zrozumieć, dlaczego się pojawiają, co je wywołuje. Takie zaakceptowanie i zrozumienie ich obecności pomaga pójść krok dalej. A przecież chcesz iść, prawda?

Zaczynasz od jutra?

Jak często mówisz: „dobra zacznę od jutra”, zjadając kolejne ciastko, albo nie idąc poćwiczyć lub odkładają telefon, który miałaś zrobić. To jutro, jest jak czysta karta. Jutro już będzie idealnie, jutro znajdę w sobie siłę i chęci do działania, jutro już na pewno się uda. Rety, to jutro urasta do rangi symbolu, dnia, w którym wszystko pójdzie nam łatwo. A przecież wiadomo, że tak nie będzie. Czemu nie zacząć od teraz? Nie rzucić palenia w tej właśnie godzinie? Nie podjąć odkładanych działań w danym momencie. Zmiana nie potrzebuje jutra. Gorzej, gdy ty go potrzebujesz i to, co masz zrobić, co pozornie chcesz zrobić odkładasz w nieskończoność znajdując setki wymówek, czemu właśnie dziś nie zrobić tego pierwszego kroku.

Tylko mówisz, że się zmieniasz?

A tak naprawdę nie zmieniasz się wcale, bo za jakiś czas zauważasz, że znowu jesteś dokładnie w tym samym miejscu, co przed miesiącem, przed rokiem. Bo co z tego, że publicznie deklarowałaś: „Od dziś się odchudzam”, co z tego, że kupiłaś buty do biegania, skoro i tak nigdy pobiegać nie wyszłaś, co z tego, że obrałaś cel, do którego chcesz dążyć, ale oprócz mówienia o nim, nic nie robisz? Wytłumaczenia są dwa: albo twoje deklaracje, założenia, cele nie są tak naprawdę dla ciebie ważne, nie mają głębszego znaczenia. Wtedy warto je zweryfikować i powiedzieć sobie: „Ej, jest mi dobrze ze sobą, taką jaką jestem. Te pięć kilogramów mniej naprawdę niewiele dla mnie znaczy, wolę tę energię przekuć na inne działania”. Albo za tym, co mówisz nie idzie faktyczna chęć zmiany. Oczekujesz, że sama deklaracja już cię zmieni.

Kupujesz nowy dres, ale siłownia nadal jest dla ciebie za daleko? Mówisz: od dziś zacznę szukać nowej pracy, ale odkładasz napisanie CV, albo przeglądając oferty myślisz: o to idealna praca dla mnie i robisz zupełnie nic. Wybierasz miejsce wymarzonej podróży, wzdychasz do zdjęć i na tych westchnieniach podróż kończysz? Nie obmyślasz działania, nie zmieniasz się, nie zmieniasz swojego nawykowego myślenia. Nadal tkwisz w schemacie, który uniemożliwia ci jakiekolwiek działanie. Tak się nie da. Chcesz realizować marzenia, tak naprawdę do nich dążyć, musisz pracować nad wyjściem z własnych nawykowych schematów.


 

inspirowane:


Psychologia

Spokojnie, to tylko awaria! 5 sytuacji, w których można i warto odpuścić

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
21 czerwca 2016
Fot. Life Of Pix DANIELSANTALLA /
 

Denerwujemy się dziś tak często i tak bardzo z byle powodu, że zatraciliśmy życiową odporność. Błahą przeciwność losu odbieramy jak cios zadany przez najbliższego przyjaciela, byle porażkę jako coś wymierzonego osobiście w nas. Zatracamy zdolność logicznej interpretacji przyczyn i skutków, obrażamy się na cały świat, gdy coś nie idzie po naszej myśli. A gdyby tak odpuścić? Odsunąć od siebie nerwy i gniew w sytuacjach, w których i tak nic nie da się wskórać? Kiedy warto po prostu wziąć głęboki oddech, przymknąć oczy i skutecznie odwrócić swoje myśli ku czemuś zdecydowanie bardziej wartemu uwagi?

Powiedz „stop”, uśmiechnij się i odpuść:

Kiedy kłócisz się z idiotą

To po prostu nie jest twoje kategoria intelektualna: ani ty jego nie przekonasz (przecież idiota nie zrozumie twoich, nawet najbardziej cierpliwie wyłożonych argumentów), ani tym bardziej on ciebie. Wiesz, że masz rację – nie wyprowadzaj swojego rozmówcy z błędu na siłę. To syzyfowa praca – on i tak „wie swoje”, a każdy racjonalny argument zbije jakąś „perełką”. Szkoda twojego czasu (nawet się nie spodziewasz, ile mogą trwać takie bezowocne dyskusje), energii (nieźle się przy tym napocisz) i dobrego humoru (taka sytuacja naprawdę potrafi solidnie zepsuć nastrój).

Kiedy niezwykły splot wydarzeń krzyżuje ci plany

Samolot ma opóźnienie i co zrobisz? Pójdziesz nakrzyczeć na panią z obsługi naziemnej lotniska? Głośno wyrazisz swoje niezadowolenie, wylewając przy okazji pozostałe żale, nawet te zupełnie niezwiązane z sytuacją, w której się właśnie znalazłeś? Co to zmieni? Nic. Nie masz wpływu na to, co się wydarzyło. Zaakceptuj to. Wydaje ci się, że wyrzucając z siebie złość poczujesz się lepiej. Prawda jest taka, że się tylko niepotrzebnie nakręcasz utwierdzając w przekonaniu, że „wszystko jest dziś przeciw tobie, nawet cholerny samolot”. Idź, kup sobie dobrą kawę, gazetę. Dobrze wykorzystaj tę godzinę, dwie, trzy. Przecież ciągle narzekasz, że brak ci czasu dla siebie…

Kiedy bliska osoba podejmuje decyzję, która ci nie odpowiada

Dorosłe dziecko postanowiło studiować za granicą? Spełnia swoje marzenia i to już nie do końca twoja sprawa. Nie przepadasz za dziewczyną swojego dwudziestoletniego syna? To już w ogóle nie jest twój sprawa. Nie sącz jadu, nie doszukuj się problemów, nie pisz czarnych scenariuszy. Oddychaj głęboko i odpuść złe myśli. Nie masz wpływu na osobiste decyzje swoich dorosłych dzieci, możesz jedynie je zaakceptować i wspierać. Nie ma nic bardziej frustrującego niż żyć czyimś życiem, kiedy tak naprawdę można na nie tylko popatrzeć przez szybkę.

Kiedy coś się zepsuje

Ach, ta legendarna złośliwość rzeczy martwych! Rano ekspres do kawy oblewa cię gorącym strumieniem brązowej, kawopodobnej brei. Drukarka odmawia współpracy akurat wtedy, gdy za chwile, już z gotowymi, ważnymi dokumentami musisz wybiec z domu. Telewizor przestaje działać na 3 sekundy przed rzutem karnym…

Pewnie, można kopnąć, rzucić o podłogę, siarczyście przekląć i nakręcić się znów jeszcze mocniej. A można też przyjąć do świadomości i powiedzieć sobie: zdarza się. Ekspres oddasz do naprawy, a kawę zrobisz sobie rozpuszczalną. Dokumenty zapiszesz na nośniku elektronicznym i przy odrobinie życzliwości osób trzecich, wydrukujesz na miejscu. Powtórkę karnego bez problemu obejrzysz w Internecie. Naprawdę musisz mieć wszystko „tu i teraz”?

Kiedy ktoś okazuje się być inny, niż myślałeś

Zawiodłeś się na osobie, którą uważałeś za przyjaciela. Cóż, to jak odbierasz innych ludzi i jakie masz wobec nich oczekiwania to, krótko mówiąc – twoja sprawa. Także w kwestii relacji z innymi -daj sobie prawo do błędów i zaakceptuj to, że będziesz jej popełniać. Nikogo nie jesteś w stanie poznać do końca. Nie przeżywaj, nie rozpaczaj, że „tego, to się po nim naprawdę nie spodziewałeś”. Przecież nawet sam nie jesteś w stanie do końca przewidzieć własnych reakcji w ekstremalnych sytuacjach. Musisz też pamiętać, że nie zmienisz i nie wychowasz dorosłego człowieka. Każdy odpowiada jedynie za siebie. Odetchnij i podziękuj za lekcję, dzięki której dowiedziałeś się o sobie i o swoim przyjacielu czegoś nowego.

Wygląda na to, że słowo „akceptacja” to słowo klucz do udanego i w miarę bezstresowego życia. Wystarczy tylko trochę poćwiczyć.


Psychologia

Zięć idealny, czyli gdyby ojcowie wybierali nam mężów… Wzruszający list ojca do córki

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 czerwca 2016
Fot. Flickr / Rolands Lakis /

Pewna popularka blogerka i pisarka podzieliła się ostatnio wskazówkami, jakie dał jej ojciec, który chciał pomóc córce odnaleźć idealnego kandydata na męża. Ojcowskie serce, kochające bezwarunkowo, zadowolić trudno, dla swojego dziecka chce się wszystkiego co najlepsze. Ale te kilka punktów, które mężczyzna zapisał na kartce wzruszyło nas do głębi. Bo jest w nich prawda o tym, co (prócz miłości) łączy swoje ludzi najmocniej i najtrwalej.

1. Mąż powinien potrafić cię rozbawić

Spotykaj się z chłopakiem, który sprawia, że bywasz szczęśliwa, ale wyjdź za mąż tylko za tego, który potrafi sprawić, że śmiejesz się tak mocno, że od tego śmiechu boli cię brzuch. Spotykaj się z chłopakiem, który choć widzi, że cierpisz, czeka, aż ból ustanie, ale wyjdź za tego, który potrafi wywołać uśmiech na twojej twarzy nawet wtedy, gdy łkasz ze wszystkich sił.

Świat nie jest przyjaznym miejscem. Wiele razy odczujesz cierpienie. Upewnij się, że jesteś z kimś, kto sprawia, że wszystko można znieść. Humor jest doskonałym miernikiem inteligencji. Życie z czasem staje się nudne. Znajdź kogoś, kto sprawia, że nawet życiowe banały będą interesujące.

2. Upewnij się, że jego dłonie są spracowane lub pokrywają je blizny

To dobry znak, świadczący o tym, że potrafi ciężko pracować,  coś stworzyć, ale również, że potrafi się obronić.  Masz zbyt piękną duszę by być z kimś, kto nigdy nie zaznał tego typu namiętności. Jeśli on nigdy w życiu nie brał udziału w spontanicznej bójce, niechby chociaż zakosztował poczucia, jakie nam towarzyszy, gdy udaje nam się coś stworzyć.

3. Zanim powiesz „tak”, spraw, by się zezłościł. Zobacz go, gdy jest w potrzebie, kiedy czegoś mocno pragnie, kiedy jest chory. Stres zmienia każdego z nas

Dowiedz się, czy pije, jeśli tak, upij go – dowiesz się wtedy, co myśli naprawdę. Odkryj jego słabości. Zobacz, czy stawia Cię nad nimi. Nie zmienisz ludzi, kochanie. Tacy już są, nie będą inni. Jeśli coś nie podoba Ci się w nim już teraz, z czasem tylko jeszcze bardziej to znienawidzisz. Możesz kochać go do szaleństwa, ale to nie sprawi, że będziecie do siebie pasować.

4. Ufaj swojemu instynktowi

Jeśli on kiedykolwiek sprawił, ze poczułaś się zagrożona, nie szukaj dla niego usprawiedliwienia, wstań i wyjdź.  Lepiej czuć się bezpiecznie i przez chwilę cierpieć z powodu rozstania, niż żyć z kimś w strachu i niepewności.

5. Jeśli dla niego pieniądze są ważniejsze od ciebie, wkrótce przesuniesz się na sam koniec listy jego priorytetów

Jedna sprawa, to to, czy stać go na wszystko czego zapragniesz, inna czy nie zamierza się z tobą dzielić tym, co do niego należy. Pieniądze i miłość nie idą w parze. W przypadku 62 procent małżeństw do rozwodu dochodzi w powodu nierówności ekonomicznej. Upewnij się, że to by cię mieć przy sobie jest dla niego ważniejsze niż jego miliony.

6. To jak mężczyzna traktuje zwierzęta, powie ci co nieco o tym, jak będzie traktował wasze dzieci

Jeśli widzisz jak on podnosi rękę na psa, pakuj swoje rzeczy i uciekaj. Zwierzęta, nawet te najmniej karne, są tylko w połowie tak nieznośne jak niesforne potrafią być maluchy. Twoje dzieci będą wspaniałe, ale będą też czasem nieznośne.

To samo jeśli chodzi o jego stosunek od ludzi. Jeśli traktuje z wyższością tych, którzy mają mniej niż on – to dużo mówi o tym, jakim jest człowiekiem. Cierpliwość i szacunek dla innych to rzadkie zalety i dlatego – bardzo ważne.

7. Jeśli nie potrafi cię docenić, nie zasługuje na ciebie

Jesteś moją cudowną, małą dziewczynką. Jesteś doskonała. Jeśli on tego nie widzi, jest na przegranej pozycji.  Bądź silna. Kiedy poprosi cię, żebyś była inna, bądź jak skała. Jesteś cudowna taka, jaka jesteś.

Łezka zakręciła się w oku. Oby coraz więcej tak wspierających ojców umiało tak szczerze rozmawiać z córkami o mężczyznach ich życia.


Źródło:


Zobacz także

In vitro jest ostatnią deską ratunku, a naprotechnologia jest dużo wcześniej

Latami walczyłam, by zostać matką. Ale o niepłodności najwięcej wiedzą politycy PIS-u oraz ci, którym w ciążę udało się zajść bez problemu

Najpiękniejsze cytaty o miłości, które wyrażają dokładnie to, co czujesz, gdy kochasz

12 znaków świadczących o tym, że jesteś „pasywnym samobójcą”

сиалис купить в киеве дешево

виагра киев

виагра таблетки действие