Morze Podróże Wakacje

TOP 10. Najlepsze polskie plaże 2019

Redakcja
Redakcja
24 maja 2019
Fot. iStock
 

Jedne są romantyczne, inne sztuczne. Wszystkie zalewają wody Bałtyku, wybrane – fale nowych inwestycji. Jak co roku serwis przyjrzał się wybrzeżu od Świnoujścia przez Trójmiasto po Krynicę Morską, by zaprezentować subiektywną listę 10 polskich plaż, które szczególnie poleca w sezonie 2019!

TOP 10. Najlepsze polskie plaże 2019

10. Trzęsacz

Choć w naszym rankingu plasuje się na 10. miejscu, w zestawieniu najbardziej romantycznych plaż nie ma sobie równych. Wszystko za sprawą sięgającego na wysokość 5-kondygnacyjnego budynku klifu, w cieniu którego leniwie ciągnie się szeroki na 40 m i długi na 2 km złoty pas piasku. Niepowtarzalnego charakteru skarpie – którą upodobali sobie zwłaszcza amatorzy widokowych skoków w tandemie – nadają ruiny XIV-wiecznego kościoła. Według legendy to właśnie tu, na przykościelnym cmentarzu, pochowana jest Zielenica – schwytana niegdyś przez rybaków bogini morza.  Zazdrosny ojciec – Bałtyk – nieustannie posyła po jej ciało ogromne fale, które podmywają mury kościoła.

Na nieco mniej romantycznych turystów czekają w gminie Rewal liczne atrakcje o innym charakterze, m.in. Park Wieloryba, gdzie można podziwiać płetwala błękitnego o długości 35 m, czy też Nadmorska Kolej Wąskotorowa.

9. Jarosławiec

Kilka buldożerów, rurociąg, pogłębiarka, kilkadziesiąt tysięcy metrów sześciennych morskiego piasku i plaża w Jarosławcu szturmem wdarła się do rankingu najlepszych plaż w naszym kraju (i nie tylko)!  Ogromna na 5 ha plaża to ewenement na skalę europejską. Poza nią na Starym Kontynencie jeszcze tylko sztuczna plaża w Holandii jest w stanie oprzeć się niszczącym siłom morskich fal. My zaś nie zamierzamy opierać się jej urokowi, zwłaszcza, że władze gminy Postomino zapowiadają tu przypływ nowych inwestycji i naprawdę dużą falę atrakcji.

8. Międzyzdroje

Gdyby szukać porównania w skali całego świata, słynny kurort w Międzyzdrojach określić by można mianem polskiego Monte Carlo, Cannes czy Malibu. Nigdzie indziej nad Bałtykiem nie znajdziemy takiego zagęszczenia gwiazd, gwiazdeczek i celebrytów jak właśnie tu, podczas corocznego Festiwalu Gwiazd. O randze tego miejsca najlepiej świadczy fakt, że w sezonie przebywa tu 7 razy więcej gości niż stałych mieszkańców!

Jednak plejada gwiazd polskiego show-biznesu to nie jedyna atrakcja w Międzyzdrojach. Podczas spaceru po tutejszej plaży wrażenie robi piękny widok na pobliskie klify, z najwyższą na polskim Wybrzeżu górą Gosań na czele. Warto się też wybrać na spacer po długim na 120 metrów molo, najlepiej…  o zachodzie słońca. Na tych, którzy chcieliby odpocząć na chwilę od gwaru i tłumów, czekają zaś nieopodal leśne ścieżki i tajemnicze uroczyska Wolińskiego Parku Narodowego.

7. Ustka

To jedna z tych plaż, na której dobrze poczują się zarówno amatorzy tętniących życiem kurortów, jak i poszukiwacze spokoju… pod warunkiem, że dobrze wybiorą jej część. W krajobrazie na wschód od dzielącego plażę w Ustce na dwie połowy kanału portowego dominują kolorowe stragany, knajpki i atrakcje dla dzieci. To też ulubiony fragment Bałtyku dla poławiaczy bursztynu, którzy zimą w gumowych strojach, z kosiorami na ramieniu zanurzają się w spienionych wodach Bałtyku.

Na zachód rozpościerają się natomiast dzikie, wydmowe krajobrazy. Piasek jest tu przyjemny i delikatny, a dodatkowo… z roku na rok jest go coraz więcej. Poza wejściem, które wiedzie wzdłuż zachodniego falochronu, na plażę dostać się można przez ścieżki otoczone wonnymi lasami sosnowymi.

6. Sopot

Sopot to nie tylko najdłuższe molo w Europie, słynny „monciak” i Opera Leśna. To także wspaniała – długa na 4,3 km i szeroka aż na 110 m – plaża przyciągająca miłośników słonecznych kąpieli z całej Polski i nie tylko. Wyróżniają ją bliskość centrum miasta, znakomite zaplecze turystyczne (bary, wypożyczalnie sprzętu sportowego i leżaków, atrakcje dla dzieci), łagodne zejście do wody i Błękitna Flaga, która powiewa nad sopockim kąpieliskiem nieprzerwanie od 2010 roku. Przy plaży znajduje się oczywiście wspomniane molo – warto przespacerować się aż na sam jego koniec, stężenie jodu jest tam bowiem dwukrotnie wyższe niż na lądzie!

5. Hel

Jeszcze w XVII w. na Hel można było dostać się tylko statkiem lub wpław – była to bowiem jedna z kilku osobnych wysepek, oblewanych ze wszystkich stron spienionymi wodami Bałtyku. Z czasem jednak wspólne działania morza (które nanosiło kolejne tony piasku) oraz człowieka (który naturalne konstrukcje umacniał) sprawiły, że archipelag zmienił się w mierzeję. Na tyle niezwykłą, że w 2013 r. trafiła nawet na stworzoną przez serwis The World Geography listę 15 najbardziej zdumiewających półwyspów świata.

Aż 70 dni słonecznych w roku, długie na 100 m kąpielisko, silne, pożądane przez amatorów windsurfingu i kitesurfingu wiatry i fokarium – to powody, dla których warto się wybrać kraniec 30-kilometrowej  mierzei. Jeśli jednak okazałyby się niewystarczające, zawsze pozostają inne plaże po obu stronach cypla, m.in. szczycąca się największą płycizną na całym półwyspie Jastarnia czy wyróżnione w zeszłorocznym zestawieniu National Geographic Polska „10 najpiękniejszych plaż pod słońcem” Chałupy.

4. Dębki

Stan wakacyjnej beztroski można tu osiągnąć w czasie krótszym niż zajmuje rozłożenie ręcznika. Widok pięknej, szerokiej na ponad 100 m plaży z drobniutkim piaskiem o urzekającej, jasnej barwie momentalnie ścina z nóg i zachęca do wylegiwania się w towarzystwie szumu fal. Od strony lądu odgradzają ją nadmorski las i niewysokie wydmy – zejścia na nią są więc łagodne i bezpieczne. Tak samo jak zejścia do wody. Dużą atrakcją dębskiej plaży jest malowniczy odcinek, gdzie swój bieg kończy rzeka Piaśnica. Kończą się tu też spływy kajakowe. Ponadto Dębki słyną z plaży naturystów – kurort został nawet okrzyknięty nieoficjalną stolicą polskich nudystów.

3. Kołobrzeg

O takiej plaży marzy się w mroźne, zimowe wieczory! Szeroka, piaszczysta i bardzo zadbana kołobrzeska plaża po kilku latach rewitalizacji stała się prawdziwym rajskim zakątkiem. Panują tu znakomite warunki i do zażywania kąpieli słonecznych (piasek jest miękki i drobny), i do uprawiania sportów wodnych (tj. surfing, żeglarstwo czy jazda na nartach wodnych). W sezonie na plaży wydzielane są 3 kąpieliska: Plaża Centralna (o długości niemal 400 m i szerokości ok. 90 m), Plaża Zachodnia i Plaża Wschodnia. O bezpieczeństwo plażowiczów dbają ratownicy wodni i medyczni. Najpiękniejszy odcinek, z wysokim, szerokim wałem wydmowym, znajduje się na zachód od ujścia Parsęty, w stronę Grzybowa. Wzdłuż Plaży Centralnej między molo a latarnią morską ciągnie się malowniczy Bulwar Jana Szymańskiego. Na wschód od molo biegnie z kolei Promenada Wydmowa – jedna z najdłuższych i najpiękniejszych nadbałtyckich alei spacerowych.

2. Łeba

Aby dostać się na długą na 6 km i szeroką na 20-30 m plażę z centrum Łeby, trzeba liczyć się z około 15-minutowym spacerem. Ale naprawdę warto – nigdzie indziej na Wybrzeżu nie znajdziemy bowiem tyle piasku na kilometr kwadratowy. I to jakiego piasku! Łebska plaża jest szeroka, czysta i malownicza, a struktura ziarenek piasku przywodzi na myśl mąkę. No i tuż obok znajduje się Słowiński Park Narodowy, czyli jeden z największych w Europie kompleksów ruchomych wydm.

W sezonie na amatorów wodnych kąpieli czeka strzeżone kąpielisko z łagodnym zejściem do wody o długości 1 km. U ujścia kanału Chełst do rzeki Łeby znajduje się port, a w porcie statki i jachty, na pokładzie których wyruszyć można naprzeciw morskim falom.

1. Świnoujście

Na długiej na 10 km plaży w Świnoujściu od przeszło dekady, rok w rok, powiewają Błękitne Flagi. Od lat ten szeroki (miejscami nawet na 200 m) pas złocistego piasku w cieniu słynnej Stawy Młyny i nieopodal  XIX-wiecznego pruskiego fortu Gerharda zdobywa 1. miejsce w rankingu polskich plaż. I trudno się temu dziwić! To w końcu jedna z najczystszych, najbezpieczniejszych i ekologicznie zarządzanych plaż polskiego Wybrzeża. Na dodatek oblewana wodą Bałtyku o statystycznie najwyższej temperaturze w kraju.

 

Na świnoujskim kąpielisku wypoczywa się aktywnie. Oprócz zażywania kąpieli morskich i słonecznych można tu m.in. skorzystać ze zjeżdżalni wodnych, trampolin, boiska do gry w siatkówkę plażową czy wypożyczyć skuter wodny. Od przeszło 200 lat Bałtyk w tym miejscu cofa się, oddając plażę plażowiczom i…  inwestorom. To tu powstał (i wciąż się rozbudowuje) największy kompleks hotelowo-apartamentowy na Wybrzeżu – Baltic Park Molo.


Morze Podróże Wakacje

Ślub pod chmurką, czyli wszystko, co musisz wiedzieć o ceremoniach w plenerze

Redakcja
Redakcja
24 maja 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Kochasz wolność, świeżość i wiatr we włosach? A może uważasz, że nawet najmodniejsze wnętrze blednie w porównaniu z pięknem przyrody? Zanim zdecydujesz się na malowniczy ślub na wolnym powietrzu, przeczytaj o wadach i zaletach świętowania w plenerze.

Wesele na świeżym powietrzu wielu osobom wyda się szaleństwem. W końcu ślubne przygotowania  to plany, plany i jeszcze raz plany, a natura jest z zasady nieprzewidywalna! Nie da się ukryć, że miłośnicy uroczystości pod chmurką muszą się przygotować na dodatkowe wyzwania i sporą dawkę adrenaliny w chwili sprawdzania prognozy pogody. Nagrodą za nie jest jednak atmosfera, której nie da się odtworzyć w żadnym wnętrzu!

Wolność i swoboda

Organizując ceremonię na świeżym powietrzu masz – całkiem dosłownie – duże pole do popisu. Brak ścian oznacza więcej możliwości aranżacji stołów i dekoracji. Dzięki temu osiągniesz dokładnie taki efekt, o jakim marzysz, a twoi goście nie będą czuli się przytłoczeni. Na co zwrócić uwagę, aby ceremonia na łonie natury była udana? – Nieraz mówi się, że organizując ślub na wolnym powietrzu, musimy zaplanować de facto dwie imprezy – tę wymarzoną i… „plan B”. Nawet na skrzydłach przedślubnego optymizmu nie wolno zapominać o wszystkich środkach ostrożności, na które trzeba zwrócić uwagę, organizując tego typu uroczystość – mówi Katarzyna Skowron, Kierownik Konferencji i Bankietów w Zamku Topacz i ekspertka w dziedzinie organizacji uroczystości. Co wchodzi w skład takiego „planu B”?

W przypadku lokalizacji takich, jak Zamek Topacz, w obliczu nagłej zmiany pogody istnieje możliwość  przeniesienia imprezy do jednego z wnętrz – oczywiście odpowiednio przygotowanego przed czasem. Nasze wieloletnie doświadczenie podpowiada nam, kiedy należy dokonać trzeźwej oceny sytuacji i zdecydować się na zmianę planów. Do pozostałych rozwiązań należą także namioty, zadaszenia i inne struktury, które sprawdzają się w plenerze – dając gościom komfort zabawy na świeżym powietrzu, jednak niekoniecznie w 100% pod chmurką. Warto mieć także w odsieczy parasole, które ułatwią gościom przeniesienie się pod dach, gdy zaskoczy nas deszcz – dodaje Katarzyna Skowron.

Na łasce żywiołów

Pamiętajmy, że podczas imprezy na otwartej przestrzeni musimy wziąć pod uwagę różne (i zmienne) warunki atmosferyczne. Wszelkie elementy wystroju naszej plenerowej „sali” narażone są na podmuchy wiatru lub promienie słońca, dlatego należy odpowiednio je zabezpieczyć. Temperaturę i wilgotność powietrza warto wziąć pod uwagę także podczas wybierania kwiatowych dekoracji. O czym jeszcze należy pamiętać?

Planując ślub na wolnym powietrzu, musimy uprzedzić gości, że ceremonia będzie odbywać się pod gołym niebem lub wręcz zasugerować im odpowiednie okrycia. Niezależnie od długości ceremonii należy zapewnić im wygodne, zacienione miejsca do siedzenia. Za schronienie wdzięczny będzie także fotograf – ostre promienie słoneczne rzadko przekładają się na udane fotografie – radzi ekspertka z Zamku Topacz.

Głód wrażeń

Nigdzie tak nie rośnie apetyt, jak na świeżym powietrzu. Plenerowe imprezy zawdzięczają swój urok także odpowiedniej strawie! Jak zapewnić swoim gościom wyborną ucztę pod chmurką?

Nie ma jednego przepisu na udane weselne menu, podobnie jak w Zamku Topacz nie odbyły się nigdy dwa jednakowe wesela. Menu każdorazowo przygotowujemy według indywidualnych potrzeb Młodej Pary i nie wyobrażamy sobie, żeby mogło być inaczej! W przypadku imprezy plenerowej mierzymy się z kolejnymi wyzwaniami, gdyż prezentowanie i przechowywanie dań trzeba dostosować do warunków pogodowych – od eleganckich przystawek podanych na lodzie, po aromatyczne potrawy z grilla. Każdy doświadczony kucharz znajdzie sposób, by wyrazić dany styl, zapewniając jednocześnie optymalne warunki dla poszczególnych dań. Największą uwagą obdarzyć należy tort weselny. Aby stanowił dla Młodej Pary początek słodkiego, miłego życia, do ostatniej chwili przechowujemy go w chłodzie lodówki – radzi Katarzyna Skowron.

Szczęśliwe zakończenie

Jeśli odpowiednio przygotujemy się do plenerowej imprezy możemy osiągnąć efekt WOW, pozytywnie zaskoczyć gości i spełnić swoje marzenie o ślubie idealnym. Wybierając miejsce na tego typu uroczystość, postawmy na takie, które zapewni nam nie tylko piękny plener i doskonałą kuchnię, ale też pokoje dla gości, by po szampańskiej zabawie mogli zregenerować siły w wygodnych łóżkach, a następnego ranka skosztować przepysznego śniadania w lokalnej restauracji. – Jeśli powierzymy organizację wydarzenia doświadczonej ekipie, ilość stresu i przygotowań zdecydowanie się zmniejszy. Ceremonie na łonie natury mają niepowtarzalny urok, który przemawia zwłaszcza do Młodych Par obdarzonych wyjątkową fantazją i odwagą. To dla nich warto nieustannie szkolić się w tzw. plenerze i szukać coraz lepszych rozwiązań, co z wielką przyjemnością robimy – mówi Katarzyna Skowron.

Więcej informacji znaleźć można na stronie .


Morze Podróże Wakacje

Niewiele potrzeba, by zaczarować świat. Niesamowity film o tym, jak „niechciany” staje się „wymarzonym”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
24 maja 2019
Fot. Materiały prasowe

Czy noworodek może zrozumieć, co się wokół niego dzieje? Rozumie niewiele mniej niż dorosły – choć nie nazwie żadnego z tych uczuć. Film „Wymarzony” w reżyserii Jeanne Herry, łamie serca z kamienia i zmusza każdego z rodziców do odpowiedzenia sobie na jedno, najtrudniejsze pytanie: „jak często myślę o swoim dziecku”?

Maleńki Theo zaraz po narodzinach zostaje oddany do adopcji. Jego mama musi zmierzyć się z trudną decyzją lecz nie mamy wątpliwości, że ta decyzja jest głęboko przemyślana. Rodzi synka anonimowo. Po porodzie zjawia się pracownik opieki społecznej. Od tego momentu Theo zaczyna swoją podróż w poszukiwaniu miłości, podróż, którą inni bohaterowie filmu odbywają od wielu, wielu lat. Mały Theo trafia pod opiekę tymczasowego taty, Jeana.

Fot. Materiały prasowe

Jean również ma swoją historię, swoje dramaty i kryzysy. Jego historia dopełnia te opowieść o miłości do dziecka. Rodzi się między nimi niezwykła więź. Można śmiało powiedzieć, że oboje bardzo siebie potrzebowali w tej opowieści.

Kolejną bohaterką, którą poznajemy jest Alice. To kobieta z ogromnym bagażem emocjonalnym, z połamanym sercem, i miłością, która nie ma się gdzie pomieścić. Alice czeka od 8 lat. Czeka na dziecko. Czekała z mężem, czeka po rozwodzie. I coraz mocniej czuje, że to czekanie może się już nigdy nie skończyć.

Fot. Materiały prasowe

To co z pewnością uderzy polskiego widza, to ogromny szacunek do dziecka, z jakim każdy pracownik socjalny podchodzi do małego chłopca. Ta różnica kulturowa zmusza do refleksji. Widzimy, jak pracownica socjalna mówi do jednodniowego noworodka „Będę Twoim pedagogiem”. Widzimy, jak mu się przedstawia, tak jak zrobiłaby to rozmawiając z 2- latkiem i z 50-latkiem. Poraża nas, że taki szacunek, szczerość wobec każdego człowieka jest naturalny. Te wszystkie niuanse musimy sobie skonfrontować w głowie z całą paletą codziennych zachowań, w których dziecko jest tylko jakimś elementem, bez sprawczości, decyzyjności, wiedzy… z momentami, w których mówimy, że jest „tylko dzieckiem”. Musimy zderzyć się ze wszystkimi stereotypami, które tak mocno wrosły w naszą kulturę – „dzieci i ryby głosu nie mają”. Musimy uświadomić sobie, jak wiele pracy jeszcze przed nami. I, co najważniejsze, jak wiele potrzeb emocjonalnych ma dziecko, do momentu, gdy weźmie pierwszy oddech…

Fot. Materiały prasowe

Jeśli macie dość odwagi, żeby zmierzyć się z tym, jak wielkie są potrzeby dziecka, obejrzyjcie ten film. To film nie tylko o adopcji, o miłości i oczekiwaniu. To film, który obnaża, jak często uważamy, że coś nam się należy i jest nam dane bez wysiłku. Zapraszam was serdecznie do kin (film wchodzi na ekrany 24 maja 2019). Zobaczcie, czy Theo ma swoją szansę, by być tym Wymarzonym.


Zobacz także

Poznań wart poznania! Miejsca, które zachwycają nie tylko latem

Miłość od pierwszego wejrzenia

Kocham Cię jak… Irlandię. Dajcie się zabrać w tę podróż