Patronaty

Zapraszamy cię na 3. edycję cieszącą się ogromną popularnością. Konferencję dla Kobiet „Dobrze mi”… latem

Redakcja
Redakcja
7 czerwca 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Jeśli masz:

– kłopoty ze zdrowiem

– brakuje Ci sił i energii do działania i nie wiesz, jak je odzyskać

– przytłaczają Cię problemy i emocje

– nadal cierpisz z powodu przeszłych wydarzeń

– borykasz się z problemami finansowymi

– nie wiesz, co zrobić, aby pieniądze nie przeciekały Ci przez palce…

Jeśli chcesz:

– wyciszyć się

– poprawić swoje samopoczucie i mieć więcej energii

– mieć większy wpływ na swoje życie

– żyć bardziej świadomie w zdrowiu, spełnieniu, dostatku

– zadbać o swoją finansową przyszłość…

… przeżyć to lato w pełni świadomie i wykorzystać je dla poprawy swojego dobrostanu

przyjdź na 3. Konferencję dla Kobiet „Dobrze mi” 21 czerwca w Warszawie.

W trakcie spotkania:

– przyjrzysz się swojej wewnętrznej przestrzeni

– zobaczysz na czym polega umiejętność uważnej obserwacji pojawiających się myśli i emocji

– zauważysz co przybliża Cię do bycia w pełni sobą

– zobaczysz jak empatia i uważność mogą być pomocne w osiąganiu Twoich celów

– dowiesz się czy i jak pamięć komórkowa ma wpływ na Twoje dzisiejsze problemy

– otrzymasz wiedzę, jak zadbać o siebie finansowo i narzędzia do tego.

Nasza konferencja to pierwszy w Polsce projekt biorący na tapet to, po co żyjemy – czyli szczęście, dobre samopoczucie i spełnienie w życiu. Sukces połączony z harmonią. Jest to inspirujące, interaktywne wydarzenie dla kobiet, które chcą podnieść jakość swojego życia, zadbać o ciało i ducha, poczuć w sobie moc do działania, przełamać stereotypy. Unikalne połączenie wiedzy, motywacji i inspiracji przekazywanej przez najwyższej klasy coachów, specjalistów od samorozwoju, związków, autorów książek, ludzi sukcesu.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

****

Agenda:

18.00 – Start

Wykład  – „Poczuj siebie tu i teraz” – Agnieszka Szczepaniak

Wykład – „Jakie historie opowiada Twoje ciało? – o podróżach w głąb siebie” – Małgorzata Bęben

Wykład – „Kobieta i pieniądze” – Dominika Nawrocka

Loteria upominkowa

21.00 – Zakończenie

****

PRELEGENCI:

AGNIESZKA SZCZEPANIAK – Zen Coach, terapeuta TSR, praktyk Soul Body Fusion, twórca terazcoach.pl. Z wykształcenia politolog. Ukończyła również Zarządzanie na Uniwersytecie Warszawskim w kierunku Rozwój Potencjału Społecznego Firmy oraz studia podyplomowe z zakresu Rozwoju Kompetencji Pracowników na Akademii Leona Koźmińskiego.

Obecnie w trakcie II stopnia certyfikacji Zen Coach (Tine Vindeløv, Kåre Landfald) oraz pogłębiającej praktyki łączenia coachingu z pracą z ciałem „Świadomość ciała w zen coachingu” (Hanne Pedersen).   Przygotowuje się do uzyskania II stopnia terapii TSR oraz ciągle eksploruje praktyki 5Rytmów.

MAŁGORZATA BĘBEN – trener emocji. Jako pierwsza i jedyna osoba w Polsce jest Certyfikowaną Trenerką Metody The Journey (Podróż) wg Brandon Bays, która służy docieraniu do emocji zablokowanych w pamięci komórkowej ciała, w celu poprawy zdrowia i komfortu bycia. Pasjonuje ją Totalna Biologia, która ułatwia zrozumienie przyczyn naszych chorób i zachowań od strony biologii i natury.

Trener rozwoju osobistego, ukończyła Szkołę Treningu i Warsztatu Psychologicznego INTRA. Od ponad 10 lat interesuje się rozwojem osobistym. Uwielbia pracować z kobietami – oferując Podróże w głąb siebie, pomaga w radzeniu sobie ze stresem, odzyskiwaniu zdrowia, poprawie relacji ze sobą i z innymi oraz w sięganiu po marzenia.

Wcześniej przez 17 lat zajmowała się komunikacją „komórek” i usług mobilnych u operatora komórkowego. Uważa, że nic w życiu nie dzieje się przypadkowo a jej osobista podróż przez życie jest tego doskonałym przykładem.

Absolwentka podyplomowych studiów Executive MBA w Akademii Leona Koźmińskiego.

Uwielbia podróże, nie tylko te w głąb siebie.

DOMINIKA NAWROCKA – mama dwójki dzieci, żona, przedsiębiorca. Na koncie sporo doświadczeń związanych z pieniędzmi. Od kilku lat stale uczy się, jak nimi skutecznie zarządzać i jak je efektywnie pomnażać. Wiedzę nieprzerwanie czerpie z książek, szkoleń i własnych doświadczeń. Ma ukończone studia doktoranckie z ekonomii w Szkole Głównej Handlowej.

Autorka książki „Kobieta i Pieniądze. 7 kroków edukacji finansowej dla kobiet”. To wyjątkowa publikacja na temat finansów osobistych skierowana do kobiet dostępna na www.kobietaipieniadze.pl także w wersji elektronicznej (ebook i audiobook).

****

KIEDY: 21 czerwca – wtorek

GODZINY: 18.00 – 21.00

GDZIE: Golden Floor Sky – Millenium Plaza

Al. Jerozolimskie 123 A (przy Placu Zawiszy) Warszawa

Piętro 26 sala nr A

Do 15 czerwca do 23:59 trwa przedsprzedaż, bilety w cenie 49 zł, później cena rośnie do 79 zł.

REZERWACJA MIEJSC:

Przyjdź, skorzystaj i dowiedz się, jak może być Ci w życiu dobrze!


Patronaty

Hej, a może to wcale nie nieśmiałość. Co różni osobę nieśmiałą od introwertyka

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
7 czerwca 2016
Fot. iStock / Kosamtu
 

Przyjaciółce całe życie mówili, że jest nieśmiała. Kiedy była dziewczynką wszystkie jej zachowania tłumaczono nieśmiałością. Więc ona sama żyła w przekonaniu, że tak właśnie jest. Że boi się ludzi, nie nadaje się do wystąpień publicznych, a jej życie należy do kiepskich pod względem towarzyskim. No bo inni mają znajomych, przyjaciół, a ona w swoim sprawdzonym gronie, bardzo rzadko otwierała się na nowe znajomości.

Nie mogła sobie poradzić z tym, że jest nieśmiała. Całe życie słyszała: „To wszystko przez tą twoja nieśmiałość”, „Gdybyś była bardziej kontaktowa, żyłoby ci się lepiej”, „Ludzie nie gryzą, przestań się ich bać”. I kto by pomyślał, że nieśmiałość doprowadzi ją na fotel u psychoterapeuty. Ale tak się właśnie stało. Nie zapomnę, kiedy zadzwoniła do mnie i powiedziała: „Wiesz, ze to nie nieśmiałość. Całe życie mi to wmawiali, a ja jego większą część spędziłam na walce z nią, na nieakceptowaniu siebie takiej. A okazuje się, że jestem zwykła introwertyczką. Wyobrażasz sobie? Jakie to proste”.

Ktoś by pomyślał, że jaki to problem – ta nieśmiałość. A jednak. Może dlatego warto sobie uzmysłowić kilka rzeczy, które świadczą o tym, że jesteś introwertykiem, a nie osobą nieśmiałą.

Nie lubisz lekkich rozmów

Wydaje się, że nie jesteś towarzyska, bo nie udzielasz się w rozmowach o tym, kto, gdzie z kim i dlaczego. I co jest najmodniejsze w tym sezonie i jaka dieta najlepsza. Wolisz usiąść z boku niż słuchać tego, co w ogóle cię nie interesuje. Ale jeśli znajdziesz towarzysza rozmowy o czymś ważnym, czymś co ciebie głęboko dotyka, to przesiedzisz z nim cały wieczór dyskutując, spierając się i wymieniając opinie.

Nie lubisz rozmawiać przez telefon

Ty o rachunek martwić się nie musisz. Twój telefon rzadko dzwoni, dlatego, że nie lubisz rozmawiać w ten sposób. Owszem, wymienisz się jakimiś istotnymi informacjami, ale nie bywasz wylewna w codziennych rozmowach. Telefon służy do komunikacji, a nie do zwierzania się.

Nie lubisz tłumów

I to nie dlatego, że się boisz ludzi. Po prostu zdecydowanie wolisz spotkać się po prostu z drugim człowiekiem niż całą chmarą ludzi. Cenisz kontakt jeden na jeden. Kiedy przebywasz w tłumie, chcesz szybko wrócić do domu i naładować baterie.

Lubisz bawić się w grupie ludzi

Bo to nie jest tak, że zamykasz się na ludzi, jak ci mówią – z powodu nieśmiałości. To  nieprawda. Lubisz wyjść w większym gronie na imprezę, koncert, ale raz na jakiś czas, nie żeby było to normą. Zawsze po takim wyjściu musisz zebrać energię na kolejne.

Jesteś dobrym obserwatorem

Lubisz obserwować ludzi, wyłapujesz wiele szczegółów na ich temat i je zapamiętujesz. To powoduje, że ludzie chętnie się przed tobą otwierają, bo czują się dla ciebie ważni.

Zamykasz się w sobie

Kiedy czujesz, że ktoś chce cię skrzywdzić, wykorzystać cię – odsuwasz się i zamykasz. Nie tracisz energii na kontakty z taką osobą, wolisz się wycofać z tej relacji niż zostać zranioną.

Jesteś świetnym słuchaczem

Uważnie słuchasz ludzi, z którymi rozmawiasz, którzy mają coś do powiedzenia. Dla ciebie słuchanie to okazywanie szacunku drugiej osobie. Tak samo działa to w drugą stronę, jeśli ktoś chce zdobyć twoje zaufanie, zależy mu na tobie, to musi cię przede wszystkim umieć wysłuchać.

Uwielbiasz analizować

Co bywa twoim przekleństwem, bo nie potrafisz od razu zareagować na jakąś sytuację, tylko musisz ją przemyśleć, przetrawić w sobie. Zawsze doszukujesz się jakiegoś głębszego sensu.

Nie flirtujesz

CO bywa ci zarzucane, że zawsze wokół siebie masz jakiś adoratorów. Ale to nie jest wynikiem twojej otwartości, czy też walki z nieśmiałością. Hej, jesteś introwertykiem, umiesz słuchać, a to wielu ludzi przyciąga do ciebie jak magnes.

Nie ufasz

Zdobyć twoje zaufanie to jak zdobycie wysokiego szczytu. Nie ufasz nie dlatego, że boisz się ludzi, ale dlatego, że jesteś ostrożna w bliskich relacjach. Nie zwierzasz się pierwszej lepszej napotkanej osobie.

Masz kilku bliskich przyjaciół

Dwóch, a może trzech. A może tylko jednego. Ale to taki przyjaciel, za którym wskoczysz do najgłębszej studni, a on za tobą będzie stał jak mur. Którego jesteś pewna i wiesz, że zawsze możesz na nim polegać.

Chronisz swoją prywatność

Co w dobie społecznościowych portali i świadomości tego, że wszyscy wiedzą o wszystkich wszystko jest bardzo trudne. Ty jednak nie obnosisz się z swoim prywatnym życiem. Gdyby ludzie, którzy cię znają tak chwilę dłużej się zastanowili, to okazałoby się, że niewiele o tobie widzą.

Wolisz pisać niż mówić

Zdecydowanie. Szybciej napisze e-maila, bo pisanie daje ci przestrzeń i czas na poukładanie myśli, na dokładne wyrażenie siebie i swoich uczuć.

Tworzysz atmosferę tajemniczości

Często słyszysz: „A co ty taka tajemnicza” i dziwisz się, skąd komuś mogło przyjść takie skojarzenie do głowy. A ty nie jesteś tajemnicza, trzymasz się na obrzeżach tłumu, bo nie lubisz być w centrum uwagi, nie lubisz wszystkim wokół mówić o sobie i tyle. Co to za tajemniczość. To też nie nieśmiałość.

Następnym razem, gdy usłyszysz: „Weź coś zrób z tą twoją nieśmiałością”, odpowiedz: „Jaką nieśmiałością? Jestem po prostu introwertykiem”. I po kłopocie ;).


Patronaty

„Romansująca mężatka jest gorsza niż niejeden facet”. Wyznanie wkurzonego kochanka

Listy do redakcji
Listy do redakcji
6 czerwca 2016
Fot. iStock / Yuri_Arcurs

I nie, jeśli myślicie, że to będzie tekst o zimnym facecie, który wykorzystuje biedne, zakompleksione i nieszczęśliwe mężatki to się mylicie. Wkurzył mnie tekst, który niedawno ukazał się na waszym portalu „Dlaczego mężczyźni wolą romansować z mężatkami”. Autorka tekstu, a raczej jej bohaterowie pokazują tylko jedną stronę medalu. Oto dwójka ich, ona w związku. On być może też. Ale spotykają się i iskrzy. Flirtują ze sobą, uwodzą się, w końcu idą do łóżka. Na początku łączy ich tylko seks, potem coś więcej, facet bierze nogi za pas i sru, do widzenia. Bo on chciał tylko niezobowiązującej relacji. A jak już ona pojawia się z walizkami, on kupuje bilet lotniczy na drugą półkulę, bo przecież chciał tylko niezobowiązującej znajomości.

Widzimy faceta, tępego gościa myślącego penisem. Ma tylko jeden cel: uwieść, wykorzystać, porzucić. Być może zdarzają się tacy goście, ale jest też cała plejada kobiet, które postępują tak samo. Mężatek. Miłych, zorganizowanych pań domu, które tylko czekają aż czmychną na bok. Ale przecież ona jest nieszczęśliwa, ma prawo. Przecież mąż w domu nie jest czuły, nie dba o nią. Ona go nie zostawi, bo dzieci, wspólny kredyt. Rzygać się chce od tych tekstów.

Gdy my, faceci mówimy takie frazesy,  macie nas za skurwy…, drani…

Nie zostawiacie na nas suchej nitki. My jesteśmy świniami jeśli zdecydujemy się na skok w bok, nie ma dla nas usprawiedliwienia. Jak już to zrobiliśmy, musimy mieć odwagę odejść, ponieść konsekwencję. Was to nie obowiązuje. Wy wracacie na łono rodziny i wijecie sobie dalej gniazdko u boku nieświadomego niczego mężusia. Przy okazji jesteście wciąż cudownymi mamami. Nie zapominacie o śniadaniu dla dzieci, lekcjach i innych obowiązkach.

Tak, jestem wkurzony. A to dlatego, że kobiety też są wstrętne. Do tego mają urodę i wdzięk, mogą więc uwodzić do woli dwóch facetów (męża i kochanka), prowadzić podwójne życie. Jeden to pewność, drugi to ekscytacja, a że ona wciąż jest małą dziewczynką to lubi czuć jedno i drugie. Po co ponosić odpowiedzialność?

Taka była kobieta, w której się zakochałem. Czteroletnia córka, ona w kryzysie – tak przynajmniej twierdziła. Bajki o tym, że mąż jest tylko przyjacielem, od dawna ze sobą nie śpi, ona czuje tylko przywiązanie. No i jest ojcem jej dziecka. To wszystko sprawia, że kocha go jak kumpla. W środku jest martwa, nieszczęśliwa, nie wie co robić.

Poznaliśmy się w pracy, robiliśmy wspólne projekty. Gadaliśmy godzinami. To ona pocałowała mnie pierwsza, ona poszła ze mną do łóżka. Nie, nie jestem gnojkiem czy istotą bezwolną. Chciałem tego. Rozumiałem, że zachowuję się jak chuj… wobec tamtego gościa, z drugiej strony, przynajmniej na początku, mówiłem sobie– to jest jej wybór, ona jest dorosła.

Mieliśmy świetny seks…

Rzeczywiście, w mężatce łatwiej się zakochać, bo w jakimś sensie jest niedostępna, nie osaczająca. Nie popełnia wielu błędów, które popełniają dziewczyny singielki. Wiem, że to bardzo oceniające, ale tak jest. Ale, gdy już się zakochujesz– pozamiatane. Ja z „moją”mężatką przeżyłem gorące pół roku. Ukradziony seks na stacjach benzynowych, w firmowej toalecie, u mnie w  mieszkaniu, setki wiadomości, rozmów.

Z mojej perspektywy wyglądało to tak. Jestem wolny, samotny, poznałem kobietę. Kobietę stworzoną dla mnie, z którą chciałem być. Ona jest zajęta, właściwie uwikłana, bo przecież nie kocha tamtego gościa. Po pół roku padło pierwsze: wyprowadzę się, odejdę. Nie oczekiwałem tego od niej, wiedziałem, że ma córkę. Ale przywiązałem się do tych słów. Sam mam dziecko, wyobrażałem sobie wspólne, patchwrokowe życie. Dokładnie to samo przecież robią kobiety.  „Jeszcze potrzebuję czasu”, „Jeszcze” odwlekała termin wyprowadzki. Wszystko rozumiałem. Mijały kolejne miesiące, byłem coraz bardziej zakochany i coraz bardziej nieszczęśliwy.

Zaczęło się obsesyjne myślenie. Co ona robi, kiedy nie jest ze mną? Czy na pewno z nim nie sypia? Dlaczego jedzie z nim na święta? Dlaczego nie załatwia tej sprawy. Stawałem się coraz bardziej nieznośny, męczący. Zakochanie mieszało się ze złością. Ona jest ze mną tylko dla seksu, jestem rozrywką w jej poukładanym życiu. Nie chciałem pełnić tej roli. Chciałem z nią żyć, nawet jeśli nie mieszkać, bo to byłoby dla nich (jej i jej córki) na początku za trudne.

Po dwóch latach szarpania zdecydowałem się odejść. Romans mi nie odpowiada, chcę czegoś więcej. Płakała, przepraszała, mówiła, że nie potrafi odejść od męża, bo sama jest z rozbitego domu, zawsze chciała mieć rodzinę. Mówiła, że mnie kocha i żebym jeszcze był cierpliwy. Kiedyś w końcu się odważy. Nie chciałem być już cierpliwy, czułem się wrakiem człowieka. Zmęczonym, zestresowanym, kochającym obsesyjnie. Rozsądek wygrał. Odszedłem, ona nie spełniła żadnej ze swoich obietnic. Została z mężem. Na Facebooku widzę ich wspólne zdjęcia. Oznaczają się nad jeziorem, morzem, na pikniku z dzieckiem. Od znajomych wiem, że jest w drugiej ciąży. Od znajomych dowiedziałem się, że prowadziła z nim normalne życie, on nie miał pojęcia, że mają jakiś kryzys. Mi mówiła, że codziennie z nim rozmawia o tej sytuacji, śpią w dwóch różnych pokojach, on zaakceptował, że są jak rodzeństwo.

Czego mnie to nauczyło?

Nigdy nie pakuj się w związek dwojga ludzi. Niezależnie czy jesteś kobietą, czy mężczyzną. Jeśli ktoś ci mówi, że jest nieszczęśliwy, odpowiadaj: zamknij najpierw tamten etap. Nie pakuj się w seks, a jeśli się pakujesz – to wiedz, że to się raczej dobrze nie skończy, ktoś zostanie skrzywdzony.

Nie kupuj głodnych kawałków. Są ludzie, którzy chcą mieć wszystko. Rodzinę i zabawę. Nie graj w tę grę jeśli nie jesteś w stanie zapłacić za to ceny. Zresztą po co w nią grać? Nie szkoda życia.

Tak, wciąż jeszcze ją kocham. Jednocześnie czuję ulgę, że już nie czekam, że ona nie pojawia się i znika za chwilę. Daje i odbiera. Jestem wolny. Co z nią? Nie wiem. Staram się nad tym nie zastanawiać.

Ale to bzdura, ze to zawsze my, faceci jesteśmy podli. Wy też bywacie podłe. Albo zagubione. Zresztą jakie to ma znaczenie, gdy efekt jest ten sam?

Romanse biorą się z braku odwagi wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Nie musimy być z kimś do końca życia, ale powinniśmy chyba umieć wybierać, a nie pogrywać innymi ludźmi. I, oczywiście, że czuję się winny…


Zobacz także

35-lecie działalności Komitetu Ochrony Praw Dziecka

Warsztaty i spektakl „Różowy Balonik – Teatr Scena zaprasza

Światowy Dzień Cukrzycy 2016

www.buysteroids.in.ua/inekczionnyie-anabolicheskie-steroidyi/testosteron/sp-propionate.html