Lifestyle Macierzyństwo

Wszystkim ojcom dziś życzę, by byli dumni z tego, że ich synowie są do nich podobni!

Matka Przebiegła
Matka Przebiegła
23 czerwca 2016
Fot. iStock / ArtMarie
 

Patrzę dziś na moich synów i szukam podobieństwa do ciebie. Widzę jak starszy chodzi tak, jak ty, lubi dużo gadać i dyskutować, i do niego musi należeć ostatnie słowo – tak wiem, nie lubisz tego porównania, ale nie da się go uniknąć. Młodszy ze sportowym zacięciem, z ciekawością świata.

Patrzę na nich i myślę o ojcu, który w twoim życiu był nieobecny. Który jedyne, co mógł ci pokazać, to jakim ojcem nie być. Nie zdążyłam go poznać. Kiedy spytałam, czemu o nim nie mówisz, odpowiedziałeś, że nie ma o kim.

A przecież ojcowie w życiu swoich synów powinni być ważni. To oni są pierwszym męskim autorytetem. Dlatego dzisiaj, z okazji Dnia Ojca tacie moich synów i wszystkim innym ojcom życzę:

– żebyście pokazali swoim synom, czym jest męskość

że prawdziwy mężczyzna to nie twardziel przekonany o własnej nieomylności, stworzony do wyższych celów, to facet, który się wzrusza oglądając bajki, który ma serce czułe na czyjąś krzywdę, który dba o słabszych i się nimi opiekuje

– żebyście nauczyli swoich synów, że nie jest wstydem mówienie o swoich uczuciach

by naśladując ciebie widzieli, że emocje nie są obciachem, że mówienie o nich nie jest oznaką słabości, że okazywanie uczuć to jedna z najlepszych rzeczy, jaką można podarować drugiemu człowiekowi

– żebyście pokazali, jak ważny jest szacunek do drugiego człowieka

że siłą mężczyzny jest szanowanie innych, a nie nienawiść i nietolerancja i niechęć

– żebyście nauczyli, iż konfliktów nie rozwiązuje się siłą

że nie potrzeba pięści i obraźliwych słów, że nie ma racji ten, kto głośniej krzyczy, kto ma więcej do powiedzenia, że tylko rozmowa, wymiana argumentów doprowadzi do porozumienia bez krzywdy dla żadnej ze stron

– żebyście nie dzielili świata na męski i kobiecy

Byście pokazywali swoim synom, że nic nie jest tylko męskie i tylko kobiece, że odkurzanie to żaden obciach, a w prasowaniu i myciu okien, to wy możecie być domowymi mistrzami

– żebyście nie mówili „zostaw, ja to zrobię lepiej”

odbierając swoim synom pewność siebie

– żebyście nie rywalizowali ze swoimi synami

o to, kto jest lepszy, kto bardziej i szybciej. Tak wiem, rywalizację macie w genach, ale nie rywalizujcie ze swoimi synami chcąc potwierdzić swoją wyższość

– żebyście chwalili, a nie krytykowali

nie mówcie: mógłbyś się bardziej postarać, stać cię na więcej. Powtarzajcie swoimi synom: jestem z ciebie dumny, niech oni pamiętają, że ich ojciec doceniał to, co robili, że byli jego powodem do dumy

– żebyście byli obecni

nie uciekajcie, nie znikajcie, rozmawiajcie i pytajcie. Poznawajcie imiona przyjaciół waszych synów, rozmawiajcie o ich pierwszych miłościach, o dziewczynach, które im się podobają ucząc jednocześnie szacunku dla kobiet, a nie ich przedmiotowego traktowania

– żebyście z dumą mogli kiedyś powiedzieć: „to mój syn”

i żeby oni mogli z miłością mówić: „to mój tata” i cieszyć się, gdy ktoś ich do ojca porównuje, bo właśnie tacy jak on chcieliby być

– żebyście byli wsparciem

żebyście wspierali swoich synów w ich wyborach i decyzjach, byście nie zawodzili, żebyście byli, kiedy wasz syn potrzebuje pomocy i nigdy tej pomocy nie odmawiali.

Spójrzcie na waszych synów dzisiaj. Jesteście dumni? Bądźcie, bo oni na tę waszą z nich dumę czekają, czekają na uznanie w waszych oczach i na miłość, żeby jej nigdy nie zabrakło.

Życzę wam dzisiaj, byście byli dumni z tego, że wasi synowie są do was podobni!


Lifestyle Macierzyństwo

8 ważnych życiowych lekcji, które dostałam od innych ludzi

Matka Przebiegła
Matka Przebiegła
12 lipca 2016
Fot. iStock/gruizza
 

Gdzie byśmy byli, gdyby nie inni ludzie? Jakbyśmy żyli w samotności? Przecież ludzie, to siła napędowa naszego życia, nie uważacie? Dla nich i przez nich chcemy się zmieniać. Ale też dzięki nim dowiadujemy się wielu rzeczy o sobie i o człowieku w ogóle.

Spotykam różnych ludzi. Z jednymi się wiążę, z innymi nie. Dzisiaj wiem:

Że ludzie odchodzą

Tak się w życiu dzieje, że my porzucamy ludzi, oni porzucają nas. Puszczamy niektórych, choć nie raz nie jest to łatwe, ale pozwalamy w końcu sobie iść inną drogą i tamtej osobie również. Już bez tłumaczeń, bez próby walki udowadniając, że jednak trzeba przy sobie być. Usłyszałam jakiś czas temu: „Ludzie odchodzą, to naturalne”. Choć czasami za nimi tęsknimy, to jednak wiemy, że spotkaliśmy się na pewnym etapie życia po coś i pozostaje nam liczyć na to, że oboje wyciągnęliśmy z tego dobrą dla nas lekcję.

Że różnimy się na wielu płaszczyznach

To niby truizm, bo, że się różnimy, to często powtarzany frazes. Ale dopiero bliskie spotkania z drugim człowiekiem nam to unaoczniają. Bo nie różnimy się jedynie wyglądem, pasją, zainteresowaniami. Różnią nas priorytety, pojmowanie szczęścia, oczekiwania jakie stawiamy samym sobie i innym. I nagle okazuje się, że napotykamy w relacji z drugim człowiekiem mur nie do przejścia, płaszczyznę, na której nigdy nie znajdziemy porozumienia. A kiedyś myślałam, że dogadać się można z każdym. Jednak nie można, nie da się ze wszystkimi. Można odpuścić, zaakceptować, albo odejść. To też ważna lekcja.

Że nie ze wszystkimi trzeba się spotykać

Nie wiem, czy każdy ma w życiu taki czas, kiedy wokół niego jest dużo ludzi. Dużo znajomych nowych, starych, bliższych i dalszych. I nagle przychodzi moment, kiedy brakuje nam czasu na spotkania, kiedy wszystkich tych znajomości nie jesteśmy w stanie utrzymać z równym zaangażowaniem. I kiedy w końcu rozumiemy, że te znajomości zaczynamy wartościować – na te ważniejsze i mniej ważne, bo z jednych czerpiemy więcej, a inne są bardzo powierzchowne. Ta lekcja, że pewne relacje są dla nas bardziej wartościowe i że to na nich chcemy się skupić, jest bardzo cenna, choć bywa bolesna. Bo ktoś może nam zarzucić egoizm, ktoś inny arogancję. Ale z drugiej strony my wiemy, że tak nie jest, że są ludzie, przy których czujemy się lepiej, bezpieczniej, którzy akceptują nas takimi, jakimi jesteśmy. Mamy prawo do takich wyborów.

Że ludzie budzą w nas skrajne uczucia

To jest niezwykłe, jak wiele o nas samych dowiadujemy się dzięki innym ludziom. To dzięki spotkaniom z nim wiem, co mnie złości, co doprowadza do szału, co wzrusza, a co sprawia, że czuję bezsilność, ale też czego nie jestem w stanie zaakceptować. Często trwamy w relacjach, w których mamy mało punktów stycznych, ale nie potrafimy się z nich wyplątać, kiedy ktoś sprawia, że jesteśmy poddenerwowani, tracimy pewność siebie, kiedy wysysana jest z nas energia. Uczę się, że nie musimy trwać w takich relacjach, że możemy się wycofać, zareagować, nie pozwalać się używać. Nie wszystkie nasze relacje, nawet te, które wydają się nam na pierwszy rzut oka bliskie, trzeba podtrzymywać. Jeśli nam źle, mamy prawo się wycofać.

Że niektórzy pojawiają się tylko na chwilę

Są ludzie, których spotykamy na jakiś moment i wiemy, że już nigdy w naszym życiu się nie pojawią, a jednak odgrywają wielką rolę, wyciskają na nas swoją krótką obecność. Bywa, że ktoś staje się dla nas inspiracją, ktoś inny zmotywuje do działania, a jeszcze ktoś sprawi, że zrozumiemy, czym dla nas jest szczęście czy miłość. Tacy ludzie nauczyli mnie, że trzeba być uważnym, bo każdy, kogo spotykamy może dać nam ważną lekcję o sobie, o życiu, o wartościach, które warto pielęgnować. Jedna rozmowa może naprawdę wiele w naszym życiu zmienić. Naprawdę.

Fot. iStocl/Todor Tsvetkov

Fot. iStocl/Todor Tsvetkov

Że są ludzie, którzy ranią i to też dzieje się po coś

Bo przecież spotkania z ludźmi to nie tylko radość i przyjemność, to często także cierpienie i rozpacz, kiedy ktoś komu ufaliśmy, kogo kochaliśmy, zranił nas tak, że na chwilę świat przestał istnieć, zatrzymał się, a my chcieliśmy przestać żyć, zniknąć, byleby tylko przestało nas boleć. Ale przecież po każdym takim ciosie wstajemy, paradoksalnie silniejsi, bardziej pewni siebie, ale też ostrożniejsi nie pozwalając się ranić zbyt szybko i zbyt głęboko. Te wszystkie lekcje cierpienia pokazały mi, że jestem silna, że są ludzie, którym ufać nie powinnam, że kochając siebie też mogę być szczęśliwa nie szukając akceptacji w innym człowieku. A w końcu, że nie wszyscy ludzie są dobrzy – to było chyba najtrudniejsze.

Że nie można spełnić oczekiwań wszystkich wokół

Nie można być miłym i grzecznym dla wszystkich. Nie można sprawić, by każdy nas lubił. Nie da się zadowolić wszystkich, bo każdy ma wobec nas inne oczekiwania. I im bardziej my te oczekiwania będziemy chcieli spełnić, tym coraz to inne będą nam stawiane. Będziemy chcieli nieustannie uszczęśliwić innych, sami nie znajdując swojego szczęścia, a nawet sobie na nie nie pozwalając. To my powinniśmy pisać scenariusz, według którego chcemy żyć, nie rodzice, nie partner, nie znajomi.

Że ja też mogę być ważna dla kogoś

Kiedy ktoś pisze: „tęsknię” a ty wiesz, że tęskni naprawdę i czujesz to samo. Kiedy słyszysz w telefonie: „Musiałam cię usłyszeć” i wiesz, że twój głos i twoja obecność już komuś wystarczy. Bycie ważnym dla kogoś, to jedna z najważniejszych lekcji. Zbudować takie relacje, w których jesteś ważny i ta druga osoba jest ważna dla ciebie – bezcenne,  pozbawione żalów, pretensji i właśnie oczekiwań. To ten rodzaj bliskości, który sprawia, że jesteś szczęśliwa.

Że ludzie wracają

Tak, jak odchodzą, tak bywa, że wracają. Nie wszyscy i nie zawsze. Ale czasami puszczenie kogoś nie oznacza pożegnania na zawsze. To chyba najnowsza z lekcji, której się nauczyłam od ludzi. Że czasami trzeba się rozstać, by móc do siebie wrócić. To doświadczenie, które buduje w tobie pewność, że niektóre wybory i decyzje, choć tak bolesne, bywają podjęte słusznie.

Mam nadzieję, że ta lekcja nie była ostatnią i że wiele jeszcze nauczę się spotykając na swojej drodze kolejnych ludzi.

 


Lifestyle Macierzyństwo

Bycie mamą pokazało mi wiele rzeczy, z których wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, o których nikt mnie nie uprzedził…

Matka Przebiegła
Matka Przebiegła
26 maja 2016
Fot. iStock/ArtMarie

Ten moment, kiedy kładli moich synów na moim brzuchu, kiedy liczyłam, czy na pewno mają wszystkie palce… Ten chaos w głowie po wysiłku narodzin i szczęście, które zalewa cię bez reszty. To już? Jestem mamą?

Każdy z tych dwóch momentów doskonale pamiętam. Jakby zdarzył się wczoraj. Jakby właśnie wczoraj dotarło do mnie, że teraz mój syn i ja jesteśmy już ze sobą związani na zawsze, niewidzialną nicią, która choćby nie wiem jak byśmy byli daleko od siebie, zawsze nas do nas poprowadzi. Dla nich to taka nić Ariadny, która zawsze poprowadzi ich do domu, obojętnie gdzie by nie był.

Nie pamiętam, czy miałam jakieś wyobrażenia w byciu mamą. Chciałam kochać i kochałam już głaszcząc się po brzuchu, choć jeszcze nie było widać, że ktoś tam czeka na spotkanie ze światem. A dzisiaj? Czy mam jakieś wyobrażenia? Chcę być mamą cierpliwą i akceptującą. Pewnie na każdym etapie ich życia będę od siebie oczekiwać czegoś innego…

Wiem jedno, bycie mamą pokazało mi i nauczyło wiele rzeczy, z których wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, o których nikt mnie nie uprzedził…

Że już nigdy nie będę sama

To było jedna z tych pierwszych prawd, które do mnie dotarła. Że już zawsze będzie ktoś, od kogo nie można odejść, kogo nie można zostawić, kto zawsze będzie, choćby nie wiem, jak daleko, to jednak będzie. Bo jest częścią mnie, bo jest moim dzieckiem, a ja jego mamą. Już na zawsze. Tego nie da się przerwać. Ta świadomość daje mi spokój i ogromne szczęście.

Że można kochać bezinteresownie

Za wszystko i za nic. To najczystsza miłość, bez pretensji, bez wątpliwości, bez ryzyka. Nagle kochasz całą sobą. Najpierw te malutkie palce u nóg, a później wszystkie bunty i pyskówki. Kochasz pomimo i zawsze. Ta miłość jest twoim drogowskazem, jest twoją intuicją, jest wszystkim tym, co dajesz swojemu dziecku, co możesz dać…

Że życie może być zero-jedynkowe

Bo dziecko bierze życiem takim, jakim jest i pokazuje ci, że czasami nie warto analizować, szukać tysiąca rozwiązań i kilku ścieżek wyboru. Czasami trzeba po prostu zdecydować: w prawo, czy w lewo. To niesamowite, jak wiele może nauczyć nas taki mały człowiek, jeśli tylko chcemy się od niego uczyć.

Że życie to zabawa

Bo ściągasz szpilki, zakładasz trampki i gonisz przez las na rowerze i znowu czujesz się jak dziecko, masz w sobie tę wyjątkową radość i szczęście. Bo możesz wysmarować bluzkę lodami i co z tego, bo możesz skakać po kałużach, śmiać się do łez i płakać na bajce oglądanej po raz setny.

Że bywasz bezsilna

Kiedy twoje dziecko cierpi, gdy choruje, a ty chciałabyś, zabrać do niego to wszystko. Mówisz: „niech ono już odpocznie, niech ja pocierpię”. Dla tego człowieka jesteś w stanie cierpieć, byleby zabrać od niego ból. Ale nie możesz. Możesz tylko głaskać po głowie, siedzieć na łóżku i zapewniać, że to minie, i że ty jesteś i dopóki jesteś nie pozwolisz, by coś złego mu się stało.

Że strach cię paraliżuje

Bo będąc mamą po raz pierwszy wiesz, co znaczy prawdziwy strach. Strach o drugiego człowieka. Już wiesz, że on będzie ci towarzyszył przez całe życie krocząc jak cień twojej miłości. Ale on jest i będzie nie lepiej z nim nie walczyć, tylko zdać sobie z niego sprawę i oswoić. Nie ograniczać wolności dziecka swoim własnym strachem. To sztuka…

Że nic nie jest na zawsze

Że wszystko się zmienia i płynie. Zmienia się dziecko stawiając tobie coraz to nowe wyzwania, zmieniasz się ty pod wpływem wszystkiego, co wokół się dzieje. Podążacie wspólnie dwoma równoległymi drogami, a jednak każde swoją własną.

Że kochać, to puszczać wolno

Bo kochać, to też pozwolić odejść, bo miłości nie da się trzymać kurczowo za rękę. Ona potrzebuje swobody, smakowania życia, doświadczania nowego, często, a może i coraz częściej bez naszego udziału. Kochać, to pozwalać na samodzielność, to ufać, to być blisko, ale nie ograniczać. To pewność, że tej miłości nie trzeba zamykać w klatce, bo ona im bardziej wolna tym głębsza, tym większa i paradoksalnie bliżej nas.

Bycie mamą to jeszcze jedna nauka, która do mnie przyszła trochę później, nie od razu, a jest bardzo ważną lekcją. Bo bycie mamą nie oznacza bycia mamą idealną. Mama to też słabości, to zmęczenie, to zniecierpliwienie i złość. Mama to też ta, a raczej to właśnie ta, która powie: „Nie mam siły”, „Nie mam ochoty”, „Nie lubię”. Bo bycie mamą czyni mnie lepszym człowiekiem, choć tak dalekim od ideału. Dziękuję dzisiaj moim dzieciom za to, że mogę być ich mamą…


https://steroid-pharm.com/decaver.html

купить сиалис через интернет