Lifestyle Macierzyństwo

Tata kontra mama. Życie jest niesprawiedliwe (i tylko matka to zrozumie)

Redakcja
Redakcja
16 sierpnia 2016
Fot. Screen z Pinterest/ Babble
 

Co słyszy mama, a co tata zabierający swoje pociechy do lekarza, sklepu, czy na plac zabaw? Jak stereotypowo reagujemy na widok ojca zajmującego się dziećmi, a jak na ich mamę? Dlaczego w przypadku mężczyzn tak bardzo zachwyca nas coś, co powinno być zupełnie naturalne, czyli umiejętność opieki nad synem lub córką?

Co usłyszysz, kiedy wychodzisz z dziećmi:

#1 W sklepie spożywczym

Kiedy jesteś tatą: O, dobrego macie tatusia!

Kiedy jesteś mamą: O, ma pani ręce pełne roboty.

#2 Podczas spotkania ze znajomymi

Kiedy jesteś tatą: Widziałeś mecz?

Kiedy jesteś mamą: Co tam u dzieci?

#3 U lekarza

Kiedy jesteś tatą: O, tatuś pomalował ci paznokcie!

Kiedy jesteś mamą: Nie wie pani, że lakier jest toksyczny?!

#4 W parku

Kiedy jesteś tatą: O, jaki wspaniały tata. Zabrał dzieci do parku.

Kiedy jesteś mamą: Ona nawet  nie patrzy na te dzieci!

#5 U fryzjera

Kiedy jesteś tatą: To co? Tylko skracamy?

Kiedy jesteś mamą: To kto został z dziećmi?


Źródło:


Lifestyle Macierzyństwo

Golisz maszynką okolice intymne? Nie popełniaj tych podstawowych błędów

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
16 sierpnia 2016
Fot. iStock / sc0rpi0nce
 

Kobiety wymyśliły sobie kilka sprytnych sposobów na zadbanie lub pozbycie się owłosienia z okolic intymnych. Zabieg wykonujemy regularnie z różnych przyczyn — łatwiej jest dbać o higienę, dla estetyki i łóżkowej przyjemności z uwzględnieniem preferencji partnera. Na pierwszy rzut oka, w goleniu maszynką nie ma wielkiej filozofii. Parę ruchów góra-dół i po krzyku.

Wbrew pozorom sprawa nie zawsze jest taka oczywista. Mimo że takie działanie nie wymaga wielkiego nakładu czasu i pieniędzy, można czynić to tak często, jak zaistnieje potrzeba, oraz (nie licząc zadraśnięć) jest bezpieczna i bezbolesna, wiele z sympatyczek nagiego bikini popełnia błędy, o których nawet by się nie podejrzewały. Warto o nich powiedzieć ku pomocy tym z pań, które dopiero sięgną po ostrze i zrobią porządek z nadmiernym owłosieniem okolic intymnych.

Najczęściej popełniane błędy podczas golenia bikini

1. Golisz pod włos

Podczas golenia, maszynkę lepiej przeciągać po skórze w kierunku wzrostu włosów. Zmniejsza to także ryzyko podrażnień, a także zacięcia. Ponadto golenie pod włos, mimo że wydaje się dokładniejsze sprzyja wrastaniu włosków w skórę podczas odrastania.

2. Zabieg przeprowadzasz wieczorem

Teoretycznie to rozwiązanie jest wygodne, bo raczej nie mamy dokąd się spieszyć, a nawet jeśli przytrafią się podrażnienia podczas wieczornego golenia, skóra ma czas uspokoić się do rana. Jednak rano skóra jest bardziej napięta i mniej skłonna do pękania naczyń krwionośnych, więc łatwiej jest się ogolić w tak delikatnym miejscu. Oczywiście pod warunkiem, że jest na to czas.

3. Na wyścigi z czasem

Zbrodnia, która kosztuje zacięcia, podrażnienia oraz dyskomfort na długie godziny po zabiegu, czyli golenie na szybkiego i mało dokładnie. Jeśli nie masz czasu na to, lepiej przełóż golenie wtedy, kiedy nic nie będzie cię goniło, i skupisz się na działaniu, oszczędzając sobie przykrych doświadczeń i niedokładnej roboty.

4. Golisz się „na wodę” lub przy pomocy mydła

Idziesz na łatwiznę, więc podrażniasz skórę i dodatkowo ją wysuszasz. Zainwestuj w odpowiednie kosmetyki do depilacji, aby ułatwić ruch maszynką oraz odżywić skórę. Poza tym łatwiej i o wiele dokładniej usuniesz włoski, które odrosną dzień czy dwa wolniej. A to już coś. Złym pomysłem jest również golenie się na sucho, bez prysznica, bo zaoszczędzony czas w porównaniu do zaognionej suchym goleniem skóry nie jest tym, czym warto się kierować.

5. Jednorazowa maszynka wielokrotnego użytku 

W ramach oszczędności korzystasz nie raz, nie dwa, ale nawet i dwadzieścia z jednej maszynki. Niby ekonomicznie, niby lepiej, bo przytępionym ostrzem krzywdy sobie nie zrobisz, ale prawda wygląda inaczej. Jednorazowe maszynki nie kosztują majątku, a tępe ostrze ma ogromny potencjał do zahaczania o włoski i kaleczenia skóry. Ostra maszynka bez kłopotu ścina włoski, więc golenie idzie płynniej i szybciej. Widać również w wyglądzie ogolonej skóry, gdy robi się to ostrzem stępionym i nowym. Lepiej jest mieć osobną maszynkę do golenia okolic intymnych i reszty ciała, by nie przenosić drobnoustrojów oraz resztek kosmetyków które mogą podrażnić delikatną skórę.

6. Po goleniu wbijasz się w ubranie

Rach- ciach maszynką i po sprawie? Jeśli tak wygląda twoje golenie, koniecznie rozbuduj swój rytuał o pielęgnację po zabiegu. To ważne, bo gdy wciskasz się od razu w ubranie, podrażniasz jeszcze bardziej delikatną i pozbawioną ochrony skórę. Po pozbyciu się włosków spłucz skórę chłodnym strumieniem z prysznica i posmaruj łagodzącym kremem.


źródło: 


Lifestyle Macierzyństwo

Najbardziej kocham swoje dzieci, gdy… śpią u dziadków

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
16 sierpnia 2016
Najbardziej kocham swoje dzieci, gdy… śpią u dziadków
Fot. iStock / LaraBelova

Kazik w jednej z najbardziej znanych piosenek zespołu Kult śpiewał, że gdy podopieczni wyjeżdżają na wakacje i rodzice mają „wolna chatę”, to robią się niegrzeczni i nieco łobuzerscy. Koniec z rozwagą, przezornością i wiecznym dawaniem przykładu, koniec z pilnowaniem zasad, ustalaniem reguł i granic. Dzieci nie ma, w końcu można być… sobą?

Koniec z lukrem

„Boże, jak się cieszę, że naszych dzieci tu nie ma”, powtarzał co pewien czas mój znajomy, który wraz ze swoją żoną spędzał właśnie pierwszy od czterech lat weekend bez dzieciaków.  „Bardzo je kocham” – dodawał po chwili nieco się usprawiedliwiając – „ale czasami dobrze jest odpocząć bez nich”. Niejeden by się oburzył, fuknął myśląc, że jest  lepszym rodzicem od niego, że jak to tak można, że przecież dzieci to największy skarb i bez nich nie da się i nie wolno, ale nie zmieni to faktu, że ten strudzony ojciec na weekendowym urlopie ma całkiem sporo racji.

Ładne zdjęcia na blogach i portalach społecznościowych, lukrowane opowieści, zachwyty nad macierzyństwem, ochy i achy nad dziećmi – to jedynie pół prawdy. Nikt nie chce tu odzierać rodzicielstwa z tego, co piękne i wartościowe, jedynie trochę odpakować je z błyszczącego papierka, w który wielu usilnie stara się je zawinąć, i spojrzeć na prawdziwe oblicze wychowywania i opieki nad dzieciakami. A to nie jest wyłącznie bajkowa opowieść – czasami to także pot, krew i łzy, ustępstwa, zaciskanie zębów i porzucenie części samego siebie dla małego człowieka.

Zmiana priorytetów

Pojawienie się na świecie dziecka zmienia wszystko. Oto rodzina zyskuje nowe centrum swojego świata, nowe słońce, wokół którego będzie odtąd krążyć i na które będzie spoglądać z zachwytem i wzruszeniem. I tak być powinno, tak to natura mądrze urządziła. Mówienie, że jest zupełnie inaczej, zaprzeczanie odwiecznym prawom i naturalnym instynktom nie ma sensu. Zmienia się podejście rodziców do życia, ich hierarchia wartości, priorytety. Oni sami także się zmieniają – od tej pory potrzeby tej małej istoty liczą się o wiele bardziej niż ich własne. Czy jednak rzeczywiście jest tak, jak w piosence Kultu? Spuszczeni z rodzicielskiej smyczy, bez dzieciaków u boku, nagle ludzie rzucają się w wir imprez, upojenia alkoholowego i hulanek? Z pewnością niektórzy tak właśnie zrobią, ale zdecydowana większość odnajdzie radość w innych rzeczach, wręcz drobiazgach.

Długi sen, cisza i gorąca kawa

„Czemu nic nie mówisz?” pyta słomiany ojciec swojej żony. „Bo nie muszę, rozkoszuję się ciszą i spokojem” odpowiada spokojnie słomiana matka.

Spokój, cisza, brak pośpiechu i wolno płynący czas – tego przy dzieciakach zawsze jest niedostatek. Nieustannie jest coś do zrobienia, do posprzątania, zaplanowania, zatroszczenia się, trzeba zadecydować, wybrać, rozważyć. Za tym spokojem najbardziej tęsknią młodzi rodzice. Obserwowałam moich znajomych z zachwytem i zaciekawieniem, bo potrafili odnaleźć radość w małych rzeczach i docenić z pozoru nic nieznaczące drobnostki. Z czego jeszcze się cieszyli?

– z picia gorącej kawy, bo rzadko w domu mieli czas na wypicie całej i w odpowiedniej temperaturze

– z postawienia kubka tam, gdzie chcą – niemal na samym brzegu, a nie jak zwykle na środku stołu

– z obejrzenia całych Faktów w telewizji

– z możliwości opowiedzenia dowcipu bez konieczności upewnienia się, że dzieci nie usłyszą tego, czego nie powinny

– z lekkiej torebki bo na co dzień waży chyba ze dwie tony i ma sobie wszystko (to ona),

– z jazdy samochodem bez słuchania soundtracku z „Krainy lodu” albo przebojów zespołu Fasolki (to on)

– ze spaceru bez biegania za dziećmi, rozglądania się dookoła, pilnowania maluchów – po prostu wyszli z domu, szli przed siebie i podziwiali okolicę

– z tego, że udało im się podbiec pod stromą górkę i nie dostali zadyszki – w końcu biegli dla przyjemności, a nie w pogoni za szkrabem

– z tego, że w sklepie mogli spokojnie przeczytać etykiety i rozejrzeć się po półkach

– z niezdrowego jedzenia – w domu dają dobry przykład i starają się odżywiać zdrowo, ale „raz na cztery lata można zaszaleć z fast foodem” jak stwierdzili

– z możliwości długiego siedzenia wieczorem i swobodnych rozmów w gronie znajomych, bez codziennych rytuałów „kąpiel, czytanie, usypianie”

– z pobudki o 10.00 – bez budzika w postaci rozkosznych urwisów, po prostu obudzili się sami z siebie, wyspani i wypoczęci.

Serce rodzica

Pierwszą rzeczą, jaką zrobili słomiani rodzice następnego dnia rano był telefon do dziadków. Dzieci grzeczne, wsypane, najedzone, zadowolone – raport wypadł pozytywnie. „Jak to zasnął bez problemów? Nie pytał o mnie?” docieka słomiana mama zdziwiona dojrzałością swojego dwulatka. Czy zamieniliby swoje życie z dzieciakami na spokój, gorąca kawę i spacery bez bagażu? Nigdy w życiu! Bo choć zmęczeni, choć zupełnie inni niż kiedyś, w pewnym stopniu ograniczeni obowiązkami, to kochają swoje pociechy nad życie. Bo nie chodzi o to, że porzucili część samych siebie i zrezygnowali ze starych nawyków i przyzwyczajeń, ale o to, że zadecydowali o tym porzuceniu i nowej jakości życia.

„Najbardziej kocham moje dzieci, gdy śpią u dziadków” – stwierdza słomiany ojciec pod koniec weekendu. „Wtedy najbardziej czuję, czego mi brak i za czym tęsknię”, dodaje. Bez porannej gonitwy, kombinowania z (nie)jedzeniem, walki o nie ten kubek lub inny kolor bluzki, wiecznych poszukiwań za zgubioną przytulanką, buntem dwulatka, buntem nastolatka i rozstrzyganiem sporów między rodzeństwem widzi się wyraźniej, spokojniej i jaśniej. Bo nawet perfekcyjna Matka Polka i idealny Ojciec Polak od czasu do czasu musi nabrać dystansu, zamiast grzechotki wziąć w ręce piwo lub kieliszek wina, nie rozmawiać o kupach, pieluchach i przedszkolu, wyjść z roli rodzica i po prostu być sobą i z samym sobą.


Zobacz także

Nie pozwalasz dziecku samodzielnie decydować o swoim ubiorze? Popełniasz błąd

„Rodzice dzieci urodzonych w terminie płaczą ze szczęścia, rodzice wcześniaków ze strachu. To nas różni”

Ty też ciągle słyszałaś, że jesteście #Niedobrani? Wasze historie miłosne [KONKURS]

дапоксетин цена в украине

Мастерон

https://chemtest.com.ua