Lifestyle Macierzyństwo

Konkurs „W wakacje wszystkie przygody są lepsze”

Redakcja
Redakcja
21 lipca 2016
Rozwiązanie konkursu "W wakacje wszystkie przygody są lepsze"
Fot. iStock / ArtMarie
 

Jak wakacje, to przygoda – jak przygoda, to tylko ta wakacyjna. A wszyscy doskonale wiemy, że gdy ma się kilka, kilkanaście lat – te słowa nabierają dodatkowego „smaczku”. Wakacje to też czas zupełnie innego czytania książek. Wreszcie bez nakazu, bez listy priorytetów, czy z poczuciem, że ktoś wie lepiej od nas, co czytać lubimy – właśnie dlatego najmłodsi, samodzielni czytelnicy podczas wakacji dużo chętniej sięgają po książki. Oczywiście nie byle jakie… książka na wakacje musi mieć „to coś”.

Dlatego dziś serdecznie zapraszamy was do wspólnej zabawy z wakacyjną książką. Opowiedzcie nam, o jakiej wakacyjnej przygodzie (może być kompletnie nieprawdopodobna) marzycie – i wygrajcie super książkę, dla swojego dziecka. Specjalnie dla was odrobina wakacyjnej inspiracji (takiej, która nie zna granic nudnego świata dorosłych), czyli pięć najlepszych książek na wakacje od Wydawnictwa Wilga.

    1. Aby wziąć udział w Konkursie, należy przesłać odpowiedź na pytanie konkursowe. W komentarzu do tego artykułu: Opowiedz nam, o jakiej wakacyjnej przygodzie (może być kompletnie nieprawdopodobna) marzysz. Zaskoczcie nas, rozbawcie, bądźcie kreatywni – bądźcie znowu dziećmi!
    2. Za moment dokonania zgłoszenia Konkursowego w sposób określony w ust. 1 uważa się moment, w którym zgłoszenie zostanie zapisane na serwerze platformy do komentowania.
    3. Jedna osoba może przesłać tylko jedną  odpowiedź. W przypadku udzielenia większej liczby odpowiedzi Organizator podczas rozstrzygania konkursu weźmie pod uwagę pierwszy zapisany komentarz.

Zadanie konkursowe:

W komentarzu do tego artykułu: Opowiedz nam, o jakiej wakacyjnej przygodzie (może być kompletnie nieprawdopodobna) marzysz – i wygraj super książkę, dla swojego dziecka. Inspiracji szukajcie poniżej, w pięciu najlepszych książkach na wakacje od Wydawnictwa Wilga.

Nagrody:

5 x wybrana przez laureata książka (do wyboru jedna książka z prezentowanych poniżej pozycji)

Nie ma takich dzieci, którymi nie można się zaopiekować

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Gaba i kosmiczne dzieciaki, Elise Allen, Daryle Conners

Ultratajne Forum Organizmów ziemskich i Kosmitów (UFOK) ma nowego członka. Po kilku miesiącach testów Gabby Duran, legitymacja numer 4118-25125A, jednoznacznie potwierdziła, że jest wyjątkową opiekunką. Jej sławni klienci wiele razy powierzali jej opiekę nad małymi, hałaśliwymi dziećmi, i to na terenie niemal całego kraju. Nasz szpieg Edwina, legitymacja numer 4118-23432B, nabrał na tej podstawie przekonania, że Gabby można powierzyć również przerażającą tajemnicę: otóż na Ziemi żyją również kosmici. My, członkowie UFOK, doskonale wiemy, że i oni potrzebują opiekunek. Do tej pory nikt nie zajmował się ich dziećmi…

Po przyjęciu ściśle tajnej posady Edwina wraz ze swoją nową partnerką przejmuje kontrolę nad małą dziewczynką z planety Flarknartia. Niestety, w niezbyt dobrym momencie dla 4118-25125A. Na Ziemi trwa właśnie normalny dzień szkolny, a wieczorem Gabby ma przesłuchanie w zespole. Mały kosmita wymaga zaś stałej i w dodatku wyjątkowej opieki.

Czy Gabby Duran, legitymacja numer 4118-25125A, Pierwsza Opiekunka Nieopiekowalnych, zapewni bezpieczeństwo nieziemskiemu gościowi w nieprzewidywalnych korytarzach szkoły średniej i jednocześnie utrzyma istnienie UFOK-a w tajemnicy?

Zabawna i wzruszająca opowieść o przyjaźni, tolerancji i otwarciu na inność, a także o tym, że nie ma niegrzecznych dzieci. Są tylko dzieci, których nikt nie rozumie. Kiedy jednak trafią na właściwą opiekunkę może się okazać, że są po prostu niezwykłe. Wystarczy tylko wejść do ich świata.

Fantastyczna podróż w świat bogów i bohaterów mitologii nordyckiej

KrukiOdyna_KronikiBlackwell

Fot. Materiały prasowe

Kruki Odyna, KRONIKI BLACKWELL tom II, L. Armstrong, M. A. Marr

Siedmioro dzieci, Młot Thora i zastęp Walkirii – jedyni, którzy przeciwstawią się zniszczeniu świata. Kiedy trzynastoletni Matt Thorsen, Fen i Laurie Brekke – współcześni potomkowie Thora i Lokiego – odkrywają, że ich przeznaczeniem jest wziąć udział w bitwie przeciwko apokalipsie, sądzą, że wiedzą co ich czeka. Muszą zebrać innych potomków bogów, pokonać gigantycznego węża i ocalić świat. Żaden problem – prawda?

Wcale nie! Ich przyjaciel Baldwin zostaje uwięziony, a Matt, Fen i Laurie muszą zstąpić do Podziemnego Świata, aby go uwolnić. To tutaj muszą odzyskać Młot Thora i ocalić ludzkość. O ile przetrwają morderczą wędrówkę i zdołają stawić czoła przerażającym potworom… 

Niebezpieczne przygody, szaleńcza akcja i oryginalne postaci. Zachwycająca od początku do końca.
Eoin Colfer

L. Armstrong, M. A. Marr to autorki powieści z listy bestsellerów New York Times’a, podzielające zamiłowanie do mitologii. Zdecydowały się połączyć pisarskie siły i stworzyć powieść fantasy dla swoich dzieci. Efektem są Kroniki Blackwell.

Poznajcie nową koleżankę – oto Poppy Pym!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Poppy Pym i klątwa faraona, Laura Wood

Poppy Pym dorastała w cyrku, jedząc na śniadanie watę cukrową i ucząc się poskramiania lwów…
W końcu jej cyrkowa rodzina zadecydowała, że potrzeba jej bardziej tradycyjnej edukacji i wysłała ją do szkoły z internatem. Z początku Poppy ma problem z przystosowaniem się do życia w St Smithen’s,  które znacznie różni się od cyrku. Ale kiedy w szkole pojawia się staroegipski rubin i zaczynają się dziać niebezpieczne rzeczy, Poppy musi wziąć sprawy w swoje ręce i ocalić nowy dom oraz rozwiązać tajemnicę klątwy faraona! 

Książka zwyciężyła w konkursie Montegrappa Prize for New Children’s Writing. 

Laura Clare Wood to debiutantka – Poppy Pym and the Pharaoh’s Curse jest jej pierwszą powieścią. Doktorantka Uniwersytetu w Warwick, pisząca pracę o postaci czytelnika w dziewiętnastowiecznej literaturze, ma już na swoim koncie Montegrappa Scholastic Prize przyznaną w kategorii nowa literatura dziecięca. Nagrodę tę ufundował wydawca serii „Harry Potter”, firma Scholastic, wskazując w ten sposób jej następcę i podpisując kontrakt wydawniczy.

Ukryta książka, zagadki i tajemny szyfr… Gra się rozpoczyna!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Pożeracze książek, Jennifer Chambliss Bertman

Dwunastoletnia Emily wkracza do akcji! Jej rodzina właśnie przeprowadziła się do San Francisco, miasta, w którym mieszka literacki idol dziewczynki. To Garrison Friswold, twórca przebojowej gry sieciowej Book Scavenger. Wymyślona przez niego zabawa polega na rozwiązywaniu zagadek i odszukiwaniu książek na podstawie zawartych w nich wskazówek.

Pewnego dnia Emily dowiaduje się, że Griswold na skutek bandyckiego ataku znajduje się w śpiączce. Nie wiadomo, co dalej z jego nową grą, która miała się rozpocząć. Wkrótce razem ze swoim nowym kumplem, Jamesem, dziewczynka znajduje dziwaczny tom. Przyjaciele wierzą, że to własność Griswolda i że doprowadzi ich do cennej nagrody. Tyle że tej książki szukają również inni… Emily i James muszą jak najszybciej rozwiązać zagadki ukryte w książce Griswolda. Jeśli tego nie zrobią, sami padną ofiarą bezwzględnych napastników!

Druga część przygód sympatycznych Zwierzobotów

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

ZWIERZOBOTY tom II – Szkolna awaria, Judy Brown

Kot Robokot, myszka Iskierka i ptaszek Flo zadomowili się w szkole. W wolnych chwilach pomagają dzieciom, wykorzystując swoje niezwykłe, mechaniczne umiejętności. Jednak muszą to robić w sekrecie, żeby o ich istnieniu nie dowiedział się żaden dorosły! Kiedy chłopiec, z którym się przyjaźnią, przypadkowo psuje szkolny komputer, Robokot obiecuje go naprawić. Potem jednak zaczyna się dziwnie zachowywać. Co się mu stało? Zupełnie jakby jego oprogramowanie oszalało! Zwierzoboty zdają sobie sprawę, że ich przyjaciel zaraził się internetowym wirusem. Teraz od Flo, Iskierki i dzieciaków zależy, czy Robokot pozbędzie się wirusa, zanim zepsuje się na dobre. 

Judy Brown – pisarka, artysta i ilustratorka. Autorka serii książeczek dziecięcych, m.in.: Pirate Princess i Super Soccer Boy. Więcej o autorce na stronie www.judybrown.co.uk.

Konkurs trwa od 21.06.2016  do 03.08.2016 roku. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone na stronie internetowej Sessionbordercontroller.info do dnia 13.08.2016 roku.

Regulamin konkursu dostępny jest tutaj


Lifestyle Macierzyństwo

„Panie, nigdy więcej. To moja żona była, myśli że mam drugą zmianę a ja na hokej jadę!”. Życie na taksówce

Anika Zadylak
Anika Zadylak
21 lipca 2016
Życie na taksówce
Fot. iStock / STEFANOLUNARDI
 

Pamiętasz najśmieszniejszą historię, jaka ci się przydarzyła w pracy?  – Jasne, ale boję się, że nie uwierzysz. Dwa tygodnie temu, niedziela, bardzo wczesny poranek. Dzwoni telefon, odbieram i słyszę głos starszej pani: „A pan taksówkarz do sklepu też jeździ? Tak? To życie mi pan ratuje! Proszę poszukać apteki i kupić mi klej do protezy. Bo na mszę chciałam poranną iść, mój się skończył a szczęka mi tak lata, że się boje że do tacy wpadnie”. 

Marek: „Czasem człowiek ludzkich dramatów wysłucha”

Marek jeździ już 8 lat. Mówi, że to praca jak każda inna. I, że na szczęście przez ten cały okres, więcej miał przygód sympatycznych niż tych niebezpiecznych. – Lubię to co robię. Lubię kontakt z ludźmi, jestem jednym, z tych rozgadanych taksówkarzy. Czasem człowiek ludzkich dramatów wysłucha, jak kiedyś w nocy, gdy wiozłem taką młodą dziewczynę do szpitala, w którym umierał jej mąż. Mało brakowało, a sam bym się popłakał. A czasem też i płacze, ze śmiechu. Gość taki do tyłu wsiadł, jedziemy chwilę i mój telefon. Odwracam się po chwili i pytam go, czy możemy po drodze panią zabrać, dosłownie dwie ulice. Zażartował, że się cieszy wręcz. To zima była, szybko ciemno. Wsiadła,  a ja tylko  na chwilę wewnątrz zaświeciłem. Ale jadę i patrze w lusterko, a gość z tyłu chowa się pod siedzenie. Pani wysiadła, on wyłazi i sapie – Panie, nigdy więcej. To moja żona była, myśli że mam drugą zmianę a ja na hokej jadę! Prawie zawał!

Pytam też o te mroczniejsze aspekty. Nasze miasto jest małe, bezpieczne ale to jednak jeżdżenie po nocach. Nigdy nie wiesz na kogo trafisz.

– Tak masz rację. Tylko wiesz, ja dość szybko dorobiłem się sporej gromady stałych klientów. Znamy się jak łyse konie, ciągle przybywają nowi. Gdy słyszę w środku nocy bełkotanie do słuchawki czy wulgaryzmy, rozłączam się. Nie ryzykuję. Mam żonę, dzieci. Małe jeszcze, ale jakie to ma znaczenie. Kocham je, chce patrzeć jak rosną, chce żeby moja piękna żona była szczęśliwa. Uważam na siebie.

Prawdą jest to, że często pracuje ponad siły. Mamy dom, wiesz i kredyt. Musimy to jakoś przetrwać, dam radę dla nich. Kurcze czekaj bo się smutno zrobiło! Coś ci jeszcze opowiem, to padniesz. Jadę ze starszą, ale elegancką panią, z przodu koło mnie siedzi. Przepraszam ją, ale nic jeszcze nie jadłem i popijam jogurt. Nagle hamulec gwałtowne i jogurt na spodniach. Starsza pani się zmartwiła, wyciągnęła chusteczkę i dość mocno się pochyliła. Czyściła je, wykonując dziwne ruchy. Ja sparaliżowany, a przecież prowadzę. Usiłuje się jakoś z tego wykręcić, pani mnie nie słucha.  I nagle widzę ją! Moją żonę, która jest purpurowa ze złości, bo wiesz mam wysokie auto i  z tamtej strony, mogło to dość dziwnie wyglądać. Ja usiłuje żonie coś pokazać, że to nie tak. Niestety, dość nieudolnie. Z minuty na minuty jest coraz gorzej. Ile ja się musiałem później natłumaczyć, przepraszać, znowu opowiadać. Sama widzisz, lekko nie jest.

Maja: „Szef się o mnie boi, bo jednak kobieta taksówkarz, sama w nocy”

Gdy wsiadam do następnej taksówki, za kierownicą dla odmiany Maja. Wygląda, na nie więcej jak 26 lat. Okazuje się, że ma o 7 więcej. I od razu czuję, że sobie pogadamy. Takie jakieś ciepło od tej dziewczyny. Mówi, że dopiero pół roku jeździ i tylko na pierwsze zmiany.

– Na nocnych byłam kilka razy, nic się nie stało, jakoś tak dobrze trafiałam. Ale szef się o mnie boi, bo jednak kobieta taksówkarz, sama w nocy. Nie wierzy mi, że potrafię przywalić. No i jeżdżę. Prawko zrobiłam wcześnie i za pierwszym razem, bo ja zawsze kochałam auta. A jak kolegi wujek tę firmę założył, od razu wiedziałam, że to praca dla mnie. Nie, nie był uprzedzony. Znaliśmy się trochę wcześniej, zaufał mi. A ja za nic nie chciałabym zawieść! Tym bardziej, że wie pani, lubię kontakt z ludźmi. Czasem tak się można pośmiać, tacy sympatyczni klienci, że dostajesz kopa energetycznego na kolejne trzy dni.

A czasem wracasz do domu, i nie przestajesz płakać. I nauczyć języków! No serio. Kiedyś takiego miałam, gość często jeździł i zawsze mnie uczył w trakcie zlecenia, dwóch słówek po norwesku. Na prawdę teraz sporo umiem. A ilu fajnych ludzi, nawet znajomości. Wiadomo, zdarzają się klienci, którzy nie lubią, gdy się do nich mówi. Wtedy jakieś łagodne radio podkręcasz, żeby się pozbyć niezręcznej ciszy i jedziemy. Różni ludzie. Fajni goście też, nie ukrywam. Tylko wiesz, ja mam super faceta, kochamy się bezgranicznie, też jeździ. No dobra, podrywają też. Czasem zbyt nachalnie, to staram się wybrnąć z humorem i jak najszybciej pożegnać. Nieraz całkiem miło, aż się człowiek czuje jak seks bomba. Nie żeby mi czegoś brakowało (śmiech), ale jednak z ust innego mężczyzny, to jakoś inaczej. Też się tego potrzebuje.

Zabawne historie? Mnóstwo, ale najbardziej pamiętam tę, gdy jechałam z młodą dziewczyną. Po drodze zabrałyśmy, dość mocno jak się okazało, wstawionego chłopaka. Chwila ciszy, on się przygląda mojej pasażerce i krzyczy – Elwira! Przecież miałaś być w Rzeszowie u ciotki. Wiedziałem, że mnie okłamujesz, pewnie też zdradzasz!

Dziewczyna oczy wielkie jak spodki od filiżanki, tłumaczy, że ma na imię Magda i nawet nie zna żadnej Elwiry. On nie daje za wygraną, lecą mu łzy, szlocha, coś niewyraźnie o tym, że go zraniła, że on myślał, że to na zawsze. Ona nadal mówi, wyciąga swój dowód osobisty, żeby udowodnić, że  nigdy nie była żadną Elwirą. On wysiada, ale odwraca się na chwilę i z wyrzutem mówi – Bo co? Bo, że wypiłem i teraz źle widzę? Wiesz co Elwira!  Zakoduj sobie jedno! Oczy może i oszukasz, ale serca mego nigdy! Żegnam panie. I nawet nie zapłacił. Ale ja go nawet nie zatrzymywałam, bo go nie widziałam , przez łzy ze śmiechu.

Do domu dla odmiany wracam spacerem. I ciągle myślę o tym, że lubię taksówki. Można się pośmiać, czegoś dowiedzieć, podyskutować a nawet wypłakać. To trochę takie chwilowe ostoje i terapeuci dusz. Wystarczy otworzyć drzwi auta.


Lifestyle Macierzyństwo

Magiczna 40-tka… bardzo ci w niej do twarzy!

Małgorzata Mueldner
Małgorzata Mueldner
21 lipca 2016
Magiczna 40-tka... bardzo ci w niej do twarzy!
Fot. iStock / Courtney Keating

Nie wiem, czy wiecie, ale w zasadzie starzejemy się począwszy od 20-tego roku życia. Dzieje się tak, bo nasze komórki ulegają uszkodzeniu, zmniejsza się ich zdolność do regeneracji, a najmniej odporna na ten proces jest skóra i mięśnie. Cóż… jakoś tego wcześniej nie zauważyłam, nie przejmowałam się też zbytnio opowieściami typu: „Zobaczysz po 40-tce to…”. U mnie, jedyne co zmieniło się na dzień czterdziestych urodzin, to… stan cywilny. Jednak z upływem kolejnego roku zupełnie nieoczekiwanie dojrzałam pewne zmiany albo dojrzałam do tych zmian.

„Lustereczko…”- lepiej już nic nie mów

W blasku światła reflektorów przymierzalni jednej z dużych i popularnych sieci sklepów odzieżowych dotarło do mnie, że wyglądam inaczej. Jako pierwsza, moją uwagę przyciągnęła… pupa. Otóż to właśnie ona traci na jędrności i zmienia nieco położenie – opuszcza się w dół pozostając smutnym wspomnieniem po okrągłym jabłuszku. Odłożyłam natychmiast dopasowane spodnie na bok, tym bardziej, że (o nie!) z brzuchem też jest coś nie tak. Zrobił się miękki, skóra przestała być sprężysta i jeszcze te blizny – jedna po cesarskim cięciu, inne po laparoskopii, bo mięśniaków nie dało się usunąć w inny sposób, a najgłupsza jest ta od żelazka. Tak od żelazka!

Jednym słowem płaski brzuch zagubił się gdzieś na przestrzeni lat, w świecie… kobiecości. Chociaż nie było mi dobrze z tymi nowymi odkryciami, pomyślałam: „Trudno, będę chodzić w spódniczkach. Ta krótka jest idealna, opina brzuch, nie eksponuje tyłka”. Wcisnęłam się, więc w prawdziwe cudo, a tu kolejna niespodzianka. Nogi! Nad kolanami skóra pomarszczona, uda… szkoda słów – cellulit, widzę go wyraźnie! I jeszcze łydki… też nie takie, jak były, bo a to jakieś pęknięte naczynko, a to żyły zbyt widoczne. Chciałam płakać, ale twardo nie poddaję i sięgam po bluzeczkę. „Urocza, zwiewna, z odkrytymi ramionami, poprawi mi humor” – myślę i nerwowo zerkam na odbicie w lustrze. Katastrofa! Co się stało z moimi mięśniami? Cała powierzchnia tylna mojego ramienia… obwisła.

Wyszłam ze sklepu bez zakupów, za to naprawdę przybita. Jak mogłam tego wcześniej nie zauważyć! W głowie kołatało się, że teraz będzie już tylko gorzej, bo jak tu ułożyć sobie życie, jeśli ciało takie nieatrakcyjne, a zewsząd dociera jeden przekaz – musisz być, fit i piękna, i wiecznie młoda.  Pierwsza odpowiedź brzmiała: „Nie wchodź do przymierzalni właśnie tej sieci sklepów i spójrz na siebie w innym świetle!”.

Antidotum na zmiany

– Też tak masz? – pytam przyjaciółki w tym samym wieku.

– Mam – odpowiada krótko i dodaje – i jeszcze robią mi się worki pod oczami, wysycha mi skóra i nie mam tyle siły, co kiedyś.

– A ja mam zmarszczki. Zrobiły mi się pod jednym okiem. Wyglądają strasznie, naprawdę! – i tak prowadzimy tę wyliczankę, w której pojawia się jeszcze niedoskonały dekolt, zniszczone włosy, stratowane domowymi pracami dłonie.

Aż w końcu… wybuchamy śmiechem. Śmiejemy się z siebie, z głupoty wyzierającej z kolorowych pism, z tych wszystkich panów, którzy odeszli do młodszych dziewcząt – wszak one już się starzeją, tylko jeszcze o tym nie wiedzą. My wiemy natomiast kolejną rzecz – w naszym wieku pęcherz traci na wytrzymałości – to pewne, trzeba o tym pamiętać śmiejąc się do łez i przed wyjściem z domu.

To prawda, że ciało nieco zmienia się po 40-tce, ale bez przesady na przemijanie jeszcze za wcześnie.  Nie jesteśmy super woman z kreskówki, tylko żywymi istotami wyrzeźbionym przez życie, a to artysta kochający realizm. Nasza twarz jest zwierciadłem duszy, której lepiej nie operować plastycznie, bo wtedy zdanie: „nie jestem idealna, ale jestem wyjątkowa” straci na ważności.

Za wszystko odpowiada układ krwionośny, nerwowy i kostny

W pewnym wieku, trzeba też zacząć ćwiczyć. Właśnie teraz jest na to najlepszy moment. Najszybciej zareaguje pupa, a u dojrzałej kobiety ta część ciała jest bardzo istotna, bowiem stwierdzenie: „mam to w dupie” zagości w jej codzienności na stałe.  Niech, więc będzie jędrna i twarda – lepiej wtedy zniesiemy błędy popełnione przez serce. Biedaczysko jest mięśniem, a więc też z upływem lat traci zdolność do regeneracji. Nie ma rady – trzeba ćwiczyć i serce. Wszak ono pompuje krew, a gorzej ukrwiony organizm to zimne dłonie i stopy.

Po czterdziestce zdarza się, że nie ma ich kto ogrzać, bo… następują pierwsze zmiany w mózgu. Tak, tak – proces starzenia mózgu rozpoczyna się jeszcze przed 50-tym rokiem życia, co udowodnili naukowcy.  To wiele tłumaczy… np. problemy z koncentracją, pamięcią i ze wzrokiem. Ty do niego mówisz – on myślami, gdzie indziej. Ty przypominasz, że łączy was tak wiele – on nic nie pamięta. Po wszystkim, co zrobił, powiedział, nie zasługuje na twoją miłość – ty jednak zupełnie tracisz ostrość widzenia i nadal za nim rozpaczasz. Od tej rozpaczy zapadasz się w sobie, niemalże kurczysz.

Układ kostny kobiety z wiekiem traci dwa razy więcej minerałów niż szkielet mężczyzny, trzeba więc o niego dbać i zachować odpowiednią postawę ciała – głowa do góry, plecy wyprostowane i do przodu… na nogach, one bez względu na długość, obwód i strukturę skóry, poniosą was do miejsc, do których wstęp ułatwiony jest właśnie po 40-tce, a mieszkają tam zrealizowane marzenia. Brzmi jak banał, ale wiem, co mówię. Już kilka odwiedziłam.

Aby dodać wam otuchy wspomnę jeszcze, że w tym wieku pojawiają się pierwsze problemy ze słuchem – świetnie! – jest szansa, że pozostaniecie głuche na to, co mówią o was inni, i wyciszycie głos samokrytyki. Wtedy dotrą do was słowa, które ja usłyszałam kilka dni temu: – Wygląda pani, jak dziewczynka i to nie ta z zapałkami.

Znaczy… w 40-tce mi do twarzy. Wam też!


Zobacz także

Halo, halo, strach wysunąć nos spod kołdry? Wypróbuj 6 prostych trików na jesienną chandrę (dla leniwców)

Katarzyna Bujakiewicz: „Moja rodzina ma własna tradycję i jej się trzymamy. Najważniejsze, że wspólnie spędzamy ten czas”

Co wyprowadza cię z równowagi? I jak sobie z tym radzisz? Akcja #MiesiącKobiet

тадалафил цена в аптеках

виагра 100

препарат сиалис цена