Lifestyle Macierzyństwo Psychologia

Kiedy życie cię zaskakuje. 6 wyjątkowych momentów w naszym życiu. Co ty byś dodała do tej listy?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 stycznia 2016
Sprytne rady i przedświąteczne szaleństwo. 🎅Bierzemy TK Maxx na celownik
Fot. iStock/InnerVisionPRO
 

Co nas najbardziej zaskakuje w życiu? Ale tak pozytywnie albo motywująco, a nie na smutno. Co wprawiło was w największe zdumienie, przeszło wasze najśmielsze oczekiwania? Potrafcie stworzyć krótką listę najbardziej zaskakujących momentów? Dziś nasze propozycje. Przeczytajcie, może uda nam się wywołać uśmiech na waszych twarzach, przywołać kilka miłych wspomnień?

Dwie kreski na teście ciążowym

Nie, nie chodzi o zaskoczenie wynikające z faktu, że oczekujecie dziecka. Chociaż podobno to jest taka chwila, na którą nawet mimo długich oczekiwań nigdy nie jesteśmy do końca przygotowani. Chodzi o uczucia, które temu momentowi, kiedy się dowiadujecie o ciąży, towarzyszą. Z pewnością nie zawsze jest jak na filmie: pięknie i wzruszająco. W głowie szumi, serce bije mocno, jest i strach i poczucie, że wszystko teraz będzie inaczej, że skończyły się szaleństwa, a zaczną nieprzespane noce. Ale skoro znajomi mówią, że warto… Spokojnie, przed wami dobre 8 miesięcy, żeby się z tymi emocjami oswoić.

Ślub

No dobrze, wiem. Zła kolejnośćJ. Najpierw ślub, potem dziecko :D. Ale do rzeczy. Wyobrażacie sobie ten moment przysięgi, czy to w kościele, czy w urzędzie. Piękny strój, uroczysta chwila ale emocje na takim poziomie, że na przykład wybuchacie śmiechem. Albo zalewacie śmiechem. Albo przysięgacie Piotrkowi, chociaż przed wami stoi Zbyszek. Z jakiegoś powodu mózg odmawia posłuszeństwa. To jak on ma właściwie na imię…? Jeden z najbardziej nieprzewidywalnych momentów w życiu. Nawet jeśli wszystko dopięte na ostatni guzik…

Pełnoletniość

Czekacie na to całe liceum. Robicie najlepsze zdjęcie, żeby potem pokazać znajomym z dumą ten mały, plastikowy dokument. Urządzacie 18-tki, wyobrażacie sobie Bóg wie co i ile to będziecie teraz mogli. A w ogóle to powiecie zaraz rodzicom, że już guzik mogą. W końcu jesteście dorośli. A potem nagle przychodzi moment refleksji i dochodzicie do wniosku, że tak naprawdę… niewiele się zmieniło. Jesteście tak samo niedojrzali jak dzień przed urodzinami. Albo tak samo dojrzali. A pokazywanie w sklepie dowodu „na żądanie” ma w sobie więcej z obciachu niż dumy. A dom jest rodziców i zasady w domu też.

Siła przyjaźni

Moment, w którym odczuwasz mocno, namacalnie, jak wiele znaczysz dla innych i jak wiele inni są w stanie dla ciebie zrobić jest bezcenny. Dowody sympatii, wsparcia, akceptacji tego kim jesteś są dla nas zawsze wyjątkowe. Są czymś, co stanowi nasz kapitał na całe życie. Pielęgnuj przyjaźnie. Oddawajcie z nawiązką to, co dostajecie.

Odkochanie

Cierpisz, jęczysz, płaczesz, mścisz się w myślach i kasujesz zdjęcia. Rozpamiętujesz, porównujesz, śledzisz w Internecie, czy może on już ma kogoś „nowego”. Aż nagle pewnego dnia budzisz się z poczuciem, że oto ten obiekt wczorajszego, płomiennego uczucia obchodzi cię tyle, co zeszłoroczny śnieg. Zaskakujące, że to może tak po prostu minąć.

Uczucie towarzyszące ci tuż po narodzinach dziecka

Bolało? Nie pamiętam. Jak to możliwe, jeszcze przed chwilą byłaś gotowa wymordować pół oddziału położniczego? Nie wiem. Pojawiło się ono – dziecko i jakoś wszystko inne przestało być ważne. Może to efekt buzujących teraz w tobie hormonów szczęścia, może jesteś zbyt zmęczona by czuć. A może wszystko inne nie jest już ważne…

Życie jest zaskakujące, może to banał. A jednak dzięki tej nieprzewidywalności, ryzyku, kochamy żyć, brać się z codziennością za bary. Zastanawiamy się często, co jeszcze przyniesie nam los i jak sobie z tym poradzimy. Pielęgnujmy wspomnienia życiowych niespodzianek. Czerpmy z nich garściami.

A może dodalibyście zaskakujące momenty w waszym życiu?


Lifestyle Macierzyństwo Psychologia

Poskromienie złośnika. Jak żyć z wybuchową osobą?

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
28 stycznia 2016
Fot. iStock / kieferpix
 

Bycie blisko z awanturnikiem to jak spacer po zaminowanym terenie. Nigdy nie wiesz, kiedy dojdzie do eksplozji. Kochasz go, bo potrafi być też wspaniały, ale męczy cię jego nieprzewidywalność i emocjonalność.

MIT: Możesz go zmienić, wpłynąć na jego zachowanie

PRAWDA: Możesz zmienić siebie i swój sposób reagowania na to, co robi on. A to pierwszy krok do tego, żeby zmieniać zaczął się też on.

Scenariusz

  1. Pierwszy:na pozór stabilny facet, co jakiś czas wybucha agresją. W ogóle nie rozumiesz o co chodzi. Przecież on lubi twoje koleżanki. Dlaczego więc nagle reaguje agresywnie?
  2. Drugi: żyjesz z cholerykiem. Wszystko jest nie tak: opieszała kelnerka, korki, niemiły sąsiad. Wszystko jest powodem do afery. Cierpisz ty i dzieci. Słabo, co?

Rozpoznaj problem

To powinnaś wiedzieć

– gniew nie ma za wiele wspólnego z osobą, na której jest wyładowywany. Cudze postępowanie jest tylko wyzwalaczem. Tak naprawdę to osoba, która dostaje ataku złości ma problem. Nie czuj się więc winna.

– wielu „nerwusów” chce tylko być zrozumianym i wysłuchanym. Zanim więc zaatakujesz go, pomyśl co możesz zrobić, żeby go zrozumieć.

Nie bądź ofiarą

Złość na ogół wyładowujemy na osobach, przy których czujemy się bezpiecznie. Ktoś to robi, bo czuje, że się na to zgadzamy. Często robimy z siebie ofiarę i siłą rzeczy zgadzamy się na takie zachowanie. Problem eskaluje. Dziś zrobi ci awanturę o wyjazd dzieci, jutro o źle zasłane łóżko. Kiedyś wkurzał się czasem, teraz coraz częściej. Ty przepraszasz, czujesz się winna. Tak naprawdę sprawiasz, że czuje się bezkarny.

Jak wyjść z tej roli?

Otocz się ludźmi, którym nie będziesz się bała powiedzieć, co naprawdę przeżywasz. „Jestem słaba, nie wiem jak postąpić” możesz im powiedzieć. Ważne, żeby ktoś wiedział, że czasem wchodzisz w rolę ofiary i potrzebujesz pomocy.

Ważne też, żebyś wiedziała, że nie musisz przepraszać. Przeciwnie, powinnaś przestać przepraszać. Gdy instynktownie będziesz chciała postąpić, jak zawsze, odrocz to. Powiedz sobie: spokojnie, zajmę się tym jutro. Owo „jutro” jest bardziej łaskawe dla naszych emocji, siłą rzeczy nabierzesz dystansu. Za każdym razem w takim momencie pomyś: wchodząc w rolę ofiary, robię sobie krzywdę. On czuje się bezkarny, ja sobą podświadomie gardzę- chcę to przerwać. Możesz zapisać się na boks, albo inną sztukę walki– te sporty bardzo uczą, jak radzić sobie z agresją i jak wydobyć w sobie siłę do tego, by przestać być samemu ofiarą.

Nie reaguj jak on– złość jest twoim wrogiem. 

Wyobraź sobie, że twój partner jest jak tajfun. Trudno zapanować nad tajfunem. Zresztą do czego to doprowadzi? Odsuń się. Nie bądź taka sama jak on.

Ważne też, żebyś nie reagowała agresją bierną: nie dogryzała, nie raniła słowami: „Jesteś niezrównoważony, psychiczny”, „Potrafisz sprawić, że wszyscy czujemy się koszmarnie”- w ten sposób grasz w tę samą grę co on.

Gdy poddasz się impulsowi i zaczniesz sama rzucasz oskarżenia, tracisz szans na poprawę sytuacji, bo oskarżanie kogoś zawsze wywołuje negatywną, obronną reakcję.

Jak wyjść z tej roli?

Jeśli też jesteś osobą, która też nie panuje nad emocjami, po prostu oddal się od złośnika natychmiast. Powiedz wprost: porozmawiam z tobą, gdy się uspokoję. Jeśli partner- a tak się czasem zdarza, próbuje zatrzymać cię w pokoju siłą, usiądź na fotelu i spokojnie, jak mantrę powtarzaj: nie będę z tobą teraz rozmawiać, nie dlatego, że nie chcę porozumienia, ale dlatego, że muszę przemyśleć pewne rzeczy.

Bądź życzliwa i radosna

Jednym z najlepszych sposobów rozładowania czyjejś złości jest po prostu dobry humor i radość życia.  On na przykład krzyczy w samochodzie, trąbi na inne samochody, klnie, przy okazji obrywa się tobie. Powiedz: „Kochanie, a pamiętasz jaki seks mieliśmy wczoraj”. Nawet jak on burknie: „A co to ma wspólnego z dzisiaj, wpuścisz do samochodu inną energię”.

Wyjście ostatecznie: odetnij się

Otwarcie powiedz: „Próbowałam wszystkiego, ale nic nie działa. To, że się złościsz to twoja sprawa, ale na mnie to źle działa. Od jutra nie rozmawiam z tobą, kiedy jesteś wściekły, nie wychodzę z tobą jeśli masz zamiar obrażać ludzi.

Jak to zrobić?

On znów krzyczy, nie panuje nad emocjami. Bez słowa wychodzisz z domu, albo zamykasz się w drugim pokoju. Odcinasz się emocjonalnie, niczego nie tłumaczysz, bo już wcześniej wiele razy tłumaczyłaś. Jeśli on się obraża, nie poddawaj się. Każde twoje ustępstwo sprawia, że dyktatura złośnika trwa. Możesz spytać: co mogę zrobić, żeby ci pomóc? Ale to wszystko co możesz zrobić– nie graj w jego grę.

P.S Tekst dotyczy partnera, ale tak naprawdę podobnie powinno postępować się z agresywną mamą, przyjaciółką, czy inną bliską osobą.


Lifestyle Macierzyństwo Psychologia

15 rzeczy, za które mąż kocha swoją żonę

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
28 stycznia 2016
Fot. Screen z Imgur

Jak niewiele trzeba, by nas uszczęśliwić. To wcale nie musi być przyniesiony przez męża bukiet róż, czy zaproszenie na kolację do wyjątkowej restauracji, albo weekendowy wyjazd bez dzieci. Okazuje się, że ważniejsze bywają drobne gesty, proste rzeczy, które sprawiają, że czujemy się kochani. Dzięki którym wiemy, że najbliższa nam osoba bez względu na nasze humory, nastroje i problemy jest tuż obok, że możemy na niej polegać i od niej otrzymujemy największe wsparcie.

O tym wszystkim przekonała się pewna Amerykanka, która zamieściła na jednym z portali społecznościowych wpis o tym, co niezwykłego zrobił dla niej mąż.

Cierpi na depresję. I sama o sobie pisze, że nie jest łatwą osobą we współżyciu. Frustracje i trudne nastroje odbijają się na jej mężu, który cierpliwie to wszystko znosi i każdego dnia wybacza jej wybuchy złości. Zawsze jest obok, trzyma ją za rękę. Okazuje się, że nie tylko. Mąż zrobił dla niej coś wyjątkowego choć, zdawałoby się, tak bardzo błahego.

Kiedy pewnego dnia wróciła do domu, upadła na łóżko w sypialni płacząc i spojrzała na lustro – oto co zobaczyła.

Jej mąż na lustrze wypisał 15 rzeczy, za które kocha swoją żonę:

  1. Jest moją najlepszą przyjaciółką
  2. Nigdy nie zawodzi ani siebie ani mnie
  3. Pozwala mi realizować się w moich wariackich pomysłach
  4. Rozśmiesza mnie każdego dnia
  5. Jest boska
  6. Akceptuje mnie takiego, jakim jestem
  7. Jest najmilszą osobą, jaką znam
  8. Ma piękny głos, kiedy śpiewa
  9. Poszła ze mną do klubu ze striptizem
  10. Pomimo ciężkiej choroby jest najbardziej optymistyczna osobą na świecie
  11. Wspiera mnie we wszystkich moich wyborach
  12. Nie zdawała sobie sprawy z tego ze sprawia ze chcę zrobić dla niej więcej niz kiedykolwiek chciałem zrobić dla kogokolwiek
  13. Nieustannie pogłębia swoją wiedzę, by móc rozwijać się zawodowo
  14. Wzruszają ją małe zwierzęta
  15. Parska jak świnka, kiedy się śmieje

Dlaczego to wszystko napisał? Bo choć tak bardzo mocno ją kocha, to wie, że ona w ciągu dnia zapomina, jak wielka jest to miłość. Chciał jej w ten sposób pokazać, że jest obok niej, że dla niego jest wyjątkowa i że kocha ją zdawałoby się z najbardziej  błahych powodów.

Jej wpis stał się przesłaniem dla osób z depresją i ich najbliższych, którzy z depresją żyją pod jednym dachem i muszą sobie z nią radzić na co dzień. Tłumaczy, że depresja to ciężka choroba, z której trudno wyjść samemu.

Postanowiła jednak pokazać to, co zrobił jej mąż innym ludziom, by przypomnieć wszystkim, że nawet najdrobniejsze gesty mają wielkie znaczenie, potrafią pomóc podnieść się z kolan po ciężkim dniu.

I myślę sobie, że tak rzadko mówimy sobie nawzajem za co się kochamy. Zapominamy o zdawałoby się dla nas banalnych słowach. Więc może ustalmy, że każdy czwartek będzie dniem, gdy tym, których kochamy, będziemy mówić, dlaczego są dla nas wyjątkowi. Wymieńmy chociaż trzy rzeczy  – napiszmy je, powiedzmy. Uśmiechnijmy się do siebie. I doceńmy miłość, która jest tuż obok nas. Przypomnijmy, że kochamy za wszystko. Za obranie jajka, za pomycie naczyń, za to, że w nocy mamy się do kogo przytulić.

Nie zapominajmy o drobnych gestach. One są bardzo ważne. Bardzo.

The list says: 1. she is my best friend2. she never quits on herself or me3. she gives me time to work on my crazy projects4. she makes me laugh, everyday5. she is gorgeous6. she accepts the crazy person i am7. she&#039;s the kindest person i know8. she&#039;s got a beautiful singing voice9. she&#039;s gone to a strip club with me10. she has experienced severe tragedy yet is the most optimistic person about humanity i know11. she has been fully supportive about my career choices and followed me each time12. without realizing it, she makes me want to do more for her than i have ever wanted to do for anyone13. she&#039;s done an amazing job at advancing her career path14. small animals make her cry15. she snorts when she laughs&lt;a class=&quot;imgur-image&quot; data-hash=&quot;lCYGGb8&quot; href=&quot;//imgur.com/lCYGGb8.jpg&quot;&gt;<a rel=”noreferrer nofollow” target=”_blank” href=”http://imgur.com/lCYGGb8&lt;/a&gt;”>http://imgur.com/lCYGGb8&lt;/a&gt;</a>I&#039;ve been juggling a LOT lately. Trying to do well at work. Just got married. Couldn&#039;t afford a wedding. Family is sparse. Falling out with friends, yaddadyadda. But, the thing is, amidst all the struggle, my husband has relentlessly tried to cheer me up. I&#039;ve not been the easiest person to deal with. In fact, sometimes I&#039;ve lost all hope and even taken my frustration out on my new husband. But he somehow forgives me every time. I have a long journey ahead of me, and I know he probably realizes I&#039;m depressed. But he holds my hand, and he tries his best. Today when I came home from a trip to SF, I flopped onto my bed in tears. I looked to my left, and saw these words painted all across my mirror. I think he wanted me to remember how much he loves me. Because he knows how quickly I forget. He knows I struggle to see good in the world, and especially the good in myself. But here it is. A testament and gesture of his love. Damn, I needed it today…I&#039;m not saying mental illness is cured by nice words on a mirror. In fact, it takes professional care, love, empathy, sometimes even medication just to cope. Many people struggle with it mental illness – more than we probably even realize. And instead of showing them hate or anger when they act out. Show them kindness and remind them things can and WILL get better. Everyone needs a little help sometimes. If that person can&#039;t be you – see if you have any resources for therapy.EDIT: The thing is… I am not &quot;too good&quot; or &quot;not good enough&quot; for my husband. We all have our down days. And sometimes we don&#039;t handle it well. BUT, we are partners. He is here for me when I&#039;m down. And I cherish that. And he has his down days, too. And I will be there to hold his hand, just like he holds mine. Life can be hard. The answer is never to mock, scoff, or belittle someone. Be kind. Be the best version of yourself. And be most of all- be patient.I&#039;m still struggling, but I&#039;m glad I have my other half to help me make it through. It may just be a few words on my mirror, but I&#039;ll look at them when I wake up and know I&#039;m not alone. I&#039;ll know I have my bestfriend, my co-pilot in life to help guide me through.For more updates: <a rel=”noreferrer nofollow” target=”_blank” href=”https://www..com/mollytomorrow”>https://www..com/mollytomorrow</a>/

 


Źródło:


Zobacz także

O miłości, małżeństwie, życiu i śmierci – mocno, ale z dystansem. 10 niezapomnianych myśli Marii Czubaszek

Rety, marzę o dniu, żeby nie dać się zwariować! Powiedzcie, czy tylko ja jestem taka niepoukładana i mało idealna?

6 znaków zodiaku, które torturują otoczenie swoim niezdecydowaniem. Należysz do nich?

https://xn----7sbajornvhu8c.com.ua

сиалис отзывы