Lifestyle Macierzyństwo

Jesteś matką? Świetnie, prawdopodobnie jesteś jak disneyowska księżniczka (tylko jeszcze o tym nie wiesz)

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
4 kwietnia 2016
Fot. Screen z / YouTube /Inside the Magic
 

No która nie marzyła o tym, żeby być, jak ta księżniczka z bajki… no która, hę? Nie złośćmy się przez chwilę na te stereotypy itepe, itede… Mam dobrą wiadomość, nawet o tym nie wiesz, ale jeśli jesteś matką, jesteś jak ta księżniczka (i to nie byle jaka, jak ta disneyowska, bajkowa księżniczka!) – gratis, w pakiecie :).

No bo powiedz sama, czy nie jest tak, że:

 Od dawna masz w nosie, co inni pomyślą

Co dzień pieczesz i gotujesz (ze śpiewem na ustach)

Fot. Screen z / YouTube /Liricantando Sempre

Fot. Screen z /

Czasem ledwo stoisz na nogach

Robisz zakupy w dziwnych miejscach

… i wybierasz lokalne i ekologiczne produkty

Fot. Screen z / YouTube /Liricantando Sempre

Fot. Screen z /

Od jakiegoś czasu nieregularnie robisz manicure

Dbasz o domowe ognisko z zangażowaniem

Miewasz problemy ze wstawaniem (ale to nie twoja wina)

Masz w domu dużo, małych ludzi, po których sprzątasz (w kółko)

Twoją ekscytującą rozrywką jest czytanie

Dbasz o urodę! Choć nie jesteś już specem od nowinek kosmetycznych

Twoja fryzura już nie zawsze jest taka idealna (tylko dlatego, że rzadko bywasz u fryzjera)

Czasem miewasz problemy w komunikacji z ludźmi, którzy codziennie widują innych dorosłych

Nieco „dziczejesz” po wyjściu do ludzi, to nie zdarza się zbyt często

Gdy całuje cię przystojny facet, ty… śpisz…

Fot. Screen z / YouTube /hvis

Fot. Screen z /

Masz dziwnych znajomych (albo ich nie masz)

Ubierasz się raczej „praktycznie” w porównaniu z koleżankami (tak, ty stoisz po lewej stronie…)

Fot. Screen z / YouTube /hvis

Fot. Screen z /

Kiedy już macie się pocałować… (wszyscy to znamy)…

Też tak potrafisz się cieszyć z drobnostek (których zwykli ludzie nie doceniają…)


Dziękuję za nutkę inspiracji i źródło do dalszych rozważań.


Lifestyle Macierzyństwo

Chroń swoje dziecko! Poznaj 5 podstawowych zasad bezpieczeństwa w domu

Redakcja
Redakcja
4 kwietnia 2016
Chroń swoje dziecko! Poznaj 5 podstawowych zasad bezpieczeństwa w domu
Fot. Pixabay / PublicDomainPictures /
 

Dom jest miejscem wyjątkowym – ma dawać jego mieszkańcom ciepło, wytchnienie i poczucie bezpieczeństwa. Jednak aby rzeczywiście tak było, ważne jest spełnienie wielu wymagań, z których elementarnym jest zabezpieczenie zdrowia i życia domowników, szczególnie tych najmłodszych. Jest to kwestia priorytetowa, zwłaszcza że wraz ze wzrostem dziecka i z jego rozwojem liczba potencjalnych zagrożeń lawinowo rośnie, a rodzicielska uwaga nie zawsze stanowi stuprocentową gwarancję bezpieczeństwa.

Zwróć szczególną uwagę na kontakty i przewody

Zabezpieczenie kontaktów i przewodów elektrycznych to jedno z najważniejszych zadań, które stoją przed rodzicami małego dziecka. Nawet jeśli wydaje się, że nie interesują one malucha, to nigdy nie wiadomo, w jakiej chwili staną się atrakcyjne i przyciągną dziecięcą uwagę. A w takiej sytuacji niezabezpieczony kontakt staje się już dla dziecka realnym zagrożeniem.

Na rynku jest dostępnych wiele rodzajów zaślepek do kontaktów, jednak spośród nich z pewnością warto wybrać takie, które optymalnie zabezpieczą gniazdko przez dziecięcą ingerencją. Najskuteczniejsze zabezpieczenie stanowią zaślepki z wąską szczeliną i kluczykiem, który służy do ich wyciągania. Z taką zaślepką na pewno nie poradzi sobie nawet najsprytniejszy maluch, ponieważ nie dają się one wyciągnąć przez podważenie wąskim elementem jakiejkolwiek zabawki czy innego przedmiotu.

Przedłużacze, kable i wszelkie przewody elektryczne warto w miarę możliwości pochować – umieścić na przykład za meblami lub ukryć za specjalnymi listwami. Dzięki temu łatwo uniknąć przykrych konsekwencji związanych na przykład z wylaniem kubka soku na przewody i wtyczki lub z próbą ich przecięcia za pomocą przechwyconych znienacka nożyczek. Takie zabezpieczenie jest tym bardziej uzasadnione, jeśli w domu razem z domownikami mieszkają zwierzęta, na przykład młode psy, koty czy gryzonie, dla których wystający kabel wydaje się być nie lada atrakcją.

Drzwi i okna zamykane na klucz

Zabezpieczenie drzwi wejściowych to bardzo ważna kwestia, ponieważ chwila nieuwagi wystarczy, aby dziecko pociągnęło za klamkę, otworzyło je i wydostało się na zewnątrz. Na pewno warto na drzwiach wejściowych zamontować zasuwę z łańcuszkiem lub zamykać je zawsze na górny zamek. Trzeba też pamiętać, aby układ zabezpieczeń drzwi nie dawał dziecku możliwości zamknięcia ich od środka, ponieważ w ten sposób łatwo stworzyć niebezpieczeństwo, że dziecko przekręci zamek i uniemożliwi dorosłym wejście do domu.

Tragiczne w skutkach konsekwencje może mieć również ingerencja dziecka w niezabezpieczone okna. Głównym sposobem uniknięcia wypadku, zwłaszcza dla osób zamieszkujących wysokie piętra, jest na pewno właściwe ustawienie mebli, aby dziecko nie miało łatwego dostępu do klamek okiennych (na przykład nie sięgało do nich z sofy, fotela czy krzesła). Dodatkowo warto zamontować klamki z zamkami na klucz lub założyć odpowiednie blokady. Można także wyjąć klamki z okien, których na co dzień nie otwieramy. Konieczne jest również zabezpieczenie zwisających łańcuszków do otwierania rolet, aby dziecko nie owinęło ich sobie wokół szyi. Dzięki takim rozwiązaniom łatwiej będzie uniknąć tragicznych konsekwencji dziecięcej wyobraźni i chwilowej nieuwagi rodziców.

Bezpieczeństwo w kuchni

Podstawową zasadą kuchni bezpiecznej dla dziecka jest utrudniony dostęp do sztućców, ostrych kuchennych narzędzi oraz szklanych naczyń. Jeśli znajdują się one w zasięgu dziecięcej ręki, warto zmienić miejsce ich przechowywania, a jeśli nie jest to możliwe – należy zabezpieczyć szafki, zakładając na drzwiczki odpowiednie blokady albo wiążąc klamki gumkami czy sznurkiem. W ten sposób uniknie się przykrych konsekwencji przytrzaśnięcia palców oraz pokaleczenia ostrymi przedmiotami, które sprytny maluch łatwo przechwyci.

Na pewno warto uniemożliwić dziecku dostęp do kuchenki i piekarnika – zarówno jeśli chodzi o możliwość jej uruchomienia, jak i dotkięcia w trakcie przygotowywania posiłków. Na rynku są dostępne blokady pokręteł, a także metalowe osłony odgradzające od źródła ciepła.

Dodatkowo należy pamiętać, aby detergenty, których używamy w domu, były przechowywane wysoko i dziecko nie miało do nich łatwego dostępu.

Porządek w otoczeniu dziecka

Uporządkowana przestrzeń, w której dziecko przebywa, jest także gwarancją bezpieczeństwa. Obecność dywanów i firan wiąże się ze zwiększoną ilością pochłanianego kurzu, a co za tym idzie – obecnością roztoczy, czyli potencjalnego alergenu. Warto zatem pamiętać o ich regularnym odkurzaniu i praniu. Źródłem drobnoustrojów chorobotwórczych są również zowe zabawki – zgromadzone na nich substancje również wzmagają objawy alergii. Dlatego warto je regularnie prać, a w miarę możliwości również przemrażać w zamrażalniku lub zimą – na zewnątrz.

Dodatkowo dorośli powinni zadbać, aby w otoczeniu dziecka nie było zabawek niedostosowanych do jego wieku lub zabawek uszkodzonych, ponieważ istnieje ryzyko, że maluch zadławi się drobnym elementem, wetknie go do nosa lub ucha albo skaleczy się zepsutą częścią. Warto zadbać o to, aby zabawki, którymi bawi się dziecko, miały odpowiednie certyfikaty. Zyskuje się w ten sposób pewność, że są one wykonane z bezpiecznych dla zdrowia materiałów, pomalowane nietoksycznymi farbami, dostosowane do wieku dziecka itd.

Przyjazny mikroklimat w domu

Istotnym aspektem bezpiecznego domu jest również panujący w nim mikroklimat.

Ozdobne rośliny doniczkowe poustawiane na parapetach stanowią jego piękną ozdobę, jednak nie zawsze ich obecność jest dla małego domownika bezpieczna. Po pierwsze miłośnicy kwiatów powinni zadbać o właściwe ustawienie doniczek, tak aby dziecko w łatwy sposób nie mogło ich przewrócić lub strącić, na przykład pociągając za zwisające liście czy gałęzie. Dodatkowo istotny jest również dobór odpowiednich gatunków, nie wszystkie bowiem są dla dziecka bezpieczne z powodu obecności toksycznych substancji.

Jednak bezpieczeństwa dziecka nie warto okupować rezygnacją z kwiatów – rośliny filtrują przecież domowe powietrze i znacznie polepszają jego jakość. Jest to tym ważniejsze, że większość czasu przebywamy w zamkniętych pomieszczeniach, które zatrzymują nie tylko ciepło, lecz także mnóstwo szkodliwych dla zdrowia substancji. Cyrkulacja i wymiana powietrza są zatem zaburzone, a dostęp do świeżego, czystego powietrza – znacznie utrudniony.

Aby powietrze w naszym domu było przyjazne i bezpieczne dla zdrowia, należy dbać o jego właściwe parametry. Istotne jest regularne pozbywanie się kurzu domowego, wietrzenie i utrzymywanie właściwej wilgotności. Domowym sposobem na nawilżanie przesuszonego powietrza zwłaszcza w sezonie grzewczym jest wieszanie na kaloryferze mokrych ręczników lub ceramicznych pojemników z wodą. Trzeba jednak pamiętać, aby nie przesadzić z poziomem wilgoci, ponieważ przekroczenie 60% stwarza doskonały klimat dla rozwoju bakterii, grzybów oraz roztoczy, a to z kolei niekorzystnie odbija się na zdrowiu domowników niezależnie od wieku.

Aby wszystkie parametry powietrza były utrzymywane na poziomie dobroczynnym dla zdrowia, warto się zaopatrzyć w profesjonalny uzdatniacz powietrza. Takim urządzeniem jest na przykład wielofunkcyjny oczyszczacz powietrza AIRCARE. 

Wypróbuj oczyszczacz powietrza AIRCARE

AIRCARE to urządzenie, które nie ma sobie równych na rynku. W unikalny sposób łączy nowoczesną technologię z optymalnymi gabarytami i pięknym designem.

Innowacyjność tego urządzenia polega na zastosowaniu wielostopniowego systemu oczyszczania powietrza i neutralizacji szkodliwych substancji. Dzięki specjalnemu układowi filtrów: wstępnemu, HEPA, węglowemu oraz katalitycznemu, jest możliwe niemal 100-procentowe oczyszczenie powietrza z kurzu, sierści zwierząt, większości pyłów, roztoczy, komórek grzybów, bakterii oraz pleśni, a także lotnych związków organicznych. Dodatkowo zastosowana lampa UV całkowicie niszczy zarodniki grzybów, a jonizator przywraca właściwy poziom zjonizowania cząsteczek powietrza.

Oczyszczacz AIRCARE posiada Atest Higieniczny Państwowego Zakładu Higieny. Świetnie się sprawdza nie tylko w przestrzeniach prywatnych, lecz także w pomieszczeniach użytku publicznego (biurach, przedszkolach, szkołach, salach szpitalnych czy restauracjach). Niemal całkowicie neutralizuje szkodliwe dla zdrowia substancje zawarte w powietrzu, jest więc doskonałym rozwiązaniem dla zapewnienia zdrowia całej rodziny.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z firmą KLIMAWENT S.A.

 


Lifestyle Macierzyństwo

„Ja to pani szybko usunę” powiedział lekarz, wielki przeciwnik aborcji. Śmiać mi się chce z tej ustawy

Listy do redakcji
Listy do redakcji
3 kwietnia 2016
Fot. iStock / RapidEye

Jestem Polką, matką, żoną. I jestem ostatnio (wczoraj, przedwczoraj) świadkiem jakiegoś kuriozum. Moje koleżanki, katoliczki planują wyjść z kościoła podczas czytania listu biskupów do wiernych. Moje koleżanki, aktywistki (ale nie tylko) wysyłają Pani Premier wieszak i pikietują pod sejmem. Do grupy „Dziewuchy dziewuchom” (nie związany z żadną grupą polityczną ruch kobiet sprzeciwiających się zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej) każdego dnia dołączają setki (i więcej) kobiet.

Śmieszą mnie argumenty tych, którzy tak walczą o zaostrzenie ustawy. A najbardziej argumenty dotyczące tego, że od 93 roku wciąż maleje liczba dokonywanych aborcji i dlatego trzeba ustawę zaostrzyć jeszcze bardziej, bo to przynosi oczekiwany skutek. Tariraram i srututu.

Działa gówno, bo według statystyk organizacji pozarządowych co najmniej 300 kobiet dziennie usuwa ciążę. Ja byłam jedną z tych kobiet. I wiele moich koleżanek też.

Czy jestem z tego dumna? Nie, nie jestem. Ja swojej decyzji żałowałam, przepłakałam wiele nocy, do dziś myślę co by było gdyby…

Mężczyzna, z którym byłam nie chciał tego dziecka. Powiedział: jestem za młody, niegotowy itd.. Może moje cierpienie po aborcji wiązało się z tym, że opłakiwałam też miłość? Może moją decyzję ktoś mógłby zmienić? Może.

Ale znam mnóstwo kobiet, które ciążę usuwały i nigdy tego nie żałowały. Wrzucanie więc nas wszystkich do jednego worka jest nie tylko grubą przesadą, ale i kłamstwem.

Jesteśmy kobietami z dużego miasta, wykształconymi. Mamy lepiej, bo każda z nas zna lekarza, który „to” robi. To przykre, bo lekarz, który usuwał moją ciążę wypowiada się jako zwolennik ustawy aborcyjnej. Zastanawiam się: jaką trzeba mieć moralność, żeby hurtowo (za bardzo duże pieniądze) robić jedno, a mówić drugie.

On jeden? Ależ skąd. Znajomy ginekolog opowiadał mi jak nagle zdanie na temat aborcji, zmieniają skrajni konserwatyści. Ludzie, którzy zawsze mówili: aborcja to zło. Zmieniają, gdy sprawa dotyczy ich. To ich żona ma urodzić śmiertelnie chore dziecko, to ich partnerka jest w ciąży pozamacicznej. Ostatnio nawet powiedział:  „Ten pan X co go pani ogląda w telewizji i który właśnie mówi, że będzie głosował za ustawę, o, jego żonie usuwałem ciążę”.

Sama mam koleżankę, wielką przeciwniczkę aborcji, która gdy się dowiedziała, że jej dziecko urodzi się z zespołem Edwardsa (ciężka wada genetyczna, dzieci, które ją mają umierają najczęściej miesiąc po urodzeniu) jechała do Niemiec, żeby ciążę usunąć.

Znam różne historie i proszę, nie mówmy: „nie”, gdy nie musieliśmy decydować. A nawet jeśli mówimy my, pozwólmy innym podejmować samodzielne decyzje. Bo to oni będą musieli z tym żyć, nie my.Nie dyskutujmy o sumieniu, tego czym jest dla nas aborcja. Zabójstwem czy nie. Nie dyskutujmy gdzie zaczyna się życie – bo o tym dyskutują naukowy i filozofowie i nawet oni nie znają odpowiedzi. Nikt nikogo nie przekona. Przestańmy wierzyć, że zaostrzona ustawa antyaborcyjna coś zmieni. Kobiety usuwały ciążę i będą usuwać.

I co? Pójdę do więzienia, gdy moja koleżanka się na to zdecyduje, a ja jej dam namiar? Jak bardzo możemy ingerować w decyzje dorosłej kobiety? Możemy z nią rozmawiać, przekonywać, tłumaczyć, ale ona i tak podejmuje swoją decyzję. Księża biskupi nie widzieli chyba zdesperowanej kobiety. Wszystkie nas wsadzicie do więzienia? Cofniemy się do średniowiecza?

Czytałam dziś badania na jednym z portali. 90 proc. Polaków jest przeciwko zaostrzaniu ustawy antyaborcyjnej.

Drodzy Rządzący i Drodzy Biskupi, zajmijcie się może wsparciem psychologicznym dla kobiet, które zachodzą w ciążę zdrową i myślą o tym, żeby usunąć z różnych powodów. Mi nikt nie zapewnił wsparcia, a doktor Pan Sprzeciw w Telewizji słysząc mój wahający głos, powiedział po prostu: „szybciutko to pani usunę”.  Zajmijcie się organizowaniem wsparcia dla kobiet zgwałconych tak, żeby nie bały się zgłaszać tych spraw na policję i dla kobiet, które są w ciąży, a ich dzieci mają urodzić się z ciężką wadą. Zorganizujcie pomoc, a potem zostawcie w spokoju i pozwólcie zdecydować, bo mamy XXI wiek. I to nie jest wasze życie.

Zróbcie coś pożytecznego. Wy drodzy Biskupi też. Zamiast krzyczeć, zaopiekujcie się słabszymi. A opieka to nie kary i nakazy. To tylko i wyłącznie wsparcie.

P.S Moje koleżanki wyszły z kościoła. Wyszły też inne kobiety w Polsce. Na Facebooku krąży świetne zdjęcie, które udostępniają kolejne osoby: „Nie chcesz aborcji? To jej sobie nie rób”.


Zobacz także

Trzy sygnały, że powinieneś zrobić sobie krótki urlop od Facebooka

Naturalne środki na stres

„Bądź twardy i ambitny. Miej klasę. Bierz się z życiem za bary. Tego mnie nauczyłeś, teraz rozumiesz, prawda?”. Toksyczna Kochanka

http://babyforyou.org

biceps-ua.com