Lifestyle Macierzyństwo

Ile ja ci synu jeszcze tych drożdżówek przywiozę w życiu?

Małgorzata Sessionbordercontroller.info
Małgorzata Sessionbordercontroller.info
26 lutego 2016
Fot. Pixabay / ctvgs /
 

Nie wiem dlaczego, bo przecież to tylko próbny egzamin szóstoklasisty, ale zamykają się drzwi mojego samochodu, a ja płaczę jak bóbr. Jest taki duży ten synek mały, ma 13 lat, białą koszulę i sięga mi do ucha. I nie wiem, czy płaczę nad nim czy nad sobą, bo każde z nas ma dziś swój egzamin.

Jak jesteś matką, pewnie wiesz o czym mówię, bo przecież dzieje się to przy okazji innych ważnych momentów albo też nagłych nieoczekiwanych emocji. Gdy uświadamiasz sobie, że twoje dziecko jest już prawie dorosłe. A więc tym samym ty jesteś starsza, czas pędzi jak szalony, a twój syn lub córka za chwilę odejdzie. To wszystko trudne, z którym nie mierzysz się na co dzień, bo po co? Obiad nastawiony, zupa, kanapki do szkoły, lekcje, zajęcia dodatkowe i tak dzień za dniem. Aż nagle widzisz jak oddala się z twojego auta, trzymając pod ręką piórnik, wyprostowany skupiony mądry człowiek, którego nie zatrzymasz już i zatrzymywać ci nie wolno.

Więc najpierw myślisz o nim. Jak się urodził, a ty pomyślałaś, że już nigdy nie będziesz sama. Gdy powiedział „Mamo”, a ty nie mogłaś zrozumieć długo, że to do ciebie. Ty matka? Gdy zrozumiałaś w końcu, że nią jesteś, ba, że jesteś matką syna, a syn to facet, nie kobieta a ty nie masz pojęcia jak go wychowywać. Gdy zrozumiałaś, wcale nie od razu, że kochasz go jak nigdy nikogo, tak bezgranicznie mocno i bezwarunkowo, że to miłość najczystsza. Gdy poczułaś także strach, że go stracisz. Ten lęk, który czuje każda matka, do którego musi się przyzwyczaić. Lęk także o siebie, bo przecież teraz już nie żyjesz tylko dla siebie, ale dla niego też i zdajesz sobie sprawę, jaka jest twoja rola i że twój brak zmieniłby wszystko. Gdy musisz go od siebie oddzielić, mimo iż nie chcesz, musisz zmusić go, by sobie poszedł, tak jak teraz, aby nie był potem kaleką i mamisynkiem, by umiał żyć dojrzale, gdy pierwszy raz zasypiałaś bez niego albo gdy mówi, że zostanie na noc u kolegi. To wciąż konfrontowanie się z własnymi brakami.

Myślisz o tym, jak on się zmienia i mówi nagle jak twój ojciec, to znaczy wygłupia się i rozśmiesza cię do łez albo patrzy ci w oczy z takim samym skupieniem jak jego tata kiedyś. Gdy musisz nauczyć się kochać w nim to, co w sobie tępiłaś, te wszystkie cechy niedobre, a jednak obecne, bo to krew z krwi, gdy tym samym zaczynasz akceptować to w sobie, bo widzisz, że to, co negatywne ma także swoje dobre strony, a impulsywność nie jest tylko ofensywna, jest także spontaniczna i radosna. Rozumiesz też, że będąc takim samym, jest inny. I ma prawo myśleć inaczej, czuć inaczej i czego innego pragnąć.

Myślisz także o sobie. Czy zdążyłaś mu wszystko powiedzieć, nauczyć, wytłumaczyć. Czy wystarczająco mówiłaś, że kochasz? Czy wie na pewno, że zawsze może na ciebie liczyć? Czy gdy będziesz stara, będzie miał potrzebę zadzwonić? Czy zadzwoni tylko, bo będziesz stara? Czy będzie szukał ciebie w swoich kobietach, czy będzie od ciebie w tych wyborach uciekał? Czy nauczyłaś go kochać, uczciwie, odważnie, tak by nigdy nie tracił siebie, ale by też nie ranił zbyt mocno? Czy będzie ludzi kochał czy będzie się z nimi męczył?  Czy będzie na słowo „matka” czuł w swoim sercu czułość największą? Czy da w mordę każdemu, który źle o tobie powie? Czy pomyśli kiedyś „Nie zamieniłbym mojej matki na na żadną inną” czy może zbyt wiele oczekujesz? Czy będzie mu ciebie brakować, gdy odejdziesz; czy będzie miał wtedy potrzebę do ciebie mówić? Czy będzie dobrym ojcem, bo wie jak nim być? Czy pokazałaś mu dobrą miłość? Czy wybaczy ci błędy? Czy błędów nie było więcej niż tego, co dobre? Czy byłaś wystarczająco obecna? Czy zauważył twoją nieuwagę? Czy zrozumiał smutek i cierpienie, które doświadczałaś przy nim? Czy pamiętałaś o nim, gdy zajmowałaś się sobą? Czy wie, że jest najważniejszy, że zawsze będzie?

Myślisz także o tym, co ze sobą zrobisz, gdy to będzie ten egzamin właściwy. Gdy odejdzie dorosły już.  Czy będziesz wiedziała, gdzie masz pójść, czy będzie z kim wypić kawę, przytulić głowę. Komu wetkniesz nos we włosy, aby poczuć znajomy zapach czułości. Komu upieczesz szarlotkę, czekając na okrzyk radości „pachnie ciastem!”. Czy będziesz miała komu opowiedzieć jak ci minął tydzień. Czy będzie obok ktoś, kto poda ci leki, gdy zwali cię gorączką albo coś gorszego. Czy będziesz jeść sama śniadania. Czy będziesz czuła samotność. Czy będzie cię męczyć wyrzut sumienia, że za mało zrobiłaś, czy siądziesz dumna jak paw, że ten chłopak wspaniały to przecież moje dziecko, moja krew, mój dom.

I tak klepiąc nad klawiaturą, wyrwał mnie z tego chlipania telefon od syna, który ma przerwę pomiędzy polskim a angielskim i prosi, bym mu przywiozła drożdżówkę z naszego spożywczego. Więc biegnę jak na skrzydłach, myśląc tylko, ile ja ci Synu jeszcze tych drożdżówek przywiozę w życiu?


Lifestyle Macierzyństwo

Plebiscyt Statuetki Warszawskiej Rodzinki Prudential – weź udział w głosowaniu!

Redakcja
Redakcja
26 lutego 2016
 

Kto tej wiosny zdobędzie Statuetkę Warszawskiej Rodzinki Prudential?

Wszystko zależy od Ciebie i Twoich najbliższych! Wybierzcie z nami najbardziej rodzinne miejsce stolicy!

STATUETKA_LOGO_201610 lutego 2016 r. rozpoczęło się głosowanie w czwartej już edycji Plebiscytu Statuetki Warszawskiej Rodzinki Prudential. Przez ponad cztery tygodnie warszawscy rodzice wspierani przez swoje pociechy będą mogli  głosować na najpopularniejsze miejsca w Warszawie, które skutecznie zwalczają nudę oraz zapewniają naukę i zabawę całej rodzinie.

Plebiscyt odbywa się w ramach Warszawskich Dni Rodzinnych Prudential
i został przygotowany przez ich koordynatora ZwalczNude.pl. Do wzięcia udziału w plebiscycie zostały zaproszone firmy, które promują rodzinne, aktywne spędzanie czasu
w Warszawie. Plebiscyt jest doskonałą okazją do nagrodzenia tych, którzy na co dzień wspierają nas – rodziców.

Statuetki zostaną przyznane w sześciu kategoriach:

  • Edukacja Szkolna i Wczesnoszkolna
  • Hobby i Zajęcia pozaszkolne
  • Restauracje i Kawiarnie
  • Rodzinka na wyjeździe
  • Kultura
  • Sport i Zdrowie

W każdej kategorii nagrodzimy zwycięzcę. Spośród laureatów poszczególnych kategorii, których wybiorą warszawiacy zostanie wyłoniony zwycięzca nagrody Grand Prix, który otrzyma kampanię promocyjną o wartości 10 tysięcy złotych, ufundowaną przez  Partnerów Plebiscytu.

Uroczysta gala finałowa plebiscytu odbędzie się 18 marca w Teatrze Baj. Poprowadzi ją Małgorzata Sessionbordercontroller.info , znana psycholog, jurorka telewizyjnego show „Aplauz, aplauz!”. Gościom zaproszonym na Galę umilą czas niezwykłe występy podopiecznych Klubu Sportowego Gimnastyki  Artystycznej Legion – Warszawa oraz uczniów POSM I st. im. E. Młynarskiego w ZPSM Nr 1 w Warszawie, będzie można skosztować ekologicznych napojów firmy Poloniak oraz słodkości z cukierni Sweet Home. Dla Dzieci przewidziane są atrakcje przygotowane przez Teatr Baj oraz Funiversity.

Sponsorami nagród dla laureatów zostaną Leroy Merlin, Manufaktura Czekolady, Egmont oraz BranQ.

Wśród gości gali wylosujemy prezenty od Lake Park Wilanów oraz Manufaktury Czekolady.

W dotychczas przeprowadzonych edycjach Plebiscytu wzięło udział około 200 rodzinnych miejsc, a głosy oddało łącznie ponad 30 tysięcy mieszkańców Warszawy. Po raz kolejny serdecznie zachęcamy wszystkich do wsparcia swojego ulubionego miejsca
w stolicy!

Głosować można do 15 marca 2016 roku na stronie: www.warszawskarodzinka.pl

Więcej o projekcie na


Lifestyle Macierzyństwo

„Nie szukamy matki. Krytykowani uciekamy, byłe zapominamy”. Jak kocha mężczyzna. Wyznanie faceta

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
25 lutego 2016
Przyjaźń czy kochanie? Co on naprawdę do ciebie czuje
Fot. Pixabay / unsplash / – Przyjaźń czy kochanie? Co on naprawdę do ciebie czuje

Piotrek (imię zmienione) jest moim przyjacielem od lat. Ostatnio rozmawialiśmy o miłości i o tym,  że kobiety bywają męczące, irytujące, osaczające, straszne. A nasza (kobiet) największa wada to wieczne krytykowanie.  „Mało znam wspierających kobiet” powiedział Piotr.

Piotr od pięciu lat jest w stałym, stabilnym związku. Wcześniej jego relacje kończyły się najpóźniej po roku, dwóch. Poprosiłam go o to, żeby opowiedział co w miłości przeszkadza mężczyznom, dlaczego odchodzą, czy nigdy nie żałują i kiedy dojrzewają do tego, by też się zmieniać.

Męska pamięć

Ostatnio napisała do mnie była: „Hej, co słychać, chciałabym być twoją przyjaciółką”. Nie odpisałem. Kolejna wiadomość i kolejna. Myślę: czego ona chce ode mnie po pięciu latach. Przyjaciel podpowiedział: „Kontroli chce. One tak mają”. My najczęściej zamykamy za sobą rozdziały. Jest cierpienie szybkie, mocne, ale potem nie ma nic. Przynajmniej tak jest często. Mam wrażenie, że kobiety lubią kolekcjonować swoich byłych w ramach jakiegoś wyższego dobra. Oczywiście, zdarzają się wśród nas facetów wyjątki. Mam przyjaciela, który wzdycha do swojej byłej, wciąż chce się z nią spotykać. Śmiejemy się z niego w męskim gronie.  Jeśli ona nas porzuca – to nie ma wyjścia, trzeba walczyć o godność i jak najszybciej się leczyć. Kobieta, którą to my porzuciliśmy najczęściej przestaje dla nas istnieć. I prawda jest jedna – ona jest naszym chodzącym wyrzutem sumienia. Nie chcesz być blisko kogoś kogo skrzywdziłeś. Trzeba dużej dojrzałości, żeby pokonać ten naturalny instynkt ucieczki.

Męskie zdobywanie i walka

Wy mówicie, że to my uwielbiamy walczyć i zdobywać. To mnie rozśmiesza, bo to jest tylko część prawdy. Każdy z nas lubi walczyć i zdobywać. To naturalne w człowieku. Nie doceniamy tego, co przychodzi łatwo i prosto. Miałem kiedyś w dziewczynę – była tak dobra, tak czuła, tak oddana, że szybko mnie znudziła. Czy byłem okrutny? Nie. Bo kilka lat później mnie z kolei rzuciła dziewczyna dla której ja byłem za dobry. Raz masz taką rolę w relacji, drugi raz inną. Szkoda, że tak rzadko zdarza się, że oboje chcą tak samo i to trwa i trwa. Myślę, że do tego potrzeba dojrzałości. Większość facetów dojrzewa późno.

Męskie zakochanie

Kobiety są jednak na początku miłości rozważniejsze. Gdy my się zakochujemy – tracimy głowy. Jesteśmy gotowi do radykalnych decyzji, bez zważania na konsekwencje. To instynkt, zew natury. Prawda jest taka, że chcemy was posiąść. Wiedzieć, że jesteście tylko dla nas. Większość mężczyzn zrobi wszystko, żeby osiągnąć cel. Będą kłamać, ściemniać, czarować, obiecywać złote góry. Tak często jest w przypadku kochanek. Kochanek wolnych kobiet i kochanek mężatek. My chcemy mieć odskocznię od stałego życia. Nawet jeśli jesteście nam bliskie najczęściej nie wiążemy z wami poważnych planów. Najczęściej. Bo nie chciałbym być zatłuczony przez faceta, który oszalał na punkcie swojej kochanki. Może powiem tak: zakochujemy się też w swoich kochankach. Ale to jest tzw.„zakochanie kontrolowane”. Tu jest twoja szufladka, mała. I nie wyskakuj z niej, bo będą kłopoty.

Ja mojej aktualnej partnerki nie zdradzam. Ale wcześniej bywało różnie. Nie robię tego nie dlatego, że nie pociągają mnie inne kobiety. Przeciętnego faceta pociąga prawie każda ładna kobieta (choć od tej reguły są wyjątki). Po prostu nie chce ranić i burzyć sobie życia. Ale to też się rozumie z czasem.

Uwierzcie, czasem nawet milusi mąż, słodziak marzy o innej kobiecie. Wiem to doskonale, bo na spotkaniach z kumplami, facetami w stałych związkach często byłem świadkiem, jak po odpowiedniej ilości procentów milusim mężusiom rozwiązywały się języki.

Ale – uwaga – my nie rozmawiamy raczej ze szczegółami o seksie, który uprawiamy z bliskimi kobietami, żonami.

Męskie bycie

Jakby to nie było głupie, ciężko nam jest znosić krytykę. Kobieta ma jakąś mega zdolność do rozumienia, że kiedy on mówi: „bo ty nigdy o tym nie pomyślisz” to nie chce jej zabić. Dla nas słowa: „bo ty nigdy o tym nie pomyślisz” są ciosem. My (ja) najczęściej je czytamy tak: jesteś chu….owy, beznadziejny, głupi, zawiodłeś mnie. To dotyka tylu czułych punktów, że trudno dalej o konstruktywną rozmowę. Włącza się syndrom ucieczki. Skoro ona krytykuje – lepiej się ukryć. Po co to znosić? Znam wielu facetów, którzy odeszli pierwsi, żeby nie zostać porzuceni. Bo włączał się im mechanizm – ona krytykuje, czytaj krytykuje całokształt, czytaj: nie akceptuje mnie, zaraz rzuci.

Podobnie działamy, gdy ona mówi: „Nie podoba mi się sposób, w jaki się ubierasz, skróć włosy, ogól się”. To dla nas też powód do ucieczki. Ja akurat miałem bardzo mocny syndrom: „spierdal*cza”. Przerabiałem to na terapii. To nie chodzi o kobietę, z którą się jest tylko o przeszłość. Moja matka była zbyt osaczająca: wchodziła bez pukania do mojego pokoju, zmuszała do jedzenia, przeglądała listy, oceniała dziewczyny. Później miałem tak silne granice, że każdy drobiazg traktowałem jako zamach na siebie. Z rozmów z kolegami wiem, że wielu z nas to ma. Ona chce dobrze, czuje się troskliwa, a nam pali się czerwona lampka: Kuźwa, druga matka, odwrót.

Męska wolność

Można oczywiście tak uciekać i uciekać. Dla pocieszenia powiem, że facet, który ma problem z tobą, będzie miał problem z inną. Nawet jeśli ty się o tym nie dowiesz. Bo to nie chodzi o ciebie, ale o niego. W każdym razie na pewno tak jest z tymi facetami uciekającymi, którzy wiecznie poszukują ideału. Prędzej czy później spotkają się ze sobą. Jeśli czujesz, że masz takie problemy ze swoim partnerem – wyślij go na terapię. To często jedyna szansa na zbudowanie czegoś poważniejszego i na totalną odmianę związku.

To moment,  w którym facet rozumie, że nie chce być sam. Nie chce mieć kochanek. Po prostu ma cholerny problem ze sobą, bo bliskość narusza jego granice i wstrząsa jego fundamentami.


Zobacz także

Akcja „Zęby na 6-tkę!” Tydzień I, wyzwanie #2

Piękne Anioły – piękni ludzie, którzy zmieniają świat dzieci znajdujących się w ciężkiej sytuacji

Dajmy wolność naszym piersiom! Dziś Międzynarodowy Dzień Bez Stanika

what is surrogate

Узнайте про популярный web-сайт с информацией про электроды по нержавейке.
Cialis 10 mg en ligne