Macierzyństwo

5 rzeczy, które maluszek powinien znaleźć pod choinką

Redakcja
Redakcja
2 grudnia 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Grudzień to czas kiedy wszyscy myślimy już o świętach: pieczemy pierniki, robimy porządki, wysyłamy kartki i oczywiście… szukamy prezentów. To ostatnie bywa prawdziwym wyzwaniem. Zwłaszcza jeżeli szukamy czegoś dla maluszków i ich rodziców. Wybrać zabawki, czy raczej coś praktycznego? A może zrobić jakiś zestaw? W co zapakować gotowy prezent? I jak przy tym wszystkim nie zbankrutować ; ) ?

Zadanie nie jest łatwe ale jak zawsze damy radę. Co zatem można kupić? Można obrać dwie strategie – wybrać prezenty, których nigdy za wiele lub takie, których rodzice mogli jeszcze nie kupić. W oparciu o to powstała lista 5 produktów. Każdy z nich może spokojnie trafić pod choinkę. 

Pełne radości zaki

Od czasów słynnych misiów (tych niezbyt rozgarniętych i tych z klapniętym uszkiem) wiadomo, że dzieci kochają maskotki. Dzisiaj dodatkowo nie musimy ograniczać się do niedźwiadków. W sklepach znajdziemy zowe zabawki we wszystkich możliwych i niemożliwych kształtach 😀

Jednocześnie wiele z nich ma w swoim wnętrzu ukryte liczne niespodzianki, które zainteresują maluszka. Od klasycznych i sprawdzonych jak piszczący brzuszek po bardziej zaawansowane jak uspokajający moduł wibracyjny czy melodyjki.

Ważne jest to, że naprawdę fajne zaki można kupić już za kilkanaście złotych. Mogą stanowić samodzielny prezent lub dodatek do „dania głównego”. Można przygotować również zowy zestaw złożony z kilku zabawek.

Fot. Materiały prasowe

Pluszaki bywają tak słodkie, że aż chce się je schrupać. | Fot. Słonik z wibracją i grzechotką, www.sensillo.pl

Ciepłe i zawsze potrzebne kocyki

Ok ale dzieci czasami są dosłownie zasypane „misiami”. W takim wypadku można postawić na coś  co zawsze się przyda. Idealnym prezentem tego typu są kocyki. Po pierwsze w naszym klimacie to prezent całoroczny. Po drugie przy małym dziecku warto mieć w zapasie więcej niż jeden kocyk. Po trzecie dobry kocyk kupimy już za dwadzieścia-kilka złotych. Jedyny problem to naprawdę ogromy wybór : )

A może zestaw 2w1: Ciepły kocyk i sympatyczny zak? Fot. Kocyk bąbelkowy Hey!Hello! i edukacyjny słonik Sensillo, www.sensillo.pl

A może zestaw 2w1: Ciepły kocyk i sympatyczny zak? ”  Fot. Kocyk bąbelkowy Hey!Hello! i edukacyjny słonik Sensillo, www.sensillo.pl

Gotowe na zimę śpiworki do wózka

Zimą jak sama nazwa wskazuje jest zimno ; ) Idąc tym tropem dochodzimy do kolejnego niezłego pomysłu na prezent – śpiworków do wózka. Mając taki wynalazek rodzic nie musi upodabniać już maluszka do bałwanka gdy wybiera się na zimowy spacer. Większość tego typu śpiworków jest kilkuwarstwowa i wodoodporna. Niska temperatura i zmienna pogoda in niestraszne : ) Producenci zwykle stosują wypełnienie polarowe lub wełniane więc wnętrze jest naprawdę przytulne.

Cena też jest przystępna. Wysokiej jakości śpiworek, wyprodukowany w Polsce (sic!) kupimy nawet za 70-80 złotych. Spokojnie może zatem funkcjonować jako samodzielny prezent.

Zanim kupicie zwrócicie uwagę na dwie kwestie – czy ma otwory na pasy 5-punktowe (takie są stosowane w wózkach) oraz czy można go rozpiąć od góry do dołu (bo inaczej dziecka nie wsadzimy 😛 ).

Śpiworki sprawdzą się znakomicie w wózkach gondolach i spacerowych. Fot. Śpiworek do wózka Sensillo, www.sensillo.pl

Śpiworki sprawdzą się znakomicie w wózkach gondolach i spacerowych. | Fot. Śpiworek do wózka Sensillo, www.sensillo.pl

Leżaczki – mobilne miejsce relaksu i zabawy

Jeżeli bariera 100 złotych nam nie straszna to możemy pokusić się np. o zakup leżaczka niemowlęcego. Będzie to o tyle świetny prezent, że mama czy tata może mieć dziecko zawsze przy sobie. Maluszek w leżaczku może i spać, i się bawić. Dlatego wybierając zwróćmy uwagę na regulację oparcia. Jednocześnie leżaczki z reguły są lekkie i bardzo kompaktowo się składają (chyba, że celujemy w jakiś wymyślny „kombajn”). Ceny przyzwoitych leżaczków zaczynają się od około 100 PLN.

Swoją drogą jeżeli mieścimy się w założonym budżecie to możemy dokupić dodatkową porcję zowych zabawek do zawieszenia na pałąku.

Leżaczek z daszkiem sprawdza się gdy rodzic musi popracować, a maluszek chce odpocząć. Zamiast przyciemniać światło wystarczy rozsunąć daszek. Fot. leżaczek Aqua, www.caretero.pl

Leżaczek z daszkiem sprawdza się gdy rodzic musi popracować, a maluszek chce odpocząć. Zamiast przyciemniać światło wystarczy rozsunąć daszek. | Fot. leżaczek Aqua, www.caretero.pl

Jeździki-pchacze = nauka przez zabawę

Trochę dużo tych „praktycznych” prezentów w naszym zestawieniu. Czas to zmienić i przyjrzeć się jakiejś konkretnej zabawce 😀 Co powiecie na jeździki?  Te małe pojazdy przeznaczone są dla nieco starszych dzieci – zwykle od roku wzwyż. Służą oczywiście dobrej zabawie ale wspierają też rozwój fizyczny. Obecnie jeździki najczęściej są dwufunkcyjne. Maluszek początkowo siedzi na siodełku i odpycha się nóżkami. Kiedy złapie już o co chodzi z tym całym chodzeniem może, trzymając się uchwytu, pchać zabawkę przed sobą. W ten prosty sposób nauka chodzenia staje się przyjemniejsza. Jak wyglądają ceny? Od kilkudziesięciu do nawet kilkuset PLN. Wszystko zależy od dostępnych funkcji, marki, jakości materiałów i wykonania.

Podstawowe funkcje jeździka często uzupełniane są o elementy interaktywne. Fot. Jeździk-pchacz Cart, www.toyz.pl

Podstawowe funkcje jeździka często uzupełniane są o elementy interaktywne. | Fot. Jeździk-pchacz Cart, www.toyz.pl


Artykuł powstał we współpracy z firmą


Macierzyństwo

Pewnie nie jestem taka, jak sobie mnie wymyśliłeś. Proszę cię tylko o kilka rzeczy. Apel do mężczyzny

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
2 grudnia 2019
Fot. iStock / EpicStockMedia
 

Ja wiem, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa, że podstawą związku jest dobra komunikacja, że trzeba dbać o siebie nawzajem. Wiem też, że kobiety mają problem z wyrażaniem emocji. Że zdaniem mężczyzn tych emocji jest zdecydowanie za dużo.

Kobiety w wieloletnich związkach bywają smutne. Bezradnie rozkładają ręce myśląc: „Już nic więcej mnie w życiu nie czeka. Żyjemy obok siebie”. I być może facetom to nie przeszkadza. Czasami wykrzyczą w jakieś kłótni: „Ale o co tobie chodzi? Naprawdę ci ze mną źle? No już taki jestem, widocznie nie potrafię inaczej?”. Po takich słowach my – kobiety coraz bardziej zapadamy w siebie, zamykamy się, siadamy obok na kanapie, oglądamy wspólnie film, świetnie się bawimy przy okazji spotkań ze znajomymi, ale w środku powstaje wielka dziura, którą ciężko miłością do was zasklepić.

Dlatego proszę was Panowie:

Bądźcie uważniejsi

Spójrzcie na nas. Co widzicie? Matkę, żonę, kogoś kto zaraz ugotuje obiad, albo odbierze dzieci z przedszkola? Zauważajcie nas. Nie w roli multitasków, które wszystko potrafią zrobić wokół siebie i innych. Nie w roli Zosi-Samosi, która jak nie prosi o pomoc, to jej nie potrzebuje. Nie w roli sprzątaczki, kucharki, domowego nauczyciela i organizatora czasu wolnego. Halo ja tu jestem. Sama ja jedna. Kobieta. Bez dzieci, bez codzienności, bez tego wszystkiego, co wokół. Spójrz na mnie jak na kobietę, którą kochasz nie za coś, ale po prostu. Widzisz mnie? Zauważaj!

Akceptujcie

Tak wiem, nie jesteśmy idealne, rzadko która z nas jest. Miewamy swoje humory, zasypiamy na kanapie przed telewizorem, za długo rozmawiamy z przyjaciółkami przez telefon. Nie dokręcamy kranu, nie lubimy oglądać meczy piłki nożnej.Za dużo albo za mało pracujemy. Nie gotujemy takiej pomidorówki jak twoja mama. Tak. Wiele nie potrafimy. Ale są rzeczy, w których jesteśmy świetne. Z nikim tak się śmiejesz, nie rozmawiasz tak długo. Z nikim innym nie przetańczysz całej nocy. Z nikim też nie zjesz wieczorem zamówionej w tajemnicy przez dziećmi pizzy, czy tony słodyczy, które miały być dla nich. Z nikim nie miałeś takiego dobrego seksu. I pewnie nie jestem taka, jaką mnie sobie wymyśliłeś. Zmieniłam się. Ty też. Akceptuj te zmiany, doceniaj je. A jeśli coś ci przeszkadza, nie radzisz sobie, mów mi o tym.

Rozmawiajcie z nami

Nie wtedy, kiedy my już krzyczymy, kiedy przelewa się czara goryczy, kiedy nagle słyszymy od was rzeczy, o których pojęcia nie miałyśmy. Nie czekajcie, kiedy my zaczniemy. Oboje nie jesteśmy mistrzami komunikacji. Bo albo za mało mówimy, albo zdecydowanie jedno z nas za dużo, albo wolimy skupić się na pierdołach niż na rzeczach ważnych. Tylko tak, jak ty podkreślasz, że ciężko ci się domyśleć, o co mi chodzi, tak i ja się nie domyślę. Że jestem zbyt oschła, skupiona na sobie, na dzieciach. Kiedy nie dostaję takiego sygnału od ciebie, nic nie zmieniam, bo obojgu nam wydaje się, że jest dobrze, jak jest. A jak nie umiesz powiedzieć – napisz. Czasami to dobry wstęp do rozmowy.

Bądźmy dla was ważne

Tak, wiem, że dbacie o nas. Pracujecie, pomagacie sprzątać, zajmujecie się dziećmi. Działamy razem jak dobrze naoliwiona maszyna. Ja to, ty tamto, bez zbędnych słów wchodzimy w swoje obowiązku. Rozumiem, że tym dla ciebie jest miłość. Rozwieszone pranie, naczynia wyciągnięte ze zmywarki to wyrażanie tego, jak mnie kochasz. Ale ja nie chcę być ważna jak pranie, czy brudne naczynia. Chcę być ważna jako kobieta. Więc może zamiast brać się za sprzątnie łazienki, usiądziesz wieczorem i mnie przytulisz bez słowa. Nie musisz od razu silić się na wielkie rozmowy, czy udowadniać swojej miłości seksem. Wystarczy, gdy powiesz: „Jak dobrze, że cię mam”. Czy to tak dużo? Wyrwanie rutynie kilku minut tylko dla nas, dla mnie. Sms, telefon, gest. My naprawdę nie oczekujemy bukietów i nowej biżuterii (choć oczywiście czasami byłoby miło;))

Zrozumcie nas czasami

Nie przewracajcie oczami, kiedy płaczemy oglądając po raz setny „Dirty dancing”. My nie przewracamy, gdy denerwujecie się podczas meczu. Pozwólcie nam na nasz słabości, na objadanie się czekoladą, a potem wypłakiwanie się wam w rękaw, że nie możemy schudnąć. Pozwalajcie na wybory dla was niezrozumiałe, na marzenia abstrakcyjne. Zrozumcie, że niczego nie robimy przeciwko wam. Czasami nasze własne zdanie, podważanie waszego, czy uwagi do was kierowane odbieracie jak atak, który wcale nim nie jest. Zrozumcie, że was nie krytykujemy, ale czasami oczekujemy więcej, chcemy byście spojrzeli na siebie naszymi oczami.

Nigdy nie mówcie do nas…

Że jesteśmy złymi matkami. Bo tych słów nigdy usłyszeć nie chcemy, bo taka krytyka tylko boli, a nie motywuje do zmian. Bo tylko my wiemy, jak bardzo staramy się być idealne, jak perfekcyjne w roli matki. I uwierz, mamy świadomość własnych słabości. „Jesteś kiepską matką” zawsze obudzi w nas agresję. „A ty jakim ojcem jesteś?”. Bycie rodzicem to nie rywalizacja o to, kto jest lepszy. To wsparcie, jakie musimy dawać sobie nawzajem, więc może wyrzucać, że słaba ze mnie matka, może spytasz, czy w czymś mi pomóc?

Nie starajcie się być „bardziej”

Bardziej zorganizowani, bardziej poważni, bardziej dowcipni, bardzie porządni, bardziej męscy, bardziej ojcowscy. Wiem, to trudne, ale nie bądźmy w czymś „bardziej” od siebie nawzajem. Nie rywalizujmy ze sobą, nie udowadniajmy, że ja mogę lepiej, a ty tylko gorzej. Nie budujmy swojego poczucia wartości kopiąc się nawzajem. To trudne. Ale odpuszczenie, nie porównywanie, nie przekrzykiwanie się: „ Bo ty tego nie, a ja tamto właśnie tak”, życie z świadomością, że ktoś zwyczajnie bywa w czymś lepszy, jest zdecydowani łatwiejsze. Nie buduje napięcia i frustracji.

I tyle. Tylko czy aż?


Macierzyństwo

Mark Zuckerberg: Chcę by moje dziecko żyło w lepszym świecie. Twórca Facebooka wita na świecie córkę i przekazuje 99% akcji na wsparcie rozwoju świata

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
2 grudnia 2019
Fot. Screen z Facebooka / Mark Zuckerberg

Ogłosili światu, że zostali rodzicami. Chcą budować lepszy świat dla swojej córki i jej pokolenia, dlatego na swoim profilu Mark Zuckerberg oświadczył, że przekazuje 99% swoich akcji Facebooka, co dzisiaj stanowi około 45 miliardów dolarów, na wsparcie różnych dziedzin rozwijającego się świata.

Rodzice narodzonej Max Zuckerberg napisali list do swojej córki. Podkreślają w nim, że każdy ma prawo do życia w lepszym świecie, a naszym moralnym obowiązkiem jest zadbać, by naszym dzieciom żyło się lepiej. Nadzieję na to niesie rozwijająca się medycyna i nauka oraz postęp technologiczny. Mark Zuckerberg podkreśla, że jako rodzice kolejnego pokolenia powinniśmy skupiać się na wsparciu ludzkiego potencjału i promowaniu równości. Pisze w liście do córki, że powinniśmy pochylić się nad rozwojem przedsiębiorczość, zwracać większa uwagę na wykorzystanie czystej energii. Powinniśmy dążyć do zniesienia ubóstwa, zapewnić wszystkim ludziom na całym świecie dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej, inwestować w rozwój medycyny. Zuckerberg zwraca uwagę, że inwestycje należy planować długoterminowe, patrzeć w przyszłość, a nie ograniczać się jedynie do tego co tu i teraz.

Pisze: „Musimy odrobić lekcje na jutro”, dla kolejnego pokolenia, doskonalić to, co już osiągnęliśmy i uczyć się. Twórca Facebooka pisze również o znaczeniu nowych technologii dla rozwoju świata. Podkreśla, jak ważny jest dostęp do internetu, którego nie posiada nadal ponad 4 mld ludzi.

Zuckerberg mówi o tym, jak ważne jest zadbanie o spokojne dzieciństwo naszych dzieci. Traumatyczne przeżycia negatywnie wpływają na nasz rozwój już od urodzenia.

„Zdrowie zaczyna się wcześnie: od kochającej rodziny, zdrowego odżywiania i rozwoju w bezpiecznym i stabilnym środowisku” – pisze.

Mark Zuckerberg porusza wiele kwestii, które już teraz mają wpływ na to, jak będzie wyglądać życie naszych dzieci w przyszłości. I nie jest to pusty apel. Zostając rodzicem Zuckerberg poczuł na sobie odpowiedzialność za to, jak będziemy kształtować nasz świat. Przekazuje 99% naszych akcji Facebooka na rozwój różnych dziedzin życia zdając sobie sprawę, że jest to kropla w morzu potrzeb.

„Max, kochamy Cię i czujemy wielką odpowiedzialność, by uczynić świat lepszym miejscem dla Ciebie i wszystkich dzieci. Życzymy Ci, by twoje życie wypełnione było miłością, nadzieją i radością. Nie możemy się doczekać, aby zobaczyć, co można wnieść do tego świata”. Pisze pod koniec listu do swojej córki Mark Zuckerberg.

W ciągu najbliższych tygodni właściciel Facebooka ma podać szczegóły dotyczące wykorzystania przekazywanych przez niego środków.


Cały list możecie przeczytać poniżej.

Priscilla and I are so happy to welcome our daughter Max into this world!For her birth, we wrote a letter to her about…

Posted by on 


Zobacz także

9 rzeczy, których twoje dziecko nie nauczy się w szkole. To twoja rola

Chcesz, by twoje dzieci odniosły życiowy sukces, od małego przyzwyczajaj je do domowych obowiązków. Jest tylko jeden, mały haczyk…

„Mamy prawo (mimo wszystko) do niedoskonałego życia. Nie trzeba wciąż za to przepraszać”

buysteroids.in.ua

Нашел в интернете классный веб портал про направление Купить Виагра 50 мг https://pills24.com.ua/viagra-sildenafil/viagra-50-mg/
www.medicaments-24.com