Listy do redakcji

Wolontariusze z całego świata, pomagali poszkodowanym w wyniku powodzi. Ja i on – też

Listy do redakcji
Listy do redakcji
6 lutego 2016
Fot. Pixabay / ElinaElena /
 

Po uroczystej ceremonii, podczas której oficjalnie ogłoszono mnie posiadaczką wykształcenia wyższego, czym prędzej zmieniłam galowy strój na sportowy, a szykowne szpilki na wygodne trampki i udałam się na lotnisko.

Mimo niewielkich opóźnień udało mi się bezpiecznie wylądować na małym lotnisku w Belgradzie i po ponad pięciogodzinnej podróży starym i nieklimatyzowanym pociągiem, pod czas której poznałam sympatycznego chłopaka – Aleksa, również udającego się w tym samym kierunku. W końcu byłam u celu, którym była niewielka, przygraniczna miejscowość – Subotica. To właśnie tam miejsce miał obóz, podczas którego wolontariusze z całego świata, pomagali poszkodowanym w wyniku powodzi.

Ten wyjazd był dla mnie czymś zupełnie nowym, mimo że w przeciwieństwie do poprzednich wakacji nie zyskałam włoskiej opalenizny czy patentu żeglarza. Jednak wtedy naprawdę czułam się potrzebna, a uśmiechy ludzi zrekompensowały wszystkie niedogodności.
Podróż powrotna upłynęła mi niezwykle szybko, dzięki towarzystwu innych wolontariuszy – z którymi przez prawie dwumiesięczny pobyt zdążyłam się zaprzyjaźnić – oraz Aleksa, który do dziś jest wiernym towarzyszem nie tylko moich podróży, ale i całego mojego życia.

Autorka: Agnieszka Arendarczyk


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)


Listy do redakcji

Na początku była fascynacja, zaufanie, bezpieczeństwo, partnerstwo i przyjaźń

Listy do redakcji
Listy do redakcji
6 lutego 2016
Fot. Pixabay / TakMeoMeo /
 
Nasza historia zaczęła się kilka lat temu. Poznaliśmy się w trakcie studiów przez Naszą wspólną koleżankę. Na początku byliśmy tylko znajomymi mówiącymi sobie „cześć” na ulicy. Nikt jeszcze wtedy nie przypuszczał, że jesteśmy sobie pisani…

Momentem przełomowym była impreza, na której spotkaliśmy się przypadkiem. Marcin – bo tak ma na imię moja miłość – przyszedł wtedy na imprezę z kolegą, który podobał mi się od dawna, ale w żaden sposób nie mogłam „Go namierzyć”. Nikt z moich znajomych Go nie znał, a ja wzdychałam za każdym razem gdy minęłam Go na ulicy. Pomyślałam wtedy, że kolega Marcin spadł mi z nieba i zapoznał z chłopakiem, który mnie zauroczył. Bawiliśmy się w trójkę na parkiecie, a mi za każdym razem uginały się nogi, gdy kolega tańczył bliżej. Oczywiście kolejnego dnia poprosiłam Marcina by dał mi numer do kolegi – jak się potem okazało, Marcin z żalem, ale podał mi ten numer 😉 Zaczęliśmy się spotykać, ale szybko okazało się, że nic z tego nie wyjdzie, ponieważ ten chłopak wyjeżdżał do pracy zagranicę, a po powrocie do Polski miał przeprowadzić się do innego miasta. W międzyczasie zaczęłam utrzymywać bliższy koleżeński kontakt z Marcinem – podczas imprezy tak fajnie Nam się rozmawiało i tańczyło ze sobą, że miałam wrażenie, że nadajemy na tych samych – wtedy jeszcze koleżeńskich – falach.

 

Po kilku dniach wyjechałam do domu na urlop (mieszkam 550 km dalej od rodzinnego domu – wyjechałam na studia) i postanowiłam zrobić sobie tatuaż – słońce na karku, które miało być symbolem zmian i od tamtej pory przynosić mi szczęście. Przyniosło – Szczęście w życiu i miłość tego Jedynego! Kontakt z Marcinem, choć wtedy tylko komórkowy i internetowy się rozwijał, a On stawał mi się coraz bliższy. Gdy wróciłam z urlopu ze swojego rodzinnego domu nie było ani jednego dnia, w którym byśmy się nie widzieli. Spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę i tak powoli narodziła się Nasza miłość. Na początku była fascynacja, zaufanie, bezpieczeństwo, partnerstwo i przyjaźń – wszystko to trwa do dziś. Na swojej drodze spotkałam mężczyznę, który oczekiwał ode mnie dokładnie tego samego czego ja oczekiwałam od Niego.

 

Po 9 miesiącach podczas spaceru w nadmorskim lesie padło pytanie, na które czeka każda kobieta. Otrzymałam piękny pierścionek zaręczynowy i postanowiliśmy, że zerwiemy stereotyp i nie pobierzemy się zaraz po zaręczynach. Minęły 3 lata zanim się pobraliśmy, a przez ten czas można powiedzieć, że poznaliśmy siebie na wylot 😉 Zamieszkując razem mieliśmy przedsmak małżeństwa i możliwość sprawdzenia się w wielu sytuacjach.

 

3,5 roku temu powiedzieliśmy sobie sakramentalne „TAK” i dziś wiemy, że ślub jeszcze bardziej umocnił Nas i Naszą miłość. Czy Nasz związek jest idealny? Może dla niektórych jest, może i nie. Jak każde małżeństwo miewamy gorsze dni i czasem wydarzy się jakaś sprzeczka czy kłótnia, ale nauczyliśmy się już rozmawiać ze sobą i o wszystkim. Wiemy oboje, że żeby coś dostać, trzeba też od siebie dać. Najważniejsze jest jednak to, że my czujemy się wyjątkowo ze sobą, realizujemy swoje marzenia, a każda chwila jest dla Nas tą wyjątkową, bo spędzamy ją razem. Czujemy się tak jakbyśmy każdego dnia kochali się jeszcze bardziej niż wczoraj, ale mniej niż jutro i dziękujemy losowi za to, że spośród tylu ludzi na całym świecie – My trafiliśmy właśnie na siebie! 🙂Obraz w treści 1

Autorka: Małgorzata Walędzik


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)


Listy do redakcji

Wiersz „Zadumana nocą”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
6 lutego 2016
Fot. Pexels / Kaboompics /

Zadumana nocą

Czuwam.
Ciężko zasnąć niepostrzeżenie.
Ciężko zasnąć, wiedząc, że jesteś tak blisko
i tak daleko,
iż  przytulić się do ciebie nie sposób.
A On zerka na mnie nieśmiało.
Przykłada zmarznięty nos do szyby podając serce  na dłoni.
Chowa je przed  trzaskającym mrozem.
To serce troszku takie zielone,
bo nam od miłości zazieleniło w głowach…
Serce wielkości naszych snów i o duszy anioła –
bije jednym rytmem- rytmem naszej miłości,
energią wspólnych marzeń.
A On dalej złoci się za oknem,
jego smutne oczy,
do twoich  podobne.
Kiedy na mnie patrzysz widzę ten sam wzrok.
Ale po co ja to mówię?
Przecież doskonale wiesz, jak wygląda księżyc.
W końcu dostałam go od ciebie, by miał na mnie oko – zawsze,
by czuwał i mnie nie zgubił.
Zresztą  – jakie to a znaczenie?
Tej nocy, gdy wracają wspomnienia,
powinniśmy tu leżeć, wtuleni w zapach naszych snów,
tak przecież robią zakochani w romantycznych filmach.
A my?
Czy wierzymy tej miłości
Co przetrwa złote wieki,
By nas Szekspir odtworzył
Spod zmarłej powieki?
Tak,
a wiec jesteśmy zakochani…
dziwnie trochu, nie sądzisz?
Bo my przecież nie wzięliśmy tej miłości
przeterminowanej  –
pierwszej z brzegu na bazarze namiętności,
choć namawiali…pamiętasz?
I tej nocy porwał mnie księżyc świetlistą czułością,
brzmiał  znów pełnią, gdy przysiadłam u jego stóp
i  gdy się w niego wpatruję,
myślę o tobie,
bo ma twoje rozmarzone,
smutne oczy.
I tej nocy
wtulając głowę w sny
kreślę linie wczorajszego dnia,
kiedy byłeś tak blisko.

Autorka: Katarzyna Bochenek


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)


Zobacz także

„Limit nietrafionych i niefajnych prezentów już wykorzystałam”. Akcja „A co ty byś sobie podarowała w prezencie?”

Akcja #KobieceSpotkania

„To nie jest zwykłe kobiece spotkanie. Moja kochana mama zginęła w wypadku”. Akcja #KobieceSpotkania

Ty jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało. Akcja „List do dziecka”

Узнайте про нужный блог на тематику Дапоксетин 60 мг cialis-viagra.com.ua/
https://medicaments-24.net

аналоги виагры