Listy do redakcji

Każdy ma swój niewysłany list. „Twoje były prawa, a moje obowiązki. Chciałam Ci podziękować za codzienność, w której nie było szczerości, bliskości, seksu”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
20 października 2019
Fot. iStock/epicurean
 

Mój Drogi Były Mężu, nie znalazłam w sobie odwagi by wysłać do Ciebie ten list…zresztą pewnie i tak byś go nie przeczytał, a już na pewno nie zrozumiał. Tak, jak przez lata naszego małżeństwa nie rozumiałeś dlaczego nie byłam z Tobą szczęśliwa, przecież nie biłeś, zarabiałeś pieniądze, które przynosiłeś do domu, nie zdradzałeś (a przynajmniej dobrze się z tym kryłeś!), a w piciu nie odbiegałeś od średniej krajowej.

Napisałam do Ciebie ten list bo teraz, ponad dwa lata po rozwodzie, chciałam Ci podziękować za wiele rzeczy, dzięki którym dziś żyję tak, jak żyję i jestem, jaka jestem.

Dziękuję Ci więc za Twój chłód, Twoją obojętność, Twój brak zainteresowania mną, moją pracą, moimi zainteresowaniami, pragnieniami i marzeniami. Dziękuję za to, że nasz dom traktowałeś jak hotel, a równy podział małżeńskich obowiązków tak „niezwykle sprawiedliwie” – Twoje były prawa, a moje obowiązki. Chciałam Ci podziękować za codzienność, w której nie było szczerości, bliskości, seksu. Za życie obok siebie, za samotność we dwoje, za to, że nawet siedząc obok siebie na jednej kanapie każde z nas tak naprawdę było gdzieś bardzo daleko, gdzieś w swoim świecie.

Dziękuję Ci za te filmy, których razem nie obejrzeliśmy, za zakupy, których razem nie robiliśmy, za spacery, na które nigdy nie chodziliśmy razem.

Dziękuję Ci za Twoje przekonanie, że dbanie o mój samochód jest jedynym i wystarczającym dowodem tego, że Ci na mnie zależy.

Dziękuję Ci za każdą moją łzę, za każdą samotną noc, za każde „kocham cię”, „dziękuję”, „przepraszam”, każde „jesteś piękna”, „jesteś wspaniała”, „jesteś wyjątkowa”, które tak bardzo chciałam od Ciebie usłyszeć, a którego Ty nie umiałeś lub nie chciałeś wypowiedzieć.

Dziękuję Ci za to, że przestałam czuć się przy Tobie młoda, atrakcyjna, mądra, pożądana; za to, że przestałeś mnie zauważać, przytulać, całować, za to, że przestaliśmy się kochać. Dziękuję Ci również za to, że zawsze mówiłeś, że mamy jeszcze czas na rodzicielstwo, a tak naprawdę po prostu nie chciałeś mieć ze mną dziecka.

Bardzo dziękuję Ci za to, że byliśmy piękną parą, że stworzyliśmy razem małżeństwo, któremu na pozór nie można było zarzucić niczego, niczego prócz braku miłości.

Dziękuję Ci nawet za tę Kobietę w Twoim życiu, o której istnieniu wtedy jeszcze nie wiedziałam (bo przecież podejrzenia to jeszcze nie pewność!) – dzięki  Niej nie miałeś dla mnie czasu, a ja miałam go aż nadto – wystarczająco dużo by dojrzeć do decyzji o rozstaniu, by zrozumieć, że zasługuję na lepsze życie.

Dziękuję Ci za to wszystko, o czym napisałam. Gdyby nie to wszystko dziś może nadal byłabym Twoją żoną, nieszczęśliwą, sfrustrowaną, smutną.

Na szczęście nie jestem… Każdy koniec jest nowym początkiem. Dla mnie nasz rozwód stał się początkiem czegoś naprawdę dobrego. Jestem dziś szczęśliwą, spełnioną, kochaną i kochającą kobietą. Zostałam mamą 🙂 Znów jestem żoną i każdego dnia bardziej, przez pryzmat tego drugiego małżeństwa, widzę jak bardzo nieudane było to nasze wspólne życie…

Nie mniej zachowuję w pamięci to, co było dobre. Dziękuję Ci za wspólne lata i za to, że pozwoliłeś mi odejść.

Bądź spełniony, gdziekolwiek i z kimkolwiek dziś jesteś. Bądź szczęśliwy, cokolwiek dziś owo szczęście dla Ciebie znaczy. Bądź zdrowy…i nie myśl o mnie źle, dobrze wiem, że pewnie też nie byłam żoną idealną…

Pozdrawiam,
Twoja Była


Każdy z nas ma swój „niewysłany list”

Czasem zapisany tylko w sercu. Czekający w szufladzie niezałatwionych spraw. Na wysłanie niektórych jest już za późno, na inne brak odwagi, brak aktualnego adresu…  A może wszystko byłoby inne, gdyby się tylko od nich uwolnić?

Piszcie do nas, anonimowo jeśli chcecie. Wyślijcie wreszcie swoje listy i poczujcie ulgę. Wybrane listy nagrodzimy bonami zakupowymi .

Listy wysyłajcie na adres [email protected] – w temacie wiadomości wpisując „Niewysłany list”

Wszystkie „Niewysłane listy” możecie przeczytać tutaj.

Sponsorem nagród jest


Listy do redakcji

Każdy ma swój niewysłany list. „Chciałabym móc normalnie oddychać. Chciałabym już się obudzić.”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
20 października 2019
 

36 dzień

Jestem chora. Całkiem przepełnioma bólem. Totalnie roztrzaskana. Gorączka. Ból gadła. To nic w porównaniu z tym co się dzieje we mnie. Płaczę. łzy są wszędzie.
Brak Ciebie, to odrzucenie całkowicie mnie unieruchomiło. Zrobiłam wszystko, żebyś mógł uwierzyć, wybaczyć, zaufać…
Tylko Ciebie kochałam prawdziwie, wszystko dla Ciebie, każda myśl, każdy oddech…
Okropny stan ducha. Nie potrafię tego poukładać w głowie. Nie umię się odnalezć. Nie mogę się z tym pogodzić, bo kochałeś tak samo prawdziwie jak ja. Codziennie zapewniałeś mnie o swojej miłości, czułam to każdym słowem, gestem. Nie mogłeś kłamać!

Chciałabym móc normalnie oddychać.
Chciałabym już się obudzić.

M.


 

 

Każdy z nas ma swój „niewysłany list”

Czasem zapisany tylko w sercu. Czekający w szufladzie niezałatwionych spraw. Na wysłanie niektórych jest już za późno, na inne brak odwagi, brak aktualnego adresu…  A może wszystko byłoby inne, gdyby się tylko od nich uwolnić?

Piszcie do nas, anonimowo jeśli chcecie. Wyślijcie wreszcie swoje listy i poczujcie ulgę. Wybrane listy nagrodzimy bonami zakupowymi .

Listy wysyłajcie na adres [email protected] – w temacie wiadomości wpisując „Niewysłany list”

Wszystkie „Niewysłane listy” możecie przeczytać tutaj.

Sponsorem nagród jest


Listy do redakcji

Każdy ma swój niewysłany list. „Dlaczego na to pozwoliłaś?”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
20 października 2019
fot. iStock/ DusanManic

Moja droga „prawie” przyjaciółko,

„Prawie” tylko dlatego, że nasze relacje odnowiły się dzięki pracy całkiem niedawno, a wiesz, że ja na wszystko potrzebuję więcej czasu. Ty jesteś moim przeciwieństwem i za to tak Cię lubię. Masz sto pomysłów na minutę i  energii za cały pułk, jesteś duszą towarzystwa i nieprzeciętną gadułą. Ja zwykle działam w ciszy i czasem wolę być niewidzialna.

Czasem chciałabym mieć „coś” z Ciebie, chociaż jedną z Twoich wielu zalet. Mimo że tak się różnimy, dobrze się rozumiemy. Ale moja kochana, wiesz doskonale, czego ja pojąć nie mogę… Dlaczego tkwisz w małżeństwie, które Cię niszczy? Dlaczego w pracy jesteś skarbnicą pomysłów i wulkanem dobrej energii a w domu pozwalasz tak się traktować? I pozwalasz na to, żeby mała dorastała w toksycznej rodzinie? Dlaczego tak bardzo w siebie nie wierzysz? Poradzisz sobie bez niego. Skoro w tej chorej sytuacji żyjesz tak długo i dajesz radę, pracujesz, nic nie zawalasz, jesteś fajną mamą, to bez niego będzie Ci tylko lepiej. Jesteś mądra, kreatywna, zaradna, pracowita i po prostu dobra. Wiele sama osiągnęłaś a on poza dzieckiem nic Ci nie dał. Przeciwnie. Wszystko Ci zabiera, chęć do życia i naturalną radość, którą w sobie masz.

Wiem, że ja bez męża i dzieci, mogę tego nie rozumieć, że chcesz, żeby Twoje dziecko miało pełną rodzinę i ojca w domu. Ale proszę Cię, pomyśl właśnie o małej. Czy chcesz, żeby była dzieckiem, dla którego dom to miejsce, gdzie są kłótnie i awantury, złośliwości i smutek w oczach. Chcesz, żeby kiedyś jako dorosła kobieta, zadała Ci takie samo pytanie jak ja teraz… „Dlaczego na to pozwoliłaś, mamo?”

A teraz pomyśl o sobie. O spokoju, którego Ci brak. O radości, której jest w Tobie coraz mniej. I nadziei, którą uchodzi z Ciebie dzień po dniu. I o tym, czego jeszcze dobrego mogłabyś w życiu doświadczyć… Zasługujesz na wszystko co w życiu najlepsze.

Wiem, że nie masz wsparcia w bliskich. Masz wsparcie we mnie. Cokolwiek postanowisz i to, czego nie postanowisz, zrozumiem i nie będę oceniać. Ale wiedz, że masz „prawie” przyjaciółkę, która słucha z uwagą i życzliwością. I modli się o lepsze jutro dla Ciebie, które może nadejść, jeśli tak w siebie uwierzysz, jak ja w Ciebie wierzę.

 Twoja A.


Każdy z nas ma swój „niewysłany list”

Czasem zapisany tylko w sercu. Czekający w szufladzie niezałatwionych spraw. Na wysłanie niektórych jest już za późno, na inne brak odwagi, brak aktualnego adresu…  A może wszystko byłoby inne, gdyby się tylko od nich uwolnić?

Piszcie do nas, anonimowo jeśli chcecie. Wyślijcie wreszcie swoje listy i poczujcie ulgę. Wybrane listy nagrodzimy bonami zakupowymi .

Listy wysyłajcie na adres [email protected] – w temacie wiadomości wpisując „Niewysłany list”

Wszystkie „Niewysłane listy” możecie przeczytać tutaj.

Sponsorem nagród jest


Zobacz także

Chciałabym w oczach ludzi być PIELĘGNIARKĄ, ale chciałabym również przez inną pielęgniarkę traktowana jak pielęgniarka.

Wojtek miał nad wszystkimi królewiczami wielką przewagę – genialnie „puszczał kaczki” na stawie

Znowu zaczynam list od tych samych słów. Tylko marzenia już nie dziecięce. Akcja „A co ty byś sobie podarowała w prezencie”

www.buysteroids.in.ua

препараты для долгой потенции

www.biceps-ua.com/zhirozhigateli.html