Listy do redakcji

Jeśli ktoś mi powie, że przeznaczenie nie istnieje, to ewidentnie powinien przeczytać moją historię

Listy do redakcji
Listy do redakcji
5 lutego 2016
Fot. Pixabay/bngdesingns / CCO
 

Jeśli ktoś mi powie, że przeznaczenie nie istnieje to ewidentnie powinien przeczytać moją historię 🙂 Zresztą mi samej ciężko w nią uwierzyć 🙂

Moją pierwszą miłość poznałam, gdy miałam 15. lat. Na wakacjach z dziadkami do domku obok przyjechał „on”.  Troszkę starszy, oczywiście mieszkający w innej części Polski niż ja. Dużo było tych ale.. Ale jak to mówią „miłość nie wybiera”. Wakacje były cudowne, niestety szybko się skończyły. Nie były to jeszcze czasy z internetem i telefonami komórkowymi, więc nasz kontakt po pewnym czasie się urwał, choć obiecywaliśmy sobie miłość, aż po grób. Minęło 11 lat. Skończyłam studia, właśnie rozstałam się z moim chłopakiem i z nudów przeglądał kolejne strony w  internecie.

W sumie przypadkiem na jednym z portali informacyjnych wyświetliły mi się profile samotnych facetów z pewnego portalu randkowego. Nie mogłam w to uwierzyć, ale na jednym zdjęciu był właśnie „on”. Nie minęła chwila, a już postanowiłam się tam zarejestrować. Trochę zdziwiło mnie, że obecnie mieszka on w mieście niedaleko mnie, ale postanowiłam napisać.

Dziś jesteśmy razem już kilka lat, planujemy ślub i ciągle się śmiejemy, że chyba ktoś nam z góry dopomógł w tym spotkaniu. On chwile przed moim pierwszym e-mailem zakończył swój długoletni związek i wyjechał na Śląsk w celu zmiany swojego życia o 180 stopni i w życiu by nie pomyślałam, że po tylu latach wszystko odżyje.


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

ks. Jan Twardowski


WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)

 


Listy do redakcji

Dagato, Dagato, co powiesz na to, że kocham cię

Listy do redakcji
Listy do redakcji
5 lutego 2016
Fot. Pixabay / Pezibear /
 

Moją pierwszą miłość poznałam wiele lat temu, w szarej rzeczywistości lat siedemdziesiątych. Byłam uczennicą trzeciej klasy szkoły podstawowej tzw. tysiąclatki. Przeprowadziłam się z rodzicami do Trójmiasta i jeszcze nie nawiązałam nowych przyjacielskich relacji. Do tego to moje imię! Wtedy imię Dagmara było czymś dziwnym i niezwykłym, przekręcano je na różne sposoby, a ja czułam się tym upokorzona i straszliwie samotna. Pewnego dnia stało się jednak to! Nauczycielka zadała nam jako pracę domową napisanie krótkiego wierszyka. Kolejnego dnia każde z dzieci musiało na głos, wobec klasy odczytać swoje dzieło. Ależ to były emocje. W pewnej chwili do odpowiedzi został wezwany chłopiec siedzący z tyłu klasy – taki tam niewysoki brunecik na którego nigdy wcześniej, zajęta swoimi kłopotami nie zwróciłam uwagi. A tymczasem on wstał i pełnym emocji głosem, patrząc wprost na mnie odczytał:

Dagato, Dagato, co powiesz na to, że kocham cię jak białą różę i jak czerwoną różę.
I serce mi bije kiedy piszę ten wiersz dla ciebie, ale naprawdę kocham ciebie.

Mnie też serce zabiło, a klasa wybuchnęła gromkim śmiechem. Nie miało to jednak wpływu na naszą rzeczywistość.Bo która kobieta oparłaby się takiemu wyznaniu. Ja się nie oparłam temu pierwszemu wyznaniu i pierwszej miłości. Dlatego z małym brunecikiem (który obecnie nie jest ani mały, ani ciemnowłosy) spędziłam, jak do tej pory – blisko trzydzieści lat – co możecie Państwo zobaczyć na załączonej fotografii (tak, to prawda mamy ósemkę dzieci).

Dagmara

Arch. prywatne

Arch. prywatne


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

ks. Jan Twardowski


WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)


Listy do redakcji

Introwertyk czy ekstrawertyk? Rozwiąż quiz i sprawdź, do której natury ci bliżej?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 lutego 2016
Fotomontaż Pexels / Splitshire / / iStock

Jesteś introwertykiem czy ekstrawertykiem? Co jest lepsze dla twojego zdrowia? Z kim żyje się lepiej, kogo lepiej mieć za przyjaciela? Kto jest lepszym współpracownikiem: ten, który chowa się ze swoimi swoje uczuciami jak żółw w skorupce, czy ten, który wybucha często i dobitnie sygnalizuje, że coś mu się nie podoba? Rozwiąż quiz i odpowiedz sobie na pytanie, do którego z tych typów charakteru jest ci bliżej.

Przy każdym zdaniu zaznacz P (prawda) lub F (fałsz)

  1. Często piszę, by wyrzucić z siebie emocje.
  2. Wolę rozmowy w cztery oczy niż spotkania w szerszym gronie.
  3. Lubię samotność.
  4. Nie pociąga mnie ryzyko.
  5. Nie lubię rozmów „o niczym”, wolę głębsze tematy.
  6. Mam opinię tego, który potrafi słuchać.
  7. Najważniejsi są dla mnie ludzie, nie cenię rzeczy materialnych.
  8. Nie lubię i unikam otwartych konfliktów.
  9. Najlepiej pracuje mi się w samotności.
  10.  Kiedy pracuję, nie lubię się od moich zajęć odrywać.
  11.  Lubię celebrować ważne dla mnie dni (urodziny, rocznice) w jak najwęższym gronie.
  12. Nie lubię popisywać się czymś, co nie jest skończone.
  13. Zanim wypowiem się w ważnej dyskusji, dobrze to sobie przemyślę.
  14. Nie jestem wielozadaniowa, nie lubię łapania „kilku srok za ogon”.
  15. Często mam poczucie, że nikt mnie nie rozumie, ale nie podejmuję wysiłku by zostać zrozumianym.
  16. Podczas rozmowy w gronie znajomych zdarza mi się, że chcę coś powiedzieć, ale rezygnuję.
  17. Dość łatwo się koncentruję.

Im więcej literek „P” zaznaczyłaś, tym większa szansa, że jesteś introwertykiem. Przewaga literek „F” sugeruje, że bliżej ci do ekstrawertyków. Jeśli ilość literek jest mniej-więcej równa, prawdopodobnie jesteś „ambiwertykiem”, czyli nie przeważa u ciebie żaden z tych dwóch typów: zachowujesz równowagę.

Cechy, które przypisujemy ekstrawertykom (zarówno pozytywne jak i negatywne): towarzyski, ciepły, przyjazny, szczęśliwy, entuzjasta, agresywny, impulsywny, czepialski, ryzykant, charyzmatyczny, energetyczny, otwarty, szczery do bólu, ujmujący.

Ekstrawertycy to ludzie, w których towarzystwie możemy czuć się komfortowo, albo tacy, którzy sprawiają, że po kilku minutach zaczyna boleć nas głowa. Dobrze sprawdzają się w roli menadżerów, liderów, polityków, nauczycieli i prawników.

Cechy, które przypisujemy introwertykom (zarówno pozytywne jak i negatywne): refleksyjny, zdystansowany, cichy , wycofany, kreatywny, nieśmiały,rozsądny, ostrożny, indywidualista, samotnik, dobry słuchacz, organizator, zachowawczy, pomysłowy.

Introwertyków rzadko kiedy postrzegamy jako ludzi spełnionych i szczęśliwych, zwłaszcza kiedy porównujemy ich do krzyczących o swoim szczęściu ekstrawertyków. Tymczasem oni to swoje szczęście przeżywają głęboko i bardzo mocno, oglądają je uważnie z każdej trony, jakby chcieli zobaczyć je pod lupą.  Ponieważ dużo lepiej wychodzi im praca indywidualna niż zespołowa, a przy tym dobrze się koncentrują, są świetnymi naukowcami, pisarzami, inżynierami, architektami i bibliotekarzami.


Zobacz także

Depresja poporodowa zabrała mi c­zęść z pierwszych miesięcy Waszego życia. Akcja „List do dziecka”

A kiedy ona jest zmęczona, idzie spać mówiąc: „kocham cię” i ja wiem, że kocha

„Dla Was przeniosę góry i ściągnę z nieba gwiazdy…. Wiecie o tym”. Akcja „List do dziecka”

steroid.in.ua

https://danabol-in.com

станозолол купить