Listy do redakcji

„Dał jej wszystko za czym tak tęskniła: czułość, uwagę, delikatność”. Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
29 kwietnia 2017
Fot. iStock/Marco_Piunti
 

Magda: dziewczyna, a właściwie już kobieta. Wiek: 29 lat. Dawniej by powiedzieli, że to już stara panna, bo do tej pory nie potrafiła przytrzymać przy sobie faceta dłużej niż rok. Nie należała do tych nadmiernie dbających o szczupłą sylwetkę, kobiet. Jednakże to, co inni uważali za wadę, potrafiła zmienić w główną zaletę. Wystarczyła odrobinka pewności siebie i odpowiednio dobrana bielizna. Próżno było szukać u jej boku partnera. Po ostatnim zawodzie miłosnym wolała skupić się na uszczęśliwianiu samej siebie. Utwierdzała się w przekonaniu, że miłość faceta nie jest jej do niczego potrzebna. Nie wiedziała jednak, że życie ma dla niej inny scenariusz.

Był piękny, sobotni poranek. Obudziła się pełna energii, przez okno przebijały się promienie słońca. Właśni wtedy czuła, że żyje, ale tak naprawdę. Gdzie by się nie wybrała, szczęście nie opuszczało jej. Odwiedzająca ją tego dnia siostra zobaczyła jej nowe oblicze, którego Magda nikomu nie pokazywała.

Uzależniona od portali społecznościowych, przeglądała jeden z nich, gdy napisał ON!

– Cześć – napisał. – Jestem Marcin.

– Cześć – odpowiedziała. – My chyba się nie znamy.

Tak to był fakt, że go nie znała. Mimo, że on znał wielu jej znajomych.

– Wiem, ale chciałbym cię poznać. Spodobało mi się twoje zdjęcie.

Akurat to jej nie zdziwiło, bo jej zdjęcie mówiło wszystko to, co Magda chciała pokazać innym ludziom: silna, wyzywająca, pewna siebie. Z czasem pisali coraz częściej. Jednak to już nie było zwykłe: „Co u ciebie?”, ale także „Dzień dobry”, „Dobranoc”, „Słodkich snów”. Ona jednak utrzymywała, że nie szuka faceta do związku, a do sprawiania jej przyjemności. Pewnego dnia rzucił:

– Umówisz się ze mną na kawę?

– Czemu nie – odparła.

Znów rozpierała ją energia. „Będzie seks, będzie seks” – śpiewała.

Ubrała ulubiony, czerwony zestaw: stanik push – up, wyjątkowo uwydatniający jej piersi i te stringi, fantastycznie podkreślające pośladki. Kiedy skończyła poczuła dumę przeglądając się w lustrze. Nawet Marcin był pod wrażeniem, gdy stali pod kawiarnią. Spódniczka do kolan, czarna bluzka odsłaniająca jej całkiem spory biust i te nogi… szczupłe i długie, dzięki wysokim butom.

Rozmawiali, jakby znali się całe życie. Przez głowę Magdy przeszła nawet myśl, że takiego faceta mogłaby mieć… gdyby nie ten wiek. Młodszych od siebie mężczyzn uznawała za zbyt niedojrzałych. W Marcinie jednak,było coś, co ją podniecało.

Nie myśląc wiele zaproponowała mu lampkę wina u siebie w mieszkaniu. Przekraczając próg Magda upuściła klucze na podłogę, celowo rzecz jasna. Czekała na jego reakcję, gdy zobaczy koronkowe zakończenia pończoch spod sukienki. Marcin stał jak wmurowany.

– Wejdź do salonu – powiedziała – ja przyniosę wino.

Poprosiła go o otwarcie butelki.

– Za udaną znajomość – wzniósł toast on.

Po wzięciu łyka zimnego wina wziął oba kieliszki i odstawił na stolik przy sofie. Spojrzał na nią swoimi czarnymi oczami, widział, że ona oddycha głęboko, a jej usta są lekko rozchylone. W końcu to zrobił: przyciągnął ją do siebie, pocałował mocno, ręką pieszcząc jej kark. Ona zaś też długo nie czekała: usiadła na nim, ręce wplotła w jego całkiem długie włosy, poczuła jego wzwód.

– Jesteś pewna, że tego chcesz? – spytał.

Kiwnęła głową na znak zgody i zaprowadziła go do sypialni. Był taki delikatny. Jego usta sunęły od warg, przez szyję, po jej gołe piersi. Jego czarne oczy, obserwujące jej wijące się z rozkoszy ciało, przeszywały ją na wylot. Wiedziała, że tej nocy nigdy nie zapomni. Dał jej wszystko za czym tak tęskniła: czułość, uwagę, delikatność. Tą miłosną rozgrywkę przerwał dopiero zegarek wybijający godzinę trzecią.

– Za dwie godziny wstaję do pracy – powiedziała.

Nie spali jednak. Położyli się na łóżku, on przytulił ją swoimi umięśnionymi ramionami, oddechem pieszcząc okolice karku. Ona zaś delikatnie całowała go po klatce piersiowej, językiem drażniąc sutki, a ręką wędrowała po jego podbrzuszu i niżej. Rozstając się rano powiedziała mu, że było jej tak dobrze, że mogliby spotykać się w ten sposób częściej już jako para. Uśmiechnął się wtedy, pocałował w czoło… i wyszedł.

Mijały kolejne dni bez jego wiadomości. Zaczęła się w końcu zastanawiać gdzie popełniła błąd. „Przecież sam zaproponował mi związek” – myślała. Nie potrafiła o niczym innym myśleć, jak o nim: te oczy, przeszywające, ten dotyk, usta…..

„Czemu mnie nie chcesz?!” – napisała w końcu wiadomość.

„Wyjaśnię ci wszystko później” – odpowiedział.

W taki właśnie sposób zwodził ją kolejne tygodnie. Magda zdążyła przyzwyczaić się do myśli, że Marcin nie będzie jej. Wierzyła jednak ciągle w to, że on się wytłumaczy.

Widząc, co się dzieje z Magdą, jej przyjaciółki postanowiły jej pomóc i zabrać ją do klubu. Umalowały ją, jak nigdy dotąd, wybrały najbardziej seksowną sukienkę. Magda znów poczuła, że to ona rządzi światem, a nie świat rządzi nią. Wieczór należał do tych bardziej udanych… do czasu. W trzecim klubie tanecznym zauważyła go. Stał przy barze, uśmiechając się szeptał coś do ucha blond dziewczyny, po czym pocałował tak namiętnie, jak ją pamiętnego wieczoru. Właśnie w tej chwili Magda zdębiała, poczuła jak jej serce łamie się wpół. Ich oczy spotkały się w końcu. On zdziwił się jej widokiem, uśmiechnął się do niej po czym wziął blond dziewczynę za rękę, prowadząc koło Magdy, wprost do wyjścia.

Poczuła jakby jej się ziemia spod nóg usuwała. „Jak to możliwe, że on tak mnie potraktował.” – myślała. Chciała być sama… wybiegła stamtąd, ile sił w nogach byle jak najszybciej być w mieszkaniu, w sypialni, w łóżku. To było jedyne miejsce, w którym czuła się bezpieczna.

„Wiedziałam, że nie zasługuję na miłość !!” – powtarzała sobie, wycierając zapłakane oczy o poduszkę.

Ta historia nie kończy się słowami: „I żyli długo i szczęśliwie”. Magda po kolejnej miłosnej wpadce stała się bardziej oziębła, powściągliwa w okazywaniu uczuć.

A mężczyzn próbujących się do niej zbliżyć uświadamia, że nie mają u niej szans.

Uwierzycie, że znajomość z Marcinem przetrwała? Tak, to prawda. Magda i Marcin nadal się spotykają. Ale tylko wtedy, kiedyś któremuś z nich chce się uprawiać dziki seks, jak tej pamiętnej, pierwszej nocy.

autorka: Terapeutka dusz.. Marta Czechowska


Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”

Zadanie konkursowe: jeśli chcesz wziąć udział w akcji „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię” prześlij do nas swoje opowiadanie, nie narzucamy formy, tematyki – napiszcie o tym, co wam w duszy od dawna, a może właśnie w kwietniu gra. Na wasze prace czekamy pod adresem: [email protected]. Najciekawsze z nich opublikujemy i nagrodzimy.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Sessionbordercontroller.info.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Akcja potrwa od 12 kwietnia do 8 maja. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 18 maja 2017 roku na stronie www.ohme.pl

Nagrody:

Foksal_logo WAB-nowe-logo_wab

10 x zestaw książek, skłądający się z:

SteczkowskaSteczkowscy

Postawili wszystko na jedną kartę – sprzeciwili się tradycji, zasadom i kościelnej regule. Wybrali siebie i miłość. Nikt ich nie wspierał, wszyscy się odwrócili. Było ciężko, ale wygrali swoje życie.

W latach sześćdziesiątych młody Stanisław Steczkowski jest księdzem w Duląbce, niewielkiej wsi w województwie podkarpackim. Charyzmatycznym, tryskającym energią, uwielbianym przez wiernych, dyrygentem chóru przykościelnego aktywizującego parafian. Danusia Wyżkiewicz, młodsza od niego o siedem lat, mieszka w tej samej wsi i śpiewa w chórze przykościelnym. Od dawna jest zakochana w Stanisławie, okazuje się, że z wzajemnością.

Ta książka mówi o pięknej miłości, ale też o borykaniu się przez całe życie z bytem, akceptacją społeczną, Kościołem i aparatem władzy, o nieustannym życiu poza nawiasem. Jest to też opowieść o bezprzykładnej walce o uznanie tej miłości przez Kościół, o dyspensę od ślubów kapłańskich i ślub kościelny. Walce wygranej na trzy lata przed śmiercią Stanisława.

Costello. Przebudzenie

Hermez_Costello

Drapieżna, bardzo zmysłowa próba zmierzenia się z cielesnością. 

Czy w obecnych czasach możliwe jest pełna akceptacja własnego ciała? Czy przyjemność z własnej cielesności zarezerwowana jest dla pięknych i młodych? Co z ciałami ułomnymi, niedoskonałymi, starzejącymi się, które nasza kultura skazuje na niebyt?

Elizabeth Costello, postać wykreowana przez J.M. Coetzeego, jest znaną pisarką. Do tej pory w swoich wykładach, wygłaszanych w uniwersyteckich aulach i podczas spotkań autorskich koncentrowała się na prawach uciskanych mniejszości, słowa służyły jej do stawania w obronie Innego. Żarliwie walczyła również z zabijaniem zwierząt.

Teraz, gdy odbywa serię spotkań w Europie, odkrywa zupełnie nowy rys swojej osobowości. Zaczyna na nowo doświadczać własnej cielesności, emanuje erotyzmem, zaraża nim. Prowokuje i buntuje się przeciwko ograniczeniom, jakie w tej sferze narzuca ludziom kultura, religia, ale i język, zazwyczaj tak giętki i bogaty, a tak ubogi w opisywaniu ludzkiej seksualności.

Noble Health logotyp kolor_jasne tło_CMYK

3 x

Zestaw Collagen COMPLEX

4 x

zestaw Detox na Maxa

2 x

NH_zestaw_herbata+kubek

1 x

NH_żelki

Regulamin akcji znajduje się tutaj.


Listy do redakcji

7 kłamstw narcyza. Nie pozwól się zmanipulować

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
30 kwietnia 2017
Fot. iStock
 

„Bądź najlepszy”, „Uwierz w siebie”, „Musisz się starać”, ten, kto jest słaby i gorszy nic nie osiągnie, będzie nikim – jak często takie przekonania krążą gdzieś w naszej głowie? Jak często słyszeliśmy od innych, że tylko najlepsi coś osiągnąć, że trzeba stawiać sobie wysoko poprzeczki, być ambitnym?

Współcześnie narcyzów kreuje trochę nasza rzeczywistość, bo najczęściej to ci, którzy żyją wyimaginowanym obrazem samych siebie, którzy uważają się za lepszych, mądrzejszych, co daje im przewagę nad innymi. Oczywiście, że złudną, bo tak naprawdę narcyzm ukrywa kompleksy i słabości, tak silne, żeby gdyby tylko ujrzały światło dzienne, to po narcyzmie nie byłoby czego zbierać… Smutne, to, ale nie usprawiedliwia przerośniętego sztucznie ego, przez które krzywdzeni są inni ludzie. Osobie o narcystycznej osobowości można pokazać, że to nie jest dobry kierunek, że można się zmienić, przewartościować swoje życie… Pytanie, czy on zechce?

Nim jednak zdamy sobie sprawę, że mamy do czynienia z patologicznym narcyzem, warto wiedzieć, jakimi kłamstwami się on posługuje, by nas użyć do swoich celów, czytaj – do budowania naszym kosztem swojego lepszego samopoczucia… Te kłamstwa pozwolą też zrozumieć, jak działa osobowość narcystyczna

„Jestem świetny – tylko spójrz”

Narcyzm to przekonanie o tym, jaki jestem świetny, jaki fantastyczny. No tak, ale żeby to pokazać całemu światu, trzeba o tym mówić. I on mówi – przechwala się, mówi non stop o sobie, o swoich osiągnięciach, o tym kogo spotkał, z kim rozmawiał, jaki świetny fryzjer obciął mu włosy. Każdą pierdołę wyciągnie, która zbuduje jego lepszy obraz. Nie interesuje go, co u ciebie, jak się czujesz. Liczę się ja i mnie podziwiaj.

A tak naprawdę, pod całym tym samozachwytem może kryć się prawdziwy brak poczucia własnej wartości. Może to ktoś, kto został odrzucony w dzieciństwie, kto nigdy nie czuł się kochany, nigdy nie mógł sprostać wymaganiom kogoś bliskiego… Narcyz nie potrafi inaczej, nie potrafi być szczery, nie umie budować autentycznych związków.

„Jestem lepszy od ciebie”, „Jestem lepszy od innych”

Tyle tylko, że nie jest łatwo być lepszym od wszystkich, których się zna… Tymczasem narcyz wierzy, że jest lepszy i chce, by traktowano go, jako kogoś lepszego. On nieustannie przypomina o swojej (budowanej oczywiście fałszywie) wyższości – bo więcej zarabia, bo skończył lepszą (w jego mniemaniu) uczelnię, bo lepiej sobie radzić w domowych obowiązkach, bo jest mądrzejszy, jest lepszym rodzicem, wszyscy muszą go słuchać. A wystarczy odrobina krytyki, zwrócenia uwagi, że nie do końca ma rację, by rozpętać burzę. Narcyz nie toleruje niewiernych wyznawców swojej wspaniałości – jest wówczas sarkastycznych, marginalizuje te osoby, krytykuje. W swoich głowach niektórzy narcyzi są bogami, wokół których obraca się świat i to oni zasługują na przywileje, uczucia innych są kompletnie nieistotne.

Dlaczego tak się dzieje? Bo w ten sposób narcyz ukrywa swoje niskie poczucie wartości i w ogóle poczucie niższości wobec innych… Naszym kosztem chce czuć się lepiej.

„Obiecuję”

Wspólną cechą osób o narcystycznej osobowości jest kompletne nieprzestrzeganie zobowiązań, czy obietnic. Czasami są to drobne rzeczy, jak rezygnacja ze spotkania, czy wycofanie się z chęci pomocy na przykład przy przeprowadzce. Ale bywają te większego kalibru, które wpływają na relacje z najbliższymi. Generalnie narcyz zrobić coś tylko wtedy, gdy odpowiada to jego własnym interesom, gdy może na tym skorzystać bezpośrednio. Jest jeszcze druga strona medalu – kiedy na przykład odwołują spotkanie, albo postanawiają, że nie pójdą na imprezę rodzinną, gdzie wszyscy na niego czekają. W ten sposób narcyz pokazuje: ja tu rządzę, ja decyduję i zrobię to, co ja uważam za słuszne, a nie ktoś inny.

Naukowcy już dawno powiązali narcyzm z takimi cechami jak: niewiarygodność, niewierność, nieszczerość, manipulacja.

„To nie moja wina”

Narcyz tak skupiony na sobie nie widzi niczego wokół, on nawet nie dopuszcza do siebie myśli, że może popełnić błąd, choć inni go przed nim ostrzegają. Ale przecież on wie lepiej, co robi, nie potrzebuje żadnych podpowiadaczy, ani pomocy. Tymczasem właśnie za tę ignorancję i zapatrzenie w siebie i własną nieomylność przychodzi mu płacić. No tak, ale on zawsze się wymiga od odpowiedzialności – bo sytuacja mu nie sprzyjała, bo ktoś przeszkodził, zawsze znajdzie winnego swojego błędy, by z siebie ściągnąć odpowiedzialność za porażkę. Przecież on nie popełnia błędów. Wszystko to robi po to, żeby ukryć swoje słabości, niedociągnięcia, żeby siebie pokazać znowu w jak najlepszym świetle.

„Jestem dla ciebie, troszczę się o siebie”

Narcyz jest trochę jak sprzedawca w sklepie, który potrafi opowiedzieć nam najpiękniej o najgorszych produktach, zwabi naszą uwagę skupi nas tak naprawdę na sobie. Narcyz potrafi być niezwykle uroczy, wzbudzać podziw, być kimś, koło kogo chce się przebywać, bo on traktuje nas wyjątkowo, czujemy się wyróżnieni jego uwagą. Tymczasem on to robi tylko i wyłącznie dla własnych korzyści, uwodzi, flirtuje, bo karmi się zachwytem w naszych oczach. Narcyz będzie tak długo dla ciebie miły, jak ty będziesz się nim zachwycać, jak będziesz go podziwiać. Gdy zaczniesz zauważać wady, krytykować, szybko się ciebie pozbędzie i zastąpi nową ofiarą. A ciebie zostawi z poczuciem, że nie wiesz, co złego zrobiłaś, że on ciebie odrzucił…

„Rozczarowałaś mnie, nie jesteś dla mnie”

„Rozwiodłem się, bo żona po trzech latach małżeństwa nie spełniała moich wymagań, rozczarowałem się nią” – tak może powiedzieć tylko narcyz i to w dodatku patologiczny, bo tylko ten wymaga stałej uwagi, poświęcania mu siebie, swoich pasji, bo tylko tak on czuje się ważny i doceniany. Jeśli w związku, czy relacji wybierzesz swoją niezależność, będziesz chciała zbudować swoją przestrzeń, usłyszysz, że jesteś egoistą że myślisz tylko osobie. Jeśli znajdziesz się w kręgu takich oskarżeń, kiedy usłyszysz, że nie jesteś warta jego uwagi, że rozczarowujesz, zadaj sobie kilka pytań:

– czy ja jestem traktowana z szacunkiem?

– czy jego oczekiwania są racjonalne?

– czy dobrze się czuję w tej relacji?

Jeśli na jedno z nich odpowiesz negatywnie, to znaczy, że to on nie jest dla ciebie, a nie odwrotnie.

„Przepraszam, zmienię się”

Idealna manipulacja, w momencie, kiedy narcyz czuje, że może coś stracić, że może zostać zdemaskowany. Kiedy mówisz, że chcesz rozwodu, że odejdziesz, że to koniec waszej relacji, usłysz, że on na pewno się zmieni, że zrobi wszystko, czego chcesz, bylebyś tylko została. I być może w tę swoją zmianę wierzy, ale nie ma co dawać się zwieść pozorom. Nawet pójście na terapię może mieć na celu tylko zażegnanie sytuacji kryzysowej, a nie całościową zmianę. Bardzo często, gdy kryzys się kończy, narcyz wracają do swoich nawyków. „Zmienię się” często oznacza na krótkotrwałą zmianę do momentu wyjaśnienia nieprzyjemnej dla niego sytuacji.

Czy może zmienić się na lepsze? Oczywiście, że może, ale tylko wtedy gdy jest bardzo świadomy i chce przejść przez proces samooceny, zmierzyć się z przekonaniami na własny temat, które głęboko w sobie zakopał. A to może okazać się często za trudne…


Listy do redakcji

12 (czasem dziwnych) powodów, dla których się zakochujemy. Spróbuj popatrzeć mu w oczy przez dwie minuty i tego nie poczuć

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
29 kwietnia 2017
Fot. iStcok/Massonstock

Miłość nie jest aż taką tajemnicą, tak mistycznym uczuciem, jak wydaje się wielu z nas. Naukowcy twierdzą, że to nasze hormony, zainteresowania i sposób, w jaki nas wychowano mają największy wpływ na to, w kim się zakochamy i obiektem czyich uczuć się staniemy. W toku wieloletnich badań, wyłoniono kilka najczęściej powtarzających się, choć czasem naprawdę zaskakujących, powodów, dla których druga osoba staje się całym naszym światem.

12, czasem dziwnych, powodów, dla których się zakochujemy

Jesteście naprawdę do siebie podobni

Dziesięciolecia badań wykazały, że stereotyp, że „przeciwieństwa się przyciągają” ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Partnerzy, którzy są do siebie podobni, czyli mają podobną osobowość i w podobny sposób przeżywają emocje, o wiele lepiej się rozumieją w codziennych, życiowych kwestiach.

Widzisz w partnerze podobieństwo do swojego rodzica przeciwnej płci

Amerykański psycholog David Perrett i jego współpracownicy odkryli, że niektórzy ludzie mają tendencję do zakochiwania się w osobach o tym samym kolorze włosów i oczu, co ich rodzice przeciwnej płci. Dodatkowo, okazało się, kobiety urodzone przez matki po 30-tce rzadziej zakochują się w młodszych mężczyznach. Mężczyźni wychowywani przez „starszych rodziców”, często zakochiwali się w kobietach podobnych do ich mam.

Pachniesz tak, jak trzeba

Niektóre kobiety w trakcie owulacji przyciąga zapach koszulek noszonych przez mężczyzn z wysokim poziomem testosteronu lub… wydatna żuchwa.

Masz „otwarte”ciało

 Eksperci od mowy ciała są zgodni, że postawa jaką przyjmujemy w obecności ukochanej osoby mówi o naszych uczuciach więcej niż słowa.  Jeśli trzymasz ręce w kieszeniach i ramiona w pozycji do wewnątrz, wysyłasz sygnał, że nie jesteś zainteresowany. Otwarta postawa zachęca do miłości :).

Spojrzenie w oczy trwające dwie minuty

Psycholog Joan Kellerman z Uniwersytetu w Massachusetts poprosiła 72 osoby, które wcześniej się nie znały, o to, by przez dwie minuty spacerowały ze sobą patrząc sobie w oczy. Wynik był zaskakujący – okazało się, że długotrwały kontakt wzrokowy wskrzesił między dwójką nieznajomych uczucie porozumienia, bliskości, a nawet miłości i namiętności.

Ciepło

Psycholog z Uniwersytetu w Yale, John Bargh, przeprowadził eksperyment, podczas którego uczestnicy spożywali ciepłe lub zimne napoje, a następnie oceniali, czy czyjaś osobowość była ciepła lub na zimna. Uczestnicy, którzy napili się czegoś ciepłego, częściej oceniali nieznajomego jako kogoś ciepłego i pozytywnego. Wniosek – jeśli zaprosisz partnerkę na kawę, a nie na lody – będziecie wobec siebie bardziej serdeczni J.

Jesteś właścicielem psa

Mężczyźni spacerujący z psem wydają nam się o wiele bardziej atrakcyjni. Zdaniem naukowców dzieje się tak dlatego, że posiadanie zwierząt domowych sygnalizuje naszą skłonność do pielęgnowania związku, lub zaangażowania. Dodatkowo, właściciele psów wydają się nam bardziej zrelaksowani, przystępni i szczęśliwi.

Twój partner wygląda równie dobrze co ty

W 1996 roku przeprowadzono badania, w trakcie których uczestnikom o podobnym poziomie atrakcyjności fizycznej przydzielono losowo innego uczestnika do pary. Ci, którzy uznali się za bardziej atrakcyjnych, nie byli zadowoleni z zaproponowanego przez naukowców połączenia.

Grasz na jakimś instrumencie

Naukowcy z Francji przeprowadzili eksperyment, w trakcie którego okazało się, że mężczyźni grający na gitarze nie mają większych problemów z otrzymaniem numeru telefonu kobiety, którą są zainteresowani.

Nosisz kolor czerwony

Ponieważ ta barwa podświadomie kojarzy nam się z miłością i namiętnością.

Nosisz pewien rodzaj zarostu

Australijscy naukowcy odkryli, że kobiety uważają, że męskie twarze z widocznym zarostem są bardziej atrakcyjne niż długie brody, lekki zarost lub twarz ogolona.


Na podstawie:

 


Zobacz także

„Chcemy byś wiedziała, że jesteś darem i blogosławieństwem”. Akcja „List do dziecka”

„Będę Cię uczyć, że na miłość odpowiada się miłością”. Akcja „List do dziecka”

„Pamiętaj, że życie jest naprawdę piękne”. Akcja „List do dziecka”

лучшее средство для потенции без побочных эффектов

виагра таблетки отзывы цена в украине

Buy Nandrolone phenylpropionate USA