Listy do redakcji

„Bałaś się, że ojciec znów cię dopadnie. Byłaś słaba. Może dlatego nie spodziewałam się takiej decyzji?” – List do redakcji

Listy do redakcji
Listy do redakcji
25 sierpnia 2016
fot. iStock/AntonioGuillem
 

Kochana,

Pamiętasz tamten jesienny wieczór w parku, kiedy po raz pierwszy powiedziałaś mi o swojej anoreksji i problemach w domu? Jeszcze nigdy nie widziałam kogoś tak silnego. Przetrwałaś swoje 30 kilogramów, ojca kata, presję bycia najlepszą studentką. Byłaś tak silna. We mnie wtedy pojawiły się wyrzuty sumienia. Myślałam, że sama mam trudną sytuację. Ciągle ci marudziłam. A ty zamiast powiedzieć dość, pocieszałaś mnie i ogarniałaś. Do dziś nie wiem, jak za to dziękować. Gdyby nie ty, pewnie nie byłoby mnie tu dziś.

Czy kiedykolwiek powiedziałam ci, że moi rodzice traktowali cię jak swoją córkę? Przychodziłaś do nas przecież na każdy możliwy rodzinny obiad, których i tak było mało. A dla ciebie było to coś niepowtarzalnego. Coś, do czego nikt cię nie przyzwyczaił. Nawet wtedy, po śmierci mojego taty, dla ciebie to ciągle był dom idealny. Choć dla mnie przestał nim być. Nauczyłaś mnie doceniania tego, co dostaje się od losu, Boga, kogokolwiek. Może właśnie dlatego dziś jest mi tak ciężko?

Postanowiłaś odebrać sobie życie. Okej, rozumiem. Nie było ci łatwo. Ale ja byłam obok. Ciągle. Wieczór przed twoją próbą samobójczą rozmawiałyśmy o spotkaniu, jak tylko wrócę z wakacji. Tak dawno się nie widziałyśmy. Potrzebowałaś mnie, a mnie nie było obok. Czasem wiadomości nie wystarczą. Doświadczyłam tego dobitnie.

Wiedziałam, że się zakochałaś. Kochałaś jak nigdy. Planowałaś już ślub, miałam być twoją druhną. On był idealny. Mówiłaś, że to kompletne przeciwieństwo twojego ojca. Chronił cię przed nim. Nie zdążyłam poznać go osobiście, ale z twoich opowieści jasno wynikało, że jest tym jedynym. I nagle wyjechał, zostawił cię. Może powinnam była rzucić wszystko i jechać do ciebie z pudełkiem naszych ulubionych lodów i polewą miętową, którą zawsze zamawiałyśmy w knajpie?

Miłość jest jednak zdradliwa. Tu przynosi wielkie szczęście, motyle, stan nieważkości. A zaraz ta nieważkość znika i upadasz na samo dno. W najlepszym wypadku łamiąc sobie kręgosłup i skazując się na długą rehabilitację. Czuję się winna. Sama namawiałam cię, do zainwestowania wszystkiego w ten związek. Nabawiłyśmy się już, chciałyśmy się ustatkować. A teraz? Nie potrafię cieszyć się swoim szczęściem, kiedy ty nie widzisz sensu życia. Miałyśmy razem podbijać świat, pamiętasz?

Kiedy zadzwonił ratownik medyczny, pytając czy cię znam, nie wiedziałam o co mu chodzi. Zapomniałam, że w telefonie miałaś zapisany mój numer jako ten „w razie wypadku”. To nie był wypadek. To było celowe działanie. Kilka lat temu rozmawiałyśmy o samobójstwach. Obie stwierdziłyśmy, że to oznaka siły, nie słabości. W końcu trzeba być cholernie silnym, żeby zdecydować, że od jutra nie będzie cię na świecie. Tym samym, na którym żyją twoi przyjaciele, rodzina, dwa koty i pies. Kiedy rozmawiałyśmy wieczór wcześniej, wydałaś mi się taka słaba. Bałaś się, że teraz, kiedy nie ma już obok twojego ukochanego, ojciec znów cię dopadnie. Obiecałam, że tak się nie stanie. Byłaś słaba. Może dlatego nie spodziewałam się takiej decyzji?

Po telefonie ze szpitala przejechałam 40 km żeby tylko cię zobaczyć. Sprawdzić, czy jest dobrze. Ale czy mogło być dobrze? Wcześniej miałam do pokonania 15 kilometrów, a i tak tego nie zrobiłam. Powinnam była, wiem. Dziś już wiem. Tylko czy to by coś zmieniło? To zawsze ty byłaś tą silniejszą. Potrafiłaś przenosić góry, sprawiać, że wszystko było możliwe. Ogarniałaś mnie, ogarniałaś naszych znajomych, których największym problemem była kiepska ocena na koniec semestru. Pamiętasz, śmiałyśmy się wtedy z nich. Może niepotrzebnie?

Może niepotrzebnie chciałaś odebrać sobie życie? Przecież byłam obok. Wystarczyło wprost powiedzieć, że mam przyjechać, że mnie potrzebujesz. Nigdy tego nie powiedziałaś, a ja zawsze wiedziałam, że tak jest. Tym razem nie potrafiłam tego wyczuć. Czy coś jest ze mną nie tak? Może byłam zbyt zajęta pracą, pogonią za kolejnym sukcesem. Zawsze biegłyśmy razem. Tym razem powinnam była po ciebie wrócić. Nie zrobiłam tego. I wiesz, nigdy sobie tego nie wybaczę.

Teraz potrzebujesz bezpieczeństwa, opieki, stałości. Nie wiem jeszcze jak to zrobię, ale możesz być pewna, że będę. Choćbym miała codziennie przemierzać cały kraj, by do ciebie dotrzeć. Czuje się za ciebie odpowiedzialna. Jesteś moją przyjaciółką, moją siostrą. Wszystko, o co cię proszę to zaufanie. Nie skrzywdzę cię. Po prostu będę obok. Tak, jak zawsze ty byłaś dla mnie.


Listy do redakcji

Dobre bakterie są wyjątkowym sojusznikiem kobiety. Dowiedz się, gdzie je znaleźć i na co zwrócić uwagę, by cieszyć się zdrowiem intymnym

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
25 sierpnia 2016
Fot. iStock / littlehenrabi
 

Bakterie kojarzą się z czymś złym, niepotrzebnym, przyczyną wszelkich zachorowań. Aby się przed nimi uchronić, często myjemy dłonie, dbamy o higienę ciała oraz ubrań, które bezpośrednio się z nim stykają. A prawda została już dawno jasno określona – bakterie są nie tylko złe, chorobotwórcze, ale także dobre, które odgrywają niebagatelną rolę w skutecznym funkcjonowaniu organizmu.

Szczególnie kobiety powinny mieć świadomość ich istnienia i znaczenia. Delikatna, kobieca mikroflora bakteryjna pozwala zachować równowagę tam, gdzie jest ona wyjątkowo potrzebna – w miejscach intymnych.

Sojusznicy w walce o zdrowie kobiety

Od pierwszych dni życia, pochwę kolonizują różne mikroby wraz z dobrymi bakteriami z rodzaju Lactobacillus, czyli tzw. pałeczkami kwasu mlekowego. Pełnią one niebagatelną rolę, wytwarzając nadtlenek wodoru, który działa antybakteryjnie, oraz kwas mlekowy, który utrudnia rozwojowi patogennych organizmów w pochwie. Jednak kwaśne środowisko nie jest trwałe, wystarczy np. antybiotykoterapia, aby zabić nie tylko złe, ale i potrzebne bakterie. Wtedy kłopoty gotowe, ponieważ otwierają się wrota do wszelkich zakażeń grzybiczych i bakteryjnych. Ale nie tylko antybiotyki są wybitnym wrogiem dla pałeczek kwasu mlekowego. Problemy z równowagą mikroflory bakteryjnej mogą wystąpić również przy współistnieniu chorób takich jak cukrzyca, zaburzeń hormonalnych, osłabienia organizmu, złej higieny intymnej oraz noszeniu syntetycznej, zbyt obcisłej bielizny. Zakażenia miejsc intymnych są tak powszechne, że praktycznie każda kobieta przejdzie je w trakcie dorosłego życia.

Fot. iStock / Martin Dimitrov

Fot. iStock / Martin Dimitrov

Higiena intymna to klucz do rozwoju dobrych bakterii

Higiena wydaje się być tematem tak oczywistym, że w zasadzie wielkiego zaskoczenia tu nie będzie. Zarówno nadmiar jak i brak higieny okolic intymnych może powodować problemy. Zbyt częste i głębokie podmywanie wcale nie gwarantuje pełni zdrowia, ponieważ wypłukuje dobre bakterie, robiąc miejsce dla patogenów. Natomiast brak higieny pozwala bez problemu mnożyć się złym bakteriom i grzybom. Ważna jest również jakość kosmetyków stosowanych do tak delikatnych okolic, mydło i zwykłe żele pod prysznic odpadają, jako podnoszące ryzyko podrażnień śluzówki i zmieniające pH pochwy. Jedynie odpowiednio dobrane płyny czy żele do higieny intymnej prawidłowo wpłyną na zachowanie tej delikatnej równowagi.

Na szczęście kłopotom w okolicach intymnych łatwo jest zapobiec, dostarczając dobre bakterie z zewnątrz. Można to uczynić na dwa sposoby (od zewnątrz i wewnątrz) a nawet łączyć oba ze sobą, co zdecydowanie jest lepsze, niż czekanie na zaostrzenie kłopotów.

Sojusznicy z zewnątrz 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Najlepszym wyborem, który zabezpieczy przed częstymi zakażeniami miejsca intymne, będą odpowiednie żele lub emulsje do higieny intymnej. Ważne, by zawierały one w swojej recepturze wcześniej wspomniane naturalne składniki aktywne w postaci metabolitów bakterii z rodzaju Lactobacillus. Idealnym preparatem spełniającym to kryterium jest  którą mogą stosować bezpiecznie nawet alergicy, kobiety w ciąży i małe dzieci. Delikatna emulsja pozbawiona szkodliwych parabenów i konserwantów, a także barwników, SLES, SLS, mydła, potencjalnych substancji alergizujących, doskonale pielęgnuje okolice intymne, działając przeciwdrobnoustrojowo i zapobiegając rozwojowi niekorzystnych mikroorganizmów. Dzięki emulsji możliwa jest delikatne mycie oraz pielęgnacja, łagodzenie podrażnień, nawilżenie, przyspieszenie  regeneracji, eliminacja nieprzyjemnych zapachów.

Zaproś dobre bakterie do swojego organizmu 

Szczególnie jest to ważne, gdy czujesz, ze coś jest na rzeczy lub niestety, zdążyły się rozpanoszyć złe bakterie. Wtedy znakomitym wsparciem uzupełniającym dobroczynne działanie emulsji do higieny intymnej są probiotyki przyjmowane doustnie. Ich działanie jest rzeczywiście potrzebne i skuteczne, o ile skład szczepów dobrych bakterii został dobrany idealnie pod potrzeby kobiet zamieszkujących dany obszar, np. dedykowane nam, Polkom. Wbrew pozorom to istotne rozwiązanie, ponieważ w przypadku bakterii probiotycznych pochodzenie szczepów ma istotne znaczenie, ze względu na fakt, że ilość i proporcje bakterii w naturalny sposób występujących w organizmie człowieka różnią się w zależności od miejsca zamieszkania. Inny skład ma biocenoza pochwy kobiety zamieszkującej Afrykę czy Północną Amerykę, a jeszcze inny jest skład tej biocenozy u kobiet w Europie. Z tego powodu, wybierając dla siebie probiotyk, zwróć uwagę na tę ważną informację. Sięgając po takie wsparcie, wybierzzawierający liofilizowaną zawiesinę żywych pałeczek kwasu mlekowego. Bakterie te w sposób naturalny przemieszczają się z dolnego odcinka przewodu pokarmowego i zasiedlają pochwę. Dzięki swym właściwościom wpływają na równowagę mikrobiologiczną i utrzymują odpowiednie pH pochwy. Skuteczność działania wynika z opracowania kompozycji szczepów bakterii probiotycznych określonych na podstawie badań naukowców z Katedry Mikrobiologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Warto stosować prOVag®szczególnie w przypadku tych nawracających infekcji intymnych, oraz jako podwójną osłonę układu pokarmowego i moczowo-płciowego podczas antybiotykoterapii i antykoncepcji.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W razie „draki” sięgnij po skuteczne wsparcie w leczeniu 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Czasem odpowiednia pielęgnacja i dobre chęci nie wystarczą, by zapobiec wszystkim problemom ze zdrowiem intymnym. Gdy mimo twoich starań sytuacja nie zbliża się do bezpiecznego wygaszenia, sięgnij po pomoc. Skutecznie wesprze w walce na pierwszej linii frontu , który zapobiega i leczy wspomagająco zakażenia okolic intymnych oraz łagodzi skutki tych zakażeń. Ten specjalistyczny wyrób medyczny zawiera cenne dla zdrowia kobiety substancje wytwarzane naturalnie przez bakterie kwasu mlekowego tzw. metabolity (m. in.: kwas mlekowy, bakteriocyny, aktywne kwasy organiczne). Pomaga utrzymać fizjologiczne, kwaśne pH, zapewniając tym samym naturalną ochronę okolic intymnych przed rozwojem niekorzystnej flory bakteryjnej. Działa przeciwgrzybiczo oraz przeciwbakteryjnie wobec drobnoustrojów najczęściej wywołujących zakażenia intymne (m.in. C.albicans, C. glabrata, G. vaginalis, E. coli, S. agalactiae).

Równie skuteczny efekt odniesie zastosowanie. Jest to polski innowacyjny, dopochwowy lek probiotyczny o szybkim działaniu. Zawiera kompozycję 3 opatentowanych szczepów bakterii Lactobacillus, idealnie dobranych dla kobiet w Polsce. Zaleca się jego stosowanie w celu przywrócenia lub uzupełnienia flory bakteryjnej pochwy oraz utrzymania właściwego pH, wspomagająco przy infekcjach pochwy (grzybica, bakteryjna waginoza), upławach,  oraz w celu zapobiegania stanom zapalnym.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Wsparcie organizmu wymienionymi wyżej metodami jest doskonałym sposobem na zażegnanie ryzyka częstego powstawania stanów zapalnych w miejscach intymnych. Pałeczki kwasu mlekowego są niezbędne w utrzymaniu równowagi mikroflory bakteryjnej, warto pamiętać o nich podczas higieny intymnej odpowiednimi preparatami, by cieszyć się każdego dnia zdrowiem i kobiecością.


Artykuł powstał we współpracy z marką


Listy do redakcji

Sprawdź, kiedy koniecznie powinnaś zbadać poziom cukru we krwi

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
25 sierpnia 2016
Fot. iStock / AzmanJaka

Czasem nietrudno przeoczyć lub zignorować z pozoru mało istotne sygnały wysyłane przez organizm. Przyczynę ewentualnych kłopotów zrzucamy na zmęczenie, przepracowanie i stale towarzyszący nam stres. A czasem okazuje się ona o wiele bardziej poważna niż chwilowy spadek energii i sił witalnych. 

Czy wiecie, że w Polsce trzy miliony osób choruje na cukrzycę, a aż milion o tym nie wie? To porażające informacje, dlatego warto wiedzieć, jakie objawy mogą wskazywać kłopoty z tą podstępną chorobą.

Zwróć uwagę na sygnały, które wysyła twój organizm:

Wzmożone pragnienie i oddawanie moczu

Oba objawy pojawiają się, ponieważ komórki organizmu potrzebują glukozy, którą zamieniają w energię. Do tego potrzebna jest insulina. Czasem tak się zdarza, że trzustka produkuje za mało insuliny lub komórki nie chcą się z jej pomocą otworzyć dla glukozy i zaczynają „głodować”. Organizm, broniąc się przed niedożywieniem, uruchamia mechanizmy zwiększające apetyt, ale nawet wtedy glukoza z pożywienia nie wniknie do wnętrza komórek. W tej sytuacji organizm nadmiar glukozy postara się jak najszybciej wydalić wraz z moczem. Najpierw jednak musi ją rozpuścić i stąd zwiększone pragnienie. A im częściej pijemy, tym częściej korzystamy z toalety. Ponieważ tym samym wydalamy płyny, organizm domaga się ich uzupełnienia i pojawia się wzmożone pragnienie. Oddawanie dużych ilości moczu powyżej sześciu razy dziennie i wstawanie w nocy do ubikacji oznacza, że należy zacząć bacznie się obserwować.

Gwałtowny spadek lub wzrost wagi

Chudnięcie to częsty objaw cukrzycy typu 1., występującej przy za małym poziomie insuliny. Nadmiar glukozy i niedobór insuliny powodują zaburzenia metaboliczne. Organizm nie ma dostępu do energii, więc zaczyna korzystać z zapasów z mięśni.

W cukrzycy typu 2. waga spada, gdy poziom glukozy jest bardzo wysoki, a komórki trzustki przestają produkować insulinę. Ale na początku waga może rosnąć, bo po organizmie krąży za dużo insuliny, a ta pobudza apetyt i wspomaga odkładanie się tłuszczu.

Swędząca skóra

To także jeden z objawów mogących wskazywać na cukrzycę. Przesuszona, łuszcząca się skóra, wypryski, wypadanie włosów, źle gojące się rany. Powoduje to wysoki poziom cukru, który uszkadza naczynia, przez co skóra jest niedożywiona.

Wahania nastroju, spadek energii

Gdy w organizmie brak jest paliwa, możesz odczuwać zmęczenie i senność, które mylone są z objawami przepracowania, skutkami stresu i zbyt małej ilości snu.

Obniżona odporność

A co za tym idzie częstsze chorowanie oraz ryzyko ataku grzybicy. Układ odpornościowy przestaje sprawnie funkcjonować przy pozbawionym energii organizmie. Nie broni więc przed patogenami i łatwiej przyplątują się zakażenia i choroby. Podobnie jak w przypadku nawracających grzybic jamy ustnej, dróg rodnych, paznokci u stóp lub zakażenia dolnego odcinka dróg moczowych. Są to wyraźne objawy, że organizm sobie nie radzi z obrona przed drobnoustrojami.

Oczywiście powyżej wymieniono jedynie główne, charakterystyczny objawy występujące w przebiegu cukrzycy. W zależności od cukrzycy typu 1. lub 2., mogą wystąpić z różnym nasileniem również inne symptomy.

źródło: , 


Zobacz także

„Misiek, pamiętaj, za moja marsową miną kryje się wielka miłość do Ciebie”. Akcja „List do dziecka”

„Słyszę czasem Twój szept przy uchu i budzę się, żałując, że to już tylko sen”. Akcja #ListdoNiego

„Czasami w życiu trzeba zaryzykować”. Akcja „Mówię dość niezrealizowanym postanowieniom noworocznym”

Наш полезный веб сайт , он рассказывает про Сиалис 5 мг https://cialis-viagra.com.ua/sialis-tadalafil/sialis-5-mg/
http://steroid-pharm.com

Buy PEPTIDES USA