Lifestyle

Zrób coś dla siebie i zrezygnuj z jednego obowiązku. Tydzień trzeci, dzień #7

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
30 listopada 2019
Fot. Pexels / Kaboompics /
 

Zrezygnuj z jednego obowiązku. Jakiegoś małego.

Nie idź z psem, tylko poproś by zrobił to inny członek rodziny. Jeśli zawsze to ty gotujesz obiad, poproś dzisiaj domowników o pomoc albo wyręczenie. Mieszkasz sama? Zjedz w knajpie albo kup pierogi –  świat się nie skończy.

Czas, który musiałabyś poświęcić na ten obowiązek podaruj sobie. I z rób z nim coś, na co masz ochotę.


Akcja „Bądź dobra dla… siebie”

Dołącz do nas i codziennie zrób coś dobrego dla siebie! To może być drobiazg albo marzenie życia. Godzinna w domowej wannie, 5 minut na wypicie kawy bez pośpiechu, czy zapisanie się na siłownię, a może kupno książki dla siebie na wieczór? To zależy tylko od ciebie.

ZASADY:

  1. Redakcja Sessionbordercontroller.info codziennie opublikuje wpis pod hasłem akcji „Bądź dobra dla… siebie”.
  2. Aby wziąć udział w akcji, należy w komentarzu do wpisu opublikowanego na stronie ohme.pl dodać odpowiedź na zadanie konkursowe: „Co dobrego dziś dla siebie zrobiłaś?”
  3. Wśród osób, które będą regularnie zamieszczały komentarze z odpowiedziami, wybierzemy odpowiedzi, które najbardziej się spodobają się Jury i nagrodzimy je!
  4. Akcja będzie odbywała się w cyklach tygodniowych (Drugi trzeci: 24-30.11.2019). Po każdym zakończonym tygodniu, Jury wybierze Laureatki.
  5. Jedna osoba może wygrać jedną nagrodę.
  6. Nagrody – tydzień trzeci:
    2 x  Sesja coachingowa ze specjalistką – – przeczytaj więcej na

Każdego dnia należy umieszczać komentarze pod aktualnym wpisem –  Zacznij już dzisiaj i napisz w komentarzu do tego tekstu – co dobrego zrobiłaś dziś dla siebie.

Tydzień trzeci – zobacz wszystkie zadania


Lifestyle

Tę chemię między nami można wyczuć w powietrzu… Poznaj wzór na miłość

Hanna Strzelecka
Hanna Strzelecka
30 listopada 2019
Miłość jak narkotyk.
Fot. iStock / mediaphotos
 

Jedna z moich ukochanych piosenek zaczyna się od słów „Byłaś serca biciem, wiosną, zimą, życiem (. . .) „ Każdy choć raz w życiu się zakochał i zna to uczucie, gdy pojawiają się motylki w brzuchu, a serce zaczyna szybciej bić lub gubi swój rytm. Tylko czy zakochanie i miłość to to samo, czy może jednak dwa zupełnie różne stany?

Co na to mężczyźni?

Zabierając się do tego tematu pokusiłam się o zadanie mojemu znajomemu pytania: „Co to jest miłość?” I usłyszałam:  „Miłość jak u Shakespeare’a o jakiej marzą kobiety nie istnieje. Miłość to jedynie procesy chemiczne i biologiczne zachodzące w naszym organizmie. Reakcja na działania hormonów”. Hmmm. Miał rację?

Jeszcze w liceum usłyszałam teorię Platona o miłości i wydaje się, że jego poglądy są najbliższe prawdzie i dzisiejszej wiedzy naukowej. Uważał, że miłość przechodzi trzy następująco po sobie fazy. Pierwszą z nich jest etap, kiedy zauważamy przede wszystkim ciało, następnie zaczynamy dostrzegać duszę, by ostatecznie skupić się na duszy nie na ciele.

Do zakochania jeden krok

Zakochać się jest bardzo łatwo i czasem faktycznie zdarza się to od pierwszego wejrzenia. Jest to tak proste, bo działają emocje. Gdy jesteśmy zakochani, czujemy, że unosimy się nad ziemią i wszystko jest możliwe, nieustannie myślimy o ukochanym i niecierpliwe wyczekujemy chwili ponownego spotkania. Zakochanie jest jak choroba lub obsesja, gdy nie można przestać myśleć o obiekcie swoich westchnień, a chwile bez niego ciągną się bez końca.

Alchemia miłości

Jest to piękny, romantyczny stan, który uszczęśliwia, jednak ma podłoże chemiczne, czyli to zwykła chemia. Niestety za wszystkie te emocje odpowiedzialne są hormony, które na ludzki mózg działają jak narkotyki. A oto lista winnych:

  • serotonina, której spadek oddziałuje na komórki nerwowe  utrudniając koncentrację, równocześnie powoduje niepokój czy uczucia ukochanego nie uległy nagłej zmianie. Wahania poziomu serotoniny sprzyjają gwałtownym zmianą nastroju od euforii po rozpacz, ale także bezustanne, a wręcz obsesyjne myślenie o obiekcie westchnień;
  • fenyloetyloamina, przez naukowców nazywana chemiczną formułą miłości odpowiada za odczuwanie stanu euforii. Jest jedynym znanym w historii bezpiecznym narkotykiem, którego „działkę” otrzymujemy dzięki najmniejszemu kontaktowi fizycznemu z ukochaną osobą, ale wystarczy nawet myśli o niej;
  • noradrenalina, spokrewniona z adrenaliną, daje poczucie lekkiego rauszu i działa dopingująco, dodając energii. Sprzyja poprawie działania pamięci, dzięki czemu zapamiętuje się najmniejsze szczegóły o drugiej osobie i przechowuje się je niczym skarby;  
  • dopamina, nazywana też hormonem szczęścia, bo powoduje euforię i  bezkrytycznie patrzenie na ukochaną osobę, a jej wady nie są irytujące, a wręcz przeciwnie wydają się uroczymi dziwactwami. Działanie podobne do amfetaminy i wywołuje silne objawy fizyczne takie jak przyspieszone bicie serca, wstrzymywanie oddechu, drżenie dłoni oraz bezsenności. Sprawia też, że działania zakochanych stają się nieracjonalne i pojawia się obawa o możliwość utraty ukochanego.

Ostatni kawałek ciasta

Zakochanie jest nietrwałe i z czasem przechodzi obierając jedną z dwóch dróg. Związek kończy się lub przeradza się w trwały stan. Miłość, bo właśnie o niej jest mowa, związana jest z uczuciami, a nie emocjami. Maja one swoje źródło w zmysłach, jednak inaczej u kobiet i mężczyzn. Mężczyźni kochają w oparciu o zmysł wzroku, kobiety natomiast wykorzystują cztery pozostałe zmysły, dzięki czemu kochają mocniej.

Miłość składa się z trzech bardzo ważnych elementów: namiętności, intymności i zaangażowania. Jednak co oznaczają te słowa? Namiętność to wszystkie emocje jakie wiążemy z daną osobą, zarówno te pozytywne jak i negatywne. To dzięki niej tęsknimy, jesteśmy zazdrośni, ale i szczęśliwi będąc z ukochanym. Częścią miłości jest również zaangażowanie, odpowiedzialne za dojrzałą i świadomą decyzję o budowaniu wspólnej przyszłości. Jednak dla mnie najważniejsza jest intymność, która opiera się na rozmowach i dzieleniu się swoimi radościami, smutkami, myślami i marzeniami. Gotowość do otwarcia się i podzielenia się najbardziej skrywaną cząstką samego siebie. Jest to też wzajemne rozumienie swoich potrzeb i dawanie sobie nawzajem tego czego potrzebujemy. Intymność to gotowość pozostawienia ostatniego kawałka ciasta dla ukochanego. Taki drobny gest, a mający tak wielkie znaczenie i moc. A czy wy jesteście gotowe to zrobić?


Lifestyle

MomMe – EKO-REWOLUCJA w pielęgnacji dzieci

Redakcja
Redakcja
30 listopada 2019
Fot. Materiały prasowe

Kosmetyki MomMe, to przełom w pielęgnacji najmłodszych – odpowiedź na poszukiwania wszystkich zatroskanych rodziców, którym zależy na zdrowej skórze swoich pociech. Dla tych, którzy nie planują zostać biotechnologiem, nie mają czasu na studiowanie składów wszystkich dostępnych kosmetyków stworzyliśmy gotową receptę, którą jest rodzina kosmetyków naturalnych MomMe.

Skóra Twojego Dziecka 

Zdrowa skóra dorosłego człowieka stanowi doskonałą barierę dla organizmu przed wpływem czynników zewnętrznych: chroni przed wiatrem, wodą, bakteriami, kurzem czy słońcem. Skóra noworodka nie jest natomiast jeszcze w pełni rozwinięta, płaszcz lipidowy musi się najpierw wytworzyć,  jest 5 razy cieńsza od skóry osoby dorosłej i mniej elastyczna,  produkuje mało tłuszczu, gdyż gruczoły łojowe pracują nadal wolniej. Dlatego młoda skóra reaguje bardzo wrażliwie na złą pielęgnację.

Musi minąć około 10 lat zanim skóra dziecka stanie się tak samo gęsta i odporna jak u dorosłego człowieka. Przygotowując się do macierzyństwa powinniśmy z należytą starannością wybrać zestaw kosmetyków, który będzie niezbędny podczas prawidłowej pielęgnacji naszego maleństwa.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Nie daj się oszukać 

Słowo „eko” stało się wszechobecne w otaczającej nas rzeczywistości. Świadomi rodzice, którym przejadły się produkcje masowe zaczynają poszukiwać produktów wyjątkowych, naturalnych i zdrowych. Rosnąca świadomość szkodliwości substancji chemicznych sprawia, iż widząc słowa „naturalny”, „ekologiczny” – wyciągamy rękę po produkt, nie zastanawiając się czy deklaracja producenta pokrywa się ze stanem faktycznym. Niestety zdarza się to bardzo rzadko.

Czy wiesz jakie wybiegi najczęściej stosują producenci kosmetyków?

Najprostszym sposobem na kosmetyk „eko” jest zaprojektowanie opakowania, które swoim wyglądem będzie nawiązywało do naturalności. Kolejnym patentem jest informacja na pudełku o jednym czy dwóch składnikach aktywnych, które posiadają certyfikat Ecocert, a pozostałe składniki, których na pewno nie można nazwać ekologicznymi, wymienione są malutką czcionką na spodzie opakowania. Sama nazwa produktu może także doskonale wpłynąć na naszą wyobraźnię. Producenci wybierają określenie kojarzące się z ekologią, organicznością, choć same produkty nie mogą się tym poszczycić.

Także cena produktu może pomóc zweryfikować jego „prawdziwą ekologiczność”. Kosmetyk naturalny nie może być tani, ze względu na fakt, iż w przeciwieństwie do tradycyjnych kosmetyków, skład stanowić muszą w pełni naturalne i certyfikowane surowce, które są wielokrotnie droższe od tradycyjnych półproduktów. Surowce naturalne są dużo bardziej wymagające w produkcji, zarówno pod względem technologii jak i przechowywania. Warto jednak poszukać na półkach prawdziwie naturalnych produktów firm, które produkują kosmetyki z doskonałym składem.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

MomME Baby Natural Care  

MomMe powstało z szacunku do naturalnej więzi jaka łączy Mamę i Dziecko. Ta wyjątkowa linia produktów sformułowana została zgodnie ze sztuką tworzenia kosmetyków naturalnych. Bez kompromisów i według najbardziej rygorystycznych standardów Ecocert i NaTrue. Do produkcji wykorzystujemy wyłącznie najlepsze i najbezpieczniejsze składniki aktywne, posiadające udokumentowane, naturalne pochodzenie oraz potwierdzone badaniami, bezpieczne działanie. Każdy produkt linii MomMe opracowany został tak, aby w sposób ukierunkowany wspomagać naturalne funkcje skóry, nawet tej najbardziej delikatnej, wrażliwej i problematycznej. Dzięki innowacyjnym recepturom kosmetyki MomMe są nie tylko naturalne i bezpieczne, ale również bardzo skuteczne.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zaufaj MomMe 

100% naturalna bezpieczna formuła , zawarta w każdym kosmetyku MomMe, pozbawiona jest donorów formaldehydu, parabenów (metylu, propylu itp.), laurylosiarczanu sodu (SLS), etoksylowanego laurylosiarczanu sodu (SLES), wazeliny/oleju mineralnego/parafiny, silikonów, glikolu polietylenowego (PEG), chemicznych filtrów UV, ftalanów, lanoliny zwierzęcej, syntetycznych barwników, syntetycznych kompozycji zapachowych, składników pochodzenia zwierzęcego. Produkty MomMe zostały przebadane dermatologicznie i alergologicznie przez lekarzy dermatologów. W badaniach RIPT otrzymały potwierdzenie hipoalergiczności. Mamy więc pewność, że są bezpieczne dla dzieci ze skłonnością do alergii i atopii już od pierwszego dnia życia.

Nasza rodzina, to pełna gama produktów zapewniająca delikatną pielęgnację, skuteczną ochronę i cudowną kąpiel.


Artykuł powstał we współpracy z marką MomMe

momme_1000x435-01

 


Zobacz także

„Bądź skromna i pokorna” – powtarzali nam od dzieciństwa. Ale dosyć z tym, skromność się nie opłaca!

Możesz być szczęśliwy lub nieszczęśliwy. Wybieraj mądrze

Możesz być szczęśliwy lub nieszczęśliwy. Wybieraj mądrze

6 rzeczy, które szczęśliwe pary robią przed pójściem do łóżka

Узнайте про важный веб портал со статьями про Купить Вимакс https://pills24.com.ua/vimaks/
https://medicaments-24.com

levitra orodispersible