Lifestyle

Co jest złego w poświęcaniu się dla związku i czego poświęcić ci nigdy nie wolno

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
8 maja 2017
Fot. iStock/m-gucci
 

W związku, w relacji z bliskim człowiekiem, najczęściej osiągamy spełnienie, kiedy możemy dawać i otrzymywać wsparcie, miłość, czułość. Jednak wielu z nas funkcjonuje w swoich małżeństwach czy układach partnerskich „w ciągłym pogotowiu” dla drugiej strony i nie jest to, niestety, postawa odwzajemniona. Taka zachwiana równowaga, gdy my jesteśmy w stanie poświecić dla związku „wszystko”, i to się faktycznie dzieje, skutkuje dysproporcjami, które będę negatywnie wpływać na całe nasze życie.

Jeśli ciągle udzielasz partnerowi wsparcia, wyciągasz go z kłopotów i tarapatów „na własny koszt”, przestajesz się liczyć. Sam dla siebie, ale także dla niego/dla niej. Nie oznacza to, że druga strona przestanie cię „potrzebować” – jesteś przecież jedyną i ostatnią deską ratunku, „pewniakiem” (może jedynym w jego/jej życiu), kimś, na kim złożoną olbrzymią odpowiedzialność. Jednak taki układ mocno uzależnia i zawsze przynosi straty. Taki związek nie jest związkiem szczęśliwym, nawet jeśli wydaje ci się, że poświęcając się, lub coś, co jest co bliskie odczuwasz satysfakcję.

To samo dotyczy każdej innej relacji. Oczywiście, miło jest być postrzeganym jako osoba pomocna, życzliwa, zdolna do poświeceń dla innych. Ale czy ty sam umiesz przyjmować pomoc od innych dla siebie, gdy jej potrzebujesz? I czy możesz liczyć na pomoc swoich przyjaciół, dzieci, partnera? Jeśli nie, wiesz co do tego doprowadziło?

Jeśli twój przyjaciel lub partner przeżywa szczególnie trudny, stresujący okres, oczywiście potrzebuje twojego wsparcia. Być może będzie wymagało to rezygnacji, z niektórych, ważnych dla ciebie rzeczy, celów, czy marzeń. Ale kiedy bliska ci osoba z powrotem stanie „na nogi”, wszystko powinno wrócić do normy. Są także sprawy, relacje, osoby, których dla dobra żadnej relacji, poświęcać nie wolno.

Czego nie wolno ci poświęcać „dla dobra związku”

1. Dziecko

To, co wydaje się oczywiste, w praktyce wcale już takie proste nie jest. Wiele pewnie słyszeliście historii o tym, jak i kobiety i mężczyźni pozwalają swoim nowym partnerom i partnerkom na stosowanie nadużyć (fizycznych, emocjonalnych, finansowych) wobec własnych dzieci z poprzednich związków, byle tylko ukochana osoba nadal była częścią ich życia. Zawsze pamiętajcie, że dobre samopoczucie i bezpieczeństwo waszych dzieci jest tu jedynym priorytetem.

2. Poczucie wartości

To samo dotyczy twojej pewności siebie i miłości własnej. Jeśli twój partner sprawia, że myślisz o sobie coraz gorzej i coraz mniej jesteś pewien swoich kompetencji, inteligencji, zalet, świadczy to o zaburzonej relacji między wami. Prawdziwa miłość sprawia, że się rozwijasz, że jesteś lepszy.

3. Niezależność finansowa

Związek czy małżeństwo to olbrzymie zobowiązanie. Zawsze dbaj o to, żeby zabezpieczyć swoja przyszłość materialną, na wypadek gdybyś któregoś dnia miała przestać być „numerem jeden”. Nigdy nie daj sobie wmówić, że osobne konto nie jest ci do niczego potrzebne, bo przecież od teraz „wszystko jest wasze”. Ludzie się zmieniają, także po ślubie.

4. Bliscy

Osoba, której zależy na twoim szczęściu nigdy nie będzie chciała odseparować cię od twoich znajomych, od rodziców, od przyjaciół czy dzieci. Nigdy nie poświęcaj więzi z bliskimi dla kogoś, kto jest w twoim życiu niepewnym punktem, namiętnością, ciągle jeszcze „nieznajomym”.

Pięknie jest wiedzieć, że możesz na kimś polegać i umieć się odwdzięczyć tym samym. Mądrze jest umieć zachować równowagę, która pozwoli ci dostrzec prawdziwe priorytety.


Na podstawie:

 


Lifestyle

30 prostych rzeczy, za które pokochają cię inni

Redakcja
Redakcja
8 maja 2017
Fot. iStock / AleksandarNakic
 

Jedni bez problemu nawiązują nowe znajomości, a inni trzymają się na uboczu, zastanawiając się, czy jest szansa na odnalezienie się wśród ludzi. Przecież zaskarbianie sympatii nie zawsze przychodzi lekko i naturalnie. 

Być może zastanawiasz się, jak odbierane są przez innych twoje działania, komentarze, postawy, a nawet wygląd. Skoro liczy się pierwsze wrażenie, te rzeczy zostają zauważone w ciągu pierwszych sekundach rozmowy. Ale gdy zastanawiasz się nad tym, za co można cię lubić, nie doszukuj się przyczyn powodzenia w spektakularnych osiągnięciach. Pamiętaj, że w rzeczywistości ​​małe rzeczy mają największe znaczenie.

30 zachowań, które gwarantują sympatię ze strony otoczenia

1. Zwróć na siebie uwagę

Nie musisz być na bieżąco ze wszystkimi trendami ze świata mody, ale musisz mieć własny styl. Jak cię widzą, tak cię piszą, dlatego znajdź rano czas, by włożyć na siebie coś, co będzie do ciebie pasowało i w czym będziesz gotowa na podbój świata.

2. Nie spóźniaj się

Punktualność, czyli szacunek dla czasu drugiej osoby, zawsze jest mile widziany. Będąc na czas pokazujesz nie tylko swoją klasę i dobre wychowanie, ale i nie dajesz możliwości mówienia o sobie na spotkaniach złośliwcom w kontekście spóźnialstwa czy fatalnej organizacji.

3. Dotrzymuj obietnic

Pamiętanie o rzeczach obiecanych komuś, to bardzo dobra praktyka. A jeśli nie możesz dotrzymać słowa, po prostu go nie dawaj. Oszczędzisz sobie kłopotu, a drugiej osobie rozczarowania czy gniewu.

4. Odnoś się z szacunkiem

Bez względu na wiek, płeć czy pochodzenie drugiego człowieka, zawsze trzeba odnosić się do innych z szacunkiem. Powinnaś wiedzieć jak się zachować i czego nie robić, by nie umniejszać lub krzywdzić innych, nawet jeśli masz inne zdanie na ten sam temat.

5. Zaangażuj się w sprawy społeczne

Jeśli pomagasz aktywnie lokalnym organizacjom czy samorządowi, dbasz bezinteresownie o dobro innych, możesz zyskać w oczach sąsiadów i znajomych. Bądź częścią spraw, które są ważne dla ciebie.

6. Używaj zwrotów grzecznościowych 

Tak, wszyscy znamy te słowa-klucze: „dziękuję”, „proszę”, „przepraszam”. Nie tylko otwierają one wiele drzwi, ale pozwalają również wyrazić własną wdzięczność i dostrzec dobro u innych osób. Mów je często, a równie często będziesz sama je słyszała.

7. Uśmiechaj się

Rób to często i na przekór smutnym ludziom, których co dzień mijasz. Uśmiech jest zaraźliwy, więc jeśli ty wejdziesz do np. sklepu z uśmiechem, na pewno zobaczysz go w odpowiedzi. Przypomnij nim, że życie jest piękne i warto pogodnie przez nie kroczyć.

8. Odłóż telefon

Nie bądź do niego przyklejona, nie sprawdzaj co chwila na wyświetlaczu, czy masz jakieś nowe powiadomienie. Zupełnie niedopuszczalna jest zabawa z telefonem w trakcie rozmowy, więc jeśli masz taki nawyk, czas z nim skończyć.

9. Miej zasady

Pamiętaj o tym, co w życiu ważne — partner, dzieci, wspólny dom. Jeśli postawiłaś na rodzinę, trzymaj się pięknych idei, pamiętaj o słowach przysięgi małżeńskiej. Bądź wzorem dla swoich dzieci, traktuj poważnie życiowe priorytety.

10. Uczestnicz w życiu dzieci

Bądź z nimi, a nie tylko obok, uczestnicz w ich życiu, dziel z nimi radości i smutki. Buduj ich szczęście, towarzysz w ważnych wydarzeniach, kibicuj na meczach, dopinguj na basenie.

11. Dbaj o higienę

To rzecz oczywista, o którą jednak nie wszyscy należycie dbają. Zawsze troszcz się o siebie, miej świeże włosy, czyste ubrania, regularnie odwiedzaj stomatologa. Ładny wygląd i odpowiednia higiena muszą iść ze sobą w parze. Nie szukaj wymówek dla niechlujstwa.

12. Utrzymuj kontakt wzrokowy

Patrz w oczy, ale nie prowokująco lub nachalnie. Nie oglądaj butów czy mijających was osób, nie patrz w sufit oraz mów wyraźnie, by być zrozumianą. Kontakt wzrokowy jest dowodem zaangażowania w rozmowę i zawsze jest mile widziany.

13. Nie żuj gumy

O ile nie jesteś sama, odpuść tę czynność. Wygląda to nieestetycznie i nie przystoi podczas rozmowy dorosłym kobietom. Żucie gumy może denerwować i rozpraszać rozmówcę.

14. Kontroluj poczucie humoru

Uśmiech to potęga, jednak żarty podczas stypy czy poważnego wykładu, są zdecydowanie nie na miejscu. Należy wiedzieć gdzie i jak pozwolić sobie na luz, żeby nie wyjść na człowieka niepoważnego, irytującego czy nieumiejącego się zachować.

15. Nie rzucaj się na każdego z buziakami

Przytulanie jest miłe, o ile przytulamy bliskie sobie osoby. Nie każdy lubi być miętoszony lub całowany po policzkach. Każdy ma indywidualną tolerancję na takie intymne powitania lepiej mieć jasność, z kim można pozwolić sobie na poufałość.

16. Bądź wierna sobie

Trzymaj się swoich zasad, idź własną ścieżką. Tylko w ten sposób weźmiesz od życia co będziesz chciała, nie gubiąc ważnych dla ciebie spraw po drodze.

17. Słuchaj innych

Każdy lubi mieć prawdziwie zaangażowanego słuchacza/rozmówcę.

18. Bądź dobra

Nie musisz od razu oddawać ostatniego płaszcza potrzebującej osobie, ale pomoc starszej pani w doniesieniu siatki z zakupami do drzwi, to piękny gest.

19. Organizuj się

Wiedz co gdzie leży, z kim i gdzie się umawiałaś. Zorganizowane życie będzie łatwiejsze nie tylko dla ciebie, ale i bliskich.

20. Powiedz coś pozytywnego

Każdy lubi słuchać komplementów, ale nie każdy potrafi je prawić. Miłe i szczere słowo, dobry komplement zdecydowanie poprawi komuś humor, w niewymuszony sposób.

21. Dziel się wiedzą

Talent, który posiadasz, twoja bogata wiedza może być pomocna innym. Jeśli masz ochotę i pewne zdolności, możesz spróbować sił jako np. wolontariuszka w domu kultury, czy udzielać darmowych lekcji języka dla dzieci.

22. Bądź pozytywna

Ludzie o pozytywnej mocy potrafią zarażać innych optymizmem. A to jest ważne, gdy rzeczywistość nie nastraja innych do szczególnej radości. Przecież każdy kłopot ma jakieś rozwiązanie.

23. Pomagaj innym

W jaki tylko chcesz sposób. Otwierając serca na potrzebujących, staniesz się jeszcze bardziej wartościowym człowiekiem. Takich osób nigdy dość!

24. Dbaj o swoją własność

Niech ład i czystość świadczy o tobie. Nigdy nie wiesz, czy np. będziesz musiała podrzucić sąsiadkę do lekarza, czy poratować w mieście przed deszczem. Lepiej nie wstydzić się przez górę śmieci na siedzeniach swojego auta.

25. Nie odgradzaj się od ludzi

Bądź przystępna, witaj się z innymi i nie pozwalaj, by narósł między wami mur milczenia. Utrzymuj dobre relacje sąsiedzkie. Przecież lepiej się żyje ze świadomością, że otaczają cię sami swoi, a nie obce osoby.

26. Nie obrażaj ludzi

Czasem lepiej ugryźć się w język, niż powiedzieć coś w sposób, który obrazi i zrani kogoś. Nie zawsze trzeba mówić prawdę prosto w oczy, a jeśli koniecznie chcesz zwrócić na coś uwagę, rób to taktownie.

27. Przyznawaj się do błędów

Po prostu i bez ogródek, nie kłam i nie pomijaj tematu, jeśli taki się pojawi. Lepiej przyznać się do błędu, niż czekać aż inni sami wyciągną z niego wnioski.

28. Orientuj się w bieżących wydarzeniach

Nie tylko lokalnych, ale i tych dotyczących wielkiego świata. Pomijając fakt szerokiej wiedzy, zwyczajnie zawsze będziesz miała o czym rozmawiać z innymi.

29. Podróżuj 

Bądź otwarta na nowe miejsca i znajomości. Dziel się z innymi doświadczeniami.

30. Nie wtrącaj się

Własne zdanie zatrzymaj dla siebie do momentu, aż ktoś poprosi cię o opinię. Nie bądź wścibska, ale też nie bądź obojętna na problemy bliskich osób.

Zachowaj równowagę, a zaskarbisz sobie sympatię i szacunek.


 

źródło:


Lifestyle

„Mimo upływu czasu wiem, że Jesteś Miłością Mojego Życia. Limit szczęścia wyczerpany. Zbyt szybko”. Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
7 maja 2017
Fot . iStock/AleksandarNakic

Zawsze mówiłeś, że nasza historia nadaje się na serial. Ja dodawałam, że może Łepkowska  zrobiłaby z tego niezły scenariusz. Takie to banalne, co nas spotkało. Takie utarte. Wątek powielany od stuleci, kiedy to uczuciem się obdarza kogoś, kogo nie wolno. Bo to niemoralne, zakazane, niemożliwe, głupie nawet. Gdyby ktoś mi, nam, powiedział, co się wydarzy, byśmy zapewne parsknęli śmiechem. A jednak.

Doskonale to pamiętam. Ten dzień, gdy spojrzałam na ciebie. Gdy nie byłeś już Gówniarzem w dresach, na którego nie mogłam patrzeć wcześniej i zawsze myślałam sobie: „jaki on wstrętny”. W garniturze i tych genialnych okularach byłeś inny. Ja natomiast tego dnia czułam się jak myszka. Warkocz upleciony dodawał mi dziewczęcości, krótka, grzeczna, granatowa sukienka. Tylko szpilki i rajstopy ze wzorem dodały pazura. Makijaż lekki.

Pośród innych zdawałam się być mdła. Jak się potem okazało, dla ciebie seksowna, z cholernie dobrymi nogami i w końcu upiętymi włosami, które zawsze nosiłam w nieładzie. Parkiet był nasz, czułam się swobodnie. Ty byłeś sam, nikogo nie miałeś. To było bezpieczne. Ja, mężatka, matka, po prostu się bawiłam. Grzecznie. Jednak te wspólne tańce, twoje zimne niebieskie oczy i nieskazitelnie gładkie dłonie, to mnie uwiodło. I ten uśmiech zawadiacki. Zero alkoholu. Żadnego flirtu. Nie wolno nam było. Przez myśl nam nie przeszło, że niedługo wszystko wybuchnie. Potem i tak przecież gadali, że tyle  tańczyliśmy. A ja już wtedy wróciłam do domu inna. Zakochana. W Kimś, w kim nie powinnam była. Jak wyjaśnić to Mężowi? Że w końcu czara goryczy się przelała, że już go nie chcę? Bo zawiódł mnie tyle razy, bo go nie było w chorobie, w ciężkich chwilach, bo był zimny dla mojej  rodziny, bo krytykował pracę naukową, bo zawsze musiałam sobie radzić, wracać sama ze szpitala, spędzać wieczory przed telewizorem, gdy namiętnie trenował piłkę nożną. Przecież przysięgałam, było Dziecko i ten kredyt cholerny.

Do wakacji na korytarzu spojrzenia, uśmiechy, komplementy dla „Najpiękniejszej Przyszłej Pani Doktor na Uczelni”. Zawadiacki Gówniarz był pewny siebie, ale nigdy chamski. Adorował po prostu  starszą od siebie kobietę, która miała to szczęście, że jak na swój wiek wyglądała młodziej. I miała z młodymi ludźmi świetny kontakt, lepszy niż ze starszyzną wydziału, gdzie liczyły się układy. Wolała przerwy między zajęciami spędzać ze studentami, często żonglując z nimi inteligentnym żartem.

Chciała być młodsza? Nie, po prostu taka była. Swobodna, wesoła i pozornie pewna siebie. Nikt nie wiedział, jak ciężko jest chora i jak samotna w małżeństwie. Do pracy leciała jak na skrzydłach, by Go spotkać, usłyszeć to magiczne dzień dobry, spojrzeć w te piękne oczy. Myśl, że zbliża się sesja i wakacje przerażały ją. On też zwracał na nią uwagę, był męski, bardzo tajemniczy. Patrzył na nią z zachwytem, sam kobiety nigdy nie miał. No czego tu wymagać od przyszłego filozofa. Obserwowała Go. Krótkie rozmowy zawsze w towarzystwie innych przetykane żartem, a czasem Jego tajemniczym zdaniem. Mieli Go za dziwaka, a ona łowiła te słowa. Chciała rozwiązać Jego zagadkę niczym szyfr. Domyśliła się, szybko, nagle. Olśniło ją i zaparło dech w piersiach. Wtedy postanowiła, że się odkocha, bo nie może Mu tego zrobić. On miał plan na życie, chciał rewolucji. Ona nie mogła Mu przeszkadzać.

Przyszedł pierwszy e-mail. Zdał egzaminy, chciał się pochwalić. Ona odpisała życząc powodzenia. On, że teraz mu się przyda. Mail za mailem. Krótkie zdania. Zaledwie kilka. Codziennie. Co Pani robi, jakie Pan ma plany. W każdym dowiadywali się o sobie o wiele więcej. Co lubią jeść, jakiej muzyki słuchają, wspominali zajęcia. Ona pisała doktorat, przygotowywała się do obrony. On pracował, by jak każdy student mieć na wakacje. Między jednym a drugim rozdziałem mail do Niego.

On, gdy wracał z pracy, nawet nad ranem dwie godziny stukał w klawiaturę. Pisali o wszystkim. Każdego dnia. Nie było tabu. Ona wyjawiła mu, że domyśla się, co On chce zrobić ze swoim życiem. Potwierdził. Była przyjaźń. Głęboka i zaufanie, z czasem bezgraniczne. Ona była bezpieczna, bo mógł ją adorować, była daleko, choć coraz bliżej, ufał jej, a jednocześnie nie łamał zasad, jakie od niedługa miały go obowiązywać. Pytał o Męża. Pisała prawdę. Wszystko, od początku znajomości aż do ślubu. Najpierw broniła, potem pękła i wyznała, że Mąż śmieje się z niej, że Ona tyle pracuje, przeżywa obronę. Mówi, że jest sztywna, nie ma poczucia humoru. Oglądał mecze. Namiętnie. Dla Niej nie było czasu. Spacer, rower, kino, rolki? Milion lat temu spędzali wspólnie czas. Pochłonięty swojej pasji, nie widział Jej rumieńców ani uśmiechu, gdy ucząc się do obrony, otwierała maila od Niego.

Spotkanie zaproponował On, choć z Jej inicjatywy. Na urodziny kupiła Mu książkę. Naukową oczywiście, którą zostawiła na portierni. A On wraz z kserówkami miał ją odebrać. Zaprosił więc na lody, bo już wiedział, że Ona je uwielbia. Nigdy ich nie zjedli, bo tak byli zajęci rozmową. Do 3 rano nad jeziorem. Zapomnieli o głodzie i pragnieniu. On opowiedział Jej wszystko, co przeżył, czemu chce zmienić studia. Ona słuchała.

Na pożegnanie przytulenie, może nieco za długie. Nic więcej nie wolno im było. I tak skłamała Mężowi. Była u przyjaciółki, a nie na spacerze, prawie romantycznym. Wyrzutów sumienia brak. Mąż nie pytał, gdzie była i z kim. Może ufał, może go nie obchodziło. Na obronę też nie przyszedł. On był, gratulował, kupił piękny bukiet. Najważniejsze, że był. I tak szło. Zaczęli odliczać czas. Do października tak go mało zostało. Spotkania prawie codziennie. Dziecko w przedszkolu, u sąsiadów lub dziadków. Na szczęście zadowolone. Bo matka też promieniała.

Spacery w zakamarkach, by nikt ich nie widział. Czułość delikatna, niezauważalna. I On ciągle mówił Pani Doktor. Nie chciał po imieniu. To była ta pozorna granica, którą przesuwali coraz dalej. W lesie biegali, nosił ją na rękach, bawili się w chowanego i było cudownie. W trampkach, bez makijażu, połowę mniejsza od Niego. I tego Jego silne ramiona i delikatne dłonie, którymi ogrzewał Jej – zawsze lodowate. Przysuwał twarz do Jej na milimetry, by czuć oddech. Pocałunek był mu zakazany. Nie mógł wiedzieć jak smakuje kobieta. Nie teraz, gdy już podjął decyzję. Ona nie chciała mu też tego dawać, choć ledwo uchylała twarz.

Rozmawiali o wszystkim. Jego obecność była jak balsam. Wyjawiła mu sekret. Że jest chora, poważnie, że nie ma leku, że jest strach, że żyje normalnie, ale się boi i że czuje się tak niewiele warta. Musi, skoro jej Mąż na wiadomość, że jest tak chora, powiedział: „pogadamy w domu, jak wrócę”. Nigdy nie szukał w Internecie informacji jak Jej pomóc, do szpitala chodziła sama.

On płakał z Nią, trzymał Ją na kolanach jak dziecko. Przytulił. Po prostu był. Tego potrzebowała. Chodził z nią do szpitala, dbał o Jej dietę, o chorobie wiedział wszystko. Był blisko. Najbliżej. Mąż coraz dalej. Od Męża nie słyszała, że bez makijażu ma piękne oczy, że jest mądra, bystra i ma poczucie humoru, że dzielnie radzi sobie z chorobą, że jest świetną matką. Że z nią by chciał się kochać pod prysznicem, razem siedzieć na kanapie i dachu Jego bloku, że chciałby mieć ją za matkę swoich dzieci, najlepiej córek dwóch. Koniecznie podobnych do niej.

Mówiła Mu, jesteśmy kochankami. On na to, że Ona nie jest kochanką. Jest Jedyną, którą w innej czasoprzestrzeni by poślubił i nikomu nie oddał.

Zbliżał się czas ich rozstania, ostatnia noc razem. Oficjalnie grill u Jej znajomych, a tak naprawdę to ich jezioro, gdy przerażeni rozstaniem chcieli się sobą nasycić. Tylko pocałunki, nic więcej, bo On, gdy zaraz zniknie za grubym murem na 6 lat, nie może wiedzieć jak smakuje kobieta. Z nią całował się pierwszy raz, nie dopuszczał kobiet do siebie. Jej pożądał. Dotykał tak pięknie tymi dłońmi, patrzył tak, że nie chciałaby Go oddać. Przy Nim nie była tylko tą, co skończyła uniwerek i zamiast iść do korporacji, zarabia grosze i haruje na uczelni. Była w końcu sobą, otworzył ją, nauczył pewności siebie. Nauczył być kobietą. Śmiała się, że On po prostu zna PIN do niej.

Mówiła mu, że takich historii przecież jest pełno. Wiadomo, jak się skończą. Mimo to w innej czasoprzestrzeni, w marzeniach mieli dom, pracę, dzieci. Życie takie zwyczajne. On powtarzał, nie popełniłby błędów Jej Męża.

Zawiozła go tam, była gotowa zniknąć. Wrócić do Męża i z nim być, za karę po prostu, choć wszyscy mówili, że ma odejść.

Byli w kontakcie, codziennie, wiedziała wszystko, co On robi. Tęsknili. Nie zapytała, czy nie zrezygnuje. On marzył, by tam pójść. Ona chciała, by był szczęśliwy. Po rozstaniu było jeszcze trudniej i goręcej. Wyznał miłość. On, młodszy ponad dekadę Gówniarz, jako pierwszy. Nie wyśmiał Jej, gdy  odwzajemniła. Czekał na to.

Kochamy się, nadal. Żyjemy w osobnych światach. Bo przecież taka była umowa, 49 procent miłości mamy dla siebie, po 51 ja dla dziecka, ty dla Boga. Kocham cię najmocniej jak tylko można, oddałam cię, jak obiecałam. Myślę o tobie każdego dnia, mimo dostępności nie śledzę tego, co robisz. Nie chcę zobaczyć cię w tej innej czarnej szacie, w której będziesz, mam nadzieję, do końca życia chodził. Nie szukam na portalach społecznościowych, choć wiem, że gdzieś Jesteś. Odbywam pokutę za miłość zakazaną.

Czy żałuję?

Nie, bo poznałam miłość bezinteresowną, gdzie się daje, a nie tylko bierze.

Bo znam moją wartość, czuję się piękna.

Bo przez ten moment byłam sobą. Byłam w końcu szczęśliwa, choć nie było drogich prezentów, wakacji za granicą, pakietu do spa ani homara. Byliśmy tylko My.

Nie żałuję, bo wiem, jak cudownie jest dbać o kogoś i czuć czyjąś troskę. Jak wspaniale otrzymać na urodziny filmik, który nagrałeś sam o 5 rano wracając z pracy. Jak cudownie jest przeczytać „kocham cię” napisane patykiem na piasku literami wielkimi na metr. Jak słyszeć, gdy mówiłeś, że możesz stanąć na rynku i wszystkim to wykrzyczeć. Jak cytowałeś słowa piosenki „Dzień dobry, kocham cię już posmarowałem tobą chleb”.

Dziecinne? Może, ale wiem, że prawdziwe. Tłumaczyłeś, że to nie zakochanie, nie fascynacja, a ja słuchałam jak dojrzały może być Gówniarz podczas, gdy Mąż nie umiał powiedzieć, co czuje, czego pragnie, bo wolał oglądać mecze.

Czemu nie walczę?

Bo taki plan miałeś od dziecka, ja ci go nie chcę popsuć.

Bo jestem  starsza.

Bo moje Dziecko kocha Swojego tatę i nie chcę Mu odbierać rodziny.

Nasza miłość, jak tornado, zniszczyłaby wszystko. Zraniłaby mnóstwo osób. Czy mamy do tego prawo?

Wolę schować cię głęboko, jak obiecałam i kochać po cichu. Życzyć ci jak najlepiej, byś spełniał się w posłudze. Nie mogę być wspomnieniem, byś mógł się na niej skupić. Pragnę być tą twoją jedyną, nieobecną. Nie spotykać cię więcej, nie rozpraszać. Przytulam cię w myślach, płaczę bezgłośnie, tęsknię potężnie i mimo upływu czasu wiem, że Jesteś Miłością Mojego Życia. Limit szczęścia wyczerpany. Zbyt szybko. Nie w tej Czasoprzestrzeni Gówniarzu.

autorka: Emilia Mopowicz


Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”

Zadanie konkursowe: jeśli chcesz wziąć udział w akcji „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię” prześlij do nas swoje opowiadanie, nie narzucamy formy, tematyki – napiszcie o tym, co wam w duszy od dawna, a może właśnie w kwietniu gra. Na wasze prace czekamy pod adresem: [email protected]. Najciekawsze z nich opublikujemy i nagrodzimy.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Sessionbordercontroller.info.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Akcja potrwa od 12 kwietnia do 8 maja. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 18 maja 2017 roku na stronie www.ohme.pl

Nagrody:

Foksal_logo WAB-nowe-logo_wab

10 x zestaw książek, skłądający się z:

SteczkowskaSteczkowscy

Postawili wszystko na jedną kartę – sprzeciwili się tradycji, zasadom i kościelnej regule. Wybrali siebie i miłość. Nikt ich nie wspierał, wszyscy się odwrócili. Było ciężko, ale wygrali swoje życie.

W latach sześćdziesiątych młody Stanisław Steczkowski jest księdzem w Duląbce, niewielkiej wsi w województwie podkarpackim. Charyzmatycznym, tryskającym energią, uwielbianym przez wiernych, dyrygentem chóru przykościelnego aktywizującego parafian. Danusia Wyżkiewicz, młodsza od niego o siedem lat, mieszka w tej samej wsi i śpiewa w chórze przykościelnym. Od dawna jest zakochana w Stanisławie, okazuje się, że z wzajemnością.

Ta książka mówi o pięknej miłości, ale też o borykaniu się przez całe życie z bytem, akceptacją społeczną, Kościołem i aparatem władzy, o nieustannym życiu poza nawiasem. Jest to też opowieść o bezprzykładnej walce o uznanie tej miłości przez Kościół, o dyspensę od ślubów kapłańskich i ślub kościelny. Walce wygranej na trzy lata przed śmiercią Stanisława.

Costello. Przebudzenie

Hermez_Costello

Drapieżna, bardzo zmysłowa próba zmierzenia się z cielesnością. 

Czy w obecnych czasach możliwe jest pełna akceptacja własnego ciała? Czy przyjemność z własnej cielesności zarezerwowana jest dla pięknych i młodych? Co z ciałami ułomnymi, niedoskonałymi, starzejącymi się, które nasza kultura skazuje na niebyt?

Elizabeth Costello, postać wykreowana przez J.M. Coetzeego, jest znaną pisarką. Do tej pory w swoich wykładach, wygłaszanych w uniwersyteckich aulach i podczas spotkań autorskich koncentrowała się na prawach uciskanych mniejszości, słowa służyły jej do stawania w obronie Innego. Żarliwie walczyła również z zabijaniem zwierząt.

Teraz, gdy odbywa serię spotkań w Europie, odkrywa zupełnie nowy rys swojej osobowości. Zaczyna na nowo doświadczać własnej cielesności, emanuje erotyzmem, zaraża nim. Prowokuje i buntuje się przeciwko ograniczeniom, jakie w tej sferze narzuca ludziom kultura, religia, ale i język, zazwyczaj tak giętki i bogaty, a tak ubogi w opisywaniu ludzkiej seksualności.

Noble Health logotyp kolor_jasne tło_CMYK

3 x

Zestaw Collagen COMPLEX

4 x

zestaw Detox na Maxa

2 x

NH_zestaw_herbata+kubek

1 x

NH_żelki

Regulamin akcji znajduje się tutaj.


Zobacz także

Nie przegap okazji! SENS życia

Schadenfreude – gdy cudze nieszczęście sprawia nam radość

Co najbardziej w sobie lubisz? Akcja „Oh!Mamo – jestem kobietą” wyzwanie #2

https://pharmacy24.com.ua

www.chemtest.com.ua/dispergatori

дженерик сиалис цена