Lifestyle Psychologia

„Źle, nie tak, zostaw – sama to zrobię!”. Jak skutecznie radzić sobie z wiecznie krytykującymi ludźmi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 lutego 2016
Fot. Snapwire/ / blake bronstad /
 

„Zrób to tak. Nie, źle pokażę ci. Nie, odejdź najlepiej będzie jak ja zrobię. Tutaj mogłoby być jeszcze lepiej. Popraw.”. Znacie czepialskich? Szukając dziury w całym i komentując wszystko potrafią naprawdę uprzykrzyć nam życie. W najlepszym wypadku udzielą ci jedynie (setny raz) „niezbędnej”  w ich mniemaniu rady. W najgorszym, swoimi uwagami doprowadzą do białej gorączki i sprowokują karczemną awanturę. Jak z nimi postępować? Cierpliwie i z dystansem, nie dać wyprowadzić się z równowagi. Przed wami krótki poradnik obsługi czepialskich.

Czego nie robić:

Nie bierz tego co mówią do siebie

Bo to nic osobistego, ani wymierzonego w ciebie. Czepialscy często cierpią z powodu perfekcjonizmu lub innej manii (pamiętasz detektywa Monka?). Zachowują się tak w stosunku do każdego. To w nich jest problem, to oni zawsze widzą szklankę w połowie pustą. Weź więc kilka głębokich wdechów i spójrz na sprawę nie jak na konflikt między wami, ale powód do współczucia dla Czepialskiego.

Nie staraj się ich zmienić

To wyzwanie dla specjalisty. Zauważ, że tacy „trudni” we współpracy i życiu ludzie zazwyczaj swoim zachowaniem próbują zwrócić na siebie uwagę i poczuć się ważni. Skoncentruj się na sobie.

Nie daj sobie wejść na głowę

Czepialski szef, czy współpracownik to naprawdę nieduży problem w porównaniu z Czepialskim członkiem rodziny. Jego nie zmienisz i nie unikniesz spotkań z nim. Ustal granice. Ucinaj próby niczym nieuzasadnionej krytyki, nie musisz takiego zachowania tolerować tylko dlatego, że łączą was więzy krwi.

Zdanie – klucz dla ciebie: „Twoje uwagi nie wnoszą nic pozytywnego, przepraszam, ale nie mam na to czasu”.

Nie użalaj się nad sobą

Dlaczego akurat ciebie „to” spotkało? Daj spokój, świat jest pełny czepialskich, prawdopodobieństwo, że będziesz musiał poradzić sobie z tak „trudną” osobą choć raz w życiu jest naprawdę ogromne. Potraktuj to jako lekcję i ćwicz na Czepialskim twoje umiejętności interpersonalne.

Nie przydzielaj Czepialskiemu ważnych funkcji

Tutaj rzecz do dyskusji – kwestia indywidualna, zależy od stopnia zaangażowania czepialstwa oraz stopnia kontaktu z rzeczywistością. Czepialscy mogą są świetnymi inspektorami na budowie, przy weryfikacji warunków BHP i innych obszarach wymagających precyzji i dokładności. Z drugiej strony znam Czepialskich, którzy potrafią długo blokować projekty, żądając co chwila innych poprawek, które i tak ich nie zadowalają. Dodatkowo nie potrafią pozytywnie zmotywować pracowników.

Nie dyskutuj

Nie dawaj się wplątać w słowne przepychanki. Użyj zdania – klucza. Czepialscy potrafią zamęczyć innych roztrząsając sprawę z każdej możliwej perspektywy i drążyć, wracając do tematu co chwila. Taką już mają naturę, że rzadko kiedy osiągają stan niczym niezmąconego spokoju.

Co robić:

Skoncentruj się na sobie

Na tym co masz osiągnąć i rób to tak, żeby być z siebie zadowolonym. Negatywne, a nie konstruktywne uwagi jedynie oddalają cię od wyznaczonego celu. Staraj się myśleć pozytywnie i nie pozwól Czepialskiemu zasiać w twojej głowie wątpliwości. Jeśli swoje obowiązki wykonujesz dobrze, bądź tego pewny.

Naucz się szczerej komunikacji

I odpowiedz na „zaczepki” Czepialskiego zgodnie z twoimi przekonaniami. Skoro uważasz, że nie ma racji, nie bój się tego powiedzieć: taktownie ale wyraźnie. Daj do zrozumienia, że nie lekceważysz osoby Czepialskiego, ani nie bagatelizujesz jego uwag, ale się z nimi nie zgadzasz i najchętniej zmienisz temat.

Świeć przykładem

Czyli pozytywnym podejściem. Czepialski czepia się z jakiegoś, sobie znanego (lub jeszcze nieuświadomionego) powodu. Rzadko kiedy jest w pełni szczęśliwy. Niestety, również rzadko kiedy słucha innych. Często bywa przekonany o tym, że jest niezastąpiony. Spróbuj zarazić go swoim optymistycznym podejściem do sprawy, nie daj pociągnąć się w dół.

Czepialskiego nie zadowolisz. Koncentruj się więc na sobie i staraj się zawsze dobrze wykonywać swoje obowiązki. Wiedząc, że nie masz sobie nic do zarzucenia, łatwiej ci będzie poradzić sobie z Czepialskim. A tak życiowo  – staraj się otaczać pozytywnymi ludźmi, to kula dobrej energii!


Lifestyle Psychologia

O sile dotyku. 7 powodów, by jak najczęściej się przytulać

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 lutego 2016
Fot. Unsplash / freestocks.org /
 

Przytulanie, uścisk dłoni, pogłaskanie po policzku albo pokrzepiające poklepanie po plecach. Dobry dotyk jest wspierający – daje siłę, uwagę, sympatię i życzliwość. W trudnej emocjonalnie sytuacji potrafi zdziałać o wiele więcej niż mądra rada. Wielu z nas ma problem z okazywaniem uczuć za pomocą dotyku, jest to dla nich bariera  ciężka do pokonania.  Dla innych dotyk stanowi naturalny odruch, ale zarezerwowany dla najbliższych. Jeszcze inni mają potrzebę nawiązania kontaktu fizycznego nawet w przelotnej rozmowie z obca osobą. Poznajcie siłę dotyku, który:

1. Jest naturalnym „wykrywaczem kłamstw” dla emocji

Nasz mózg bezbłędnie odróżnia dotyk „zdawkowy”, chłodny, niewiele znaczący od dotyku w który „nadawca” jest zaangażowany. Wyczuwamy bez problemu jeśli taki gest nie niesie ze sobą intencjonalnie dobrej energii, jest „pusty”. Nasze ciało otrzymując taką informację od mózgu zareaguje również zupełnie inaczej (na przykład „zepnie się” ) niż na dotyk przepełniony uczuciem (wpływ rozluźniający).

2. Daje poczucie przynależności

Oczywiście ten dobry, pożądany. I w pozytywnym znaczeniu. Niezależnie od tego czy jesteśmy ekstrawertykami czy introwertykami, wrażliwcami czy gruboskórnymi pewnymi siebie osobami, wszyscy odczuwamy pewną potrzebę przynależności: społecznej, towarzyskiej, rodzinnej. Dotyk to element języka komunikacji, pozwalający zasygnalizować: jestem obok, rozumiem cię, dobra robota itp.

3. Pomaga się uspokoić i odprężyć

Umiejętnie dobrany i zastosowany, podczas sprzeczki albo  w trudnej emocjonalnie sytuacji (pomyślcie o sile masażu relaksacyjnego!) daje nam poczucie bezpieczeństwa i pozwala ochłonąć. Łagodzi nerwy i sprawia, że szybciej zaczynamy szukać efektywnych rozwiązań. Pozwala się skupić na tym, co w danej chwili kluczowe i odsunąć od siebie inne „przeszkadzajki”.

4. Wzmacnia więzi

Za pomocą kontaktu fizycznego, prostych, czułych gestów okazujemy sobie miłość i przywiązanie. Dotyk pomaga podtrzymywać więzi – gdy go brak, bardzo często oznacza to, że nasze drogi z bliską osobą zaczynają się niebezpiecznie rozchodzić. Pierwszym krokiem do naprawy relacji i decyzji  o pracy nad związkiem jest „odnowienie” kontaktu fizycznego.

5. Obniża ciśnienie krwi

Czyli działa na ciebie tak jak mruczenie kota na kociarzy. Badania wykazały, że ci, którzy regularnie się przytulają lub dotykają mają niższe ciśnienie. Dotyk może również obniżyć puls i pomóc przyspieszyć proces powrotu do zdrowia. A Rodzice wcześniaków wiedzą najlepiej jak ważne znaczenie dla rekonwalescencji i ma tzw. kangurowanie.

6. Zmienia perspektywę

A to dlatego, że jest pozytywnym impulsem, zastrzykiem pozytywnej energii. Znakiem, że nie jesteśmy sami ze swoimi problemami.  Czując czyjeś ciepło łatwiej powiedzieć sobie: „Jakoś to będzie”.  Jeśli dotykasz i jesteś dotykany dużo rzadziej wykazujesz się cynizmem i podejrzliwością. Jesteś bardziej otwarty, tolerancyjny i ufny. Czy to nie oznacza mniej presji i stresu w życiu codziennym?

7. Wzmacnia nas na wielu płaszczyznach

Naukowcy odkryli niedawno jak ważne dla rozwoju naszego mózgu i rozwoju emocjonalnego jest nieustanne trenowanie wszystkich naszych zmysłów. Różne rodzaje dotyku, od przelotnych pocałunków po masaż, wysyłają do naszego mózgu impulsy, które pomagają mu zrozumieć świat, w którym żyjemy.  Więc poza dotykaniem innych ludzi i głaskaniem zwierzątek, pobaw się w rozróżnianie za pomocą dotyku różnych faktur, przesyp przez pace ciepły piasek i często bierz relaksującą, gorąca kąpiel.

Dotyk ma olbrzymie znaczenie dla naszego fizycznego i emocjonalnego samopoczucia, nie ma co dyskutować z tym  faktem. Więc teraz idziemy przytulić pana z prawej. No, chyba, że nie czujemy z nim więzi. Albo jest już zajęty przytulaniem innej 😉


Lifestyle Psychologia

5 rzeczy, które zniszczą każdą relację.  Nie tylko miłość

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
24 lutego 2016
Fot. iStock / Peter Zelei

Psują związki, przyjaźnie, miłości. Są jak trucizna. Niestety, większość z nas reaguje instynktownie i nie wie, że wystarczyłoby popracować NAD SOBĄ, żeby cokolwiek zmienić. Tylko 5 rzeczy. Pozbądźmy się chociaż jednej. Zmieniajmy powoli resztę. My, nie ktoś.

GNIEW

Z jednej strony gniew jest naturalny. Odczuwamy go wszyscy. Jest po prostu sygnałem, że zostaliśmy zranieni, ktoś zrobił nam przykrość, jakaś nasza potrzeba nie została niezaspokojona. Nie chodzi o to, żeby go nie odczuwać, ale każdy gniew, którego nie opanowujemy, nie przeżyjemy mądrze – niszczy. Często myślimy, że gniew jest tylko wtedy, gdy ktoś jest wściekły, roznosi wszystko. Ale to jest tylko jedna z form niekonstruktywnej złości. Inną jest sarkazm, który potrafi ranić dużo mocniej niż furia, czy milczenie, które jest niczym innym tylko agresją bierną. Bliska osoba się wściekła, ty też się wściekasz albo reagujesz sarkastycznie (hahahaha, doprawdy, po co te emocje). Albo wycofujesz się z kontaktu – ups. Konflikt eskaluje. Jesteście w spirali niezrozumienia.

Jak zlikwidować tego zabójcę?

Po pierwsze: przyznaj się przed sobą, że jesteś zła. Nie wmawiaj sobie, że milczenie jest dystansem, a sarkazm nie jest sarkazmem. Po drugie: daj innym prawo do przeżywania gniewu. Pozwól też komuś go okazać, ale sama nie reaguj. Nie myl tego z milczeniem. Lepiej powiedzieć: „Przykro mi, że czujesz się zraniona, że jesteś zła, zły. Czy mogę coś zrobić, żebyś poczuła się lepiej?” Albo: „Ja też czuję się zła, odczekajmy aż emocje miną, bo teraz nie jestem w stanie rozmawiać”. Zachowując się w ten sposób, niczego nie eskalujesz. Po trzecie: skoro gniew jest wynikiem niespełnionych oczekiwań, a tak jest, należy po prostu zmniejszyć oczekiwania wobec drugiej osoby. Nie ma nadmiernych oczekiwań, nie ma złości.

OBWINIANIE

Uwielbiamy to robić. A wszyscy, którzy zajmują się rozwojem osobistym mówią: „Zmieniajcie ty na ja”. Co to znaczy? Nie mów o tym, co ktoś zrobił źle, tylko o swoich emocjach z tym związanych. Jeśli po słowie „ty” padają oskarżenia to mówimy właśnie o obwinianiu. A gdy zaczynamy rozmowę z kimś od „bo ty”– to on nie wysłucha żadnego naszego słowa, które potem następuje. Myśli tylko o tym, żeby się bronić– podobnie jak każdy oskarżony.

„Bo ty masz problem z kontrolowaniem gniewu”, „Bo na tobie nie można polegać” (oskarżenie). „Na mnie nie można polegać? Wybacz, ale ty …..” (samoobrona, która polega na ataku.

Według Johna Hoovera autora książki „Trudni ludzie” w przypadku ludzi, którzy mają potrzebę bycia doskonałymi, oskarżanie może być narzędziem przetrwania. Oni są perfekcyjni… Za to inni.

Jak zlikwidować tego zabójcę?

Nigdy nikomu nic nie wytykaj. Gdy ktoś to robi, wycofaj się z walki. Nie rób jednak tego w milczeniu, bo to jest tylko pasywno–agresywne zachowanie, które zaognia konflikt. Powiedz, że wrócisz do rozmowy jak tylko znajdziesz rozwiązanie. Potem zastanów się co możecie oboje zrobić, żeby znów czuć się dobrze. „Czułam się zawiedziona, gdy nie dotrzymałeś/ dotrzymałaś słowa. Czy mogę zrobić coś, pomóc ci, żeby więcej nie dochodziło do takich sytuacji?” ( komunikat „ja”, mówienie tylko o swoich emocjach. Zobacz, nie ma tu żadnego oskarżenia).

KRYTYKOWANIE

Krytykowanie to najczęściej tzw.  „dobre rady”. Nie chcemy ich, a i tak je dostajemy. „Robię to dla twojego dobra” mówi często krytykujący. Akurat. Mówi to, bo uważa, że wiesz lepiej, jest mądrzejszy, to daje mu poczucie kontroli. Krytykowanie, jeśli ma być pozytywne, musi być tylko informacją zwrotną i to na prośbę zainteresowanego. „Powiedz, jak oceniasz moją pracę”, „Naprawdę uważasz, że to nie jest facet dla mnie? Dlaczego?” Za każdym innym krytykowaniem kryje się pogarda, która– według badań– jest najwyżej notowana na liście zachowań, które skutecznie niszczą relacje między ludźmi.

Jak zlikwidować tego zabójcę?

Zrozum, że nie da się kontrolować myślenia i zachowania innych ludzi (a na to liczymy krytykując kogoś). Zanim cokolwiek komuś powiesz, zastanów się jak twoja wiadomość zostanie odebrana. Okej, udzielając rad przez chwilę czujesz się mądra i lepsza, ale ludzie czują się źle. Jedynym zawsze rozwiązaniem jest akceptacja i słuchanie. W ten sposób otwieramy drogę do komunikacji. Jeśli będziesz chciała komuś doradzić, po prosty zapytaj czy możesz to zrobić. Tego samego masz prawo oczekiwać od innych. Nie musisz godzić się słuchanie rad, których nie chcesz.

ZAPRZECZANIE

Na pewnych etapach życia, w mniejszym lub większym stopniu, każdy żyje w zaprzeczeniu. Co to znaczy? Udaje, że jego życie jest lepsza, konflikty mniejsze, żali nie ma, on jest też fajniejszy. To pomaga nam w miarę spokojnie egzystować w trudniejszych momentach. Jednak zaprzeczanie, które staje się sposobem na życie utrudnia budowanie dobrych relacji. „Ja jestem zła? Żartujesz”. „Ale widzę, że jest nie w porządku”, „Wszystko jest w porządku” powtarzasz nawet jeśli jesteś urażona, zraniona, zła, smutna, rozczarowana. „My mamy problem? To bzdura”.

Jak zlikwidować tego zabójcę?

Najczęściej zaprzeczamy, żeby a.) kogoś nie rozczarować, b. ) nie rozczarować siebie, że nasza relacja nie wygląda jakbyśmy chciały, c. ) nie chcemy przyznać, że MY też mamy jakieś cechy charakteru, które utrudniają życie innym ludziom. Ale to wyklucza komunikację i porozumienia. John Hoover radzi: zwróć uwagę, jak często kłamiesz. Zaakceptuj to kim jesteś i w jakiej jesteś sytuacji, zaakceptuj to, kim są inni. Zaakceptuj waszą relację. Ona się może zmienić na lepsze (to tylko kwestia decyzji i chęci), ale nie zmieni się jeśli nie zobaczysz co naprawdę nie gra,

TRZYMANIE URAZY

Uraza rodzi się z poczucia krzywdy i niesprawiedliwości– niesprawiedliwości wyrządzonej względem nas– prawdziwej bądź wyimaginowanej. Mimo, że uraza tkwi wewnątrz nas, to z jej powodu nieswojo czują się osoby, które nas otaczają. Uraza jest najczęściej wynikiem stłumionego i niewyrażonego gniewu, skutkiem tego, że nie potrafimy rozmawiać wprost.

Jak zlikwidować tego zabójcę?

Po prostu. Pozbądź się tego ciężaru. Jeśli nosisz w sobie ileś uraz– stajesz się nieznośna dla innych. Męcząca, złośliwa, agresywna. Po co to? Ofiary nie są szczęśliwymi ludźmi. Zamiast myśleć, ilu ludzi nie spełniło twoich oczekiwań, ilu rzeczy nie spełnia osoba, z którą jesteś w relacji, pomyśl o rzeczach, które dla ciebie robi. Albo za które ty możesz być jej wdzięczna. I poczujesz ulgę. I zobaczysz ile czasu zmarnowałaś na pamiętanie krzywd. ( rozczarowań)


Zobacz także

Dziecko potrzebuje wsparcia, nie wymówek

Życzę wam, żebyście miały obok siebie facetów, od których nie musicie dostawać kwiatów w Dzień Kobiet

Regulamin Konkursu „Sposób na jesień”

http://renesans-centr.kiev.ua/uslugi/lechenie-alkogolizma

охрана ресторана

лечение булимии