Lifestyle

Wiosna w kolorze nude – relacja z Sephora Trend Report Wiosna 2016

Redakcja
Redakcja
11 marca 2016
Wiosna w kolorze nude – relacja z Sephora Trend Report Wiosna 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Cóż to był za weekend! Od piątku do niedzieli C.H. Arkadia przemieniła się w prawdziwą krainę piękna. Wszystko to za sprawą wiosennego Sephora Trend Report. Dzięki cyklicznej imprezie sieci perfumerii Sephora, na odwiedzające w tych dniach Arkadię panie czekał sztab ekspertów, z którymi wkraczały w świat trendów beauty nowego sezonu wiosna-lato 2016.

Sephora Trend Report Wiosna 2016

Na radośnie rozpromienionych twarzach kobiet, których twarze musnął pędzel makijażystek Sephora, królował look w trendzie Nude: pełen blasku Nude Glowy, elegancki Nude Glamour oraz modelujący twarz Nude Bronze. Tajniki każdej odsłony wiosennego Nude zaprezentował jeden z gości specjalnych tegorocznego Trend Report – Hector Espinal – makijażysta Sephora PRO Beauty Team USA.

Wiosna w kolorze nude – relacja z Sephora Trend Report Wiosna 2016

Fot. Materiały prasowe | Adam Kołodziejczyk (Dyrektor Generalny Sephora), N. Klimas, K. Zielińśka, H. Norowicz, Z. Ślotała, A. Jastrzębska, K.Szczawińśka, P. Krupińska, H. Espinal, S. Osma

Ale to nie wszystko! Tej wiosny Sephora przygotowała dla swoich klientek i wszystkich fanek piękna aż 16 stanowisk serwisowych. Podczas 3 dni korzystały one z bezpłatnych spotkań z ekspertami marek Burberry, Dior, Estee Lauder, Givenchy, Smashbox i Sephora. Czekali również styliści fryzur Bumble and Bumble, którzy serwowali looki prosto z międzynarodowych pokazów,  ciesząca się ogromną popularnością strefa malowania paznokci w modnych w tym sezonie odcieniach Nude oraz ekspresowy zabieg relaksacyjny z ekspertem Origins.

Wiosna w kolorze nude – relacja z Sephora Trend Report Wiosna 2016

Fot. Materiały prasowe | Hector Espinal Sephora Nude looks

Podczas wiosennego Trend Report skorzystać można było również bezpłatnie z unikalnych warsztatów profilowania zapachowego z certyfikowanym senselierem – Martą Siembab. Dzięki niemu panie odkryły zapachy, które najlepiej oddają ich osobowość i temperament. Wśród nich znalazły się nowości od Jimmy Choo, Carven, Kenzo, Givenchy, Ferragamo, Missoni i Carolina Herrera.

Wiosna w kolorze nude – relacja z Sephora Trend Report Wiosna 2016

Fot. Materiały prasowe | Agnieszka Jastrzębska

Trend Report to wydarzenie, na którym nie mogło zabraknąć gwiazd zaprzyjaźnionych z Sephora. Sobotni pokaz trendów w modzie przygotowany przez Agnieszkę Ścibior – Dyrektor Kreatywną „Viva!Moda”, oglądały i oceniały: Helena Norowicz, Kamila Szczawińska, Natalia Klimas, Katarzyna Zielińska, Zosia Ślotała Paulina Krupińska oraz Agnieszka Jastrzębska. Pełen świeżości pokaz kolekcji młodych polskich projektantów, którzy zauważeni zostali już na zachodnich wybiegach, oprawiły energetyczne etiudy taneczne w wykonaniu tancerzy Egurrola Dance Studio.

Wiosna w kolorze nude – relacja z Sephora Trend Report Wiosna 2016 | Tancerze Egurrola Dance Studio

Fot. Materiały prasowe | Tancerze Egurrola Dance Studio

Wiosna w kolorze nude – relacja z Sephora Trend Report Wiosna 2016

Fot. Materiały prasowe

Wiosna w kolorze nude – relacja z Sephora Trend Report Wiosna 2016

Fot. Materiały prasowe

Wiosna w kolorze nude – relacja z Sephora Trend Report Wiosna 2016

Fot. Materiały prasowe

Wiosna w kolorze nude – relacja z Sephora Trend Report Wiosna 2016 | Olivier Janiak, Agnieszka Ścibior, Karolina Malinowska

Fot. Materiały prasowe | Olivier Janiak, Agnieszka Ścibior, Karolina Malinowska


Lifestyle

Serce dziecka pęknięte na pół. Gdy rodzice rozstają się i walczą między sobą

Małgorzata Sessionbordercontroller.info
Małgorzata Sessionbordercontroller.info
11 marca 2016
Serce dziecka pęknięte na pół. Gdy rodzice rozstają się i walczą między sobą
Fot. iStock / drxy
 

Nagranie nr 1:

– Staś, powiedz mamie, co ona ci robi?
– Kto? 
– Ewelina, ta pani od taty.
– No nic takiego.
– Na pewno? Mamie możesz powiedzieć.
– Nie wiem, chcę się bawić.
– Nie krzyczała na ciebie?
– Nie.
– A wtedy, jak zgubiłeś plecak?
– No trochę.
– Czyli krzyczała. Uderzyła cię?
– Nie, była zła tylko, że tata się zdenerwuje.
– Była zła i krzyczała, tak? Mamusi możesz mówić wszystko.
– Tak. Czy mogę już iść do pokoju?
– Tak, możesz ale pamiętaj, że mama cię bardzo kocha i nie da nikomu cię krzywdzić.

Nagranie nr 2:

– Kto cię zawiózł na zajęcia?
– Cisza.
– Tomek?
– Tak.
– Często cię zawozi?
– Cisza
– Tak tylko pytam, nie bój się (zirytowanie).
– Czasami.
– Aha. Lubisz go?
– Nie, nie wiem.
– Możesz go lubić, to mąż mamy. To lubisz czy nie?
– Powiedziałam, że nie wiem (zdenerwowanie).
– Wiesz, że tata jest tylko jeden?
– Wiem. Po co mi to mówisz?
– Abyś pamiętała zawsze, że tata cię kocha.
– Przecież wiem. Ciągle to mówisz.
– Tomek to nie twój tata.
– Wiem!!!!

I tak dalej. Każdego dnia w bardzo wielu, nawet nie zdajemy sobie sprawy w jak wielu rodzinach odbywają się podobne rozmowy. W codzienności, która zamienia się w wojnę podjazdową najbardziej cierpią dzieci. Dzieci szarpane, dzieci inwigilowane, dzieci stawiane w roli mediatora, rozjemcy, czasem zdrajcy. Zamieniają swoje 7,8 lub 10 lat na dorosłość. „Co mama mówiła?”. „Nie powiedziałeś, prawda?”. „A oni śpią razem?”. Stają się szpiegami rodziców, których kochają najbardziej na świecie, a ich serca pękają na pół. Dosłownie.

Nie, to nie jest żadna tak zwana Polska B. Ich rodzice nie mają czerwonych od alkoholu nosów (czasami tak), w domu nie ma patologii, którą tak chętnie wytłumaczylibyśmy tę rzeczywistość. „Biedne dziecko. To patologiczna rodzina”. Otóż nie. To taka sama rodzina jak moja lub wasza. Codziennie rano zakładają wyprasowane koszule, zjadają płatki z mlekiem, popijając kawą z ekspresu, wyciągają auto z garażu i jadą do swojej mniejszej lub większej korporacji. A dziecko? Pakuje swój plecak, zabiera lunch box z kanapkami i bananem, zamyka buzię w ciup i podjeżdża pod prywatną lub społeczną szkołę albo co najwyżej dobrą państwową. I tam pomiędzy przerwami, rozmowami z kolegami, wf-em, który uwielbia – magluje w swojej biednej małej głowie domową historię. Czy dobrze zrobiło, że nie powiedziało? Dlaczego mama jest smutna? Czy tata obraził się, bo pojechał z Tomkiem, Antkiem czy Janem na zajęcia? Czy tata sobie nic nie zrobi, a mama? Czy nie jest podły, że polubił Justynę? Czy ona naprawdę zabrała tatę? Co zrobić, żeby dali mu spokój? Dlaczego nie jest jak wcześniej?

„On się łatwo irytuje”- zwraca uwagę wychowawczyni. „Janek? Niemożliwe. To takie spokojne dziecko”. „Zosia jest smutna ostatnio, izoluje się od rówieśników”. „Zośka, nasz Zośka? Przecież to dusza towarzystwa!”. „Pola nie chce chodzić do szkoły. Czy coś się dzieje w klasie?”. „Nie, proszę pani. A w domu u państwa wszystko w porządku?”. Dzieci, które mają rozdarte serca nie mogą w spokoju rozwijać się i uczyć. Nie mają energii, by nawiązywać relacje. Nie mają motywacji i chęci do odkrywania świata. Cała ich energia skupiona jest na walce rodziców. Tak naprawdę nie chce im się żyć.

– Wie Pani, gdybym mogła, to by mnie już nie było.
– To znaczy?
– Umarłabym. Może wtedy przestaliby się kłócić.
– To nie jest dobry pomysł.
– Nie? A mi się wydaje czasami, że najlepszy. Nic nie działa. Nawet gdy choruję, awanturują się nad moim łóżkiem. Ostatnio musiałam chora jechać do taty, bo zaczynał się jego tydzień. Wymiotowałam w taksówce.

A rodzice? „Pani nie rozumie. Jak mam zachować spokój i mówić o nim dobrze, gdy mnie zdradził, upokorzył, zniszczył mi życie???”. To pytanie pada najczęściej. A za nim ból, niedowierzanie, poczucie niezrozumienia. Bo przecież każdy ma prawo do uczuć. Szczególnie w takiej sytuacji. Ale. No właśnie jest to jedno „ale”, którym jest dziecko. Które to dziecko ma potrzebę kochania obojga rodziców. Ma potrzebę widzieć ich jako dobrych, ba, niemal idealnych. Ma potrzebę nie wiedzieć wszystkiego. A czasami, mam wrażenie, stają się partnerami, sojusznikami w tej krzywdzie (wiem) oczywistej. „Mam powiedzieć mu, że ojciec jest wspaniały? Ten ojciec, który nas zostawił?!”. „Nie, wystarczy, że nie powie pani, że jest zły. To będzie wspaniałomyślne”.

Być wspaniałomyślnym rodzicem znaczy kochać swoje dziecko bardziej niż siebie. Zająć się nim bardziej niż własną krzywdą. Poświęcić, by je uratować. By mogło kochać w swoim życiu bez obciążeń. By dorastało w świadomości, że być może jego rodzicom się nie udało, ale ono ma szansę na dobry związek. Że było kochane. Że rodzice są w porządku, mimo iż ze sobą nie mogli wytrzymać. Że tata lub mama robili czasem głupie rzeczy, sprawiali może, że drugie płakało, ale w gruncie rzeczy to fajni ludzie (przecież każdy z nas robi czasem złe rzeczy, niestety). „Czy mam kłamać, że wyjechał zamiast powiedzieć, ze ma nas w dupie?”. Mogę odwrócić pytanie „Chciałaby pani myśleć, że pani tata wyjechał czy że miał panią w dupie, gdy miała 6 lat?”. Odpowiedzi są proste, choć wymagają od nas „złamania”. Tak, dosłownie, złamania potrzeby sprawiedliwości społecznej, zadośćuczynienia, prawdy. To jedyna taka sytuacja, gdy nie można być do końca w zgodzie z samym sobą. Gdy z bolącym sercem, trzeba odpowiedzieć przez zaciśnięte zęby „Tak, tata cię kocha bardzo”.

Kochani rodzice, ja wiem, że rozpad rodziny to dramat. Wiem też, jak boli bycie oszukanym, zdradzonym, pozostawionym. Boli bardzo. Wiem też, jak trudno jest zacząć nowe życie, gdy ten, którego kochamy musi być w nim obecny do końca życia: ojciec lub matka naszych dzieci. Gdy jesteśmy z nim związani i nic nie możemy z tym zrobić (do cholery jasnej). Wiem, jak bolą rozstania z dziećmi, którym świat dzieli się na pół. Wiem, jak ważne jest mieć jeden dom i do niego wracać.

Życie jednak płata nam różne figle. Jeśli płata je nam, to także naszym dzieciom. Płacą za nasze krzywdy i za nasze błędy. Ale to od stuleci to się nie zmieniło. Zawsze tak było i będzie. Bo dajemy dzieciom zarówno to, co dobre, jak i złe, a życie ich wcale nie będzie inne od tej rzeczywistości. Będzie i dobre i złe.

Możemy jednak wiele. Możemy w tych przeciwnościach losu być przewodnikami mądrymi. Możemy wykazać się taką dojrzałością i wspaniałomyślnością, by chronić je za wszelką cenę od jednego. By ich serce nie zostało złamane na pół. Ich światy mogą być dwa, domy dwa, dwa pokoje, dwa plecaki, dwa koty i dwie nianie, ale serce zostawmy w spokoju. Najważniejsze dla każdego dziecka jest to, by miało prawo kochać obydwojga rodziców. By nie musiało ukrywać radości ze spotkań z nim (a więc i jego rodziną), By mogło być dumne z jego osiągnięć. By w spokoju spędzało z nim czas, nie myśląc o tym, że w tym czasie jego mama lub tata płacze z tęsknoty.

Dziecko ma prawo:

  1. Kochać swojego rodzica (jednego i drugiego).
  2. Myśleć o nim dobrze.
  3. Nie współuczestniczyć w krzywdzie drugiego rodzica (nie być świadkiem jego rozmów, krzyków, obgadywania przez telefon z przyjaciółkami itd.).
  4. Lubić/kochać jego partnera/partnerkę (i nie ukrywać tego!).
  5. Przyjaźnić się z jego/jej dziećmi.
  6. Cieszyć się, że tam spędza czas.
  7. Nie tłumaczyć się z radości bycia w swoim drugim domu.
  8. Nie odpowiadać na zbyt wiele szczegółowych pytań, co robili, jak i gdzie.
  9. Nie opowiadać o swoim emocjach w stosunku do rodzica i jego rodziny.
  10. Mieć prawo w każdej chwili zadzwonić, spotkać się z rodzicem, nawet jeśli to nie jego tydzień!
  11. Mieć stałą potrzebę utrzymywania kontaktu.
  12. Myśleć o nim, gdy wyjeżdża, chcieć mu kupić pamiątkę z podróży (także dla jego partnera/partnerki).
  13. Wymieniać sms’y z partnerem/partnerką rodzica. Mieć jej/jego zdjęcie. Trzymać prezenty od niej/niego.
  14. Na pytanie czy go lubisz- może odpowiedzieć „tak”, „nie” lub „nie wiem”.
  15. Tęsknić za rodzicem, co nie oznacza, że jest mu źle teraz. Tęsknota jest częścią braku drugiego rodzica na miejscu.
  16. Ma prawo złościć się, że jego życie się zmieniło i wciąż wędruje z walizką z jednego domu do drugiego. To, że dziecko się złości nie oznacza, że jest nieszczęśliwy. To dyskomfort.
  17. Widywać dwoje rodziców, jeśli są w stanie zaspakajać potrzeby dziecka, tyle samo! Zarówno tata, jak i mama mają prawo widywać swoje dziecko jak najczęściej, tyle samo, co drugi rodzic.
  18. Mieć nadzieję, że rodzice będą ze sobą rozmawiać normalnie, a nawet kiedyś pójdą razem na lody.
  19. Może mieć nadzieję, że do siebie wrócą i ma prawo być rozczarowanym, jeśli tak nie będzie.
  20. Ma prawo do szczerości, tak. Ale takiej, jaką udźwignie na miarę swojego wieku!

Tęsknota, ból, cierpienie, krzywda, chęć zemsty, rozczarowanie, złość, zazdrość, zawiść, agresję – zostawmy w dorosłości. Własnej. Mamy przyjaciół, terapeutów, rodzinę. Im wylewajmy żale i najgorsze epitety. Żadne dziecko tego nie uniesie i żadna terapia go z tego nie uleczy. Jeśli chcesz zrobić coś najlepszego dla swojego dziecka- pozwól mu być dzieckiem.

– Miałem dziwny sen, proszę pani.
– Tak, jaki?
– Śniło mi się, że jestem w zamku, a tam było wiele komnat.
– Hmm?
– I ja przyjechałem tam z całą rodziną i przyjaciółmi. Była także Justyna z tatą i jej dzieci.
– I mama?
– Tak, śmieszne prawda? Byli razem wszyscy.
– I co robiliście?
– Właśnie to było dziwne, bo ja chodziłem od komnaty do kolejnej komnaty, a oni powoli znikali.
– Rodzina?
– Wszyscy. Po kolei. A do tego ja zdejmowałem ubrania w kolejnych pokojach.
– Rozbierałeś się,tak?
– Dokładnie.
– Było ci smutno, że oni znikają?
– Nie wiem, czy smutno. Bardziej się bałem, że zostaję sam.
– Aha.
– W ostatniej komnacie zdjąłem wszystko i tam była maska i płetwy, jakbym miał iść na basen.
– I co?
– I jak otworzyłem ostatnie drzwi, to zobaczyłem wodę. Taki ocean bez granic. Nie było widać lądu z żadnej strony.
– I co zrobiłeś?
– Zacząłem pływać, ale trochę się bałem. Było ciemno i byłem sam.
– I nikogo nie było obok ciebie?
– Nie. Ale nagle oni wszyscy wyłonili się z wody i otoczyli mnie kołem. Złapali się za ręce wokół takiej liny, którą trzymali.
– A ty gdzie byłeś?
– W środku.
– Jak się czułeś tam? Bałeś się nadal?
– Czułem się dobrze, ale bałem się, że znikną.
– I jak się skończył ten sen?
– Właśnie tak. Chciałem się już obudzić.

Nie pozwól, by twoje dziecko chciało się obudzić ze złego snu, jakim stało się jego życie.


Lifestyle

Czego najbardziej brakuje nam w związku? Bez czego nie da się zbudować wspólnego szczęścia

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
11 marca 2016
Fot. iStock / Geber86

Budowanie wieloletniego i szczęśliwego związku to jedna z najtrudniejszych lekcji. Tak trudna, że nierzadko wolimy się wycofać niż walczyć i zdawać kolejne egzaminy.

Dlaczego jest tak ciężko? Bo niestety nie wszystko zależy od nas. Związek to dwie osoby, które z tym samy zaangażowaniem powinny pielęgnować swoją miłość, dbać o siebie nawzajem i równie mocno chcieć być nadal razem. Nie wystarczy, że chce tylko jedna strona, to zdecydowanie za mało.

Rozmawiałam jakiś czas temu z przyjaciółkami. I tak powstała lista tego, czego nam najbardziej w związku brakuje.

Szczerości

„Wszystko zaczyna się psuć, kiedy zaczynasz kłamać” – mówi przyjaciółka. Na początku są to, zdawałoby się, niewinne kłamstwa. Że dłużej zostaniesz w pracy, a wychodzisz z koleżanką na zakupy, że to tylko babskie spotkanie, a wiesz, że wcale tak nie jest. I też wtedy, kiedy jego przyłapujesz na drobnych kłamstwach. A przecież za każdym kłamstwem stoi jakaś przyczyna, której warto się przyjrzeć, bo może to znak, że coś w związku nie gra. „Jeśli nie rozmawiacie ze sobą szczerze, nie mówicie o swoich obawach, wątpliwościach, udajecie, że wszystko jest w porządku, choć w ogóle nie jest, to nic z tego nie będzie” – słyszę. „Udajesz kogoś, kim nie jesteś. Uśmiechasz się, a w środku narasta frustracja, bo on po raz kolejny nie pozmywał naczyń albo zapomniał o zakupach, a my nie chcemy już nic mówić, bo szkoda nam czasu na kolejną awanturę, bo to i tak niczego nie zmieni”. I myślę sobie, że tak – o tej szczerości zapominamy, nie mówimy, co nam leży na sercu chcąc zachować pozory szczęścia, które przy braku szczerości jest niemożliwe do zatrzymania.

Uczciwości

Kiedy on przestaje dotrzymywać danych obietnic, dużo mówi, ale nie idą za tym jakieś konkretne działania. Po każdej kłótni obiecujecie sobie nawzajem wiele: że od teraz już będzie inaczej, że teraz już rozumiesz, że bardziej będziesz się starać. I… na tym koniec. Może przez jeden, dwa dni próbujecie, ale później wszystko wraca do normy. On często mówi to, co ty chcesz usłyszeć, choć wie, że nigdy nie dotrzyma danego słowa.

Uczciwość to też powiedzenie: „Kochanie coś się dzieje, zaczynam oglądać się za innymi kobietami”, a nie wskakiwanie innej po prostu do łóżka. Którego faceta na taką uczciwość stać?

Zrozumienia

„Bo on mnie nie rozumie” – niby banał, tylko słowa. Ale to tego zrozumienia brak nam bardzo często. Zrozumienia dla naszych problemów, rozterek. Słyszymy: „nie histeryzuj”, „daj spokój” albo nic nie słyszymy, bo jesteśmy ignorowane, jakby na zasadzie: „pogada i jej przejdzie”.  Mówimy o tym, że brak nam czułości, że oddalamy się od siebie, a słyszymy: „Nie rozumiem, o co ci chodzi”, bo on nawet nie próbuje zrozumieć. Otwartość na siebie, chęć zrozumienia drugiej osoby to podstawa budowania związku, więc jak bez tego być razem szczęśliwie przez wiele lat?

Rozmów

„My już w ogóle ze sobą nie rozmawiamy”, oczywiście nie licząc standardowej wymiany zdań: „kto odbierze dzieci, co dziś na obiad, o której wrócisz z pracy, podaj proszę cukier”. I to wszystko. Wieczorem nie rozmawiacie, bo jesteście zmęczeni, a z czasem zauważasz, że on cię nawet nie słucha. Opowiadasz, co wydarzyło się w pracy, przerywasz w połowie zdania, a on nadal przytakuje. Więc przestajesz mówić i przestajesz pytać. A przecież komunikacja w związku ważna jak miłość, bez niej – nie ma szans.

Uważności

„On już nie widzi, że jestem smutna. Zamykam się w sypialni ze swoimi emocjami, uczuciami” i już nie liczmy, że on przyjdzie, przytuli, spyta, co się stało. Ta uważność to jeden z podstawowych braków, którego doświadczamy, który powoduje, że oddalamy się od siebie. On woli nie zauważać zmiany nastrojów, boi się spytać, żeby znów nie usłyszeć, że to on być może jest przyczyną naszych łez. Nie widzi, że robimy wszystko – jednocześnie obiad, pranie i odrabianie z dziećmi lekcje. Nie pyta czy pomóc, nie widzi problemu w tym, że zbyt mało dba o nas, o dom, o rodzinę, o związek, który traktuje jak rzecz nabytą, o którą nie trzeba się już starać, na co nie trzeba być uważnym.

Czy bez tego możliwe jest budowanie wspólnego szczęścia?


Zobacz także

Andaluzja to namiętna czarnowłosa tancerka w falbaniastej czerwonej sukni

Urlop w egzotycznych krajach? Jak najbardziej!

Lubisz żuć gumę? Nie przesadzaj z tym, bo możesz sobie zaszkodzić na 6 różnych sposobów

женская виагра в аптеках цена

средство для потенции сиалис

danabol-in.com