Lifestyle Psychologia

Ważni ludzie w twoim życiu? Ty też ich masz

Matka Przebiegła
Matka Przebiegła
17 maja 2016
Fot. Unsplash/Kevin Curtis / CCO
 

Ludzie są ważni. Nikt nie dostarcza mi tylu wzruszeń i tylu pięknych chwil, co drugi człowiek. I piszę to ja, która do ludzi nastawiona jest dość sceptycznie. Mało ufna, ostrożna i starająca się trzymać dystans, co oczywiście nie zawsze się udaje. Boję się ludzi, bo nikt inny nie potrafi tak skrzywdzić jak drugi człowiek. Nikt nie jest w stanie zafundować ci takiego smutku i rozpaczy, jak ktoś kto stoi obok ciebie. Nikt inny nie poniży cię, nie upokorzy, nie sprawi, że czujesz się nikim, choćbyś nie wiem, jak bardzo pracował nad sobą.

To drugi człowiek dostarcza ci wielu złych emocji, które bez jego udziału być może nigdy nie miałyby miejsca.

Rozczarowanie

Bo, gdy kogoś dopuszczasz tak blisko siebie, to wierzysz, że on blisko będzie, tak jak ty. Że zdążył się poznać i wie, gdzie stawiasz granice, a gdzie bez reszty dajesz siebie. Odpuszczasz kontrolę, bo tak bardzo chcesz zaufać. I… zostajesz zraniony raz, drugi, piąty, dużo jesteś w stanie znieść, choć wiesz, że powoli coś pęka, kiedy otwierasz powoli szeroko oczy i widzisz, jak drugi człowiek może cię skrzywdzić.

Rozpacz

Gdy odchodzi, gdy zdradza, gdy zostawia ciebie tak ufnym i pełnym wiary, że wy razem to już zawsze i wszędzie. Ale to tylko i aż człowiek, który porzuca, zostawia, używa innego człowieka dla własnych potrzeb. A ty zostajesz z dziurą w środku, wyrwą jak po wybuchu bomby, której nic nie jest w stanie załatać.

Upokorzenie

„Jesteś nikim, nic dla mnie nie znaczysz” – w tej dosłownej lub innej wersji słyszymy te słowa, jeśli mówi je ktoś, komu nie pozwoliliśmy się do siebie zbliżyć – nie ranią nas zbyt mocno, może jedynie dotyka niesprawiedliwość tych słów. Ale często słyszymy je od najbliższych, kodujemy w naszych głowach. Są jak ziarna, które zaczynają kiełkować w najmniej odpowiednim momencie. Jak mantrę powtarzamy, że nie jesteśmy nic warci, że nie zasługujemy na bycie kochanym, że nic nie znaczymy bez drugiego człowieka.

Czasami marzę, żeby wybudować sobie szklaną kopułę, w której nie dotkanie mnie żadna ludzka emocja. W której zbuduję tak silną siebie, że żaden człowiek nie będzie mógł mnie dotknąć, tak głęboko w środku. Kopuła spod której będę mogła obserwować innych, rozmawiać, spędzać czas, ale nie zaangażuję się, nie oddam części siebie, nie zbuduję relacji, z której być może wyjdę poszarpana. Tak, wiem – a może nie? A może zdarzy się coś dobrego? Ryzykować? Chyba za dużo we mnie strachu i obaw.

Nie lubię ludzi za to, jacy są mściwi, jacy złośliwi i zawistni. Jak źle życzą drugiemu człowiekowi pod przykrywką serdeczność i życzliwości, która w efekcie i tak okazuje się być fałszywa. Nie czuję się dobrze wśród ludzi, bo nigdy nie wiem, co się stanie za chwilę.

I kiedy dopada mnie złość, kiedy myślę sobie, że ucieknę, że się odetnę, że właściwie nikogo nie potrzebuję, pojawiają się Oni. Ludzie Ważni. Ważni w moim życiu. To oni dostarczają mi niesamowitych wzruszeń, to oni sprawiają, że nadal pozostaję tą naiwną, która wierzy w drugiego człowieka, w to, że każdy jest dobry.

Są tacy ludzie w naszym życiu, o których mówimy, że po prostu są. Nie, o nich nawet nie mówimy, bo oni są, byli, zdawałoby się – od zawsze. Macie takich przy sobie? Ja mam i oni niezmiennie mnie zaskakują.

Bo niczego nie oczekujesz, a tak wiele dostajesz

Zauważasz ten ogrom dobroci, którym zostajesz obdarowana i czujesz wdzięczność, że tak wiele dostałaś i tak wiele możesz dać. To najczystsza forma wdzięczności.

Bo nie boisz się, nie myślisz o strachu

Przy nich nawet na moment nie pojawia się obawa, że cię porzucą, zostawią. Bo przecież są tak wiele lat blisko. I ta bliskość nie polega na ciągłej obecności, ona polega właśnie na nieobecności, która nie rani, która nie boli, i o którą nikt nie ma pretensji.

Bo tak niewiele oczekują od ciebie

Nikt nie stawia ci oczekiwań, nie chce cię zmieniać. W pełni akceptuje ciebie i jest sprawiedliwy w swoich ocenach. Nie poniża, tylko szanuje, wie kim jesteś, bo zna cię doskonale, wie na co cię stać. I dlatego nawet, gdy słyszysz krytykę, czujesz się z tą osobą bezpiecznie.

Bo czujesz tę miłość, którą ci dają

Bo to jest miłość. Czujesz się kochanym, szczęśliwym. Wiesz, że możesz usiąść i nic nie mówić, albo przegadać całą noc. Ta miłość cię otula, daje ci siłę i wsparcie, bo wiesz, że zawsze możesz na kogoś liczyć i ten człowiek nigdy cię nie zawiedzie.

To ludzie, dzięki którym jestem lepszym człowiekiem. Którzy pokazują mi jak dobra mogę być dla nich i dla siebie. Którzy czują się przy mnie bezpiecznie i mają tę pewność, że ich nie zawiodę. To w końcu ci, którzy na co dzień zdają się być przezroczyści, tak bardzo wrastają nasze życie. Gdyby nie oni, nigdy bym nie zrozumiała, jak ważni są ludzie w moim życiu, także ci, którzy ranią, którzy odchodzą. Ci, którzy pojawiają się na chwilę.

Zamykam oczy i widzę ich za sobą. Stojących za mną murem, czuję ich wsparcie i ich siłę, która daje mi więcej odwagi i wiary w drugiego człowieka. Tak rzadko im dziękuję, że są. I dzisiaj dziękuję moi Ważni Ludzie. Za wszystko, ale przede wszystkim za to, że jesteście, po prostu.

Wy macie takich ludzi? Zadzwońcie dzisiaj do nich, napiszcie. Niech czują, jak ważni są dla was i o tym nie zapominają.


Lifestyle Psychologia

Tak prosto jest być szczęśliwym

Matka Przebiegła
Matka Przebiegła
24 maja 2016
 

Ogromne czerwone słońce wychodzące nad horyzont. Pole rzepakowe, zielone drzewa przy drodze. Była 4:45 jak zatrzymałam się na środku drogi, tuż przed zakrętem. Nic nie jechało. Chciałam zrobić zdjęcie, bo widok wart był zatrzymania. Okazało się jednak, że nie ma to najmniejszego sensu, bo zdjęcie nijak nie oddawało tej ciszy, spokoju, zapachu nadchodzącego lata i soczystości kolorów.

Stanęłam chwilę przy samochodzie zapisując w pamięci każdą przesuwającą się sekundę. I wzruszyłam się, że takie momenty w naszym życiu nadal są. Takie chwile, które nas zatrzymują. Które sprawiają, że przez chwilę czujemy ogrom szczęścia, który jest naszym udziałem.

Wróciłam do domu i usiadłam do pracy. W półtorej godziny zrobiłam więcej niż w trzy w ciągu dnia i pomimo bolącego od dłuższego czasu kolana postanowiłam wziąć psa i pobiegać. Wszyscy jeszcze spali, gdy wychodziłam. Potruchtałam, nad jeziorem porozmawiałam z panem, który ze swoim psem wyszedł na spacer. Poćwiczyłam na plażowej siłowni i wróciłam do domu.

Wiedząc, że pracowo dużo zdążyłam zrobić, podlałam trawę i kwiaty, pobawiłam się jeszcze z psem, poćwiczyłam w domu. I usiadłam przy moim ulubionym ogromnym oknie z kawą uśmiechając się do siebie. Pomyślałam, jakby było fajnie codziennie wstawać o piątej rano i wykorzystać ten czas dla siebie. Jak zapominamy, jaką przyjemność sprawiają nam drobnostki, takie rzeczy, które gdzieś po drodze gubimy.

Dodatkowe dwie poranne godziny w ciągu dnia, to dla mnie ogromna dawka energii. Tak potrzebnej w zwykłej codzienności, gdy zawsze jest coś do zrobienia i nigdy na nic nie starcza czasu.

Budząc chłopców zastanawiałam się skąd nagle we mnie tyle pozytywów, tego spokoju i radości. Wystarczyło kilka chwil, które złożyły się na poranne ładowanie akumulatorów. A gdyby tak codziennie zauważać te przyjemności, które tylko czekają, abyśmy znowu je zauważali? Gdyby wstać przed budzikiem nie po to, żeby zrobić tysiąc rzeczy, których zdążyć nie zrobiliśmy, ale żeby zauważyć to czego na co dzień nie widzimy.

Co to może być?

Wschód słońca

O tej porze roku tak cudowny, tak spokojny. Nie trzeba wyjeżdżać za miasto. Czasami wystarczy otworzyć szeroko okno i wpuścić te pierwsze promienie wziąć głęboki wdech i poczuć, jak budzi się dzień, a my razem z nim. Cudowne uczucie.

Śpiew ptaków

Słyszycie je? Zamknijcie na chwilę oczy i wsłuchajcie się w to, co słyszycie. Ale nie stojąc w korku, ale wychodząc na spacer, otwierając okno. Jest tyle radości w tym śpiewie, tyle wolności i braku ograniczeń, a my mamy możliwość bycia cichym słuchaczem tego wszystkiego. Choćby przez chwilę.

Zapachy

Kiedy skupiam się na tym, co mnie otacza tonę w zapachach, zwłaszcza o tej porze roku. Kwitną drzewa, pachnie bez, kwiaty. One zawsze mnie zatrzymują, zawsze w głowie koduję: „ależ pachnie” – i ten króciutki moment szczęścia skrupulatnie zapisuję.

Kolory

Kiedy jak nie teraz cieszyć się tą soczystą zielenią. Mam takie miejsce w którym widzę, jak wszystko wybucha zielenią. Po miesiącach smutnych patyków i ogólne szarości nagle wstaję rano i wszystko wokół jest zielone i zachwycam się, ile tych odcieni zieleni może być. A jeśli dodamy żółty rzepak, tulipany, a wcześniej żonkile i białe kwiaty na drzewach… Czy może być piękniej?

Gwiazdy

A kiedy przez cały dzień nie mamy okazji skupić się na tym, co przypomina nam o szczęściu, to może teraz – zwłaszcza w te ciepłe noce, wyjść na taras, balkon lub podwórku i spojrzeć w niebo. I zagapić się w nie. Wsłuchać w ciszę, która wdziera się wraz z nocą. Wziąć podobnie jak rano głęboki oddech i pomyśleć jakie to szczęście uczestniczyć w tej chwili.

I kiedy o tym wszystkim myślę, o oczywistości tych wszystkich rzeczy, które nas otaczają, to staram wbić sobie do głowy, żeby o tym pamiętać też jutro i pojutrze. I obiecuję sobie, że jutro też wstanę wcześniej. A dzisiaj pójdę spać szybciej nie marnując energii na rzeczy, które nie czynią mnie szczęśliwą, a są jedynie czasową zapchaj dziurą.

Tak prosto jest poczuć się szczęśliwym. Trzeba tylko znaleźć się w swojej szczęśliwej chwili i jej nie przegapić.


Lifestyle Psychologia

Nagle okazuje się, że dzieci mają jednak inne zdanie niż ty… Czy można być idealną mamą starszych dzieci?

Matka Przebiegła
Matka Przebiegła
5 maja 2016
10 rzeczy, które powinieneś powiedzieć, kiedy dziecko nie słucha. Wypróbuj - to naprawdę działa | Jak być idealną mamą starszych dzieci
Fot. iStock / Vernon Wiley – 10 rzeczy, które powinieneś powiedzieć, kiedy dziecko nie słucha. Wypróbuj - to naprawdę działa

Dzisiaj sobie myślę, że bycie mamą małych dzieci jest prostsze. Bycie mamą idealną. Dla nich jesteś autorytetem, jedynym źródłem wiedzy, miłości i akceptacji. Dzieci biorą ciebie taką, jaką jesteś. Buntują się, bo to wpisane jest w ich rozwój, ale wiesz, że ten bunt nie jest skierowany przeciwko tobie. To naturalny proces uzyskiwania samoświadomości.

Lubisz siebie jako mamę. Bo to wtedy czujesz się doceniona, spełniona. Gotujesz, bawisz się, pokazujesz świat. I te oczy pełne zachwytu.

Aż pewnego dnia słyszy: „No i co?”, „Co z tego”. Trzaśnięcie drzwiami, foch, i tylko widoczne plecy oddalającego się dziecka, które bywa, że nie ma najmniejszego zamiaru cię słuchać. Bo ono ma swoje zdanie. Pamiętam, jak mojego męża wryło w podłogę, gdy na zawrócenie uwagi: „Masz bałagan na biurku, posprzątaj proszę”, usłyszał: „Ale ja tego za bałagan nie uważam”.

Tak, bycie mamą, a właściwie bycie rodzicem w ogóle starszych dzieci to jest wyzwanie (pewnie za kilka lat powiem, że to był pikuś przy wychowaniu nastolatka). Cały czas szukam złotego środka, żeby nie przegiąć z domową dyktaturą, ale też nie pozwolić wejść sobie na głowę. By nadal stawiać granice, ale nie naruszać ich prawa do własnego zdania i do własnych wyborów. By czuli się bezpieczni, ale nie osaczeni i tłamszeni.

Trudne to, bo nagle okazuje się, że dzieci mają jednak inne zdanie niż ty, bo nie zawsze się z tobą zgadzają, a co więcej – uwielbiają wchodzić z tobą w dyskusję i udowadniać swoje racje (choćby twoim zdaniem były najbardziej absurdalne). To czas, kiedy wiedzą, że są odrębną jednostką – ze swoimi potrzebami, marzeniami i niechęciami. I czas, kiedy zaczynają domagać się tego, co ich zdaniem im się należy, choć naszym już niekoniecznie.

To nieustanna walka o terytorium. Nie, żeby nasz dom zamienił się w krwawe pole bitwy, ale codziennie toczymy ze sobą boje o wyniesienie brudnych ubrań do łazienki, pościelenie łóżka, ba nawet o ubranie innej koszulki, zamiast tej noszonej od trzech dni.

Jak być mamą idealną dla starszych dzieci. Jak pomiędzy brakiem cierpliwości, a falą największej czułości pozostać tą, do której zawsze z pełnym zaufaniem przyjdą i która pozostanie ważną osobą w ich życiu, a nie tylko kimś, przeciwko komu trzeba się buntować – bo tak.

Znajoma ostatnio powiedziała: „To jeszcze taki fajny czas, kiedy oni są blisko, za chwilę już ich przy was nie będzie”. I zdałam sobie sprawę po raz kolejny, jak czas ucieka, jak ważne jest by nie przegapić w zniecierpliwieniu tych ważnych momentów. Jak to zrobić?

Zdać sobie sprawę, że nie są przy tobie na zawsze

Że to tu i teraz, to jest czas, który powinniście jak najlepiej i najpełniej wykorzystać. Bo już za chwilę nie będą chciały jeździć z wami na wakacje, pojeździć rowerami, iść na rolki. To ostatnio moment, by jeszcze zaszczepić w nich jak najwięcej swoich prawd, przekazać jak najwięcej cennych dla was wartości. Jeszcze tę plastyczna masę ciut ukształtować tak, by wyposażyć swoje dziecko w możliwość bycia dobrym człowiekiem. Reszta zależy już tylko od niego.

Poznawać ich przyjaciół

Niech przychodzą do waszego domu, niech wspólnie spędzają czas. Nie narzucaj się, nie chciej zaprzyjaźniać się z przyjaciółmi twojego dziecka, ale bądź obok. Niech ono ma świadomość, że akceptujesz jego wybory i ludzi, którymi chce się otaczać. Poza tym, to świetna okazja do obserwowania swojego dziecka, do analizowania, jak funkcjonuje w grupie, jak do życia wśród innych ludzi go przygotowaliście.

Dbać o wspólnie spędzony czas

„Mamo, idę do Piotrka”, „Tata, idziemy pograć w piłkę” – to najczęstsze komunikaty, które ostatnio słyszymy. Dzieciaki znikają z domu i zapada wyczekiwana przez ostatnie kilka lat cisza. Ale nie warto się do niej przyzwyczajać. Mamy mało czasu, więc szukajmy sposobów, by mimo wszystko spędzić go jak najwięcej wspólnie. Choćby przy posiłkach – kolacji, czy śniadaniu, albo weekendowym obiedzie. Kocham, kiedy moje chłopaki mówią: „Mamo pooglądamy dziś coś razem” i w piątkowy wieczór, rozkładamy kanapę, robimy popcorn i siedzimy do siebie przytuleni często nie zdając sobie sprawy, że więcej czasu jednak przegadaliśmy, niż obejrzeliśmy filmu czy bajki.

Wspierać w pasjach

Nie na zasadzie – odwiezienia na zajęcia i przywiezienia, ale rozmawiania o sukcesach i porażkach, podziwiania na zawodach, występach. Na kibicowaniu, kiedy jest dobrze, ale też kiedy źle. I byciu wyczulonym, gdy pada: „Mamo, ja nie już nie chcę”. Ważne, by pamiętać, że to nie nasze życie i to nie nasze ambicje mają być realizowane, choć często tej pokusie możemy ulegać.

Pielęgnować dobre wspomnienia

Mój syn wpadł na pomysł, by przy ważnych uroczystościach – święta, urodziny – wspominać najlepsze chwile z ostatniego roku. Takie, które zapadły każdemu z nas w pamięć, które były dla nas ważne. I opowiadanie o nich. Jestem mu wdzięczna za ten pomysł, bo w tak prosty sposób pamiętamy o tym, co dla nas dobre. Uczymy się o sobie wiele rzeczy – co dla kogo miało wartość i widzimy, jak się zmieniamy. Wzrusza mnie to niezmiennie.

Być uważnym

Słuchać, jak rozmawiają między sobą, jak rozmawiają z innymi. Co czasami próbują powiedzieć nam, albo przekazać w nie do końca umiejętny sposób. Być wyczulonym na zmianę nastrojów, na ich emocje, ale nie ingerować. Nie narzucać się. Całą sobą dać do zrozumienia: Hej, ja ciągle tu jestem, nie musisz być jeszcze całkiem dorosły i dojrzały, możesz przyjść się wypłakać i przytulić, a jak przyjdzie potrzeba to się wygadać.

Nie szastać zaufaniem

Bo to zaufanie, to chyba najważniejszy element całej naszej relacji. To czas, kiedy dziecko musi mieć pewność, że traktujemy je poważnie, że nie podśmiewamy się z jego problemów i nie umniejszamy jego rozterek. Znajoma kiedyś wśród znajomych skomentowała fakt, że jej córka się zakochała. Tak cienka jest granica między powierzeniem nam przez dziecko tajemnicy, a bagatelizowaniem jej znaczenia przez nas samych. Nie możemy marnować szansy na szczerość.

Pozostawać czułym

Bo choć ono będzie uważać, że już jest duże, choć będzie nas wkurzać swoim pyskowaniem. Choć czasami chcielibyśmy wrzasnąć im do ucha z nadzieją, że może tym razem nas usłyszy, to jednak to nadal nasze malutkie dziecko. Które nas kocha, które nas potrzebuje, dla którego ważny jest każdy nasz gest miłości i czułości. Uwielbiam przytulać mojego starszego syna, i już nie musze się schylać by pocałować go w głowę. A z młodszym kocham się położyć wieczorem do łóżka i usłyszeć, jak już w takim półśnie mówi: „Jeszcze nie idź, jeszcze zostań”.


http://xn--80adrlof.net

как вылечить от алкоголизма

лечение наркомании в киеве