Lifestyle

Wakacje? Jakie wakacje? Dopiero po nich odpocznę. Dekalog urlopowicza

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 lipca 2016
Fot. iStock/fcscafeine
 

Na swój urlop jeszcze czekam. Tak się składa, że jako ostatnia z naszej pracowej bandy na niego pójdę, więc z zazdrością pytam znajomej, która wróciła właśnie z wakacji: „I jak było? Odpoczęliście?”. I co słyszę, że tak, że oczywiście super, ale: „W drugim tygodniu jakiś niepokój się wkradł, myślałam już o tym, że koniec i co będę musiała zrobić, jak wrócimy”. Kurczę, to smutne – tyle czekamy na ten urlop, na to wymarzone wolne, planujemy, jak to odpoczniemy na maksa. I co? Kiedy wracamy z wakacji często słyszę, że ktoś jest zmęczony, że co to za wypoczynek, skoro i tak z pracy dzwonili, i tak dalej.

Odnoszę wrażenie, że coraz mniej umiemy wypoczywać. Urlop to stres – czy w pracy ogarną, czy czegoś nie zostawiłam, czy o niczym nie zapomniałam i co zastanę jak wrócę. Nie da się tak. Nie można zostać niewolnikiem życia w poczuciu wiecznego wypełniania obowiązków czy zadań.

Tymczasem na urlopie nieustannie sprawdzamy maila, telefon, jakby świat nie mógł się potoczyć bez naszego udziału, jesteśmy w wiecznej kontroli tego, co się dzieje wokół i u innych. Nie możemy przegapić jakiś ważnych wydarzeń, czy istotnych sytuacji. Nieustannie na stand by’u, żeby być gotowym na wszystko i wszędzie. Ale jakie wszystko i gdzie jest to wszędzie. Hej, jedziesz na urlop – to się urlopuj. Nie umiesz? To wydrukuj sobie i schowaj do torby, plecaka czy walizki dekalog urlopowicza.

  1. Zamknij wszystkie ważne zadania przed urlopem. Zwłaszcza te w pracy. Wiesz, kiedy idziesz na urlop i jak długo cię nie będzie, więc zaplanuj swoją pracę tak, żeby wszystko, co istotne zamknąć najpóźniej w ostatni dzień pracy.
  1. Poinformuj wszystkich – współpracowników, klientów, ludzi, którzy czekają na kontakt z tobą, że idziesz na urlop i nie będzie cię minimum dwa tygodnie. Daj jasno do zrozumienia, że swoimi obowiązkami zajmiesz się zaraz po urlopie.
  1. Przygotuj sobie listę rzeczy, które trzeba będzie zrobić po powrocie z urlopu. Wbrew pozorom da ci to spokój i poczucie, że panujesz nad tym, co się dzieje i że wcale nie jest tego aż tak wiele, jakby się wydawało. Przynajmniej nie wrócisz w panice chcąc wszystko na raz zrobić. Masz listę i według niej na początku będziesz działać. To też sygnał dla ciebie – że o niczym po powrocie nie zapomnisz.
  1. Wybierz na wypoczynek miejsce, gdzie naprawdę odpoczniesz. Ulegasz modzie i wybierasz zagraniczną wycieczkę, na której będziesz myśleć, jak mocno obciążyła twój domowy budżet? Daj sobie spokój. Pomyśl, że może za rok, odłożysz kasę i polecisz na spokojnie. Znajomi namawiają cię na wakacje nad morzem, a ty chcesz do lasu, nad jezioro, w góry? Jedź tam, gdzie dobrze się poczujesz, gdzie odpoczniesz po swojemu. Naprawdę odpoczniesz.
  1. Wyłącz telefon. Często słyszę: „Uff na szczęście nie było zasięgu”, kiedy ktoś wraca z urlopu, bo to dawało usprawiedliwienie i wytłumaczenie dla nieodebranych połączeń. Ale na wakacjach mamy pełne prawo wyłączyć telefon. To bywa trudne. Ale ja kiedyś znalazłam na to sposób. Powiedziałam w pracy, żeby, jak już naprawdę jest coś mega pilnego, wysłali mi SMS, ale uprzedziłam, że odczytam go dopiero wieczorem. I wieczorem włączałam telefon z drżącym sercem, ale tylko przez dwa dni, bo żadna „ważna” wiadomość nie nadeszła. Można? Można.

Fot. iStock/Shawn Gearhart

  1. Szanuj swój wolny czas, bo jeśli ty nie będziesz go szanować, to nie licz, że inni go uszanują. Jeśli pomimo tego, że jesteś na urlopie, będziesz odbierać służbowe telefony słowami: „Jestem na wakacjach, ale słucham…”, to zawsze ktoś coś od ciebie będzie chciał. Ustaw sobie pocztę głosową, albo automatyczny SMS: „Przepraszam, jestem na urlopie, proszę dzwonić po ….. i tu podać koniec urlopu”.
  1. Odpuść sobie codziennie zaglądanie na Facebooka, na pocztę mailową. Naprawdę świat się nie zawali bez twojego udziału. Naprawdę musisz wiedzieć, ile kilometrów przebiegł twój sąsiad i co na obiad zjadła twoja znajoma oraz jaki nowy mem krąży po sieci? Ustaw sobie priorytety – czas z rodziną, przyjaciółmi, z samą sobą, czy z wirtualną przestrzenią, która nie wiadomo kiedy pożera ci czas wolny.
  1. Nie planuj. Myślisz, co zwiedzić, gdzie pojechać, co zjeść? Ok, ale pozwól sobie na jeden chociaż niezaplanowany dzień. Kiedy wstaniesz, jak wstaniesz, i będziesz robić to, na co masz ochotę naprawdę, nawet jeśli miałoby to być przeleżenie całego dnia na kocu na trawie. To nie będzie zmarnowany dzień, to będzie dzień, który spędzisz tak, jak będziesz mieć na to ochotę.
  1. Jeśli wyjeżdżasz ze znajomymi, przyjaciółmi na wakacje dobierz dobrze towarzystwo. Nie jedź z kimś, kto wypoczywa zupełnie inaczej niż ty – oni wolą aktywnie i ciągną cię w góry na szlak, a ty chcesz posiedzieć nad potokiem i czujesz się niekomfortowo. Bywa, że w takiej wakacyjnej grupie znajduje się organizator czasu, który planuje wycieczki, wyprawy i czas w ogóle. Ale ty nie musisz odpoczywać, tak jak wszyscy. Jedziecie razem, ale to nie znaczy, że musicie robić wszystko wspólnie. Spotkajcie się wieczorem, po dniu, który każdy spędzi na swój sposób.
  1. Urlop powinien trwać minimum dwa tygodnie. Dopiero wtedy jesteś w stanie naprawdę odpocząć, wyłączyć głowę i zregenerować swój organizm targany na co dzień stresem i gonitwą. Potrzebujemy się przyzwyczaić do czasu wolnego, do odpoczynku, dać sobie na nie przyzwolenie.

Tylko tak wrócimy z naładowanymi bateriami i nową energią do działania w naszej codzienności! Naprawdę szkoda marnować czas urlopowy na zamartwianie i zajmowanie się rzeczami,  które podczas wakacji nas zajmować w ogóle nie powinny. Mamy w końcu pełne prawo do wypoczynku! O i tego się trzymajmy!


Lifestyle

Akcja lodówka – nie miej dla niej litości… Akcja „To lato jest Twoje. Pierwszy krok do zmian”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
18 lipca 2016
Fot. iStock / YinYang
 

Zmieniamy na lepsze. Co? Nasze życia! Bardzo często te zmiany ocierają się o nasze talerze i lodówki – bo często najważniejszym etapem zmian dla nas – kobiet,  jest zdrowie i  wygląd. Większość z nas zmiany planuje zaczynać od diety – nie zawsze po to schudnąć. Dlatego dzisiaj mamy dla was wyzwanie trudne – ale ważne. Pozbywamy się pokus raz na zawsze i uczymy się żyć (i jeść) inaczej.

Dlatego pierwszą rzeczą, którą powinnaś zrobić jest splądrowanie swojej lodówki (i wszystkich szafek, szafeczek, szufladek, spiżarni, skrytek na słodkie etc.). Zero litości. Wyrzucamy WSZYSTKO, co niezdrowe, wszystko na co nie ma już miejsca w nowej, lepszej rzeczywistości „dbam o siebie”.

I absolutnie żadnych wymówek:

– że szkoda wyrzucić (to trzeba było nie kupować rocznego zapasu kremu czekoladowego na kanapki – otóż to, drugi raz już tak pieniędzy nie zmarnujesz)
– że przecież nie można popadać w skrajności (tere fere, znamy to. Wywalaj, jak będziesz miała ochotę na ciastko – kupisz je sobie – jedno! i zjesz –  po prostu, nie musisz żyć z świadomością, że ono na ciebie czeka)
– itepe, itede…

Tym razem bądźmy same ze sobą szczere, bo jeśli chcemy zmian – nie możemy się na starcie oszukiwać!

Obiecaj sobie, że:

– nie bedziesz sama siebie oszukiwać,
– będziesz zwarcać uwagę na to, co naprawdę ważne – nie na kalorie  czy ładny znaczek 0% tłuszczu, wybieraj to co zdrowe, nieprzetworzone, jak najbliższe naturze,
– będziesz lodówkę odwiedzać regularnie, wtedy żadna z was nie będzie smutna i zaniedbana,
– nie zrobisz z niej żywieniowego potwora – niech jej zawartość będzie dla ciebie przyjazna, nie stresująca,
– dbając o „nią” – zdbasz o swoje ciało.

Napiszcie nam jak przebiegał szturm i czy trudno było rozstać się z tym, co lodówka skrywała w najmrocznijszych zakamarkach.

Będziesz chciała się poddać? Nie rób tego, masz nas!

Wśród najaktywniejszych z was wybierzemy i nagrodzimy najfajniejsze komentarze! Po trzech tygodniach – rozdamy pierwsze nagrody, a po zakończeniu naszej akcji wyłonimy pozostałe laureatki! Bądźcie z nami!

Co trzeba zrobić?

Przez kolejne sześć tygodni będziemy specjalnie dla was pisać jak odmienić swoje życie – jak żyć zdrowiej, piękniej; jak schudnąć, jeść zdrowiej, ćwiczyć; jak uwolnić swoją głowę; nauczyć się czegoś nowego. Jak odmienić swoje życie – na lepsze! W komentarzu pod tym tekstem, napisz, co udało ci się zrobić, jakie masz plany i i sukcesy? To lato jest nasze, razem sięgniemy po gwiazdkę z nieba!


Nagrody:

Od marki Diu Vitam

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x  tygodniowy pakiet wody Diu Vitam (3 kartony)

Od marki Eveline:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

5 zestaw składający się z:
– kremu z lini Express Face Care
– kremu z lini AquaHybrid
– kremu z lini LiftHybrid krem 40+

Od marki NOVA Kosmetyki:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3 x zestaw kosmetyków zawierający:
– pianka do mycia twarzy GoCranberry
– maseczka do twarzy GoCranberry
– krem ochronny z SPF 10

Od marki Bioline

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

5 x  wybrany produkt do pielęgnacji ciała (body oil coconut, body oil monoi lub balsam sweet almond ) + mydełko aleppo

Od marki by Insomnia

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x  T-shirt Nell z nadrukiem

Od marki FootMedica

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x konsultacja podologiczna (wraz z drobnym zabiegiem w przypadku potrzeby)
2 x  badanie stóp (obejmujące badanie manualne i badanie komputerowe stóp)

Partnerzy akcji:

logotypy akja lato

Czas trwania akcji: od 04.07.2016 do 15.08.2016 roku. Wyniki zostaną opublikowane: cz. 1) po 3 tygodniach trwania akcji, cz. 2) do 10 dni od jej zakończenia.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


Lifestyle

Żeby schudnąć, trzeba… jeść

Małgorzata Mueldner
Małgorzata Mueldner
18 lipca 2016
Żeby schudnąć, trzeba… jeść
Fot. iStock / lolostock

Nigdy nie byłam na diecie, na samą myśl o zrezygnowaniu z jedzenia natychmiast robię się głodna. Odmierzanie gramów, wyliczanie kalorii – to po prostu nie dla mnie. Nie mam na to czasu, nie mam cierpliwości, a przede wszystkim brak mi konsekwencji.  Z prowadzonych obserwacji wśród znajomych wynika, że większość z nas ma podobne podejście do kwestii diety i niemalże każdego lata powtarza te same słowa: „w tym roku kostiumu nie założę”.   Okazuje się, że jest jednak ratunek dla branży strojów kąpielowych i naprawdę prosty sposób, by odzyskać dobre samopoczucie. Kilku porad żywieniowych, które pomogą w walce ze zbędnymi kilogramami udzieliła nam właścicielka klubu sportowego, trenerka i dietetyczka Katarzyna Tokarz.

Pierwszy krok do sukcesu

Kiedy zaczynamy się odchudzać musimy zrozumieć, że proces redukcji wagi ciała nie polega na stosowaniu cudownych receptur, bądź głodzeniu się, ale na jedzeniu w sposób zbilansowany, regularnie i w mniejszych ilościach.  Rozsądek i umiar to najważniejszy składnik diety.

Głodówka – zły pomysł

Odmawiając sobie jedzenia pozbawiamy się radości, siły i energii przez cały dzień – dla nas, dla bliskich. W rezultacie tracimy zapał do odchudzania. Organizm przestawia się na tryb oszczędny, metabolizm spowolnia, kiedy więc powracamy do naszych nawyków żywieniowych – tyjemy. Nim to jednak nastąpi, przez moment obserwujemy spadek kilogramów. Niestety, podczas głodówki udaje nam się zgubić zazwyczaj jedynie wodę i masę mięśniową (zwłaszcza, jeśli nie pomyślałyśmy o ćwiczeniach). W procesie odchudzania nie waga jest najważniejsza, a ubytek tkanki tłuszczowej.

Zamiast liczyć kalorie – licz posiłki

Ważne jest, żeby jeść często – im więcej posiłków, tym są one mniejsze.  Najlepiej zajadać 4-5 razy dziennie co ok. 3 godziny, wtedy wykorzystanie energii i składników odżywczych z całodziennej racji pokarmowej będzie najlepsze i tym samym zapobiegniemy powstawaniu tu i ówdzie nielubianych przez nas wałeczków.

Białka, tłuszcze i węglowodany wszystkie was kochamy

Każdy posiłek powinien zawierać zróżnicowane produkty w zbilansowany sposób. Nie unikaj ani węglowodanów (z nich powinno pochodzić mniej więcej 50 proc. zapotrzebowania energetycznego organizmu w ciągu dnia), ani białek, ani tłuszczy. Dobrze jest wybrać tzw. węglowodany złożone, do których należą: pieczywo pełnoziarniste, ciemne ryże i makarony, kasze gruboziarniste i świeże warzywa. Dołożone do każdego posiłku pozwalają na powolne uwalnianie się cukru do krwi i później powolny jego spadek. W efekcie nie będziemy czuły głodu przez najbliższe 3-4 godziny i przestaniemy podjadać.  Teraz trzeba dołożyć jeszcze białka. Budują nasze mięśnie, zadbają o prawidłową postawę i przyspieszą metabolizm.  Zajadamy, więc produkty pochodzenia mlecznego oraz jajka, warzywa strączkowe i mięso. Żeby wszystko lepiej smakowało przydadzą się tłuszcze. Najlepsze są te zdrowe, pochodzenia roślinnego np. oliwa z oliwek, olej lniany, a do smażenia kokosowy czy rzepakowy.  Biedne tłuszcze kojarzą się głównie z przeklętymi fałdkami, tymczasem to pracusie – przenoszą m.in. witaminy do naszego organizmu (niektóre z witamin rozpuszczają się tylko w tłuszczach), biorą też udział w procesie tworzenia hormonów.

Fot. iStock / BraunS

Fot. iStock / BraunS

Jedz śniadanie, nie bój się kolacji

„Nie wychodź z domu bez śniadania”. Święte słowa! Śniadanie jest najważniejszym żywieniowym punktem dnia, zapewnia nam świetny start – dużo energii, witalności na cały dzień. Niestety zwyczajnie nie starcza nam czasu na poranny posiłek, który kończy się …na kubku kawy. By wyrobić w sobie nawyk jedzenia śniadania można wyjątkowo sięgnąć po drożdżówkę. Z czasem słodką bułeczkę zamienisz na ciemne pieczywo, białko i warzywa. Na drugie śniadanie można zjeść serek bądź jogurt ze świeżymi owocami i własną kompozycją płatków. Po trzech godzinach ponownie witamy na talerzu danie składające się z węglowodanów złożonych, białka i tłuszczu. Ostatni posiłek możemy zjeść nawet przed samym snem. W tym wypadku pieczywo do serka może dołączyć jedynie w sytuacji, kiedy wcześniej ćwiczyłyśmy lub… wysprzątałyśmy cały dom!

Im więcej pijesz, tym szybciej schudniesz 

Najlepiej byłoby pić tą pochodzącą z mitycznej Fontanny Młodości, ale póki co pozostaje nam zwykła np. butelkowana. Woda wzmacnia budowę mięśni, przyspiesza metabolizm, oczyszcza organizm – po prostu musimy ją pić, co najmniej 2-3 litry dziennie, w zależności od masy ciała. Uwaga! Jeśli nie wypijemy wystarczającej ilości wody, nasz organizm przestawi się na tryb oszczędny i zacznie zatrzymywać zapasy. W rezultacie będziemy czuły się opuchnięte, więc i grubsze, dodatkowo możemy spotęgować tworzenie się cellulitu.

Deser przed obiadem

Najtrudniej wytrwać w odchudzaniu, kiedy pojawia się ta nagła ochota na coś słodkiego. Ulegamy słabości i sięgamy po kawałeczek czekoladki, który kończy się  na…całej tabliczce i wyrzutach sumienia.  Jest na to sposób – po czymś słodkim trzeba zjeść pełnowartościowy posiłek z węglowodanami złożonymi. Zredukujemy w ten sposób zdradliwe wahnięcia glukozy we krwi, które informują nas, że źle zbilansowałyśmy posiłki.

Drogie Panie od jutra zajadamy nie tylko śniadania, lecz także kolacje. Na kawę z ciastkiem umawiamy się do południa, a następnie idziemy na obiad. Jemy wszystko, a jedynym ograniczeniem niech będą alergie, nietolerancje pokarmowe, przekonania i zdrowy rozsądek… z umiarem.  Wytrzymacie na takiej diecie?


Zobacz także

Najlepsze pomysły na prezenty marzeń dla całej rodziny. Prezentownik Oh!Me 2018

Klucze, piloty, zasłony prysznicowe… 16 rzeczy, których nie czyścimy regularnie, a powinniśmy

Brrr jeszcze zimno, a wiosenne kiecki już do mnie uśmiechają. Panika! Matko, czy ja w nie w ogóle wejdę?

камагра гель купить

www.kokun.net/offers/super-levitra

продажа виагры