Lifestyle

W jakich czasach mogłabyś żyć? Rozwiąż nasz quiz i sprawdź

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
15 stycznia 2016
Fotomontaż: wolter_tom / / iStock / Fot. Screen z YouTube /
 

Masz czasem wrażenie, że świat pędzi na łeb, na szyję, a ty kompletnie do niego nie pasujesz? Lepiej byłoby ci w realiach dziewiętnastowiecznych konwenansów? A może w myślach wybiegasz 100 lat do przodu? Czy dobrze jest tak, jak jest?

Pora trochę się rozmarzyć, potraktować świat z przymrużeniem oka, rozluźnić pośladki… My spełniamy marzenia:). Nasza maszyna czasu przeniesie cię w epokę, do której twoja unikatowa osobowość pasuje najbardziej. Wystarczy tylko wypełnić test i podliczyć odpowiedzi.

1. Masz wolny, samotny wieczór i możliwość obejrzenia tylko jednego filmu z trzech podanych niżej. Który wybierzesz:

a. „Rozważną i romantyczną” z Kate Winslet i Emmą Tompson: setny raz,
b. „Erin Brockowich” a Julią Roberts,
c.  „Grawitację” z Sandrą Bullock, to przecież jasne.

2. Zaproszono cię na karnawałowe przyjęcie: obowiązują stroje z innych epok. Zakładasz:

a. Stylizację á la „Duma i uprzedzenie”. Kochasz koronki i suknie z podniesionym stanem!
b. Jak Bridget Jones wolisz strój króliczka Playboya niż strój zawstydzonej damy z epoki,
c. Stajesz na głowie by upodobnić się do Katniss z „Igrzysk śmierci”.

3. Słowo „przyszłość” to dla ciebie:

a. Jutro, przyszły tydzień, nie wybiegam myślami dalej,
b. Planowanie: wakacji, zmiany pracy, szersze perspektywy,
c. Twoje pierwsze skojarzenia to nowinki techniczne, cywilizacyjne zmiany. Głowisz się od razu, czy w ogóle Ziemia przetrwa następne tysiąclecie???

4. W miłości obowiązuje cię zasada:

a. W życiu nie zrobisz pierwszego kroku, choćby cię w środku skręcało,
b. „Bierzesz” to, co Ci się aktualnie podoba, żyjesz chwilą,
c.  Złap mnie, jeśli potrafisz. Jeśli za tobą nadąży, punkt dla niego.

5. Nowe technologie, nowinki techniczne i nowe przedsięwzięcia:

a. Traktujesz z dystansem, ociągasz się zanim spróbujesz, prosisz nieśmiało, żeby ktoś ci wytłumaczył,
b. Obserwujesz „jak to się robi” i sobie próbujesz z boku. Potem na luzie rzuczasz ”przecież to proste”,
c. Rzucasz się na nie z ochotą i spędza tyle czasu ile trzeba, aż się nauczysz z nich korzystać.

6. Która z tych pań wywołuje u ciebie największy podziw i entuzjazm:

a. Marylin Monroe
b. Angelina Jolie
c. Angela Merkel

7. Jeżeli chodzi o muzykę, to:

a. Najbardziej lubisz te piosenki, które znasz :), nie lubisz „wynalazków”,
b. Jesteś na bieżąco z radiowymi hitami,
c. Ciągle szukasz, odkrywasz, doceniasz muzyczne eksperymenty.

8. W jakim wydarzeniu historycznym chciałabyś uczestniczyć:

a. W ceremonii ślubnej księżnej Kate,
b. W zmianie ustrojowej w Korei Północnej,
c. W lądowaniu na Księżycu.

9. Swoje opinie wypowiadasz głośno wtedy, gdy:

a. Nie są one kontrowersyjne,
b. Jesteś pewna, że masz rację,
c. Zawsze, to przecież twoje swięte prawo.

Teraz podlicz odpowiedzi.

Większość odpowiedzi „a”

Fot. Screen z YouTube /

Najlepiej czułabyś się w XIX wieku, w świecie eleganckich, długich rozmów podczas tańca, nietuzinkowych komplementów i romantycznego zdobywania damy swojego serca. Zanim wejdziesz do maszyny czasu, przypomnij sobie, że to również świat,w którym miałabyś niewiele do powiedzenia, a małżeństwa częściej zawiera się z przyczyn biznesowych niż z miłości 😛

Większość odpowiedzi „b”

Fot. Screen z YouTube / LionsgateVOD

Fot. Screen z YouTube /

Masz szczęście :), znalazłaś się na Ziemi we właściwym czasie! Stąpaj więc po niej lekko i radośnie, bo wyzwania współczesności dają czasem nam, kobietom nieźle w kość. W maszynie czasu nie musisz nic przełączać:).

Większość odpowiedzi „c”

Fot. Screen z YouTube / Christopher Padilla

Fot. Screen z YouTube /

Ten świat po prostu nie jest na Ciebie gotowy! Wskakuj do maszyny czasu i przenieś się o jakieś (przynajmniej) 200 lat do przodu. Z pewnością dasz sobie radę w przyszłości. A jak zatęsknisz, wracaj do nas.


Lifestyle

O obrabianiu tyłka myśli kilka, czyli o tych którzy bardziej interesują się życiem innych, niż własnym

Listy do redakcji
Listy do redakcji
15 stycznia 2016
Fot. Pexels/www.gratisography.com / CCO
 

Dzisiaj sklarował się pomysł na tekst, o którym moja głowa rozmyśla od długiego czasu.

Sprawa dotyczy tyłka. O tyłkach można mówić i pisać dużo. To wdzięczny temat do dyskusji. W pewnych jednak sytuacjach zupełnie niewdzięczny. Mianowicie, kiedy jest to tyłek drugiej osoby. Bo tak, generalizując, co kogoś obchodzi moja pupa? No chyba, że to tyłeczek taki jak ten należący do Jennifer Lopez, warty kilkadziesiąt milionów dolarów i rzeczywiście bardzo apetyczny.

Inaczej tyłek pozostaje tyłkiem, a my kobiety myślimy o nim w kontekście: w czym i jak najkorzystniej wygląda i co zrobić, aby wyglądał lepiej.

Okazuje się, że nie wszyscy….

Niektórzy, z pewnych względów upodobali sobie tyłki innych. Może, w ich mniemaniu, własny jest mało atrakcyjny. Za duży, za mały, zbyt wypięty, zbyt płaski. Zwyczajnie, wart mniej zainteresowania, niż tyłek osoby obok. Może, po prostu,  nie mają odwagi przyglądnąć się własnemu tyłkowi. Bo odwaga, rzeczywiście w tym przypadku jest potrzebna!

Jestem w stanie to zrozumieć. Ciekawość jest cechą ważną i pożądaną. Zwiększa świadomość, pozwala poszerzyć wiedzę, przynosi nowe odpowiedzi, pozwala uzyskać informacje, zmodyfikować zachowania, zmienić  punkt widzenia albo odniesienia do problemu. Ciekawość, można rzec górnolotnie – rozwija.

Jednak, nie o takiej ciekawości dzisiaj napiszę. Nie o ciekawości, która rozwija, ale o tej, która się żywi. Tak! O chorej ciekawości, karmiącej się specyficznego rodzaju wiedzą. To głód wiedzy o drugim człowieku. Najlepiej wiedzy tajemnej. Zdobytej przeróżnymi metodami. Koniecznie przefiltrowanej. Wyczytanej, usłyszanej, zasłyszanej, podglądniętej, bądź wyssanej. Zdobytej podczas niewinnych pogadanek, wymiany myśli, bądź szczerych rozmów na pewne tematy, typu: mamy ten sam problem – pogadajmy o nim!

Chciałam o tym napisać, bo widzę, że  dla wielu ludzi istotną kwestią jest życie innych. Jątrzenie, pomawianie, wymyślanie, tworzenie historii, dopisywanie faktów, bądź wykorzystywanie informacji. Prawdziwych czy nie – to już mniej istotne!

Do napisania tego tekstu zmotywowało mnie to, co wydarzyło się w moim życiu około pól roku temu. Zacznę od tego, jaka jestem, aby nie było niedomówień. Oczywiście subiektywnie. Bo obiektywnie się nie da, szczególnie, jeśli jest o sobie! Szczera, bezpośrednia, kreatywna, wrażliwa a przy tym odważna,  z dużą dozą poczucia sprawiedliwości i poczuciem humoru. Przy tym mam pewne przywódcze cechy, co stoi trochę  w sprzeczności z moją obawą odnośnie podejmowania wyzwań, ale na ten temat kiedyś tam… 😉

Moja asertywność i odwaga okazały się cechami nie do przeskoczenia i zaakceptowania przez innych. Zostałam nazwana osobą bezczelną, co akurat jest prawdą, więc się nie gniewam.;)

Tak! Jestem bezczelna, jeśli na czymś mi zależy, jeśli jest to dla mnie ważne. A ówczesna praca była dla mnie ważna, zależało mi na niej. Widziałam tam mnóstwo możliwości, inspiracji i potencjału. Wciąż miałam ochotę na więcej. Na ludzi, na działanie. Zostawałam po godzinach, robiłam sporo rzeczy w domu. Spełniałam się w niej, realizowałam swoje pomysły.

Niestety w tym wszystkim zabrakło osób, które miałyby zapał, ochotę i chęci, aby działo się inaczej. Ochotę na zmianę. Zabrakło osób, którym sytuacja bylejakości, którą chciałam zmienić, by przeszkadzała. Samodzielnie organizowałam zajęcia, współpracowałam z prowadzącymi i wysłuchiwałam krytycznych uwag, na zupełnie inną osobę, na jej działania i brak odpowiedzialności.

Osoby prowadzące zajęcia, były fantastyczne, pełne energii i zaangażowania oraz chęci. Dawały z siebie sto procent.. Niestety osoby decyzyjne dawały według mnie maximum dziesięć. Próbowałam, rozmawiałam, proponowałam, zachęcałam, wyrażałam chęci. Wszystko to ginęło w próżni niechęci do działania i zmian.

Zwolniłam się więc z pracy.

Ale zanim to nastąpiło, kilka razy wymieniałam swoje uwagi na temat funkcjonowania w pracy z pewną osobą, od której usłyszałam na temat pracy i osób decyzyjnych mnóstwo historii. Dużo krytyki pewnych osób i tego, co się w pracy dzieje. Słuchałam wypowiedzi z zainteresowaniem, ponieważ zawsze mnie ciekawi, co myśli drugi człowiek. Niezależnie, czego dotyczą jego myśli. Sam fakt jego odmienności, jest dla mnie ciekawy.

Niestety, albo „stety” (dla mnie to drugie), mam pewną cechę, która sprawia, że to, co ktoś  mi powie zostaje we mnie i tylko we mnie. Nie bawi mnie sianie zamętu, plotek. A już na pewno nie personalnie. Innymi słowy: „Twój tyłek mnie nie interesuje!”. Oczywiście, biorąc pod uwagę przetrwanie w biznesie i w życiu, to cecha, która może mi takie przetrwanie utrudniać. Jednak uważam, że najważniejsze jest, bym była w zgodzie ze sobą.

Tak, więc, pewnego dnia zatkało mnie, kiedy dowiedziałam się, że to wszystko, co z tą narzekającą osobą wymieniałam, zostało przekazane dalej. Oczywiście usłyszałam o tym, kiedy postanowiłam się zwolnić. Wtedy wylała się na moja osobę fala krytyki i hejtu i poleciało na całego.

O co więc chodzi, że mój tyłek ma taką wartość, że chcesz go obrabiać?

  • Bo mam odwagę powiedzieć to, czego Ty nie masz odwagi?
  • Bo robię w życiu to, czego Ty nie robisz?
  • Bo…Konwenanse, bo konformizm, bo to, bo tamto…

Weź książkę – poczytaj. Podyskutuj z kimś, na temat, który nie daje ci spokoju, podyskutuj ze mną. Tylko odczep się od mojej d**y! To moje życie, mój tyłek, moje wybory. I wiedz, że jestem świadoma tego, co mam, w końcu żyję ze sobą już trochę lat. Nie wyprowadzasz mnie z błogiego stanu nieświadomości, kiedy mówisz mi rzeczy, które już wiem. Okaż się, proszę inwencją i dorzuć coś, czego świadoma nie jestem. A ja się nad tym zastanowię. Obiecuję!

Tak, bywam emocjonalna. Szczególnie, kiedy mam poczucie niesprawiedliwości i kiedy coś jest dla mnie ważne!

Tak bywam bezczelna, z tego samego powodu!

Tak, jestem odważna,  pewna siebie i asertywna. I tak, mam odwagę odejść, z miejsca, w którym nie dzieją się fajne rzeczy, bo jestem warta tego, żeby działy się rzeczy fajne!

Tak, jestem racjonalna i mądra. I… Tak! Mam taką fajną d**ę, którą Ty masz ochotę z jakiegoś powodu obrabiać!

Czy warto dbać o własny tyłek?

Warto! Niezależnie od tego, co ktoś teraz myśli. Niezależnie od tego, jak jestem przez pewne osoby w dalszym ciągu postrzegana, i ile razy na spotkaniach obrabiany był mój tyłek. Widocznie wart jest obrabiania. Gdybym była osobą mało istotną, nikt by nawet o nim nie pomyślał. Widocznie jednak, byłam na tyle ważna, że o nim myślano, ba nawet rozmawiano!

Warto! Bo pozostałam sobą. Ponieważ nauczyłam się, że w pewien sposób należy być ostrożnym w kontaktach z innymi.

Ale, czy to tak wiele zmieni?

Czy zmieni się to, że moja pupa będzie tylko moja? Nie! Nie zmieni się! Zawsze znajdzie się ktoś zainteresowany moim tyłkiem. Ktoś zazdrosny, łaknący poklasku, pragnący się podlizać, coś przez to osiągnąć, albo zwyczajnie, mający potrzebę zajęcia się czyimś życiem, by urozmaicić własne. Czasami to boli, czasami bardzo, czasami mam to zwyczajnie „w dupie”, a inne czasami, nawet w d**ie tego mieć nie zamierzam, gdyż mojej d**y mi zwyczajnie szkoda na takie nic nie warte rzeczy!

Więc, może jednak przyglądnij się swojej pupie…Bo może tak Cię zaciekawi, że zrezygnujesz z mojej…


Autorka: Urszula Le.


Lifestyle

Pomyśl o zdrowiu intymnym. Działaj zanim pojawią się kłopoty!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
15 stycznia 2016
Fot. iStock / stocknroll

Większość kobiet aż za dobrze wie o czym świadczy pieczenie, swędzenie i dyskomfort dotykający wrażliwych miejsc intymnych. I tak jak zazwyczaj można dość szybko pozbyć się zaistniałych problemów z drogami moczowo-płciowymi, wygodniej i rozsądniej jest nie dopuszczać do powstawania różnych stanów zapalnych w tych wrażliwych okolicach. I wcale nie wymaga to od nas podejmowania nadzwyczajnych działań i ponoszenia dużych kosztów.

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Wiadomo to nie od dziś. Jednak nie zawsze stawiamy kwestię profilaktyki na zdrowotnym piedestale, przypominając sobie o zdrowiu intymnym najczęściej gdy coś już zaczyna konkretnie dokuczać. Postępując na co  dzień z troską o własne zdrowie, działajmy również na rzecz dobrego stanu miejsc intymnych. Warto zacząć zmiany od teraz, to bardzo proste!

Pij dużą ilość płynów. Częste picie (oczywiście nie alkoholu!) wpływa doskonale na układ moczowy. Im więcej człowiek pije, tym częściej chodzi do toalety. A im częściej płucze układ moczowy, tym mniej szkodliwych bakterii się w nim namnaża. Nie przetrzymujmy również potrzeby skorzystania z toalety, zaleganie moczu w pęcherzu również sprzyja infekcjom.

Pożegnaj stringi. Zapewne podobają się one tobie i twojemu partnerowi, jednak tego rodzaju bielizna nie zdobyła uznania ani lekarzy ginekologów, ani twoich miejsc intymnych. Nic, co wrzyna się w skórę, utrudnia przepływ powietrza, nie zadziała na korzyść zdrowia. Tylko bielizna stworzona z naturalnych materiałów, umożliwi cyrkulację powietrza i nie będzie ocierała skóry ani zatrzymywała wilgoci, tym samym zminimalizuje możliwość rozmnożenia bakterii i powstania stanu zapalnego.

Żel pod prysznic dba o ciało. Ale nie jest idealny do mycia miejsc intymnych. Tylko przy użyciu specjalnych płynów do higieny intymnej, które posiadają odpowiednie pH, utrzymacie naturalną barierę ochronną tych okolic. Szczególnie jeśli kosmetyk zawiera pałeczki kwasu mlekowego. Oczywiście nie można popadać ze skrajności w skrajność, nadmierne używanie jakichkolwiek kosmetyków może przynieść kłopoty, wystarczy, że raz dziennie skorzystacie z takiej możliwości.

Kierunek mycia jest bardzo ważny. Pożądane jest podmywanie miejsc intymnych w kierunku od przodu do tyłu. Tylko w tedy można zapobiec przedostawaniu się drobnoustrojów z okolic odbytu do pochwy i cewki moczowej. Taka sama zasada obowiązuje podczas codziennych wizyt w toalecie.

Lepsza dłoń do mycia, od gąbki. Bardziej higieniczne jest mycie miejsc intymnych dłonią niż gąbką czy myjką. Te przedmioty są doskonałym siedliskiem dla bakterii i grzybów, które przecież lubią rozmnażać się w wilgotnym środowisku. O pożyczaniu podobnych akcesoriów do kąpieli nie może być mowy, to wyjątkowo niehigieniczne i ryzykowne działanie.

Zamień tampon na podpaskę. Tak jak dla wielu kobiet tampony są po prostu bardziej wygodne i dyskretne niż podpaski, to jednak bezpieczniej używać podczas trwania okresu właśnie podpasek. Podpaski pozwalają na swobodny wypływ krwi menstruacyjnej, która jest usuwana na bieżąco, podczas gdy tampon chłonie wydzielinę wewnątrz ciała i często kobiety przypominają sobie o nim, gdy już zaczyna przeciekać. A należy pamiętać, że nieusunięty tampon może prowadzić do zakażenia, a także do niebezpiecznego zespołu wstrząsu toksycznego, co może nieść ze sobą tragiczne dla kobiety konsekwencje. Jeśli lubisz korzystać  z tamponów, stosuj je naprzemiennie z podpaskami.

Zabezpiecz miejsca intymne przed działaniem antybiotyku. Tak jak antybiotyki są w wielu przypadkach niezbędne w leczeniu chorób wywoływanych przez bakterie, tak nie służą miejscom intymnym. Niestety antybiotyki zabijają tak samo skutecznie złe jak i dobre bakterie, więc koniecznie zadbaj o odpowiednią profilaktykę np.

Małe bakterie mają wielką moc

Szczególnie jeśli kobietę dotykają częste nawroty kobiecych problemów, należy poszerzyć profilaktykę zapobiegania infekcji. Pałeczki kwasu mlekowego mają nieocenione działanie, zachowując biologiczną równowagę w pochwie, przez co zapobiegają występowaniu i nawrotom infekcji. Mogłoby się wydawać, że nie robi różnicy, jaki preparat pacjentka zechce przyjąć, jednak szczep z którego pochodzą dobre bakterie wpływa w istotny sposób na skuteczność działania preparatu.

Przykładem tego jest , który zawiera szczepy polskiego pochodzenia. Taki skład zapewnia szczególnie skuteczne działanie w profilaktyce i procesie leczenia zakażeń dróg moczowo–płciowych polskich pacjentów, zarówno tak często cierpiących na intymne przypadłości kobiet, jak i mężczyzn.

Fot. Mteriały prasowe

Fot. Materiały prasowe

A dlaczego UroLact® jest tak skuteczny?

Szczepy bakterii zawarte w preparacie stanowią część prawidłowej mikroflory przewodu pokarmowego. Wybrane gatunki bakterii zasiedlających jelita – szczególnie szczepy Lactobacillus – wykazują naturalną zdolność przemieszczania się wzdłuż przewodu pokarmowego do odbytnicy i odbytu, skąd migrują do cewki moczowej i ujścia pochwy u kobiet. Dzięki  wysokiej zdolności przywierania do komórek nabłonka moczowego, nabłonka pochwy oraz nabłonka odbytu, szczepy  Lactobacillus kolonizują te obszary, tworzą naturalną barierę ochronną i zapobiegają namnażaniu się chorobotwórczych patogenów – bakterii i grzybów.

Warto większy nacisk położyć na profilaktykę infekcji nękających kobiece (a także męskie!) miejsca intymne. Wtedy zamiast cierpieć ból i dyskomfort, przy zastosowaniu powyższych wskazówek, bez przeszkód można cieszyć się życiem,  nie tracąc czasu i pieniędzy na wizyty u specjalistów.


Artykuł powstał we współpracy z marką

 


Zobacz także

Niedobór żelaza – objawy, przyczyny, skutki. Czy wiesz, jak uzupełnić żelazo w organizmie?

To MIT. Kobiety wcale nie radzą sobie lepiej z bólem niż mężczyźni, co lekarze nieustannie ignorują

Wylewasz wodę po gotowaniu ziemniaków? Ja nie. Jest wyjątkowo cenna

Katarzyna Lengren: „Przestańmy zmieniać facetów, zmieńmy siebie”. Kilka rzeczy, które musimy wiedzieć o miłości

https://buysteroids.in.ua

виагра 200 мг

купить сиалис без рецепта