Uroda

Katarzyna Krzeszowska twarzą marki kosmetycznej Novakosmetyki

Redakcja
Redakcja
6 kwietnia 2016
Katarzyna Krzeszowska twarzą marki kosmetycznej Novakosmetyki
Fot. Materiały prasowe
 

Novakosmetyki to polska marka naturalnych kosmetyków najwyższej jakości. Nasz rynek podbiła wyjątkową serią GoCranberry i GoArgan+.

Ich wyjątkowością zachwyciła się również Katarzyna Krzeszowska, Miss Polski 2012, która właśnie została ambasadorką marki. Kasia ma na swoim koncie wiele prestiżowych osiągnięć związanych z konkursami Miss na świecie. Jako jedyna Polka do tej pory zdobyła tytuł Best Figure Grand International 2019 w Tajlandii.

Katarzyna Krzeszowska twarzą marki kosmetycznej Novakosmetyki

Fot. Materiały prasowe

Nic dziwnego, że producenci zaprosili Kasię do współpracy. Marka stosuje w swojej produkcji zarówno innowacyjne surowce, jak i te znane od wieków ze swojej skuteczności.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

26 letnia Miss urodziła się i wychowała w Krynicy-Zdroju. Skończyła studia o kierunku Grafiki na Akademii Krakowskiej na wydziale Architektury i Sztuk Pięknych. Interesuje się sztuką, lubi tworzyć „coś z niczego”. Kasia od lat i konsekwentnie prowadzi bardzo aktywny i zdrowy tryb życia. Uwielbia sport, pływa, jeździ na snowbordzie, a w jej diecie podstawowymi składnikami są warzywa i owoce, woda oraz ryby. Nie stosuje żadnych wyszukanych sposobów i diet, żeby dbać o swoją kondycję i zdrowie na co dzień. Ceni naturalność a to jest największą zaletą produktów marki Novakosmetyki. Są pozbawione parabenów, gmo,sztucznych barwników i silikonów. Duet to więc idealny.

Co mówi o sobie? – „Uwielbiam ludzi pozytywnie szalonych, szczerych, inteligentnych, odważnych, ale zarazem bardzo oddanych, mądrych życiowo, którzy do tradycji, ludzi, rzeczy małych jak i wielkich podchodzą z szacunkiem” . 


Artykuł powstał we współpracy z

 


Uroda

Zrób sobie trochę miejsca na Ziemi. Jak w 6 krokach stworzyć dla siebie przestrzeń

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 kwietnia 2016
Zrób sobie trochę miejsca na Ziemi. Jak stworzyć dla siebie przestrzeń w 6 krokach
Fot. iStock / martinwimmer
 

Każdy z nasz szuka wolności, każdy potrzebuje przestrzeni. Ale nie zawsze potrafimy o nią zawalczyć. Czasem nawet wydaje nam się, że wchodząc w jakąś relację, nie mamy już prawa do własnej przestrzeni, że od tego momentu jesteśmy jednym. O ile jeszcze oboje mamy podobne podejście do związku, taki układ ma szansę przetrwać. Jeśli jednak jedno z nas odczuwa potrzebę zrobienia czegoś „poza związkiem”, a druga osoba odbiera to jako atak i lekceważenie, zaczynają się problemy. Często zdarza się również tak, że sami nie potrafimy wygospodarować dla siebie przestrzeni. Ograniczamy się i dusimy, korzystając z wielu urządzeń, które nas ze sobą bardzo mocno wiążą. czy telefon komórkowy pozwalają nam mieć wszystko pod iluzoryczną kontrolą, a podstępnie odbierają nam życiową przestrzeń. Miejsca i czasu by zapytać się siebie czego naprawdę chcemy, o czym marzymy, mamy coraz mniej.

Żeby zrobić dla siebie na nowo trochę miejsca, wystarczy tych kilka pomocnych kroków:

Krok pierwszy: Zacznij pisać pamiętnik

Pewnie zaraz skrzywisz się: nie mam na to czasu! Ale to nieprawda. Masz go więcej niż myślisz. Pomyśl choćby ile minut dziennie poświęcasz na przeglądanie wiadomości w telefonie, na statusy znajomych na portalach społecznościowych. Nawet jeśli jesteś bardzo zajęta, czasu masz wystarczająco dużo. Być może nie potrafisz nim umiejętnie gospodarować. 5 – 10 minut każdego dnia zainwestuj więc w to, by przelać na papier (lub ekran komputera) to, co nagromadziło się w twojej głowie. W ten sposób uwolnisz swoje myśli i zrobisz sobie w nich trochę więcej miejsca. To tak na dobry początek.

Krok drugi: zrób porządek (dosłownie) w miejscu, w którym odpoczywasz

Czasem poczucie braku przestrzeni życiowej bierze się z banalnego fizycznego braku dla twoich osobistych rzeczy, pamiątek, wspomnień – dla ciebie samego. Zrób więc porządek w swojej sypialni, a przy łóżku umieść tylko te rzeczy, które są dla ciebie naprawdę ważne. Tworząc przestrzeń, którą możesz zobaczyć, nabierzesz więcej ochoty do stworzenia sobie przestrzeni w wymiarze emocjonalnym.

Krok trzeci: Zacznij planować

I nie zakładaj, że zrealizujesz swoje plany w 200%. Przyjmij raczej podstawowe minimum. Co ma planowanie do twojej potrzeby posiadania przestrzeni? Pozwoli ci ją zorganizować i skontrolować to w jaki sposób potrafisz ją wykorzystać z myślą o samym sobie. Pomyśl jak wiele robisz dla innych, a ile inwestujesz w swój rozwój, w ochronę swoich emocji.

Krok czwarty: Zacznij mówić „nie”

Asertywność to przecież nic innego jak zaznaczanie swojej przestrzeni, uświadamianie innym, często bardzo bliskim osobom (a także sobie!), że twoje potrzeby są także ważne, że nie zawsze możesz pomóc, że nie musisz się poświęcać dla czyjegoś dobra, jeśli twoje osobiste koszty są bardzo wysokie. Kiedy osiągniesz tę umiejętność, bardzo szybko zauważysz, że twoja przestrzeń powiększa się, że już cię tak bardzo nie „dusi”.

Krok piąty: Wygospodaruj codziennie choć chwilę dla siebie

Znajdź chwilę lub kilka minut, a nawet pół godziny dziennie na czynność, która ma ci przynieść jakąś korzyść, przyjemność, relaks, satysfakcję: pozytywny efekt. To nie musi być coś niezwykłego, ważne by było wykonywane z myślą o sobie samym. Uczyń z tego rytuał i bądź konsekwentny. Wymagaj od domowników by uszanowali ten czas.

Krok szósty: Znajdź sobie przestrzeń… Dosłownie!

Czyli jedno miejsce (czy w twoim domu, czy gdzieś na Ziemi w ogóle), które uznasz za swoje, w którym się dobrze czujesz i gdzie potrafisz się naprawdę zrelaksować. To może być nawet fotel bujany po babci, postawiony pod oknem. Byle było wiadomo, że to twoja osobista przestrzeń.

Te kilka drobnych kroków naprawdę znacznie wpłynie na jakość twojego życia i bezpośrednio na twoje samopoczucie. Pamiętaj – chęć posiadania chwili i przestrzeni dla siebie nie jest egoistycznym pragnieniem, lecz naturalną potrzebą pomagającą zachować higienę psychiczną i równowagę emocjonalnym. Warto uświadomić to także naszym najbliższym.


Uroda

Prawdziwy kosmetyczny przebój. Dlaczego wszystkie kobiety chcą mieć tę szminkę?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 kwietnia 2016
Fot. Lipstick Queen / Materiały prasowe

To absolutny kosmetyczny hit w USA. Kupują ją „wszyscy” – młodzi i starsi, z wąskimi, szerokimi i każdymi ustami świata, bez względu na karnację i typ urody. I wcale nie przeszkadza im, że jest zielona!

Co w niej jest takiego niezwykłego?

Queen’s Frog Prince  marki Birchbox, to jedna z tzw. mood-changing lispticks, czyli szminek wymarzonych, dopasowujących swój kolor do nastroju swojej „nosicielki”. Od kiedy pojawiła się na rynku nie ustępuje miejsca konkurencji i mocno trzyma się w TOP 5.

Cały fenomen „Żaby” ukrywa się w barwniku o nazwie „Red27”. To dzięki niemu po nałożeniu na usta szminka przybiera różowo-czerwonawy odcień, a jego nasycenie zmienia się. Sam produkt jest bezbarwny (mimo tej soczystej zieleni, którą widzicie). Szminka reaguje na kontakt z wilgocią – zarówno w grę wchodzi wilgotność ust właścicielki, jak i pogoda (czyli wilgotność powietrza). Można to zjawisko nazwać małych osobistych chemicznym doświadczeniem, prawdziwa kosmetyczna alchemia.

_

_ Dodatkowo cieszy fakt, że pomadka nie jest bardzo agresywna. Daje często obiecywany nam efekt subtelnego muśnięcia, tyle, że w przypadku Queen’s Frog Prince, na samych obietnicach się nie kończy. Jest po prostu świetna. Można powiedzieć, że taka szminka jest jak lalka zmieniająca kolor włosów dla małej dziewczynki. A co! Nam dorosłym tez należy się odrobina fantazji!     _ _

 

_

Zobaczcie same! Zresztą „Żaba” – jak ją pieszczotliwe nazwałyśmy – nie jest jedynym kameleonem tej kolekcji.

_

 

 

_

Cena? Nie jest najtańsza, ale w pełni osiągalna – 25$. To co zamawiacie?


Źródło: 

 


Zobacz także

Sucha skóra na głowie. Sprawdź, jak ją pielęgnować

Brzuszki z nogami w górze

Eliksiry i esencje – nowe kosmetyki do włosów Wierzbicki & Schmidt

best-cooler.reviews/best-backpack-cooler-reviews/

http://steroid-pharm.com

medicaments-24.com/kamagra/