Uroda

Dekalog ponętnych ust. Błyszczyk, to za mało! Wypróbuj te sztuczki

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
24 czerwca 2016
Fot. iStock / gilaxia
 

Ponętne usta to niewątpliwy kobiecy atrybut. Rzadko kiedy pomijamy je w codziennej pielęgnacji, bo jeśli nie nakładamy na nie odżywczych balsamów, to przynajmniej przy nakładaniu kremu nawilżającego na twarz, profilaktycznie i je także maźniemy. Ale by usta były nie tylko suche i popękane, ale pięknie zaznaczone, należy im się dodatkowa pielęgnacja i porządnie nałożona pomadka.

Jeśli do tej pory pociągnięcie ust błyszczykiem było dla ciebie szczytem finezji i szaleństwa, choć raz przekonaj się, że i ty wyglądasz rewelacyjnie w kolorze na ustach.

Błyszczyk to za mało! Wypróbuj sposoby na idealny wygląd ust

1. Peeling

Jeden, dwa razy w tygodniu, wykonaj obowiązkowo złuszczenie skóry ust. Wykonuj to bardzo delikatne, najlepiej z użyciem peelingu cukrowego lub też domową wersją peelingu — odrobiną cukru wymieszaną z miodem o oliwą.Możesz również wykonać masaż warg nawilżoną szczoteczką do zębów. Po peelingu natłuść usta, np. pozostaw na nich miód do samego rana, lub użyj gotowego balsamu.

2. Nadmiar połysku i zupełny mat nie każdej służą

W pierwszym przypadku nadmiernie lejące się usta mogą wyglądać wulgarnie, a matowe nijako. Wybieraj pomadki delikatnie nawilżające, które odżywią usta nie błyszcząc się nadmiernie.

3. Postaw na odpowiedni odcień pomadki

Blada skóra polubi szminki w odcieniu róż, ciemniejsza współgra z brzoskwiniowym odcieniem. Cerze oliwkowej odpowiadać będą usta z kolorem z palety brązów.

4. Odnajdź swoją czerwień

Każda z nas choć raz miała w swojej kosmetyczce czerwoną szminkę. Piękną, klasyczną i zmysłową. Wybierając swój odcień czerwieni pamiętaj, że:

  • na bladej skórze dobrze prezentuje się wiśnia, koral lub intensywny pomarańcz.
  • naturalnie różowe wargi komponują się z różowym lub malinowym odcieniem.
  • ciemne usta i karnacja współgrają z odcieniami cegły i wina.

5. Ciemne barwy zostaw nocnym marom

Fioletowe czy czarne pomadki nadają niezdrowy odcień cerze. Jeśli lubisz ciemne kolory na ustach, zadbaj o to, by miały one cieplejszy odcień np. czerwieni wiśni.

Fot. Pixabay / kaboompics / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / /

6. Konturówka nie jest przeżytkiem

Ale nie chodzi o przerysowany makijaż, w którym konturówka i szminka wyraźnie się gryzły. Idealna powinna mieć odcień ust, i powinna służyć do obrysu tylko łuku na górnej wardze i uwypuklenia na dolnej. Dzięki temu szminka będzie trzymała się dłużej nierozmazana.

7. Aplikuj od środka

Jeśli zależy ci na delikatnym kolorze na ustach i naturalnym efekcie makijażu, aplikuj pomadkę od środka i rozcieraj ku zewnętrznym kącikom, bez aptekarskiej dokładności.

8. Cmok w chusteczkę

Gdy na twoich ustach wyląduje już szminka, weź chusteczkę i odciśnij na niej jej nadmiar z warg. Następnie nałóż kolejną warstwę i językiem lub chusteczką przetrzyj wewnętrzną stronę ust, by zetrzeć resztki pomadki, która lubi zostawiać ślady na zębach.

9. Większe, czasem znaczy lepsze

Małe usta można powiększyć delikatnie odpowiednimi trickami. Możesz dodać im objętości nakładając swój płynny korektor pod oczy, na wgłębienie ponad linią ust. Należy go rozetrzeć, aby rozjaśnić okolicę wargi. Następnie środek ust pociągnij delikatnie błyszczykiem.

10. Pędzelek cię poprowadzi

Jeśli do tej pory nie korzystałaś z pędzelka, zmień to z dwóch powodów. Po pierwsze, łatwiej jest umalować usta pędzelkiem, który pozwala na dokładniejsze dozowanie pomadki na ustach. Sztyftem trudniej jest ja dozować. Drugi, o ile nie ważniejszy powód, to fakt, że pędzelek jest bardziej higieniczny i można go umyć, pozbywając się bakterii.


źródło: 


Uroda

Jak się pozbyć cellulitu lub przynajmniej go zmniejszyć? Domowe sposoby walki z pomarańczową skórką

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
24 czerwca 2016
Fot. iStock / Voyagerix
 

Cellulit to hasło, które niejednej z nas spędza sen z powiek! I nie można się temu dziwić, skoro pomarańczowa skórka potrafi skutecznie oszpecić nawet szczupłe i jędrne ciała. Pojawia się najczęściej w okolicy pośladków i ud, co jest szczególnie dokuczliwe w lecie.  Trudno nosić kuse szorty, gdy zwracają one uwagę na pomarszczoną, przeoraną grudkami skórę.

Czym jest i skąd się bierze cellulit?

Medycyna określa cellulit mianem defektu tkanki tłuszczowej, polegającym na zmianach obrzękowo-włóknisto-stwardnieniowych tkanki podskórnej. Pojawia się on przede wszystkim u kobiet, najczęściej na skórze ud, bioder, pośladków, czasami ramion. Nierówna, pofałdowana skóra, w zaawansowanym stadium mająca także zgrubienia, nie tylko brzydko wygląda, ale potrafi także sprawić ból cierpiącej na nią kobiecie. Nie ma związku z posturą kobiety, cierpią na to schorzenie tak samo szczupłe, jak i otyłe panie. Po raz pierwszy może wystąpić na dotychczas gładkiej skórze, w okresie zmian hormonalnych, np. w czasie pokwitania, ciąży lub menopauzy. Gdy ulega zmianie stężenie progesteronu i estrogenu. Na jego powstanie może wpływać stosowanie antykoncepcji, hormonalnej terapii zastępczej, siedzący tryb życia i brak aktywności fizycznej, dieta bogata w produkty wysokoprzetworzone, a także predyspozycje genetyczne.

W pierwszej kolejności w organizmie dochodzi do zaburzenia mikrokrążenia, nadmiernej przepuszczalności naczyń krwionośnych i powstawania obrzęku w tkankach. Powstały obrzęk uciska komórki tkanki tłuszczowej, powodując ich nieprawidłowe funkcjonowanie i rozrost. W miejscach objętych cellulitem dochodzi do przemian beztlenowych glukozy, powoduje nadmierną syntezę kolagenu i prowadzi do powstawania zwłóknień w skórze i tkance podskórnej. Właśnie efekt tych zmian uwidacznia się na ciele jako nierówności skóry, czyli znienawidzona przez nas „skórka pomarańczowa”.

Warto wypowiedzieć wojnę domową w pierwszej fazie zaawansowania cellulitu

Czyli wtedy, gdy widać delikatne pofałdowanie, gdy skóra zostanie złapana między palcami. Im większy stopień zaawansowania — aż do powstania bolesnych bruzd — tym mniejsze szanse na zminimalizowanie nieestetycznych zmian na skórze. Rodzaj cellulitu również ma znaczenie przy doborze metod jego zwalczania.

  • wodny, który występuje u kobiet aktywnych fizycznie, posiadających elastyczną skórę tłuszczowy tłuszczowy
  • tłuszczowy, związany z niską aktywnością fizyczną, słabym napięciem mięśni i skóry oraz z szybką utratą wagi
  • wodno-tłuszczowy – mieszany

Jak się pozbyć cellulitu lub przynajmniej go zmniejszyć? 

Ruch to podstawa dla poprawy krążenia. Dzięki ćwiczeniom fizycznym wywieramy wpływ na efektywniejszy przepływ krwi w tkance tłuszczowej. Regularne uprawianie sportu usprawnia krążenie krwionośne i limfatyczne, dotlenia komórki, szybciej usuwa toksyny z organizmu. Najbardziej wskazane są aeroby redukujące tkankę tłuszczową, wykonywane 3 razy w tygodniu, od 35 do 60 minut.
Dieta. Należy wykluczyć z diety potrawy tłuste i wysokoprzetworzone. Warto też ograniczyć ilość soli w posiłkach, ponieważ sól zatrzymuje wodę w organizmie. Tłuszcze zwierzęce zamień na tłuszcze z orzechów, nasion, awokado, ponieważ są one konieczne w diecie. Cukry proste (białe pieczywo, makarony, ryż) należy zastąpić produktami pełnoziarnistymi, dobrze jest odstawić słodycze i produkty o wysokim indeksie glikemicznym. Zamiast tego, jedz dużo warzyw i owoców, które są niskokaloryczne, dostarczają witamin i minerałów. Pij sok z czarnego bzu, chroniący przed obrzękami, i usuwający nadmiar wody w przestrzeniach międzykomórkowych. Zwróć uwagę, by nie brakowało ci witaminy C, dzięki czemu skóra staje się gładka i jędrna. Jedz kasze, banany i owoce morza zawierające krzem, wpływającego na zwiększenie elastyczności skóry.

Nawadnianie organizmu. Wypracuj w sobie nawyk picia przynajmniej 1,5 litra wody dziennie. Aby nawodnić organizm, należy także przyjmować inne płyny pod postacią zup, soków warzywnych, niesłodzonych herbatek ziołowych, owoców typu arbuz, melon, warzyw takich jak ogórek i sałata. Dzięki wodzie szybciej oczyścisz organizm z toksyn, co wpłynie na kondycję i wygląd skóry.

Domowe zabiegi w zaciszu łazienki. Poza wprowadzeniem najważniejszego, czyli zmodyfikowanej diety oraz aktywności fizycznej, warto również stosować różne metody, podczas wieczornej toalety:

  • podczas kąpieli miejsca dotknięte zmianami dobrze myć szorstką rękawiczką lub szczotką. To pobudzi przepływ krwi, przyspieszy obieg limfy i oczyści tkanki z toksyn, sprawiając, że skóra staje się jędrna i sprężysta. Pamiętaj, by masować od dołu do góry ciała.
  • stosuj peeling do ciała, szczególnie polecany jest z dodatkiem kawy, jaki można zrobić samodzielnie w domu trzeba wymieszać dwie łyżki zmielonej kawy, łyżkę soli, trochę oliwy z oliwek. Kawa zawiera kofeinę, która wpływa na rozkład komórek tłuszczowych, wymiata wolne rodniki i ujędrnia skórę.
  • stosuj naprzemienne masaże zimnym i ciepłym strumieniem wody z prysznica — ciepła woda rozkurczy, a zimna obkurczy naczynia krwionośne, które staną się bardziej elastyczne
  • zaopatrz się w odpowiednie, antycellulitowe i ujędrniające kosmetyki pod prysznic i po prysznicu. Pamiętaj jednak, że w tym przypadku same kosmetyki cudów nie zdziałają.

Należy systematycznie i trwale włączyć wszystkie wyżej wymienione sposoby, by liczyć na pozytywny efekt walki ze skórką pomarańczową. Jeśli to nie przyniesie rezultatów, pozostanie do dyspozycji jedynie gabinet kosmetyczny i profesjonalne zabiegi.


źródło: ,, 


Uroda

„Obyś cudze dzieci uczył”, czyli byśmy we wrześniu bardziej wyrozumiali dla nauczycieli byli

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
24 czerwca 2016
Fot. iStock / BraunS

Nie wiem, kto bardziej czekał tym razem na zakończenie roku szkolnego – ja, moi synowie, czy nauczyciele. Wiem jedno, cieszę się, że ten dzień w końcu nadszedł i że za chwilę zaczniemy wakacje.

Czyli skończymy z porannym wstawaniem, robieniem śniadań na szybko, oczami na zapałki i poganianiem. „Wstawajcie, jest późno” to chyba przez rodziców szkolnych dzieci (choć przedszkolnych pewnie też) powtarzane w ostatnich tygodniach zdanie.

Skończy się wożenie na zajęcia pozalekcyjne, na pilnowanie rytmu dnia, żeby ze wszystkim zdążyć. I nawet to, że ja tych wakacji nie zaczynam, bo przecież nadal pracuję nie odbiera mi dzisiaj radości.

Chodzę i śpiewam z moimi dzieciakami „Pitagoras bądźcie zdrów” i mam wrażenie, jakbym to ja właśnie miała zaraz odebrać świadectwo, rzucić je w kąt, wciągnąć na tyłek strój kąpielowy i polecieć nad jezioro. Naprawdę. Cieszę się jak dzieciak, że to koniec i teraz to już tylko dwa miesiące laby.

Zaraz ktoś westchnie i powie: „No tak, dwa miesiące, to nauczyciele odpoczywają”. Wiecie, wśród moich znajomych, tak się składa, jest dość spora część uczących nie swoje dzieci. I ja sobie myślę, że oni w równym stopniu jak nasze dzieciaki na te wakacje zasługują.

Nie, to nie są ludzie, którzy narzekają, że ciężko, że kasa średnia, że nikt ich nie docenia. Nie, oni przez 10 miesięcy w roku zapieprzają codziennie do szkoły, pracują w domu, dokształcają się i pomimo ograniczeń systemu chcą coś tym dzieciakom od siebie dać (tak, wiem, że nie wszyscy mają takie podejście”.

Bo nic w szkole nie wkurza mnie tak, jak ograniczenia. Bo brak pieniędzy na zajęcia, bo brak kasy na nowe komputery, bo program wykonać trzeba, a jak jeszcze gdzieś trafi się nawiedzony dyrektor, dla którego wyniki, a nie dzieci i ludzie to sprawa priorytetowa, to ogólnie przekichane. I jeszcze  nauczyciele z końcem roku właściwie nie wiedza na czym stoją, co ich za chwilę czeka. Czy zlikwidują gimnazja, czy matura czasem nie będzie się odbywać w styczniu, by uczniowie mogli przed studenckim naborem wnosić zastrzeżenia do jej wyników (tak, ot pomysł rządu) i czy nie przywitają ich inne pomysły rządu podejmowane na szybko, a nie do końca zdaje się przemyślane.

Ale myślę też sobie o nauczycielach, którzy w końcu też odpoczną, nie tyle od naszych dzieci co od nas – rodziców. To chyba jednak my bywamy ich największą bolączką. Bo jesteśmy często:

– sfrustrowani, bo chcielibyśmy, żeby to jednak szkoła naszym dzieckiem się zajęła i je wychowała, a kiedy tak się nie dzieje, pierwsi bijemy na alarm, lecimy ze skargą (niczym uczniowie), grozimy, szantażujemy

– niezadowoleni, bo przecież to wina nauczyciela, że nie do końca umiał wyjaśnić zawiłości wiedzy, stąd słabsza ocena naszego dziecka, a przecież chodziliśmy, prosiliśmy, by po raz piąty mógł sprawdzian poprawić.

– z poczuciem niesprawiedliwości, że nasze dziecko zostało zbyt surowo potraktowane, że z pewnością nauczyciel niesłusznie ocenił zachowanie, czy stopień zdobytych wiadomości naszego dziecka. Że się uwziął, że faworyzuje, że nie próbuje wejść w konflikt i rozwiązać go z korzyścią dla pokrzywdzonych (wśród których, z pewnością jest nasze dziecko)

– rozczarowani, bo rozczarowuje ich system, szkoła nauczyciele, bo nikt nie dostrzega, że dziecko ma talent, który w szkole powinien zostać odnaleziony, to nic, że ani rodzic ani dziecko z tego talentu sobie sprawy nie zdają, no ale, gdzie jak gdzie – w szkole powinni się na nim poznać.

Nie jesteśmy łatwymi partnerami do współpracy. Jesteśmy roszczeniowi, złośliwi i atakujący. Jakbyśmy nauczycielom naszych dzieci chcieli się „odwdzięczyć” za wszystkie krzywdy szkoły, których my doświadczyliśmy. Za szkołę, której nie lubiliśmy, za nauczycieli, którzy nas wyhamowywali i traktowali niesprawiedliwie, za krzywdy, której naszym często obiektywnym zdaniem doświadczyliśmy

Nauczyciel naszych dzieci, to nasz wróg i na pewno chce tym dzieciom zrobić krzywdę. Do tego darmozjazd, który teraz będzie się przez dwa miesiące byczył. A gdyby tak spojrzeć dziś na tego nauczyciela z jego perspektywy, ubrać się tak trochę w jego garnitur? Chcielibyście być na jego miejscu? Przez 10 miesięcy walki z nami rodzicami, z  systemem i dziećmi, które nie ma co ukrywać też popalić dają. Bo nie szanują autorytetów, bo w domu mówi się przy dziecku „ona (ta nauczycielka” jest powalona/głupia/niepoważna”, a ono przyjmuje to jak pewnik i brak szacunku jest dla niego czymś normalnym. Bo potrafi powiedzieć nauczycielowi „i co mi zrobisz”, a on nic zrobić nie może.

Eh.. to mnie wakacyjnie naszło na przemyślenia. Więc może dlatego z okazji zakończenia roku szkolnego życzę dzieciom – żeby poczuły wakacyjnego bluesa, tę beztroskę i radość lata. Żeby nawiązały wakacyjne przyjaźnie, doświadczały tysiąca nowych rzeczy.

Rodzicom – żeby złapali dystans, i żeby choć przez chwilę tez poczuli się dziećmi i cieszyli z wakacji, i żeby ich myśli nie zajmowało jedynie: „gdzie upchnąć moje dziecko na kolejny tydzień” i jak dożyć do września.

A nauczycielom, by za dwa miesiące spotkali wypoczętych i zdecydowanie bardziej wyrozumiałych rodziców.


Zobacz także

7 mitów na temat brzucha, które utrudniają schudnięcie

Farba do włosów z Joanny za 12 złotych? Opadły nam szczęki, serio, nie trzeba przepłacać [test redakcji]

Na ratunek dzień po

Нашел в интернете популярный web-сайт на тематику как избавиться от алкогольной зависимости http://rs-clinic.com.ua
xn--80adrlof.net/shop/town-har-kov/dlya-poliva/kapelnyi-poliv/

Tadalafil sans ordonnance