Uroda

Daeses – natychmiastowy i przedłużony efekt liftingu

Redakcja
Redakcja
17 grudnia 2019
Fot. Pixabay / debowscyfoto /
 

Wiotkość, utrata jędrności skóry i zniekształcenie owalu twarzy to jedne z bardziej zauważalnych oznak starzenia. Skuteczność produktów mających na celu walkę z tymi zmianami zależy w główniej mierze od wykorzystania w nich najlepszych składników. Warunek ten spełnia linia Daeses marki Sesderma, w której wykorzystano rewolucyjny składnik – DMAE.

DMAE (dimetyloaminoetanol) to naturalny, obecny w naszym organizmie składnik odżywczy. DMAE, zawarty w linii Deases, pobudza włókna mięśniowe poprzez zwiększenie wydzielania i wzmocnienie działania acetylocholiny, neuroprzekaźnika sygnalizującego kurczenie się mięśni twarzy (jej niedobór może prowadzić do pogorszenia stanu skóry, objawiającego się głównie utratą jędrności i elastyczności). DMAE silnie pobudza fibroblasty do wytwarzania kolagenu i elastyny. Wygładza lwie zmarszczki i kurze łapki oraz zapewnia efekt długotrwałego liftingu. Składnik ten naprawia szkody powstałe we włóknach kolagenowych powodowane przez szkodliwe czynniki zewnętrzne (wolne rodniki) oraz skutecznie chroni macierz komórkową.

Nanotechnologia, zastosowana w linii Daeses , pozwala na dotarcie składników czynnych do głębszych warstw skóry, a ich zamknięcie w pęcherzykach lipidowych ogranicza skutki uboczne.

Deases to preparat dedykowany cerom dojrzałym, z widocznym oznakami starzenia. Posiada łagodne pH równe 5.5. Kolejnym ważnym składnikiem Daeses jest kwas glikolowy, który usuwa martwe komórki oraz stymuluje syntezę kolagenu. W efekcie zmarszczki są wygładzone a powierzchnia skóry wyrównana i odpowiednio nawilżona. Do pozostałych składników aktywnych zastosowanych w linii Daeses należą: kwas mlekowy, kwas hialuronowy, Aloe Vera, ekstrakt z rumianku, proteiny z pszenicy, glikoproteiny morskie, hialuronian sodu, krzem organiczny, wyciąg z wąkroty azjatyckiej oraz witamina E.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Korzyści ze stosowania Daeses:

•       natychmiastowa poprawa jędrności i elastyczności skóry;
•       głębokie nawilżenie skóry;
•       redukcja zmarszczek;
•       wygładzenie i podniesienie owalu twarzy;
•       długotrwały efekt liftingu;
•       naprawa szkód wywołanych działaniem wolnych rodników.

Dla kogo przeznaczony jest Daeses?

Linia Deases przeznaczona jest w szczególności dla cery suchej (silne działanie nawilżające) oraz dojrzałej (poprawa owalu twarzy i elastyczności skóry).

Daeses Krem liftingujacy dla skóry oczu i ust 30 ml (128, 70 zł)

Krem na dzień, intensywnie wygładzający o działaniu przeciwzmarszczkowym. Wygładza oraz napina skórę wokół oczu i ust. Pozwala też pozbyć się siateczki drobnych zmarszczek wokół oka oraz unieść brwi. Ustom nadaje pełniejszy i bardziej wyrazisty wygląd. Krem zalecany jest dla skóry suchej i dojrzałej, wymagającej poprawy nawilżenia i elastyczności. Składnik kremu – DMAE to naturalny (otrzymywany z łososia) czynnik liftingujący, który działa przez zwiększanie napięcia mięśniowego. Wykorzystanie Aloe Vera zapewnia odpowiednie nawodnienie tak delikatnego obszaru, jakim jest kontur oka i utrzymuje odpowiedni bilans hydrolipidowy. Zawarty w kremie kwas hialuronowy wzmacnia efekt działania aloesu oraz zwiększa retencję wody w naskórku, zapobiegając odwodnieniu.
Substancje aktywne: DMAE 2% (dimetyloaminoetanol), Aloe Vera 5%, kwas mlekowy 2,5%, kwas hialuronowy 0,1% oraz ekstrakt z rumianku 3%.


Artykuł powstał we współpracy


Uroda

Karuzela z singielkami

Ewelina Świstak
Ewelina Świstak
17 grudnia 2019
Fot. Pexels / snapwiresnaps..com/ / CC0 Public Domain
 

To miał być mądry tekst z tezą i sporą dawką pewności, że jest tak a nie inaczej. Ale oczywiście życie znowu spłatało figla i budowany tygodniami plan runął.

A teza miała być następująca: singielstwo wśród kobiet stało się modą lansowaną przez mainstreamowe media, a każda kobieta (no, może prawie każda), kiedy tylko staje się bardziej świadoma (niekiedy dotyczy to już nastolatek), ogłasza wszem i wobec, że jest niezależną babką, której facet jest zbędny jak śnieg w maju. I żeby potwierdzić swoje dziwne twierdzenia, sięgnęłam po opinie innych znanych mi singielek i jednego psychologa, którzy zamiast wpisać się idealnie w mój plan, stworzyli własny, który nijak się nie klei. Bo okazuje się, że singielstwo nie ma jednej, wyraźnie określonej definicji, a każda singielka pragnie zupełnie czegoś innego. Do tego stopnia, że czasami sama nie wie, czego chce.

Nie dogodzisz

Sama jestem singielką, która odnosi wrażenie, że niektóre życzliwe ciotki już dawno nadały jej nobilitujący tytuł „starej panny”, bo 25 rok życia zobowiązuje przecież do posiadania gromadki dzieci, a już na pewno jednego wiernego męża. Wieczory spędzam oglądając seriale z singielkami w roli głównej, czasami przełączając na programy, w których rolnik szuka żony, albo syn z matką zastanawiają się, która panna będzie dla niego lepsza. I kiedy widzę te nieco żenujące spektakle, błogosławię moją szczęśliwą samotność. Chwilę później, kiedy przeraźliwie marzną mi stopy i dłonie, i nie mam się w kogo wtulić, przeklinam moją okrutną samotność. I tak od kilku lat… Karuzela zachcianek.

Bajki dla samotnych Polek?

Marcin Adamski z Centrum Psychoterapii i Seksuologii ACTUS twierdzi, że nie można mówić o modzie na singielstwo. Moja znajoma S. też poddaje w wątpliwość taką tezę, ale już znajoma M. przyznaje: — Istnieje „moda na singielstwo”. W naszych czasach rodzina jest przereklamowana. Ludzie wolą robić kariery, co często wiąże się z brakiem czasu na założenie rodziny. A ja jej przyklaskuję, choć jednocześnie widzę, że coraz więcej moich rówieśniczek ma już mężczyzn wybranych podobno na całe życie, dzieci w planach albo już w łóżeczku. Być może tłumaczenie sobie singielstwa modą jest tylko mydleniem sobie oczu? Na to pytanie szybko znajduję odpowiedź u M., która otwarcie mówi: — Kobiety lubią pocieszać się, że nie tylko one są w takiej sytuacji i twierdzi, że seriale z singielkami pomagają kobietom żyć ze swoją samotnością w mniejszej lub większej zgodzie. Podobnie sądzi Marcin Adamski:

Ilość samotnych osób (tzn. żyjących samotnie, choć niekoniecznie odczuwających samotność) wzrasta, ponieważ wzrasta liczba rozwodów, kryzysów partnerskich, podwyższa się też średni wiek wchodzenia w trwałe związki, a przekaz medialny przekonuje nas o walorach realizacji każdej z naszych indywidualnych potrzeb. Naturalną ludzką tendencją jest poszukiwanie osób podobnych do nas samych, a serialowe „singielki” stają się dla wielu kobiet żyjących w pojedynkę punktem takich społecznych odniesień.

S. twierdzi podobnie, ale ma pewne zastrzeżenia: — Ikona powinna być bardziej zakorzeniona w życiu zwykłych Polek. Czasem mam wrażenie, że takie seriale są oderwane od realiów i nie wnikają głębiej w temat singielstwa. Zgoda. Bo przecież z serialową panną do wzięcia łączy nas właściwie tylko jedno — samotność. A reszta? Serialowa singielka zwykle kończy swoją przygodę w ramionach nieziemsko przystojnego mężczyzny o nieprzeciętnej inteligencji, z kluczykami do najnowszego modelu samochodu i 100-metrowego apartamentu. I nie odkryję Ameryki, jeśli napiszę, że grono singielek, które siedzą przed telewizorem, niestety nigdy nie znajdzie mężczyzny, który choć w małym stopniu będzie uosobieniem ich ideału, a część z nich
w desperacji zwiąże się z mężczyznami, którzy będą równie zdesperowani. Ot, taki los.

Rachunek zysków i strat

W tym wszystkim pojawia się istotne pytanie: bycie singlem to wybór czy konieczność?

Osoby mówiące o sobie „singiel”, zazwyczaj eksponują korzyści płynące z tego stanu oraz dobrowolność własnego wyboru takiego sposobu na życie. Z perspektywy terapeuty częściej dostrzegam wysoką cenę, jaką ludzie płacą za swoje „singielstwo”, borykając się niejednokrotnie z poszukiwaniem sensu życia, doskwierającą samotnością, poczuciem rozczarowywania innych. Mam wrażenie, że w sytuacji pełnego wyboru ludzie nie decydowaliby się na takie koszty. Jednocześnie jestem też świadomy, że osoby, dla których życie w pojedynkę nie rodzi odczuwalnego cierpienia, rzadziej zgłaszają się na terapię — wyjaśnia Marcin Adamski.

Podobnego zdania są S. i M. M przyznaje: — Byłam w związku 3 lata i związek jest dla mnie (mimo że ten nie wypalił) czymś o wiele lepszym od singielstwa. Masz wsparcie drugiej osoby, która wie, czego potrzebujesz. Ale oczywiście wszystko zależy od charakteru i planów życiowych. Myślę że w większości przypadków jest to raczej konieczność a nie wybór. Nikt nie wybiera samotności.

Żyj według własnego planu

A zatem nie warto żyć według scenariusza serialu lub filmu. Bo nie każda z nas jest Magdą M. czy Bridget Jones. Każda natomiast prędzej czy później uświadomi sobie, że posiada indywidualne pragnienia. Stworzy własny plan na życie. Zacznie marzyć o swoim i tylko swoim ideale partnera lub życia w pojedynkę. Mówienie o modzie na bycie singielką, które kiedyś przychodziło mi z taką łatwością, dziś wkładam między bajki. Bo, jak się okazuje, nie istnieje żadna reguła, a każda samotna kobieta to osobna i wyjątkowa historia, która, mam nadzieję, skończy się równie wyjątkowo…


Uroda

Nie udało się? Nie szkodzi, przed tobą wciąż tyle samo możliwości. A może nawet więcej?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 grudnia 2019
Fot. iStock / gpointstudio

Nie lubimy ponosić porażek, to oczywiste. Rozczarowanie, gorycz, zawód samym sobą, kto by tego chciał? Nie potrafimy przegrywać i to już trochę gorzej. Bo przecież zdarza się, że nie wszystko idzie po naszej myśli. Że mamy „gorszy” dzień, mniejsze możliwości. Że nadciąga katastrofa, której już zapobiec się nie da. I co wtedy?… Wtedy trzeba, mówiąc górnolotnie, przekuć tę porażkę w sukces. Nie jakiś tam spektakularny, nieosiągalny i nieokreślony. Po prostu ścisnąć jak cytrynę i wycisnąć tyle dobrego, ile się tylko da. Odrobić swoją lekcję.

Nie ma tego złego…

Z perspektywy czasu i z odpowiedniego dystansu, rzeczy bardzo ważne (w danej chwili), tracą sporo ze swej „ważności”. Nagle okazuje się, że bez czegoś, co wydawało nam się absolutnie niezbędne dla naszego szczęścia, można równie szczęśliwie żyć. A nawet, że można wreszcie docenić bardziej to wszystko, co już w naszym zasięgu jest. I że każdy sukces ma swoją cenę.

Przykład: Nie udało ci się zdobyć / zmienić pracy na lepszą. Mimo solidnych przygotowań oraz wiedzy i umiejętności, które posiadasz, podczas procesu rekrutacyjnego odpadłaś w przedbiegach. Straciłaś szansę na wyższą pensję. Ale ta praca wymagałaby od Ciebie jeszcze więcej czasu i zaangażowania niż obecna, a ty masz w domu nastoletnią córkę, która cię potrzebuje. Zdobywając upragnione stanowisko, nie byłabyś już w stanie poświęcić jej tyle czasu, co teraz. Być może wasze kontakty pogorszyłyby się. Co jest ważniejsze?

Poznajesz swoje możliwości i ograniczenia, nabierasz doświadczenia

Możesz dowiedzieć się o sobie więcej niż wtedy, gdy wszystko przychodzi ci z łatwością. Na przykład tego, że jesteś na takim etapie swojego życia, kiedy pewne rzeczy przychodzą ci (jeszcze albo już) z trudnością i to jest całkowicie naturalne. A taka wiedza albo pomoże ci nauczyć się wytrwałości albo pozwoli posiąść umiejętność „odpuszczania”. Jeśli jest dla ciebie za wcześnie i dlatego się nie udało, zdobywasz doświadczenie, które być może poprowadzi cię ku sukcesowi w przyszłości. Skoro się nie udało, bo już za późno, to jeszcze lepiej: nie będziesz musiała się trudzić i znowu próbować:).

Przykład: Ktoś proponuje ci wyjazd za granicę, szansę na lepsze zarobki i ułożenie sobie życia „tam”. Wyjeżdżasz, ale nic się dzieje się tak jak powinno: nie radzisz sobie z językiem, obowiązkami, nie czujesz się dobrze w obcym środowisku. Tęsknisz za rodzicami, za przyjaciółmi. Zagubiona wracasz. Nie wyszło „na stałe”, zgoda. Ale pomyśl: tak wiele się nauczyłaś! Podszkoliłaś język, otworzyłaś się na ludzi i nabrałaś choć odrobinę pewności siebie. Ten wyjazd pomógł ci się rozwinąć. Być może teraz jest jeszcze za wcześnie, ale za rok, dwa, trzy lata wyjedziesz i złapiesz wiatr w żagle. Przecież już trochę wiesz, jak to jest…

Nie wszystko jest takie, jak ci się wydaje…

Czasem bardzo boisz się przegrać i nie zauważasz, że sytuacja, w której się znajdujesz już jest porażką. Jeśli pragnęłaś czegoś z niewłaściwych powodów, jeśli towarzyszą temu złe emocje, to i tak, na końcu nigdy nic nie wyjdzie tak, jak byś sobie tego życzyła.

Przykład: Twoje małżeństwo jest kompletną pomyłką. Ratujesz je więc z obawy przed reakcją najbliższych, strachu przed samotnością, a może dla mylnie pojętego „dobra dzieci”. Nie odchodzisz. W efekcie kolejne lata tkwisz nieszczęśliwa w związku z kimś, kto cię od dawna nie kocha i nie okazuje ci szacunku. Lęk przed samotnością zaleczyłaś samotnością w małżeństwie zatrzymanym na siłę. Dzieci odczuwają twoją frustrację, również nie są szczęśliwe. Co tu tak naprawdę jest porażką?

Wszystko, co dajesz z siebie, dostaniesz z powrotem, z nawiązką

Mimo, że nie odniosłaś sukcesu, twoje zaangażowanie, ciężka praca i determinacja procentują. Prędzej czy później, przy takiej czy innej okazji. Tak naprawdę, najbardziej rozwijające są same próby, najwięcej uczysz się starając się odnieść ten wymarzony sukces.

Przykład: Podjęłaś studia na kierunku o którym marzyłaś jeszcze we wczesnej młodości. Wtedy się nie mogłaś sobie na to pozwolić, dziś masz komfort finansowy i większe możliwości, choć znacznie mniej czasu. Wybierasz tryb zaoczny, żeby łatwiej było ci pogodzić naukę z życiem rodzinnym i zawodowym. Uczestniczysz w ciekawych wykładach, znowu dużo czytasz, cieszysz się i czujesz, że się rozwijasz. Ale dzieci chorują, pracodawca wymaga od ciebie coraz więcej zaangażowania. Ze studiów rezygnujesz, bo po prostu fizycznie nie dajesz rady. Masz poczucie porażki. Ale przecież udowodniłaś sobie, że potrafisz zrobić coś dla siebie, podążyć za swoimi marzeniami, zdecydować się na odważny krok. I z całą pewnością to nie jest twoje ostatnie słowo. Za jakiś czas spróbujesz znowu. Może tym razem czegoś zupełnie innego, ale na pewno znów będziesz czerpać z tego przedsięwzięcia tyle, ile się da.

Życie jest ciągłym „próbowaniem”. Nie bójcie się więc przegrywać i nauczcie traktować swoje porażki jako cenne lekcje. O sobie i o życiu.


Zobacz także

Flower makeup - kobieto zakwitnij. Akcja "Bądź piękna każdego dnia"

Flower makeup – kobieto zakwitnij. Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #7 [27.04.]

8 super produktów żywieniowych, dzięki którym wzmocnisz kondycję swoich włosów

8 zmian w diecie, które pokocha twoja cera

Acheter Vardénafil

Оксандролон купить

ринопластика цена