Lifestyle Uroda

Balneokosmetyki, dlaczego robi się o nich głośno? Sprawdzamy, czym zachwycają Polki nowe dermokosmetyki

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
13 kwietnia 2016
balneokosmetyki
Fot. Materiały prasowe
 

Już kilka razy wpadły nam w oko, to w gazecie, to na blogu. Balneokosmetyki. Hmm, wszyscy się zachwycają, więc koniecznie trzeba sprawdzić dlaczego!

Do tego wśród grona zachwyconych znajdujemy choćby Kasię Tusk – Make Life Easier, Jessicę Mercedes – JEMERCED, Deynn czy Styloly. Drążymy 🙂

Dlaczego Balneokosmetyki są takie wyjątkowe  i co wyróżnia je od innych dermokosmetyków?

Balneokosmetyki, to stosunkowo nowa marka na polskim rynku. Oferta jest szeroka: twarz, włosy, ciało – do wyboru do koloru, ale łączy je coś niezwykłego. To nie są po prostu kolejne ładnie pachnące kremy! Swoja tajemnice i skuteczność, te dermokosmetyki opierają na zastosowaniu bardzo nietypowego i dobrego składnika.  Leczniczej wodzie siarczkowej (mającej ponad 2 miliony lat !).

Kochamy naturalne kosmetyki, już nikogo nie trzeba do nich przekonywać, ale nadal z naturalnym dobrem kojarzymy głównie rośliny. Pozwólcie się zaskoczyć i sprawdźcie naturalną moc w kosmetykach uzdrowiskowych! Teraz jest sposób na to, by działanie uzdrowiska przenieść do swojej miejskiej łazienki.

„Woda życia”

To właśnie dzięki niej Balneokosmetyki skutecznie mogą poratować skórę z niejednym problemem. „Woda życia”, czyli uzdrowiskowa woda siarczkowa ma bowiem zbawienny wpływ na naszą skórę. O ile kąpiele w takiej wodzie nie są na co dzień dostępne dla większości Polek, to dermotkosmetyki tak (znajdziecie je w dobrych aptekach i w Hotelach Malinowych – a jeśli się tam wybierzecie, to skorzystajcie koniecznie z kąpieli i całego SPA)! Nowoczesna formuła kosmetyków sprawia, że oprócz wody siarczkowej znajdziemy w tych produktach  naturalne składniki. Są wolne od rakotwórczych parabenów!

Dla jakiej skóry?

Każdej! Ale szczęgolnie pomocne bywają dla osób ze skórą problemową. Woda siarczkowa szczeólnie dobrze wpływa na urodę, gdy borykamy się z:

– wągrami
– trądzikiem
– nadmiernym błyszczeniem skóry
– łupieżem
– łuszczycą
– a nawet cellulitem!

Gama produktów jest bardzo szeroka, a wśród nich również sporo tych dedykowanych dla wszystkich kobiet, do codziennej pielęgnacji – dla zdrowia i urody. Poznajcie kilka Balneo-hitów.

Zestaw „3 kroki do doskonałej skóry”

To zestaw kosmetyków przeciw niedoskonałościom, dedykowany posiadaczką sery tłustej i mieszanej ze skłonnością do wykwitów trądzikowych i zaskórników.

Zestaw składa się z:
Biosiarczkowego żelu głęboko oczyszczającego do mycia twarzy 2w1,
Biosiarczkowej maski oczyszczająco-wygładzającej  do twarzy, szyi i dekoltu
Biosiarczkowego kremu do twarzy usuwającego niedoskonałości skóry.

Trio doskonałe, żeby kompleksowo zadbać o skórę twarzy. Aby skóra zyskała najwięcej dobrego, należy stosować kosmetyki regularnie – dać jej czas na odzyskanie równowagi. Pamiętajcie także o zasadach dobrej pielęgnacji i zachowajcie odpowiednią kolejność (oczyszczanie – maska – krem).

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Jakie efekty dają te dermokosmetyki?

To co nas najbardziej interesuje, czyli jak za pielęgnację odwdzięczy się nasza skóra? Stosowanie tego zestawu daje bardzo wyraźne zmiany kobietom ze skórą tłustą czy mieszaną. Widoczne i szybkie. A konkretnie:

  • dokładne i głębokie oczyszczenie skóry z wszelkich zanieczyszczeń
  • usunięcie nadmiaru tłuszczu z powierzchni skóry i wyregulowanie pracy gruczołów łojowych, zmniejszając wydzielanie sebum
  • odblokowanie i zwężenie porów, ochrona przed powstawaniem zaskórników
  • zapewnienie optymalnego wygładzenia i nawilżenia skóry, dzięki granulkom jojoba
  • skuteczne zwalczenie wykwitów trądzikowych i zapobiegnięcie powstawaniu blizn i przebarwień potrądzikowych
  • widoczna poprawa kolorytu skóry i jej ujednolicenie

Seria EKO-logiczna

Ten zapach leśnych malin jest tak cudowny, że w zasadzie już nie trzeba nikogo do tych kosmetyków przekonywać ;). Ale nie samą przyjemność oferują te kosmetyki.

Jak na Balneokosmetyk przystało, w składzie znajdziemy najsilniejszą na świecie wodę siarczkową oraz inne składniki aktywne – oczywiście nieco inne, w przypadku każdego z kosmetyków.

Malinowy peeling do ciała

EKO Formuła 0% parabenów, sles, silikonów, sztucznych barwników, ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej. Fajny, bo pachnący i naturalny. Jako drobinki zostały zastosowane suszone pestki malin. Swoim wyglądem przypomina sorbet – uwaga (!) zapach i wygląd sprawiają, że przez głowę przebiega myśl o jego zjedzeniu ;).

Głęboko lecz delikatnie złuszcza martwy naskórek, co przyspiesza proces regeneracji skóry, poprawia mikrokrążenie. Efekt – piękna, świeżą i bardziej jędrna skóra ciała. Pamiętaj, aby peelingi stosować 1-2 razy w tygodniu, wtedy uzyskasz najlepszy efekt.

Malinowe masło do ciała

Składniki aktywne: woda siarczkowa, masło Shea, wyciągiem z alg, oleje: arganowy,avocado i macadamia. Długotrwale i głęboko nawilża skórę. Ma miłą aksamitną konsystencję i dobrze się wchłania. Wygładza i uelastycznia, a zawarte w nim naturalne oleje głęboko wnikają w skórę.

Malinowe masełko

Czyli wersja mini, idealna do noszenia w torebce (Tak! ktoś o tym pomyślał – kochamy!).

Malinowy krem do rąk – bardzo dobrze pielęgnuje dłonie, nawet gdy śpisz 😉 – obietnica producenta  ( – sieć znanych w całej Polsce obiektów ****Medical SPA) – dotrzymana! Dlaczego taki dobry? Tajemnica kryje się w składzie. Woda siarczkowa z oraz aż 20% czystego masła Shea, oleju avocado, mocznika, D-pantenolu i 100% sok owocowy. To naprawdę zmiękcza i wygładza. Przekonywać nikogo nie będziemy, najlepiej wypróbować na własnej skórze! A cena miła dla portfela – 29 zł.

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

Pełną ofertę kosmetyków tej marki znajdziecie w aptekach lub na stronie internetowej producenta: . Jest w czym wybierać (są nawet lakiery do paznokci). Sprawdźcie same!  Teraz zamawiając kosmetyki przez internet można skorzystać z wiosennej promocji:

Odbierz  DARMOWĄ DOSTAWĘ na hasło : SPRING w sklepie internetowym . Więcej produktów zobacz na stronie i wybierz kosmetyk dla siebie:

Fot. Materiały prasowe


Lifestyle Uroda

Jak podjąć trudną decyzję i nie żałować?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
13 kwietnia 2016
Fot. Picjumbo/Viktor Hanacek / CCO
 

Co nam spędza sen z powiek? Najczęściej trudne decyzje i wybory. Jakbyśmy nie odsuwali od siebie pewnych decyzji, to one i tak do nas w końcu przyjdą. Bywa różnie – czasami chodzi o mniej ważne, a czasami dość istotne w naszej codzienności rzeczy.

Zmienić pracę? Przeprowadzić się? Powiedzieć jej/jemu co myślę? Spotkać się z nim, czy nie? Czego najbardziej się boimy? Najczęściej jednak tego, że swojej decyzji będziemy żałować, że ktoś nam powie: „A nie mówiłam”, a życie da nam prztyczka w nos.

Jest kilka kroków, które mogą nam pomóc decyzję.

Krok pierwszy: Oceń wartość decyzji

To dość istotna kwestia na samym początku, by stwierdzić, czy wybór, decyzja przed której podjęciem stoimy jest dla nas ważna. Jaką ma dla nas wartość, jakie zmiany w naszym życiu może przynieść. Może się zdarzyć, że przy takiej analizie decyzja może okazać się nie być aż tak ważną. Zastanawiasz się, czy porozmawiać z szefem o podwyżce? Zastanów się, co stracisz, jak nie porozmawiasz, a co zyskasz, gdy do takiej rozmowy jednak dojdzie. Nagle może się okazać, że niepotrzebnie zupełnie tracisz energię na podejmowanie decyzji, która w gruncie rzeczy nie pociąga za sobą jakiś wielkich konsekwencji i zmian.

Krok drugi: rozważ decyzję jak najbardziej racjonalnie

Łatwo się mówi. Trudniej zrobić, przecież nie jesteśmy w stanie wyłączyć emocje przy podejmowaniu decyzji. Persowie mieli na to sposób: najpierw decydowali o czymś ważnym po dużej dawce alkoholu, a później na drugi dzień rozważali tę samą decyzję na spokojnie. Jeśli wybór decyzji był zgodny jednego i kolejnego dnia – wiedzieli co robić. Trudno, żebyśmy postępowali zawsze w ten sposób, ale to pokazuje mechanizm naszych wyborów. Zawsze daj sobie czas. Nie bez przyczyny mówi się: prześpij się z tą decyzją. Masz propozycję romansu? Mężczyzna pociąga cię do granic wytrzymałości? Dziś wiesz, że weszłabyś w to bez zastanowienia? Poczekaj, czy jutro twoja decyzja będzie taka sama. Daj sobie jeden dzień. Czasami rozwiązanie przychodzi samo…

Krok trzeci: przeanalizuj alternatywy

To ważne, żeby nie zafiksować się tylko na tej jednej czarno-białej decyzji. Zawsze są inne możliwości do rozważenia. Czasami mniej, a czasami bardziej inwazyjne. Chcesz się rozwieźć, ale nie jesteś pewna swojej decyzji – to może terapia – wspólna małżeńska lub twoja indywidualna. Szczera rozmowa z partnerem, że jesteście w kryzysie i co z nim chcesz zrobić? Rozważ wszystkie za i przeciw alternatyw. Może któraś na tu i teraz okaże się lepsza, niż ta, która nie daje ci spać i zżera cię od środka, przed której podjęciem masz sporo wątpliwości. Podobnie ze zmianą pracy – może rozważyć rozmowę o awansie w firmie, w której pracujesz, może najpierw porozmawiać z szefem o podwyżce, o zmianie stanowiska, które da ci możliwość rozwoju. Szukaj alternatyw, one upewnią cię w twojej decyzji.

Krok czwarty: ustal przewagę pozytywnych cech

Miotasz się między wyborem decyzji? Boisz się, zastanawiasz, która opcja będzie najlepsza? Rozważ przy każdej z możliwości pozytywy. Zawalczę o awans w tej firmie, w której jestem – nie podejmuję ryzyka zmiany pracy. Nie wprowadzę się jeszcze do niego, pomieszkamy w weekendy, w tygodniu i zobaczymy – zachowujesz swoją niezależność i zyskujesz większe poczucie bezpieczeństwa, dajesz sobie czas. Podetnę włosy krócej, ale nie całkiem na krótko – sprawdzasz, jak się będziesz czułą, nie ryzykujesz wszystkiego od razu, tylko idziesz małymi krokami. I nie ma w tym kompletnie nic złego.

Krok piąty: pomyśl o konsekwencjach dla siebie

Nie myśl, co inni, tylko jak tobie będzie z podjęciem danej decyzji. Spytaj siebie: Co się wydarzy, jeśli podejmę tę decyzję, i rozciągnij w swojej głowie wizję tego wszystkiego co stanie się, gdy twoje decyzja już zapadnie. Może się okazać, że niewiele się zmieni, że tylko mózg podsyła ci jakieś straszne wizje, a w rzeczywistości to nic wielkiego. Warto zobaczyć, co przed tobą, to może być potężny kop do działania, albo do zmiany decyzji.

Krok szósty: polegaj na sobie

Skoro już stajesz przed wyborem to znaczy, że coś się musiało w twoim życiu zadziać, co doprowadziło cię do tego miejsca. Pogadaj ze sobą. Może być i na głos. Wykrzycz wszystko, co w tobie siedzi, zastanów się, co takiego się stało, że stanęłaś przed trudną dla ciebie decyzją. Często zrozumienie mechanizmu ułatwia podjęcie decyzji. To ty wiesz, czego w życiu chcesz. Idź za tym zgodnie z własnymi potrzebami, celami i pragnieniami.

Najtrudniejsze w podjęciu decyzji jest jej… podjęcie. Jak już przysłowiowa klamka zapadnie – przychodzi spokój i ulga. „Wiesz, jakby tona z pleców mi spadła” – słyszę czasami, a też sama te słowa powtarzam, kiedy w końcu o czymś postanawiam zadecydować. Wiem też, że im częściej nie odkładamy decyzji, tym łatwiej nam je podejmować i iść do przodu. I jeszcze jedno – nie podjęcie decyzji, też jest decyzją.


Lifestyle Uroda

Kochaj życie, kochaj siebie i doceń ją zanim zgubisz. 9 rzeczy, które dodają miłości blasku

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
13 kwietnia 2016
Kochaj życie, kochaj siebie i doceń zanim zgubisz. 9 rzeczy, które dodają miłości blasku
Fot. iStock / bedya

Największy grzech kochanków, to mieć miłość i ją zmarnować. Największe wyzwanie człowieka, to tę miłość odnaleźć. Najtrudniejsza obietnica małżonków, to pozwolić jej rozwinąć skrzydła. Najśmielsze marzenie zakochanych, to miłości nie zgubić. Ale największą tajemnicą miłości, której wszyscy szukają, to tchnąć w nią  prawdziwe życie i w codzienności dodać jej blasku.

1. Kochaj życie

Bo miłość to po prostu życie! Czasem biegnie do ciebie z wypiekami na twarzy i rozchełstanym szalikiem, po to by za chwilę snuć się miedzy kuchnią i salonem, wolno, dostojnie w powtarzalnym rytmie. Ceń ją i szanuj, ale przede wszystkim – nie marnuj na:
– zawiść i zazdrość
– wieczne niezadowolenie
– zachłanność
– nienawiść
– marzenia, których nie chcesz ziścić
– ludzi, na których ci nie zależy
– rzeczy, które cię niszczą
– złudzenia, którymi łatwiej się karmić
– i plany, których nie będzie ci się chciało zrealizować.

2. Kochaj siebie

Jeśli nie możesz sam ze sobą wytrzymać, dlaczego miałby to robić ktoś inny?! Chcesz siebie dawać ukochanej i najważniejszej osobie? Przecież nie chcesz nikomu wcisnąć bubla, prawda? Spójrz na siebie, zaakceptuj – zobacz jak wiele masz powodów, by lubić siebie, pokochać swoje ciało, umysł, sposób bycia. I za to kocha cię ten ktoś, bo jego serce zabiło szybciej dla ciebie – często nieidealnej, zagubionej, gwałtownej lub szukającej celu, siebie, swojego świata – a przecież zabiło, nie dla Pani Perfekcyjnej, nie dla Superlaski z fantazji, ani nawet dla Dziewczyny-kamelona, która idealnie udaje i ukrywa wszystko, co ją uwiera. Jesteś wspaniałym i wartościowym człowiekiem – a wszystko co chcesz w sobie zmienić, możesz zmieniać każdego dnia. I uwierz będzie ci łatwiej, gdy siebie zaakceptujesz. A może wtedy okaże się, że to już nie jest takie ważne?

3. Zobacz swoją miłość

Naprawdę. Nagą, piękną i wymagającą. I zobacz zupełnie niemetaforycznie. Wasza miłość – to pragnienia – razy dwa, potrzeby – razy dwa, oczekiwania – razy dwa, rozczarowania – razy dwa, uniesienia – też razy dwa. Bo do cholery wszystko tu liczy się podwójnie! Żadne „umieram i pragnę” (o losie, kto to wymyśla?). To WY tworzycie związek, uczucie, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Tak, nie da się ukryć, że dzieląc z kimś życie – to dwa razy trudniejsze, niż doczłapać się do mety solo. To wszystko jest odrębne jak wy. Różne. Nigdy nie zapominaj o tym, że w miłości nie o kogoś chodzi, to zawsze gra w parach. Jeśli nie widzisz potrzeb swojej drugiej połówki, trudno mówić o parze.

4. Doceń zanim zgubisz

Uciesz się z tego co masz. Doceń to, co dostajesz nie prosząc. I tę kawę rano i ten zapach na poduszce. Zawsze jest coś, co zostawia ci w prezencie miłość. Tylko twoje. Coś w co codziennie rano ubierasz się jak w mgiełkę. Niewidoczne dla innych. Pomyśl dziś rano w tramwaju, właśnie o tym – nie gdy zaczniecie pakować walizki chlipiąc „jaki/a byłem/am głupi(a)”, nie (!) – tylko teraz, gdy patrzysz na mijające się samochody. Uśmiechnąłeś/aś się do siebie?

5. Szanuj i pielęgnuj, żeby rosła

Jak Mały Książę swoją różę. Tę jedyną, taką, o której zawsze się myśli, do której chce się wracać. Nie zabijaj jej podstępem, nieszczerością, brakiem szacunku. Bo bez niego nie da się budować rzeczy trwałych.

6. Miej na miłość miejsce

W sercu, w głowie i na półce. Pozwól sobie na odrobinę sentymentów. Buduj wspólne wspomnienia – i nie chodzi tylko o wyklejenie ładnego albumu ze zdjęciami, nie każdy tak kolekcjonuje chwile. Zbieraj wasze wspólne chwile we wspomnieniach. I pamiętaj, żeby mieć wspomnienia – trzeba je stworzyć. Wspólny wyjazd, partia gry w chińczyka, spacer z psem, bitwa na śnieżki. Najlepszy filtr foto w twojej galerii nie zbuduje tyle, co prawdziwe uczucia. Pozwól im się zdarzać, prowokuj je. Niech tych dobrych chwil będzie coraz więcej. A wtedy, gdy zrobi się źle, może właśnie taki obrazek doda ci otuchy i przypomni, że warto zawalczyć i spróbować.

7. Zaszalej (z miłości)

Rutynowo zapobiegaj rutynie ;). Nie unikniesz jej w życiu, nie odetniesz się, nie uciekniesz. Ale możesz nad nią zapanować. Niech rutyna będzie sezonowa – niech nie zawłaszcza całego waszego życia. Sezon: „Zawsze razem” rządzi się innymi prawami niż sezon: „Dziecko”. A „zaszalej w miłości”, nie oznacza postaw świat na głowie, udawaj kogoś kim nie jesteś, rób rzeczy, na które nie masz ochoty czy czasu. To zaszalej w miłości – to zostaw w życiu przestrzeń na coś innego. Między tym „zawsze”, „codziennie”, „o 17-tej” i tym „w naszym domu…” – na pewno wygospodarujesz odrobinę miejsca na „pierwszy raz” i „jak nigdy w życiu”. Uwierz mi ;).

8. Myśl i czuj

Empatia. Lubimy to słowo. Chcemy być nią przepełnieni, ale… od chcemy do jesteśmy jest długa droga. Niestety, im bliżej kogoś jesteśmy, tym trudniej czasem się pohamować. Od miłości do nienawiści może dzielić bardzo niewiele – bo i emocje, które przy miłości się rodzą, są najbardziej intensywne. W gniewie, złości czy smutku – trudno pozostać empatycznym i wyrozumiałym. Bariera, która w biurze czy sklepie powstrzymałaby większość ludzi przed wybuchem – nie istnieje. Dlatego tym bardziej, aby kochać szalenie, a nie szaleńczo – warto  otworzyć i serce i umysł. Blisko i bez barier – to znaczy trudniej. Trudność –  bo brak niektórych granic, trudność okiełznania siebie, nie zgubienia drugiej osoby. Czuj za siebie i dla siebie, czuj tę miłość dla was dwojga. To jeden z niewielu przypadków, gdy nie warto szukać skrótu i stosować małych oszustw – nawet wobec siebie.

9. Kochaj się

Bo intymność potrafi umrzeć niepostrzeżenie, wymknąć się i nie chcieć już nigdy wrócić. Zamienić się w mur nie do pokonania. Nie warto oddawać bez walki tak cenny, niepowtarzalny i samoodnawialny skarb. Kochaj się, bez „odbębniania”.

linia 2px

Czy miłość może się zużyć, zmienić w cynizm i wyblaknąć? Tyle razy to widzieliśmy, a może to już nie była miłość? Nie pozwólcie swojej miłości stracić barw, bo w końcu zrobi się całkiem przeźroczysta, aż przestaniecie ją widzieć… a przecież tak niewiele jej potrzeba. Być i pozwolić na to, temu „komuś” obok nas. Taka codzienna recepta na miłość, przepis nie jest trudny do zapamiętania.


Zobacz także

8 zachowań, które ujawniają, że ktoś cierpi z powodu niskiej samooceny

Nie porzucaj! Porzucając członka rodziny, zasługujesz na to, by potraktowano cię tak samo!

W życiu nie trzeba być ciągle szczęśliwym, wystarczy być zadowolonym. 9 porad stulatki, które warto wziąć sobie do serca

www.profvest.com

http://medicaments-24.com

swiss-apo.net