Lifestyle Psychologia Uroda

5 powodów by pokochać swoje ciało. Na pewno znajdziecie ich więcej

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 lutego 2016
Fot. iStock / ByeByeTokyo
 

Dla równowagi psychicznej nie ma nic ważniejszego niż akceptacja siebie. Ale miłość do swojego ciała nie zawsze przychodzi nam z łatwością. Bywa, że to kwestia czasu, a nawet jakiś konkretnych przeżyć, które zmienią nasze podejście do naszej fizyczności. Nigdy nie jest za późno by odnaleźć w sobie tę mądrość, która pozwoli nam bezwarunkowo pokochać swoje ciało. Warto jej poszukać, warto nad nią pracować: jest co najmniej kilka ważnych powodów by to zrobić.

Pokochaj swoje ciało, bo

1. Dzięki temu osiągniesz więcej

Osoby, które akceptują swój wygląd i są pogodzone z jego ewentualnymi niedoskonałościami, to osoby bardziej pewne siebie, a w konsekwencji lepiej radzące sobie w życiu. Brak kompleksów ułatwia odnoszenie sukcesów, ale także pomaga nam sobie z tym sukcesem później… poradzić. Wiele osób odnosi sukces, ale potem nie potrafi go udźwignąć. Nie wierzą do końca, że na niego zasłużyły.

Wszelki rozwój i zmiany na lepsze nie są możliwe, jeśli nie rozumiesz kim właściwie jesteś. A nie zrozumiesz do końca kim jesteś, jeśli nie akceptujesz się w całości.

2. Zaczniesz się lepiej odżywiać

Jeśli  kochasz swoje ciało, chcesz dla niego jak najlepiej. Zaczynasz więc zastanawiać się nad tym, jakich składników powinnaś mu dostarczać, by, podchodząc do sprawy „technicznie” odwdzięczyło ci się sprawnym działaniem. Dbasz o odpowiednią, zbilansowaną dietę, o codzienną porcję witamin. A dbanie o dietę to już pewien styl życia, który w tym pędzącym na łeb i na szyję, zabieganym świecie, może przynieść ci tylko same korzyści.

3. Nauczysz się odpoczywać

Jesteś uważnym obserwatorem i łatwo wyłapujesz sygnały świadczące o tym, że twoje ciało potrzebuje snu, relaksu, dopieszczenia. A odpowiednia ilość snu to więcej optymizmu, jasne, klarowne myśli i energia pozwalająca ci zmagać się z codziennymi wyzwaniami. No i przede wszystkim gwarancja lepszej formy, odporności na drobne choroby i przeziębienia. Dobre nawyki procentują.

4. Przestaniesz przejmować się opiniami innych ludzi

Bo cóż cię może teraz obchodzić, to co ktoś ma do powiedzenia na temat twoich może i niedoskonałych kształtów? Dla ciebie, wszystko jest tak, jak trzeba. Jeśli masz taką potrzebę, jeśli poczujesz, że może coś trzeba zmienić, popracujesz nad tym. Ale nie zrobisz tego pod wpływem opinii innych. Taka postawa niesamowicie cię umacnia, sprawia, że emanujesz wewnętrzną siłą. Kto cię teraz zatrzyma?

5. Staniesz się wzorem do naśladowania

Dla swojej córki, przyjaciółki, młodszej siostry… W czasach, gdy zewsząd bombardują nas obrazy przedstawiające wyidealizowane i poprawione przez grafików ciała, kobiety bardzo potrzebują takiego pozytywnego wsparcia. Bądź dobrym przykładem, pokaż im, że ze swoim ciałem można czuć się po prostu dobrze bez prób przerabiania go, ulepszania i udawania kogoś, kim się nigdy nie będzie.

Życie wcale nie jest takie skomplikowane. Starajmy je sobie jeszcze bardziej uprościć. Miłość do siebie to również szacunek dla swojego ciała. Tego, które nam przydzielono, a nie tego, które widzimy oczami wyobraźni. Jeśli się z tą myślą zaprzyjaźnimy, wówczas wiele się w naszym życiu zmieni na lepsze.


Lifestyle Psychologia Uroda

Moja pierwsza miłość jest moim drugim mężem i dopiero teraz czuję, że wszystko jest tak, jak być powinno

Listy do redakcji
Listy do redakcji
3 lutego 2016
Fot. Flickr / Marco Lazzaroni /
 

Kocham opowiadać o mojej pierwszej miłości, bo chcę wierzyć, że ta pierwsza miłość, choć po niej były kolejne, okaże się być tą ostatnią, na pewno jest tą najważniejszą!

Moja pierwsza, poważna miłość miała na imię Wojtek, blond włosy i szaroniebieskie oczy – w 8 klasie przetańczyliśmy ze dwie dyskoteki, mocno przytuleni, w rytm piosenek Chłopców z Placu Broni „Kocham Cię” i zespołu Meat Loaf „I’d do antything for love” (zawsze gdy słyszę te piosenki uśmiecham się do siebie bo tak brzmi dla mnie miłość).
Młodzieńcze zauroczenie szybko minęło, ale zawsze gdzieś mijaliśmy się ze sobą, a moje serce zawsze wtedy zaczynało bić szybciej. W czasach licealnych zdarzało mi się pisać Mu wypracowania, a gdy po raz drugi zostaliśmy parą i byliśmy razem na kilku 18-tkach byłam najszczęśliwsza na świecie i przekonana, że jesteśmy dla siebie stworzeni… Ja czekałam wtedy na poważne deklaracje i gorące wyznania, na które niestety On nie był jeszcze gotowy…

Ze złamanym sercem szukałam pocieszenia w innych ramionach, szybko weszłam w nowy związek i przekonywałam samą siebie, że to jest dla mnie dobre, że pierwsza miłość nie ma znaczenia, że trzeba słuchać rozumu zamiast serca. Bardzo długo tak samą siebie oszukiwałam. Nawet wtedy gdy po latach Wojtek znów pojawił się w moim życiu, wnosząc z sobą wiele dobrych  emocji, wmawiałam sobie, że to nic nie znaczy, a w każdym razie znaczy na tyle mało, że nie warto dla tych motyli w brzuchu i echa przeszłości zmieniać poukładanego życia. Wmawiałam sobie, że to tylko wspomnienia i nie do końca zrealizowane marzenia, że nie można trzy razy wchodzić do tej samej rzeki, że młodzieńcze uniesienia są już dawno za mną. Kilka lat walczyłam sama ze sobą, żyłam podwójnym życiem, w wielkim rozkroku między mężem, który nie okazał się mężczyzną idealnym (a może to ja nie byłam idealną żoną?) a moją pierwszą miłością, która była blisko, która stała się najlepszy przyjacielem, a później najwspanialszym kochankiem. Wojtek czekał cierpliwie, nie naciskał, nie namawiał, był zawsze wtedy, gdy Go potrzebowałam.

W końcu zaryzykowałam życiową rewolucję- szybki rozwód z mężem, który zawsze był „zamiast” i cichy ślub z kimś najważniejszym, najukochańszym, najbliższym. Od 2013 roku moja Pierwsza Miłość jest moim Drugim Mężem i dopiero teraz czuję, że wszystko jest tak, jak być powinno. Wierzę, że wszystko ma swój czas – ja i Wojtek musieliśmy dojrzeć by wypełnić przeznaczenie.

Dorota Jaroszewska


Lifestyle Psychologia Uroda

W pracy możesz się dorobić nie tylko pieniędzy. Sprawdź, jak uniknąć problemów ze zdrowiem

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
3 lutego 2016
Fot. Pexels / startupstockphotos.com /

Ciężka praca popłaca, dzięki niej budujemy prestiż, zarabiamy pieniądze i spełniamy się na polu zawodowym. Niestety praca fizyczna lub zmuszająca do przebywania w jednej pozycji przez wiele godzin, nie wpływa dobrze na funkcjonowanie organizmu. Z początku drobne dolegliwości nie robią na nas wrażenia, lecz w ostatecznym rozrachunku, mogą przerodzić się w uciążliwe problemy zdrowotne.

Na szczęście są sposoby na to, by zaradzić problemom:

Praca przy komputerze?

Musisz zadbać o wzrok. Długie godziny spędzone przed monitorem mogą skutkować zaczerwienieniem spojówek, suchością oczu lub łzawieniem, bólem głowy a nawet pogłębieniem wady wzroku, jeśli nie pracujesz w zaleconych przez okulistę okularach korekcyjnych. Aby temu zapobiec odrywaj często wzrok od ekranu i zatroszcz się o dobre oświetlenie klawiatury, oraz o poprawne ustawienie monitora tak, by nie odbijało się od niego światło. Zadbaj też o to, by odległość między klawiaturą a brzegiem biurka wynosiła 15 cm. Nie trzymaj podczas pisania dłoni w powietrzu, ponieważ z takiego ustawienia mogą wyniknąć kłopoty z zespołem cieśni nadgarstka, którego skutkiem jest ból oraz osłabienie dłoni. Aby temu zapobiec pamiętaj o gimnastyce nadwyrężanych nadgarstków.

Pracujesz długie godziny przy biurku?

Obciążenie kręgosłupa podczas pozycji siedzącej, jest dwa razy większe niż podczas stania. W dodatku gdy się jeszcze garbimy i nie zmieniamy pozycji przez długi czas, to nie może nam służyć. Zanim dojdzie do zwyrodnień, zadbaj o to, by siedzieć prosto, najlepiej na krześle z możliwością regulacji wysokości i kąta podparcia pleców. Szkieletowi dobrze zrobi oderwanie się od biurka raz w ciągu godziny, choćby na przejście do innego pomieszczenia. Mięśnie się rozluźnią i poprawi się przepływ krwi. Zbyt mała ilość ruchu ma negatywny wpływ na perystaltykę jelit. Kłopoty z wypróżnianiem rzutują nie tylko na ociężałość i samopoczucie, ale mogą spowodować powstanie hemoroidów. Ruszaj się jak najwięcej po pracy, spożywaj produkty bogate w błonnik, owoce i warzywa.

Praca zarówno stojąca jak siedząca nie służy nogom

Zakładaj wygodne obuwie i nieuciskające spodnie, zapomnij o skarpetkach z wąską, wrzynającą się gumką.  Nie stój cały czas w miejscu, ruszaj się w miarę możliwości, a siedząc, nie zakładaj nogi na nogę. Takie działania pozwolą zapobiec powstawaniu opuchlizny i żylaków.


Zobacz także

4 główne zasady, które czynią Skandynawów najszczęśliwszymi ludźmi na świecie

Wiesz, co odbiera ci radość życia? Stres. Naucz się nad nim panować. Akcja „To lato jest Twoje. Pierwszy krok do zmian”

Rozciągające ćwiczenie dla kręgosłupa