Lifestyle

Urocze, pełne ciepła obrazki pokazujące czym jest miłość i zobowiązanie do dzielenia ze sobą życia. Musicie je zobaczyć!

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 października 2016
Urocze, pełne ciepła obrazki pokazujące czym jest miłość i zobowiązanie do dzielenia ze sobą życia. Musicie je zobaczyć!
Fot. Screen/Facebook/PhotoZone
 

Miłości nie da się dobrze opisać, trzeba ją poczuć i zobaczyć: w gestach i spojrzeniach, w doświadczeniu wspólnego życia. Miłość nie jest obietnicą, ani deklaracją, za miłością stoją, czasem bardzo oczywiste, czyny. Obejrzyjcie te obrazki i uśmiechnijcie się na chwilę nad Waszą miłością. Niech będzie do nich podobna!

Miłość jest…

Pewnością, że ON będzie z tobą w słabości i w chorobie tak długo, aż nie poczujesz się lepiej

Gwarancją ciepła w chłodne noce

Pewnością, że gdy cały świat stanie przeciw tobie, ON będzie po twojej stronie

Gotowością, by, gdy jest ci źle, czuwać przy tobie w nocy, aż zaśniesz

I wreszcie, przeprowadzoną wiele lat pózniej, rozmową o wszystkich tych rzeczach, które robiliście wspólnie, śmiechem i wzruszeniem nad życiem we dwoje


Zródło:


Lifestyle

Nie chce ci się i szukasz wymówki? Daj spokój, przecież samo się nie zrobi

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
7 października 2016
Fot. iStock / Massonstock
 

Nie chce ci się? Znamy to dobrze i rozumiemy jeszcze lepiej. Są dni, kiedy nie chce się pracować, brakuje sił by zwlec się z łóżka i pójść z psem na długi spacer. Bo jak niby się zmobilizować, gdy pogoda nie dopisuje, ciśnienie leci na łeb i szyję, a dziesiąta kawa przestała robić na tobie wrażenie?

Wymówki są fajne… przez chwilę

Wyszukiwanie sobie usprawiedliwienia przed zrobieniem czegoś niechcianego, męczącego, nudnego, jest częste. Szkoda tracić czasu na robienie czegoś, co cię nie kręci, skoro w danej chwili jest milion innych, ciekawszych rzeczy. Tak przecież bywa i w pracy, gdy siedzisz przy biurku, gapisz się w okno a sterta papierów wcale od tego nie maleje. I wiesz, że musisz, ale czujesz, że masz to na tę chwilę głęboko w nosie. Jakże przyjemniej jest zamieszać łyżeczką w kawie i popatrzeć na milionowy liść spadający z drzewa.

Dopóki przytrafia się to raz na jakiś czas, opcja”za chwilę” jest zazwyczaj akceptowalna. Bo za chwilę ogarniesz papiery, posprzątasz dom, wyjdziesz z psem. Każda z nas ma momenty bez „powera” i w porządku, raz kiedyś, nie zawsze. Ale gdy każdego dnia wymyślasz coraz mniej sensowne wymówki i nowe, odległe terminy, to oznacza, że masz problem. Bo bywa, że każdy odwlekany problem, czy zadanie, z niewinnej rzeczy przeistacza się nagle w zawał zobowiązań do wykonania. I to z terminem „na wczoraj”!

Prokrastynacja — słowo klucz do (nie)szczęścia

Jeśli do tej pory to sformułowanie było ci obce, czas zapoznać się z nim bliżej. Prokrastynacja, to po prostu skłonność do odkładania realizacji obowiązków. Czyli jeśli wyznajesz zasadę „co masz zrobić jutro, zrób pojutrze, to będziesz miała dwa dni wolnego” to jest właśnie o tobie. Chwilowa przyjemność z podarowania sobie wolnej chwili i przełożenie na inny termin jakiegoś obowiązku to zwyczajna słabość twojej woli. Po chwilowej uldze, że czegoś nie musisz póki co robić, pojawia się strach, lęk, nerwowość. Bo przecież to nie zostało zrobione, a czas nagli jeszcze bardziej. Wyszukiwanie coraz to innych wymówek oznacza jedynie, że lenistwo wygrywa z twoją silną wolą, a ty tak naprawdę, zamiast zyskiwać, tracisz czas, profity i zdrowie. Stres pod wpływem presji czasu odbija się na psychice, na zdrowiu, nie wyrabiając się z terminem, możesz stracić pieniądze za zlecenie, oraz sympatię znajomego, któremu po raz któryś obiecałaś załatwienie sprawy. Niestety, przesunięcie obowiązku nie oznacza, że znudzony oczekiwaniem sam się wypełni.

Prokrastynacja napędzana jest niezliczonymi wymówkami 

Fot. iStock / rogistok

Fot. iStock / rogistok

1. Napisałabym teraz ten raport/upiekłabym ciasto, ale… nie wiem jak się za to zabrać?!

A więc teraz tego nie zrobisz, bo się pogubiłaś już na samym początku. Chcąc zyskać na czasie, zostawiasz to „na później”, czyli do momentu aż dowiesz się jak to ogarnąć. Niestety, przekładanie na nic się nie zdaje, lepiej od razu zasięgnąć rady i wziąć byka za rogi. Pewnie się okaże, że nie taki diabeł straszny, jak go malują, a ty na drugi raz ze spokojem podejdziesz do takiej konfrontacji.

2. Zdałabym egzamin na prawo jazdy, ale jestem beznadziejna za „kółkiem”

O tym się przekonujesz po pierwszym oblanym egzaminie, czy podejściu do innego zadania, które jawi się tobie jako niewykonalne. Nie chcesz przerabiać tego po raz drugi, więc zawczasu wymyślasz sobie wymówkę, przekładając niełatwą decyzję na długie niespełnienie. Nawet nie znając dobrze swoich możliwości, zaczynasz się zastanawiać i stresować, że nie dasz rady, przedwcześnie rysując przykre konsekwencje ewentualnej porażki. A największą porażką nie jest niepodołanie zadaniu, ale niepodjęcie się go.

3. Napisałabym to, ale jak mogę się skupić w tym hałasie?!

Przy czym mowa nie jest o próbach orkiestry dętej pod oknem, ale o przychodzącym mailu, szeleście odkurzacza u sąsiadów, czy muchy fruwającej w pokoju obok. Niemożność skupienia się na zadaniu to jedna z najczęstszych wymówek, i to takich, które zmywają z ciebie cień winy za niewykonane zadanie, bo to tobie ktoś przeszkadza, a nie że się nie chce, czy nie potrafisz. Zamiast tego, zajmujesz się czymś przyjemnym lub mało istotnym z punktu zalegającego zadania, ale w twojej ocenie przecież nie siedzisz bezproduktywnie. Jednak to tylko twoja ocena, fakty pozostają nieugięte.

4. Poukładam te rzeczy jutro. Dla mnie to pestka, szkoda teraz czasu na pierdołę

Takie to proste, że zrobisz to jutro, prawda? Skoro proste i nie wymaga znacznego wysiłku, nie powinno być problemem przesunięcie w czasie. Niestety, jeśli zostawisz sobie na „jutro” pięć prostych i szybkich obowiązków, to zamiast po 5 minut każdego dnia, zje ci to długie godziny następnym razem — o ile znów nie zechcesz tego przełożyć na bardziej dogodny czas. To gra niewarta świeczki, o wiele lepsza jest systematyczność.

5. Nie lubię sprzątać, to posprzątam kiedy indziej

Tymczasem „ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka”. Kwadrans wieczorem na grubsze ogarnięcie bałaganu w domu albo dziennego raportu w pracy sprawi, że za kilka dni nie potkniesz się o rosnący bałagan zarówno w domu, jak i papierach. Ale gdy zaległości skumulują się wybitnie, raczej mało prawdopodobne, by ktoś umiał/zechciał pomóc ci się odgruzować z tego armagedonu, który sobie zafundowałaś.

Jeśli znasz to z autopsji, nadszedł czas zapomnieć o wymówkach i zmienić przyzwyczajenia. Byle nie od jutra!


źródło: 


Lifestyle

Akcja motywacja! Jak wspierać ambicję dziecka i sprawić, że polubi naukę?

Redakcja
Redakcja
7 października 2016
Akcja motywacja! Jak wspierać ambicję dziecka i sprawić, że polubi naukę?
Fot. Materiały prasowe

Pamiętamy doskonale czasy, gdy nauka do sprawdzianu z historii nie należała do najciekawszych zajęć, bo za oknem świeciło słońce, a koledzy grali w piłkę. Przy dobrych wzorcach przekazywanych od najmłodszych lat przez rodziców, uczenie się nowych rzeczy wcale nie musi być męką. Co zrobić, by nie zniechęcić naszego dziecka do nauki, a wręcz przeciwnie – skutecznie je zmotywować?

Jeśli chcesz, by Twoje dziecko osiągało jak najlepsze wyniki nie tylko w szkole, ale także poza nią – w pierwszej kolejności warto zastanowić się jakie są jego zainteresowania i pod nie dopasować konkretne działania. Jest także kilka rzeczy, których wprowadzenie w życie może pomóc w zachęcaniu naszego dziecka do kreatywnych działań, niezależnie od jego poziomu motywacji.

Pokazuj ciekawe, innowacyjne pomysły

Nauka nie musi być nudna! Warto od samego początku udowadniać to dziecku na każdym kroku. Zabierając je na interaktywne wystawy w takie miejsca jak Centrum Nauki Kopernik w Warszawie czy Centrum Nauki Experyment w Gdyni, pokażesz dziecku świat matematyki i fizyki z zupełnie innej, nieznanej mu dotąd strony. Kiedy wszystkiego będzie mogło dotknąć i doświadczyć na własnej skórze, przekona się, że naukowcy, którzy wymyślili te wszystkie skomplikowane rzeczy, musieli być naprawdę ciekawymi ludźmi. Wizyta na pokazie najnowszych gadżetów technologicznych lub w planetarium być może zakotwiczy w główce naszej pociechy myśl „Też tak chcę!” i zmotywuje je do pielęgnowania tej idei i ciągłego rozwoju w danej dziedzinie.

Nie oceniaj i nie porównuj – wspieraj  

Skup się na mocnych stronach swojego dziecka, a nie jego kolegów i koleżanek z klasy, czy rodzeństwa. Pamiętaj także, by podkreślać i chwalić sukcesy dziecka (nawet te małe), a nie wytykać jego braki lub porażki. Wspieranie zalet Twojego dziecka wzmocni jego poczucie własnej wartości, a jak wiemy – wiara we własne możliwości może zaprowadzić na sam szczyt. Dobrym pomysłem może być także rozmowa z dzieckiem o jego zainteresowaniach i pasjach, a także o tym, co go cieszy, a co przeraża. Staraj się wspierać dziecko w codziennych zmaganiach z nauką, jednak pamiętaj, by go w nich nie wyręczać. Wsparcie rodzica w nauce planowania czasu na naukę i obowiązki jest niezastąpione.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zachęcaj do uczestnictwa w konkursach, nie tylko szkolnych

Szkolny „Kangur” to za mało. Poszukaj konkursów, ale też wydarzeń edukacyjnych w Twojej okolicy, które pozwolą dziecku rozwinąć skrzydła, a przy okazji oferują atrakcyjne nagrody. Jeśli przeszkodą jest odległość, znajdźcie konkurs odbywający się online, dzięki któremu bez wychodzenia z domu można osiągnąć sukces. Dobrym przykładem takiego konkursu jest ogólnopolski turniej ortograficzny Fun Week Squli, organizowany przez platformę edukacyjną Squla.pl, który odbędzie się od 10 do 14 października. Może to być dobre przygotowanie do Ogólnopolskiego Dyktanda w przyszłości. W konkursie Fun Week Squli mogą wziąć udział zarówno szkoły podstawowe, jak i dzieci, posiadające konto na Squla.pl. Podczas lekcji, uczniowie będą rozwiązywać w Squli zadania z Przedmiotu Tygodnia, którym będzie Język polski, Przygoda z polskim oraz Kraina liter. Na zwycięzców czekają atrakcyjne nagrody – tablety, zabawki Furby i gadżety Squli. Więcej informacji na temat konkursu znajduje się na stronie .


O Squli:

Squla.pl to internetowa platforma edukacyjna dla uczniów szkół podstawowych i dzieci w wieku przedszkolnym, która pozwala im uczyć się poprzez zabawę. W Squli znajduje się ponad 31 000 zadań w postaci quizów, misji i gier o różnym poziomie trudności. Dzięki nowatorskiej formule Squli dzieci lubią się uczyć, robią to częściej, a w rezultacie osiągają lepsze wyniki. Platforma bezpłatnie udostępniana jest szkołom i przedszkolom.

Platforma edukacyjna Squla została stworzona w 2010 roku w Holandii przez zespół ekspertów w dziedzinie szkolnictwa, technologii i twórców gier. Do dnia dzisiejszego ściśle współpracuje z CITO – najważniejszą organizacją egzaminacyjną na szczeblu szkół podstawowych w Holandii. W USA platforma istnieje od 2014 i współpracuje z Kaplan Inc., jedną z wiodących firm edukacyjnych w Stanach Zjednoczonych. W Polsce obecna jest od 2019 roku, a materiał na platformie jest w pełni zgodny z podstawą programową MEN. Squla jest również oficjalnym partnerem Oxford University Press. Rozwija się dzięki wsparciu prywatnych inwestorów i Bertelsmann AG zależnego od RTL Ventures. W 2013 roku Squla została uznana przez Wired UK za jeden z „najgorętszych europejskich start-up’ów”. Więcej informacji na stronie platformy: oraz na oficjalnym profilu Squla.pl na Facebooku.

 


Zobacz także

Śpiące Królewny nie mają swoich żyć. One żyją jego życiem, ich życiem, przesypiając swoje szanse na szczęście

Ostatni dzwonek na zabiegi laserowe. Na czym polegają i jak je stosować?

Mężczyźni mają porno, a kobiety filmy romantyczne. A co gdyby miłość była jak z filmu?

виагра 50 купить

https://steroid-pharm.com

виагра противопоказания