Lifestyle

Ty jesteś dziennikarką, a ja dziwką. Każda z nas ma swoje, inne życia. Lepsze czy gorsze?

Anika Zadylak
Anika Zadylak
19 października 2016
Fot. iStock / piranka
 

– Możesz napisać wprost, że jestem dziwką. Ja tego nie uważam za coś obraźliwego. Pani ze sklepu jest kasjerką, ty jesteś dziennikarką, a moim zawodem jest ku*ewstwo. Jestem prostytutką od sześciu lat, miałam przyjść na chwilę, żeby załatać dziury w budżecie, ale tak mi się spodobało, że zostałam. Ile ty tam w tej swojej redakcji zarabiasz? Pewnie raczej niewiele, a ja pachnę perfumami za blisko pięć stówek. Że na d*pie zarobione? Moja d*pa, moja sprawa. Jestem dorosła, dzieci się za mnie nie wstydzą, bo ich nie mam, rodzina nie wie. A jak się dowiedzą? Płakać nie będę, nie jestem małą dziewczynką, zresztą nigdy jakoś zżyci nie byliśmy. Nie, nie pochodzę z patologicznego domu, raczej zwyczajnego. Ojciec na budowie pracował, matka w markecie, bracia mają rodziny i tak zwane normalne prace. Tylko siostra ku*wa. No co tak patrzysz? Skoro ja do tego podchodzę normalnie, to ty też chociaż spróbuj. Każdy ma swój sposób na życie i ja nikogo nie oceniam. Nikomu nie robię krzywdy, nie zmuszam żeby do mnie przychodził. Że siebie krzywdzę? Nawet gdyby, to czyj to jest problem? Na pewno nie twój.

Daria ma dokładnie 28 lat, mówi o tym szczerze i otwarcie. Bardzo ładna dziewczyna, wcale nie ma wyzywającego makijażu ani tyłka na wierzchu, a wiem, że zaraz po naszej rozmowie idzie do swojej pracy. Jest ubrana tak, żeby odpowiednio podkreślić swoje walory, ale nie wyzywająco. Faktycznie ładnie pachnie, jest zadbana, i jakkolwiek to nie zabrzmi, nie wygląda jak prostytutka. Zamawia kawę i dobre ciastko, mruga do mnie okiem i śmieje się, że przy jej zawodzie nadwaga jej nie grozi. Cały czas mam mieszane uczucia i Daria chyba to wyczuwa.

Daria: „Posłuchaj, ja nie będę się użalać. Nie usłyszysz ode mnie, że zły los mnie do tego pchnął, że ciężko, chore dziecko albo bieda aż piszczy. Mówiłam już wcześniej, normalny dom miałam, nie było na ekscesy i wakacje na Majorce, ale też chleba nie brakowało. Książki do szkoły mieliśmy na czas, w dziurawych czy starych butach też nie chodziłam. Były skromne, ale zawsze prezenty na gwiazdkę, tort na urodziny, opie*dol po wywiadówce. Standardowo, jak w większości domów. Uczyłam się przeciętnie, zresztą nie czułam, żeby ktoś ode mnie więcej wymagał. Skończyłam technikum żywieniowe i na jednej z imprez poznałam taką Magdę. Starsza ode mnie o dwa lata, miała wypasione ciuchy, takie wiesz – z drogiego butiku. Widziałam też w łazience, jakich kosmetyków używała, sam podkład miała za dwie stówki. Zapytałam, czy ma bogatych starych. Roześmiała mi się w twarz i rzuciła : „Coś ty, głupia? D*py daję, to mnie stać.” Wiesz, ja już wtedy nie byłam specjalnie święta.  Zwyczajnie lubiłam seks, miałam wielu partnerów, ale jakoś mnie to tak uderzyło. Nie skomentowałam, nie wypytywałam, nie przywiązałam do tego większej uwagi. Minął spory czas, pracowałam trochę, mieszkałam z rodzicami. Ani nic złego w tym nie było, ani też wymarzonego. Ot, takie tam życie po prostu. I wtedy znowu spotkałam tę Magdę. I to był też pierwszy raz, jak poszłam z klientem. I zarobiłam kilka stów, za niecałą godzinę.

Szybko się wciągnęłam, tym bardziej, że dobrze trafiłam. Ten gość z którym poszłam się bzykać, był potem przez długi okres moim stałym klientem. Podobało mu się to, że jestem otwarta, że się nie czaję, że wprost mówię, że zależy mi na pieniądzach, więc będę się starać. Obopólna korzyść, bo jemu było bardzo dobrze, miał, co sobie zażyczył i sowicie mnie za to nagradzał. Niestety, wyjechał w interesach na stałe, ale polecił mnie kilku swoim, równie bogatym koleżkom. W niecały rok zarobiłam na mieszkanie, stać mnie było nawet na wynajęcie dekoratorki wnętrz. Zrobiłam prawko, kupiłam fajne auto. Zainwestowałam w edukację, lekcje angielskiego i hiszpańskiego, teraz też niemiecki. Kontynuuję naukę, także tę związaną z odżywianiem. Uczę się tańca towarzyskiego i języka migowego. Po co mi to? Bo w końcu mogę, zarabiam, czy to ważne jak? Zresztą, lata lecą, przyjdą młodsze i mnie zepchną z piedestału. Wiecznie dziwką nie będę, oszczędności się skończą, a z prostytucji emerytury nie ma. Ubezpieczam się prywatnie, ale chciałabym za jakiś czas robić coś innego. Dlaczego? Dziewczyno, czuję się  po prostu zmęczona. To nie jest lekki kawałek chleba, potrafię przerobić 12-tu gości dziennie. Tylko potem muszę wziąć ze dwa dni wolnego, bo fizycznie źle się czuję, wszystko mnie boli…

Mroczne strony? Nie zdarzyło mi się pobicie, czy zastraszanie jak innym dziewczynom z branży. Nie wiem, czy to moja ostrożność czy głupie szczęście. Ale miałam parę razy niefajne sytuacje. Raz mnie koleś wywiózł, taki niby z polecenia był. Fakt trochę mojej winy, bo ostrzegali, że kasiasty, ale świr. Do domku takiego pod lasem pojechaliśmy, a tam dwóch jego bardzo napalonych kolegów. Typowe karki, nie było nawet mowy o dyskusji czy sprzeciwie. Poharatali mnie wtedy, zabawiali całą noc. Raz osobno, raz wszyscy na raz. Zapłacili i  to dużo, ale tydzień leczyłam się w domu. Krew się ze mnie lała, sorry że tak dosłownie, ale ja nie umiem w ładne słówka ubierać, zresztą po co? I też parę razy takich chamów miałam, co wiesz, jak zwierzę charczał i rżnął mnie, jak szmatę taką, aż bolało. Ale odpoczywasz, nie wnikasz w sentymenty i wracasz do roboty. Zresztą wypadki się wszędzie zdarzają, na budowie, w policji, w sklepie czy banku.

Po co to roztrząsać, każdy sam odpowiada za swoje wybory. Życie nie było, nie jest i lekkie nie będzie. A mnie nikt do niczego nie zmusza. Skończę z tym wtedy, kiedy sama uznam to za stosowne, będę już pewna, co chcę robić dalej. Ryzyko? Takie głupie trochę gadanie. A jak wychodzisz z domu na ulicę, to nie ryzykujesz? Skąd wiesz, że pijany kierowca nie rozjedzie cię na zielonym świetle? Życie ogólnie jest ryzykowne, ale czy przez to ktoś z niego ot tak rezygnuje?

Nie wiem co będzie za rok czy pięć lat, zresztą może już jutro wyjadę. Kto to wie, co komu pisane. Miłość? Wiesz, ja się tyle naoglądałam i nasłuchałam od tych, którzy do mnie przychodzą, o tych niby uczuciach czy zaufaniu. Bo faceci do mnie różni trafiali. Jak w filmach o burdelach, serio jest tak, że czasem się typ chce wygadać, przytulić. Nawet popłakać, bo takich też miałam. Nawet nie masz pojęcia, ile ja dramatów ludzkich przerobiłam, przez te lata. Ile historii poznałam.  O rodzinie, wierności, o tej waszej przereklamowanej miłości też. Obserwowałam również moich rodziców, patrzę na rodziny moich braci. I widzę, jakie to wszystko naciągane, przerysowane, aż smutne i ciężkie do uwierzenia. Może kiedyś ktoś nauczy mnie kochać i mieć nadzieję, że ludzie potrafią być ważni w życiu. Że można całe życie z jednym człowiekiem chcieć spędzić.  Na razie liczę tylko na siebie i tylko sobie wierzę. Nie czuję się samotna. Tak wybrałam i nie mam do nikogo o nic pretensji. Tak jak już mówiłam.  A znasz skalę, która potrafi to ocenić? Bo ja nie…”.


Wysłuchała: Anika Zadylak


Lifestyle

16 rad mężczyzny po rozwodzie. Dziś mówi „żałuję, że nie wiedziałem wcześniej, że…”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 października 2016
16 rad mężczyzny po rozwodzie. Dziś mówi "żałuję, że nie wiedziałem wcześniej, że..."
Fot. iStock/demaerre
 

Nie ma jednej recepty na udane małżeństwo. Z czasem stajemy się w miłości mądrzejsi, bardziej doświadczeni i dostrzegamy więcej. Pewien mąż, któremu nie udało się uratować swojego związku, spisał kilkanaście rad, które – jest tego pewien – gdyby znał wcześniej, pomogłyby mu nie dopuścić do rozwodu.

Przeczytajcie – może i wam pomogą ocalić w przyszłości związek.

Żałuję, że nie wiedziałem wcześniej:

1. Nigdy nie przestawaj się starać

Nie bądź leniwy w miłości. Ona wybrała ciebie, a ty obiecałeś jej być człowiekiem, który dba o wasze małżeństwo. Dbać o małżeństwo, to znaczy sprawiać, by druga strona czuła się w nim dobrze, by czuła się kochana.

2. Zrób dla niej miejsce w swoim sercu. Tylko dla niej

Są rzeczy, uczucia i myśli, które może znać tylko ona. Nie dopuszczaj do nich nikogo innego.

3. Zakochuj się w niej. Znowu i znowu

Zmieniasz się. Ludzie stale się zmieniają, dojrzewają. Nie jesteś tą samą osobą, która prosiła ją o rękę, kilka lat temu. Będąc ze sobą, codziennie dokonujecie wyboru. Ona nie musi być z tobą. Jeśli nie zadbasz o jej serce, może oddać je komuś innemu, albo zamknąć je szczelnie przed tobą, tak byś już nigdy go nie odzyskał.

4. Zawsze dostrzegaj w niej to, co najlepsze

Skupiaj się na tym, co kochasz. Zawsze wyolbrzymiamy to, na czym się skupiamy. Wyolbrzymiaj to, co dobre.

5. Nie twoją rolą jest ją zmieniać

Twoim zadaniem jest kochać ją, taką jaka jest. A jeśli się zmieni, kochają ją taką, jaka się stała.

6. Bądź odpowiedzialny

Weź pełną odpowiedzialność za swoje emocje, za swoje szczęście. Jeśli zrozumiesz, że to nie ona ma cię uszczęśliwiać, tylko ty sam musisz dbać o ten stan, w waszym związku zapanuje większa harmonia i zrozumienie.

7. Nie wiń jej za swój zły nastrój

Jeśli z jakiegoś powodu jesteś zdenerwowany i zły na nią, to tylko dlatego, że nie radzisz sobie z problemami, które gryzą cię od środka. Daj sobie czas na uspokojenie emocji, spójrz na wszystko z dystansu.

8. Pozwól jej odczuwać różne nastroje, te złe również

Kiedy jest smutna i zła, twoim zadaniem jest być blisko. Niech wie, że ją słyszysz, i że jest ważna. Bądź filarem, na którym zawsze można się oprzeć. Staraj się dostrzec coś więcej niż gniewne słowa i silne emocje.

9. Bądź czasem niepoważny

Nie bierz siebie tak cholernie poważnie. Śmiej się i rozśmieszaj ją. Śmiech sprawia, że ​​wszystko staje się łatwiejsze.

10. Bądź obecny

W dzisiejszych czasach wszyscy jesteśmy bardzo zajęci. Znajdźcie codziennie choć chwilę dla siebie, a wtedy daj jej nie tylko swój czas, ale i uwagę. Staraj się być z nią wtedy w pełni, wszystko inne jest nieważne, naprawdę.

11. Nie bądź nieomylny

Nie bój się mylić. Będziesz popełniać błędy, ona również. Umiej się do nich przyznać, rozmawiać o nich. Nie musi być idealnie, wystarczy, że będzie dobrze.

12. Daj jej przestrzeń dla siebie

Dbaj o to, by nie zapomniała o swoich potrzebach, zwłaszcza jeśli macie dzieci. Zachęcaj, by chciała się rozwijać, spraw, by miała na to siłę…

13. Naucz się dzielić

Lękami i uczuciami też, tak jak tym, co masz najlepszego. Na tym polega związek, by mieć coś razem.

14. Ufaj i bądź warty zaufania

Potrzeba odwagi, aby w pełni kochać, aby w pełni otworzyć serce i nie obawiać się być sobą. Szczerość i autentyczność są tu kluczem, który otwiera wszystkie drzwi.

15. Przebaczaj, od razu

Wybaczaj natychmiast i skupiaj się na przyszłości, zamiast  dźwigać emocjonalne ciężary z przeszłości.

16. Zawsze wybieraj miłość

To najważniejsza rada trzeba. Zasada, która rządzi wszystkim twoimi wyborami. Ona jest gwarancją, że twojemu małżeństwie nic trwale nie zagrozi.


Źródło: 

 


Lifestyle

9 zaskakujących korzyści z picia herbaty Earl Grey

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
19 października 2016
earl grey
Fot. iStock / PeopleImages

Mało kto nie pija herbaty. Może my nie mamy na jej punkcie takiego hopla jak np. Brytyjczycy, jednak trudno sobie wyobrazić śniadanie czy kolację, czy wieczorny seans z książką bez kubka gorącej herbaty.

Wybór spośród wielu gatunków herbat przyprawia o zawrót głowy. Indywidualną decyzją jest to, po jaki rodzaj najczęściej sięgamy — zielona, czerwona, biała, czarna, w granulkach lub listach, aromatyzowana lub nie, z oryginalnymi dodatkami. Każda z nich posiada swój smak i aromat, ale również właściwości, które dobroczynnie wpływają na nasze zdrowie. Badacze pod lupę wzięli Earl Grey i już wiadomo, dlaczego warto sięgać po ten gatunek herbaty.

Słowo o Earl Grey

Earl Grey jest jedną z najbardziej znanych i cenionych herbat na całym świecie. Jej bazą była pierwotnie czarna cejlońska herbata, a wyjątkowy smak i aromat uzyskiwany jest w wyniku dodania do liści herbaty olejku z bergamotki — owocu uprawianego w strefie śródziemnomorskiej. Odkryto to przez przypadek, gdy podczas transportu herbaty z dalekich Chin, liście herbaty zabezpieczano olejkiem bergamotowym, umieszczając go w lukach transportowych. Okazało się, że w ten sposób nie tylko chroniono herbatę przed pleśnią, ale i nadano jej wyjątkowy aromat.

Fot. iStock / eurobanks

Fot. iStock / eurobanks

Earl Grey to nie tylko smak i aromat, ale i wyjątkowe właściwości dla zdrowia:

Wzmacnia zęby

Earl Grey zawiera bardzo dużo katechin, czyli przeciwutleniaczy zwalczających zakażenia jamy ustnej. Zawiera również fluor, który chroni zęby przed uszkodzeniami i chroni przed atakiem bakterii próchnicznych.

Poprawia trawienie

Wspiera układ pokarmowy w procesie trawienia i wpływa na złagodzenie kolki, niestrawności i mdłości, jeśli jest stosowana regularnie. Znajduje również zastosowanie w leczeniu zaburzeń jelitowych.

Wycisza i relaksuje

Earl Grey relaksuje i uspokaja ciało niemal natychmiast, wykazuje również działanie odprężające. Działa kojąco na psychikę, co wynika z naturalnych właściwości aromaterapeutycznych bergamotki. Można się nią posiłkować, jako naturalnym rozwiązaniem dla osób cierpiących z powodu depresji, stresu i niepokoju.

Rozjaśnia umysł

Herbata, mimo że nie zawiera tak dużej dawki kofeiny, jak kawa, równie dobrze wyostrza umysł. Sprawdzi się idealnie popołudniem lub wieczorem, gdy czeka nas jeszcze intelektualny wysiłek, ale nie chcemy nadmiernego pobudzenia, jak w przypadku filiżanki kawy.

Działa antynowotworowo

Zawiera duże ilości przeciwutleniaczy, mobilizujące organizm do walki z wolnymi rodnikami, które powodują wiele różnych chorób, w tym nowotwory.

Wspiera utratę wagi

Ułatwienie w osiągnięciu szczuplejszej sylwetki, wynika z zawartości w herbacie ekstraktu z cytrusa — bergamotki (właściwie pomarańczy bergamota). Badacze tłumaczą jej działanie tym, że dzięki bergamotce kalorie zamieniane są w energię dla mięśni, uwalniane są w wyniku naturalnych procesów przemiany materii. Oczywiście sama herbata, zagryzana ciastkami z czekolady, żadnego efektu odchudzającego nie przyniesie, natomiast podczas diety to dobra alternatywa na pozbycie się kilogramów.

Chroni serce i chroni przed cukrzycą 

Naukowcy twierdzą, że dzięki wypijaniu trzech filiżanek herbaty Earl Grey w ciągu dnia, spada ryzyko wystąpienia chorób serca. Badania opublikowane w 2012 roku w „Prewencyjnej Medycynie” określają, że pacjenci, którzy pili trzy filiżanki tej herbaty dziennie, drastycznie obniżyli poziom trójglicerydów we krwi i zwiększyli „dobry cholesterol” HDL już po trzech miesiącach. Esencja z bergamotki może dawać efekt podobny do przyjmowanie statyn, czyli leków obniżających poziom „złego” cholesterolu.

Dzięki herbacie odnotowano także podniesienie poziomu antyoksydantów zwalczających wolne rodniki, które uszkadzają komórki organizmu. Poza tym, jego relaksujące działanie także ma dobry wpływ na kondycję serca.

Dalsze badania przeprowadzone przez University of Cantanzaro we Włoszech również przyniosły pozytywne rezultaty. Przebadano ponad dwustu pacjentów z wysokim poziomem tłuszczów we krwi. W efekcie okazało się, że „zły” cholesterol — LDL został zmniejszony o 39% już po miesiącu. W wyniku picia herbaty Earl Grey, zredukowano także cukier we krwi o 22%, a podniesiono „dobry” cholesterol o 41%. To pokazuje również, że Earl Grey może wpływać bardzo korzystne na zdrowie osób cierpiących zarówno na choroby serca, jak i cukrzycę.

Wzmacnia odporność 

Napar Earl Grey doskonale sprawdza się jako sposób na rozpoczynające się przeziębienie. Za sprawą bergamotki, herbata poprawia pracę układu odpornościowego i łagodzi gorączkę.

Nawadnia organizm

W przeciwieństwie do odwadniającej kawy herbata pomaga utrzymać równowagę płynów w organizmie, ze względu na wysoką zawartość potasu.


źródło: , 


Zobacz także

„Chciała, by wścibskie ciotki przestały pytać o męża. By w pracy nie patrzyli na nią jak na wygłodniałą sukę, która poluje na kolegów”. Akcja „Napisz nam swoją historię”

12 filmów o pokonywaniu siebie, które musisz zobaczyć

12 filmów o pokonywaniu siebie, które musisz zobaczyć

Ciasteczka owsiane z jabłkami dla tych, którym dziś dokucza chandra!

https://buysteroids.in.ua

Этот популярный веб сайт со статьями про Примоболан купить https://steroid.in.ua/products/primobolan-malaj-tajger
buysteroids.in.ua/inekczionnyie-anabolicheskie-steroidyi/nandrolon/decabol-300.html