Lifestyle Macierzyństwo

Mieć więcej dzieci to dobrze, czy źle? Zdecydujcie się, bo gubię się między opinią patologii a mitem matki heroski

Redakcja
Redakcja
14 lipca 2017
Fot. iStock / margaritabezkrovnaya
 

Cześć! Co u ciebie? Masz dzieci? Ile?! Zaszalałaś! Teraz to pewnie lajtowo wam się żyje? Nie musisz nawet pracować… Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, a są tacy, którzy pozwalają sobie na komentarze i żarty, bynajmniej nie na miejscu. Czasem łatka Matki Polki boli i sama już nie wiem, czy to dobrze, czy źle, że mam więcej, niż jedno dziecko! 

Droga sąsiadko, miła koleżanko, mam trójkę dzieci (dopuszczam myśl o czwartym) i przez kolejnych kilka lat zdecydowanie życia nie użyję. Jednak nie trzeba mi współczuć, obrażać, ani dla odmiany chwalić za to, że daję radę. W rozmowie wynosisz mnie pod niebiosa, że mam „aż” trójkę i nieźle sobie radzę lub wręcz przeciwnie, po cichu szybko przeliczasz i zastanawiasz się, po ile jeszcze 500 + skuszę się w ciągu reszty mojego prokreacyjnego życia. Naprawdę, nadal chcesz dyskutować o tym, czy to grzech, czy zaleta mieć więcej, niż jedno — dwoje dzieci…

Chodź, zapraszam cię do mnie! Chcę ci coś pokazać

Nie jest tak źle, serio, choć często nie sypiam jak należy, czasem nie pamiętam, jak mam na imię i bywa, że mylę imiona moich dzieci, gdy szybko chcę któreś przywołać. Nie mam czasu na swoje przyjemności, a moje drugie imię to odpowiedzialność, a nie impreza i kac-morderca. Na spacer idę jak na wojnę, zabieram wszytko to, co jeśli nie uratuje mi życia, to je zdecydowanie ułatwi. W torebce nie noszę przysłowiowego śrubokręta, ale zawsze mam pampersy, chusteczki, przekąski, płyn do odkażania rąk, bo wiecznie gdzieś paluchy włożą w to, co nie trzeba, a później wytrą o matkę. Nie spotykam się zbyt często ze znajomymi, nie zapraszam ich też na kawę, chyba że sami są dzieciaci. Jak pomyślę, że mam iść do kogoś i pilnować, żeby moje dzieci nie zostawiły śladów palców na świeżo wymalowanej ścianie, to mi się odechciewa. Wolę iść z nimi na lody i dobrze się bawić.

Nazywaj to jak chcesz, moje życie to kierat

Nawet nie będę kłamać. Dzieci — dom — mąż — praca — sen (to ostatnie akurat nie zawsze). Tak, praca też, bo wbrew pozorom nie jestem przedstawicielką patologii, siedzącą w twoim portfelu. Pracuję, niestety kosztem czasu z dziećmi i to boli. I za to możesz mnie krytykować, ale pomyśl, że wraz z narodzinami dzieci wcale nie umiera ambicja matki. Nam się nie robi gó*no z mózgu, poprzetykane papkami i pieluchami. Jeżeli nie masz dzieci, nie ogarniesz tego, o czym mówię. Jeśli jesteś matką jednego dziecka, obawiam się, że nawet ty mogłabyś nie zrozumieć tego, co czuję, gdy każdego dnia razy trzy robię ciągle to samo… Satysfakcja niewielka, bo konieczność i obowiązki przygniatają. Coś za coś, dzieci rosną szybko i będą miały swój świat, a ja więcej czasu i rodzinę, o jakiej zawsze marzyłam.

Mam gdzieś fałszywą troskę i krzywdzące opinie 

Wbrew pozorom nie potrzebuję tabunu nianiek ani  pomocy sąsiadki. Małymi krokami każdego dnia ogarniam wszystko sama jak zawsze. Nie potrzebuję też medali, dyplomów i społecznego uznania. Do niczego są mi potrzebne opinie tych, którzy uważają, że jak PiS dał, to teraz dla kasy się dzieci robi. Zdecyduj się w końcu, czy ja jestem herszt-baba, matka trójki, czy wielodzietna patologia, która liczy kasę? Pewnego pięknego dnia byłam z trójką moich dzieci na spacerze i starszy pan mnie zagadnął, ile to kasy za dzieci biorę. Tylko się uśmiechnęłam i zapytałam, czy ma wnuki i czy na te wnuki pieniędzy nikt rodzicom nie przyznał? Nie będę przekonywać, tłumaczyć, ani się wkurzać. Do tego mamusia mówiła mi, że nieładnie jest mówić do starszych ludzi „gó*no ci do tego stary capie”, więc najczęściej milczę.

Najśmieszniejsze jest to, że to sławetne „pińcet” już tyle czasu jest wypłacane, a nadal temat nie umiera. I jeszcze to złowieszcze „a co będzie, jak to „pińcet” zabiorą?”. A nic nie będzie szanowna pani, pracujemy, zarabiamy z mężem oboje, nie żyjemy z dzieci. Najwyższej skończą się baseny i treningi i dzieci, jak za starych, dobrych czasów komuny, będą ganiać wokół domu. Raczej ich nie oddam do sierocińca, bo mi się przestaną opłacać…

Pytasz, na co mi to było? 

Wiesz już, że nie dla kasy i nie dlatego, że nie umiem się zabezpieczyć. Dzieci to czysta miłość, choć okraszona czasem (często) gorzkimi chwilami. Chciałabym, aby każdy umiał moją decyzję uszanować, tak jak ja sama nie dopytuję matki jedynaka, kiedy następne i matki ośmiorga, czy nie ma już dość licznego potomstwa. Im mniej dobrych rad od obcych ludzi, tym matka czuje się lepiej. Żyjcie i dajcie żyć innym.


Lifestyle Macierzyństwo

7 razy, kiedy Donald Trump obraził kobiety – galeria szokujących wypowiedzi prezydenta USA

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 lipca 2017
Fot. Fot. Screen z YouTube /
Następny

Gruba. Świnia. Pies. Obrzydliwe zwierzę. To tylko niektóre słowa, którymi prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump przywykł określać kobiety, które z jakiegoś względu (najczęściej krytykując jego seksistowskie zachowania, lub stojące po drugiej stronie politycznej barykady) nie zyskały jego aprobaty.

Komentarze dotyczące wyglądu, uwagi „poniżej pasa” stały się jego znakiem rozpoznawczym. Wszystkim fanom polityki Donalda Trumpa przypominamy kilka jego wypowiedzi dotyczących kobiet. Te słowa jasno świadczą o tym, kim jest i jakie wartości reprezentuje obecny prezydent USA. Tak, on to naprawdę powiedział.

Lifestyle Macierzyństwo

„Siostry od kuchni” polecają: Halibut cytrynowo-koperkowy z pieczonymi ziemniaczkami i surówką z kiszonej kapusty

Gościnnie w Sessionbordercontroller.info
Gościnnie w Sessionbordercontroller.info
14 lipca 2017
Fot. Siostry od kuchni

Czas przygotowania: 50 min.

Z podanych składników przygotujesz 2 porcje. Do przygotowania dania potrzebujesz: piekarnika, blachy, folii aluminiowej.

Składniki:

  • filet z halibuta (300g)
  • 5-6 średniej wielkości młodych ziemniaków
  • 200g kapusty kiszonej
  • 1 jabłko
  • 2 plastry cytryny
  • 2 łyżki koperku krojonego
  • 1 łyżka pietruszki
  • 4 średnie ząbki czosnku
  • 1 łyżka masła
  • 2-3 łyżki oleju/oliwy
  • sól, pieprz (najlepiej świeżo mielony)

Przygotowanie:

Ziemniaki:

  1. Piekarnik ustawiamy na 220 st.C (tryb góra-dół).
  2. Ziemniaki myjemy (najłatwiej czystą myjką do naczyń 😉 ). Następnie kroimy w pionowe szóstki i wrzucamy do miski. Dodajemy 1 płaską łyżeczkę soli, trochę pieprzu, 1 łyżkę koperku i 2 łyżki oleju. Rozgniatamy nożem 2 ząbki czosnku i dorzucamy do ziemniaków (czosnku nie obieramy i nie przepuszczamy przez praskę. Ma być jedynie zgnieciony). Mieszamy całość tak, aby wszystkie przyprawy pokryły ziemniaki.
  3. Na dużej blasze rozkładamy folię aluminiową, na którą wysypujemy wszystkie ziemniaki. Rozkładamy je na powierzchni całej folii i przykrywamy drugim kawałkiem folii aluminiowej. Blachę z ziemniakami wkładamy do piekarnika i pieczemy przez 25 min.
Fot. Siostry od kuchni

Fot. Siostry od kuchni

Halibut:

  1. Halibuta myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym. Kroimy na dwa kawałki, przyprawiamy solą i pieprzem oraz kładziemy po plastrze cytryny.
  2. Każdy kawałek halibuta kładziemy na osobnym kawałku folii aluminiowej (kawałek folii musi być na tyle duży , aby w całości dało się w każdy z nich zawinąć rybę).
  3. W rondelku na wolnym ogniu rozgrzewamy łyżkę masła z łyżką koperku oraz rozgniecionymi nożem dwoma ząbkami czosnku. Mieszamy całość i wyłączamy po ok. 0,5 min.  Masło koperkowe wylewamy na oba kawałki ryby i zawijamy sakiewkę z folii.
  4. Po 25 minutach pieczenia ziemniaków dokładamy sakiewki z rybą na drugą część blachy i całość pieczemy przez kolejne 25 minut. 10 minut przed wyciągnięciem całości z piekarnika możemy odkryć ziemniaki z folii aluminiowej żeby delikatnie zarumieniły się.

Surówka:

  1. Kapustę kiszoną kroimy. Jabłko obieramy i ścieramy na tarce, dodajemy do kapusty.
  2. Dodajemy odrobinę soli, pieprzu po łyżce pietruszki i oleju. Całość mieszamy.
Fot. Siostry od kuchni

Fot. Siostry od kuchni

Zajrzyjcie koniecznie na bloga  i śledźcie na bieżąco ich poczynania na 

18492427_10209141583683180_1950963320_n (1)


SIOSTRY OD KUCHNI, CZYLI

siostryKRZYSIA – na co dzień pracująca zawodowo, zabiegana mama dwójki dzieci. Mimo braku czasu odnajduje czas na swoją największą pasję, jaką jest gotowanie. Pewnie dlatego, że kocha dobre jedzenie. Zodiakalny Koziorożec, a więc konsekwentna w działaniach oraz bardzo ambitna i wnikliwa. Każde danie, które tworzy jest w 100% przemyślane, ale jej artystyczna wyobraźnia dokłada odrobiny szaleństwa i kulinarnej spontaniczności… Uwielbia kawę…ale tylko parzoną w kawiarce, a dobre ciacho to raj dla jej podniebienia. Lubi testować nowe przepisy i nie boi się eksperymentować.

EWKA – Można powiedzieć, że to człowiek orkiestra – znajdzie pasję w każdym zajęciu. Twardo stąpa po ziemi, mówiąc że nie ma rzeczy niemożliwych i z powodzeniem realizuje założone cele. W swojej pracy zajmuje się prowadzeniem projektów informatycznych, gdzie wykorzystuje i rozwija swoje menadżerskie zdolności. Uwielbia podróżować i odkrywać smaki lokalnych kuchni. Kocha kuchnię włoską i w tej dziedzinie chce się rozwijać, ale z sentymentem wraca rownież do polskich smaków znanych z dzieciństwa. Gotowanie i wypieki sprawiają jej ogromną przyjemność. Dzięki jej zdolnościom organizacyjnych każdy ruch w kuchni jest zawsze przemyślany, dzięki czemu przygotowanie dań trwa chwilę.


Zobacz także

Brazylia inaczej. Zaskakujące fakty i miejsca, które trzeba zobaczyć!

Domowe SPA dla włosów za mniej niż 20 zł? Testujemy nowy BIOVAX Opuntia Oil & Mango – zawierający 87% składników pochodzenia naturalnego

Dzisiaj składam obietnice samej sobie. I piszę list do siebie w przyszłości wierząc, że dotrzymam danego słowa…

www.danabol-in.com

http://nissan-ask.com.ua/