Lifestyle

Siła pozytywnego myślenia istnieje od zawsze. 6 ponadczasowych myśli, które motywują, by wziąć stery w swoje ręce

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
27 marca 2017
Fot. iStock / elementals
 

Jeżeli myślicie, że „power of positivity” to wymysł znudzonego życiem, współczesnego człowieka, to… jesteście w błędzie. Jak wielka jest moc pozytywnego myślenia i budowania swojego poczucia wartości wiedzieli już Van Gogh, Goethe czy Curie-Skłodowska.

Zaskoczeni? Poznajcie 6 ponadczasowych myśli, które motywują do tego, by wziąć stery w swoje ręce.

Jeśli twój wewnętrzny głos mówi ci, że nie umiesz malować, chwyć czym prędzej pędzel w dłoń i maluj – w ten sposób uciszysz ten głos.

Vincent Van Gogh

Ludzie, którzy mają cel, odnoszą sukcesy ponieważ wiedzą dokąd zmierzają… To jest aż tak proste.

Earl Nightingale

„Umysł jest wszystkim. Stajesz się tym, co myślisz.”

Buddha

Fot. iStock

Fot. iStock

„Cokolwiek zamierzasz zrobić, o czymkolwiek marzysz, zacznij działać. Śmiałość zawiera w sobie geniusz, siłę i magię.”

Johann Wolfgang von Goethe

„Cokolwiek umysł ludzki jest w stanie wymyślić i w co uwierzyć, może też osiągnąć.”

Napoleon Hill

„Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę”.

Maria Skłodowska-Curie


Lifestyle

Czy jesteśmy otwarci na siebie? To trochę tak, jakby ktoś nam otworzył drzwi, a my nie umielibyśmy przez nie przejść

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 marca 2017
Fot. iStock/max-kegfire
 

Jak często odpowiadacie sobie na pytanie: „czego chcę?”, „kim jestem?”. Tak szczerze – ile razy w ciągu miesiąca, czy nawet roku pytacie siebie, czego pragniecie, potrzebujecie, co dla was jest ważne.

Jesteśmy zewsząd bombardowani coachującymi specjalistami: „Postaw na siebie”, „Uwierz w siebie”, „Musisz wiedzieć, czego chcesz”. Chłoniemy te wszystkie hasła jak gąbki. Ale co z tego? Co w nas samych z tych haseł zostaje, co przenosimy na nasze własne podwórko?

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że musimy być otwarci na własne potrzeby, że nie jest to przejaw egoizmu, ale zdrowego życia i szczerych relacji z innymi ludźmi. Skoro tak, to dlaczego w nas tak dużo frustracji, złośliwości i zazdrości? Skąd niezadowolenie i takie popularne w naszym społeczeństwie narzekanie?

wraz Neurohm Polska przeprowadziła badania dotyczące otwartości Polaków. Pytano o otwartość na to, co nowe, na najbliższych, na społeczeństwo, na designe, a także o otwartość na siebie.

Idea badania polegała na sprawdzeniu czasu reakcji respondentów. Nie od dziś wiadomo, że odpowiadamy na pytania tak, by w oczach swoich i innych wypaść jak najlepiej. I faktycznie na pytanie, czy jesteśmy otwarci na siebie, czy znamy i szanujemy nasze własne potrzeby i pragnienia ponad 80% badanych odpowiedziała, że tak. Że wiedzą, jak ważna jest realizacja marzeń, rozwijanie swoich pasji. Można by powiedzieć: świetnie, więc nie ma czym się martwić, jesteśmy coraz bardziej świadomi siebie. Jednak badanie czasu reakcji przy odpowiedzi na pytania dotyczącej tej sfery naszego życia,  wykazało, że chociaż wiemy, że powinniśmy być otwarci na siebie, to nie mamy przekonania, czy tak faktycznie jest.

Zdajemy sobie sprawę, jak ważne jest dla nas, by poświęcać czas sobie, by żyć w zgodzie z samym sobą, by dbać o swoje potrzeby. To wiemy, natomiast nie jesteśmy, czy faktycznie o to dbamy. To trochę tak, jakby ktoś posadził nas w ciasnym pokoju, pewnego dnia otworzył nam drzwi na oścież, a my byśmy nie chcieli, a może nie wiedzieli jak z tego pokoju wyjść, jak przejść przez te otwarte drzwi.

Mamy wiedzę, która pozwala spojrzeć na to, co nowe, doświadczyć tego wszystkiego, a jednak nadal siedzimy na krześle w ciasnym pokoju. I chociaż wiemy, że aby się rozwijać, aby zmienić swoje życie na lepsze musimy wstać i wyjść, to czujemy się trochę tak, jakbyśmy nie umieli chodzić. To właśnie wynik braku odpowiedzi na podstawowe pytania: „kim jestem” i „czego chcę”. Ten brak odpowiedzi nas blokuje. Nie mamy czasu pomyśleć o sobie, bo wszyscy inni są ważniejsi. Doskonale znamy marzenia naszych dzieci. Pragnienia męża. Potrzeby rodziców czy teściów. A gdzie w tym wszystkim jesteśmy my sami. Gdzie deklarowana przez nas otwartość na siebie? Jak przekłada się to na nasze rzeczywiste życie? Warto z wyników badania wyciągnąć własne wnioski.

W przeprowadzonym przez i Neurohm badaniu pytano także o otwartość na najbliższych. Tu, nie ulega wątpliwości, że nadal najwyższą dla nas wartością jest rodzina. Ponad 80% badanych z wysoką pewnością swojej odpowiedzi zaznaczyła, że że dbamy o relacje rodzinne, że staramy się spędzać czas z bliskimi. I tak, jak swoich deklaracji dotyczących rodziny jesteśmy pewni, tak problem pojawia się przy pytaniu o nasze związki. Bo okazuje się, że nie  mamy pewności dotyczącej szczerej rozmowy w małżeństwie. Nadal nie potrafimy rozmawiać o uczuciach, nie umiemy komunikować swoich potrzeb, oczekiwań. Szczera rozmowa to podstawa każdego związku, nie bez kozery mówi się, że komunikacja ważna jak miłość. A to z nią właśnie mamy największy problem. Podobnie jeśli chodzi o budowanie głębszej relacji, rozwijanie swojego związku, zacieśnianie naszej wspólnej relacji. Jak często słyszymy: „Bo on myśli, że jak przyklepane papierkiem w urzędzie, to już się starać nie musi” albo „Dla niej ważniejsza jest czysta podłoga i serial w telewizji, niż ja”.

Mamy wizję tego, jak chcielibyśmy, by wyglądała nasza otwartość na najbliższych, natomiast, by osiągnąć ten ideał, potrzeba naszej pracy i chęci do zmiany swoich nawyków, do otwarcia drzwi na to, co sprawi, że nasze związku będą lepsze, a my w nich szczęśliwsi.

 

Takie badania, jak to opisywane, obnażają te obszary, nad którymi powinniśmy pracować, ale też pokazują wiele pozytywów. Pokazują, że Polacy chcą być otwarci (i często są) na to co nowe, co jeszcze nieznane. Deklarujemy otwartość na innych ludzi, na ich odmienność, chcemy zmieniać przestrzeń wokół siebie. A to już bardzo dużo.

Porta Drzwi zaangażowała się w badanie otwartości Polaków tworząc projekt #otwórzsięna i tym samym kładąc nacisk na otwartość wobec swoich klientów, chęć poznania ich pasji, a także indywidualnych potrzeby. Chcesz wiedzieć więcej, zajrzyj na


Lifestyle

10 najbardziej uzależniających przekąsek. Zobacz, dlaczego tak nas kuszą

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
27 marca 2017
Fot. iStock / izusek
Następny

To wcale nie żart czy wymówka dla naszego obżarstwa i łakomstwa – istnieją potrawy, które działają na nas niczym narkotyk i już od pierwszego kęsa nie jesteśmy w stanie ich odłożyć, jemy póki nie znikną całkowicie. Dlaczego tak się dzieje? To nie przypadek, ale zaprojektowanie ich z właściwą kombinacją węglowodanów (takich jak biała mąka i cukier) i tłuszczu, tak, by uzyskać duży ładunek glikemiczny . Dzięki temu bardzo szybko podwyższa się nasz poziom cukru we krwi, co powoduje, że centrum nagradzania w mózgu prosi (woła wręcz!) o więcej i więcej. Nic dziwnego, że od lat na szczycie najbardziej uzależniającego jedzenia znajdują się właśnie poniższe przekąski i potrawy – zobacz,  jak sobie z nimi poradzić i w jaki sposób złagodzić ich negatywne oddziaływanie.

Zobacz także

Regulamin konkursu „Pokaż swojego pupila i napisz, dlaczego jest dla ciebie ważny!”

Mężczyzno, daj mi proszę zamiast kwiatka… Nie chcę tego wszystkiego jedynie dziś. Chcę tego zawsze

Mężczyzno, daj mi proszę zamiast kwiatka… Nie chcę tego wszystkiego jedynie dziś. Chcę tego zawsze

Powoli się uczę, że nie muszę reagować na wszystko, co mnie rani, co mi przeszkadza

rs-clinic.com.ua/pishhevaya-zavisimost/

купить реферат во Владивостоке

pharmacy24.com.ua