Lifestyle

Popełniam błędy, nie jestem idealna i nigdy nie będę twoją córką. Droga teściowo, chciałabym ci powiedzieć kilka rzeczy

Listy do redakcji
Listy do redakcji
5 marca 2017
Fot. iStock/alien185
 

Moja droga,

właściwie przypadkiem dowiedziałam się, że dziś jest twój dzień. Dzień Teściowej. Nie myślałam, że teściowe mają swoje święto, ale właściwie nie powinno mnie to dziwić. Bo dlaczego nie.

Nasza relacja nie jest łatwa. W końcu jaka ma być, skoro obie kochamy tego samego mężczyznę, ale tak bardzo różną miłością.

Wiem, że to nie było dla ciebie łatwe, bo zawsze myślałaś, że to ty będziesz tą jedyną i najważniejszą kobietą w jego życiu. Dzisiaj chciałam ci powiedzieć, że jesteś. Tak – ty jesteś tą kobietą, od której on nauczył się jak kochać. Za to ci dziękuję. Zawsze będziesz najważniejsza. Dzisiaj chciałabym ci jednak powiedzieć:

– że z tobą nie rywalizuję

i nigdy nie rywalizowałam. Ty jesteś jego mamą, a ja żoną – nie da się być lepszą w roli, która nie jest nam przypisana. Pamiętaj proszę, że kocham go i staram się być jak najlepszą dla niego, dla nas, dla naszego związku. Nigdy nie będę kochać twojego syna taką miłością jak ty, więc nie nigdy nie miałam zamiaru stawać z tobą w szranki.

– że niczego nie robię przeciwko tobie

chociaż tobie często się tak wydaje. Ale ja mam swoją rodzinę, o którą dbam i zrobię wszystko, by nam żyło się dobrze i szczęśliwie – przede wszystkim. Nigdy nic nie zrobię przeciwko mojemu mężowi i dzieciom, ale to nie znaczy, że przez to chcę ciebie skrzywdzić. Nigdy o ty nie myślałam, nigdy nie było to moim zamiarem. Kiedy odmawiam ci przyjścia na obiad, to nie dlatego, że chcę cie zranić, ale dlatego, że mamy inne plany, albo zwyczajnie chcemy spędzić czas razem, bo mamy go w tygodniu tak mało. Przyjdziemy, ale innym razem. Nie musisz się od razu obrażać.

– że chciałabym, byś ty też mnie akceptowała

wiem, że chcesz, bym ciebie akceptowała z twoimi dziwactwami, wariacjami. A czy ty akceptujesz mnie, taką jak jestem? Czy nie chcesz mnie zmieniać? Mówić, co powinnam, a czego nie? Nie mów: „Rafał lubi długie włosy”, kiedy przychodzę do ciebie prosto od fryzjera dumna ze swoich krótkich włosów. Nie podważaj moich decyzji: „Sama jedziesz z przyjaciółką? A co z dziećmi?”. Tak, jadę bo mi też należy się czas dla siebie, i nie chcę się tobie z tego tłumaczyć.

– że jesteśmy rodziną

tak jak ty dla mnie, tak ja dla ciebie zawsze będziemy obcymi osobami. Ale to obce osoby, które połączyła wspólna rodzina. Jesteś babcią moich dzieci, matką mojego męża. Szanuję to. Dlatego proszę ty uszanuj moją rolę w tej rodzinie. Popatrz – ja buduję, a nie niszczę. Buduję nasze wspólne szczęście, możesz mi w tym pomóc, a przynajmniej proszę – nie przeszkadzaj.

– żebyś ze mną rozmawiała

bo tylko rozmawiając jesteśmy w stanie zrozumieć siebie nawzajem. Nie uciekaj od rozmowy, nie graj obrażonej milczącej królewny. Milczenie nie rozwiązuje problemów, raczej sprawia, że one narastają, obie musimy to zrozumieć. I zacząć rozmawiać bez pretensji, żalów – jak dwie dorosłe i dojrzałe kobiety, którym zależy na szczęściu tych samych ludzi.

– że nie jestem twoją córką

nie jestem i nigdy nią nie będę. Mam swoją ukochaną mamę, której tak wiele zawdzięczam, od której tak wiele się nauczyłam. Proszę, nie wymagaj, żebyś była dla mnie tak samo ważna, jak moja mama, bo nigdy nie będziesz. I nie ma tu żadnej złośliwości – tak po prostu jest. Zrozum to, proszę.

– że umiem prosić o pomoc

ja naprawdę to umiem i zapewniam cię, że jeśli będę potrzebować twojej pomocy z pewnością o nią poproszę. Pamiętasz, nie raz dzwoniłam, żebyś została z wnukami, prosiłam o pomoc przy organizacji urodzin mojego męża, dopytuję o twoje przepisy na przepyszne ciasta. Nie musisz wydzwaniać i wypytywać, czy czegoś mi potrzeba, proponować, że wpadniesz, że może okna trzeba mi umyć, pranie powiesić albo obiad ugotować. Poproszę – obiecuję.

– że mam prawo do błędów

nie jestem idealna. I nigdy nie zamierzałam taka być. Jasne, że mogłabym lepiej gotować, bardziej dbać o porządek, być szczuplejsza, mieć dłuższe włosy – takie jest twoje zdanie, bo trudno spełnić twoje oczekiwania. Ale ja nigdy nie będę chciała im sprostać. Chcę być wystarczająco dobra dla tych, których kocham i dla siebie. Dlatego proszę, zaakceptuj fakt, że nigdy nie będą taką, jak sobie mnie dla swojego syna wymarzyłaś. On mnie wybrał, nie ty

– że twoja krytyka mnie boli

wiem, co robię źle, jakie są moje słabsze strony. Uwierz – czuję, kiedy nie dosolę ziemniaków, nie musisz tego powtarzać ci chwilę przy obiedzie i wracać do tego przy każdym kolejnym. Czy ty wolisz, gdy ktoś ciebie krytykuje, czy kiedy komplementuje? No właśnie – ja też jestem kobietą, też chciałabym słyszeć, że coś mi wyszło, niż że „znowu” coś popsułam.

– że nigdy nie będę taka, jak ty

ja wiem, że mężczyźni wiążą się z kobietami podobnymi do ich matek. Pewnie i ja jestem pod wieloma względami do ciebie podobna, ale pamiętaj – nigdy nie będę taka jak ty. Mam inne priorytety, inne rzeczy są dla mnie ważne. Nie muszę myć okien, kiedy dzieci chcą wyjść ze mną na rower. Wolę spędzić czas z przyjaciółkami, niż prasując tonę ubrań – zawsze mogę wyprasować tylko to, co akurat chcę założyć. Nie umiem takiej zapiekanki ziemniaczanej jak ty, i nigdy nie zrobię na obiad czerniny. Może lepiej szukajmy tego, co nas łączy, niż tego, co na dzieli?

Wszystkiego najlepszego droga Teściowo!


Lifestyle

15 małych rzeczy, które robi kochający facet, a których często nie dostrzegamy

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
6 marca 2017
fot. iStock/ svetikd
 

Mężczyzn często oskarża się o brak wylewności w uczuciach, niewielką czułość względem partnerki, czy zbyt mały entuzjazm w słowach i gestach. Są jednak rzeczy, które faceci robią dla swoich ukochanych, a które nie zawsze są przez kobiety odpowiednio dostrzeżone. Zamiast skupiać się na tym, że on jest taki zamknięty, rzadko mówi, że kocha i w ogóle trudno wyciągnąć z niego coś na temat uczuć, zauważ te drobnostki, które znaczą przecież tak wiele. Wszak miłość to nie tylko słowa, ale głównie czyny!

Przytulenie, gdy miałaś zły dzień

Niby nic wielkiego, a jakoś tak od razu robi się lepiej i sytuacja nie wygląda już tak strasznie. Prawdziwy cud – jedna para ramion dookoła nas i świat staje się piękniejszy.

Rozmowy do późnej nocy

Bo musiałaś się wygadać, bo nie mogliście skończyć rozmawiać, choć on jak zwykle musi wstać skoro świt do pracy. Ty będziesz jeszcze odsypiać te nocne pogaduchy, gdy on po cichy będzie się szykować do wyjścia i popijać mocną kawę, która pomoże mu przezwyciężyć niewyspanie.

Stawianie kolacji, nawet, gdy jest spłukany

I pewnie nawet się o tym nie dowiesz, bo przecież tak marzyłaś o wyjściu do tej włoskiej knajpki, że on nie może ci odmówić, choćby przez najbliższe dni miał się żywić resztkami z lodówki i kuchennych szafek.

Imponowanie siłą

Podniesie, przeniesie, wyniesie, ciężkie pudła dźwignie, a ty patrz i podziwiaj – przecież on te mięśnie napina, swój kręgosłup nadwyręża nie dla dobra ludzkości i własnej uciechy, ale dla ciebie!

Opuszczanie deski w toalecie

Niejedną kobietę kosztowało to dużo wysiłku i pracy, ale w końcu deska opuszczona, i to za każdym razem! I wanna umyta, tak jak lubisz, a zarostu po goleniu to nawet z lupą nie znajdziesz na umywalce. Doceń to, bo większość facetów robi te rzeczy z myślą o swojej ukochanej, a nie z chęci zostania perfekcyjnym panem domu.

Wspólne oglądanie komedii romantycznej

Ogląda, ba!, nawet się nie śmieje z akcji na ekranie i hamuje swoje ironiczo-sarkastyczne komentarze. Znosi to mężnie, jak na kochającego faceta przystało, głaszcze po ręce, gdy się wzruszasz i obejmuje, choć bardziej od perypetii głównych bohaterów interesuje go wynik ostatniego meczu ulubionej drużyny.

fot. iStock/ svetikd

fot. iStock/ svetikd

Niesienie ciężkich toreb

Bo przecież ty nie będziesz dźwigać (a on może ci zaimponować siłą i rycerskością). No i jest jeszcze najwyższy poziom oddania – gdy niesie twoją torebkę, do której jak zwykle zapakowałaś wszystko, co potrzebne dwie cegły. Mężczyznom nie przychodzi łatwo noszenie damskich torebek (jeszcze kumple zobaczą!), więc doceń jego poświecenie!

Wyrzucenie spodni, których tak nie lubisz

Choć on je uwielbiał i gdyby mógł, gdyby nie dress code w pracy i baczne spojrzenia sąsiadów, to nigdy by ich nie ściągał. No, ale ty ich nie cierpiałaś i kiedyś coś o tym napomknęłaś, więc musiały odejść do historii…

Objęcie ramieniem przy innym facecie

Żeby tamten sobie nie myślał, że może się uśmiechać i wdzięczyć. On stoi na straży gotowy do obrony i daje wszystkim dookoła znać, że podrywy mogą sobie odpuścić.

Kolacja, która czeka na ciebie po pracy

I nawet jeśli jest to pizza z mrożonki czy chińszczyzna wzięta na wynos, to pomyślał, przewidział, zadbał o to, byś po całym dniu w pracy zjadła coś dobrego. Wielki !

Kupienie czegoś, co lubisz, bez okazji

Bo akurat truskawki świeże przywieźli, a ty tak przepadasz za nimi. Bo w oko rzuciła mu się twoja ulubiona herbata, no to kupił. Bo czekolada… czekolada zawsze się przyda 😉 Chciał sprawić ci przyjemność, okazać troskę, pokazać, jak dobrze cię zna i wie, co lubisz.

Zrobienie porannej kawy

Wstał wcześniej, zaparzył kawę, obudził, żebyś nie zaspała do pracy. I tak codziennie, tak już ma. Tylko czy ty to jeszcze widzisz i doceniasz?

Umycie naczyń, gdy masz świeży manicure

Kazał ci zostawić te brudne gary i zaoferował się, że sam posprząta, bo przecież dopiero wróciłaś od manicurzystki, świeży lakier sobie zniszczysz. Skarb nie mężczyzna, trzymaj się go!

Oddanie swojej bluzy/ marynarki, gdy marzniesz

I choć wieje, jest zimno, a on bez marynarki sam powoli zamienia się w sopel lodu, to nie powie ani słówka, nie pokaże po sobie nic – najważniejsze, że tobie jest ciepło i miło. On może trochę pocierpieć.

Powtarzanie, że jesteś piękna, gdy wyglądasz jak zombie

Bo czasami każda z nas ma swój dzień dresu – wyglądamy wtedy niewyjściowo, makijażu brak, włosy nieumyte, chęć do życia i zapał do wszelkich aktywności nieobecny. A mimo to, on ci mówi, że pięknie wyglądasz i słowem się nie zająknie, że grzebień o ciebie pytał dziś rano. Czy jesteś w wersji super lux, czy przypominasz zombie, on akceptuje i kocha. Więc doceń i kochaj równie mocno.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

🐈 Weź udział w krótkiej sondzie🐶


Lifestyle

Seks przed ślubem? Nie, dziękuję. Poczekam do nocy poślubnej

Anika Zadylak
Anika Zadylak
5 marca 2017
Fot. iStock/franckreporter

Przeciwnicy głośno podkreślają, że to absurd i kupowanie kota w worku. – Kompletnie nie rozumiem idei czekania z seksem aż do ślubu. A jeśli się okaże, że owszem kochamy się, dogadujemy i mamy wspólne zainteresowania, ale łóżko to totalna pomyłka? Nie dam sobie wmówić, że seks w związku nie jest ważny. Nie stawiam go na pierwszym miejscu, są ważniejsze priorytety, a wspólne i długie życie to przecież coś więcej niż tylko cielesne uniesienia. Ale jeśli w sypialni nie gra, to prędzej czy później wszystko się rozsypie. Nie wspomnę, że wiele par rozchodzi się potem z hukiem i nienawiścią, bo nie wiedząc co z odkrytym fantem zrobić, zaczynają się zdradzać i okłamywać. Nigdy bym czegoś takiego nie zaryzykował bo uważam, że żeby się zdeklarować być z kimś na lata czy na zawsze, trzeba go najpierw poznać. I to pod każdym względem. Cielesnym także i to w szczególności.

Wybierając sobie partnera życiowego zwracamy uwagę na wiele czynników. Dobrze gdyby miał łagodny charakter i chociaż podobne zainteresowania i poglądy. Żeby był dobrym człowiekiem, który o nas zadba i stworzy, poczucie bezpieczeństwa. Żebyśmy czuli w nim oparcie, nawet w najgorszym czasie. Oczywiście, dobrze gdyby podobał nam się też wizualnie i sprawiał, że chcemy jego bliskości. Poznajemy się w różnych sytuacjach, sprawdzamy, czy w ogóle do siebie pasujemy. Również, pod względem „łóżkowym”. Bo przecież może się okazać, że dzielą nas różnice lub oczekiwania nie do przejścia, dla którejś ze stron. Są jednak pary, które z tą jakże ważną decyzją, jaką jest podjęcie współżycia, odkładają na bok i sięgają po nią dopiero gdy padnie sakramentalne „tak” – tłumaczy mi Dawid, znajomy.

– To dla mnie, najwyższa forma zaufania między ludźmi. Tego, że jeśli wytrwaliśmy tyle w czystości, byliśmy w tym razem silni i do tego przekonani, to teraz może być już tylko pięknie. I zresztą, w naszym przypadku tak było. To ekscytujące, poznawanie się jeszcze dokładniej,odkrywanie nowych sfer, bardziej utwierdzało nas w przekonaniu, że warto było poczekać. Nie zaryzykować, bo nigdy tak na to, nie patrzeliśmy. Byliśmy siebie na tyle pewni, że nie bałam się, że seks cokolwiek między nami zepsuje. Dominika i Mateusz, czekali aż do nocy poślubnej, żeby w końcu móc się kochać i być ze sobą jak mąż i żona. – Poznaliśmy się pod koniec liceum, bo ja się przeprowadziłam do Wrocławia z mamą, zaraz po rozwodzie rodziców. Na Mateusza od razu zwróciłam uwagę, zresztą on też, nie odstępował mnie na krok. Dość szybko zostaliśmy parą i cieszyła mnie jego nieśmiałość i to, że nie naciskał. W ogóle nie czułam presji, tak jak to bywało w poprzednich związkach. Odkąd skończyłam 15 lat wiedziałam, że będę tylko z kimś, kto uszanuje i nie wyśmieje mojego postanowienia. Zbliżenie cielesne z drugim człowiekiem, jest jakby oddawaniem siebie, razem ze wszystkimi swoimi tajemnicami. Te trzy lata przed ślubem, kiedy owszem całowaliśmy się czy dotykaliśmy, okazywaliśmy sobie mnóstwo czułości i ciepła, ale nigdy między nami do niczego poważnego nie doszło, nie były łatwe. Przecież byliśmy młodzi, kochaliśmy się i chcieliśmy, spędzić ze sobą resztę dni, podobaliśmy się sobie i pociągaliśmy. Ale pomagaliśmy sobie nawzajem, żeby się nie złamać, żeby poczekać na to upragnione i najpierw się przekonać, czy w ogóle do siebie pasujemy. Bo mogło się przecież różnie okazać, a ja chciałam być pewna, że oddaje swoją intymność, właściwemu człowiekowi.

Znamy wiele takich par, jak nasza, prowadzą szczęśliwe domy, mają dzieci, są zakochani i niczego nie żałują. Ale to prawda i nie będę tego ukrywała, że wiele się sobą rozczarowało. Okazało się, że tak bardzo, nie mogli się w tych sprawach dogadać, i choć starali się dojść do porozumienia, bo im na sobie zależało, fizyczność była silniejsza. Rozchodzili się, a wcześniej niestety często oszukiwali. Szukali innych wrażeń za plecami współmałżonka, odchodzili do innych partnerów. To dla mnie straszne i niezrozumiale, bo ja sobie nawet nigdy nie starałam  wyobrazić, że współżycie mogłoby zachwiać siłą naszego uczucia. Dla ludzi, którzy dojrzale i prawdziwie się kochają, nie istnieją bariery i drogi nie do przejścia. Na pewno byłby to dla nas jakiś problem, jeśli nie umielibyśmy sprostać swoim oczekiwaniom, ale są kompromisy i wyrzeczenia w imię ważniejszych spraw. Wszystko, zależy od nas samych, jeśli będziemy się wystarczająco starać i słuchać siebie nawzajem, do niczego nie zmuszać i nie wymagać za wszelką cenę, nic – a już w szczególności seks, nie jest w stanie zagrozić naszemu związkowi. My czekaliśmy trzy lata, a pod wspólną pościelą, do dziś, bywa różnie. Ale gdybym mogła cofnąć czas, postąpiłabym tak samo i wiem, że mój mąż też. Bo od początku zawsze byliśmy tylko dla siebie, a pierwsza wspólna noc była najpiękniejszym prezentem ślubnym.

Dawid śmieje się w głos czytając wypowiedzi moich bohaterów. – Jakoś im nie wierzę, bo jaką masz gwarancję, że mówią tak, bo nie bardzo mają inne wyjście?  Wesele pochłonęło większość budżetu, ksiądz w kościele pobłogosławił i co teraz? Powiedzą, przyznają się,  że spacery, obiadki i mieszkanie razem owszem, ale łózko to dramat i przykry obowiązek? Jestem sceptyczny, bo nie wyobrażam sobie wiązać się z kimś obrączką i przyrzeczeniem, nie poznając go do końca i w każdej sytuacji. Seks, to nieodzowna część naszego życia i nie chodzi tylko o instynkt, a o ogrom głębokich uczuć, jakie możemy dzięki niemu przekazać. Ale też wszystko zepsuć, jeśli okaże się, że szczęśliwi my, to w łóżku to obcy sobie ludzie. Nie zaryzykowałbym, nie grał na ludzkim cierpieniu. Seks i miłość to jedno, tak było od zawsze i nie widzę w tym niczego złego.


Zobacz także

Najlepszy muzyczny prezent na gwiazdkę od Fresh ‘n Rebel. Prezentownik Sessionbordercontroller.info 2018

Matko, jaka ja durna jestem. Czyli o tym, jak na siłownię się wybrałam i katusze cierpiałam, jak w średniowiecznych lochach

7 pozytywnych rzeczy, które zyskujesz dzięki porażce

www.chemtest.com.ua/mikroskopi

ソース kokun.net

www.progressive.ua/lechenie-saitov-ot-virusov