Lifestyle

Nie zgub się znów w bałaganie, niektóre wyzwania nigdy się nie kończą. Akcja „Uporządkuj swoje życie”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 lipca 2016
Fot. iStock /
 

Brawo TY! Dotarłaś do ważnego punktu – przez ostatnie dwa tygodnie walczyłyśmy z bałaganem w naszych życiach i przestrzeniach. Jeśli potraktowałaś to wyzwanie serio – dziś jesteś lżejsza o stertę rupieci, za małych i za dużych ubrań i śmieciowe znajomości. 

Mamy nadzieję, że te wszystkie zmiany sprawiły, że głowę trzymasz wyżej i częściej się śmiejesz! Dziś już ostatni dzień naszej akcji – dlatego wyzwanie jest wymagające: wszystko co udało ci się zdziałać i osiągnąć – utrzymaj, już na zawsze! Specjalnie dla was przygotowałyśmy małą ściągawkę, która pomoże wam utrzymać motywację do wprowadzania zmian. Wydrukujcie, uzupełnijcie i przyklejcie na lodówce. Napiszcie w komentarzach do tego artykułu jakie wyzwania same planujecie sobie postawić.

Jeśli dopiero dziś do nas dołączyłaś, nie martw się nic straconego – znajdziesz tutaj wszystkie wpisy biorące udział w akcji: dowiesz się jak odświeżyć i uporządkować swoją przestrzeń i życie, jak znaleźć siebie w tym całym „bałaganie” i czego pozbyć się bez skrupułów.

Mocno trzymamy za was kciuki i już niedługo opublikujemy zwycięzców nasze wspólnego porządkowania.

 Pobierz i wydrukuj sobie naszą listę w PDF uporzadkuj swoje zycie lista

Akcja „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych”

Dlatego zaczynamy nową akcję „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych”. Będziemy pisać, jak to zrobić, a wy w komentarzach opowiadajcie o sobie. Piszcie, jak uporządkowałyście swoją przestrzeń. To może być zrobienie remontu, pomalowanie ścian, ale też „ ogarnięcie” strychu i wywalenie wszystkich starych rzeczy. Liczy się każdy drobiazg. Czekamy na wasze komentarze pod tym artykułem. Najfajniesze zostaną nagrodzone :).

Zaczniemy od przestrzeni, przejdziemy do duszy. Słowo!

Co trzeba zrobić?

Trzy razy w tygodniu bedziemy pokazywać wam drogę do upragnionego ZEN. Pod wpisem dotyczącym naszej akcji „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych” zamieść komentarz, w którym napiszesz, co takiego zrobiłaś dla siebie, co udało ci się uporządkowac i okiełznać. Najciekawsze z komentarzy zostaną nagrodzone.

Miło nam również przekazać, że do naszej nowej akcji włącza się firma Werner & Mertz Delta Polska Sp. z o.o., która ufundowała dla laureatek fantastyczne nagrody. Na zakończenie naszej akcji oczyszczania życia ze zbędnych rupieci i szkodliwych emocji – nagrodzimy 5 osób zestawami nagród niespodzianek :).

logotypy werner mertz

Czas trwania: 23.06.2016 – 06.07.2016 roku. Wyniki zabawy zostaną opublikowane na stronie ohme.pl do dnia 16.07.2016 roku.

Regulamin akcji „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych” dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


Lifestyle

Poświęcenie czy masochizm. Gdzie leżą granice życzliwości

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 lipca 2016
Poświęcenie czy masochizm. Gdzie leżą granice życzliwości
 

Kiedy twoja chęć pomocy nie wynika z charakterystycznej dla ciebie życzliwości, ale z poczucia obowiązku, który ogranicza cię i rani od lat, pora postawić znaczącą kropkę. Gdzie kończy się dobra wola, a zaczyna masochizm? Wychowane w poczuciu, że powinnyśmy brać na siebie odpowiedzialność za innych, często wplątujemy się w sieć zależności i układów, które unieszczęśliwiają nas na całe życie. Skłonność do poświęcania się wpaja nam się już w dzieciństwie, choćby niewinnym „ustąp młodszemu (bratu), bądź mądrzejsza”. Czym to skutkuje? W skrajnym przypadku –  przekonaniem, że niewiele nam się od innych należy i wdzięcznością za otrzymane od nich „byle co.”

Poświęcenie w miłości

Najczęstsze. Mówisz głośno o partnerstwie, ale w domu wchodzisz w obie role: partnerki i opiekunki lub służącej. Żeby tylko on miał lepiej, żeby czuł się kochany, żeby nie odszedł. Zrezygnujesz ze swoich marzeń i planów, nie masz już na nie czasu. Realizujesz jego marzenia i plany starając się przekonać wszystkich wokół i siebie również, że są tożsame z twoimi.

Kiedy on upada, i nie jest to pierwszy upadek, to ty go podnosisz, kiedy wcale nie walczy z uzależnieniem, cierpisz i trwasz. Kiedy zdradza, zostajesz – dla dobra dzieci, dla dobra rodziny. Tu w ogóle nie chodzi o ciebie. Zrezygnujesz ze swojej wizji miłości, tej opartej na wzajemnym szacunku. Jest jak jest.

Poświęcenie dla rodziców

Zdarza się i takie, kiedy zostaniesz przy nich za wszelką cenę, choć już dawno dorosłaś i marzysz o własnym życiu. Zrezygnujesz z szansy na miłość, bo ON im nie odpowiada. Nie wyprowadzisz się i nie odejdziesz – potrzebują cię. Jesteś im winna wdzięczność, bo cię wychowali. Nie potrafisz odmówić, choć czujesz, że manipulują twoimi uczuciami.

Poświęcenie w przyjaźni

Poświęcasz się dla niej, dla kumpeli, z którą znasz się od lat. Znowu – weźmiesz na siebie odpowiedzialność za jakiś jej życiowy błąd, zaryzykujesz tym, co masz najdroższe by pomóc jej wydostać się z kolejnych kłopotów.  Nie myl lojalności z emocjonalną zależnością. Przyjaciel nie wymagałby od ciebie poświęcenia, które może złamać ci życie.

Poświęcenie w życiu zawodowym

Wychowano cię w poczuciu obowiązku. W szkole musiałaś być najlepsza, zawsze przygotowana, nie mogłaś okazywać słabości. W domu nakładano na ciebie odpowiedzialność za młodsze rodzeństwo: kiedy oni nabroili, ty przyjmowałaś za nich karę. Więc teraz zaciśniesz jeszcze mocniej zęby i choć rozpada ci się związek, choć w domu czeka na ciebie córka albo syn, zadzwonisz i powiesz, że będziesz później. Musisz dokończyć ten projekt, musisz zostać po godzinach, musisz oddać ten raport. Choroba? Ty nie chorujesz, nie bierzesz też urlopu dłuższego niż dwa, trzy dni.

Poświęcenie w macierzyństwie

Jak matka, to od razu Matka Polka. Nie zobaczysz jej szczęśliwej, zrelaksowanej i spełnionej na kilku płaszczyznach. Zobaczysz zmęczoną, wracającą do domu z zakupami i dziećmi. Taką, która nie jest pewna, czy może powierzyć swoją córeczkę opiekunce, by zyskać trochę czasu dla siebie. Taką, która uważa, że wszystko musi robić sama, a kiedy skończą jej się siły, nie ma prawa prosić o pomoc. A poświęcenie matek dorosłych dzieci? Tych, które choć wypuszczą z rodzinnego gniazda, nie potrafią oddać syna czy córki życiu? Więc stale kontrolują, naprawiają błędy, są i rezygnują ze swojego życia.

Granice twojego poświęcenia zostały przekroczone, jeśli:

twoje poświęcenie cię upadla, czyli robisz rzeczy, których się wstydzisz, które kosztują cię zbyt wiele szacunku do siebie samej,

jesteś nieszczęśliwa, a cokolwiek robisz z myślą o NICH, nie daje ci satysfakcji, tylko poczucie osamotnienia

karma nie wraca – dajesz, ale nie otrzymujesz w zamian, rezygnujesz z siebie i stajesz się kimś zupełnie innym niż byłaś

tracisz to, co masz najdroższego: miłość, miłość własną, zaufanie i szacunek

poświęcając się cierpisz – fizycznie lub psychicznie, a mimo to czujesz, że nie potrafisz już inaczej

Poświęcenie jest piękne, gdy otrzymujesz w zamian cokolwiek dobrego, choćby słowo. Kiedy przeradza się w niebezpieczny masochizm, kiedy się zatracasz w swojej „misji”, najwyższa pora powiedzieć STOP.


Lifestyle

#PantyChallenge – głupota, która może uświadamiać

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
6 lipca 2016
#PantyChallenge
fot. iStock/yuriyzhuravov

Po wylewaniu na siebie kubła zimnej wody, przykładaniu kartki A4 do talii i jedzeniu łyżeczki cynamonu, przyszła pora na kolejny bezsensowny challenge. Tym razem, coraz to odważniejsze nastolatki i młode kobiety, wrzucają do Internetu zdjęcia swoich majtek. Nie, to nie żart.

Wszystko zaczęło się od filmiku, który pewna Amerykanka postanowiła wrzucić na Facebooka. Pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pokazała na nim swoje do połowy nóg spuszczone majtki. A wszystko to po to, żeby pokazać, że są czyste i nie mają śladów żadnej wydzieliny, a co za tym idzie – jest zdrowa. Na koniec stwierdziła jeszcze, że pije bardzo dużo wody i dlatego jej wagina jest zdrowa.

W Internecie zawrzało. #Pantychallenge w pewien sposób zapoczątkował dyskusję, która uświadamia młode kobiety, że wydzielina z pochwy jest czymś zupełnie normalnym i nie muszą się tego wstydzić. Choć pokazywanie tego na swoich profilach socialmedia jest już ogromną przesadą. AO Anderson, amerykańska aktywistka i feministka, na swoim Facebooku zauważa, że może to pewien przełom w postrzeganiu kobiecej fizjologii. –Młodzi mężczyźni uważają, że ich kobiety powinny mieć piękne, różowe, wygolone strefy intymne, które pachną różami i fiołkami, podczas gdy tak naprawdę pachnie jak zepsute piwo i złamane obietnice.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika thundress (@thundressme)

 Poza samoakceptacją, ważnym elementem jest tu świadomość, że wydzielina z pochwy jest czymś normalnym, o czym, pomimo nauki w szkole, dziewczyny zapominają. Zwykle jest to przezroczysta zawiesina, która wygląda trochę jak białko kurzego jajka o neutralnym zapachu. Zdrowa, normalna wydzielina jest znakiem dobrego stężenia estrogenu, krzepliwości krwi i poziomu pH waginy. Jeżeli tylko pojawi się nieprzyjemny zapach czy zmiana w wyglądzie wydzieliny, warto udać się do lekarza.

This obnoxious is social media’s latest & most ridiculous trend yet: — ScoopWhoop (@ScoopWhoop)


Może się okazać, że z czystej głupoty, wyniknie coś dobrego dla nastolatek, które żyją w socialmedia. Granica dobrego smaku jest jednak bardzo cienka, a w ostatnich czasach bywa też często przekraczana. Może zwykłe „pokaż mi swoje majtki, a powiem ci kim jesteś” (chociaż kiedy ich nie pokażesz, łatwiej będzie stwierdzić, że jesteś normalny), uświadomi młode dziewczyny, że ich cielesność i fizjologia nie jest niczym złym i nie muszą się tego wstydzić.


Zobacz także

Życie jednak nie kończy się na jednej walizce, a i tę zawsze można przepakować. Co w głowie, to w życiu!

Odtworzyli zdjęcia z dzieciństwa. Zobaczcie efekty, są zaskakujące

„Dawałam więcej niż mogłam… zdałam sobie sprawę , że nie warto”. Akcja #ListdoNiego

Cialis 5 mg

виагра 50

www.medicaments-24.com/kamagra/