Lifestyle

„Jestem matką, współczuję”… A ty? Niezwykła kampania na Dzień Matki

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
26 maja 2017
Fot. Instagram/CIWF Polska
 

26 mam wzięło udział w kampanii, która ma na celu zwrócenie uwagi na to, w jakich okrutnych warunkach są hodowane świnie-matki. Do akcji przyłączyły się gwiazdy oraz nieznane kobiety. Pozują z sercem w kształcie świńskiego ryjka, które symbolizuje gehennę tych zwierząt.

Kampania jest reakcją na informacje przekazane przez CIWF Polska, czyli organizację działającą na rzecz poprawy dobrostanu zwierząt hodowlanych. Informuje ona, że prawie milion świń jest zamykanych w ciasnych, metalowych klatkach, tzw. kojcach porodowych. Są one tak wąskie, że zwierzę nie ma szans się odwrócić ani wykonać kilku kroków. Takie okropne warunki powodują, że u zwierząt pojawiają się odleżyny, przerośnięte racice i problemy ze stawami.

Do akcji przyłączyły się m.in. Paulina Holtz i Agnieszka Sienkiewicz. Mają dość okrutnego traktowania zwierząt i chcą zmiany koszmarnych warunków, w których przetrzymane są świnie-matki z prosiętami.

 

 

Dziś na ulice Warszawy wyjdą aktywiści, którzy będą rozdawać przechodnią serduszka-ryjki . Będą także zbierać podpisy pod petycją oraz będą zachęcać do przyłączenia się do akcji.


Lifestyle

Detoks dla twojej lodówki, głowy i… portfela. Akcja „Chcesz uporządkować swoje życie? Uporządkuj przestrzeń wokół siebie”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
26 maja 2017
10 grzechów głównych twojej lodówki
Fot. iStock / YinYang
 

Lodówkowych grzechów mamy sporo na koncie i wcale nie chodzi o nocne podjadanie w piżamie 😉 . Tym razem pora uporządkować nieco swoją głowę, zdrowie, portfel i kuchnię. Bo odrobina organizacji (tak, wiemy, że to czasem brzmi strasznie – organizacja, ale zapewniamy was to nie nasza wina), może przynieść naprawdę dużo dobrego… Taki mały relaksacyjny, lodówkowy detoks, początek dobrych zmian. A dodatkowym i bardzo miłym efektem ubocznym jest zrobienie czegoś dla świata.

Zaczynamy!

Marnujemy sporo żywności, zazwyczaj przez pośpiech. Stresujemy się brakiem czasu, kupujemy „na hurra”, żeby być przygotowanym na każdą okoliczność; potem stresujemy się tym, że musimy sporo produktów wyrzucić, wkurzamy się niemiłosiernie, gdy akurat potrzebny jest konkretny produkt, a ten w lodówce, bardziej przypomina nową cywilizację, niż koło ratunkowe… I tak koło się zamyka, kupujemy więcej i… więcej wyrzucamy.

Wciąż generujemy nowe powody do frustracji. Bo ciągle czegoś nie ma, bo ciągle brakuje czasu, żeby to kupić, wreszcie, bo niepotrzebnie wydaliśmy pieniądze i jeszcze czeka nas sprzątanie „za karę”.

Nie martwcie się, wszyscy popełniały podobne błędy, i wszyscy możemy je ograniczyć – nawet, gdy budżet jest napięty tak samo mocno jak czas.

A jaki rodzaj żywności najczęściej marnujemy? Zobaczcie:

co najczesniej marnujemy

Jak ograniczyć marnowanie żywności (i nerwów)?

Po pierwsze sprawdź, gdzie ukryty jest twój największy grzech. Co u ciebie marnuje się najczęściej. U mnie punktem zapalnym są banany, gdy są potrzebne – nie ma, gdy są – zostają. Magiczne banany hańby, zielone – lubię ja, żółte – lubią moje dzieci, brązowych i łaciatych nie lubi nikt. Żeby ograniczyć mój problem, pilnuję by nie ulec pokusie zrobienia zapasów, codziennie – jeśli jest taka potrzeba – kupuję 2-3 banany. Czy oszczędzałam kupując w „promocji” więcej bananów – oczywiście, że nie, skoro lądowały w koszu…

co najczesniej marnujemy

Żeby życiowy detoks przebiegł pomyślnie i nie spędzał ci snu z powiek, warto zastosować kilka przydatnych trików. Bo uporządkowana lodówka czy szafka w kuchni, to coś więcej niż tylko przestrzeń.

Przejdź do informacji o akcji 

→ Zaplanuj

Planowanie zakupów i domowego menu bardzo pomaga zapanować nad niepotrzebnymi zakupami, ale… jak gdyby to było takie proste, nikt nie miałby trudności. Jeśli możesz/chcesz/potrafić zaplanować swoje spożywcze zakupy, świetnie! Jeśli nie, skorzystaj z rozwiązań ułatwiających życie.

→ Przyzwyczaj się do nowego

Wystarczy przyjąć kilka prostych zasad. Nie kupuj „na zapas” produktów świeżych. Zazwyczaj nie ma żadnego problemu, by kupić je akurat wtedy, gdy są potrzebne w osiedlowym sklepiku. Jeśli musisz robić zakupy z wyprzedzeniem kupuj produkty z dłuższą datą ważności. Tak, zdarza się, że w sklepie są układane z tyłu półki – ale to już następny krok.

→ Układaj z głową, nie tylko jadłospis

To jak poukładasz produkty w lodówce czy szafce może ci ułatwić lub utrudnić życie. Nie bez powodu wciąż rozgrywają się te same domowe awantury o masło – nie na tej półce… 😉

Trzymaj się kilku zasad:

  1. Producent twojej lodówki, z pewnością zachwalał jej właściwości – sprawdź, które półki i szuflady są przeznaczone do przechowywania konkretnej grupy żywności. Specjalne szuflady na warzywa czy wędlinę pomagają przedłużyć ich trwałość. Spróbuj wprowadzić taki ład. Jeśli półeczki i szuflady nie mają oznaczeń, na początku przyklej na nich żółte, biurowe karteczki – szybko zapamiętasz, gdzie przechowywać nabiał, a gdzie warzywa.
  2. Na półkach układaj produkty według ich daty ważności – te które powinnaś zużyć jako pierwsze, stawiaj z przodu. Po zakupach, nowe produkty dokładaj z tyłu. Banał, a działa cuda!
  3. , zaoszczędzisz czas i pieniądze. Większość pojemników nadaje się do mycia w zmywarce, więc nie musisz się martwić dodatkowym zmywaniem. A y? Na pojemniki możesz nakleić biurowe karteczki samoprzylepne z informacjami (dla innych domowników, datą otwarcia, datą ważności) i… jeśli czegoś nie zdążysz zużyć – od razu bez dodatkowych przygotowań możesz zamrozić.
Curver | Fot. Materiały prasowe

Curver | Fot. Materiały prasowe

→ Pora na zakupy – cel: pojemniki na żywność!

Absolutnie najważniejsza zasada brzmi: nie kupuj przypadkowych produktów, powinny być wykonanebędziesz w nich trzymać jedzenie! Wybieraj przeźroczyste pojemniki po to, by bez otwierania widzieć ich zawartość.

Kilka złotych zasad:

co najczesniej marnujemy (1)

Ważna wskazówka!
Warto wybierać pojemniki do żywności, które mają uszczelkę zintegrowaną z przykrywką! Dlaczego? By było wygodniej i zdrowo. Gdy uszczelka jest wyjmowana, dostaje się pod nią wilgoć. Jeśli w takiej pokrywce nie umyjesz i nie wysuszysz dokładnie uszczelki – stworzysz idealne warunki do rozwoju pleśni. Postaw na proste i skuteczne rozwiązania. Uszczelka zintegrowana z wieczkiem, to łatwiejsze i przyjemniejsze użytkowanie (w końcu mamy sobie ułatwić życie!).

→ Sprawdź koniecznie.

Zrób lodówkowe porządki. Sama zobaczysz, że gdy w twojej lodówce panuje ład, dużo przyjemniej do niej zaglądać. Po pierwsze: doskonale widzisz, jakie produkty masz, co ułatwicie robienie bieżących zakupów (i znów zaoszczędzisz czas), po drugie: analogicznie nie będziesz tracić czasu, zastawiając się, co dziś możesz ugotować.

Wypróbujcie lodówkowy detoks. Same widzicie, że tu nie da się stracić.

Do stworzenia zdrowej i harmonijnej kuchni zaprasza

curver

00018 (2) 00018; 00019; 00014 (4) 00724;00725;00726;00727 (1)

Akcja „Chcesz uporządkować swoje życie? Uporządkuj przestrzeń wokół siebie”

Co trzeba zrobić?

Przez najbliższe dwa tygodnie będziemy przygotowywać dla Was wskazówki, jak uporządkować swoją przestrzeń i uwolnić głowę. Zróbcie swój plan wielkiego sprzątania i korzystajcie z naszych podpowiedzi. Pod artykułami publikowanymi w ramach akcji, piszcie, co udało wam się zrobić, co planujecie i oczywiście, jak się z tym poczułyście. Żeby żyło się lekko warto odpiąć odrobinę ciężarów, które nosimy!

Najfajniejsze komentarze nagrodzimy 🙂 Jak zawsze będziemy brać pod uwagę waszą aktywność i zaangażowanie w zmiany.

Akcja trwa od 17.05.2017 do 31.05.2017 roku. Wyniki zostaną opublikowane na stronie Sessionbordercontroller.info do dnia 10.06.2017 roku

Nagrody:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

8 x zestaw koszy Knit, składający się z l

Linia produktów Knit jest nowoczesną kolekcją o unikatowym designie, nawiązując do modnego trendu robienia na drutach. Tkana struktura oraz dbałość o detale dodaje jej emocjonalnego i artystycznego charakteru, a wytrzymały materiał zapewnia wysoką funkcjonalność. Stylowe kosze na bieliznę w szczególności pomagają zachować porządek w łazience czy pralni, dodając jednocześnie tym wnętrzom niesamowitego uroku.

curver

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Lifestyle

Dzień Matki mógłby dla mnie nie istnieć. Cmentarz nie jest dobrym miejscem na świętowanie

Listy do redakcji
Listy do redakcji
26 maja 2017
Fot. iStock / brickrena

Dokąd idziesz chcąc złożyć życzenia matce? Czy kupujesz kwiaty i zapraszasz ją na kawę? A może po prostu dzwonisz do tej najważniejszej w twoim życiu kobiety i mówisz, jak bardzo jest ci droga? Jak spędzasz Dzień Matki? Przyjmujesz od swoich pociech laurki i kwiatki, czy oglądasz akademię w przedszkolu ocierając łzy wzruszenia? Zazdroszczę ci tych łez, mimo że ja też często płaczę.

Mamo, byłaś całym moim światem! Tato lubił zajrzeć do kieliszka, ale był bardziej pocieszny, niż szkodliwy. I bardzo cię kochał. A im bardziej cię kochał za życia, tym bardziej pił po twojej śmierci. Gdy patrzę na całe moje życie wstecz, widzę cię na szpitalnym łóżku. Nie byłam już dzieckiem, ale do dorosłości też mi brakowało. Moje serce po raz pierwszy rozpadło się na milion kawałków, gdy trzymałam cię za rękę, a twoja dusza ulatywała do nieba.

W wiek dojrzewania wchodziłam osamotniona, bezsensownie obwiniana o twoją śmierć przez bliskich. „Gdybyś się nie urodziła, ona by żyła”. A to przecież nie tak, to ciężka choroba, a nie ja odebrałam ci życie. Samotność, samotność, samotność, oto moje imiona przez wiele długich lat. Nie miał kto o mnie zadbać tak po matczynemu. Nikt mnie nie strofował, gdy zachowywałam się niewłaściwie, nikt mi nie tłumaczył, dlaczego wejście w kobiecość bywa tak bolesne. Sama uczyłam się życia wypłakując swoje troski na twardy kamień nagrobka, który nie chciał przyjąć moich łez, jako podarunku tęsknych myśli. Mamusiu, tylko tyle ci mogę dać składając twoje ulubione kwiaty na grobie, zapalając znicz, który tli się o wiele za krótko w stosunku do mojej miłości do ciebie.

Miłość mojego przyszłego męża przyjęłam z ulgą i radością. Tego było mi trzeba. Miłości, rodziny, normalności, o której musiałam zapomnieć na długie lata. A później dwie kreski na teście ciążowym i radość, radość wykrzykiwana przez łzy niedowierzania. Będę miała dziecko, słyszałaś mamo? Będę miała dziecko!

USG przyniosło kolejne zaskoczenie. „O, widzę jeden zarodek. O! Jest i drugi, gratuluję, będą bliźnięta!”. Myślałam, że źle słyszę, że jak to, tyle szczęścia na raz? Los chyba chciał mi wynagrodzić odejście mamy i dał mi dwa powody do miłości i życia. Wszystko było dobrze, synowie — bo byli to dwaj wymarzeni chłopcy — rośli, kopali jak szaleni, a ja cieszyłam się z każdego wspólnego dnia. Niecierpliwie szykowałam wyprawkę, nie wierzę w zabobony i nic nie mogło mnie powstrzymać przed przyjemnością zakupów maleńkich ubranek. Nikomu niepotrzebnych.

Chłopcy urodzili się zdrowi, choć niewielcy. W końcu bliźnięta, w dodatku zbyt wcześnie, w 30 tygodniu ciąży. Ryczeli okropnie, gdy wyciągali mi ich z brzucha, a ja ryczałam z nerwów i radości. Są, choć zbyt wcześnie, ale są, moi, maleńcy, tak bardzo podobni do ich ojca. Zabrali ich do inkubatorów, a ja chciałam biec do nich natychmiast.

W drugiej dobie życia odszedł młodszy syn, paradoksalnie większy, silniejszy. Reanimowali go, bezskutecznie. Trzymałam go w ramionach i wyłam nie wierząc, że ten spokój na twarzy małego, to oblicze śmierci. Trzeciej doby odszedł drugi syn, wdała się infekcja, nie miał sił walczyć, byłam z nim do końca…

To, co się działo w tych dniach, jest nie do wyrażenia. Żadna kartka nie przyjmie ogromu cierpienia, żaden rozum tego nie ogarnie. Nie pamiętam, co się działo, nie pamiętam całego pogrzebu. Czarna dziura, otchłań, która pochłonęła moje życie i marzenia. Mąż prosił bliskich, by uszanowali naszą żałobę i pozwolili na pogrzeb w samotności. Nie uszanowali, patrzyli na to dziwowisko i na matkę-sierotę, która chciała wejść do grobu za dziećmi. A później „pocieszanie” — słuchaj, życie płynie dalej, jeszcze będziesz mieć inne dzieci… Inne dzieci…

Moje serce umarło po raz drugi i trzeci. Odeszło z każdym z moich dzieci, tak jak wcześniej odeszło wraz z moją mamą.

Nienawidzę Dnia Matki. Boli mnie radość innych, choć nikomu źle nie życzę. Tylko ja, zamiast kupować czekoladki z dedykacją i kwiaty oraz przyjmować laurki, przychodzę na groby. To musi mi wystarczyć. Modlitwa, zamiast rozmowy, wspomnienie, zamiast wspólnych chwil. Łzy żalu, zamiast łez radości. Życie sieroty, które jest niczym więcej, jak emocjonalną pustynią.

Od siedmiu lat Dzień Matki jest dla mnie podwójną katorgą. Uciekam na cmentarz w ciszę i samotność, w swój ból. Zastanawiam się, kim byliby moi chłopcy, czy woleliby grać w piłkę jak ich tatuś, czy wybraliby inne zajęcie. Czy chodziliby na wspólne spacery z babcią, która rozpuszczałaby ich jak tylko babcie potrafią? Czy nasze święta byłyby świętami radości, rozpakowywania prezentów, dzielenia się opłatkiem? Bo zamiast tego, stawiam na stole trzy puste nakrycia. Choć nie mam na kogo czekać.

Mamuś, wierzę, że opiekujesz się TAM moimi synami. Poczekajcie na mnie, proszę, tak bardzo za wami tęsknię…


Zobacz także

4 typy emocjonalnych szantażystów – prokurator, biczownik, cierpiętnik, kusiciel. Którego z nich miałaś pecha spotkać?

Są dni, kiedy wszystko jest w „nieporządku”: nasze włosy, nasze łóżko, nasze serce

Ciąża? To niemożliwe. W jednej chwili zawalił mi się cały świat. Myślałam o aborcji. W końcu zdecydowałam, że moja córka dostanie nową, lepszą mamę

купить одеяла

анорексия лечение киев

vbr.biz.ua